Piwniczka, schowek, barek czy lodówka? Butelki, beczka czy gąsior? Wszystko o tym gdzie i jak przechowywać destylaty.

Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » sobota, 21 wrz 2019, 18:19

Być może nie tylko mnie to nurtuje, ale i wiele innych osób, więc odniosę się do swoich warunków, ale myślę, że nie różnią się zbytnio od tysięcy innych domowych amatorów wynalazków:

Stan beczki: Nowa
Wielkość: 3l
Uruchomienie/uszczelnienie: 2 x zalana wodą. Raz 48h i drugi ok. 16h
Przystosowanie do wina: brak siarkowania
Przechowywanie: Mieszkanie w temperaturze pokojowej z możliwością przechowywania czasowego (przemiennego) na balkonie.
Przeznaczenie docelowe: destylat, ale na 99,9% będzie to wódka 40% ze sklepu (np. Absolut), może podniesiony % do 45

Po uruchomieniu zalałem beczkę winem kupionym w sklepie. Wino z Chile i też tam butelkowane. Czerwone wytrawne. Rocznik 2018

Ile tak mniej więcej czasu trzymać to wino by miało jakiś wpływ na beczkę i późniejsze trzymanie wódki?
dobrze by było gdyby udało się odzyskać te 3l wina i było nadal pijalne, ale nie musi być - Priorytetem jest później wódka

Jeśli ktoś ma doświadczenia z innymi trunkami, które mogą być lepsze dla takich zabiegów to również podzielcie się wiedzą

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Doody
2000
Posty: 2203
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Doody » sobota, 21 wrz 2019, 20:05

3l beczka raczej nie nadaje się do starzenia alkoholu. Trunek będzie się przedębiał.
Pozdrawiam
Darek


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » sobota, 21 wrz 2019, 21:00

dziękuję za odpowiedź, ale pytanie nie brzmi o postarzanie trunku tylko samej beczki


kwik44
900
Posty: 908
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: kwik44 » niedziela, 22 wrz 2019, 09:48

Na to pytanie ciężko odpowiedzieć bo nie wiemy co tobie smakuje. Sherry w (dużych) beczkach trzymana jest od kilku miesięcy do kilku lat. Można spróbować wino pół roku i później wlać wódkę. Ale trzeba próbować co tydzień czy się nie przedębiło. A tak naprawdę to pewnie i kilka razy po pół roku/rok. Takie małe beczki to do serwowania tylko.
Ostatnio zmieniony niedziela, 22 wrz 2019, 09:49 przez kwik44, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Kamal
2000
Posty: 2162
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Kamal » niedziela, 22 wrz 2019, 10:13

Nawet krócej pierwsze zalanie, wino po dwóch miesiącach może już być ok.
K.
Obrazek


kwik44
900
Posty: 908
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: kwik44 » niedziela, 22 wrz 2019, 11:18

Kamal, zakładamy, że wino na straty, jak sherry. Zresztą z niej później robią ocet winny.

Awatar użytkownika

Kamal
2000
Posty: 2162
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Kamal » niedziela, 22 wrz 2019, 14:33

Napisał, że chciałby je odzyskać i wypić :)
K.
Obrazek


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » niedziela, 22 wrz 2019, 15:14

Dziękuję Panowie za odpowiedzi. Są super! Najbardziej chodzi mi o wpływ na samą beczkę i jej późniejszą zawartość. Prawdę powiedziawszy to nie wiem co mi smakuje, bo wpływam dla mnie na nieznane wody i nie wiem czego mogę się spodziewać. Natomiast wiem, co chciałbym uzyskać finalnie.
- coś swojego, coś nieco innego, ale pijalnego (w ogólnym tego słowa znaczeniu czyli nie gorszego niż czysta wódka ze sklepu) Dodam, że beczka jest średnio palona.

W chwili obecnej wino jest w niej trzymane tydzień i co się zmieniło: Smak dzielony na dwa odrębne smaki: bardziej pieprzny (w sensie ostrości), cierpki i jednocześnie oddzielnie alkoholowy, całość przebija się trochę zakładem stolarskim :) ale nie lakierem. Konsystencja wina dalej taka sama jak pierwotnie i kolor też.

Gdzieś na tym forum doczytałem z miesiąc temu, że przed zalaniem destylatu ktoś dla zmiany / wzbogacenia smaku zalewa na tydzień-dwa winem z biedronki tym 35 zeta za 5l i później leci docelowy destylat, stąd też mój pomysł.


kwik44
900
Posty: 908
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: kwik44 » niedziela, 22 wrz 2019, 15:48

Widzisz, nie doczytałem :( To jak piszesz. Niech zaleje i próbuje.

Awatar użytkownika

sargas
600
Posty: 632
Rejestracja: czwartek, 3 lis 2016, 15:42
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: żytnia
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: sargas » czwartek, 26 wrz 2019, 16:05

Zalej dwa razy wino jak przedębi się to przedestyluj i po sprawie :)


redhot
200
Posty: 212
Rejestracja: piątek, 27 sty 2017, 15:54
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: redhot » czwartek, 26 wrz 2019, 16:44

Pewnie trafiłeś na mój temat. Zalewałem beczki tanim winem w ilościach aż nieekonomicznych. Potem dogadałem się ze znajomym kierowcą, który przywozi busem z Italii ichniejsze wina stołowe... równie słabe jak te z biedry, ale przynajmniej litr kosztuje pół euro, a nie dychę. Wino takie po zlaniu do picia się nie nadaje, chyba że celem jest wyłączenie świadomości. Destylat z niego też nie jest najwyższych lotów, traktuje je jako surowiec na spirytus. Największa beczka jaką przed zalaniem destylatem zalałem winem to barrique 225l. Wnosiłem ja rozebraną, bo była za gruba do framugi drzwi. Złożyłem ją ponownie w leżakowni i na przełomie maja i czerwca napełniłem winem stołowym z okolic stacji benzynowej północnych Włoch. Jestem pewien, że to była pierwsza beczka, jaką widziało to wino i jest nią cały czas zaskoczone. Cały czas zbieram destylat do jej zalania, więc jeszcze trochę poleży- obecnie nie mam warunków na wędzenie, a poprzednia partia słodu mi się skończyła. Beczka była używana, ale po rozebraniu wyczyszczona a kamienia i wypalona palnikiem, więc wino ma zebrać z niej "wypalanie", wlanie do surowej spalenizny destylatu nic fajnego mu nie daje- sprawdzałem.
Beczka 3l to dekoracja, a nie beczka. Klepki są pewnie cięte piłą, a nie łupane, może nawet nie być z dębu bo trafiają się i takie "okazje". Wlewanie do tak małej beczki absoluta ma sens na imprezie, jak chcesz zaskoczyc kogoś, kto nie widział nigdy antałka na stole, ale nie można takiej beczki rozpatrywac w kategoriach starzenia. W taką beczke wino wsiąknie, a potem wypłuczesz ją tym absolutem, więc wyleci Ci brunatna wódka z posmakiem deski.
Ostatnio zmieniony czwartek, 26 wrz 2019, 16:46 przez redhot, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » sobota, 28 wrz 2019, 20:58

To kolego swoim postem obdarłeś mnie ze złudzeń, nadziei że wleje wódkę i wyleje po miesiącu co najmniej Whisky 10 letnią :) a tak na poważnie, to właśnie takiego końca z tym winem i później wódką się obawiam, ale jak już pieniądze wydałem to dokończę co zacząłem.

II tydzień zalania winem
w drugim tygodniu zalania beczka spędziła cały tydzień na balkonie. Efekt wina to: brak posmaku dębu, desek, czy tzw. zakładu stolarskiego (taki specyficzny zapach drewna unoszącego się w powietrzu), wino cierpkie, kolor z czerwonego zmieniony na bardziej wiśniowy, może trochę bardziej alkoholowe, intensywny zapach i długo utrzymujący się smak na języku.
Zastanawia mnie tylko klarowność, gdyż zauważyłem niewielkie i sporadycznie występujące plamki pływające na powierzchni zlanej próbki wina - coś jak oczka tłuszczu w zupie. Czy przypadkiem nie psuje się wino?

Ps.
Beczka nowa została zakupiona na bednarstwo.eu - nie kupuję okazji, bo te na ogół wychodzą drożej ;)


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » sobota, 26 paź 2019, 20:37

Gdyby ktoś robił kiedyś podobny eksperyment, albo chciałby wyprodukować swoje "Know Kow" lub po prostu chciałby pokombinować coś swojego to:
Po 42 dniach zlałem wino z nowej beczki. Ilość wlanego wina to równo 3000 ml. Udało się zlać 2450 ml. Ok. 100-150 ml ubyło w wyniku sprawdzania i degustacji. 400 ml poszło w niebo :) Beczka jeden tydzień stała w warunkach pokojowych, jeden tydzień spędzała na balkonie.
Wino po zlaniu: trochę bardziej czerwone, choć w porównaniu z oryginałem można byłby się spierać. Tak samo przeźroczyste. Nieco bardziej szorstkie na języku i wysuszające kubki smakowe, ale nadal pijalne. Dębina była wyczuwalna w wyższych temperaturach gdy stała w pokoju, zaś po tygodniu na balkonie smak desek ustępował.
Obecnie beczka po wypłukaniu została zalana 3l wódki 40% + 200 ml spirytusu 95% co powinno dać ok . 41-42% mocy na wlaniu.

Napiszę przed lub po świętach co z tego wyszło. Cały czas łudzę się że ostatnie zdanie z posta kolegi redhot się nie sprawdzi bo musiałbym przyznać rację żonie, że gówno z tego wyjdzie :)

Awatar użytkownika

dynio
250
Posty: 257
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: dynio » niedziela, 27 paź 2019, 08:47

Nie chcę Cię martwić, ale twoja ładniejsza połówka ma rację. Tak jak pisze @redhot takie beczki nie nadają się do starzenia, a jedynie do szybkiego zadębienia.
Kontroluj destylat co tydzień żeby nie wyszła z tego alkoholowa "decha"
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » poniedziałek, 25 maja 2020, 19:28

Zapomniałem o temacie, więc dopiszę co dalej
po 42 dniach zostało zlane wino i beczka zalana ponownie 3l wódki Absolut 40% + 200 ml spirytusu 95% co powinno dać ok . 41-42% - to coś z tymi % wyszło nie tak.

58 dni później
Absolut został zlany o mocy 43,4%, wyszedł taki czerwonawy, w zapachu trochę mdły, ale smak całkiem, no może nie całkiem, zdania kilku osób by podzielone, że za mocny, niedobry do wręcz zajebistego. Wody w wino nie zamieniłem, ale wódkę w Januszowatą Whisky, na pograniczu smakowym z koniakiem.
Kolor: łososiowy w kieliszku, w butelce brunatna czerwień,
Zapach: Początkowo mdły - w sumie przyjemny mimo lotności alkoholu
smak: alkoholowy, posmak dębu mocny, ale alkohol zdecydowanie bardziej zbalansowany z dębem, lekko paląca (grzeje w gardło), smak przechodzi lekko w smak podobny do koniaku

Po zlaniu Absoluta postanowiłem tego samego dnia trzeci raz zalać ponownie, ale podszedłem już do tematu bardziej budżetowo i korzystając z promocji przed świętami BN 2019 zalałem ponownie: 3l Żubrówka Biała 40% i dolałem tym razem 100 ml spirytusu 95%

III zalanie: 154 dni później - czyli dziś
Beczka całą zimę za karę spędziła na balkonie. Żubróweczka nadal jest w beczce i mam wrażenie, że co kolejne próbowanie (mniej więcej co 2-3 tyg.) jej smak się polepsza.
Do alkoholu już nie przedostaje się wino tzn. nie ma wpływu kolorystycznego, smakowego chyba już też nie, choć jak beczka przecieka pod wpływem temperatur to żona krzyczy, że beczka dostała znowu okresu, bo nadal wypływa wino z pierwotnego zalania (mówimy tu o kropelkach, nie wodospadzie).
Żubrówka ma kolor: słomkowy, smak ostry, lekko dębowy i szybko przechodzi w smak podobny do koniaku, trochę whisky - nie umiem ocenić dokładnie

Porównując alkoholu z II zalania bezpośrednio po winie i po 58 dniach w beczce z obecnie trzymanym alkoholem i mniejszym wpływem wina po 154 dniach to ten obecny jest zdecydowanie bardziej ułożony, mimo że smak początkowo mają podobny to po obecnie trzymanym szybciej przechodzi w łagodniejszy, przyjemniejszy.

Patrząc z perspektywy czasu, raczej kolejnej beczki bym już nie zalał winem.


rozrywek
1800
Posty: 1830
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 25 maja 2020, 20:30

Wojtek. Nie chcę sìe rozpisywać.
Zajmij się informatyką. Tam masz pole do popisu.
Możesz tworzyć do woli. Dolina krzemowa rozwija się prędzej niż ten "januszowy whisky o smaku koniaku".

Gdzie Cognac a gdzie whisky. Whiskey. jak wolisz.

Dojeb trabantowi silnik m power od bmw. To dalej będzie ford tektura z silnikiem m power. Na dwójce ci się rozleci.

Chyba że deszcz ci to wcześniej to zmyje.

Koniak. Cognac. Tam jest rzeka Charente.

Weź tam wskocz i nie wypływaj.

A jak cię uratują ci dobrzy wieśniacy to spędź z nimi pół roku, zobacz jak to wygląda, jak sie to robi.

Profanujesz dosłownie kurwa wszystko.

Wszystko.

Beczułka dla bajeru na stół dla efektu. Nic ponaddto.
Chcesz przebiec setkę w 20 metrów.

Robisz wszystko byle jak.WSZYSTKO.

KUP nowego kompa. Napisz coś. A jak ci reszta internautów pojedzie za byle jaki programik, z skopiowanym byle jak kodem...to się opamiętasz.

Tak jakby Zenek zagrał Bacha na parapecie z dyskietki.

To profanacja!!!!
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » poniedziałek, 25 maja 2020, 20:48

Trochę tak po prostacku walisz kolego, choć masz prawo klepać w klawiaturkę co chcesz i ile chcesz. Czy to profanacja, być może, a może i nie. Dla jednych tak, innych nie. Czy bajeru, no cóż każdy mierzy swoją miarką. Co do smaku, to mnie skojarzyło się z koniakiem, komu innemu gówno z landrynką może.


rozrywek
1800
Posty: 1830
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: rozrywek » wtorek, 26 maja 2020, 01:46

To nie klepanie w klawiaturkę.
To dobra rada, tylko inaczej ubrana w słowa.
Za karę na balkon. Niech mnie ktoś w pysk walnie. A nie można za karę do piwnicy?.

Rozbawiłeś mnie tym gównem z landrynką. Ciekawe porównanie.
W każdym razie zrób to porządnie następną razą i nie badź dzieckiem.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Autor tematu
Wojtek5
100
Posty: 120
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: Wojtek5 » wtorek, 26 maja 2020, 18:43

Widzisz, jest to klepanie, ponieważ wyciągasz błędne wnioski z fragmentów wyciętych z wypowiedzi których nie zrozumiałeś, odbierasz je dosłownie i bez zastanowienia. Jakbyś dokładniej czytał wątki (nawet chyba te w których uczestniczyliśmy razem) to byś wiedział dlaczego przekornie użyłem "za karę", bo chyba już z dwa razy przy tematach beczek opisywałem dlaczego moja poleciała na balkon z mieszkania. Dlaczego nie piwnicę, może dlatego bo jestem dziecinny i niezmiernie głupi i na to nie byłem w stanie wpaść, albo dlatego że w piwnicy temperatura przez cały rok jest prawie stała i wynosi 30-35%, zero przewiewu, jest zatęchła i czuć wszechobecny smród szczyn szczurów. Jedynie da się w niej trzymać rowery i opony do helgi niestety bez M.

Niemniej jednak dziękuję za radę


rozrywek
1800
Posty: 1830
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Postarzanie beczki dębowej przed zalaniem docelowego alkoholu

Postautor: rozrywek » czwartek, 28 maja 2020, 02:10

Wojtek.
Jeśli zbyt impulsywnie zareagowałem to sorry.

Chodzi o stabilność. A nie o wahania temperatur. Na balkonie masz słońce, deszcz, zimno w nocy.
Znajdź zatem inne miejsce, jak piwnica ci nie pasuje. (ja bym w piwnicy postawił)

To nie wielka beka 200L, aby się tego nie dało gdzieś w szafce upchnąć.

Ale nie balkon. Chyba ze to był sarkazm którego nie załapałem.

napisz co wymyśliłeś.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Wróć do „Przechowywanie destylatu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości