Śmieszne rzeczy związane z tematyką alkoholową i nie tylko:D
Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
200
Posty: 209
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » poniedziałek, 25 lis 2019, 10:06

Temat właściwie powinien zaistnieć w dziale "Zdrowie i bezpieczeństwo", ale cóż... :) Ponieważ produkcja alkoholu, czyli tzw. art`alkoh jest przeważnie nie popierane przez nasze partnerki, niniejszy temat ma na celu stworzyć przestrzeń wymiany chwytów, tricków i sposobów mających na celu uniknięcie problemów ze strony naszych współspaczy.
z12906456V,-Gangster----na-zdjeciu-Tom-Hardy-i-Jessica-Chasta.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 25 lis 2019, 10:07 przez Skir, łącznie zmieniany 1 raz.
I love the smell of bimber in the morning.


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Nowacky
50
Posty: 63
Rejestracja: czwartek, 31 paź 2019, 22:28
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Nowacky » poniedziałek, 25 lis 2019, 10:42

Dobra słodka nalewka, większość kobiet za nimi przepada a jeszcze najlepiej wysłać ją na "babskie" ploteczki i zaopatrzyć ją w kilka butelek. Na następne sama przyjdzie i powie kochanie nie masz tam tej nalewki co ostatnio?
W takiej sytuacji przy próbie sprzeciwu lub innych problemów pytasz jej czy smakowała Ci nalewka:D
Problem rozwiązany bez rozlewu krwi :lol: :lol:

Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
200
Posty: 209
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » poniedziałek, 25 lis 2019, 10:54

Pamiętam sceptyzm i strach mojej żony wobec mojej produkcji ("ja tylko Finlandię albo Absolut"). No i straszne protesty kiedy w związku z nastaniem jesieni, przenosiłem się z garażu do piwnicy. Bo będzie smród, bo wybuchnie itp.. Potem stoczyłem walkę o jej suszarnię ( tam jest najwyższy sufit, w pozostałych 5 pomieszczeniach piwnicznych jest niżej). Dopiero kiedy zobaczyła sprzęt, posmakowała na imprezie czystej lux mojej produkcji, a przede wszystkim zdziwiła się brakiem "syndromu dnia następnego" nastąpiła PRAWDZIWA "dobra zmiana". :). Po prostu spróbowała i uwierzyła :).
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

jatylkonachwile
300
Posty: 319
Rejestracja: poniedziałek, 13 wrz 2010, 17:24
Krótko o sobie: Główny projektant i konstruktor elektrohydrogumonapawarki z podczepem pod termobululator.
Status Alkoholowy: Wynalazca
Lokalizacja: Ziemia
Kontakt:
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: jatylkonachwile » poniedziałek, 25 lis 2019, 18:57

Ja zapodam tak mały offtop w postaci cytatu (niestety nie wiem czyjego)
Kobiety nie zmienisz, możesz zmienić Kobietę ale to nic nie zmieni.


Drupi
650
Posty: 655
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Drupi » poniedziałek, 25 lis 2019, 19:06

Moja jest niezadowolona jak coś chce wyprodukować, nie ważne jaki smak. Dla niej alkohol to zło. Bo tam ktoś, gdzieś jest alkoholikiem itd. Nie mam argumentów na to. :bezradny: Ale jakoś czasem przymyka oko, ale ja też mogę wskazać nieracjonalne zakupy, czy zachowania na które muszę się zgodzić z silnym niezadowoleniem żeby był święty spokój. :( Ale nie jest aż tak źle. ;) :)
I like noble drinks.

Awatar użytkownika

psotamt
750
Posty: 757
Rejestracja: niedziela, 19 mar 2017, 20:59
Krótko o sobie: Żałuję tylko, że tak późno zacząłem smakować własne wyroby...
Ulubiony Alkohol: Teraz już własny
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: psotamt » poniedziałek, 25 lis 2019, 19:56

Moim skromnym zdaniem, aby reakcja na nasze hobby ze strony małżonek była oczekiwana, czyli pozytywna lub choćby neutralna, trzeba sobie na to zapracować. Tak, my to musimy zrobić. I dobrze by ta praca trwała jak najdłużej, czas najlepiej liczyć w latach. To nazywa się zaufaniem. Bo jeśli żona wierzy, że mając dostęp do niczym nieograniczonej ilości alkoholu, jej facet nie wykorzysta każdej okazji by z owych zasobów skorzystać, będzie dobrze. Tylko to zaufanie należy budować w wielu okolicznościach niekoniecznie związanych z własną produkcją. Jeśli należymy do grupy osobników nieszukających na siłę okazji do wypicia, za często, ale tylko przy tych okazjach właściwych, będzie dobrze. Wszystko jest dla ludzi, ale znać trzeba umiar nie tylko w ilości, ale i w częstotliwości. Umiesz tak, będzie dobrze. Czasem oczywiście należy kobietę dopieścić jakimś wyjątkowym wyrobem z naszego asortymentu; jakiś likier, nalewka, drink. I koniecznie ze słowami: takie coś zrobiłem dla ciebie, co o tym sądzisz?
Ja mam swój "warsztat" w garażu, ale fermentator zawsze stoi w mieszkaniu, w pomieszczeniu gospodarczym, bo zimą ciepło, a latem klima działa. I choć nie zawsze to ładnie pachnie, jeszcze nigdy nie usłyszałem bym tę zarazę wyniósł.
I jeszcze jedno - kwestia finansowa. Nasze hobby nie ma prawa zrujnować domowego budżetu. Może kosztować, ale w granicach zdrowego rozsądku. Gdzie jest owa granica? Myślę, że każdy ma swoją i powinien ją znać.
„Stary mąż młodej kobiety podobny jest do introligatora — oprawia książkę, którą inny czyta.”
– Bolesław Prus
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Awatar użytkownika

.Gacek
1650
Posty: 1681
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: .Gacek » poniedziałek, 25 lis 2019, 21:14

Zgadzam się z każdym słowem mojego przedmówcy. Psotamt wyciągnąłeś mi to z ust :ok:
Ze swojej strony dodam, że może zdarzyć się sytuacja gdzie nasze kobiety martwią się czy nie pójdziemy w ślady naszych ojców czy dziadków. Mój ojciec jest alkoholikiem, a moja żona boi się co będzie ze mną gdy pęknie "granica" która i tak już jest mocno nadwyrężona.
Dobrym pomysłem jest zrobienie sobie czystego zdrowego weekendu. Po całym tygodniu ostrego zapieprzu przychodzi piątek a później sobota... I co? Drink ze znajomymi, czasami lufa w piątek i sobotę. Latem w tygodniu piwo na działce a później wieczorem... Granica jest tak cienka, że niewiadomo kiedy... degustujemy codziennie wieczorem setkę lub dwie. Tego obawiam się najbardziej. Miejmy umiar bo inaczej to nie będzie hobby.
Pozdrawiam Gacek.


Drupi
650
Posty: 655
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Drupi » poniedziałek, 25 lis 2019, 22:19

Są sytuacje gdzie żona z uśmiechem poprosi żebym "zaczerpał" tego mocnego bo potrzeba do produkcji pączków, albo do ciasta. A zdarzyło się ze bardzo bliska osoba miała 4 operacje i leżała plackiem, porobiły się odleżyny, i lekarz zalecił częste nacieranie pleców spirytusem. I inne które spirytus był potrzebny do czynienia dobra. Tak że małżonki powinny to zrozumieć.
I like noble drinks.


PETER29
850
Posty: 855
Rejestracja: piątek, 18 lut 2011, 16:28
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Czysta i browar
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: ŚLĄSKIE
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: PETER29 » wtorek, 26 lis 2019, 01:26

Moim zdaniem psotomat ma tu chyba najwięcej racji. O ile nie przeciągamy struny i nie próbujemy na siłę znaleźć okazji aby wychylić lufę to i żonki przymykają oczko na nasze hobby. Moja żonka na babskie wieczorki zabiera tylko czystą oczywiście taką ok 50% i z tego robią drinki.
_______________________________________________________________________________
Pozdrawiam KRZYSZTOF

Awatar użytkownika

Adaszcz31
200
Posty: 226
Rejestracja: piątek, 16 mar 2018, 10:49
Krótko o sobie: Nie ma nic piękniejszego niż realizować i spełniać marzenia
Ulubiony Alkohol: Rakija, Burbon....
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Adaszcz31 » środa, 27 lis 2019, 08:36

Ja tam swoją przekonałem argumentem "prepersowym". Mianowicie: jak by nie daj Boże wybuchła jakaś zawierucha to złoto , żarcie i gorzała są najlepszą walutą. Złota nie zrobię ale żarcie i gorzałę mogę. Żarcie się psuje a gorzała nie. Poza tym to też i paliwo , środek odkażający....no same zalety.


niebieski-n2
50
Posty: 78
Rejestracja: czwartek, 11 paź 2018, 20:35
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: niebieski-n2 » środa, 27 lis 2019, 09:15

Najlepiej babę rozpiąć Sama będzie prosiła, żeby coś upędzić.

Awatar użytkownika

Doody
2000
Posty: 2219
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Doody » czwartek, 28 lis 2019, 21:43

U mnie nie ma problemu, bo żona taka sama amatorka domowych trunków jak ja. Więc rozumiemy się bez słów ;)
Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

Adaszcz31
200
Posty: 226
Rejestracja: piątek, 16 mar 2018, 10:49
Krótko o sobie: Nie ma nic piękniejszego niż realizować i spełniać marzenia
Ulubiony Alkohol: Rakija, Burbon....
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Adaszcz31 » piątek, 29 lis 2019, 08:03

Szczęściarz ;)


lewy87r
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 1 sie 2017, 12:47
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: lewy87r » piątek, 29 lis 2019, 16:32

U mnijej żony w rodzinie jak ktoś nie pije to znaczy, że ma albo miał problem z alkoholem....


Nekromantka
2
Posty: 4
Rejestracja: sobota, 23 lis 2019, 21:18
Krótko o sobie: Jestem jaka jestem, optymistka ciężko doświadczona przez los z uporem naiwna. Uparta i wspaniała,a potem sami wiecie, jakie potrafią być wyjątkowe kobietki ;-) Żona, matka, kochanka czyli człowiek retro. Kocham ludzi wierzących w siebie, ekscentrycznych i doświadczonych.
Ulubiony Alkohol: wino diy, likier jajeczny, orzechówka, wermut
Status Alkoholowy: Wynalazca
Lokalizacja: poza granicami
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Nekromantka » sobota, 30 lis 2019, 00:35

Kochani, nie taki "kobiet" straszny, jak ją malujecie. Przecież to też człowiek, a na każdego jest sposób. .-)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
200
Posty: 209
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » sobota, 30 lis 2019, 17:17

Oj Nekromantka: niby też człowiek, ale człeka zrozumieć można, a kobitę nie :). Na poważnie: Psotant chyba podał najważniejszy powód. Ale dla niektórych facet, który codziennie pije JEDNO piwo, jest OK, a dla innych to alkoholik. Nie przesadzam, w skrzyni zapas przeróżnistych alkoholi. Lubię whisky (nie produkuję, za dużo zachodu) a bimbrozja na imprezy i nalewki. Ale co do chwytów i tricków:
- w suszarni, gdzie zimą psocę umieściłem airwick zapachowy w kontakcie... nic nie ma prawa capić :)
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

inblue
350
Posty: 392
Rejestracja: środa, 2 kwie 2014, 07:19
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Lokalizacja: Warszawa/Praga Płd.
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: inblue » sobota, 30 lis 2019, 17:49

Dobra - moja kolej.
Wyciągnąłem z komórki mój miód pitny (tarniniak),
bo cały dzień przechodziliśmy po meblowych, a pod czaszką epicki melanż.
- Co to? - pyta LP.
- Tarniniak - odpowiadam.
- A to drugie?
- Lipiec - mówię.
- Lipiec bardzo dobry, ale tarniniak lepszy. Oba Twoje?
- Nie, lipiec od Jarosa.
I odleciała.
Prawdziwi twardziele piją naftę.

https://stop447.info/
#NieDlaRoszczeń


Nekromantka
2
Posty: 4
Rejestracja: sobota, 23 lis 2019, 21:18
Krótko o sobie: Jestem jaka jestem, optymistka ciężko doświadczona przez los z uporem naiwna. Uparta i wspaniała,a potem sami wiecie, jakie potrafią być wyjątkowe kobietki ;-) Żona, matka, kochanka czyli człowiek retro. Kocham ludzi wierzących w siebie, ekscentrycznych i doświadczonych.
Ulubiony Alkohol: wino diy, likier jajeczny, orzechówka, wermut
Status Alkoholowy: Wynalazca
Lokalizacja: poza granicami
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Nekromantka » sobota, 30 lis 2019, 21:21

Czytałam mojej "połówce" Wasze posty. Stwierdził: "co ja mam powiedzieć skoro u mnie to kobietka "kombinuje"(psoci)?". Zaufajcie mi jest parę sposobów na zadowolenie u kobiety i da Wam spokój! ;-)
Ostatnio zmieniony sobota, 30 lis 2019, 21:53 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

.Gacek
1650
Posty: 1681
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: .Gacek » sobota, 30 lis 2019, 23:35

To nie owijaj w bawełnę tylko powiedz jak udobruchać nasze lepsze połowy...
Na spirytus z kolumny proces trwa przynajmniej 8 godzin. Robiąc smakówkę ze wsadem 15 litrów to już szybciej 3 godziny i z głowy.
W sezonie letnim na działce to inna sprawa...
Pomówmy o mieszkaniu i aparaturze na całą kuchnię :D
Pozdrawiam Gacek.


Nekromantka
2
Posty: 4
Rejestracja: sobota, 23 lis 2019, 21:18
Krótko o sobie: Jestem jaka jestem, optymistka ciężko doświadczona przez los z uporem naiwna. Uparta i wspaniała,a potem sami wiecie, jakie potrafią być wyjątkowe kobietki ;-) Żona, matka, kochanka czyli człowiek retro. Kocham ludzi wierzących w siebie, ekscentrycznych i doświadczonych.
Ulubiony Alkohol: wino diy, likier jajeczny, orzechówka, wermut
Status Alkoholowy: Wynalazca
Lokalizacja: poza granicami
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Nekromantka » niedziela, 1 gru 2019, 00:24

Ok,ale boję się, że mnie zbanują jak napiszę na forum.


Wróć do „Fun Forum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość