Śmieszne rzeczy związane z tematyką alkoholową i nie tylko:D
Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6395
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: radius » niedziela, 1 gru 2019, 06:20

Coś czuję, że pornografią zapachnie :mrgreen:
SPIRITUS FLAT UBI VULT


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

PETER29
850
Posty: 896
Rejestracja: piątek, 18 lut 2011, 16:28
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Czysta i browar
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: ŚLĄSKIE
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: PETER29 » niedziela, 1 gru 2019, 08:01

Nekromantka dawaj śmiało. Jeśli będzie coś nie tak mod nie puści posta i po problemie. :ok:
_______________________________________________________________________________
Pozdrawiam KRZYSZTOF

Awatar użytkownika

Lord Pagon
150
Posty: 195
Rejestracja: sobota, 1 lip 2017, 16:08
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Lord Pagon » niedziela, 1 gru 2019, 21:49

Jak moja zobaczyła szafkowego potwora to trzy dni się nie odzywała. Po jakimś czasie spytała : A to się na nalewkę nadaje ? Jak najbardziej. I od tego czasu spokój, a co to było jak mi brakło . Czasu mało a przy fi 54 i kegu 30l istna udręka tak jej cały czas tłumaczę i potajemnie snuje plany na 76,1 . Oczywiście teraz ma być tak piękny że do szafki nie zamknę.
Ostatnio zmieniony niedziela, 1 gru 2019, 21:51 przez Lord Pagon, łącznie zmieniany 1 raz.

Online

rozrywek
2500
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 16 gru 2019, 09:39

Otóż zatem a więc.
Już sam wstęp napawa optymizmem oraz chęcią dalszej lektury.
Dlaczegoż to my musimy się podkładać, tłumaczyć, przekupywać.
Kobiety nie rezygnują ze swoich zachcianek, przyzwyczajeń, miliona bzdur, a my musimy się łasic o chwile z naszym hobby.

A paszła!!!

Pańcia pozwoli pudelkowi na odrobinę czasu dla siebie???

A paszła!!! już subtelnie nie dodam..... dokąd.

Tak!!!
Potrzebny jest stół oraz pieść.
A nie skamlanie i pudelkowate pitu pitu.
Codziennie oglądają idiotyczne seriale, damy, wieśniaczki, żony rolników, ukryta prawda jest inna. Wielkie halo bo raz w roku pooglądamy mecz. Raz w roku.
A paszła!!!

Krzywdzące szowinistyczne i seksistowskie? Nie.
To my jesteśmy ofiarami, to my. Im wolno robić dosłownie wszystko, a biednemu małżonkowi nic.
Kawki z przyjaciółeczkami to wolno,a tobie przy motocyklu pogrzebać nie wolno chwile. Bo już wielkie halo.

Rozpierdzielać domowy budżet na pierdoły, ciuchy, kosmetyki, buty, torebki to tak. A zakup bufora to temat do dyskusji na długie miesiące i dywagacje o bezsensownym zakupie. A w kosmetyczce małżonki mały majątek.

Tak, te wszystkie kremiki, tusze, maszkary, toniki, szminki i mnóstwo innych arcypotrzebnych rzeczy o nieznanym nam bliżej przeznaczeniu to owszem.
Ale ty człowieku pojedz sobie na ryby........wydarzenie roku i ględzenia o tym następne pół.
A paszła!!!

Zaraz padną komentarze o dialogu, małżeństwie, kompromisach. Tak super, przesympatycznie i uroczo........
Tylko szkoda ze to wszystko działa tylko w jedną stronę.

One nie rezygnują ze swoich zachcianek a ty się prosisz i tłumaczysz ze wszystkiego. Taka małżeńska demokracja???
A paszła!!!

Wieczne naciski o zaniechaniu naszych działań, pozbycia się tej "graciarni" z piwnicy. Zapewne w celu zwiększenia miejsca na worki i pudelka z butami.
-------------------------------------------------------------------------------------------

Dobrze kochanie, nalewki porozdaje, sprzęt sprzedam,ale ty tez dajesz kawałek siebie. Jedna torebka i 4 pary butów: zimowe, letnie, okolicznościowe i sportowe.
Sportowe do biegania mi po piwo, a okolicznościowe na pogrzeb. Bo prędzej na suchoty umrę niż ty mi po piwo skoczysz.
Kompromis? a proszę bardzo. Nie muszę z kolegami iść na piwo,ale ty kawę masz w domu, zapomnij o przyjaciółeczkach i restauracyjkach.
Nie kupie nowego kołowrotka ale zapomnij o galeriach.
Całe swoje ustrojstwo wyrzucam, ale razem z twoimi kosmetykami. Moje alkoholomierze z twoimi depilatorami.
Taki to oto kompromis. Rozsądnie i fair play? Jaka będzie odpowiedź?
Idź już do tej swojej piwnicy i mnie nie wkurwiaj.

A jak nasze kochanie chce naleweczki dla przyjaciółeczek to musi ładnie poprosić, najlepiej pachnąca, czyściutka i goluteńka. A nie my będziemy je udobruchiwać i przekupywać.

A paszła!!!


Pozdrawiam Rozrywek.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


eldier
750
Posty: 751
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: eldier » wtorek, 17 gru 2019, 11:44

Jak tak czytam to nie wiem, gdzie Wy te kobity poznajdywaliście?
Wychodzi, że moja ukochana to złota kobieta. Czasem nakrzyczy, że na blacie w kuchni nawet nie ma jak śniadania zrobić, bo słoiki i butelki z dnia wcześniej zostały, bo czasu albo sił brakło przy przelewaniu, ale to jest jak najbardziej zrozumiałe. Też bym się wkurzył jakby mi nastawiała swoich kosmetyków na biurku :D Albo awantura, że w całym mieszkaniu rzygowinami wali, bo akurat zacier ma chęć wydawać z siebie takie zapaszki - tak tak, fermentowałem zacier w "salonie" w 48 metrowym mieszkaniu :D Nie było gdzie postawić, bo wszystko inne zaćkane balonami, butelkami, słoikami, fermantatorami itp Ale poszliśmy na kompromis, że ona ma swoje szafeczkę na łaszki i pierdółki i ja mam swoje szafeczki na mój alkoholowy majdan. Plus piwnica jest moja :D
Ale wracając do tego złota. W tamtym roku tona jabłek do przerobienia na dwóch, jeden z nielicznych wolnych weekendów, to co jadę jabłka robić:
- Jedziesz ze mną?
- A pewnie, co będę w domu sama siedziała.
Dodam że głęboki listopad, temperatura w okolicy zera, nieogrzewane pomieszczenie - szkoła życia :D
Zapierdzielała przy tych jabłkach jak mały motorek, a jak jeszcze rumem została poczęstowana na rozgrzewkę to już w ogóle :odlot:
W tym roku była zawiedziona, że odpuszczam temat - pewnie przez ten rum...

Inny raz, kolumienka w najlepsze pracuje, środek procesu, coś tam wypadło i trzeba jechać. Szybki instruktarz, że za 20min trzeba pojemnik zmienić i co robić jakby coś się stało. Pojechałem, wracam, kolumna dopilnowana, słoik czy tam dama podmieniona, wszystko w porządalu.

Takich sytuacji jest od groma, dlatego mówię - złota kobieta :)

A więc można - można!

Ps. dodam tylko że w drugą stronę też to działa, kiedyś jej wzorek na paznokciu malowalem :punk:
Rano jak jesteśmy na wsi po malinki/truskawki/borówki do śniadanka skoczę i wiele wiele innych...

Awatar użytkownika

Furtillo
100
Posty: 112
Rejestracja: środa, 4 lis 2020, 15:36
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: Forum alkohole-domowe
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Furtillo » środa, 25 lis 2020, 00:24

Ja to tutaj tak zostawię, z ciekawostka jak sobie kobiety radziły z robieniem psotki...

Pozdrawiam :piwo:

Temat własny: :czytaj:
Treść ukryta:

Awatar użytkownika

.Gacek
2000
Posty: 2039
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: .Gacek » środa, 25 lis 2020, 08:02

Poczytaj komentarze pod tym filmem...
Pozdrawiam Gacek.

Awatar użytkownika

Furtillo
100
Posty: 112
Rejestracja: środa, 4 lis 2020, 15:36
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: Forum alkohole-domowe
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Furtillo » środa, 25 lis 2020, 08:10

Hehe.. Małżonka w dyni a ty w destylacie.. i sztrymsu nie będzie.. :smiech:
Ostatnio zmieniony środa, 25 lis 2020, 08:12 przez Furtillo, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam :piwo:

Temat własny: :czytaj:


Treść ukryta:





rastro
1500
Posty: 1520
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: rastro » środa, 25 lis 2020, 08:41

Ach... było już... ale chłop nawet narzędzia do patroszenia tej dyni właściwego nie ma ;)
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett

Awatar użytkownika

defacto
1300
Posty: 1342
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą.
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: defacto » środa, 25 lis 2020, 11:16

Serwus. Zostawcie śp. Adolfa w spokoju. A co do tematu.
Moja LP to tolerancyjna osoba i z tym nie było żadnego problemu. Ale jak to było przygotowane i ustawione na swoim miejscu, po krótkim czasie słyszałem zawsze- "misiu, kiedy to się skończy?". Pierdolca dostać można. Ogólnie to przed wielkim dylematem stoję. Nowego sprzętu jeszcze nie mam ale rzecz nie polega na tym, że niewiem czego chcę, rzecz w tym, że mojej LP bardzo smakował mój wyrób i w tym kontekście, obawiam się o jej zdrowie. Tu jest problem :( Ktoś wcześniej wspomniał, że z koleji jego LP ma obawy o zdrowie męża bo ktoś z jego strony jest alkoholikiem. U mnie jest odwrotnie. Robić swoje i nie zwracać na to uwagi czy wybrać spokojniejsze i bezkonfliktowe życie?
PS. Szczęśliwy ten, co ma inne niż kuchnia pomieszczenie przystosowane do takich zabaw - piwnica, garaż, budynek gospodarczy etc
"Wszyscyśmy z płócien Rembrandta. To tylko kwestia światła"

Awatar użytkownika

drgranatt
1250
Posty: 1293
Rejestracja: poniedziałek, 13 lip 2009, 10:04
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Niemirof Smorodina
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: 3-city
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: drgranatt » środa, 25 lis 2020, 11:58

Panowie, podpowiem Wam sprawdzony sposób na kobitki. Wiadomą rzeczą jest, że kobitki łase są na komplementy i prezenty oraz kwiaty bez okazji. Ameryki nie odkrywam. Dlatego też, gdy Wasze LP są sceptycznie a czasem wrogo nastawione do tego co robicie to możecie "załatwić" to w bardzo prosty sposób.
Gdy przydarzy się Wam jakaś mała awanturka lub ciągłe wymówki :krzycze: to wystarczy jak np powiecie: Kochanie, wiem że nie lubisz tego co robię i czasami przy tym bałaganię więc aby jakoś to zrekompensować ci zapraszam cię na kolację. Jak w trakcie kolacji wręczycie jeszcze jakiś mały prezencik to gwarantuję Wam, że macie wygrane.
Nie musi to być od razu kolacja wyjściowa, wystarczy jak w domu urządzicie takie przyjęcie tylko dla niej z kwiatami i świecami. Jest Wasza a i może coś więcej przydarzy się :silent: :silent: :silent:
Powodzenia
:ok:

PS
Nie zrażać się po pierwszym niepowodzeniu...
"最不喜欢的粗鲁所持的以及各种各样的虚伪的混蛋。"


http://alkohole-domowe.com/forum/regulatory-drgranatta-t6000.html

Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
500
Posty: 512
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » środa, 25 lis 2020, 13:15

Zasada 1: Nigdy nie mów prawdy ile wydajesz na sprzęt.
Zasada 2: Nigdy nie mów, że w ogóle coś kupiłeś! "Przecież to już dawno tu stało! A to? To pożyczyłem od kolegi i testuję".
One też tak robią :). Moja LP już nie ma problemu z kasą wydawaną na sprzęt - nie wyobraża sobie, żeby na imprezie musiała pić wódkę (zaczęła jej szkodzić), a nie NASZ (sic!) produkt. Mało tego, twierdzi, że "specyfik" zaleczył jej problemy żołądkowe. :hahaha:
jak pisał @inblue zrobiłem krupnik na miodzie: masakra: muszę walczyć, żeby dojrzewał w odpowiednim czasie.
Wyprowadziłem się z "jej suszarni" i kiedy weszła do bimbrowni była w szoku: odmalowane, obrazy na ścianach, stary skórzany fotel, regał z butelkami i stara wojskowa skrzynia! "jak chcesz, to potrafisz! odmaluj mi suszarnię :)"
Ale najważniejszy problem, jaki pozostał to: :krzycze: "ciągle cię w domu nie ma, a jak już jesteś, to siedzisz w piwnicy!".
Myślę o kamerce, żeby mieć podgląd na proces (szczególnie na półkowej, bo kolumna tradycyjna jest prawie bezobsługowa), ale to momentalnie będę słyszał: "Videodomofon tyle lat zepsuty, a kamerka na wi-fi w piwnicy!" :))
Ostatnio zmieniony środa, 25 lis 2020, 13:16 przez Skir, łącznie zmieniany 1 raz.
I love the smell of bimber in the morning.


rastro
1500
Posty: 1520
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: rastro » środa, 25 lis 2020, 13:51

Skir pisze:Myślę o kamerce, żeby mieć podgląd na proces (szczególnie na półkowej, bo kolumna tradycyjna jest prawie bezobsługowa), ale to momentalnie będę słyszał: "Videodomofon tyle lat zepsuty, a kamerka na wi-fi w piwnicy!" :))


To trza do tego podejść metodycznie... naprawić video-bramofon a potem kamerka :hahaha: :hahaha:
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett

Awatar użytkownika

patrzal
150
Posty: 164
Rejestracja: środa, 25 gru 2019, 21:38
Krótko o sobie: Γνῶθι σεαυτόν
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: patrzal » środa, 25 lis 2020, 20:29

A w ogóle to oznajmij, że przecież pamiętasz, i wcale nie trzeba ci co pół roku przypominać ;)
波乱万丈 酸いも甘いも / 乗り越えた あっぱれ ポーランド人 / 笑おう どんな時でも / なにくそ 笑いましょ
忙しさに 身を任せて / 消えていくだなんて べらんめえ!


rastro
1500
Posty: 1520
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: rastro » środa, 25 lis 2020, 20:51

ta...
- A dlaczego chce się pan rozwodzić z małżonką...
- a bo panie sędzio lipiec taras słoneczko, zimne piwko z kumplem sączymy a ona "wyrzuć te choinkę i wyrzuć"

:hahaha: :hahaha:
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett

Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
500
Posty: 512
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » czwartek, 26 lis 2020, 09:45

@rasto, @patrzał :hahaha: :hahaha:
Nie no, aż tak źle nie jest, ale po co jak ktoś przylezie mam się dwa razy podnosić? raz do domofonu, drugi raz do drzwi? trzeba szanować swoje zasoby energii, które można przeznaczyć ... ku chwale bimbrowniczej przecież. :)
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
500
Posty: 512
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » sobota, 19 gru 2020, 10:43

Aktualne! :)
sylwester.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 376
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: RE: Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: dynio » sobota, 19 gru 2020, 20:39

eldier pisze:Jak tak czytam to nie wiem, gdzie Wy te kobity poznajdywaliście?
Wychodzi, że moja ukochana to złota kobieta. Czasem nakrzyczy, że na blacie w kuchni nawet nie ma jak śniadania zrobić, bo słoiki i butelki z dnia wcześniej zostały, bo czasu albo sił brakło przy przelewaniu...


No to jesteśmy w jednym klubie, moja LP to też złota kobitka,
Np: siedzę kiedyś przy 10kg wiśni (22.00) i dryluję ręcznie (były już za miekkie i drylownica nie dawała rady) a ona: posuń się pomogę ci bo do rana bedziesz tak siedział... no i skończyliśmy chyba przed 3 nad ranem
a taki dostałem urodzinowy prezent:
i jak tu narzekać?? Obrazek

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem

Awatar użytkownika

łoles
100
Posty: 121
Rejestracja: sobota, 9 maja 2020, 21:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Łiski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: RE: Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: łoles » sobota, 19 gru 2020, 22:17

To i ja pozwolę se pochwalić swoją LP 80 kg śliwek drylowala ze mna ani słowa narzekania, 125 kg jabłek przerabiała ze mna z uśmiechem na twarzy, wiadomo że jak przeginam z czasem i się zapomnę przy sprzęcie to się wkurwia ale jak se pomyślę że miała by się nie wkurwiac i cieszyć się z tego że siedzę w szopce zamiast z rodziną to ja wolę że się wkurwia znaczy że jest dobrze.
Ostatnio zmieniony niedziela, 20 gru 2020, 08:05 przez Qba, łącznie zmieniany 1 raz.
Pędzę bo chce pędzę bo życie jest złe :pije:

Awatar użytkownika

Autor tematu
Skir
500
Posty: 512
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Kobita bimbrownika - czyli jak sobie radzić?

Postautor: Skir » niedziela, 20 gru 2020, 23:47

Nie no, w covidzie, jak doszła izolacja i kwarantanna LP, to człowiek i zrozumienie miał jakieś :). A na serio: lubię czasem z LP usiąść przy trzaskającym drewnie i mimo, że każde z nas ma już pół wieku za sobą, możemy razem wypić dużą flaszkę mojego bimbru (no ja więcej), słuchać muzy i gadać do 3 nad ranem. To my się wychowujemy cały czas na wzajem. Ważne, że jeżeli chce się mieć kogoś serio blisko i akceptującego nie tylko moje hobby, ale całego mnie, to nie ma miejsca na udawanie i pozerstwo.
Tak mi się o północy na poważne kwestie zebrało :)
I love the smell of bimber in the morning.


Wróć do „Fun Forum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość