Dowolne tematy i off-topowe rozmowy. Piszcie tu to na co tylko macie ochotę, luźnie gadki i tak dalej, możecie się powyżywać. :)
Awatar użytkownika

Autor tematu
zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Pożegnanie z kolegą R

Postautor: zielonka » środa, 6 maja 2020, 13:12

Zakładam specjalny temat dla tych którzy chcieliby porozmawiać z odchodzącym kolegą Rozrywkiem.
Był i jeszcze jest choć nie wiadomo do kiedy, z nami ponad 10 lat i zostawił tu wiele cennych spostrzeżeń i niesamowicie ciekawych tekstów.
Nie tylko merytorycznie wartościowych ale też dotkniętych literackim talentem.
Warto prześwietlić to co nam zostawia czytając jego posty, i póki jeszcze można popolemizować z tym niebanalnym człowiekiem którego piękne przesłanie umieszczone w jego stopce każdy powinien sobie wziąć do serca.
Zakładam również ten temat dla Ciebie Rozrywku abyś mógł umieścić tu jeszcze choć kilka tak barwnych tekstów jak np przepis na bigos czy tez zupełnie z innej beczki. Pisz tu co Ci w duszy gra. Oby jak jak najdłużej.
Ostatnio zmieniony środa, 6 maja 2020, 13:13 przez zielonka, łącznie zmieniany 1 raz.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: Emiel Regis » środa, 6 maja 2020, 17:22

Jeśli coś się dzieje, piszcie konkretnie a wesprzemy.
Jeśli nie dzieje się zaś nic, nie rozumiem tego tematu.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » środa, 6 maja 2020, 19:47

Emiel tu kolega mówi mi dobranoc. A ja jeszcze nie chcę spać.

Mam pisać to będę. O to prosi.

On się żegna a ja mówię...cześć. witaj.

Następny post będzie o jechaniu autem. Ale to za moment.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

Autor tematu
zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: zielonka » środa, 6 maja 2020, 19:51

Tu kolega zrobił Ci pokój spotkań.
Ostatnio zmieniony środa, 6 maja 2020, 20:02 przez zielonka, łącznie zmieniany 1 raz.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: Emiel Regis » środa, 6 maja 2020, 19:56

rozrywek pisze:Emiel tu kolega mówi mi dobranoc.


Tak zrozumiałem, co wprawiło w konsternację.
Cieżko się rozeznać, nie wiadomo czy traktować to poważnie, czy zrzucić na karb alko.

Jeśli sprawa jest poważna, pisz. Bez podawania szczegółów.
Jeśli trzeba wsparcia w jakiejkolwiek formie, wal śmiało. Pomożemy:)
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


LuarvikLuarvik
50
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek, 22 lip 2019, 20:30
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: LuarvikLuarvik » środa, 6 maja 2020, 20:05

Emiel, ja również podpisuję się pod Twoją deklaracją, choć też doznałem dysonansu poznawczego w kwestii intencji tego tematu.


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » czwartek, 7 maja 2020, 00:53

Ja odchodzę. I z tego sobię nie robię żartów.

Jest mi bardzo nie do śmiechu teraz.

Intencje ma ktoś dobre. Dzis pierwszy raz rozmawialiśmy telefonicznie. Po tylu latach, pierwszy raz.
Super rozmowa.

Zaraz wam wkleję auto. A co mam do stracenia
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » czwartek, 7 maja 2020, 01:02

Tytułem wstępu: kierowco nie jesteś na drodze sam, szanuj innych i nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
Część pierwsza: Zgroza…
Nieużywanie kierunkowskazów

Jest to faktycznie zmora, szczególnie na rondach, każdy kierowca chciałby płynnie wjechać na rondo oraz płynnie je opuścić. Niestety tak się nie dzieje, ponieważ? Jakiś pacan nie wrzuci kierunku zmuszając mnie do przyhamowania, mnie oraz parę pojazdów za mną, powodując co? Brak płynności ruchu i niepotrzebny korek. To samo dotyczy również sytuacji na autostradach.
Holandia

Zauważyłem również pewną zależność – czym lepsze, droższe auto, tym bardziej bezczelny kierowca. W formie ciekawostki dodam, że przed rozpoczęciem Euro 2012 w Polsce, w Holandii była kampania informacyjna na temat obowiązku używania kierunkowskazów na zasadzie: “jedziesz do Polski, używaj kierunków bo cię tam kierowcy zjedzą!!!” Od siebie powiem tylko, że włączanie kierunkowskazu jest i powinno być odruchem warunkowym, jak spuszczenie wody w kibelku czy gaszenie w nim po sobie światła…

Nieustępowanie pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu

Aż tak bardzo się śpieszymy aby nie ustąpić pierwszeństwa? Można oczywiście nie zauważyć kierunkowskazu, jednak najczęściej patrzymy przed siebie udając że nie widzimy, zawsze to jesteśmy jedno auto do przodu. Jeszcze gorsze jest typowe dojeżdżanie, blokując zmianę pasa… to iż ktoś cię nie wpuści to pies z nim, ale z premedytacją blokowanie to już powinno być karane i to ostro.
Holandia

Sam osobiście blokuję innych kierowców, ale tylko w jednym przypadku: jak widać na zdjęciach powyżej, na obowiązkową zmianę pasa mamy minimum 300 metrów, a często i o wiele więcej. Jednak celujący Holendrzy zamiast płynnie zmienić pas, to kiedy inni stoją w korku na właściwym pasie prą ostro do przodu wymuszając wjazd na ostatnim metrze, co jest dosyć bezczelne – i taki jest również mój odzew w ich stronę. Bez rasistowskich podtekstów, ale w większości… nie są to Holendrzy.
Niezachowanie bezpiecznej odległości

Trzymanie się komuś na dupie – szczególnie na autostradach – jest nagminnym wykroczeniem, bardzo niebezpiecznym zresztą: nigdy nie wiesz kiedy kierowca przed tobą coś wykombinuje, co się wydarzy i jak zareaguje kierowca za tobą. Debilne zachowanie tylko jednego kierowcy z całego sznura aut, może spowodować uśmiech na twarzy Lakiernika i Blacharza. Za to jest mandat i to całkiem spory. Słusznie zresztą…
Holandia
Ostre hamowanie

Nagminne w miastach, pomiędzy światłami. Ostro ruszają na światłach i ostro przed światłami hamują. Tylko po co? Jeśli z daleka widać czerwone światło, to wystarczy spokojnie dojechać i się zatrzymać. Szczególnie nieprzyjemne, jeśli przed nami jedzie bus, TIR, który zasłania nam drogę i sam zmuszony jest hamować w ostatniej chwili. A dlaczego jest to też dosyć niebezpieczne? O tym dalej…
Z komórką w ręku

Debilizm i brak odpowiedzialności w najlepszym wydaniu, odebranie telefonu, jak to czynię, cytuję: “Hej, prowadzę teraz, oddzwonię za 20 minut, narka”. Tak, to moje słowa, choć sam dodam że zdanie jest zbyt długie i zbyt długo trwała ta “rozmowa”. Powinno być: “Prowadzę, oddzwonię”… Jeśli krótkie odebranie telefonu jest grzeszkiem pomniejszym, to pisanie sms-a jest już naprawdę debilizmem, i tu możemy nawiązać do ostrego hamowania – wystarczy że jeden jełop ostro zahamuje, następny zasłoni mi drogę, a idiota z tyłu pisze sms-a. Czas reakcji każdego z kierowców się opóźnia w czasie i karambol gotowy. A jest na to pewien trick – czapka!!! Chowamy telefon pod czapkę przy uchu i można rozmawiać jadąc. Co nie zmienia faktu, że idealnym rozwiązaniem jest zestaw słuchawkowy bądź głośnomówiący.
Zmiana pasa ruchu w ostatniej chwili

Następne zachowanie które jest moim zdaniem naprawdę idiotyczne, mianowicie dojazd do auta i w ostatnim momencie wyprzedzanie (o kierunkowskazie nawet nie wspominam). A dlaczego idiotyczne? A bo wyprzedzając np. ciężarówkę, możemy narazić się na kamyk spod jej kół który uszkodzi nam szybę, a wilgoć z nawierzchni zachlapie nam też nie tylko szybę ale i resztę auta. Idiotyczne również, ponieważ zmuszeni jesteśmy przyhamować, zatrąbić na delikwenta, oraz przemielić niecenzuralne określenia pod nosem. Tracimy płynność ruchu, inni kierowcy również, a wystarczy płynnie odpowiednio wcześniej zmienić pas i wyprzedzić.
Blokowanie lewego pasa ruchu

Jest absolutnie zabronione, za to grozi 150 €uro – bardzo słusznie zresztą. A bardzo wiele osób wlecze się lewym pasem bo za 5 kilometrów będzie skręcać w lewo, normalnie tragedia.
Jeśli kierowca jedzie lewym pasem szybko to nie stanowi to problemu, ale zaniżanie prędkości również jest wykroczeniem drogowym.
Holandia
Ślimacze wyprzedzanie

Jak widać na zdjęciach poniżej, kierowcy jadącemu przede mną wyprzedzanie zajęło prawie 2 kilometry. Holendrzy wyprzedzają auto jadące 85km/h z prędkością 87km/h, zwyczajnego kierowcę normalnie trafia szlag!
Holandia

Zgrozy drodzy Czytelnicy byłoby na tyle, teraz kwestia neutralna… radarowo-refleksyjna, po czym (w kolejnym odcinku – przyp.red.) przejdziemy do Poezji:
Fotoradary

Fotoradar jest Holenderskim wynalazkiem i pierwszy na świecie został zastosowany właśnie tutaj. Miał służyć poprawie bezpieczeństwa i spełnia swe zadanie. Holendrzy nie przekraczają zbytnio prędkości. Urządzenie na które psioczą praktycznie wszyscy kierowcy… Sam nie wierzę w to co teraz piszę, ale… fotoradary są pożyteczne… w takiej formie i przeznaczeniu w jakim zostały stworzone – w celu poprawy bezpieczeństwa. Tak naprawdę nie wiemy, ile istnień ludzkich ocaliły od śmierci pod kołami poprzez swoje prewencyjne działanie. Miały poprawić bezpieczeństwo na drogach i poprawiły – jestem o tym święcie przekonany.
Holandia

To nie niekompetentny “krawężnik” z “suszarką” w ręku – to urządzenie stacjonarne, odpowiednio oznakowane i nie ustawione w ukryciu, bądź służące trzepaniu pieniędzy jak to ma miejsce w Polsce. Owszem jest wyjątek – Policja holenderska potrafi na drogach regionalnych (typowych 80-tkach) postawić auto na poboczu z radarem w środku… nie rzucający się w oczy stary Citroen, Ford, VW… Sporadyczne to są wypadki, ale w pewnych regionach jest to stosowane. Ja spotkałem się z tym w Gemeente Zaandam, ale wszędzie należy uważać…
Reasumując Zgrozę

Podsumowanie będzie może troszkę rasistowsko – szowinistyczno – tendencyjne, ale niestety zamierzam powiedzieć jak ja to widzę: najgorszymi kierowcami są obcokrajowcy, ogólnie kobiety, bezczelni Holendrzy w drogich autach, przedstawiciele handlowi, oraz osoby dla których auto jest narzędziem pracy z naciskiem aby z Punktu A dojechać jak najszybciej do punktu B, babcie oraz dziadki. Oczywiście traktując to co prawda realistycznie z przymrużeniem oka, najgorszą kumulacją wsteczną jest gadająca przez telefon Turczynka prowadząca starego Nissana, zaniżająca prędkość o 80%, spóźniająca się z ruszaniem na każdych światłach o 5 sekund, oraz dojeżdżająca do następnych w tempie rozrostu dębu bezszypułkowego (a dodam, że ten gatunek dębu zbyt obliczalny nie jest – zupełnie jak w/w kobieta). Uff… na dziś wystarczy…


Ciąg Dalszy Nastąpi…
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » czwartek, 7 maja 2020, 01:14

Drodzy Czytelnicy. W pierwszej części tego mini felietonu opisałem sytuacje, które mnie – jako zawodowego kierowcę, delikatnie mówiąc “drażnią” na holenderskich drogach. Czas teraz najwyższy na pozytywne strony podróżowania po tym pięknym kraju…
Część druga: Poezja…

Przejazdy kolejowe

Zamyka się szlaban, przejeżdża pociąg i… otwiera się szlaban. Bez czekania w nieskończoność. Oprócz tego, według pociągów można w Holandii regulować zegarki – czyż to nie jest czysta poezja? Punktualnie, zorganizowanie i bezpiecznie. Tutaj nie występują niestrzeżone przejazdy kolejowe, a przynajmniej ja nie spotkałem jeszcze takiego.
Holandia
Ograniczenia drogowe

Podwójna ciągła, czyli znak drogowy poziomy. Jakże pożyteczny i polepszający bezpieczeństwo. Tutaj jednak, bezpieczeństwu została postawiona bardzo wysoka poprzeczka: jak w Polsce podwójna ciągła jest stosowana przed i w zakrętach, na łukach, miejscach szczególnie niebezpiecznych, to tutaj jest stosowana nawet w miejscach (z naszego punktu widzenia) potencjalnie bezpiecznych.
Holandia

Spójrzcie sami, na jakim odcinku długiej prostej ta linia jest stosowana. Czasem stosowany jest również pas rozdzielający, który już całkowicie uniemożliwia wyprzedzanie – też mądre i bezpieczne rozwiązanie.
A jest i podwójnie przerywana

Nie dość że można wyprzedzać, to w dodatku mamy dwie linie, co ułatwia zachowanie bezpiecznej odległości podczas manewru – zwyczajnie trzymamy się linii i traktor bądź babcię z dziadkiem już mamy za sobą.
Holandia

Obydwa rodzaje linii występują praktycznie na wszystkich drogach tzw. prowincjonalnych, gdzie mamy do czynienia z ograniczeniem prędkości do 80km/h.
Holandia

Jakoś nie szkoda było Holendrom asfaltu i podłoża, aby o prawie metr poszerzyć drogę. A przecież przy zachowaniu standardowej szerokości jezdni, poszerzenie o metr praktycznie w całym kraju naprawdę oznacza ogromne koszta, a jednak ich na to stać.
Autostradą do nieba…

Infrastruktura autostrad i dróg ekspresowych Holandii jest tak niesamowicie rozwinięta, tak dobrze zaplanowana, że poruszanie się po tych ciągach komunikacyjnych mimo opisywanej wcześniej Zgrozy jest jednak Poezją.
Holandia

Wspaniałe jest to, że praktycznie do paru minut od zjazdu jesteśmy w miejscu docelowym: z autostrady na drogę ekspresową z ograniczeniem do stu (lub na prowincjonalną z ograniczeniem do 80), ewentualnie kawałek wioski i parkujemy. A jak już w podróż powrotną wyruszyć trzeba, to z 80-tki wjeżdżamy szybko na autostradę, i już mkniemy przed siebie – miłe i zawsze bardzo dobrze zaprojektowane…
Długie i bezpieczne zjazdy i wjazdy

Dla przykładu: w Niemczech zjazdy z autostrad są bardzo krótkie, ostre łuki, wjazdy odrobinę lepsze, ale daleko im do Holandii, gdzie naprawdę jest to zagadnienie doskonale rozwiązane. Kierowca ma mnóstwo czasu na zmianę odpowiedniego pasa.
Holandia

Szczególnie przy złej pogodzie i widoczności jest to bardzo przydatne oraz bezpieczne. Również nie szkoda było im pieniędzy, ani nie mają problemów z łataniem dziury budżetowej, przy naprawach, przeróbkach i przebudowach dróg. Zabawna sytuacja: u mnie zamknęli drogę prowincjonalną N209 na 5 tygodni. Z zaciekawieniem czekałem na koniec prac i odkrycie co właściwie robili (ponieważ droga była i jest w bardzo dobrym stanie). Otóż drodzy Państwo, Holendrzy w 5 tygodni postawili nowe co? RONDO!!!
Holandia

Prosta droga w szczerym polu, a tu nagle wyrosło rondo. Do pracy prosto, w lewo w ziemniaki a w prawo w kukurydzę. Wyprzedzili drogę którą niechybnie kiedyś będą budować i zrobili rondo wcześniej. Zdziwion żem, że nie budowali drogi, przy okazji robiąc rondo, ale widocznie są pewne aspekty logistyczne o których nam nie wiadomo. W każdym razie wyrobili się z tym w 5 tygodni, zrobili to porządnie i na wiele lat. I tu możemy przejść do następnego aspektu jakim są…
Roboty drogowe

Jest ich naprawdę sporo, ale odbywają się one dosyć szybko i sprawnie. Mają na to fundusze, mają sprzęt i są przygotowani na to logistycznie. Przejeżdżając przez roboty drogowe, mamy wrażenie że nic się nie dzieje, leniwi Holendrzy oparci o słupek, czy szwendający się bez celu nawet nie próbują udawać pracy. Jednak czas wykonywania danych robót mówi sam za siebie. Porównując mniej rozwinięte w tej materii kraje czyli nasz, u nas lata u nich miesiące, miesiące kontra tygodnie, u nas tygodnie, u nich dni. Poza tym arcyważną kwestią towarzyszącą robotom drogowym są…
Oznakowania objazdów
Holandia

Ustawiane są tablice informacyjne o planowanych remontach – oczywiście odpowiednio wcześniej, a w dany dzień rozpoczęcia prac, ustawiane są na całej długości objazdu żółte znaki – strzałki z oznaczeniem literowym. Na głównej tablicy informacyjnej są opisane miejscowości docelowe oraz przypisana im dana litera. Prędzej zgubimy się na grzybach w lesie niż na drodze objazdowej w Holandii.
Holandia
Gładko jak po fortepianowym blacie

Szusuję mijając pola, kanały, kręcące się wiatraki, wjeżdżam na typową boczną drogę dojazdową do zakładu pracy i nie wierzę własnym oczom: chłopaki od samego rana zrywają asfalt, dokładnie to frezują zdzierając część wierzchnią. Coś w tym dziwnego?
Holandia

Ależ owszem. Dziwne, ponieważ ta nawierzchnia była w lepszym stanie niż zdecydowana większość naszych autostrad, czy głównych dróg krajowych (o gminnych, powiatowych czy miejskich nawet nie zamierzam wspominać). A Holendrzy zerwali i w 3 dni położyli nową, ustawiając przy tym znaki prosto z fabryki, chociaż stare lekko jedynie przykurzone były. Zdziwienie oraz zaskoczenie totalne. Kontynuując wątek zaskoczenia, to tutaj…
Zima nie zaskakuje drogowców

Zawożąc ludzi do pracy, oczom mym ukazuje się arcyciekawy widok: w słoneczny piękny listopadowy dzień, przed maskę wyskakuje mi solarko-piaskarka sypiąca sól na jezdnię. Moi pasażerowie nie szczędzą komentarzy pod adresem głupoty holenderskich drogowców, jednak… po 30 minutach zaczyna padać śnieg – drobna warstewka 0,5 centymetra, która po dłuższej chwili znika z nawierzchni.
Holandia

Inny przykład obrazujący sytuację: na A10 – Ring Amsterdam w 20015 roku spada śnieg. Droga zasypana, w pół godziny od opadu śniegu na drogę do pracy wyruszają pługi śnieżne. Nie dość że praktycznie natychmiast, to skąd oni wytrzasnęli pługi śnieżne i to w takiej ilości??? Da się? Oczywiście że tak.
A u nas?

To tylko u nas w Polsce może wystąpić tragikomedia drogowa, pozwolicie że się podzielę z Państwem taką oto historią: jadę autem z Holandii do Polski, i przekraczając granicę niemiecko-polską zauważam nagle, że na tej samej drodze zrobiło się biało – ależ nietypowe zjawisko atmosferyczne… Może jednak uda się rozwiązać zagadkę? Wykonuję telefon do GDDKiA, czyli do zarządu autostrady z zapytaniem dlaczego w Niemczech asfalt widać a w Polsce już niestety nie? Uprzejma pani po drugiej stronie informuje mnie, że: “sól działa do -10, a w tej chwili jest -12“. Moje pytanie zatem: “dlaczego 3km wcześniej, w Niemczech droga była czarna?” “Ponieważ Niemcy stosują sól która działa do -20” – brzmi odpowiedź. Zapytałem więc: “to dlaczego nie kupicie soli jaką stosują sąsiedzi, po cholerę sypiecie coś co nie działa, niszcząc jedynie środowisko, i podstawowa kwestia, dlaczego żeście zwyczajnie przed tym nie odśnieżali??? Normalnie masakra!!! Proszę pani brudasa aby nie śmierdział to się myje a nie perfumuje!!! Bo brud i tak pozostanie jak ten śnieg z lodem. Należało w porę odśnieżyć drogę tak jak to zrobiły Szkopy i wtedy profilaktycznie lekko sypnąć. Mam nadzieje że wasz prezes otrzymuje odpowiednio wysokie wynagrodzenie za tak wspaniały system zarządzania” – tymi oto słowami zakończyłem rozmowę.

Holendrzy na drastyczną zmianę warunków pogodowych zareagowali błyskawicznie, a przy tym posiadają odpowiednio wyposażone parki maszynowe – w kraju, w którym opady śniegu występują 5 razy na sto lat!!! To jak Arab z Dubaju mający w domu ogrzewanie podłogowe. Zakrawa na żart…, ale jak najbardziej na plus dla Holandii.
Stare ale jare…

Coś co mnie jeszcze urzeka w Krainie Tulipanów, to bardzo duża ilość klasycznych samochodów. W zdecydowanej większości są to Volvo i to w dodatku z lat 60-tych, nawet sporadycznie 50-tych. Wspaniałe egzemplarze ocalone przez złomowiskiem, w idealnym oryginalnym koneserskim stanie. Trochę kultowych Citroenów DS, 2CV, Mercedesów, amerykańskich krążowników szos, Transporterów T1, MG, oraz wiele innych nietypowych pojazdów. Z prawdziwą przyjemnością człowiek patrzy na zachowane od zapomnienia i w pełni sprawne pojazdy, z oryginalnym jeszcze lakierem.
Holandia

W Polsce również posiadamy wiele klasycznych pojazdów: Maluch, Wartburg, Polonez, Żuk. Wszystkie wymienione auta z oryginalną rdzą, przykrywającą skrawki oryginalnego lakieru. Ale na polską złotą jesień kolorystycznie idealnie komponują się z krajobrazem, co też w pewnym sensie uroku dodaje. Tak jak stary mechanik z rękoma po łokcie w smarze, z zestawem starych kluczy. Idąc dalej tym tropem, następnym pozytywem jest…
APK (Algemene Periodieke Keuring), czyli obowiązkowy coroczny przegląd auta

Jest to operacja dosyć rygorystycznie wykonywana, także przekłada się to na o wiele lepszy stan techniczny pojazdów. Z powody byle drobnostki nie podbiją przeglądu i już. To nie to co u nas w Ojczyźnie, gdzie Passatem podjeżdżając pod stację kontroli, podbijałem przegląd Mercedesa Busa. Tutaj się tak nie da i bardzo dobrze, ponieważ wpływa to na kwestię bezpieczeństwa, która w tym artykule była poruszana wielokrotnie.
Czas na podsumowanie

Holandia posiada naprawdę niesamowicie dobrze zaplanowaną infrastrukturę drogową. Czasem z punktu widzenia przeciętnego kierowcy wygląda to na chaos i nieuporządkowane działania, jednak tak nie jest. Wystarczy popatrzeć na mapę, wystarczy chociaż raz przejechać wzdłuż i wszerz Holandię, aby docenić fakt świetnie rozwiązanych autostrad, dróg, oraz połączeń pomiędzy nimi.
Holandia

Nie bez powodu chciałbym nawiązać do jakże wspaniałej kultury jazdy rowerem. Do szkoły, pracy, na zakupy. W poprzednim artykule wspominałem o tym, pozwolicie Państwo że przypomnę: fakt, jak wiele osób korzysta z dobrodziejstwa dwóch kółek, przekłada się na wiele aspektów, jak bezpieczeństwo, ekologia, zmniejszony ruch na drogach, o wiele zdrowszy styl życia. To tylko podstawowe korzyści, ale musimy zdać sobie sprawę że jest tych pozytywów o wiele więcej. W kwestii Zgrozy i Poezji, Poezja przeważa więc zdecydowanie!
Holandia

Inne europejskie kraje pozostają w tyle, niektóre 100 lat za murzynami, a nawet w głębokim średniowieczu. Tak więc moi mili… nic tylko wsiadać i jechać, przeć do przodu… najlepiej na rowerze Szerokiej drogi!
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

Autor tematu
zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: zielonka » czwartek, 7 maja 2020, 14:43

No to miodzio -kochajmy się na drodze. Chciałbym raczej poczytać po co się po tych drogach tłukłeś co tam piłeś i dlaczego jak twierdzisz gdzieś indziej trawy nie jarałeś w kraju wolnego dymu. Jak się imprezuje w Holandii i kto pędzi a kto się nie spieszy. Jak juz jest pole to oraj
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » czwartek, 7 maja 2020, 15:11

Trawa nie jest legalna.

Tylko w wybranych miejscach oficjalnie wolno.

Zielonka nie będę się w tańcu pierdzielił.

W Niderlandach jednego nie wypaliłem nawet.

A wszyscy jarali na potęgę.

Nigdy bym nie wsiadł do auta po alko.

Jeszcze z pasażerami.
Nigdy.

Ja ci te pole zaoram.

Było takie miejsce. Tylko dwie osoby miały klucz.
Ja i jeszcze ktoś.
Pomieszczenie z wszystkimi urządzeniami.
Chronione w ciul.
Wszystkie aparatury, całe ogrzewanie hotelu, klima coś jak stacja trafo. Nie można tam wejść.

I my tam dawaliśmy czadu.

Dwa dni wolnego brałem czasem i na miedzianym sprzęcie dawaliśmy czadu.

To było piękne.

Nastawy z owoców w bańkach po wodzie 18L.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » czwartek, 7 maja 2020, 18:05

Kiedyś wydawało mi się że ból zęba jest taki straszny.

Ból ucha, też. Bardzo bolesne.


Ale utrata świadomości to jest straszne.
Co się dzieje. Gdzie jestem. Która godzina.
Patrzę teraz na dmuchawiec.
Jak te nasionka niesione z wiatrem się ukorzeniają głeboko.
Bo chcą żyć. Przetrwać.
Jak ja.
Nawet jeśli ten dmuchawiec zwiędnie, to te nasionka pójdą w świat. I dadzą nowe życie.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


lukic
10
Posty: 19
Rejestracja: wtorek, 17 mar 2020, 21:42
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: lukic » czwartek, 7 maja 2020, 18:15

Kurcze brak słów co by tu napisać... Nie poddawaj się!

Awatar użytkownika

Marian_jl
30
Posty: 45
Rejestracja: czwartek, 19 lis 2015, 18:00
Krótko o sobie: Jestem nie do zniesienia:)
Ulubiony Alkohol: jeszcze takiego nie piłem co bym polubił
Status Alkoholowy: Producent Nalewek
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: Marian_jl » czwartek, 7 maja 2020, 18:40

rozrywek pisze:..W Niderlandach jednego nie wypaliłem nawet....
...Nigdy bym nie wsiadł do auta po alko.

Pod tym i ja bym się podpisał obiema ręcami.

Są pewne kwestie które dla człowieka z zasadami sa jednoznaczne
Rozrywek , trzymaj się mocno !!!

Awatar użytkownika

Autor tematu
zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: zielonka » czwartek, 7 maja 2020, 23:33

W Niderlandach jednego nie wypaliłem nawet.

Czas sprawdzić - polecam jestem po pierwszym -zadowolony
I nie chodzi o propagowanie nielagalnośći- wystarczy recepta.
Ostatnio zmieniony czwartek, 7 maja 2020, 23:38 przez zielonka, łącznie zmieniany 1 raz.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » piątek, 8 maja 2020, 13:22

Nie namówisz mnie.
Mam masakryczną awersję do wszelakich prochów.


Coś opowiem:
17 lat miałem jak mi na rękach odeszła dziewczyna. W Puławach. Po kompocie.

Miała 18. Tylko.

Próbowałem ją ratować., wcześniej. Starałem się, dbałem. Prosiłem. Błagałem nawet.
Narkotyki ją zabiły.

Wiele widziałem i widziałem jak działa np: amfa. Studentów którzy brali i szli na egzaminy.

Metaamfetamina. To jest skurwysyństwo dopiero.
Potrafi poskładać człowieka w pół roku.
Wrak człowieka bez zębów.

Ectazy. Fajnie jest ale potem co? Chujnia z grzybnią.
Ten post jest o narko.

Do wszystkich rodziców apeluję teraz.
Patrzcie w oczy swoim dzieciakom.
I wpierdol. Porządny wpierdziel.

Jak coś zobaczycie.

A potem,,, możesz wziąć moją gitare. Masz stówkę kup kiełbaski parę browarków i weź te damkę malinową z piwnicy.
Rozpalcie sobie ognisko za domem.

Pograjcie szanty i Grechuty trochę.


Ja was potem porozwożę do domów. Bawcie się.

Tato a mogę tę Argentyńską. Możesz synu tylko szanuj.
Gówniarz ledwo targał bo to wielkie pudło.

I bawili się. Trochę alko i bez prochów.

Maryśka też jest zielona, wiem.

Napindrzał mnie łeb bo przesadziłem trochę. Ale nie wziąłem nic. Durnego panadolu nawet.

Nienawidzę prochów.

Najlepszy ketanol jaki znam to dom pod lasem.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rastro
900
Posty: 917
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rastro » piątek, 8 maja 2020, 13:28

Zioło jest uważane za bezpieczniejsze od produktu będącego tematem przewodnim tegoż forum. Inna sprawa to "Prochy" o działaniu halucynogennym nie uzależniają w sensie fizycznym, bo wiadomo co za dużo to niezdrowo i trochę psychikę ponoć można sobie zwichnąć. Ale czy alko nie może uczynić dokładnie tego samego z człowiekiem? Tylu wraków ludzi widuje że spokojnie mogę założyć że dokładnie tak jest.
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: rozrywek » piątek, 8 maja 2020, 17:55

Ujmę to po swojemu.
Mój rekord prędkości to jest 267.

Po zdjętym chipie w rs.

Kolega maniak motoryzacji mi dał się bujnąć.

Przeciągnąłem tak mu audika że piszczał.

Ujarany w ciul. Z radości.

Ja bardzo szybko przed zakrętem zdjąłem nogę z gazu.

Auto przepiękne podrasowane maksymalnie.

A ja. Poczekaj kolega ma meśka. 124.
I tym go załatwiłem.

Jak twój? Zapitala ma odeście skurczybyk.

Jak oceniasz ten?

Płynie. Przy stówie płynie. Miarowo idealnie i stabilnie.


Do czego zmierzam. We wszystkim trzeba mieć umiar.

O kurdę jak boli ale wczoraj było bosko.

Ja to przerabiałem nie raz.

Boli nie dotykaj. A wczoraj zaszalałaś.



To tym mesiem sobie przy powiedzmy 110 jeździjmy a z jazdy przyjemność będzie większa.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

Autor tematu
zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: zielonka » piątek, 8 maja 2020, 18:49

A zioło jest jak muzyka - łagodzi człowieka. To także kwestia tego żeby innym nie szkodzić.
Ja zacznę je używać niebawem częściej. Neuropatia stóp coraz bardziej boli.
Może i nie leczy ale załatwia cudowny wieczór. Od czasu do czasu każdy tego potrzebuje.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4651
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Pożegnanie z kolegą R

Postautor: lesgo58 » piątek, 8 maja 2020, 19:04

Mity na temat marihuany są tak samo wartościowe co mity o tym, że bimber prowadzi do ślepoty...
Zadziwiające jak te powielane bzdury wzmacniane strachem przed paragrafami KK funkcjonują jako prawdy objawione...
A najbardziej zadziwiające jest to, że te bzdury powtarzają ludzie używający alkohol, który to właśnie jest trucizną w dodatku uzależniającą w nieludzki sposób.
Ostatnio zmieniony piątek, 8 maja 2020, 19:04 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Po Godzinach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości