Jak i z czego zrobić idealny zacier lub nastaw, który będzie podstawą do otrzymania oczekiwanego destylatu, przepisy, porady, sposoby na dobry na zacier, itp...

Autor tematu
arfi
20
Posty: 23
Rejestracja: czwartek, 2 kwie 2020, 15:49
Krótko o sobie: :)
Lokalizacja: Centrum
Kontakt:
Załączniki
Mój pierwszy kalwados

Postautor: arfi » środa, 7 paź 2020, 22:11

Cześć.
Dostałem dzisiaj 180 kg soku jabłkowego. Zaczął już lekko fermentować aż gaz podniósł wieko beczki. Mam nadzieję, że nie będzie to przyczynkiem do zepsucia nastawu. Mam zamiar potraktować go jak w wątku: owocowe-brandy-dla-poczatkujacych-t112.html?hilit=Wg%20kucyk , chyba że macie jakieś inne ciekawsze sposoby na tego typu trunek. Czy w ww temacie popranie podana jest ilość cukru: na każde 10 L soku 2 kg na start i potem jeszcze 1 kg? Jakie drożdże polecacie do takiego nastawu?


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1211
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: defacto » czwartek, 8 paź 2020, 08:09

Sewrus
Nie patrz na temat @kucyk, bo on lata już ma, co nie świadczy, że zły jest. Niemniej
jeśli dużą ilością soku dysponujesz, jak najmniej cukru dodawaj. Wtedy to surowca, smak i aromat mocniej wyczujesz :ok:Zastosuj drożdże pod brandy dedykowane - estelle czyli lub bayanusy.
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 367
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: dynio » czwartek, 8 paź 2020, 12:27

Nie przekraczaj 1kg cukru na 10L soku to będziesz zadowolony z urobku końcowego. I nie do końca zgadzam się z tezą, że do brandy jabłkowego nie nadają się kwaśne psiary, wszak oryginalny calvados robi się właśnie z małych kwaśnych jabłek

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem


Autor tematu
arfi
20
Posty: 23
Rejestracja: czwartek, 2 kwie 2020, 15:49
Krótko o sobie: :)
Lokalizacja: Centrum
Kontakt:
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: arfi » czwartek, 8 paź 2020, 21:22

Z cukrem tak właśnie myślałem, ok 1 kg na 10 l. Nie tyle chodzi mi o ilość urobku co o jakość i smak. Dostęp do jabłek mam raczej stały, teraz wyjątkowo trafił się sok, będzie więcej :)
Drożdże estelle zamówione, mam nadzieję na dobry produkt końcowy.

Awatar użytkownika

Góral bagienny
1200
Posty: 1228
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: Góral bagienny » czwartek, 8 paź 2020, 22:16

Jeżeli masz na tyle jabłek to rób ortodoksa, bez cukru :)
Nie za pózno na zamawianie drożdży :scratch: pewnie dzikusy już tam pracują.
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D


Autor tematu
arfi
20
Posty: 23
Rejestracja: czwartek, 2 kwie 2020, 15:49
Krótko o sobie: :)
Lokalizacja: Centrum
Kontakt:
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: arfi » piątek, 9 paź 2020, 09:55

Pracują, pracują (dzikusy). Dlatego go pewnie dostałem. Następny może będzie zupełnie świeży - zlecę wyciśnięcie w tłoczni, których w grójeckim pełno. Ten ma 2-3 lata i trafił do mnie właśnie dlatego, że 'ruszył'. Mimo przechowywania w warunkach chłodniczych. Ale co tam, darowanemu koniowi... ;)
A z drożdżami obsuwa, bo sok trafił do mnie zupełnie niespodziewanie.

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 367
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: dynio » piątek, 9 paź 2020, 18:57

Skoro ruszyły dzikusy to nie dodawaj wcale cukru. Tak jak radzi Góral rób ortodoksa. Dzikusy mogą nie wytrzymać podniesienia %.
Ps. To nauczka na przyszłość że zawsze trzeba mieć w "magazynie" pod ręką piro i np.bayanusy ;-)

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem


czytam
300
Posty: 326
Rejestracja: wtorek, 5 wrz 2017, 07:23
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: czytam » sobota, 10 paź 2020, 08:32

Piro do kalwadosa (ogólnie owocówki) to nie jest dobry pomysł.

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 367
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: dynio » sobota, 10 paź 2020, 08:48

A dlaczego? Ja mówię o ilościach wskazanych do zabicia wszelakich grzybów i plesni jeżeli chce się użyć drożdży szlachetnych, a nie zostawić samemu sobie ryzykując zakażenie. Jak na razie nie wymyślono nic zdrowszego w winiarstwie do odkażania moszczu winogronowego niż siarka...

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem

Awatar użytkownika

jakis1234
150
Posty: 177
Rejestracja: sobota, 30 lip 2016, 15:57
Ulubiony Alkohol: Każdy dobry.
Status Alkoholowy: Piwowar
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: jakis1234 » sobota, 10 paź 2020, 11:55

Piro używa się powszechnie do zabicia dzikich drożdży i do stabilizacji wina, jeżeli daje się właściwe ilości, a to 1-2 g na 10 litrów, to jest niewyczuwalne i nieszkodliwe. Całe dyskusje były toczone na ten temat i oczywiście są nadal tacy, którzy nie używają. Ja używam, wolę dodać odrobinkę tej chemii niż otrzymać kilkadziesiąt litrów octu owocowego :). Oczywiście na dzikich drożdżach też się udaje, ale zawsze ryzyko jest większe, a i moc na ogół otrzymuje się mniejszą (no chyba, że to ortodoks z niskim blg).
Pozdrawiam z opolskiego :)


niebieski-n2
50
Posty: 81
Rejestracja: czwartek, 11 paź 2018, 20:35
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: niebieski-n2 » sobota, 10 paź 2020, 13:29

Jak to jest, że piro zabija dzikie drożdże i wszelkie życie, a za moment dodane drożdże szlachetne żyją w tym nastawie


Autor tematu
arfi
20
Posty: 23
Rejestracja: czwartek, 2 kwie 2020, 15:49
Krótko o sobie: :)
Lokalizacja: Centrum
Kontakt:
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: arfi » poniedziałek, 12 paź 2020, 11:25

Zajrzałem dzisiaj do beczki. Pracy tam żadnej nie widać, BLG jest 0, sok w smaku kwaśny ale nie ocet. Aby ruszyły drożdże szlachetne chyba jednak muszę dosłodzić?

Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1211
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: defacto » poniedziałek, 12 paź 2020, 12:37

Serwus.
Jeżeli mierzyłeś początkowe Blg i znasz tolerancję drożdży na alkohol, wiesz zapewne ile mogą jeszcze wytrzymać i od Ciebie teraz zależy, czy chcesz mieć więcej przeciętnego wyrobu(poprzez dodanie cukru), czy też mniej ale lepszej jakości.
Odpowiadając na pytanie - tak. Musisz dodać żarcia, żeby wznowić fermentację.
Ps. Gdybym dysponował taką ilością soku, o cukrze bym zapomniał na rzecz glukozy :ok:
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 367
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: RE: Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: dynio » poniedziałek, 12 paź 2020, 12:40

arfi pisze:...Nie tyle chodzi mi o ilość urobku co o jakość i smak...


To po co chcesz jeszcze dosładzać i psuć sobie nastaw???

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem


Autor tematu
arfi
20
Posty: 23
Rejestracja: czwartek, 2 kwie 2020, 15:49
Krótko o sobie: :)
Lokalizacja: Centrum
Kontakt:
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: arfi » poniedziałek, 12 paź 2020, 12:47

defacto pisze:Serwus.

Ps. Gdybym dysponował taką ilością soku, o cukrze bym zapomniał na rzecz glukozy :ok:


Cześć.
Glukozy worek z okładem też stoi. Miał być na następną cukrówkę, ale może lepiej zrobić większy pożytek z soku :)

dynio pisze:
To po co chcesz jeszcze dosładzać i psuć sobie nastaw???



Chcę dodać szlachetne drożdże, a jeśli w soku już brak cukru, to chyba nie ruszą?

Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1211
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: "Wszyscyśmy z płócien Rembrandta: To tylko kwestia światła"
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: defacto » poniedziałek, 12 paź 2020, 18:23

arfi pisze:Pracy tam żadnej nie widać, BLG jest 0

Oznacza to ni mniej, ni więcej, że drożdże (jakiekolwiek by tam nie były) przerobiły już cukier zawarty w nastawie. Chcesz jeszcze dodać szlachetnych drożdży? Po jakiego grzyba?
Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą :czytaj:

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 367
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: Mój pierwszy kalwados

Postautor: dynio » poniedziałek, 12 paź 2020, 21:01

Źle zrozumiałem, myślałem że już dodałeś glukozę. Jeżeli masz wskazania blg 0 to biorąc poprawkę na niecukry, znaczy to tyle że miałeś dobrej jakości dzikusy i poradziły sobie z całym cukrem. Nie psuj tego i rób 100% ortodoksa, a glukozę zostaw na dobry spirytus

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 12 paź 2020, 21:01 przez dynio, łącznie zmieniany 1 raz.
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem


Wróć do „Zaciery i Nastawy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości