Promocje, akcje, konkursy, zabawy oraz inna szczególna działalność którą wspieramy.
Regulamin forum
Jest to specjalne forum przeznaczone do fajnych akcji, dzięki którym można promować różne konkursy, produkty, wydarzenia, spotkania, działania i wiele więcej. Wszystko po to by promować alkoholowe wyroby domowe.

Jeśli chcesz zaproponować coś ciekawego to pisz do nas, zapraszamy!
Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2066
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: JanOkowita » czwartek, 30 lip 2020, 12:37

Zaczęło się, gdy miałem 23 lata. Ech!

Był rok 1987, gdy pojechałem na kilka miesięcy do Belgii do kumpla, którego ojciec tuż przed moim przyjazdem zrezygnował z prowadzenia restauracji. Był to bogaty facet, po prostu mu się znudziła rola restauratora i zajął się inną działalnością aby się nie nudzić. Rzekł do nas - chłopaki, w piwnicy zostało jakieś 2 tysiące butelek piwa, bierzcie ile chcecie bo się w końcu przeterminuje!
Dwa razy nie musiał nam powtarzać. Zaczynaliśmy od obiadu - zamiast zupy Duvel, na drugi danie Trappist i na deser jakieś piwko owocowe Redbocq. Potem sjesta z zimnym Blanche De Namur, na wieczór Leffe Blonde i na dobicie się Lambic Mort Subite Oude Gueuze. Po tym następował z reguły "nagły zgon" tak jak w tej marce sugerowano.

Ludzie, to był RAJ. Pobyt w raju trwał ponad 3 miesiące i przez ten czas prawie że opróżniliśmy piwnicę. Siłą rzeczy z powodu ilości kalorii niewiele jedliśmy, czasem jakaś zupka z zielonego groszku albo pokrzyw, kawałek pleśniowego sera albo podsuszana szynka. Często wieczorem, gdy łapał nas "wilczy głód" wędrowaliśmy w miasto (Antwerpia) aby napaść brzuchy belgijskimi frytkami z majonezem i keczupem. W weekendy przesiadywaliśmy na portowym nadbrzeżu w knajpce Music Skatollette, gdzie była wolna scena muzyczna.
Wtedy zakochałem się w ciemnych belgijskich piwach, najbardziej w tych warzonych przez zakonników. Gdy wróciłem do Polski to najbardziej mi brakowało właśnie tego. Kto w 1987 roku mógł w Polsce kupić belgijskie piwo?! Nawet w Pewexie czy Baltonie go nie było. Gdy kumpel 2 lata potem odwiedził mnie w Polsce to wiedział co ma ze sobą przywieźć. Przytaszczył w bagażniku kilka skrzynek Trappista.
Wówczas przyrzekłem sobie, że kiedyś uwarzę własne piwo typu belgijskiego zakonnego... CDN
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

arTii
1150
Posty: 1167
Rejestracja: czwartek, 19 lip 2018, 18:55
Krótko o sobie: ponad 40 lat na karku zobowiązuje do spożywania trunków o podobnym stężeniu ;)
Ulubiony Alkohol: od niedawna - mój własny :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: podkarpackie
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: arTii » czwartek, 30 lip 2020, 13:10

Ewaluacja? Ewolucja?
Jak zwał tak zwał. Grunt że każdy wie o co biega... W moim przypadku to zaważyła niechęć do "berbeluchy". A pić się chciało ;)
Widocznie w dobrym kierunku powędrowałem, skoro moje starania smakują znajomym (a przede wszystkim mi smakują). Mogę bez obrzydzenia pić to co stworzę, nie odrzuca, nie powoduje niechęci do wypicia.
W mojej rodzinie, to ja stworzyłem nową, świecką tradycję. Ani dziadek (żaden), ani ojciec nie zajmowali się tym procederem. Dopiero ja - niepokorny duch wziąłem sprawy w swoje ręce. A i widzę, że dzieci tez podglądają, podpytują, czasami córka dopilnuje kolumny :D
Jedyne co, to przepalanka według przepisu mojego taty - też smakuje wszystkim. Jedyna różnica jest taka, że tato rozcieńczał spirytus sklepowy - ja swój :) I nawet trochę zdziwiony jestem że tak zupełnie nikt w naszej najbliższej rodzinie nie pędził.
Moje korzenie są z jednej strony z tatr (a góral lubi przecież), a z drugiej strony - z kresów wschodnich. Tam (teraz na Ukrainie), jakas dalsza rodzina wprawdzie pędzi conieco, ale tak jak napisałem w najbliższej - nikt.

W tym roku chciałem zrobić jakąś fajną/nietypową nalewkę - myślałem o owocach morwy - jednak w najbliższej okolicy nie znalazłem owoców :(

Jeszce raz jednak podziękuję wszystkim - ze szczególnym uwzględnieniem naszego gospodarza :piwo: ponieważ nagroda jest fantastyczna...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pędzący hobbysta zajmujący się również odrobinę elektroniką.
http://forum.nettemp.pl, http://wiki.nettemp.pl


Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP
prosimy pisać na email: moonshiner.rgap (małpa) gmail.com


rozrywek
2000
Posty: 2185
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: rozrywek » czwartek, 30 lip 2020, 14:47

Janku aleś mnie pozytywnie zainspirował. Belgią.
Opowiem zatem. Temat sublimowanie smaku.

Moja pierwsza praca w Holandii to było sortowanie skrzynek po piwie. Ciężka praca. I chleliśmy te browary na pozycję surykatek. Jeden filował a reszta trąbiła. W wielu skrzynkach ludzie przegapiają butelkę albo i pół skrzynki nawet. Mają w zwyczaju kapslować potem puste butelki i do skrzynki. I na wymianę. Tam się skrzynkami kupuje w ,33.
I na początku to każdy brał jak popadnie. Ale potem..Amstel to nie. Poczekam na coś nowego.

Belgia, tu Janek całą prawdę napisał. Oni wymyślili frytki. Ale w tak małym kraju jest nawiększa na świecie koncentracja malutkich lokalnych browarów. Które są doskonałe.

Miałem przyjemność mieszkać przy samej granicy. I jako kierowca często niby to gubiłem drogę aby odwiedzić lokalny browar. Pasażerowie często w zmowie a często tylko...stańmy na chwilę na siku. Taka ściema.

Trappiści to rewelacja. Dobre mocne pełne smaku. Duvel świeżutki? Niebo w ustach.
Antwerpia to chyba najbrudniejsze miasto jakie widziałem. Ale jak się jedzie dzikimi wioskowymi drogami to pięknie, czysto. Naturalnie.

Ludzie z tradycjami i pasją przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
Jeden minusik ale to w formie żartu.
Weź się z nimi dogadaj.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


bociann2
400
Posty: 433
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tak mi kiedyś mawiali.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: bociann2 » czwartek, 30 lip 2020, 15:45

Dwa ostatnie posty mogłyby być zaczynem nowego tematu:
Pierwszy alkohol za "pierwszą zagranicą".
JanO( nawiasem mówiąc jesteśmy rówieśnikami, miło mi) trafił do piwnego raju, a ja 4 lata poźniej do Szwabii, w Niemczech, 150 km na zachód od Monachium, ale takie middle of nowhere.
Niemieckiego uczyłem się 9 lat, ale już po pierwszych 2 minutach rozmowy z szefem okazało się, że jakiegoś złego niemieckiego mnie uczyli,
3 km od wioski, w której mieszkałem była miejscowość Pfafenhausen bodajże, z browarem, a jakże, produkujący m w wielu wariantach piwo marki "Stoerchen" czyli bocianek z grubsza. I wszyscy tubylcy pili tylko to, swoje piwo z okolicy, tak jak i ja ze swojej z Namysłowa.
Gdy zapytałem szefa: no a gdzie DAB, Amstel itd machnął pogardliwie ręką:
-Das ist alles touristen Bier
Zaczarowała mnie ta ich lokalność i duma z tego, że jest się stąd. Szef chwalił się, że jego nazwisko jest w księgach parafialnych od 300-tu lat!!!
A prawie każda wioska ma swój dialekt i po jednym zdaniu w sklepie trzy wsie dalej w sklepie już wiedzą, skąd jesteś.
Kiedyś w Monachium strzeliłem babola:
Wchodzę do takiego jakby warzywniaka po piwo, Obsluguje bardzo ładna czarnowłosa dziewczyna. Ponieważ lubię czasami pytam się o piwo Becks.
Ona z wyraźnym wyrzutem odpowiada:
- Becks'a to piją na północy(Niemiec).
Ja na to: Ja jestem z pólnocy.
A ona: tutaj mamy tylko NASZEGO Paulanera!
Bardzo mi się to spodobało. Duma z miejsca, w którym się mieszka, pracuje, żyje...

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2066
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: JanOkowita » czwartek, 30 lip 2020, 19:00

Czyli wróciłem z tej malutkiej Belgii, z kraju który można w jeden dzień objechać wokół rowerem, kraju który wówczas miał najwyższe zużycie energii elektrycznej na 1 mieszkańca - gdyż wszystkie drogi były oświetlone przez całą noc. Właściwie to nigdy nie włączyłem tam długich świateł w moim motocyklu ETZ 250.
Wróciłem, poznałem przyszłą Żonę i pod koniec 1987 roku zacząłem nową formę w postaci budowania rodziny. Wkrótce pojawiły się na świecie nasze dzieci, praca, praca od rana do wieczora... Nie było czasu i warunków na moje hobby, mieszkaliśmy na blokowisku w wielgachnym mrówkowcu.
W międzyczasie próbowałem ukończyć studia, 5 lat studiów zajęło mi 10 lat... Za to zdobyłem więcej doświadczenia odbywając praktyki studenckie w Szwajcarii, akurat w regionie który słynął z produkcji szwajcarskiego Emmentalera. Wielokrotnie sam mieszałem serowarski "nastaw" w miedzianej kadzi nad paleniskiem, wysoko w górach, to było niesamowite doświadczenie.
Jak wróciłem do Polski to byłem napalony na produkcję sera w Polsce, wiedziałem skąd sprowadzić bakterie do mleka, wystarczyło uruchomić produkcję i już... Ale po analizie wszystkich wymogów sanepido-przepiso-podobnych temat zdechł. Nadal trzeba pracować aby utrzymać rodzinę.
W mojej głowie miałem już wówczas dwie pasje - piwo i ser. CDN...
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


bociann2
400
Posty: 433
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tak mi kiedyś mawiali.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: bociann2 » czwartek, 30 lip 2020, 19:23

No, no!! Dalej Janie, przynajmniej ja czekam na CDN

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2066
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: JanOkowita » czwartek, 30 lip 2020, 19:39

bociann2 - no wiadomo, rocznik 1964 to najlepsi ludzie pod względem jakościowym. W wieku 17 lat doświadczyli stanu wojennego, a gdy mieli lat 25 to przeżyli pierwsze "wolne wybory". Dlatego nikt temu pokoleniu nie włoży do głowy żadnego gówna.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


bociann2
400
Posty: 433
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tak mi kiedyś mawiali.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: bociann2 » czwartek, 30 lip 2020, 20:18

Chylę czoła za powyższe.

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2066
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: JanOkowita » piątek, 31 lip 2020, 18:28

Rodzina, praca, dzieci, praca, praca, praca... Ciężko realizować swoje pasje gdy ma się na utrzymaniu żonkę i dwójkę dzieci. Tym bardziej że w mieszkaniu w bloku miejsca coraz mniej i mniej. Ale w końcu 1999 roku przychodzi ten moment - budujemy własny dom! Jak wariat rzuciłem się w wir budowy, ale jak ma się 35 lat to nadal wszystko wydaje się możliwe. I udało się! Po roku wprowadzamy się do "domu", a raczej na stan surowy zamknięty z lekkim postępem wykończenia wnętrz. To były czasy! Prysznic ogrodowy aż do końca października, gotowanie jajek i ziemniaków w mikrofalówce, wszyscy na kupie w jednym pokoju - na szczęście mieliśmy już w domu sedes w łazience i umywalkę. Ponieważ do pracy zawsze udawałem się w stroju garniturowego korposzczura to spodnie wkładałem stojąc na taborecie, aby nie pobrudzić nogawek od gipsu - właśnie trwało zacieranie gipsowej gładzi szpachlowej.
Ale po dwóch latach wyrzeczeń w końcu dochodzę do momentu realizacji pasji. Kupuję grzewczy taboret gastronomiczny 6,3 kW, podłączony pod siłę wyciągniętą spod kuchni elektrycznej, do tego emaliowany gar 63 litry i jedziemy! W kooperacji z raczkującym wówczas forum piwnym sprowadzam różne rodzaje słodów, drożdże do Trappistów ściągam przy pomocy kumpla z Belgii i zaczynam przygodę piwną.
Przygoda trwała trzy lata, aż żonka nie wytrzymała. Okupację kuchni zaczynałem w sobotę rano i kończyłem w niedzielę wieczorem. Jako że kuchnię mam otwartą na salon to zapachy rozchodziły się po całym domu. To co dla mnie pachniało - żonce śmierdziało. A nachmielanie chmielem aromatycznym i goryczkowym dopełniło czarę... goryczy.
CDN
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


rozrywek
2000
Posty: 2185
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: rozrywek » piątek, 31 lip 2020, 19:58

Panie Janie.
Żeś tak dowalił że z prawdziwą przyjemnością chce się to przeczytać jeszcze raz.
Ja zostałem spałowany że w szpitalu mnie składali. A ja młodszy przecież. I to sporo.
Jaruzela pamiętam świetnie. I jego przemówienie.
Może faktycznie utworzymy nowy temat.
Jak nie daliśmy się pałować. Jak walczysz o wolność.
Qba wygenerujesz to?
Ja proszę..
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


użytkownik usunięty
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: użytkownik usunięty » piątek, 31 lip 2020, 23:37

@JanOkowita, dziękuje za Twoje zwierzenia "zakrapiane alkoholem" bardzo przyjemnie i bez męczarni się je czyta :respect:
Ta wazelina z mojej strony, to nie tylko uznanie za Twoją twórczość, ale i za światopogląd, której przyczyną, pewnie jest dobry rocznik 64, którego nie można omamić, ściemnić, który nie ulega poprawności politycznej, który zna jeszcze różnicę między złem a dobrem.


rozrywek
2000
Posty: 2185
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: rozrywek » sobota, 1 sie 2020, 01:18

Najmłodszy członek Pzpr w Prl to kto ? Ja.
A było tak: byliśmy na koloniach. Ja z bratem.

I w tej piwnicy do której jako dzieciaki się wpakowaliśmy był składzik.
Znaleźmy czyste książeczki to sobie wypisaliśmy je imiennie. .
I zaczeliśmy się bawic w policjantów i złodziei.

Helikopterem przylecieli z Warszawy bo dzieci się bawią machając partyjnymi legitymacjami.
I po mieście biegają.
Zabawa w podchody. Po mieście latają dzieciaki z książeczkami..
Sprawa została wyciszona bardzo szybko. Nikt nie widział nikt nie słyszał. To były dopiero czasy.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2185
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: rozrywek » sobota, 1 sie 2020, 12:21

Może warto to wygenerować w temat...wspominki Prl.
Qba co ty na to?
Czy absurdy Prl.
Panie tu jest kiosk ruchu...ja tu mięso mam.

Inna sytuacja. Przechodzi dwóch gości przez przejście. Wciągneli ich do suki.
Jak się nazywacie? Ja Mickiewicz. A ty? Sienkiewicz.
Tak zarobili pałami po nerach że aż im powypadały te dokumenty z kieszeni.
A oni tak się nazywali. Wiem doskonale bo to był mój rodzony brat.

Inna historyjka. Spisuje mnie milicja. Wysiadłem z pociągu tylko. Dobra spisali i tyle.
Za sto metrów następny patrol. I znowu. Tłumaczę pokazując palcem na patrol obok przecieź oni mnie własnie spisali, wez człowieku się odczep jest późno. Przepisz sobie.

Albo. Siedzimy na ławce podjechali zaczynają nas legitymować a kolega " chłopaki coś wam spierdala" zostawili radiowóz na luzie i im się stoczył

A najfajniejsze to jak idąc chodnikiem paląc papierosa niedopałkiem pstryknąłem w stronę ulicy. Niby nic....tylko że kiep wpadł do radiowozu który przejeżdzał.
Gepard by mnie nie dogonił. Tak spierdzielałem.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

Skir
250
Posty: 290
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: Skir » sobota, 1 sie 2020, 12:40

Milicja: Pan z nami
- I z duchem Twoim
Milicja: idziemy!
- To idźcie :)

A wspominkowo: kiedyś zgarnęli nas do suki i wiozą na gubernię. Na zakręcie ćwok za mocno wszedł w wiraż i nas zarzuciło. "Małpa": Tej, kuna, pyrki wieziesz? Nawet nie czekali za wejściem do celi, tylko na parkingu mu wpałowali.

Innym razem: zwinęli nas na komisariat przydworcowy, a spieszyło nam się na pociąg. Wszystko już było ok, spisali, postraszyli gówniarzy i jeden mówi "nich chociaż coś zrobią zanim ich puścimy? popiół z popielniczki nich wyrzucą" ziomek się tak rzucił (bo się spieszyliśmy) że mu kawę wylał a popielniczka mało się nie zbiła. więc ten drugi mówi "wyrzuć ich,. bo nam komisariat zrujnują ". I już byłoby ok, gdyby nasz kolega się nie odwrócił, a na kurtce miał napis NO FUTURE. Cholera, małymi literami. "Tej, panku stój! Co ty masz napisane? Jakie MO future? Ja ci kurna dam MO future!"
Prośba do moderatorów o przeniesienie posta do tematu: Absurdy i piekności PRL topic22559.html
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 3 sie 2020, 12:47 przez Skir, łącznie zmieniany 2 razy.
I love the smell of bimber in the morning.


rozrywek
2000
Posty: 2185
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: rozrywek » sobota, 1 sie 2020, 13:59

A przeżył ktoś szafę grającą?
Wsadzają cię do metalowej szafki i tłuką pałami w szafkę. Taki huk w uszach że szok.
A niewinni byliśmy i niesłusznie oskarżeni. Cała nasz paczka.
Wezwali nas na rano i trzymali w poczekalni cały dzień. A ja się jeszcze załapałem jako statysta do konfrontacji. Nie pytali czy chcę.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

psotamt
800
Posty: 811
Rejestracja: niedziela, 19 mar 2017, 20:59
Krótko o sobie: Żałuję tylko, że tak późno zacząłem smakować własne wyroby...
Ulubiony Alkohol: Teraz już własny
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: psotamt » niedziela, 2 sie 2020, 15:54

Znasz ty zaciery, popary, rozbiory,
Kotły, alembiki, kadki i trubniki?


- pytał Aleksander hrabia Fredro w swoim wierszu o gorzelni.
Sam musiał nieźle je znać, zwłaszcza że dalej pisze:

Konew, skopiec, drąg, kociuba,
Rura, huczek, pipa, śruba,
O wielki bogi,
Co za dźwięk srogi!


To cytat z książki "Destylaty alkoholowe", której autorem jest Josef Pischl, czyli drugiej nagrody w konkursie. Jako, że mam równie ładne wydanie książki traktującej o nalewkach, ta ma już swoje miejsce w biblioteczce obok tamtej właśnie. Na merytoryczną analizę przyjdzie czas w dłuższe wieczory, ale już po pobieżnym przejrzeniu wygląda na wartościowe dzieło :D

Serdecznie dziękuję sponsorom i kolegom którzy przy moim poście wcisnęli "Łapkę" :poklon;

A co do ewolucji własnej, chcę dodać słów kilka. Otóż od zeszłego roku przyszło mi zmagać się z poważną chorobą. Na późną wiosnę miałem zaplanowaną operację, więc swoją "działalność" zakończyłem z końcem lutego, poczyniwszy uprzednio niezbędne zapasy, by teraz i jesienią było co zalać w słojach na nalewki. Operacja odbyła się zgodnie z planem i powrót do zdrowia trwa w dalszym ciągu z pozytywnym skutkiem. Co będzie dalej, za wcześnie prognozować. Ale ja nie o tym... Fizycznie czuję się nieźle, czytam, doglądam działki przy domu, robię różne mniej siłowe rzeczy, rehabilituję się, ale cały czas czegoś mi brakuje :scratch: I to mocno.
Po którymś spotkaniu z sąsiadami wyszło nam, że powinienem wracać do hobby. Oni zadeklarowali się, że co ciężkie to pomogą, ja mam zająć się tylko przygotowaniem, procesem, myciem, a cięższe sprawy zostawić im. I co??? I jadę z koksem, panowie! :D
Na pierwszy rzut skrobia kukurydziana a potem ziemniaczana. W kolejce czeka słód na whisky Nikka, a tego jest sporo :D Już mnie łapki swędzą do tej zabawy. W międzyczasie zalałem czarną porzeczkę i morelę spirytusem wcześniej przygotowanym i na dniach wybieram się na zbiór czeremchy. Doglądam też swojej whisky z 2019 roku i rumu w tamtym roku zrobionym.
Tak dochodzę do wniosku, że to hobby jest silne, by nie rzec, że jest nałogiem. Bo co najciekawsze, poza posmakowaniem swoich wyrobów dla ich oceny, nie piję wcale. Po co robię? Bo lubię... robić :D Gdy przelewałem rum - w całym domu pachniało rumem, gdy przelewałem whisky - w całym domu........ To jest frajda! :mrgreen:
Ludzie głosujący na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami, są ich wspólnikami
George Orwell

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2066
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: JanOkowita » środa, 12 sie 2020, 19:32

Zabawa zakończona, nagrody odebrane przez zwycięzców. Może ktoś z Forumowiczów teraz uruchomi nowy ciekawy pomysł?
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


rozrywek
2000
Posty: 2185
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: rozrywek » środa, 12 sie 2020, 22:43

Janku. Otworzysz sam temat.
Uważam za ciekawy. Bo warto.
MARZENIA.

O czym marzyliśmy, o czym marzymy teraz?

Ja chcę mieć dom w środku lasu i wielki stół w kuchni z jednego plastra drewna. Nie okorowany.
I Modrzewie wokół z wiewiórkami skaczącymi mi po głowie.

Otwórzmy może temat... co byś zrobił jakby.
Ktoś by był gwazdą Rocka. Ktoś nie.
O czym marzyliśmy?
A o czym marzymy teraz.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

JanOkowita
2000
Posty: 2066
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Ewaluacja bimbrownika

Postautor: JanOkowita » czwartek, 13 sie 2020, 15:52

@rozrywek - uważam, że tematów psychoanalitycznych jest ostatnio już wystarczająco dużo. Raczej myślałem o tym, że ktoś z Forumowiczów ma swój własny pomysł na zabawę tematycznie związaną z naszym hobby i sam również będzie jego sponsorem, nie muszą to być przecież nagrody rzeczowe.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


Wróć do „Akcje Specjalne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości