Tu podejmiemy próby otrzymania trunku wilków morskich.

Szlumf
1700
Posty: 1704
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: Szlumf » niedziela, 2 sie 2015, 22:54

Koledzy pomóżcie. Nie mogę znaleźć przelicznika różnicy blg początkowego i końcowego na alkohol. Podpowiedzcie coś proszę bo zmęczony jestem i mam kłopot z myśleniem. Nastaw rumowy (18l melasy Glinojeck + 32l wody) zszedł z 31blg na 16 i się zatrzymał. Chyba za wcześnie. Coś da się z tym zrobić?


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Kamal
2000
Posty: 2038
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: Kamal » niedziela, 2 sie 2015, 23:06

Raczej już nie. Wypracował już cukier. 31Blg: 2 + 1 = 16,5Blg. Według obliczeń zatrzymał się prawidłowo. :-)
tabele-kalkulatory-przeliczniki-wykresy-itp-t12621.html 3 post, 2 załącznik :-) (jakie Blg ile to alko)
K.
Obrazek


eldier
700
Posty: 711
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: eldier » poniedziałek, 3 sie 2015, 09:42

Tylko żeby obliczyć w miare dokladnie to należy odejmować w g/l, bo w przypadku blg przy tak dużych wartościach może być duże przekłamanie.

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gr000by » poniedziałek, 3 sie 2015, 09:45

Metoda jest prosta. BLG (g/kg) przelicza się na zawartość cukru w g/l, następnie odejmuje się od wartości początkowej wartość końcową, a różnicę dzieli się przez 17 i z dość dobrym przybliżeniem uzyskuje się moc nastawu w %.
EDIT: Można jeszcze dzielić przez 18, co pozwala lepiej oszacować moc nastawów, które pracowały na "nieoszczędnych" drożdżach lub w trudnych warunkach (wysoka temperatura, bardzo wysokie BLG, nastawy na dundrze po melasie, itp.).
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.


eldier
700
Posty: 711
Rejestracja: wtorek, 29 kwie 2014, 22:12
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: eldier » poniedziałek, 3 sie 2015, 10:14

A jakby ktoś chciał mobilny przelicznik, wrzucam link do kalkulatora napisanego przeze mnie ;)
https://www.microsoft.com/pl-pl/store/a ... zdncrd2x0s

Najbardziej przydatny chyba jest przelicznik jednostek, reszta jest średnio dopracowana, ale liczy dobrze :D


koli_7
30
Posty: 45
Rejestracja: czwartek, 13 lis 2014, 16:22
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: koli_7 » niedziela, 16 sie 2015, 13:48

Próbowałem płukać gęstwę drożdżowa ale niestety takie drożdże nie startowały na nowo.
Czy wasze gęstwy rozwarstwiają się tak ładnie na 3 warstwy jak na filmach instruktażowych?
Trzymacie je na ten czas w lodówce czy w zamrażalniku ? Czy takie odizolowane drożdże dajecie bezpośrednio do całego nastawu?

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gr000by » niedziela, 16 sie 2015, 17:07

Ja zalewam osad drożdżowy na dnie kolejną porcją nastawu. W większości przypadków startują ponownie.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

klodek4
1450
Posty: 1472
Rejestracja: czwartek, 21 lip 2011, 14:50
Ulubiony Alkohol: dobry
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: elda/alicante/, hiszpania
Kontakt:
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: klodek4 » niedziela, 16 sie 2015, 18:07

Hej!
Mam pytanko!
Zostało mi z 15-20 litrów aromatycznego dundru po 4 nastawie, jakieś rady jak to można wykorzystać, bo szkoda by było to wylać w mumina.

Awatar użytkownika

gary1966
400
Posty: 412
Rejestracja: czwartek, 20 sie 2009, 20:18
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gary1966 » niedziela, 16 sie 2015, 18:28

Serwus,szkoda, zrób nastaw z cukru trzcinowego (6kg) a po zakończonej fermentacji dodaj ok 8- 10 l aromatycznego dundru i destyluj. Zrobiłem tak na dundrze goleniowskim od kolegi wawaldek11. :piwo:
https://www.youtube.com/watch?v=Kuv7n0x3hko
https://www.youtube.com/watch?v=AHbHSXajgZA

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gr000by » sobota, 19 wrz 2015, 09:49

Podzielę się kilkoma spostrzeżeniami co do melasy pochodzącej z Glinojecka.
Sprawa pierwsza - aromat uzyskiwanego rumu. Rum wychodzi bardzo łagodny i aromatyczny, lecz wymaga kilku tygodni na przegryzienie się, bo inaczej wcześniej jest bezpłciowy (pomijam początkową ostrość, która ulega wygładzeniu). Wśród aromatów dominuje melasa, czekolada, kawa, więc jak widać jest to bardzo klasyczny zestaw aromatów i wg mnie jest to w porządku. W porównaniu do koziej melasy, przedgonów występuje znacznie mniej, pomimo bardzo zbliżonych sposobów fermentacji i destylacji, a pogony są mniej ostre.
Sprawa druga - fermentacja. Melasa sprawia ogromne problemy ze startem nastawu, nawet przy niskich BLG startowych. Obecnie walczę z kolejnym nastawem (melasa + woda do 18 BLG), który nie wystartował na starterze przygotowanym na Fermiolach, nie ruszyły go także Turbo Drożdże Owocowe AD. W przygotowaniu jest bardzo silny starter na Estelle (kręci się już na mieszadełku magnetycznym), lecz obawiam się że i on nie podoła... Poprzednie nastawy dundrowe i na samej wodzie również startowały z oporem, ale nie aż takim. Problem występuje zarówno po zakwaszeniu nastawu, jak i bez niego. Nastawy są natlenianie, wzbogacane pożywkami, stoją w pomieszczeniu o temperaturze około 20-22*C. Najlepsze okazały się do tej pory drożdże G995, Estelle i gęstwy po cukrówce na Coobra MegaPack i T48. Odfermentowanie także pozostawia wiele do życzenia, raz nastaw schodzi nisko, raz zatrzymuje się kilka BLG wcześniej - zapiski przepadły po zalaniu ich przez przypadek odpadami przedgonowymi. Uzysk - zależnie od odfermentowania, ale generalnie bardzo w porządku - nie zaobserwowałem znacznych rozbieżności między uzyskiem obliczonym, a tym uzyskanym w praktyce po destylacji.
Sprawa trzecia - destylacja. Nastawy bardzo intensywnie się pienią podczas rozgrzewania i destylacji. Ostatni wsad, który zawierał sporo dundru z poprzednich nastawów, pienił się tak intensywnie (po dodaniu standardowej porcji antypiany), że piana miała prawie 15 centymetrów. Dopiero druga porcja antypiany zniszczyła utworzoną pianę i nie pozwoliła się utworzyć pianie wyższej niż pół centymetra. Przedgony odbiera się bardzo łatwo na smak i zapach. Serce leci aromatyczne, lecz wymaga powtórnej obróbki chociażby na potstillu - bardzo zyskuje na łagodności, nie tracąc aromatów.
Sprawa czwarta - dunder. Dunder wychodzi o ciekawym aromacie, ale jego podstawową wadą jest bardzo obfity osad po odstaniu przez 2-3 dni. Na dnie potrafi się zebrać i 4-7 litrów luźnego osadu, gdzie dundru po destylacji miałem w kegu 30-40 litrów. Z tego co zauważyłem, fermentacja na dundrze bez osadu jest szybsza i kończy się na niższym BLG, a nastaw łatwiej się klaruje i mniej pachnie po fermentacji. Osady wylewam, chociaż mogłyby wnieść ciekawe posmaki do zacierów zbożowych, lecz chwilowo takowych nie robię (sezon owocowy, melasa, itp.).

Porównując melasę "Glinojeck" do koziej melasy, ta pierwsza wygrywa pod względem uzyskiwanego aromatu rumu i przebiegu destylacji, a ta druga pod względem łatwości jej fermentacji. Ponieważ występują problemy z fermentacją melasy "Glinojeck", uważam że zawiera coś, co przeszkadza drożdżom bardziej, niż stara, kilkuletnia kozia melasa. Moje obserwacje potwierdził aronia, że melasa z naszej partii nie smakowała drożdżom w takim stopniu jak na to liczyliśmy. Mimo wszystko rum z niej smakuje dobrze, więc przymykam oko na problemy z fermentacją, ale chwilowo dam sobie spokój z rumem, na rzecz zbożówek...
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

scorpio33
30
Posty: 41
Rejestracja: czwartek, 3 paź 2013, 09:27
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: scorpio33 » sobota, 19 wrz 2015, 16:08

Mam do przerobienia ostatnią porcję nastawu na dundrze, stało to dłuuuuugo, były problemy ze startem, poradziły sobie G995. Mam już urobek z wcześniejszych nastawów puszczany w różny sposób ale jakoś nie jestem zadowolony z efektów. @gr000by, mógłbyś kolego coś bliżej w jaki sposób destylujesz ? Jak wysoko puszczasz temperaturę ? Ja przepuszczam na krótkiej 80 cm kolumnie wypełnionej kłaczkami ze zmywaków i częściowo sprężynkami miedzianymi, odbierając ze stabilna temperaturą na głowicy mam destylat akceptowalny ale mało aromatyczny. Odbierając bez refluksu po wzroście temperatury ok 2-3 stopnie wydaje mi się że czuć kwiatki, pogony i wszystko czego nie lubię.

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gr000by » sobota, 19 wrz 2015, 18:19

Większość opisałem tutaj smakowki-na-kolumnie-cm-sposoby-gr000by-ego-t11891.html, ale dorzucę trochę informacji dla rumu, tak w celu zaktualizowania...
Pierwsza destylacja to typowy odpęd. Rozgrzewam wsad na pełnej mocy taboretu, przedgony odbieram na zmniejszonej mocy, tak około 150-300 ml (zależnie od smaku i zapachu urobku), później podstawiam baniaczek na serce surówki, które odbieram zaraz za przedgonem. Kończę odbierać serce mniej więcej gdy w głowicy na termometrze pojawi się 95-96*C (po kilkukrotnej, stopniowej redukcji grzania przy stałym przepływie wody przez ZP), a w smaku będzie wyczuwalny pogon w ilości większej niż akceptowalna - zwykle końcówka surówki daje już trochę pogonem, ale zawiera jeszcze sporo aromatów melasowych, więc pilnuję wszystkiego na smak. Potem odbieram pogon, który trafia do kolejnego nastawu melasowego przed destylacją.
Druga destylacja to dalej zabawa na CMie. Serce surówki rozcieńczam do 25-33% przy użyciu kranówki, typowy wsad do drugiej destylacji ma 35-48 litrów. Rozgrzewam na pełnej mocy taboretu, przedgony odbieram powoli na mocno zmniejszonej mocy i nieco większym przepływie wody przez ZP. Pierwsze 100-150 ml leci kroplami przez 5-10 minut. Kolejne 200-400 ml odbieram w 2-3 porcjach, nieco szybciej niż przedgon (zmniejszam nieco przepływ przez ZP przy zachowaniu mocy taboretu), ale też bez zbędnego pośpiechu. Gdy uznam, że skończył się już przedgon, to zwiększam moc taboretu i od około 80*C łapię wczesne serce (około 0,5-0,7 litra) i dopiero podstawiam pojemnik na serce właściwe. Odbieram je pilnując temperatury 80-82*C, chociaż przy dość czystym wsadzie odbieram je nawet do 83*C w głowicy. Mniej więcej po odebraniu 60-80% alkoholu ze wsadu, zaczynam na smak i zapach odbierać późne serce. Po przekroczeniu 86-90*C w głowicy (znów zależnie od czystości wsadu) zwykle zaczynam odbierać pogon, który to destyluję wraz z kolejnym nastawem lub przeznaczam do destylacji z odpadami ze smakówek na multismakówkę. Całą destylację prowadzę na smak i zapach, podpierając się wskazaniami termometru w głowicy.
Serce właściwe (dzielone na 2-4 porcje) przeznaczam na trunki czyste, wczesne i późne serce dodaję czasem w niewielkich ilościach do trunków na sercu właściwym, które wymagają mocniejszego charakteru i mogą być nieco ostrzejsze, a pozostałe wczesne i późne serce, wraz z ewentualnym nadmiarem serca właściwego, przeznaczam do dębienia.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.


chprzemo
650
Posty: 673
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: chprzemo » niedziela, 20 wrz 2015, 14:48

@gr000by- piszesz, że odbierasz serce w temperaturze na głowicy z przedziału 80-82*C. a kolega lesego58 w swoim sposobie wykorzystania kolumny do smakówek zaleca przedział 89-90*C.... Czy te różnice wynikają z dwóch róźnych aparatów czy coś innego ma wpływ na przedział odbioru serca z nastawu na smakówki?

Pytam bo sam mam kolumnę z głowicą bokaboba i do tej pory stosowałem się do podpowiedzi lesego58 i destylaty były całkiem ok ale moźe powinienem stosować inne przedziały odbioru serca...

Pozdrawiam
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)

Awatar użytkownika

lesgo58
4000
Posty: 4498
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: lesgo58 » niedziela, 20 wrz 2015, 15:01

@chprzemo.
Temperatury, które podawałem były tylko i wyłącznie moim wyborem po analizie wcześniejszych destylacji. Chodziło o wykorzystanie mozliwości sprzętu w taki sposób aby uzyskać destylat zdatny do picia po niedługim czasie starzenia. A jednocześnie tracić jak najmniej aromatów. Muszę powiedzieć, że metoda z kontrolą temperatur w głowicy u mnie sprawdziła się nad wyraz. Mam jeszcze destylaty - robione tą metodą - które mają już 3 lata i z roku na rok są coraz lepsze. A były dobre do picia już po miesiącu.
Ogólnie nie ma reguły. Każdy sam musi robić próby i szukać swoich smaków.
Spróbuj tez robić metodą typową pot-stillową. Tylko na obserwację mocy tego co kapie. Obserwację temperatur w głowicy możesz zarzucić. Wykorzystaj głowicę i refluks tylko do dokładnego odbioru przedgonów i odbioru pogonów.


chprzemo
650
Posty: 673
Rejestracja: poniedziałek, 9 wrz 2013, 19:05
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: chprzemo » niedziela, 20 wrz 2015, 15:15

Destylaty które robiłem w przedziale 88-90*C były i są naprawdę zacne. Nawet koledzy z duźym doświadczeniem na tym forum wypowiadali się pochlebnie o nich, ale czytając wcześniejszy post kolegi gr000b'ego zastanawiam się czy nie pokombinować w tym 'sezonie'....
Moźe więcej osòb się wypowie jak na kolumnie wyciągają smakówki w tym teź rum bo do jego gotowania się przymierzam w najbliźszym czasie....
"Jeśli życie daje Ci cytrynę poproś o sól i tequilę" (cyt. z filmu Who Am I- polecam)

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gr000by » niedziela, 20 wrz 2015, 15:21

Kwestia różnych temperatur w głowicy jest związana także z różnym wypełnieniem (u mnie są to zmywaki + wełna nierdzewna), różną mocą grzania i związanym z nią tempem odbioru (na taborecie gazowym ciężko uzyskać stabilny płomień o rzeczywistej mocy grzewczej poniżej 1-1,5 kW) oraz różnymi systemami odbioru - praca na CMie (któremu najbliżej do potstilla) wygląda nieco inaczej niż na LMie, inaczej zmienia się destylat, no i każdy ma swój gust, pod który tworzy trunki.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

lesgo58
4000
Posty: 4498
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: lesgo58 » niedziela, 20 wrz 2015, 16:52

Gr000by nie pisze jakiej mocy destylat mu kapał.
U mnie na kolumnie - gdybym trzymał reżim ok. 82*C - byłaby to moc ok. 90%. Myślę, że trzymanie takiej mocy przy drugim gotowaniu (tzw. doczyszczającym) jest tak samo dobre dla rumu jak prowadzenie destylacji typowo pot-stillowej. Oczywiście powstaną trunki trochę sie między sobą różniące , jednak tak samo zacne. Warto więc eksperymentować.

Awatar użytkownika

Lootzek
850
Posty: 885
Rejestracja: wtorek, 18 wrz 2012, 23:23
Krótko o sobie: Lubię dłubać przy sprzęcie, kombinować, mieszać i sprawdzać wyniki eksperymentów!
Czasem wyważam otwarte drzwi, a czasem udaje mi się znaleźć alternatywne rozwiązania oklepanych problemów :D
A wszystko to na luzie i oby towarzyszyła temu duża dawka dobrego humoru i świetnej zabawy.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Warszawa
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: Lootzek » niedziela, 20 wrz 2015, 17:47

Wypowiem się bo właśnie zakończyłem drugą, doczyszczającą destylację rumu :)

Metoda praktycznie jak u gr000bego, najpierw odpęd z delikatnym odcięciem najgorszych frakcji, druga destylacja w zakresie 80-81*C. Destylowane na głowicy aabratek postawionej na 20 cm rury wypełnionej 4 zmywakami. Zaworek otwarty, ale nie całkowicie, regulowałem tylko mocą grzania. Surowiec był zaprawiony zestawem przypraw opisanych już wcześniej. Uzyskany rum miał ~90% i nic mu nie brakuje w kwestii aromatów rumowych, więc ten trunek chyba lubi ten pułap temperatury. Choć niestety dominuje na razie nuta cytrusowa. Tu uwaga, gdyby ktoś chciał zrobić podobnie jak ja: skórka z 1/4 pomarańczy oraz 1/2 cytryny to za dużo na niecałe 5L surówki o mocy 60%. Mocno przechodzi do finalnego produktu, praktycznie w ogóle nie czuć innych przypraw za to woda odwarowa pachniała jak niezły grzaniec ;) Zobaczymy za kilka tygodni jak się ułoży.

Awatar użytkownika

Autor tematu
gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: gr000by » niedziela, 20 wrz 2015, 18:47

Mój rum po drugiej destylacji (odbierany przy 80-83*C - pomiar temperatury par ponad ZP w głowicy) miał 84-85%. Jakbym odbierał osobno urobek przy 80*C w głowicy miałby około 90%, bo tyle mniej więcej ma wczesne serce...
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Lootzek
850
Posty: 885
Rejestracja: wtorek, 18 wrz 2012, 23:23
Krótko o sobie: Lubię dłubać przy sprzęcie, kombinować, mieszać i sprawdzać wyniki eksperymentów!
Czasem wyważam otwarte drzwi, a czasem udaje mi się znaleźć alternatywne rozwiązania oklepanych problemów :D
A wszystko to na luzie i oby towarzyszyła temu duża dawka dobrego humoru i świetnej zabawy.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Warszawa
Załączniki
Re: Rum - produkcja metodą dundrową

Postautor: Lootzek » niedziela, 20 wrz 2015, 19:58

Na takim pułapie (równiutkie 80*C) ustabilizował się układ opisany wyżej. Po kropelkowym odebraniu niecałych 100 ml które pachniały ładnie, prócz dziwnego, gumowatego wtrącenia, rozpocząłem odbiór z prędkością ok. 15 ml/min. (po ustąpieniu dziwnego aromatu). Temperatura stanęła jak zamurowana na 80,3 stopnia, po 700 ml wskoczyła na 80,4. Utrzymywałem tempo odbioru, stopniowo zbijając moc grzania - start ~1200 W, pod koniec ~600 W. Temperatura powolutku rosła, odbiór serca zakończyłem kiedy aromat urobku zaczął być lekko nieprzyjemny, temp. na głowicy: 80,9*C. Odebrałem finalnie 2,3 litra 90% serca, plus około 350 ml pogonu, mocy nieznanej. Z początku odbioru czułem lekkie, przyjemne frakcje rumowe, pod koniec kapał destylat o ciężkim kawowo czekoladowym aromacie. Razem dało to nader przyjemną mieszaninę :)


Wróć do „Zacier na Rum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość