Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...

Autor tematu
Fiflak
200
Posty: 245
Rejestracja: wtorek, 27 wrz 2011, 10:37
Krótko o sobie: Spokojny i uczynny ze mnie chłop.
Ulubiony Alkohol: łiskacz domowy
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Wschodnie Mazowsze
Załączniki
Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Fiflak » wtorek, 21 sty 2020, 00:02

Do utworzenia niniejszego wątku skłoniła mnie rozmowa ze znawcą drogich wódek. Facet dobrze, że tak powiem, znający m.in Finlandię. Zarówno w postaci czystej, jak i smakowej. Swoją drogą nie wiedziałem, że tyle tych rodzajów robią. Te owoce jakieś takie zielone, niedojrzałe mi się zdają. Zaczęliśmy gadać o wersji czystej. Przyniosłem pół litra swojej i, ma się rozumieć w ramach eksperymentu, poświęciliśmy się dla nauki i flaszkę żeśmy osuszyli. Powiedział mi, że domowa gorzała przypomina czystą Finlandię, lecz jest od niej nieco słodsza. Żadnego cukru nie dodawałem, tylko spirytus i woda mineralna marki Cisowianka. Rozrobione do 40% mocy. Historia tego napoju jest następująca. Po pędzeniu single malta pozostaje mi sporo pogonów, bowiem zaliczam się do zwolenników destylacji jednokrotnej. Gdy tej wódczanej surówki się wystarczająco dużo uzbiera, to rozcieńczam z kranówą do mocy około 18% i rektyfikuję tą mieszaninę na kolumnie. Po prostu odbieram przedgon, później ustawiam odbiór na 1/5, albo 1/6, gdyż trudno to tak precyzyjnie wyłapać i gotuję, z benedyktyńską cierpliwością, aż mi się etanol w kotle nie wyczerpie. Metody 2,5 nie stosuję, ponieważ uważam, że taki spirytus jest już wystarczająco wyczyszczony. Może tu tkwi sekret skojarzenia z Finlandią, która powstaje w końcu właśnie z jęczmienia. Na forum udziela się mnóstwo kolegów posiadających wielokrotnie większe doświadczenie od mojego. Tu moja prośba o wskazówki;
Co zrobić, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do wzorowej wódki zbożowej?
Taka własna Finlandia ze spirytusu, nomen omen, z duszą. W opisywanym tu przypadku jest to duch jęczmienia. Nie ukrywam, zagadnienie wielce mnie zainteresowało. Aromat zboża jakoś do spirytusu się przedostał, jednak, po mojemu, za słabo. Tak oto pojawił się dylemat.
Bracia Rosjanie mają na to ponoć przysłowie brzmiące mniej więcej;
Tygrysa ubić i skóry nie zepsuć.
Rektyfikacji mówimy tak, lecz kompletnemu oczyszczaniu stanowczo nie. Może jakaś wersja pośrednia?
Np. pierwsza część destylacji poświęcona na produkcję słodowej gorzałki a później zmiana naczynia i przejście na dokładną rektyfikację?
Najgorsze jest to, że przegapiłem ten drobny szczegół zmieniający czysty spirytus w materiał bazowy do wódki zbożowej. Np. na początku grudnia destylowałem pogony burbonowe. Rektyfikowałem raz i kolumna wyczyściła dosłownie wszystko. Brak nut kukurydzianych, nawet drobnego ich śladu. Poprzednio coś zrobiłem inaczej, tylko co? Tak konkretnie to dosłownie pojęcia nie mam.

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Szlumf
1650
Posty: 1677
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Szlumf » wtorek, 21 sty 2020, 07:19

Potraktuj wsad jak smakówkę i spróbuj po odebraniu przedgonów odbierać tak by otrzymać np. 90% w urobku czyli 79C w głowicy lub zakres ustalić organoleptycznie w trakcie destylacji odbierając do małych buteleczek z opisem przedziału temperatur.


Feti
200
Posty: 237
Rejestracja: czwartek, 31 sie 2017, 10:56
Krótko o sobie: Kontynuator-moderator dziadkowej tradycji :)
Ulubiony Alkohol: Feliksówka!
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Zachodnia Wielkopolska
Kontakt:
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Feti » wtorek, 21 sty 2020, 08:00

Kolego Fiflak, może gdzieś to przeoczyłem, ale na jakiej konfiguracji rektyfikujesz na spirytus?
Ostatnio zmieniony wtorek, 21 sty 2020, 12:01 przez Feti, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto pyta, nie błądzi! 8-)
Ciągle się uczę, więc z góry przepraszam za moją głupotę :oops:


Autor tematu
Fiflak
200
Posty: 245
Rejestracja: wtorek, 27 wrz 2011, 10:37
Krótko o sobie: Spokojny i uczynny ze mnie chłop.
Ulubiony Alkohol: łiskacz domowy
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Wschodnie Mazowsze
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Fiflak » wtorek, 21 sty 2020, 10:48

Gotuję na kolumnie miedzianej wypełnionej stalowymi sprężynkami. Próbowałem kiedyś robić eksperymenty z psoceniem na zaworze otwartym, mniej więcej, w połowie. Po trzech, góra pięciu minutach zrezygnowałem i resztę burbona odebrałem jak zwykle, czyli całkowicie odkręcony kranik. Głowica prosta, z wkładaną od góry spiralną chłodnicą miedzianą, nie pozwala na zabawę pt. płynna regulacja ponownym napływem podczas destylacji. Już trochę kolumnę poznałem i po mojemu dobrze pracuje ona w trzech trybach. Czyt. odbiór przedgonów, rektyfikacja czystego spirytusu, oraz destylacja prosta, czyli otwieram zawór na maksimum. Jedyne rozwiązanie, jakie mi do łba przychodzi, to lekko podrasowana rektyfikacja. Jakby tak ustawić przepływ na 1/4 zamiast 1/5 i na takim ustawieniu spróbować złapać tego jęczmiennego ducha. Myślę tu o pierwszej fazie pędzenia, zaraz po odebraniu przedgonu. Co byście, dostojni bimbrownicy, powiedzieli na taki wariant?
Jestem świadom, iż jeden obraz wart tysiąca słów. Niestety nie posiadam fotek mojego sprzętu.
Chwilę poguglałem, poczytałem i wydumałem sobie, że jak kto ciekaw wyglądu moich gratów, to niech spojrzy na zdjęcia głowicy Nixon-Stone.


Zbyszek T
100
Posty: 135
Rejestracja: sobota, 2 lut 2013, 08:38
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Zbyszek T » wtorek, 21 sty 2020, 11:23

Sterowanie refluxem na kolumnie za pomocą "na oko" odrkęcanego zaworku jest dość trudne.

Ale można też sterować rektyfikacją za pomocą ilości wypełnienia w kolumnie. Jak dasz mniej wypełniania, to będzie miejsza ilość półek teoretycznych i mimo większego refulxu, więcej smaków i aromatów przejdzie do destylatu. Tak około 20 cm wypełnienia (u mnie, na moim sprzęcie) jest OK.

Destylaca 2-krotna, 1 raz pot-still, drugi raz właśnie kolumna + lekki reflux.
Destylacja pot-still daje produkt bardzo smaczny i aromatyczny, ale po wypiciu nawet nie za dużej ilości, np. 150 ml 40% z wieczora, na drugi dzień głowę mi rozsadza nie do zniesienia.


Feti
200
Posty: 237
Rejestracja: czwartek, 31 sie 2017, 10:56
Krótko o sobie: Kontynuator-moderator dziadkowej tradycji :)
Ulubiony Alkohol: Feliksówka!
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Zachodnia Wielkopolska
Kontakt:
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Feti » wtorek, 21 sty 2020, 12:17

Zakładając, że:
- nie chcesz tego długo leżakować,
- jesteś wyczulony na punkcie lekkich frakcji jak Zbyszek,
- nie chcesz się bawić w utrzymywanie odpowiedniej temperatury w głowicy jak pisze Szlumf (sam dopiero przecieram swój szlak i ostatnio odbieram "organoleptycznie" tak jak opisuje wcześniej wymieniony ;)),
wysypałbym część wypełnienia, założył OLM (lub dość skrupulatnie odebrał przedgon) i normalnie rektyfikował, tak chyba będzie najprościej. Zawsze możesz w trakcie sprawdzić, czy to co odbierasz będzie się nadawać do spożycia :D
Niedawno przeprowadziłem rektyfikację nastawu z dżemów etc. na module OLM z 25cm wypełnienia i wyszło całkiem spoko myślę :ok:

Aczkolwiek o gustach się nie dyskutuje...
Ostatnio zmieniony wtorek, 21 sty 2020, 12:43 przez Feti, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto pyta, nie błądzi! 8-)
Ciągle się uczę, więc z góry przepraszam za moją głupotę :oops:


Autor tematu
Fiflak
200
Posty: 245
Rejestracja: wtorek, 27 wrz 2011, 10:37
Krótko o sobie: Spokojny i uczynny ze mnie chłop.
Ulubiony Alkohol: łiskacz domowy
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: Wschodnie Mazowsze
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Fiflak » wtorek, 21 sty 2020, 13:55

Wypełnienia nie ruszałem i czynić tego nie zamierzam, ponieważ obawiam się, żeby czegoś nie zepsuć. Opisany w niniejszym wątku finlandzki spirytus otrzymałem na zasypanej rurze, więc istota sukcesu tkwi gdzie indziej. Ale gdzie?
Może trzeba gotować na deko zdestabilizowanej kolumnie? Tzn. pozwolić na wzrost temperatury tak, załóżmy, o pół stopnia. Tylko czy wówczas sprzęt się całkiem nie rozreguluje i czy nie wyprodukuje zbyt zanieczyszczonego towaru. Kiedyś to sprawdzę i relację zdam, jak się eksperyment powiódł.


Feti
200
Posty: 237
Rejestracja: czwartek, 31 sie 2017, 10:56
Krótko o sobie: Kontynuator-moderator dziadkowej tradycji :)
Ulubiony Alkohol: Feliksówka!
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Zachodnia Wielkopolska
Kontakt:
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: Feti » wtorek, 21 sty 2020, 14:44

A może by tak zwyczajnie rektyfikować, ale dodać coś z końcówki? Można by przeprowadzić próbę na małą skalę :) Zrobiłem podobnie z skrobią ziemniaczaną i według ojca jest lepsza niż całkowicie oczyszczona, ale on lubi słodką gorzałkę ;)

W każdym razie czekam na wyniki :respect:
Kto pyta, nie błądzi! 8-)
Ciągle się uczę, więc z góry przepraszam za moją głupotę :oops:

Awatar użytkownika

manowar
700
Posty: 746
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2009, 16:36
Krótko o sobie: I ain't no nice guy after all
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Kontakt:
Załączniki
Re: Domowa Finlandia, czyli jęczmienna wódka słodowa.

Postautor: manowar » wtorek, 21 sty 2020, 20:52

Widzę przynajmniej cztery przyczyny różnic - do eksperymentowania.
Po pierwsze - proces - jednak różni się od procesu wytwarzania Finlandii
Po drugie - surowiec - wódka ze słodu jęczmiennego a z jęczmienia jednak będzie się nieco różniła
Po trzecie - woda - jej skład chemiczny i jakość
Po czwarte - technologia - czyli to wszystko co się będzie dziać pomiędzy destylacją a rozlewem i co stanowi tajemnicę firmy

Odnosząc się stricte do "ducha jęczmienia" to piszesz, że odpędzasz pogony po destylacji na single malta - myślę, że w tym tkwi twój problem. Część - a raczej większość tego co najlepsze - poszła w sercu przy pierwszej destylacji. Spróbuj nastaw na single malta przelecieć rektyfikacją od początku do końca - względnie zrobić pierwszy odpęd naprawdę głęboko w trybie potstillu - w zasadzie aż poleci woda destylowana i potem na całości zrobić drugi doczyszczający.

Możesz też spróbować metody opisanej przez Leszka w tym temacie wodka-alternatywny-sposob-wytwarzania-t9903.html
Pierwszego nie przepijam, drugiego zresztą też, trzeciego i czwartego, i piątego też nie!
Na kolorowe drinki wiem, że jest teraz moda, dla mnie drink najlepszy to spirytus plus woda!

https://www.facebook.com/PiwniceRedutowe/ - moje przygody alkoholowe


Wróć do „Bimbrownia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości