Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.
Awatar użytkownika

Góral bagienny
1200
Posty: 1241
Rejestracja: środa, 6 mar 2019, 20:40
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Owocówki
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: Góral bagienny » czwartek, 5 lis 2020, 16:31

tbodzio pisze:Ja słyszałem od znajomego "psotnika", że zabawa w jakość zaczyna się poźniej.

Zgadza się na początku jest ilość i wysoki % :D który do niczego nie jest potrzebny bo i tak rozrabiamy :mrgreen:
W przyszłym roku spróbuj nie przekroczyć 1kg cukru na 10 kg owoców i już poczujesz różnicę ;)
A pózniej to już sam będziesz dążył do doskonałości :ok:
Pozdrawiam Góral
Wszystko co " wyprodukuje " nazywam BIMBERKIEM :D


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

wstolar
10
Posty: 16
Rejestracja: środa, 28 lis 2018, 05:38
Krótko o sobie: Doświadczenie w nalewkach.
Ulubiony Alkohol: Nalewki.
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: wstolar » poniedziałek, 9 lis 2020, 20:09

Tak jak pisałem wcześniej z 20 kg węgierek i 4 kg cukru zrobiłem z wodą ok. 25 litrów nastawu. Nic się nie zepsuło, ale później już zapach był nieciekawy. Ok. 0 blg (dzięki za porady), dałem na rurki i pewnie wszystko by było ok, gdyby nie to, że z braku czasu zrobiłem to na 3 raty :( Za każdym razem odlałem 150 ml, mam prosty sprzęt z 1 odstojnikiem. Nastaw odfiltrowałem i po kolejnych grzaniach zapach był coraz gorszy a jakość zupełnie słaba. Drożdże miały dać z 18 proc, a odebrałem 1,5 litra surówki ok. 55 proc. Już nie chciało mi się nad tym siedzieć, bo ostatnie 0,5 l szło chyba ze 3 godziny, fakt wolno rozgrzewałem. Generalnie nie polecam grzania na raty, część procentów chyba sama się ulotniła :( bo otwierałem gar, aby go przechłodzić na balkonie.


pp28856
20
Posty: 26
Rejestracja: czwartek, 18 lip 2019, 20:19
Krótko o sobie: Zwykły człek, który odkrył że jak się człowiek postara to czasem może coś dobrego nakapać. Mocno zafascynowany nowym hobby.
Ulubiony Alkohol: To się właśnie zmienia, zwykle było whisky, ale ostatnio tylko własne produkty cukrowe i owocowe
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Warszawa
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: pp28856 » środa, 11 lis 2020, 22:03

Koledzy, prośba o poradę. Przerobiłem ok. 400 kg śliwki węgierki w tym sezonie, na różnych drożdżach, głównie na alembiku, trochę na zwykłym pot-stillu z 40 cm sprężynek. W różnych konfiguracjach drożdży (bayanussy, feriole, turbo itp.). Część z odrobina cukru (1 kg na 25kg śliwki), część z odrobiną glukozy (1-1,5 kg na 25 kg śliwki), a część ortodoks. Trunki teraz leżakują, trochę w szkle, trochę w kamionkach kupionych na białym forum. Wszystko zapisane, przeliczone itp. , więc z czasem podzielę się spostrzeżeniami.
Gdy 2 razy destyluję na alembiku to trunek wychodzi dość ostry w smaku, na razie po miesiącu to nie mija. Wydaje mi się że frakcje tnę bardzo mocno (nawet pierwsze 250 ml po przedgonie odcinam), poniżej 50% to już tylko pogon. Jednocześnie staram się próbować śliwowic dostępnych na rynku, najlepsze co znalazłem to Manufakruta Maurera z Łącka. Widzę, że oni to robią na półkowej, a nie alembikach. Ich śliwowice są "miękkie" bardzo aromatyczne, bardzo mi odpowiadają. Moje mają taki sam aromat albo lepszy, ale moje miękkie nie są.
Prośba do bardziej doświadczonych o info, czy może powinienem sobie półkową sprawić do śliwowic zamiast alembika. A może po prostu powinienem się uzbroić w cierpliwość, a cierpliwy nie jestem.

Co myślicie? Koszt to nie jest straszny problem, bo zbiorniki z płaszczem już mam, tylko kolumnę bym musiał ogarnąć. A jakość trunku jest najistotniejsza ponad wszystko :)
pp28856

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4804
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: lesgo58 » czwartek, 12 lis 2020, 08:33

pp28856 pisze:...
Gdy 2 razy destyluję na alembiku to trunek wychodzi dość ostry w smaku, na razie po miesiącu to nie mija...
...Prośba do bardziej doświadczonych o info, czy może powinienem sobie półkową sprawić do śliwowic zamiast alembika. A może po prostu powinienem się uzbroić w cierpliwość, a cierpliwy nie jestem. ...

Powiem tak - tylko cierpliwośc.
Alembik nie jest łatwym destylatorem. Zasady zaś są proste.
I spokojnie można osiągnąć na nim miękkość a przede wszystkim aromat.
Podstawa - nastaw. Drożdże, temperatura fermentacji, i jak najmniej cukru (a najlepiej w ogóle).
Gotujemy dwa razy. Można oczywiście poprzestać na jednokrotnej destylacji. Ale to już dla wyżeraczy i doświadczonych. Bo łatwo się pomylić. Pierwsze gotowanie - po spokojnym grzaniu odbieramy cały alkohol. Bez podziału na frakcje.
Druga destylacja. Znowuż spokojne podgrzewanie nastawu. Pod koniec podgrzewania zmniejszamy moc. Ile - to już każdy musi poćwiczyć. Chodzi o to, żeby przedgon kapał, a nie leciał ciurkiem. W ten sposób odebrać małymi porcjami (50ml-max 100ml) przedgon. Po czym zwiększyć grzanie. Jednak ciągle uważać, żeby nie było za mocne. Ja np. grzeje max 1500W. Zbiornik 60l. Odbierać gon pod kontrolą papugi. Można nawet do jednego naczynia. Do którego momentu to już tez trzeba poćwiczyć (ciągle odbierając końcówkę do buteleczek).
Po weryfikacji i zmieszaniu wszystkiego tego co się nadaje, w zależności od procentu możemy rozcieńczać. Mnie zazwyczaj wychodzi destylat o mocy 60-65%. Radziłbym rozcieńczać nie niżej niż 50%.
W każdym bądź razie po dobrze przeprowadzonej destylacji to nawet 60% powinno przechodzić łagodnie.
Oczywiście możesz rzucić się tez na półkową. Jest łatwiejsza do destylacji. Czy otrzymasz lepszy destylat - to już sprawa dyskusyjna. Alembik jest wdzięcznym destylatorem.
Ale to już twoja decyzja.
Ostatnio zmieniony piątek, 13 lis 2020, 18:42 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.


czytam
300
Posty: 333
Rejestracja: wtorek, 5 wrz 2017, 07:23
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: czytam » czwartek, 12 lis 2020, 08:43

Z tym gotowaniem na raz może być problem, gdy nie ma się mieszadła lub bełkotki. Gęsty wsad nagrzewa się nierównomiernie i trudno jest odseparować frakcje, bo się mieszają ze sobą. Dlatego polecane/łatwiejsze jest dwukrotne gotowanie. Przy ortodoksach dochodzi niska zawartość alkoholu w nastawie a wiadomo, najłatwiej oddzielić chciane od niechcianego przy 20-30% w kotle. Tak więc, jak pisał przedmówca, jednokrotna destylacja wymaga i sprzętu i praktyki.


pp28856
20
Posty: 26
Rejestracja: czwartek, 18 lip 2019, 20:19
Krótko o sobie: Zwykły człek, który odkrył że jak się człowiek postara to czasem może coś dobrego nakapać. Mocno zafascynowany nowym hobby.
Ulubiony Alkohol: To się właśnie zmienia, zwykle było whisky, ale ostatnio tylko własne produkty cukrowe i owocowe
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Warszawa
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: pp28856 » piątek, 13 lis 2020, 16:43

Dzięki za podpowiedzi, więc po prostu poczekam. Na przyszłość jeszcze zmniejszę grzanie, bo pierwszy odpęd zawsze robiłem na dużej mocy grzania, dopiero przy drugim się cackałem. Uzbroję się w cierpliwość :)
pp28856


attomek
5
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 23 paź 2020, 19:57
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: attomek » poniedziałek, 16 lis 2020, 10:53

Pytanie, czy drugą destylację można wykonać wlewając surówkę do zupy z pierwszej destylacji, czy rozcieńczać świeżą wodą?

Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1219
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą.
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: defacto » poniedziałek, 16 lis 2020, 11:33

Serwus
Urobek uzyskany z destylacji nastawu, nazywamy surówką. W celu głębszego oczyszczenia surówki, należy ją odpowiednio rozrobić świeżą wodą i ponownie poddać procesowi destylacji.
Co to jest "zupa"?
"Wszyscyśmy z płócien Rembrandta. To tylko kwestia światła"


michal278
1450
Posty: 1458
Rejestracja: poniedziałek, 17 gru 2012, 14:56
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: zielona wróżka
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: podlaskie/ mazowieckie
Kontakt:
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: michal278 » poniedziałek, 16 lis 2020, 11:37

Pewnie to co zostało w kotle.

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka
zapraszam na wczasy na podlasie - jaglowo.com

Awatar użytkownika

dynio
350
Posty: 367
Rejestracja: środa, 13 cze 2018, 05:47
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Stolyca Małopolski
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: dynio » poniedziałek, 16 lis 2020, 11:38

Wikipedia: "Zupa - płynna lub półpłynna potrawa mająca zazwyczaj postać wywaru powstającego podczas gotowania różnorodnych składników"

A na poważnie: jeżeli ciągnąłeś pierwszy raz do samiutkiego końca to surówka ma ok 20% i nie ma potrzeby jej rozcieńczać

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 16 lis 2020, 11:38 przez dynio, łącznie zmieniany 1 raz.
"priusquam superbia ambulat" - pycha kroczy przed upadkiem


kwik44
1050
Posty: 1066
Rejestracja: niedziela, 29 wrz 2013, 10:17
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: kwik44 » poniedziałek, 16 lis 2020, 11:42

Ja mieszam z nastawem jak mi go trochę zostaje. Nie chce mi się grzać typu 10l ekstra więc mieszam z odpędem.


attomek
5
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 23 paź 2020, 19:57
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: attomek » poniedziałek, 16 lis 2020, 13:06

Oj przepraszam za słownictwo ;) i zarazem dziękuję za informację zwrotną. Koncertowałem wczoraj pierwszy raz ze śliwką i chciałem uzyskać finalny produkt za pierwszym razem ale pomimo próby oddzielenia frakcji przedostała się nuta psująca smak. Aromat jest ok ale w smaku trochę gorzka. Było idealnie tak gdzieś w połowie koncertu no ale smak zawiódł i chyba za bardzo przeciągnąłem. Od momentu w którym uznałem, że czas na pogony proces pociągnąłem do 98 stopni. Finalnie uzyskałem 0,5l przedgonu 90%, 3l surówki 68% i pogonów 4l 33%. Mam gar 50l muszę zalać minimum 20l żeby grzałki się nie spaliły. Zastanawiam się teraz czy odpalić gar i dokończyć z 98 do 100 stopni i coś jeszcze odzyskać a następnie wylać pozostałość z gara po czym całą surówkę zmieszać z wodą do 18-20% i puścić ponownie, może ktoś doradzi?
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 16 lis 2020, 14:28 przez radius, łącznie zmieniany 1 raz.


Carl
100
Posty: 103
Rejestracja: poniedziałek, 11 lut 2019, 14:03
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: Carl » poniedziałek, 16 lis 2020, 14:34

Dociągnij do 100*C, umyj zbiornik, wlej wszystko razem i destylując powoli dziel na frakcje. Jak dociągniesz do 100, to wody dolewać już nie będziesz musiał.

Wystukane z Tapatalka
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 16 lis 2020, 14:34 przez Carl, łącznie zmieniany 1 raz.


ziemba12345
450
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Zimne piwo
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: ziemba12345 » poniedziałek, 7 gru 2020, 09:50

Niestety ale dopadl mnie pech i nastaw sliwkowy ktory wlasnie gotuje sie przypalil. Zostawilem wszystko na max ogniu i poszedlem do domu bo do zagotowania potrzebo ok. 2godz. Niestety cos mi sie pomylilo i przyszedlem pol godziny po czasie. Nastaw gotowal sie ok pol godziny na max ogniu i sie przypalil. Czuc spalenizne i destylat leci lekko zoltawy. Jest to jeszcze do uratowania czy lepiej przerwac destylacje i wylac wszystko? 100l nastawu sliwkowego gotowany na gazie na potstilu.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 7 gru 2020, 10:04 przez ziemba12345, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1219
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą.
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: defacto » poniedziałek, 7 gru 2020, 10:14

Serwus.
Gęste na gazie bez płaszcza grzałeś?
"Wszyscyśmy z płócien Rembrandta. To tylko kwestia światła"


Carl
100
Posty: 103
Rejestracja: poniedziałek, 11 lut 2019, 14:03
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: Carl » poniedziałek, 7 gru 2020, 10:15

Jeśli coś go może uratować, to na pewno nie po gotowaniu w przypalonym kotle. Wyłącz gotowanie, pobierz próbkę z kotła i spróbuj po ostudzeniu. Jak będzie ok., to myj kocioł, wlej nastaw i grzej od początku.

Wystukane z Tapatalka


ziemba12345
450
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Zimne piwo
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: ziemba12345 » poniedziałek, 7 gru 2020, 10:20

Po co plaszcz? Przegotowalem juz napewno kilka tys litrow owocow i jedyne co sie przypala to pozeczki. Reszte smialo mozna gotowac. Tu poprostu popelnilem blad. I teraz kwestia czy jest sens siedziec przy tym do wieczora czy wylaczyc to w cholere i wylac bo nic z tego nie bedzie?


ziemba12345
450
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Zimne piwo
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: ziemba12345 » poniedziałek, 7 gru 2020, 10:23

Carl pisze:Jeśli coś go może uratować, to na pewno nie po gotowaniu w przypalonym kotle. Wyłącz gotowanie, pobierz próbkę z kotła i spróbuj po ostudzeniu. Jak będzie ok., to myj kocioł, wlej nastaw i grzej od początku.

Wystukane z Tapatalka

No i chyba tak zrobie. A specjalnie urlop wzialem na dzisiaj zeby povotowac i dupa. Dzien zmarnowany.

Awatar użytkownika

defacto
1200
Posty: 1219
Rejestracja: sobota, 20 sie 2016, 05:45
Krótko o sobie: Nie produkuję, nie sprzedaję - tworzę. Jestem artystą.
Lokalizacja: ⚒️ Górny Śląsk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: defacto » poniedziałek, 7 gru 2020, 10:34

Jeśli coś się przypaliło, to napewno nie kocioł więc mycie nie wiele tu pomoże. Proces już trwał, leci żółte. Niestety, operator sam sobie winien. Niech to będzie przestroga dla tych, którzy twierdzą, że obecność operatora nie jest cały czas obowiązkowa..."Ach, zakupie sobie kamerkę, mam smartfon i jakoś to będzie" Wydaje mi się, że alkohol jest do uratowania ale nie destylat.
"Wszyscyśmy z płócien Rembrandta. To tylko kwestia światła"


ziemba12345
450
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Zimne piwo
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2020

Postautor: ziemba12345 » poniedziałek, 7 gru 2020, 10:39

defacto pisze:Jeśli coś się przypaliło, to napewno nie kocioł więc mycie nie wiele tu pomoże. Proces już trwał, leci żółte. Niestety, operator sam sobie winien. Niech to będzie przestroga dla tych, którzy twierdzą, że obecność operatora nie jest cały czas obowiązkowa..."Ach, zakupie sobie kamerkę, mam smartfon i jakoś to będzie" Wydaje mi się, że alkohol jest do uratowania ale nie destylat.


No niestety, rutyna mnie zgubila. Pociagne to do konca i drugi raz puszcze na kolumnie. A jak dalej bedzie czuc to zrobie plyn do spryskiwaczy na zime i tyle. Szkoda wielka bo to jednak 100l sliwki.


Wróć do „Nastawy owocowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości