Technologia najprostszych nastawów opartych na cukrze.
Awatar użytkownika

Autor tematu
pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: pokrec » środa, 25 lut 2009, 13:11

No, ladnie. Nie ma co, wstyd jak cholera. W zyciu popelnilem ladnych kilka win owocowych a zwykle 1410 mi nie idzie. Oczy mam okragle jak 5 PLN i nie wierze.
3 dni temu nastawilem dokladnie wg. przepisu: 20 l. wody, 5 kg cukru, dodalem rozmnozonych drozdzy winnych i do dzis to fermentuje BAAARDZO powoli. Owszem zawartosc balonu zmetniala, pprzez rurke idzie co najwyzej malutki pecherzyk raz na 3 minuty a ja sie zastanawiam, co spieprzylem. Moze trzezwy jestem, czy co?
Na wszelki wypadek odlalem 4 litry zacieru z balona i dodalem wody na to miejsce, zeby rozcienczyc nieco cukier (moze drozdze winne nie lubia takiego stezenia?) i reszte zacieru (rowniez proporcjonalnie rozcienczona) trzymam w duzej butli po mineralce (oczywiscie rozszczelnionej :-) ). Jak sie rozpedzi, to dodam cukru do stezenia nominalnego i juz. Aparatura na etapie skladania a te cholerne drozdze sie opieprzaja. Czary, czy co?
Chodze kolo tego jak kolo jajka, podgrzewam grzalka od akwarium (zeby skurczybyki mialy cieplo), czule patrze na nie, dopiescilem pozywka i 10 g kwasku cytrynowego, no, w tylek im wlaze, wazelina smaruje a te cholery nadal nic. Grrrr! Zobaczymy, co dalo rozcienczenie...
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: Juliusz » środa, 25 lut 2009, 15:04

@pokrec

No to co piszesz jest zastanawiające ale i ja tu mogę czegoś nie widzeć. Nie robiłem cukrówki na drożdżach winnych ale nie powinno to mieć znaczenia.

Proporcje cukier woda - √
Pożywka - √
Kwasek - √
Temparatura - √

Pozostają drożdże, które mogą być już bardzo stare (nawet pomimo daty ważności...), słabe. Nic innego mi tu nie świta. Jeśli tak jest zadaj innymi - do pieczenia...

Może ktoś się jeszcze wypowie.

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: kwachu » środa, 25 lut 2009, 16:09

Witam.
Kolego pokrec przepis ten nie został był wynaleziony w czasach dostepnosci drożdzy winnych , twórcy tegoż przepisu pisząc 1410 na myśli mięli 1 kilogram cukru , 4 litry wody i 10 deko drożdży, nie winnych, gorzelnianych , ale piekarniczych. Nie obraź sie ale gdybyś zamiast cudować dał zwykłe drożdże to Twój nastaw fermentowałby galopująco. Radzę dodaj drożdże piekarnicze(najlepiej babuni) uprzednio wymieszaj je z niewielka ilością cukru i wody co stworzy coś w rodzaju matki drożdżowej i wlej to do nastawu.

Napisz proszę jak poszło.
POZDRAWIAM kwachu !

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: Juliusz » środa, 25 lut 2009, 16:56

@Kwachu

No właśnie takie proste wyjaśnienie jest tu potrzebne. Przyznam, że z historii zawsze byłem noga a już wiedzieć, że nie znali drożdży winnych - nie miałem żadnych szans. Jedyne co mi pozostało po 1410 z historii to pająki krzyżaki...

@Pokres
Dodam, że nic nie jest zmarnowane. Najważniejszy składnik - cukier jest. Są już kwasek i pożywka. Te dodane drożdże nic złego nie zrobią.

Zrób tak jak radzi Kwachu i proces 'pojedzie' jak powinien.

Ciao

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » środa, 25 lut 2009, 18:30

Męczył sie bidok a nie zauważył że z 1410
zrobiło mu się 14005 :D

Nawet nie rozmnożyłes tych drożdży.
A winne trzeba przecież namnożyć.

Wejdź po prostu w dział zacier i poczytaj sobie najpierw z pół godziny, a dowiesz sie dużo. A tak to robisz, a później piszesz niepotrzebne rzeczy.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: pokrec » środa, 25 lut 2009, 19:47

@Mirek

No, namnozylem, jak do wina. W butelce to one po 2-ch dniach garowaly az milo...
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » środa, 25 lut 2009, 20:01

Noo!
To chociaż to, dobrze.
Zerknij na mój piekarniczy temat,
I bitwy nie bedą miały przed tobą tajemnic. :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: pokrec » środa, 25 lut 2009, 20:09

@ Mirek jeszcze raz:

Ze strony o zacierach, sekcja 1410:

Do zacieru można dodać wszelkiego rodzaju drożdży, czyli piekarskich winiarskich lub gorzelniczych. Wszystkie rasy odpowiednio przygotowane powinny dobrze przerobić cukier na etanol, pytanie tylko jedno: jakich użyć? Bimber po odpędzeniu jest wypadkową przygotowanego zacieru i destylacji, jeśli więc chcemy otrzymać coś porządnego do picia to radzę używać drożdży winiarskich, te dają podobne efekty co inne ale zdecydowanie mniej nieprzyjemnych substancji zapachowych czyli estrów, fuzli, aldehydów i innego dziadostwa które po odpędzeniu daje typowy zapach samogonu.

Chcialem dobrze. Wyglada mi poza tym, ze po rozcienczeniu zacieru woda drozdze jakby sie niemrawo do roboty biora - poczekam jeszcze chwile i zobacze co bedzie. A jak nie, to pojde jutro do sklepu po 2 kostki drozdzy Babuni i koniec.
Dzieki za porady. Walcze dalej.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » środa, 25 lut 2009, 20:36

jutro do sklepu po 2 kostki drozdzy Babuni i koniec.

To ile Ty tego nastawu zrobiłeś?

Rozumowanie dobre, ale......

Zapraszam Cię serdecznie do mnie, na poczęstunek
destylatu zrobionego na dr. babuni.

Atrakcja będzie u mnie taka, że dostaniesz trzy flaszki
do spróbowania, w jedej będzie destylat zrobiony na dr.
Babci.

Ułatwienie będzie takie, że specjalnie dla Ciebie,
zrobię, je na na pot stilu.

Zgadniesz zabierasz kanister wódy, takiej, jakiej sobie
wybierzesz odemnie z piwnicy.
Ja słów nie rzucam na wiatr, propozycja jest poważna. :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: pokrec » czwartek, 26 lut 2009, 00:59

Dzieki Mirek, fajnie, nastepnym razem nie bede sie wydurnial i zrobie na tych od babuni. Na razie te od wina chyba zaczynaja babelki puszczac. Z naukowej ciekawosci poczekam i zobacze, co sie bedzie dzialo.
Wierze, ze na piekarniczych mozna napsocic niezla wypitke, ale poczytalem o tych winnych i... jakos moze sie uda. Choc w te klocki to dopiero zaczynam sie bawic. Dotychczas to tylko winko robilem. Nawet wychodzilo. No, teraz mam w gasiorkach chyba ze 60 litrow jabluszek (20 l jest sasiada, ktorego jakblka zezbojowalem) i bije sie z myslami: robic calvados, czy nie ;-). Pewnie sprobuje, ale najpierw musze nauczyc sie na czyms mniej cennym. Bo lepsze udane wino z jablek niz spartolony calvados...
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » czwartek, 26 lut 2009, 02:26

Bo lepsze udane wino z jablek niz spartolony calvados...


Winko zostaw. Też jest do picia.
A wódeczki jeszcze się narobisz! :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: bogdan » czwartek, 26 lut 2009, 19:46

Nie pękaj Pokrec, może moja rada bedzie dobra.
Wrzuć do gąsiorka słoiczek 200g przecieru pomidorowego. U mnie pomogło, zacier buzuje aż miło.


pozdrawiam Bogdan

Awatar użytkownika

Autor tematu
pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: pokrec » piątek, 27 lut 2009, 14:43

@ Bogdan @ all

Dodalem przecieru, ale wczesniej przez 2 dni rozmnazalem w butelce jeszcze jedna matke drozdzowa. Zamienilem po prostu ten zacier w eksperyment - jak sie nie wywrocisz, to sie nie nauczysz. Bo tak sobie myslalem: drozdze winne normalnie dodaje sie do doslodzonego i rozcienczonego soku owocowego. Wtedy jada jak szalone. OK, ale w soku jest w cholere witamin, mineralow, roznego roznistwa, ktore moze drozdze bardzo lubia. Woda z cukrem i pozywka jest jak pustynia dla tych malych skurczybykow. Wiec trzeba czegos dodac. Poprzednio dodalem 2 garstki rodzynek, zeby mialy czym sie biedactwa pozywic, ale tego bylo za malo. Pracowaly, ale bardzo powoli, pecherzyki szly, pianka na powierzchni sie pojawiala w plackach wokol farfocli z matki drozdzowej, ale to wszystko. Dorobilem jeszcze jedna matke drozdzowa i dodalem dzis rano, potem za rada Bogdana - setke przecieru pomidorowego. Zaczyna cos sie ruszac, bo pianka pokryla juz cala powierzchne zacieru.
No i dosc kluczowa sprawa w przypadku drozdzy winiarskich - wyglada, ze proporcje grunwaldzkie cukier - woda sa dla drozdzy winnych na poczatku fermentacji mocno przesadzone i lepiej przez pierwszy okres fermentacji isc na polowie cukru, a jak sie juz rozhulaja - dodac reszte cukru w postaci syropu. Taka jest moja teoria na teraz. Zobaczymy, czy sie sprawdzi. Jak tak, to bede madrzejszy o jedno doswiadczenie. No bo zacier to tez trzeba umiec zrobic...
A drozdze babuni chyba w kostce oprocz drozdzy jako takich, zawieraja pewnie bardzo duzo substancji odzywczych, bardzo potrzebnych drozdzom do rozmnazania i dlatego klasyczny Grunwald powinien sie zawsze udac.
W kazdym razie - bez eksperymentowania nie ma wiedzy.
Pozdrawiam,
Pokręć.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » piątek, 27 lut 2009, 16:51

Polecam lekturę moich postów w dziale zacier,
A szczególnie - drożdże piekarnicze.

Trzeba wiecej czytać, a wcale nie mniej pisać.

A to moje drozdże w mojej beczce. Nie widać,
żeby chciały umierać. :D ;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: pokrec » piątek, 27 lut 2009, 21:33

Mirek, wielki szacunek, serio, ale ja teraz prowadze eksperyment, zeby sie czegos dowiedziec. Skoro jest okazja... A na wodeczke poczekam, zwlaszcza, ze Wielki Post jest i nie wypada tak chlac jak swinia. ;-) Nastepny robie na piekarniczych i zobacze czym sie jedno rozni od drugiego. Jak ten nie pojdzie, to tez doloze pare kostek tych od babuni i niech hula. Na razie robi wrazenie, ze sie rozkreca coraz lepiej. Piana juz tworzy na powierzchni zwarta kolderke grubosci 5 mm. I zaczyna babelkowac raz na 10 sekund, nie raz na minute. Po prostu jestem ciekaw, co bedzie.
Pozdrawiam,
Pokręć.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: bogdan » sobota, 28 lut 2009, 19:13

Oj będzie, będzie tylko zacytuję mima "dbaj o temperaturę".


pozdrawiam Bogdan


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » sobota, 28 lut 2009, 20:01

Co do piekarniczych to ja zaczynam od 36-38 st.
Później nastaw się rozgrzewa do 40-42 tak że
muszę bekę odwijać i bez dekla zostawiać.
Jak spada do 38, to owijam ocieplenie i na
deklu też ręcznik kładę.
Teraz w czwartek rano wstawiłem, na 120l. 22 kilo cukru.
A dziś mam zero blg. :D ale do minus 4 jeden,
albo dwa dni zejdzie.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: kwachu » niedziela, 1 mar 2009, 09:57

Witam.
Kolego mima toż Ty prawie przemysłowe ilości czynić raczysz !Nie piszę tego złośliwie bo szczerze Kolegę podziwiam i zazdroszczę bo też bym tak chciał. :respect: :poklon;
POZDRAWIAM kwachu !


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: mima » niedziela, 1 mar 2009, 10:18

Historia w skrócie ma się tak: :D

Kiedyś jak wstawiliśmy z kumplem, taką
beczkę, na strychu, bo tam było najcieplej.
To później 20 lat opowiadałem, w towarzystwie,
ile to było, jak i co.
Przed zajęciem się tym hobby na poważnie,
jak kumpel mnie namawiał, (no i namówił), to
później powiedział,- Mirek,- ale to by trzeba było
ze trzy beczki wstawić,- wiesz raz a porządnie, żeby
później się znowu z tym nie męczyć.
Ja złapałem się za głowę i pomyślałem że zwariował. :D :o

Od tego czasu upłyneło sporo wody w rzeczkach i po prostu,
jest to dla mnie standartowa wielkość. Zresztą mniejszych
beczek nie mam, a z lat szkolnych też wyrosłem i w słoikach
na pewno robił już nie bedę.

Dziś w czwarty dzień, mam w nastawie - 3 blg.

A cha! co zrobię, wstawiam do piwnicy albo do szafy.
I tak sobie ta psotka stoi. Nieraz wyjdzie mi w smaku nie taka
jakbym chciał, to później tygodniami myślę, co zrobiłem źle.
No i nieraz wymyślę.
Jakość zresztą wychodzi mi taka, że wszyscy robią duże oczy,
dziwią się, a najwięcej ja!! :o :D Bo nie wiem, dlaczego mi zawsze wychodzi dobre, a inni muszą się męczyć, kombinować i dopytywać się wszędzie jak?
No ale to już temat na inne bajeczki. Śniadanie stoi przedemną od 15 minut, a herbatka stygnie :D ;)
Ostatnio zmieniony niedziela, 1 mar 2009, 10:35 przez mima, łącznie zmieniany 1 raz.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...

Postautor: kwachu » niedziela, 1 mar 2009, 10:33

No to do gara i jazda z koksem . Byłbym szczęśliwy gdyby Kolega napisał jakie wyszło to choć pomarzę sobie.
POZDRAWIAM kwachu !


Wróć do „Nastawy cukrowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości