Promocje, akcje, konkursy, zabawy oraz inna szczególna działalność którą wspieramy.
Regulamin forum
Jest to specjalne forum przeznaczone do fajnych akcji, dzięki którym można promować różne konkursy, produkty, wydarzenia, spotkania, działania i wiele więcej. Wszystko po to by promować alkoholowe wyroby domowe.

Jeśli chcesz zaproponować coś ciekawego to pisz do nas, zapraszamy!
Awatar użytkownika

Autor tematu
JanOkowita
2000
Posty: 2001
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: JanOkowita » wtorek, 23 maja 2017, 14:18

Zaczynamy kolejną Forumową zabawę, która trwa od dzisiaj do 30 czerwca 2017.

Zasady:
- umieszczamy w tym temacie swój ulubiony przepis na domowy wyrób w jednej z trzech kategorii:
a) nalewka (owocowa, ziołowa,itp)
b) wino domowe z dowolnych owoców, niekoniecznie z winogron, miody pitne
c) destylat domowy (pełna dowolność - owocówki, zbożówki, smakówki, itd.)


Opis robimy jak najbardziej szczegółowo, z podaniem wszelkich wag, miar, proporcji. Mile widziane potraktowanie tematu z humorem (może ktoś pokusi się o przepis w formie fraszki lub wiersza?). Ważne, aby był zrozumiały dla innych i aby mogli w przyszłości z niego bez obawy skorzystać bazując na Twoim doświadczeniu. Całość w miarę możliwości uzupełniamy materiałem graficznym - zdjęciami z przygotowań, fotografią wyrobu gotowego w ciekawej scenerii, etykietą. Można umieszczać dowolną ilość przepisów w każdej kategorii. :czytaj:

Kto zwycięża? :krzycze:

Jury złożone z Moderatorów Forum, Naczelnego Admina i mojej osoby przyzna punkty wybranym przepisom - każdy członek Jury ma prawo ocenić po 3 przepisy z kategorii przynając im 3, 2 lub jeden punkt. Wygrywa przepis, który otrzyma najwyższą ilość punktów w danej kategorii.

Upominki dla Zwycięzców :piwo:

Zwycięzcy otrzymają w terminie najpóźniej do końca lipca koszulki T-shirt firmy Adler z wysokogatunkowej bawełny, w wybranym przez siebie rozmiarze i kolorze, z logo Forum AD (chłodniczka, którą widzicie w lewym górnym rogu, bez tekstu). Miejsca drugie i trzecie w każdej kategorii zostaną nagrodzone książkami tematycznymi.

Zaczynamy! Miłej zabawy!
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

redhot
200
Posty: 212
Rejestracja: piątek, 27 sty 2017, 15:54
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: redhot » środa, 24 maja 2017, 07:23

Jeżeli forma jest dowolna, to może cały temat na forum? :D

Awatar użytkownika

Autor tematu
JanOkowita
2000
Posty: 2001
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: JanOkowita » czwartek, 25 maja 2017, 17:24

Do tej pory nie było takiej potrzeby, to przecież zabawa ;) Nie pierwsza, a mam nadzieję że nie ostatnia bo jakoś słaby odzew. Rozumiem, że wszyscy w domowym zaciszu szykują przepisy i opisy :readmore: :?:
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

psotamt
750
Posty: 773
Rejestracja: niedziela, 19 mar 2017, 20:59
Krótko o sobie: Żałuję tylko, że tak późno zacząłem smakować własne wyroby...
Ulubiony Alkohol: Teraz już własny
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Mazowsze
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: psotamt » czwartek, 25 maja 2017, 19:23

Zaglądam tu każdego dnia i szykuję się by coś ciekawego podpatrzeć. A tu nic! Pochowali przepisy i podzielić się nie chcą.
To zacznę ja, przedszkolak w psoceniu :D
Trojanka litewska
Zioła kupione na Allegro, producent Dary Natury.
http://www.darynatury.pl/Oferta/trojanka-litewska-20-30g,238
Zioła zalać 400 ml alkoholu 60% i macerować 10 dni.
Następnie odcedzić, przefiltrować i odstawić esencję na tydzień.
Sporządzenie wódki ziołowej
460 ml wódki czystej 42%
30 ml esencji ziołowej
25 mg cukru wsypać do butelki
Wymieszać do rozpuszczenia cukru
Odstawić na 4 tygodnie

Ja spróbowałem już na drugi dzień i wbiło mnie w glebę. Nie tylko mnie.
Próbowałem innych ziół tego producenta, ale te są, moim zdaniem, najlepsze. Wychodzę z założenia, że paczka ziół za 6,5 zł to nie majątek, a jeśli coś mi nie wyjdzie to zawsze mogę to znów ugotować. Tę miksturę polecam i radzę spróbować.
„Stary mąż młodej kobiety podobny jest do introligatora — oprawia książkę, którą inny czyta.”
– Bolesław Prus
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


rozrywek
2000
Posty: 2113
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: rozrywek » wtorek, 30 maja 2017, 04:22

Herbata z rumem:

Składniki:
2 łyżeczki (kopiaste) czarnej liściastej herbaty
Szklanka rumu (najlepiej od kolegi ..........wiadomo kogo
szczypta cukru.

Potrzebny sprzęt:
łyżeczka
szklanka
imbryczek porcelanowy
Czajnik stalowy, bądź elektryczny

Sposób przygotowania:
W w/w czajniku zagotowujemy pół litra wody
Do imbryczka wsypujemy herbatę i zalewamy połową wrzątku.
Odczekujemy 10 min w celu zaparzenia się naparu następnie:
Po uprzednim podrapaniu się po pleckach, energicznym ruchem wylewamy zawartość przez okno, centralnie na kwiatki najbardziej nielubianej sąsiadki, następnie drugą połową wrzątku płuczemy imbryczek który energicznie opróżniamy na ogródek drugiej sąsiadki, która zapewne też na PIS głosowała. Jak i pierwsza zresztą.

Następnie napełniamy gorący imbryczek rumem, włączamy double surround, z podbiciem basów oczywiście, wkładamy płytę Ac/DC i odpalamy Thunderstruck.
Następnie nalewamy sobie odrobinę z czajniczka do szkaneczki i raczymy się boską melodią, a boski płyn powoli z rozkoszą do twojego gardła wpływa.


Do Mod: To było poza konkursem chyba
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

zielonka
450
Posty: 463
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: zielonka » wtorek, 30 maja 2017, 15:06

Żadne tam poza konkursem - to było właśnie sedno tematu.
Tak to się własnie robi -pozwalamy minimalnym dozom ulubionej substancji spływac wolniutko w stronę przełyku ....

Tu mistrz Gajos i kolega rozrywek spotkali się w pół drogi. Ciąg dalszy nie wątpię nastąpi.
Wierzę iż rozrywek nie tylko rum pija.

Ale to no to poza konkursem.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

Autor tematu
JanOkowita
2000
Posty: 2001
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: JanOkowita » wtorek, 30 maja 2017, 20:49

Jak na razie z tą zabawą nic się nie dzieje. Może nagrody za słabe, może nikt nie ma ochoty pisać, a może po prostu już wszyscy wolą szynkę po 7,99/kg z sieciówy.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

zielonka
450
Posty: 463
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: zielonka » wtorek, 30 maja 2017, 21:17

Janie daj czas narodowi - przepis napisać tak aby była w tym jakaś myśl wiodąca do zwycięstwa to potrzeba czasu.
Kolega rozrywek np. bardzo zgrabnie związał i trunek i sposób użycia. Jak na razie 1 miejsce ma pewne.
Ale jak uważasz że nagrody za słabe to dawaj po merolu na podium i porszaku za wyróżnienie i jadziem Panie. :hahaha: :hahaha: :hahaha:

P.S.
Post można by usunąć za jakiś czas żeby smietnika nie było
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


mienho
50
Posty: 92
Rejestracja: piątek, 8 lip 2016, 20:59
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: mienho » wtorek, 30 maja 2017, 21:17

Moja propozycja, chyba nalewka albo bardziej smakówka.
KAWÓWKA
Do przyrządzenia będzie potrzebny ekspres przelewowy.

Skład i proporcje:
-1l kawy z w/w ekspresu z minimum 5 miarek na kawę sypaną (żeby nie była lura ale też nie za mocna),
-1l spirytusu powyżej 90%,
-2 opakowania cukru wanilinowego po 16g każde.

Do ciepłej kawy dodać cukier, wymieszać do rozpuszczenia i wystudzić. Następnie połączyć ze spirytusem. Odstawić na kilka dni do przegryzienia się. Przed podaniem dobrze schłodzić.
Dawno już jej nie robiłem ale wszystkim co wtedy próbowali bardzo smakowała. Żeby wódka miała mniej "mętów" kawę parzyć przez 2 filtry.
Smacznego.

Awatar użytkownika

Doody
2000
Posty: 2227
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: Doody » środa, 31 maja 2017, 22:27

Ponieważ nadszedł idealny czas na nalewkę z kwiatów czarnego bzu - to działam ;)
Nalewka z kwiatów tej rośliny należy do nalewek staropolskich i znana jest od wieków.
Składniki:
75 szt. baldachimów bzu czarnego
2 szt. cytryn
2 szt. limonki
1 łyżeczka korzenia arcygięgla
1 kg cukru
1,5 l spirytusu 96%
1,5 litra wody

Zebrałem około 75 szt baldachimów (kwiatostanów) czarnego bzu. Jak ktoś chce zbierać to ma jeszcze około tygodnia czasu (zależnie od regionu Polski). Kwiaty trzeba obrać tak aby jak najmniej "zielonego" dostało się do naczynia, w którym robimy nalewkę. Kwiaty wrzucamy naprzemiennie w dwoma pokrojonymi w cienkie plasterki cytrynami.
W odróżnieniu od innych nalewek spirytusem nie zalewamy kwiatów a przygotowujemy zalew cukrowy.
Do 1,5 litra wody wsypujemy 1 kg cukru... Ja doradzam lekka modyfikację przepisu. Dodaje 60 dkg cuktu + 20 dkg miodu (na dosłodzenie zawsze przyjdzie czas)
Podgrzewamy do około 40stopni i rozpuszczamy "słodkości". Następnie zalewamy kwiaty połączone z cytryną.
Ponieważ całość maceruje się około 10 dni będę edytował i uzupełniał relację.
Zamieszczam zdjęcia kwiatów w słoju i tuż po zalaniu syropem
bez-czarny1-1.jpg

bez-czarny2-1.jpg


Edit.
Witam po 3 dniach od zalania. Nalewka prezentuje się tak:
czarny_bez-1-1.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony sobota, 3 cze 2017, 13:31 przez Doody, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

klepa
350
Posty: 393
Rejestracja: wtorek, 22 paź 2013, 09:03
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: klepa » piątek, 2 cze 2017, 14:06

Księga XIV – Starka
Fragmenty rękopisu

Lecz nie pospał Tadeusz. Choć w wielkiej niemocy,
Gdy sześć razy z rzędu wystrzelił jednej nocy,
I z w bok wtuloną Zosią smacznie sobie chrapał,
Wtem zbudził się, bo za nos ktoś go we śnie złapał.
To Wojski u wezgłowia stoi nachylony
I prędko wstawać każe, nie budząc przy tym żony.
Ledwie zdążył Tadeusz naciągnąć galoty,
A już go półnagiego wlecze między płoty
I coś tam mu szepcze, coś półgębkiem mruczy,
Że trzeba Tadeuszka sekretów nauczyć.

Tadeusz tłumaczy, wyrywa się i prosi,
Że żona tam w pościeli, że jemu do Zosi
Pilniej teraz, niż nawet do największej sztuki,
Bo Zosi przyobiecał poranne nauki.
Cóż Polska! Cóż Dąbrowski! Cóż jego legiony!
Gdy w piernatach drzemie ciałko młodej żony!
A Wojski mu na to - Będziesz mój Mopanku,
Tyle miał z wieczora, za dnia, o poranku,
Równo o północy i w samo południe,
Aż w końcu kuśkę zedrzesz, albo ci wychudnie.

Znaj starego słowo, że sprawy alkowy
Smarkatych łbów są warte. Zacnych mężów głowy
Nudzą z czasem nawet najgładsze kobitki.
Co męża nie nudzi? Smak żytniej okowitki!
A wiedzieć Ci trzeba i kogo chcesz – pytaj,
Że taką moc ma w sobie nasza okowita,
Jak rąbniesz pół kwarty - z nóg zaraz Cię skosi.
Do domu Cię odwiozą, lecz prezent dla Zosi
W nogawce siedział będzie. Choć Ty będziesz cały,
Kacem przymroczony, zdechły i sflaczały,

Nie zawiedziesz chłopcze młodej połowicy,
Gdy ch* jak dyszel wielki wyskoczy z nogawicy!
O, jakże niepojęta jest potęga kaca,
Z Wacława czyni pizdę, a z wacka czyni WACA!
Aż zadrżał Tadeuszek, usta całe w ślinie,
A krew z kutasa strugą do rozumu płynie
Tak wartką i szybką, że w mig kraśnieją lica.
Zląkł się Wojski – ch* strzelił Sopliców dziedzica?!

(urwana karta rękopisu)

- Jam klucznik też sekretów Horeszków piwnicy,
Sekretów naszej szlachty z całej okolicy!
Nie jedno widziała Stolnika piwnica!
To wiedzieć ci potrzeba, że Jacek Soplica
pierwej nim wypalił do Stolnika z rurki,
najprzód własną rurę do stolnikówny dziurki
Tu wtykał! Na tej beczce! Patrz, jeszcze są ślady!
Widzisz? Oskrobane! Tak szlifował zadem!
A dzisiaj w grobie leży, nie ma bernardyna,
Co z picia starki słynął i siły kapucyna!
Po ojcu Ci ta beczka jak w spadku pozostała.
A w niej starka, co światła tyle nie widziała,
Co Ty wiosen liczysz. Więc ponad dwadzieścia.
Nie nalejesz jej ojcu, nie upoisz teścia,
Ale masz mnie przecie, masz swojego stryja,
Hreczecha opój tęgi – oj jeden wypija
Tyle, co trzech chłopów przy garncu siwuchy.
A jaki wtedy łasy na wiejskie dziewuchy…

(fragment nieczytelny)

Pan hrabia, co Horeszków jedynym jest dziedzicem,
Francuskiego tu uczy włościańskie dziewice.
„Ażenuje”* jej powie, po czym tylko jęczy,
Bo pono u francuzów on-stoi, ona-klęczy.
A tam znów Telimena – Gerwazy…


(urwana karta rękopisu)
- …aż żyto przerośnie.
Ususzyć je nam trzeba. A gdy wyschnie całe
Wiezie się do młyna w workach do przemiału
Na krupę...
- Wiać wpierw trzeba! – zakrzyknął Gerwazy –
Przemłócić i wiać, Żydzie. I to kilka razy!
Bo kiełki zostaną! A z nich żółć, gorycz idzie
Wpierw w zacier, potem w odpęd. Mów jak trzeba, Żydzie!
Lecz Jankiel tylko pejsa na skroni pogładził
Po czym wiosło wielkie znów wsadził do kadzi.
Jął tym wiosłem zagarniać od środka do brzegu,
Raz wolno, szeroko, to znów drobnym ściegiem.

Że się żadne żytnie kluski nie ostały
I rozpławione wrzątkiem całkiem rozmieszały.
- Ty się tu Rembajło – rzecze mu Protazy –
Jankielowi nie wtrącaj więcej ani razu.
Bo sam on więcej na tym wszystkim się rozumie,
Niż my, co tu stoimy wokół niego w tłumie.
Młody pan Soplica we dworze ma ludzi
I sam pławieniem ziarna nie będzie się trudzić.
Ni worków ciągać, mielić lubo stać przy kadzi.
Kiełków dopilnować to rzecz dla czeladzi.

Tadeusz po kolei w głowie recept składa,
Na ile pudów żyta co konwi przypada?
A ile to półbeczek i ile na cetnary,
Jeśli chce przemnożyć wedle Żyda miary.
A miara w dawnej Polsce, wedle ziem, wszelaka
Że jak przy Polaku postawisz Polaka
To nie będzie zgody w słowach i umiaru
Zaraz zatarg, kłótnia, zwada, scysje, swary!
W tym w polskiej głowie wada, że głusza od dzieci –
Nim pójdzie po rozum, to wpierw z szablą leci.

A gdy wreszcie pójdzie, to grubo nie w porę
Bo ocknie się dopiero za trzecim rozbiorem…
Tak słowem naciera znów Klucznik na Woźnego,
Jako to w zamku było, gdzie pana Hrabiego
Podjudził wpierw do kłótni, a wreszcie do bitki.
Tadeusz nie słucha, wciąż myśląc o napitku,
Co z żyta zrośniętego pierwej żurem płynie.
Cierpki i nieprzaśny, w brzuchatej machinie
Z miedzi ustrojonej, u dołu z ogniskiem
Wypływa w końcu strużką krystalicznie czysty.

I jakie w tej machinie diable licho siedzi?
Choć w strupach patyny, z liszajem starej śniedzi,
Wyskok daje czysty. Ten wyskok, gdy do beczek
Przelać, zaszpuntować, zakopać na ćwierćwiecze…
Ech, kto jadł, ten przyzna, że w słowach oddać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną.
Lecz przecie stokroć trudniej oddać niewymowną
Woń starki i smak starki! Jeden łyczek drobny,
W nim woń palonych śliwek i ziemia przed burzą,
Wiekowy dąb i siano, co żeńców odurza.

I mleko wiejskich mamek, i piżma aromaty,
Mokry las świerkowy z bukietem polnych kwiatów.
I sierpniowe słońce w dojrzałych żyta kłosach…
Nie zrówna się ze starką kociołków sto bigosu!
I to Tadeusz w głowie…

(urwana karta rękopisu)

Nota edytorska – wydawcy wiadomo skądinąd, że w zamyśle autora miał to być przepis na żytni destylat z aluzjami ledwie do literatury wiadomej. Ale że żyłka grafomańska go poniosła, to rzecz poszła nie w tą stronę, co zamierzał. A jak się zmęczył, to się przestał bawić. Przepisu wiec nie ma, ale jeśli czytając ktoś się uśmiechnie, bo odnajdzie aluzje, co go bawią, to i tak warto było. :)



*-agenouiller


zielik93
50
Posty: 92
Rejestracja: czwartek, 30 lip 2015, 19:44
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: ziemia łódzka
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: zielik93 » poniedziałek, 5 cze 2017, 19:31

Proszę bardzo
Autorski przepis na winko typu Martini:
Składniki (można robić wielokrotność tej porcji)

-0,6-1kg ryż biały długoziarnisty
-8l wody
-paczka ziół prowansalskich
-ok. 10 ziaren czarnego pieprzu
-ok 6 ziaren ziela angielskiego
-połowa cytryny
-400gram rodzynek
-4kg cukru
-można dodać jedna całą gałkę muszkatułową oraz laskę vanilii.
-Drożdże do białego wina (ja używam z biowinu Malag lub Tokay)
-opcjonalnie pożywka do drożdży
Sposób wykonania:
Ryż dobrze wypłukać pod bieżącą wodą , osuszyć a następnie dodać do pojemnika fermentacyjnego, następnie dodać resztę składników sypkich.
Wodę doprowadzić do ok 80 stopni , rozpuścić w nim cukier następnie przestudzić(nie zalewać gorącą wodą ryżu z przyprawami).
Fermentować wszystko razem ( u mnie zwykle trwa około miesiąca), należy śledzić pracę drożdży , a więc przydalo by się posiadanie cukromierza i mierzyć zawartość cukru na początku naszego nastawu , a następnie co jakieś 5-6 dni.
Gdy nasze winko będzie "puszczać bąbelki w rurce fermentacyjnej" gdzieś raz na minutę, zlewamy wino, przecedzając przez gazę , pojemnik fermentacyjny myjemy i wlewamy spowrotem do balonu nasz płyn
Winko nasz epotzrebuje czasu , im dłużej stoi tym nabiera procentów. Na koniec można dodać ziemi okrzemkowej by ładnie oczyścić nasze winko(brakło mi słów już bardziej profesjonalnych )

Polecam;0
Wódka jak wódka smakuje jednakowo, czyli wspaniale


sq8wga
30
Posty: 41
Rejestracja: piątek, 26 sie 2016, 14:41
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: sq8wga » poniedziałek, 5 cze 2017, 23:06

Mój przepis 4 z jednego:
Baza to maliny w dowolnej ilości. W zeszłym roku miałem do dyspozycji 40kg malin. Z owoców tych zrobiłem w pierwszej kolejności sok metodą tradycyjną - dałem 1kg cukru na 1kg owoców, wymieszałem to, przykryłem i odstawiłem na około tydzień w chłodne miejsce (piwnica). Oczywiście taką ilość owoców podzieliłem na kilka wiader. Codziennie mieszałem zawartość wiader aż do całkowitego rozpuszczenia cukru. Po około tygodniu odcedziłem maliny, otrzymany sok podgrzałem prawie do wrzenia i rozlałem do butelek (używam do tego celu butelek 0,33 np. po sokach Kubuś). Sok taki pije się u mnie w domu prawie codziennie - wystarczy nalać na dno szklanki i uzupełnić wodą do pełna.
Mam sok w ilości około 40l i odcedzone maliny. Z odcedzonych malin robię nalewkę w następujący sposób: w szklanym słoju 2kg malin zalewam dwoma litrami wódki o mocy 50%, przykrywam szczelnie i zostawiam to na około 3 tygodnie. Po tym czasie nalewkę zlewam i odciskam owoce. Nalewkę zostawiam do wyklarowania (zwykle 2 - 3 razy zlewam znad osadu w odstępach około miesięcznych) a owoce idą na kompost.
Z pozostałych odcedzonych po soku malin robię nastaw w proporcji 1kg malin na 1litr wody. Umieszczam to w pojemnikach fermentacyjnych i pozostawiam do czasu aż BLG spadnie poniżej zera (zwykle -2). Nie dodaję ani cukru ani drożdży (fermentacja na dzikich drożdżach). Fermentuję przez cały czas z owocami. Zwykle po około 6 tygodniach zostaje przerobiony cały cukier. Mam wtedy wytrawne wino malinowe. U mnie wina prawie się nie pije, więc zostawiam 2 butelki 0,7litra tego wina (najczęściej potem rozdaję po rodzinie), a resztę zlewam, owoce odciskam i zostawiam do wyklarowania grawitacyjnego. Odciśnięte owoce oczywiście idą na kompost. Wyklarowane wino puszczam na krótkiej rurze z trzema zmywakami (na KEG przyłączam również katalizator). Mam głowicę aabratka - proces prowadzę starając się utrzymać temperaturę około 88°C na głowicy.
Tak więc z jednego surowca otrzymuję 4 produkty. Staram się aby nic się nie marnowało.
Mojej żonie w szczególności pasuje destylat malinowy, który pachnie malinami i ma również wyczuwalny malinowy smak.

Wysłane z telefonu


łmarko
100
Posty: 124
Rejestracja: niedziela, 28 gru 2014, 00:25
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: łmarko » czwartek, 8 cze 2017, 20:18

Witam!
Autorski przepis na Tennessee Whiskey: na 4 litry
Składniki:
- Herbata Winter Time, Fruit tea flavoured - 4 szaszetki
- 100 g destylatu zbożowego lub kukurydzianki rozcieńczonego do 65%
- syrop klonowy dobrej jakości
- karmel średnio ciemny
Herbatę macerować w rozcieńczonym destylacie przez 10 dni, do uzyskania wyraźnego aromatu.
Ja robię na 1 litr, 25 g esencji. 2 łyżeczki syropu klonowego, 2 łyżeczki karmelu pod kolor. Następnie zmieszać i rozlać do butelki. Niech stoi jeszcze przez miesiąc albo dwa. :D
I :scratch: czemu tak długo.


rozrywek
2000
Posty: 2113
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: rozrywek » sobota, 10 cze 2017, 06:42

Nalewka Kardamonowa, dokładnie z Kardamonem.


Przepis jak zawsze w Rozrywkowym świecie bardzo ścisły i precyzyjny, czyli pi razy oko, z naciskiem na pi, zatem:

Składniki:
Spokój i cisza i żadnej kobity w promieniu kilometra
Litr żurawinówki oczywiście własnej roboty,
Pęto żużlu, czyli kaszanki
Dwie cebule
5 kromek chleba
ćwierć kostki smalcu

Kardamon, ok 10 ziaren
400g słoik miodu, może być wielokwiatowy, choć zalecam Lipowy,
pół ćwierci laski wanilii. Czyli Kawałeczek.
0,7 litra wody, czyli pełna butelka po jabolu.
Pół szklanki soku z cytryny (przefiltrowanego)
Pół szklanki trzcinowego cukru
Pół Cwierći nakrętki Rumu Stroh 80%, z naciskiem na nie więcej jak pół ćwierci.
7 ziaren ziela Angielskiego

Sposób przygotowania:
Cebulę pokrojoną oczywiście w plastry wrzucamy na gorący smalczyk, po 2 minutach dorzucamy żużel, w międzyczasie zagotowujemy wodę.
Połowę (ostudzonej) wody dodajemy do spirytu, czysta ściereczka, młotek i czterema uderzeniami rozbijamy pestki Kardamonu na mniejsze kawałki, piątym uderzeniem rozłupujemy 3 ziarenka ziela, zawinięte obok, w tą samą ściereczkę oczywiście.
Następnie opierdzielamy połowę talerza kaszaneczki, uwaga ważne!!! Należy popić przed i po jedzeniu, 200g przed, 200g po, to bardzo ważna czynność, i nie należy jej zaniedbać.
Do reszty wody, dosyć dobrze gorącej wsypujemy cukier, oraz po ostudzeniu do temperatury pokojowej, dodajemy miód, następnie sok z cytryny.
Dalej... opierdzielamy resztę z talerza, celem jest nie tylko zapełnienie żołądka, ale wyrównaniu temperatur obydwu łączonych płynów, co wymaga czasu, a dokładnie tyle ile opierdzielenie reszty kaszanki.

Obydwa płyny po osiągnięciu tej samej temperatury łączymy razem, wychylamy szklanicę i już mamy Mesia 600 S Classe.
Kardamon, jako przyprawa mocno aromatyczna, wymaga czasu i leżakowania i dlatego zostaje nam jeszcze 400g żurawinówki, która niechybne nam będzie pomocna w zapomnieniu, gdzie po pijaku żeśmy tę oto butlę w czeluściach piwnicy schowali.
A że chłopaki po pijaku kreatywne być potrafią, autor w szczególności, to możemy mieć pewność, że w takim miejscu ją wsadził, że jakby paznokcie mu wyrywali, czy kołem łamali, to i tak nie zdradzi,
Po zakończonym sukcesem procesie twórczym wychylamy 200g i odpalamy na Youtube kabaret, Może być Kabaret Smile.
W z związku z zachowaniem umiaru wychylamy 100g pysznej substancji, następnie talerz aromatycznej pożywnej zupy, ale po kolei:


Pozwalamy minimalnym dozom ulubionej substancji, spływać wolniutko w kierunku przełyku, chłodne ścianki z rozkoszą wchłaniają każdą cząstkę mocy, ..............................................................moc jest z nami. (dedykacja dla kolego z forum) :)
Następnie spożywamy talerz pożywnej zupki.................Amino rosół z makaronem, osobiście nie polecam, pożywność zerowa, do zupy tyż niepodobne.
Ostatecznie wychylamy ostatnią setuchnę żurawinki, zastanawiając się usilnie, gdzie wpierdzieliliśmy tę butlę.
O zaistniałym fakcie, przypomina nam jedynie bałagan pozostały po nalewce, Kardamon w słoiczku, pusty słoik po miodzie, cytryny rozrzucone w nieładzie, oraz brak butli.
Po odgruzowaniu drewna do kominka, po miesiącu oczywiście, znajdujemy zgubę. Klarowny płyn, ale z dużą dozą osadu.
Znad osadu delikatnie zlewamy, i dalej w czeluści piwnicy, tym razem na dobre, aż do sezonu zimowego.

I teraz zaczyna się poezja....idziesz dołożyć do pieca, wyciągasz drwa, a tu nagle bum. Zsuwa mi się ci na głowę butla, nalewka Kardamonowa, prosto przed świętami, jak Manna z nieba, a w dodatku znajduję ją w nienagannym stanie. Oczywiście, lekko wzburzony płyn pewien osad posiada, który się grawitacyjnie wzniósł, ale równie szybko grawitacyjnie opada, także na drugi dzień, delikatnie zlewamy znad powstałego osadu i wieczorem, wśród dobrego grona przyjaciół boskość jest wśród nas.
Smacznego.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

klepa
350
Posty: 393
Rejestracja: wtorek, 22 paź 2013, 09:03
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: klepa » sobota, 10 cze 2017, 09:48

Rozrywek :klaszcze:
A teraz opisz, jak się robi trotyl :D

Awatar użytkownika

zielonka
450
Posty: 463
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: zielonka » sobota, 10 cze 2017, 10:13

Wiedziałem że kolega Rozrywek jeszcze coś podrzuci. A kolega Klepa niech se swoje pomysły wsadzi w beret. Szkoda by było niezłego opowiadacza. Nie lubię ;) drania za niezmierzone pokłady złośliwości ale opowiadać to on potrafi i mam nadzieję że w przypływie pijackiej fantazji wymyśli sterowany laserowo odległościowy miotacz doustny ulubionej substancji a trotylu nie zacznie robić.
Czego sobie i wam życzę.
Pozdrawiam
P.S.
Rozrywek - tekst Gajosa możesz uważać za własny -podejrzewam nawet że i tak jesteś jego autorem :D
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

kmarian
700
Posty: 743
Rejestracja: środa, 26 lut 2014, 19:16
Ulubiony Alkohol: swój
Lokalizacja: Beskid Niski
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: kmarian » wtorek, 13 cze 2017, 14:19

Doody pisze:... Ponieważ całość maceruje się około 10 dni będę edytował i uzupełniał relację. ...
Co dalej z tą nalewką?
Też zrobiłem, zaczęło mi to fermentować i nie wiem co dalej. Zalać alkoholem? Zostawić niech fermentuje? Kolego Doody, napisz szczęśliwe zakończenie tej historii. Proszę. :help:

Awatar użytkownika

Doody
2000
Posty: 2227
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: Doody » wtorek, 13 cze 2017, 16:14

Jak zaczyna fermentować to filtruj zgrubnie na sicie i dodawaj alkoholu, łyżeczkę korzenia arcydzięgla i sok z jednej limonki i możesz śmiało odstawić na kilka dni. Resztę opiszę "u siebie" ;)
Pozdrawiam
Darek


przemekbmw123
20
Posty: 26
Rejestracja: sobota, 21 sty 2017, 21:48
Załączniki
Re: ZABAWA: Mój najlepszy (ulubiony) przepis

Postautor: przemekbmw123 » wtorek, 13 cze 2017, 20:29

Witam szanowne grono,
Co prawda bawię się bardzo krótko, ale ma już pierwsze spostrzeżenia. Dla mnie idealnym przepisem na ducha całkiem ciekawego, nawet już po pierwszym przebiegu jest:
Proporcje skalować można dowolnie, podaje najlepsze dla mnie na 33 litrowy pojemnik, ok 27 litry płynu ;)
1- zboże, ja preferuje żyto za wyrazistość, ale na pszenżycie też całkiem przyjemnie - 3 kg
2- kwasek cytrynowy - 10 dkg
3- opcjonalnie dodatek rodzynek
4-cukier 6 kg
5- drożdże Bayanus
6- pożywka- polecana na początku Activit- jeżeli posiadana w ilości 5 dkg

Ziarno płuczemy, pozbywając się zanieczyszczeń.
W przypadku kiedy nie jesteśmy pewni jakości zboża albo mamy taką chęć/możliwość dobrze jest wsypać ziarno do gotującej się wody i pogotować 10 minut. Poza delikatnym rozmiękczeniem pozbywamy się nieproszonych gości.
Całość wlewany do pojemnika. Jak przestygnie dodajemy rozpuszczony kwasek cytrynowy, rozpuszczony cukier max 2/3, resztę dodajemy po około tygodniu. Dbamy by mieszanina była dobrze napowietrzona. Na koniec dodajemy przygotowane drożdże i pożywkę.

Powyższy przepis jest bardzo płynny jeżeli chodzi o składniki. W przypadku kiedy zależy nam na czasie fermentacji polecam termolizat z jednej kostki drożdży babuni jak w przepisiehttp://alkohole-domowe.com/forum/post159408.html?hilit=pożywka%20z%20drżdży#p159408.
Oczywiście, czym całość pracuje w niższej temperaturze tym ciekawsze efekty, polecam max 25 stopni. Po tygodniu dodać resztę syropu. Po kolejnym tygodniu ściągnąć znad osadu i niech dalej pracuje. Po przestaniu pracy, zlać na klarowanie.
Faktycznie przepis dla cierpliwych, niczym wino. Jednak moim zdaniem wart uwagi jeżeli zależy komuś na ciekawo/neutralnym efekcie po pierwszym razie.

Pozdrawiam,
Przemek


Wróć do „Akcje Specjalne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości