Otrzymywanie spirytusu z wykorzystaniem kolumn rektyfikacyjnych.

Autor tematu
robert.michal
100
Posty: 113
Rejestracja: poniedziałek, 7 gru 2015, 21:14
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Kontakt:
Załączniki
Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert.michal » sobota, 12 wrz 2020, 17:22

Chciałbym podyskutować o 2 rzeczach przyjmowanych jako dogmat.

1. Sens robienia początkowej stabilizacji z otwartym zrzutem bufora do kega
( Jeżeli na początku idą przedgony to sens zawracania ich do kega jest wątpliwy).


Osobiście od razu napełniam bufor . jak poziom cieczy w buforze zbliża się do przelewu na wypełnienie, otwieram nieco zawór zrzutu, tak aby bufor był w miarę pełny, a jednocześnie nie było przelewu i tak stabilizuję.
Mam z tego dwie korzyści:
W kegu jest stężenie np 12% a nie .16% więc szybciej uwalniają się zanieczyszczenia.
W buforze bez przelewu stężenie etanolu wynosi ok. 60% a więc takie, na jakim nam zależy przy metodzie 2,5. Uwalnają się inne niechciane składniki.

2. Pokutuje przekonanie, że bufor powinien być spokojny , przez większą część rektyfikacji, wrzenie dopuszczalne pod koniec procesu.
Niektórym magikom udaje się utrzymać bufor cały czas napełniony, płynnie zastępują etanol wodą odwarową. Stawiam tezę, że to błąd.


Moje doświadczenie
Keg 30l , bufor ponad 2 litry, dogrzany , kolumna 60,3 .
Działałem jak napisałem powyżej, po całkowitym zamknięciu bufora moc podczas stabilizacji i późniejszego odbioru zwiększyłem do 2600W.
Bufor napełnił się i wkrótce całkowicie uspokoił , Teraz standardowo czekałem, aż się wzmocni zawartość. Gdy temp. bufora obniżyła się o jakieś 3 stopnie zlałem próbkę 100ml (z bufora )- miała tylko 80% mocy. Natomiast w wizjerze ie pojawiły się delikatne pęcherzyki powietrza. Poczekalem, aż w buforze się wymiesza za sprawą pęcherzyków , temp. spadła jeszcze o pół stopnia i znowu pobrałem próbkę tym razem stężenie w buforze wyniosło ok 92 %. W dalszym ciągu stabilizowałem, ale UWAGA - w buforze cały czas odrywały się pęcherzyki powietrza . Te pęcherzyki już do końca stabilizacji nie zanikły. W końcu zacząłem odbiór - bąbelki towarzyszyły mi cały czas . Pytanie, czy rozwarstwienie frakcji w buforze mozna wykorzystać, czy lepiej je zniwelować jeszcze przed odbiorem. Jak sprawa bąbelkowania wygląda u osób, które mają przelew w buforze pobierany z dna bufora ?

Jeszcze jako trzecia rzecz do dyskusji:
Czy zalewać bufor wodą odwarową.


Osobiście dążę do jak największego osuszenia bufora.
Przy 84 stopniach w buforze kończę odbiór serca
Podczas wzrostu temperatury w buforze od 84 do 89 stopni odbieram jeszcze 100ml do osobnej rektyfikacji.
Potem zamykam OLM i zrzucam do zmarnowania śmierdzącą zawartość bufora- wypełniony jest w 1/3 około 700 ml (czyli jakieś 200 ml etanolu).
W jakim celu miałbym czekać, aż bufor napełni sie wodą odwarową ?
Z kolumny po wyłączeniu grzania odzyskuję jeszcze ok 0,5 litra spływajacego spirytusu który osobno rektyfikuję.

Taki proces rektyfikacji nastawu 6,5 kg cukru zajmuje mi 5 godzin, odbieram 25ml/ min , nie redukuję odbioru, mam e-ARC. Oczywiście zrzuty przedgonów z jeziorka, tego nie przeznaczam do rektyfikacji i konsumpcji.
KALKULATOR NALEWKOWY
http://nalewkidomowe.com

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

robert4you
750
Posty: 792
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert4you » sobota, 12 wrz 2020, 18:06

Gdzie o tej porze można tanio kupić popcorn?

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
************************************************************************

Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP proszę pisać na : moonshiner.rgap (małpa) gmail.com

Opis tu: https://alkohole-domowe.com/forum/post233272.html#p233272

Awatar użytkownika

.Gacek
1650
Posty: 1688
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2015, 13:00
Krótko o sobie: Marzyciel
Ulubiony Alkohol: Własny.
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: .Gacek » sobota, 12 wrz 2020, 19:05

Gorący temat się zapowiada...
Muszę przeanalizować czy warto wchodzić w dyskusję. Zapowiada się pożar a nie iskry :klaszcze:
Szacun za podjęcie tematu :mrgreen:
Pozdrawiam Gacek.

Awatar użytkownika

prolog1975
350
Posty: 366
Rejestracja: środa, 3 sie 2016, 07:38
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: prolog1975 » sobota, 12 wrz 2020, 19:32

No i wyczułem pismo nosem do spawanego zbiornika nie zrobiłem bufora. Ło matko tyle rozterk :?:

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4651
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: lesgo58 » niedziela, 13 wrz 2020, 07:44

robert.michal pisze:Chciałbym podyskutować o 2 rzeczach przyjmowanych jako dogmat.



Dzięki za ten post. To świadczy, że rozwój naszego hobby nie stoi w miejscu.
Na jedno chciałbym zwrócić uwagę. Piszesz o dogmatach. Błąd. Nie ma żadnych dogmatów. Jest co najwyżej brak dyskusji. Przez to pewne rzeczy opisane wcześniej - a nie zweryfikowane. Później ciągle powtarzane mogą sprawiać wrażenie prawd skończonych. Niestety to nie takie proste. Cały czas się uczymy, zmieniamy - doskonalimy. To co się wydaje ideałem po czasie zostaje zweryfikowane i albo ulega zapomnieniu albo staje się jeszcze lepsze. Często po zrobieniu "wielkiego koła" wracamy do punktu wyjścia aby stwierdzić, że tylko drepczemy w miejscu i zaczynamy kombinować dalej.
1. Sens robienia początkowej stabilizacji z otwartym zrzutem bufora do kega
( Jeżeli na początku idą przedgony to sens zawracania ich do kega jest wątpliwy).

Ty podszedłeś do tego od ciekawej strony. Czy to ma sens - nie mnie osądzać. Za mało danych. I brak możliwości weryfikacji.
Zaś ocena organoleptyczna na tym poziomie rektyfikacji i prowadzenia procesu, który jest naszym udziałem raczej może okazać się zawodna. Z wielu powodów. Głównym jest subiektywizm oceny.
Myślę, że sposób, który wypracowaliśmy wcześniej :
- zalewanie kolumny na otwartym buforze ( ja zalewanie przeprowadzam tradycyjnie. Między poszczególnymi zalewaniami nie wyłączam grzałek tylko przełączam na moc roboczą. W ten sposób nie dopuszczam do cofania się flegmy az do dołu)
- początek stabilizacji na otwartym buforze (ok. 20 minut). W kegu mamy moc wsadu taką jak go wleliśmy. Pierwszy zrzut jeziorka.
- zamknięcie bufora i dokończenie stabilizacji i odbioru przedgonów. W tym momencie zaczną uwalniać się inne przedgony. W zbiorniku moc ulegnie zmniejszeniu, a w buforze zwiększeniu, aż do osiągnięcia maksimum. Jedyne co bym poprawił w konstrukcji mojego bufora to to aby spowodować wymuszony ruch flegmy w jego wnętrzu.
2. Pokutuje przekonanie, że bufor powinien być spokojny , przez większą część rektyfikacji, wrzenie dopuszczalne pod koniec procesu.

Znowuż zrozumiałeś opacznie ten fakt, który opisujesz w tym punkcie. W dodatku nazwałeś go swego rodzaju pokutą. Dlaczego? To tylko jest wizualny efekt jednego ze sposobów prowadzenia procesu.Ten sposób wcale nie musi być idealnym. Zwłaszcza w świetle tego co napisałem wcześniej. Czyli o tym aby spowodować od samego początku ruch flegmy w buforze.
Nie wiem co dla Ciebie oznacza bąbelkowanie, ale u mnie obserwuję od czasu do czasu pewien delikatny ruch flegmy. Czy to jest - tak jak piszesz - bąbelkowanie - nie wiem.
Pytanie, czy rozwarstwienie frakcji w buforze można wykorzystać, czy lepiej je zniwelować jeszcze przed odbiorem. Jak sprawa bąbelkowania wygląda u osób, które mają przelew w buforze pobierany z dna bufora ?

Rozwarstwienie jest niestety efektem takiej a nie innej konstrukcji bufora. W/g mnie nie jest to zjawisko idealne dla idealnej pracy bufora jak i całości procesu. Dlatego powtórzę po raz kolejny. Gdy będę miał możliwość modyfikacji bufora to to zrobię. Wszystko aby doprowadzić flegmę do ruchu. Niektórzy koledzy już poczynili pewne modyfikacje, które są warte uwagi. Czy są efektywne - nie wiem.
Jeszcze jako trzecia rzecz do dyskusji:
Czy zalewać bufor wodą odwarową.

Nie wiem dlaczego zrozumiałeś z wcześniejszych opisów, że ktoś próbuje zalewać bufor wodą odwarową? Ten stan rzeczy jest konsekwencją prowadzonego procesu. A nie konsekwencją, że ktoś specjalnie zalewa bufor. Pod sam koniec bufor zaczyna wrzeć. Frakcje lżejsze unoszą się do góry, i odparowują, a cięższe spływają w dół - czekając na swoją kolej. A że przedgonów jest mało to resztę pojemności uzupełniania jest przez wodę odwarową. Przedgony są automatycznie wypychane w górę.
Gdy po skończonym procesie opróżniam bufor. To rzeczywiście na początku "pachnie" wodą odwarową a dopiero pod koniec zaczynają lecieć śmierdzące pogony.
Z tym, że u mnie mam pełen bufor. Ty z kolei robisz to w taki sposób, że prowadząc końcówkę na pewnej prędkości odbioru powodujesz osuszanie się bufora. Czy ten sposób jest lepszy, czy może ten, który opisałem - nie wiem.
Ale można spróbować zweryfikować. Tylko ocena pozostanie nie miarodajna. Bo dysponujemy tylko naszymi sensorami. A tu przydałby się dobry chromatograf.
Ostatnio zmieniony niedziela, 13 wrz 2020, 07:48 przez lesgo58, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

robert4you
750
Posty: 792
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert4you » niedziela, 13 wrz 2020, 08:17

Wielokrotnie porównywałem urobek końcowy przy dwóch sposobach użycia bufora.
Moim zdaniem lepsza jest jakość jeżeli maksymalnie długo utrzymamy bufor wypełniony cieczą.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
************************************************************************

Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP proszę pisać na : moonshiner.rgap (małpa) gmail.com

Opis tu: https://alkohole-domowe.com/forum/post233272.html#p233272


Szlumf
1800
Posty: 1819
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: Szlumf » niedziela, 13 wrz 2020, 12:18

1. Moim zdaniem jak ktoś nie ma innej opcji to wskazane jest zrzucenie do kega początkowego napełnienia bufora. Może 20 minut, które stosuje Leszek to trochę za dużo ale to już sprawa indywidualna. Ty też zrzucasz zawartość bufora do kotła tylko robisz to później i w sposób ciągły. To dobry sposób bo wymuszasz cyrkulację w buforze a w miarę nagrzewania się bufora i początków kolumny część przedgonów pójdzie do góry.
A jeszcze dodam do tego co napisałeś, że w buforze bez przelewu mi nie udało się osiągnąć 60%. Z tego co pamiętam to uzyskałem góra 45%.

2. Niespokojny bufor to moim zdaniem cecha pozytywna. Oczywiście nie burzliwe wrzenie ale spokojne "bąbelkowanie". Te pęcherzyki to moim zdaniem frakcje lekkie uwalniające się w miarę wzrostu temperatury dogrzewaczy czy rury wewnętrznej. Gdy stosowałem bufor zewnętrzny to z odbiorem czekałem na zanik tych "bąbelków" nawet jak 10-ta półka była już stabilna. Przy Twoim sposobie prowadzenia bufora spróbuj podczas stabilizacji gdy już będzie napełniony delikatnie otworzyć zrzut do kotła. Powinno to przyśpieszyć wymieszanie się zawartości. Zapobiegnie też rozwarstwieniu, które uważam za negatywne. Ten sposób polecam też kolegom z kiepską cyrkulacją w buforze.

3. O wodzie odwarowej napisał już Leszek. I zgadzam się z Robertem, że należy dążyć do utrzymania przelewu przez jak najdłuższy czas.


jaborex
30
Posty: 33
Rejestracja: czwartek, 21 lut 2013, 21:53
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: jaborex » niedziela, 13 wrz 2020, 17:41

Leszku napisz proszę na czym będzie polegać Twoja modyfikacja bufora... Pewnie przegapiłem wcześniejsze posty odnośnie cyrkulacji flegmy w buforze . Dzięki.


aakk
650
Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek, 7 sty 2019, 18:55
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: aakk » niedziela, 13 wrz 2020, 18:39

Może chodzi o zwyczajne pociągnięcie rurki przelewu do spodu bufora aby ciecz wracającą na wypełnienie była pobierana ze spodu bufora?

Awatar użytkownika

robert4you
750
Posty: 792
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert4you » niedziela, 13 wrz 2020, 18:40

dokładnie tak.
************************************************************************

Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP proszę pisać na : moonshiner.rgap (małpa) gmail.com

Opis tu: https://alkohole-domowe.com/forum/post233272.html#p233272


Autor tematu
robert.michal
100
Posty: 113
Rejestracja: poniedziałek, 7 gru 2015, 21:14
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Kontakt:
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert.michal » niedziela, 13 wrz 2020, 18:53

Leszku, wiadomo,że nie będzie prosto.
NASA poświęciła wrzeniu cieczy w kosmosie aż pięć misji wahadłowców. :respect:

Odnośnie prowadzenia od początku stabilizacji z częściowo napełnionym buforem ,to argumenty mam takie:
Przy niższym stężeniu etanolu w kegu ( ok litra etanolu mam już w buforze) przedgony oddzielają się szybciej, w większej ilości ) -możemy zaoszczędzić czas, lub lepiej oczyścić.
W Buforze stężenie utrzymuje się na poziomie ok. 60% więc dodatkowo oddzielają się przedgony jak przy metodzie 2,5.

Napisałem, że rozwarstwienie udało mi się zlikwidować spuszczając z dna bufora dwukrotnie po 100ml.
(nie spuszczałem do bufora) - płyn był przezroczysty, nieco tłustawy. Pojawiły się delikatne bąbelki i utrzymały się do czasu, aż rozpocząłem odbiór.

Jeżeli chodzi o wodę odwarową, to w buforze mam już maksymalnie stężony etanol dla pracujących w nim półek - co da, że do kega w którym jest tylko woda będzie się etanol i tak wróci w całości do bufora, procent przez to nie wzrośnie. To końcówka procesu, przedgony już raczej są na górze więc ich za dużo nie oddzielimy.
Kolejna argument, za osuszaniem bufora to pogony. Załóżmy, że pogony ostro idą do góry już przy stężeniu 35% (nie pamiętam). Gdy kończę przy 89 stopniach w buforze - spuszczam ok 700ml w tym ok 200ml etanolu. Przy pełnym buforze straciłbym 600ml etanolu wylewanego jako pogon.
Przy 84 w kegu stracę 300 ml , ale wtedy pogon nie pójdzie do kolumny i to co spłynie po wyłączeniu grzania łatwiej będzie oczyścić.

Cały ten wywód rzucił o kant d. Robert4you:

"Wielokrotnie porównywałem urobek końcowy przy dwóch sposobach użycia bufora.
Moim zdaniem lepsza jest jakość jeżeli maksymalnie długo utrzymamy bufor wypełniony cieczą." :problem:

Liczę że ktoś to jeszcze zweryfikuje w praktyce.

Szlumf - badałeś procent z całego bufora, czy próbkę. Pisałem jaki miałem rozrzut procentów:
w zależności czy zmieszane, czy nie.

P.S
Nastaw miałem z lipca gdy nawet w nocy było u mnie ponad 27 stopni w mieszkaniu, nastaw stał 2 miesiące z drożdżami, sam się wyklarował.
Spodziewałem sie kiepskiego destylatu i kupy smrodów (nie używałem miedzi). Generalnie produkt wyszedł nienajgorszy - na świeżo po rozcieńczeniu nie jest palący, tak zwykła wódka. Trzeba dobrze kręcić kieliszkiem, aby wyczuć slaby zapach spirytusu. Natomiast przedgony były mniej wyraziste (smakowo nie dominował aceton, czy inny rozpuszczalnik. Pogony były zauważalnie mniej śmierdzące i nie tak gorzkie jak zazwyczaj. W kegu woda , żółtawa i kwaśnawa bo dodawałem kwasek. Nastaw zrobiłem z nierozmieszanego cukru i może to jest dobra metoda.
KALKULATOR NALEWKOWY
http://nalewkidomowe.com

Awatar użytkownika

robert4you
750
Posty: 792
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert4you » niedziela, 13 wrz 2020, 19:43

Nie używam miedzi, nastaw stoi aż sam się wyklaruje, u mnie też było gorąco - stał na słonecznym balkonie osłonięty od słońca , cukier rozmieszany . Efekty jak u ciebie.
Też kilka razy już myślałem żeby nie mieszać cukru. To może być taka samoregulacja BLG.
************************************************************************

Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP proszę pisać na : moonshiner.rgap (małpa) gmail.com

Opis tu: https://alkohole-domowe.com/forum/post233272.html#p233272


Autor tematu
robert.michal
100
Posty: 113
Rejestracja: poniedziałek, 7 gru 2015, 21:14
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Kontakt:
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert.michal » niedziela, 13 wrz 2020, 20:02

Robert4you z tego wniosek, że nastaw dojrzewa jak wino :D .
Oczywiście wziąłem na język zanim wlałem do kega i było w porzadku. Gorszymi
"winami" z ryżu byłem częstowany`
KALKULATOR NALEWKOWY
http://nalewkidomowe.com


Szlumf
1800
Posty: 1819
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: Szlumf » niedziela, 13 wrz 2020, 21:51

robert.michal pisze:......................
W buforze bez przelewu stężenie etanolu wynosi ok. 60% a więc takie, na jakim nam zależy przy metodzie 2,5. Uwalnają się inne niechciane składniki..................................

Odniosłem się wyraźnie do tego Twojego stwierdzenia a nie tego co pisałeś o stężeniach po napełnieniu bufora.


Autor tematu
robert.michal
100
Posty: 113
Rejestracja: poniedziałek, 7 gru 2015, 21:14
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Kontakt:
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert.michal » niedziela, 13 wrz 2020, 22:48

Dlatego spytałem czy to procent z całości płynu w buforze, czy próbka np. z dolnej warstwy. Napisałem jakie są przekłamania w zależności, czy próbka jest zmieszana, czy nie. Inne wytłumaczenie, to że miałeś w kotle nastaw 5% a ja 17 % (mniej więcej).
Mam możliwość mierzenia w buforze dwóch temperatur jedmocześnie - na środku i na dole bufora. Różnice temperatur są znaczne, więc i pewnie stężenie może się różnić.
Ja te ok 60% uzyskałem gdy temperatura stała już długo w miejscu, bufor stale był zasilany, ale odpływ powodował, że nie było przelewu, a na dnie nic nie zalegało.
KALKULATOR NALEWKOWY
http://nalewkidomowe.com

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4651
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 14 wrz 2020, 05:28

robert.michal pisze:...W kegu jest stężenie np 12% a nie .16% więc szybciej uwalniają się zanieczyszczenia.
W buforze bez przelewu stężenie etanolu wynosi ok. 60% a więc takie, na jakim nam zależy przy metodzie 2,5. Uwalnają się inne niechciane składniki...

Teraz wiem dlaczego tak bardzo zależy Ci na tym stężeniu w buforze.
Tylko, ze jest ale...
Po pierwsze, żeby to przyniosło efekt to musiałbyś mieć w buforze stężenie 60% przez cały czas rektyfikacji. Utrzymywanie tej temperatury tylko przy stabilizacji - jest że tak powiem psu na budę. Lepszy efekt na pewno przyniesie gotowanie całego wsadu o tym stężeniu.
Po drugie, żeby efekt był porównywalny do tego gotowanego z całości wsadu o podobnym stężeniu to musiałbyś utrzymywać stężenie w buforze na poziomie 60% przez cały proces. A to mijałoby się z celem. Gdyż tracisz właściwości bufora do jakich został stworzony.
Bufor i tak już spełnia swoje zadanie w sposób prawie idealny.
jaborex pisze:Leszku napisz proszę na czym będzie polegać Twoja modyfikacja bufora...

Rzuciłem tylko hasło dla bardziej kumatych w materii konstruowania. Ja jestem za mały pikuś aby wymyśleć coś efektywnego na tym poziomie.
aakk pisze:Może chodzi o zwyczajne pociągnięcie rurki przelewu do spodu bufora aby ciecz wracającą na wypełnienie była pobierana ze spodu bufora?

Raczej nierealne. No chyba, że wymyśli się obieg wymuszony. A to mija się celem bo przedrożyłoby koszty.

W każdym bądź razie bufor mimo wszystko spełnia swoją rolę w sposób satysfakcjonujący.


aakk
650
Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek, 7 sty 2019, 18:55
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: aakk » poniedziałek, 14 wrz 2020, 05:58

Ja miałem na myśli taką rurkę, odwrócone L. To nie jest trudne ro wykonania a ciecz powinna być zaciągana z dna jeśli będzie powyżej poziomu powrotu. Obrazek

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6089
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: radius » poniedziałek, 14 wrz 2020, 06:07

aakk pisze:ciecz powinna być zaciągana z dna jeśli będzie powyżej poziomu powrotu.

Chyba poniżej, co wynika również z rysunku :scratch:
SPIRITUS FLAT UBI VULT


aakk
650
Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek, 7 sty 2019, 18:55
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: aakk » poniedziałek, 14 wrz 2020, 06:19

Hm rurka powrotu będzie się wypełniać aż będzie na wysokości przelewu. Cała ciecz powyżej będzie wracać na wypełnienie.

Awatar użytkownika

robert4you
750
Posty: 792
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Bufor wzmacniająco-stabilizujący, rewizja procesu.

Postautor: robert4you » poniedziałek, 14 wrz 2020, 06:32

@aakk ma rację.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
************************************************************************

Zamówienia i zapytania o sterownik MOONSHINER RGAP proszę pisać na : moonshiner.rgap (małpa) gmail.com

Opis tu: https://alkohole-domowe.com/forum/post233272.html#p233272


Wróć do „Destylacja metodą reflux ratio”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości