Piwniczka, schowek, barek czy lodówka? Butelki, beczka czy gąsior? Wszystko o tym gdzie i jak przechowywać destylaty.

czytam
300
Posty: 346
Rejestracja: wtorek, 5 wrz 2017, 07:23
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: czytam » poniedziałek, 12 paź 2020, 10:01

Jeżeli trzy tygodnie w beczce, to dużo, to jak w takim racie smakuje destylat przechowywany w niej kilka albo kilkanaście lat? Gust gustem, ale trzeba stosować odpowiednie beczki. I nie piszę tu bynajmniej o ich wielkości ale uprzednim wykorzystywaniu.


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

W_TG
600
Posty: 615
Rejestracja: piątek, 27 gru 2013, 23:54
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: W_TG » poniedziałek, 19 paź 2020, 10:51

Beczka 20 L. Pawłowianka czy Okruta ??
Nie wiedziałem ta czy ta. Ale decyzja już podjęta. Okruta.
- Rozmawiając z Pawłowianką uzyskałem informację ze beczka musi być zalana do kilku dni po otrzymaniu. W innym przypadku się rozeschnie i rozstrzelni.
Trochę to dziwne mi się wydało. Wynika z tego że drewno nie jest odpowiednio suche, lub klepki są gięte pod parą i nawilgły.
- Natomiast pan Okruta poinformował mnie że jego beczka może stać i pół roku nie zalana i nic się z nią nie stanie. Tym mnie przekonał.
Na pytanie, a co jeżeli beczka zostanie opróżniona z alkoholu i będzie musiała poczekać miesiąc lub dwa?
- Pawłowianka stwierdziła ze beczka się rozszczelniei i będę ją musiał wysłać do nich aby ponownie ją okuli. Bo sam sobie z tym nie poradzę.
Ponieważ obręcze są montowane na kołeczki wbijane przez obręcz w beczkę. I trzeba je usunąć i ponownie nabić obejmy.
- Pan Okruta w tym przypadku zalecił owinięcie beczki folią spożywczą, otworzyć kranik i przebić folię na szpuncie aby zapewnić delikatną cyrkulacje powietrza.
Na moje pytanie czy beczka nie zapleśnieje, uspokoił mnie że nie ma takiej możliwości.

Śliwowica jest właśnie pędzona i niebawem trafi do beczki Pana Okruty.
Myśle że dobrze wybrałem.
Alkohol nikomu nie rozwiązał problemów.
Ale wielu pomógł o nich zapomnieć.


Wojtek5
350
Posty: 388
Rejestracja: sobota, 21 wrz 2019, 17:39
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Lokalizacja: Mazowsze, centralna wieś
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Wojtek5 » poniedziałek, 19 paź 2020, 17:07

Trochę Cię uspokoję. W obu przypadkach wymienionych i pewnie tych nie wymienionych producentow, beczkę jak kupisz do puki jej nie zalejesz może stać. Nic jej nie będzie, chyba że postawisz ją pod jakimś piecykiem to faktycznie może coś się stać. Natomiast gdy przeprowadzisz już ługowanie, klepki napęcznieją i beczka się uszczelni powinna cały czas być zalana.
Okresy w których nie będziesz trzymał alkoholu by beczka nie stała pusta, zalewasz wodą z 10% stężeniem alkoholu - na tym forum nawet padały opinie, że wystarczy stężenie 5% by woda się nie zakisiła, zepsuła i tyle.
To że Pawłowianka pisze, mówi, że najlepiej beczkę jest zalać zaraz po jej otrzymaniu jestem w stanie zrozumieć, gdyż po części w ten sposób się zabezpieczają przed ew. reklamacjami gdy ktoś będzie taką beczkę źle przetrzymywał np. pod piecykiem lub innych niesprzyjających warunkach. Tych beczek nikt nie produkuje pod konkretne zamówienie, zapewne niektóre miesiącami stoją u producenta jak nie dłużej zanim trafią do klienta. Dziwi mnie bardziej fakt z tym owijaniem beczki folią i robieniem jeszcze dziurki - może to jakiś sposób, ale uruchomiona beczka raz nie powinna być pusta.

Od Pawłowianki otrzymałem wraz z beczką instrukcję i faktycznie w pierwszym zdaniu sugerowali, by najlepiej ją zalać, ale tylko sugerowali, zaś główna część instrukcji w odniesieniu do gwarancji opisywała sposób ługowania i to że cały czas powinna być zalana od jej uruchomienia oraz podawali stałą temperaturę w jakiej powinna być przetrzymywana - nie pamiętam dokładnie ale coś koło 16 stopni. - To jedynie zabezpieczenie producenta.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 19 paź 2020, 17:12 przez Wojtek5, łącznie zmieniany 2 razy.


ziemba12345
450
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 5 wrz 2013, 04:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Zimne piwo
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: ziemba12345 » sobota, 24 paź 2020, 17:11

czytam pisze:Jeżeli trzy tygodnie w beczce, to dużo, to jak w takim racie smakuje destylat przechowywany w niej kilka albo kilkanaście lat? Gust gustem, ale trzeba stosować odpowiednie beczki. I nie piszę tu bynajmniej o ich wielkości ale uprzednim wykorzystywaniu.

No wlasnie wielkosc ma tu bardzo duze znaczenie. Beczki 220l maja podobno optymalny stosunek powierzchni drewna do ilosci alkoholu, dlatego mozna w nich dlugo przetrzymywac alkohole. Do tego alkohol czesto jest zalewany do beczek w ktorych wczesniej bylo juz cos przechowywane i pozbawilo beczke troche "debu" Jak kiedys zalalem swoje nowe beczki destylatem z jablek, to po kilku tygodniach destylat nadawal sie tylko do ponownej destylacji bo byl tak mocno przedebiony.


Szary151
20
Posty: 27
Rejestracja: sobota, 19 cze 2010, 18:38
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Szary151 » poniedziałek, 9 lis 2020, 18:22

Koledzy i Koleżanki, mam pytanie odnośnie ponownego używania beczki zalanej powiedzmy "nieudanym destylatem". Wszedłem w posiadanie beczki dębowej 15l z Węgier - osoba od której ją otrzymałem przechowywała w niej jakąś dziwną nalewkę wieloowocową... Zalałem ją destylatem z jęczmienia (nie byłem zadowolony z efektu, tj. przypalił się no ale stwierdziłem że może z czasem się ułoży, wyszło plus minus) trzymałem w beczce około 1,5 roku, potem wlałem w tę beczkę RISa - po 10 miesiącach nie jest najlepszy, jest pijalny ale akurat przebijają się nuty destylatu, ponadto czuć wyraźnie taniny co jest dziwne po takim czasie używania beczki. Teraz moje pytanie: czy jeśli zaleję beczkę 15l wzmocnionego wina wytrawnego to czy po okresie około 3-6 miesięcy mogę spokojnie zalać ją destylatem z jabłek do leżakowania na brandy czy lepiej po prostu ją zregenerować żeby nie zepsuć calvadosu?


Carl
100
Posty: 107
Rejestracja: poniedziałek, 11 lut 2019, 14:03
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Carl » środa, 11 lis 2020, 22:16

Moje pierwsze pytanie kieruję do kolegi Duch Wina, ale będę wdzięczny za każdą, dobrą radę :help:
Duchu, kilkakrotnie wspomagałeś naszych kolegów w ługowaniu beczek węgierskich, a beczki do zalania przyjmowałeś w listopadzie. Pytanie jest takie: czy zalewałeś beczki młodym winem, czy winem, które już leżakowało 1 rok?

A tak informacyjnie, to mam do ługowania małą, bo 15l :cry2: , Pawłowiankę. Mam też w mojej okolicy kolegę, który ma winnicę i który może mnie wspomóc w tym temacie, ale nie wiem, czy powinien mi ją zalać młodym, czy rocznym winem. Czy jest tu jakaś zasada, różnica?

Druga sprawa, to ile razy zalewać? Kolega może mi to mi to zalewać winem gronowym. Ja natomiast mam w piwniczce "wino" aroniowe, które również chcę wykorzystać w tym celu. Czy waszym zdaniem ma to sens? Mnie wydaje się, że tak, ponieważ zawsze to jakieś dodatkowe smaczki można wprowadzić do późniejszego destylatu. Nie wiem jednak czy dobrze kombinuję, bo ja młody, żółtodziób jestem :oops:

Awatar użytkownika

Duch Wina
250
Posty: 268
Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 21:21
Ulubiony Alkohol: na razie wino bo w produkcję innych dopiero wchodzę
Status Alkoholowy: Winiarz
Lokalizacja: oklice W-wy
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Duch Wina » poniedziałek, 16 lis 2020, 09:26

Beczki zalewam winem młodym, zaraz po fermentacji jabłkowo-mlekowej. Jest to już wino klarowne. Wino roczne jest już w jakimś stopniu ułożone. Pewnie można go także użyć do beczki, bo niby czemu nie. Z reguły do beczek wino idzie na początkowym stadium produkcji (maceracja, fermentacja, a najczęściej właśnie dojrzewanie młodego wina).
Małą beczkę polecam zalać 2x, raczej krótko żeby nie przedębić wina. 50l zalewam 1x na 4-5 miesięcy. Pamiętaj, że ja się kieruję głównie dobrem wina. Testowałem tylko węgierskie. Wino zdecydowanie zyskuje. O destylatach niech się wypowiadają Ci, którym beczki zalewałem:) Moje doświadczenie z destylatem jest skromne aczkolwiek mogę powiedzieć, że bardzo udane.
Wino gronowe (oby to nie była landrynkowa vitis labrusca) jest powszechnie używane i wiadomo co z niego wyjdzie.
Czy aronia się nada. Ja jestem ortodoksyjny i winem nazywam tylko napój z owoców krzewu winnego. "Aronniak" ma pewnie specyficzny smak i aromat. Prawdopodobnie nadaje się do picia po dowaleniu tony cukru i dolaniu wody (tu nadmienię, że moje gronowe robię bez kropli wody i staram się robić bez dodatku cukru, czasem to się nie udaje). Silne nuty mineralne, dla mnie wręcz nieprzyjemnie ziemiste aronniaku mogą być dość specyficzne w destylacie. Piszę to nie znając Twojego trunku. Opieram się na smaku soku i owoców, które znam i cenię. Wiem, że aroniówkę robi się z liśćmi wiśni aby zmienić aromat. Na prawdę nie jestem ekspertem od aronniaku i nie przepadam za cukrem buraczanym.
Pozdrawiam,
Duch Wina


Carl
100
Posty: 107
Rejestracja: poniedziałek, 11 lut 2019, 14:03
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Carl » poniedziałek, 16 lis 2020, 13:18

Dziękuję Ci Duchu za pomoc. Już uderzam do koleszki, co gronowe produkuje!

Temat zalania winem aroniowym, nadal jednak aktualnym pozostaje. Mam w piwniczce zrobione dokładnie wg receptury I, podanej na tej stronie, a także wg tej samej receptury, ale zamiast wody dałem soku jabłkowego. Wiem, że to nie są nie wina "do starzenia", ale na krótko, po ługowaniu gronowym mógłbym beczuszkę zalać, zawsze to jakieś inne nutki smakowe. Tylko czy pożądane? Ponawiam więc moje pytanie: czy ktoś zalewał beczkę aroniowym, a później dopiero właściwym destylatem :?:


Wróć do „Przechowywanie destylatu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość