Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Drodzy moi, właśnie dowiedziałam się że moja najlepsza przyjaciółka bierze ślub w sierpniu. Poprosiła mnie o zrobienie 100 litrów czystego bimberku. Zgodziłam się i powiedziałam, że będzie najlepszy jaki tylko umiem zrobić i tu moje pytanie z czego wyszła wam NAJLEPSZA PSOTA w całym waszym psotniczym życiu? Szukam TOTALNEGO IDEAŁU (dla każdego będzie to coś innego) ale w końcu wy w większości jesteście mężczyznami i chcę wiedzieć co i kto najbardziej lubi? Będę wdzięczna za każdy przepis...
Ps. w jakim stężeniu najlepiej podać na wesele, żeby dobrze kopało a żeby nie ululali się od razu i żeby im się nie zwróciło? Pomóżcie...
______________________________________________________________________ Hop siup, cztery baby, osiem dup! 合一個字,四個寶寶,8個屁股! هوب كلمة واحدة، وأربعة أطفال، 8 الحمار!
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 21:16
Posty: 70
Jeżeli to ma pójść na wiejski stół, to wystarczy im dać cokolwiek mocnego, bo ludzie muszą "czuć drożdża". Taki juz naród...
Natomiast jeżeli to ma iść na stoły to wszystko poniżej trzy razy rektyfikowanej wódki wstyd mi by było postawić. Najlepsza? Nastaw na glukozie, drożdże Czarownica,- potem pierwsze destylacja zgrubnie do 40% i kolejno trzy rektyfikacje tak otrzymanego spirytusu, za każdym razem rozcieńczanego do 20%.
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 21:51
Posty: 32 Tematy: 3
Właśnie w tym problem co to ma być czy bimberek z posmakiem, czy czysty spiryt. Osobiście mi najlepiej smakuje śliwowica, ale do sierpnia śliwek raczej nie będzie.
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 22:08
Posty: 1188 Tematy: 43
Droga koleżanko, a na jakiej aparaturze będziesz robić ten BIMBEREK Jeżeli posiadasz tylko pot stilla to IDEAŁU (czystego, bezposmakowego spirytusu) nie osiągniesz ale możesz się do niego zbliżyć. Nastaw cukrowy na drożdżach gorzelniczych - również polecam CZAROWNICĘ - potem co najmniej trzykrotna destylacja, filtracja prze węgiel aktywny i leżakowanie z dębem pozwoli uzyskać ci w miarę dobry produkt, którego nie powstydzisz się na takiej uroczystości.
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 22:16
Posty: 987 Tematy: 51
Moi przedmówcy mają 100% racji. Na "wiejskim stole" furorę zrobisz śliwowicą. No, ale to odpada, bo śliwek nie ma. Możesz próbowac zrobić jakiegoś "łiskacza" - wino zbożowe z żyta albo jęczmienia i je przepsocić na alembiku ze 2 razy i potrzymać psotę na palonym dębie do wesela. Albo wino z ryżu i je przepsoć - będzie "wiejski" posmak bimberku i podobno taka psotka jest ciekawa w smaku. Owoce raczej odpadają o tej porze roku. Chyba, że znajdziesz jakiegoś dostawce jabłek z jesieni (tanio może nie być). Możesz też do cukrówki dorzucić nieco owoców jakichs, np kilka kilo jabłek na 10 kg cukru, czy użyć skoków z kartoników (jak dostaniesz tanie z Biedronki). Calvados to to nie będzie, ale jak przepuścisz to przez pot - stilla kilka razy, to ma szanse wyjść bardzo fajny, "wiejski" produkt. Podstarz to na dębie i będziesz rządzić. A na normalny stół, to faktycznie, ze 3 razy psotyfikowana cukrówka. Moim zdaniem glukoza to porządny overkill, sacharoza (biały cukier buraczany albo biały, rafinowany trzcinowy) będzie równie dobry, bo drożdże bez trudu rozbijają saharozę na glukozę i fruktozę, a z kolei fruktoza pod względem fermentacyjnym dla drożdży to to samo, co glukoza. I też zrobisz tym furorę - bo czyściocha wychodzi REWELACYJNA - ale potrzebujesz do tego porządnej kolumny Bokakoba albo Aabratka. U mojej kuzynki na weselu była państwowa wóda. W zalepionych banderolą butelkach, czyli teoretycznie oryginał. Ale i tak waliła fuzlami i bimberkiem. Będziesz musiała przerobić 100 kg cukru. To już będzie logistyka...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: wtorek, 21 lut 2012, 23:16
Posty: 70
pokrec napisał(a):
Moim zdaniem glukoza to porządny overkill, sacharoza (biały cukier buraczany albo biały, rafinowany trzcinowy) będzie równie dobry, bo drożdże bez trudu rozbijają saharozę na glukozę i fruktozę, a z kolei fruktoza pod względem fermentacyjnym dla drożdży to to samo, co glukoza.
Kolegi zdaniem niedawno w gorzelniach dodawali pogonów żeby zmienić smak wódki... Więc kolejno- cukier biały kryształ to nie jest w 100% sacharoza. Smak wódki z cukru kryształu i sacharozy cz. d. a. będzie się różnił, tak jak będzie się różnił smak wódki glukozowej- bo znowu sacharoza nie jest przez drożdże (przy udziale inwertazy) "rozbijana" w całości na wspomnianą glukozę i fruktozę. Pomijam fakt, że często sami ograniczamy sobie wydajność tego rozpadu np. nie kontrolując pH. Ten niepełny rozkład (jak również obecność w cukrze innych substancji- odpowiedzialnych m.in za strukturę, czy przeciwdziałających zbrylaniu) jest jednym ze składników odpowiadających za tzw. posmaki bimbrowe, które najłatwiej wyeliminować z produktu... zmieniając surowiec na glukozę
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: środa, 22 lut 2012, 00:33
Posty: 987 Tematy: 51
No, kolego, ja tylko "błysnąłem" wiedzą nabytą z ksiązek i Wikipedii. Poza tym udało mi się z sacharozy zrobić coś, co najwięksi znawcy ocenili na sklepowy produkt rektyfikowany. Na pewno był o niebo bardziej neutralny w smaku od standardowej, luksusowej "czystej", która "waliła" pogonami. Nie wiem jak kto, ale ja z sacharozy potrafię. Chyba, że miałem po prostu "dzień życia" i więcej mi się ta sztuka nie uda. Owszem, Twoje informacje są cenne i dziękuję, że mnie prostujesz. Glukoza na alledrogo poza tym "chodzi" po jakies 6 PLN/kg przy zakupie min. 25 kg. Trochę expensywnie, ale jak ktos chce naprawdę zaszaleć... Na 100 l czyściochy 40% wyszłoby ca 100 kg czyli 600 PLN za sam surowiec. Już nie mówię, ile by trwało psocenie takich ilości... Tempo pracy to jakieś 2 l/h, każdy litr trzeba puścić co najmniej 2 razy, czyli 50 h samego odbierania absolutu, do tego drugie tyle obsługi. 2 tygodnie wyjęte z zyciorysu od świtu do nocy. Dla mnie - abstrakcja.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: środa, 22 lut 2012, 11:31
Posty: 119 Tematy: 3
@poranna_kawa Jako, że nie jestem zwolennikiem czystej wódki osobiście kierowałbym się ku zbożowym posmakom. Proponuję Ci przejrzeć temat Calyxa http://alkohole-domowe.com/forum/ziarno-bez-zacierania-t318.html oraz kontakt z osobami, które miały okazję wykonać i posmakować wódek wg jego przepisów. Jeśli będziesz chciała stosować glukozę, zadzwoń do firmy http://www.pepees.pl/index.php. Mają przystępne ceny.
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: środa, 22 lut 2012, 12:58
Posty: 27 Tematy: 7
Powitać Koleżankę. Miałem okazję próbować ostatnio bimberku z wesela, który to produkował ojciec panny młodej. Więc zakładam że się chłopina starał. Kolor słomkowy, prawdopodobnie cukrówka przegryzana z dodatkami smakowymi (rodzynki?), zawartość alkoholu sprawdziłem alkoholomierzem 38%. Produkt był łagodny w smaku, dlatego też sprawdziłem alko, możliwe że miał więcej % ale był podsłodzony i wyszło zafałszowanie wyniku przez cukier. Jak dla mnie produkt bardzo pozytywny w odbiorze, nie byłem na tym weselu, bo bym z nim pogadał co i jak, ale mam nadzieję że to będzie jakaś wskazówka co ludzie podają na takie okazje...
Myślę, że dużo zależy od tego na jakim sprzęcie będzie trunek pędzony i dla jakich odbiorców... Może ma Koleżanka jakieś konfitury zbędne, stare kompoty itp? Nastawy na przetworzonych w ten sposób owocach wychodzą świetne, do wskazanego terminu powinno się przegryźć na tyle, że będzie ok...
Tytuł: Re: W poszukiwaniu IDEAŁU na wesele kumpeli...
Napisane: środa, 22 lut 2012, 19:42
Posty: 69 Tematy: 12
I tu sobie stawiam pytanie. Czy wódka sklepowa czy własny spirytus z kolumny? Nie wiem co z tym zrobić. Wiem iż sklepowy do pięt nie dorasta temu wyrobowi. Czy może lepiej kupić sklepowy syf a mieć święty spokój bo dziś bywa różnie. I czy jeszcze ludzie stawiają swoją robioną wódkę na stół. Dodam iż wesele ma być w restauracji.
______________________________________________________________________ Nie odkładaj do jutra tego, co możesz wypić dziś.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników