Teraz jest środa, 23 maja 2012, 17:37

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Do czego ta moc?
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 21:05 
Posty: 42
Tematy: 16
Kuc inormuje: Przenoszę ten temat do Bimbrowni, gdyż dyskusja będzie zawadzała nie tylko o technikę, ale i o bardziej niematerialne aspekty życia jak gusty i ambicje...

Wiem, że błysnę swoja niewiedza, ale kto pyta nie błądzi.

Czytając forum i oglądając zdjęcia aparatur, natrafiłem kilkakrotnie na sprzeczki dotyczące wydajności sprzętu i dziwi mnie to, że tak ważna jest moc okowity. Wiem, że 90% bimber to już kozak, ale nie rozumiem jak niektórzy piszą że " ... przy takiej kolumnie to powinieneś mieć przynajmniej 95% ..." ( wyrwane gdzieś z jakiegoś posta , nie istotne).
Po pierwsze i tak okowitę chrzcimy na 45 - 50 %,
po drugie w moich stronach nie spotkałem się z mocniejszą okowita jak 65%, ale i tak jest ona wyjątkowa, ten smak i to skrzywienie na ustach :)
Rozumiem, że im większy woltaż tym okowita czystsza, ale nie rozumiem tej gonitwy. Chcemy osiągnąć czysty spirytus (no tak, ale po co okowita ma być jedyna w swoim rodzaju, a nie tylko tania w produkcji).

Czy nie lepiej cieszyć się tym co mamy i delektować się smakiem tego co sami zrobiliśmy czy lepiej gonić za ideałem ( ale jaki on jest??)?


Ostatnio edytowano wtorek, 8 gru 2009, 21:29 przez wisnia101, łącznie edytowano 1 raz

Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 21:15 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
wisnia101 napisał(a):
Rozumiem ze i większy woltaż tym okowita czystsza, ale nie rozumiem tej gonitwy. Chcemy osiągnać czysty spirytus (no tak ale po co okowita ma być jedyna w swoim rodzaju a nie tylko tania w produkcji)

W zasadzie pierwszą częścią zdania odpowiedziałeś sobie na postawiony problem. Im czyściej wyjdzie, tym smaczniej, zdrowiej i z większą satysfakcją. No i gęby aż tak nie wykręca.
Rozcieńcz produkt 60% i produkt 90%- gwarantuję, że dostrzeżesz różnicę smaku.
Jakby miało być tanio, to każdy kupowałby wódę w sklepie. Bo psocenie nie opłaca się, o ile nie pijesz 0,5l dziennie. Hobby ma swoją cenę, którą jestem gotów zapłacić.

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 21:19 
Posty: 506
Tematy: 14
No właśnie! Gdyby ludzie nie dążyli do tego by było lepiej, ładniej, wygodniej, smaczniej to ciągle by jeszcze na palmie z małpami siedzieli.
A jaka jest różnica między spirytusem 95% a okowitą?.............

______________________________________________________________________


pozdrawiam Bogdan


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 21:40 
Posty: 42
Tematy: 16
bogdan napisał(a):
A jaka jest różnica między spirytusem 95% a okowitą?.............


Zasadniczo to żadna, bo i to ma sponiewierać i to.
Sęk w tym że okowitę pije, bo lubię, a spirytus bo muszę :)


Ostatnio edytowano wtorek, 8 gru 2009, 21:53 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Ogonki i przecinki.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 22:16 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Żeby łatwiej było temat zrozumieć:

Jaka jest różnica czy ktoś z kolumny wyciśnie 95% czy 92?

Czy nie jedziemy po bandzie branzlując się pojedynczymi procentami mierzonymi za pomocą chińskich alkoholomierzy?

Czy to nie konkurencja i ambicja bita powoduje, że piszemy epistoły o wyższości 95,5 nad 95?

O tym właśnie temat jest...

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 22:19 
Posty: 250
Tematy: 13
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Niekiedy dąży się do jak najczystszego alkoholu żeby potem uzyskać z niego jak najlepszą nalewkę jak w moim przypadku.

A jak zrobisz taka 60% zalatującą prawdziwa okowitą rocznik 1410, to będziesz miał nalewkę żurawinowo-drożdżową :lol:

______________________________________________________________________
Dobry bimber nie jest zły ;]


Ostatnio edytowano wtorek, 8 gru 2009, 23:04 przez Zygmunt, łącznie edytowano 1 raz
standardowo w przypadku jouu- ortografia i styl


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 22:35 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
jouu napisał(a):
Niekiedy dąży się do jak najczystszego alkoholu jak w moim przypadku


Przeca Ty w garze gotujesz, więc co to za komentarz!? Nawet nie czytałeś dokładnie o co w tym temacie chodzi.

Jouu, ja myślę, że jak tak pro forma dostaniesz na tydzień bana na uspokojenie, to się uspokoisz ze swymi teoriami. A administracja w tym czasie przejrzy Twoje posty i oddzieli ziarno od... ech, szkoda gadać...

Jeszcze raz pytam: jaki jest sens walki o ten jeden procent? Że nie 94, a 95 wyciągamy?

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc.
PostPostNapisane: wtorek, 8 gru 2009, 23:03 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Ależ nikt nie każe pić czystego spirolu! Rozcieńczamy sobie do pożądanej wartości... Czystszy spirytus można wykorzystać do nie śmierdzącej nalewki, do zrobienia dobrej wódki... Powtarzam: jeżeli chodzi tylko o sponiewieranie, to trzeba kupić sobie najtańszą gorzałę w sklepie i się w "gorzelnictwo amatorskie" nie ładować, bo zawsze się straci...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc?
PostPostNapisane: środa, 9 gru 2009, 17:58 
Posty: 31
Tematy: 1
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam
Chciałbym dołożyć swoje 5 groszy do tematu. Zauważyłem (z autopsji), że my ludzie mamy taką cechę, że z błahych spraw potrafimy uczynić istotę naszego działania. Chodzi mi o to, że obojętnie o jakim hobby będziemy mówić, to okaże się, że potrafimy się temu bezkreśnie oddawać. Numizmatyk czy filatelista godzinami przegląda swoje zbiory, poświęca kupę czasu na ich wzbogacanie. Kulturysta dorabia ideologie do swej miłości do żelaza. Zapalony rowerzysta kupuje coraz to nowsze rowery. Wędkarz nie śpi po nocach i telepie się z zimna rankami po to by jedynie ucałować złowiona rybę i potem ją wypuścić.
Każde hobby ma swoje forum na internecie, tysiące użytkowników, prasę fachową itp.
I nie ma co tu stawiać pytania za czym się w danym hobby goni. Przecież wędkarz może sobie rybkę kupić. Numizmatyk i tak nigdy nie powie, że zebrał już wszystkie monety, rowerzysta z powodzeniem mógłby pokonywać kilometry na jednym i tym samym rowerze.
A jednak coś sprawia, że wszyscy kochają się w swoim hobby poświęcają mu lwią część życia, są w stanie godzinami o tym rozmawiać i wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze.
Dlaczego tak jest tego nie wiem.
Myślę, że i w przypadku domowego gorzelnictwa nie chodzi tu o procenty i czystość alkoholu. To jest hobby i jako takie absorbuje nasze, życie a my dorabiamy sobie do niego ideologie, ot choćby te wymarzone 95%
Kiedyś zasłyszałem takie zdanie, podobno z kultury chińskiej: "Nie ważny jest efekt tylko proces". Myślę, że właśnie o to tu chodzi, żeby skupiać się na procesie, pielęgnować go, rozwijać a efekty traktować tylko jako dodatkowe korzyści. Być może taka potrzeba drzemie w nas po to byśmy nie zatracali sensu życia itp.

______________________________________________________________________
Rozum mówi nie pij, ale silna wola zwycięża.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Do czego ta moc?
PostPostNapisane: środa, 9 gru 2009, 20:52 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
octustrugi napisał(a):

Każde hobby ma swoje forum na internecie, tysiące użytkowników, prasę fachową itp.


"Młody bimbrownik" , dwutygodnik :)


Cytuj:
Myślę, że i w przypadku domowego gorzelnictwa nie chodzi tu o procenty i czystość alkoholu.


Jak już czemuś poświęcamy wolny czas i pieniądze, to dlaczego nie dążyć do perfekcji tylko zadowalać się półśrodkami?

Cytuj:
To jest hobby i jako takie absorbuje nasze, życie a my dorabiamy sobie do niego ideologie, ot choćby te wymarzone 95%


Ono nie jest wymarzone, tylko jak najbardziej realne- jeżeli używasz kolumny, to spodziewasz sie wyniku na tym poziomie. Ja na razie mam pot-stilla i nie łudzę się, że osiągnę absolut. Ale staram się, żeby produkt był jak najlepszy.

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: