Witam. Zrobiłem 5 litrów nastawu cukrówki z miąższem startych kilku jabłek (w sumie cukromierz wskazywał 23 stopnie) Dodałem odpowiednią ilość namnażanych drożdży winnych i dosypałem do tego pożywki. Trzymałem nastaw w temperaturze pokojowej (22 stopnie, na opakowaniu drożdży było napisane, że to niższa dopuszczalna temperatura). Problem polega na tym, że po miesiącu ustała gwałtowna fermentacja i wskaźnik cukromierza wskazywał 9 stopni. O ile się orientuje potem była cicha fermentacja, pojedyncze bąbelki, zanik kożucha i takie sprawy. Po 2 tygodniach poziom cukru spadł ledwie do 7 stopni. Właśnie dlatego mam wątpliwości czy z moimi drożdżami wszystko w porządku. Zanim cukier spadnie do -4 minie co najmniej kolejny miesiąc. To chyba nie normalne by nastaw w takiej ilości fermentował ponad 2 miesiące. Nie znam się na tym, to mój pierwszy nastaw i trochę się tym niepokoję, a trochę dobija mnie czekanie. Można coś zrobić by to przyśpieszyć? I czy te pojedyncze bąbelki są oznaką że drożdże jeszcze żyją i coś robią?
Już chyba za późno Kompletnie przestał bombelkować. Przepsocę to co zostało. Zastanawiam się tylko czy nic nie zacznie mi się przypalać lub karmelizować, jeśli zostało tyle cukru, no i ile otrzymam spirytusu. Ale jak na pierwszy raz i tak mi nieźle poszło. Dzięki za poradę z dosypywaniem cukru na raty, następnym razem postaram się zdobyć jakieś odpowiednie drożdże
Ja sam ostatnio z braku innych drożdży do cukrówki zarzuciłem aktywne bayanusy. Dobrze zrobiłeś , że dodałeś kilka jabłek , bo drożdże winne lubią się przyczepić do jakiegoś owocu , ale jeśli chcesz już psocić to zmierz ile cukru zostało w nastawie dzięki temu obliczysz ile jest alkoholu w nastawie i potem obliczysz ilość psoty jaką uzyskasz , a i jeszcze jedno pytanie z mojej strony na czym psocisz??
______________________________________________________________________ O tym mowa , o tamtym mowa , a o kielichu ani słowa!
Poczytaj o drożdzakach, w innym temacie, dużo fachowych porad, niepotrzebnie bawiłeś się w winne, na taką niewielką ilośc nastawu trzeba było dać kawałek zwykłych piekarniczych, mały plasterek z kostki, zacier nie fermentuje 2 miechy!!! przy najbardziej złych warunkach(temp) 3 tygodnie to max. Ja jadę na t3 Turbo (5 dni) i niezależnie na piekarniczych ( 17 dni) bo mam kumpla który lubi ten drożdzakowy posmak (smrodek) no i aby porównać wyniki.
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników