Witam zabieram się do swojej pierwszej destylacji i mam tylko takie pytanie posiadam alkoholomierz i chciałem zakupic cukromierz czy jest to to samo czy czymś się rurzni bo nie wiem Bo na oko nie mogę dojsc czy już nastaw jest gotowy
Oba mierniki są areometrami, czyli przyrządami do pomiaru gęstości, którą poprzez odpowiednie wyskalowanie przekłada się na pożądaną wartość. Są podobne w wyglądzie, różnią się jedynie skalą (no, jeszcze masą i objętością...).
Do stwierdzenia gotowości nastawu posłuży ci cukromierz, który jest wyskalowany w stopniach Ballinga. Jego zadaniem jest wskazywanie stężenia cukru w nastawie. Dla czystej wody wskazuje on 0*Blg, dla 1410 - 22*Blg. Gotowy nastaw ma Blg w granicach od 0 do -4*Blg - ujemne wartość pojawiają się w wyniku obecności alkoholu znacznie obniżającego gęstość roztworu.
Alkoholomierz jest wyskalowany w procentach i służy określaniu mocy CZYSTEGO wodnego roztworu alkoholu. Dodatki, nawet niewielkie (np. cukru) mocno zaburzają wskazania.
Nastaw jest gotowy, gdy przestaje bąbelkować i zaczyna się klarować. Praktycznie jak tylko zacznie spadać zmętnienie (często dzieje się to z dnia na dzień), można gotować, ewentualnie wyklarować bentonitem lub turboklarem. Jeśli jest to zwykła cukrówka, która przynajmniej przez kilka dni dobrze pracowała, a stoi już trzy tygodnie, to bez względu na wszystko inne należy ją przedestylować. Co miało być zrobione, to już zostało. A jeśli nie, to i tak za późno na kombinacje. Jeśli byłyby podejrzenia o pozostałości nieprzerobionego cukru, to wywar z kotła można wykorzystać do zrobienia nowego nastawu - drożdże pracują na nim znacznie lepiej.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Przyszło mi do głowy, że producent ballingomierzy mógłby wykazac się dowcipem i obok 22 blg na skali dopisac "1410" A swoją drogą, to kupiłem kiedyś taki alkoholomierz do wina składający się z lejka zakończonego cieniutka kapilarą i podziałką. Działa to na zasadzie pomiaru napięcia powierzchniowego roztworu alkoholu, zależnego od stężenia. Tylko, że na winie to ustrojstwo pokazuje mi praktycznie co chce. Bo chyba cukier "robi" z urządzeniem co chce. Tylko raz na przefermentowanym na babuninych drożdżach, Grunwaldzie, pokazał mi 10%. Czyli z grubsza prawidłowo...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
@pokrec Te kapilary są przeznaczone dla win wytrawnych, w których cały cukier został przefermentowany, ich dokładność wynosi do 3%. Nastaw 10 a 13% to raczej spora różnica... Chyba dokładniejszym sposobem na określenie stężenia alkoholu będzie zagotowanie choćby małej ilości nastawu, pomiar temperatury wrzenia i odczytanie procentów z wykresu.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Do pomiaru procentów w zupełności wystarczy cukromierz i znajomość masy cukru wsypanej do nastawu.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników