Coś dla fanów szkła laboratoryjnego.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » środa, 13 sty 2010, 14:43

Wpadłem na pomysł, że mógłbym wykorzystać kolumnę wypełnioną wiórami miedzianymi, którą zakupiłem kilka miesięcy temu, jednak zamiast aparatu Guttmana dać jako głowicę... chłodnicę Dimortha! Chłodnica ta będzie skraplała część par które wrócą na wypełnienie, co da rektyfikację solidną. Czyli będzie to najzwyklejszy RW.

Załączam rysunek poglądowy nowej koncepcji:

Dimorth.jpg

Głowica Dimortha - myślę taka ze 20-30 zwojów, ze szlifem 40/45 na dole - kompatybilna z kolumną. Na górze (na rysunku nie ma go) szlif jakiś nieduży (14mm). Dobrze aby chłodnica miała króćce gwintowane do podłączenia węży, bo bardzo ułatwia to operowanie.

Do tego nasadka:

Nasadka do Dimortha.jpg

ze szlifem pasującym do górnego w głowicy, króćcem gwintowanym - tam zainstaluję sondę termometru elektronicznego - identycznie jak w Guttmanie, i z rurką fi12 odprowadzającą pary poza obrys urządzenia.
Dalej już sobie wężem silikonowym podłączę zwykłą chłodnicę spiralną i będzie wesoło. :pije:

Może ktoś się dziwi, że tak kombinuję mając już zmodyfikowanego Guttmana. Otóż Guttman jest wyśmienity do destylatów owocowych tłocząc je sprawnie do 90%, jednak wadą jego jest niewielka wydajność jeśli chce się utrzymywać spirytus 95 i więcej %.
W Guttmanie przy większym natężeniu grzania ciśnienie w rurze wznoszącej tak duże, że pary przeciskają się przez rurkę powrotu do zbiorniczka. Po prostu łatwiej im pójść na skróty niż lecieć na około przez zwoje chłodnicy.
Zastosowanie takiej głowicy Dimortha rozwiąże problem przy produkcji wysokooczyszczonych destylatów.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
أسامة بن لادن


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Kolumny szklane rektyfikacyjne

Postautor: Kucyk » środa, 20 sty 2010, 18:59

No i jest mój Dimorth... a przy okazji krótka kolumienka 400mm.

Dimotrh i kolumna.jpg


Dimotrh góra.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
أسامة بن لادن


duszek666
20
Posty: 23
Rejestracja: wtorek, 2 lut 2010, 02:18
Załączniki
Re: Kolumny szklane rektyfikacyjne

Postautor: duszek666 » piątek, 19 mar 2010, 19:55

Mam pytanko do szanownego kolegi.
Czy była już inicjacja Dimortha i jak wypadła tzn (jaka wydajność i jaki woltaż no i jak ogólnie się na tym sprzęcie gra).
Jeśli jest opis na forum to z góry przepraszam za zawracanie gitary i proszę o podanie linku ponieważ jakoś nie mogę znaleźć.
Posiadam bf-10 jak kolega i interesuje mnie dostosowanie do kolby jakiejś wydajnej kolumienki na cukrówki.
Jestem początkującym psotnikiem raptem jakieś 6 destylacji jak na razie same cukrówki, ale bulgocze mi teraz 20 litrów soku z malin i około 60 z jabłuszek i to oczywiście na post-stila.
A kolumienka potrzebna do zrobienia czyściutkiej psoty na naleweczki.
Z góry dziękuję za uwagę i mam nadzieje że nie przeszkadzam.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » środa, 24 mar 2010, 09:15

Właśnie się do niej przymierzam. Chciałbym we środę zrobić próbną jazdę.
Sam jestem cholernie ciekawy co wyjdzie z tego, ale póki mróz był, nie miałem w bimbrofornii wody bieżącej, która jednak do stabilnej pracy Dimortha jest niezbędna.

Proszę zatem o chwilkę cierpliwości... :)

EDYCJA: Z racji tego, że zmywaki które miały posłużyć za wypełnienie są do :dupa: :arrow: post18106.html#p18106 uruchomienie sprzęciora się opóźni. Jedyne co mi pozostało, to złożyć go "na sucho" i podelektować się ponad dwumetrową konstrukcją...

Dimorth 2m.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » środa, 5 maja 2010, 17:55

No i stało się! Testy przeprowadzone. I ciekawe spostrzeżenia przyniosły one. Zatem po kolei opiszę zmagania z urządzeniem o rozrządzie CM (jak to teraz modnie się zwykło nazywać takie konstrukcje).

Testy przeprowadziłem w dniach 3 i 4 maja. Podczas nich poznałem "z czym to się je".
Sprzęt składał się z: kolby 10L, dwóch kolumn z wypełnieniem z wiórów Cu (36cm wypełnienia) i sprężynek z pociętych zmywaków Lidlowskich (63cm). Ogrzewanie: kuchenka elektryczna 1500W. Wsad: rozcieńczone do 30% stare bimbry z żyta, aronii, malin niezbyt wesoło pachnące pomimo dwuletniego leżakowania z dębem.

Dimorth złożony.jpg


Podstawowym problemem okazał się dobór obiegu wody chłodniczej. Miało to związek z "przewymiarowaniem" skraplacza Dimortha (no, brak doświadczenia robi swoje...). 22 zwoje przy spirali o długości 400mm powodowały, mimo pracy kuchenki na szóstym, ostatnim stopniu grzania, przy mocniejszym puszczeniu wody przez wężownicę już od połowy wysokości chłodnica była zimna - znaczy wszelkie pary się skraplały i wyżej nic nie szło. Regulacja ilości przepływającej wody musiała zatem być bardzo precyzyjna i stabilna.

Przetestowałem trzy warianty podłączenia wody:

1. Zasilanie chłodnic w szereg "od góry": woda płynęła przez Dimortha i z niego do chłodnicy skraplającej to co trzeba. Nie zdało to całkowicie egzaminu, gdyż w prawdzie regulacja siły skraplania nie nastręczała żadnej trudności, jednak do dolnej chłodnicy docierała woda o temperaturze 74*C więc bimber płynął gorący i opar unosił się okrutny.

2. Zasilanie chłodnic w szereg "od dołu". Najpierw przez skraplającą gotowy spirytusik, a z niej dopiero woda płynęła do Dimortha. I tu poprawa działanie była niesamowita. Szedł pięknie spirytus 94%. Jednak układ miał tendencję do samo-rozregulowań. Gdy ciśnienie w wodociągu było stałe, praca była bez zastrzeżeń. Natomiast w przypadku chwilowego wahnięcia ilości przepływającej wody w układzie zachodziło sprzężenie zwrotne. Np. ciśnienie w wodociągu spadło, więc przez chłodnice przepłynęło mniej wody - rozgrzany Dimorth zmniejszał powrót na wypełnienie, zatem więcej par szło do chłodnicy dolnej, skoro więcej par szło, to chłodnica dolna zasilała Dimortha gorętszą wodą, co znów ograniczało powrót itd. na koniec wielką strugą płynął z dolnej chłodnicy destylat, a nie rektyfikat w pełnym rozumieniu. Z kolei przy chwilowym wzroście przepływu wody chłodniejszy Dimorth zwiększał powrót, dolna chłodnica przestawała stopniowo podgrzewać wodę i po paru minutach nic z aparatury nie kapało, bo wszystko wracało na wiórki.

3. Zasilanie niezależne - rozdzielone obiegi równoległe. Jako, że nie mogłem rozdzielacza wody chłodniczej wyposażyć w dwa zawory, z których każdy indywidualnie regulował by przepływy musiałem zastosować pewien trik, który, jak się okazało był strzałem w dziesiątkę.

Dodatkowy kranik.jpg


Podłączyłem do rozdzielacza równolegle Dimortha i chłodnicę, z tym, że w obieg chłodnicy wstawiłem precyzyjny kranik szklany. W takim układzie suma ilości wody przepływającej przez oba skraplacze była stała i zależna od otwarcia zaworu głównego rozdzielacza, natomiast przepływ w Dimorth'cie regulowałem uszczuplając strumień dopływający przez przekierowanie jego części do dolnej chłodnicy. Układ pracował stabilnie. Aby mieć kontrolę nad parametrami skraplanie w głowicy na wyjściu wody chłodzącej zainstalowałem termometr.

Głowica po przeróbce.jpg


I tu poznałem dokładnie mój układ. Stabilna praca, dająca stałe 94% następowała gdy temperatura par wynosiła 77,3*C, zaś wody opuszczającej Dimortha ok. 74.

Dwa odczyty.jpg


I jeszcze spostrzeżenie co do samej kolumny. Na owych 99cm wypełnienia nie da rady wyciągnąć więcej niż 94%. Można zwiększać powrót tak, aż będą do kielicha kapały pojedyncze krople i wciąż jest 94.

Efekt.jpg


W pewnym momencie temperatura na szczycie spadać zaczyna i kończy się "bal murzynów" - nic nie kapie. Teraz zmniejszając powrót na wypełnienie (przez zmniejszenie przepływu wody) powodujemy że spirytusik żwawą strużką napełnia nam menzurkę. Mimo zwiększania udoju temperatura wciąż stoi na 77,3*C a areometr wskazuje 94%. Zatem opowieści niektórych, że im wolniej, tym mocniejszy towar, jakoś biorą w łeb. Oczywiście po przekroczeniu pewnej wydajności temperatura skacze i zaczyna cieknąć coś o mniejszej mocy niż 94%, ale rozpiętość wydajności przy której temperatura stoi jest duża. Maksymalna wydajność przy temperaturze 77,3*C wynosiła 1500ml/h. Jednak trzeba było cały czas siedzieć przy aparaturze, bo wahnięcia ciśnienia w sieci potrafiły zakłócić pracę. Przy zredukowaniu wydajności do 1200ml/h układ był praktycznie bezobsługowy. Spirytus otrzymywany przy wydajności 600ml/h niczym się nie różnił od pozostałych, więc po co kotłować prąd (1,5kW cały czas daje)? Zakończenie procesu było dokładnie takie, jak wielokrotnie koledzy opisywali: gwałtowny skok temperatury (w ciągu minuty o 5*C), czyli nie ma problemu ze znalezieniem momentu wyłączenia grzania. Jedna rzecz jest drażniąca w obsłudze tego urządzenia: wrażliwość na zmiany ciśnienia w sieci wodociągowej, które u mnie są duże (ciśnienia 3,5-5atn), dlatego w zanadrzu będę niedługo miał adapter do rozrządu LM, ale to już inna historia.

Na zdrowie! :pije:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
أسامة بن لادن


duszek666
20
Posty: 23
Rejestracja: wtorek, 2 lut 2010, 02:18
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: duszek666 » czwartek, 6 maja 2010, 15:56

Hehe. Mówisz o wrażliwości na zmiany ciśnienia w wodociągach - jak mi kobita pranie włączyła to za nic nie mogłem ustabilizować kolumny. Dopiero jak się skończyło, to wszystko się uspokoiło i z wydajnością około 1l/h leciało 94%. I też nie zauważyłem żeby woltaż zmieniał się wraz z szybkością odbioru.
Pozdrawiam i wielu kropel na sekundę życzę.


atml
5
Posty: 5
Rejestracja: wtorek, 13 kwie 2010, 10:39
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: atml » środa, 12 maja 2010, 15:09

Kolego Kucyk, jeśli mnie, jako początkującemu, wolno się tak zwracać. Czy mógłby Kolega rozrysować ( opisać), jak w tego typu aparaturze będzie rozwiązany układ LM ?
Pytam, ponieważ przymierzam się do skompletowania podobnego sprzętu. Bardzo zbliżona do powyższej, jest aparatura kolegi Kelonek. Niestety, nie widać na przedstawionych zdjęciach, czy zastosowana tam chłodnica zwrotna, odpowiedzialna za reflux, to Dimroth, czy też zwykła spiralna? W tej ostatniej sytuacji, destylat zamiast kapać na środek wypełnienia kolumny, będzie ściekał po ściankach, zwilżenie będzie gorsze, niż przy zastosowaniu Dimrotha. Tu kolejne moje pytanie, czy zastosowanie zwykłej spiralnej chłodnicy, mocno wpłynie na jakość produktu końcowego? Chłodnica spiralna, jest znacznie tańsza.
Czy używając takiego jak powyżej sprzętu do destylacji smakówek, wystarczy prowadzić proces z wyjętą kolumną rektyfikacyjną?

Wdzięczny będę za wyjaśnienia.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » środa, 12 maja 2010, 19:07

atml pisze:Kolego Kucyk, jeśli mnie, jako początkującemu, wolno się tak zwracać
Oby wszyscy tak się do siebie zwracali to było by idealnie... 8-)

Jako, że Kolega Atml nie jest pierwszym zadającym mi to pytanie (no, pierwszym na forum), proszę wszystkich zainteresowanych o chwilę cierpliwości. Zamówiłem do Dimortha dwie przystawki: wspomnianą LM i niespodziankę - VM(CM). Jak tylko je odbiorę i zrobię testy, to wszystko opiszę, rysunki i zdjęcia dodam.

Teraz co do moich obserwacji dotyczących opinii typu
atml pisze:destylat zamiast kapać na środek wypełnienia kolumny, będzie ściekał po ściankach, zwilżenie będzie gorsze
przeprowadzałem doświadczenia przy okazji czyszczenia kolumny szklanej fi 40 z wypełnieniem z wiewiórów miedzianych za pomocą fosolu. Kwas lałem cieniutką strużką po ściance i co zobaczyłem? Strumień lany po ściance już po 5cm wypełnienia płynął całym przekrojem zwilżając stopniowo kolejne wiórki. Doświadczenie przeprowadzone na wodzie i wypełnieniu z "zesprężynkowanych" zmywaków dało identyczny rezultat: gdziekolwiek się kapało cieczą, ta i tak się rozprzestrzeniała równomiernie po wypełnieniu. Oczywiście kolumnę napakowałem ściśle, bez powstawania pustych jam ale i bez upychania. Dimorth potrafi lać i po ściance (czasem jakoś tak strumień ściąga ku bokom) i na środek, ale wydaję mi się, że nie ma to żadnego znaczenia, gdyż w rurze widzę towar przemieszczający się całą objętością, wszak dodatkowym czynnikiem zawirowującym spływ flegmy jest duża prędkość par idąca przeciwprądowo. To na prawdę jest niezła prędkość... Na podstawie empirycznych doświadczeń śmiem twierdzić, że zjawisko "ściankowania" chyba nie istnieje w dobrze załadowanych kolumnach. Niweluje je zjawisko napięcia powierzchniowego oprócz omówionego przeciwprądu.

atml pisze:Czy używając takiego jak powyżej sprzętu do destylacji smakówek, wystarczy prowadzić proces z wyjętą kolumną rektyfikacyjną?

Ja kolumnę zostawiam, tylko wyłączam refluks, zaś w początkowej fazie destylacji dzięki właściwościom rektyfikacji sprawnie oddzielam acetonowe smrody z destylatu. Opisywałem to tu: post13630.html#p13630. Dodam, że zeszłoroczna śliwowica w ten sposób pozbawiona przedgonów przeszła nie tylko moje oczekiwania - jest niesamowicie delikatna pomimo swych 47% i nic nie ma wspólnego z jakimś "bimbrem".
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5335
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Zygmunt » środa, 12 maja 2010, 21:59

Kucyku, Twoje doświadczenia obalają kolejne bimbrownicze mity :)

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"


atml
5
Posty: 5
Rejestracja: wtorek, 13 kwie 2010, 10:39
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: atml » czwartek, 13 maja 2010, 07:04

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Z niecierpliwością będę czekał na opis innowacji, proponowanych przez Kolegę.
Jeszcze tylko małe, może naiwne pytanie. W jaki sposób, w konstrukcji takiej jak na zdjęciach, wyłączyć reflux? Zatrzymać strumienia wody, nie możemy, zmniejszając go do minimum, musimy liczyć się ze słabą wydajnością chłodnicy wyjściowej. Może wyjąć Dimrotha? Jednak wtedy musimy mieć odpowiednią nasadkę, do podłączenia odbioru i termometru?
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » czwartek, 13 maja 2010, 07:14

Wyłączenie refluksu jest banalne - zakręcamy wodę i po rektyfikacji. Oczywiście wtedy grzanie trzeba zredukować z VI na V, bo rzeczywiście chłodnica nie wyda na jazdę na maxa.
أسامة بن لادن


atml
5
Posty: 5
Rejestracja: wtorek, 13 kwie 2010, 10:39
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: atml » czwartek, 13 maja 2010, 08:15

Istotnie, trywialnie proste.
Wszystko przez mój kompletny brak doświadczenia, w tej szlachetnej dyscyplinie :) .

Online
Awatar użytkownika

manowar
750
Posty: 778
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2009, 16:36
Krótko o sobie: I ain't no nice guy after all
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: manowar » czwartek, 13 maja 2010, 08:16

Kucyku, mam szklaną kolumnę z refluxem wewnętrznym (nabitą zmywakami) jako jeden zestaw i kolumnę Vigreux jako drugi. Czy jest mi to niepotrzebne? Czy kolumna refluksowa wystarczy i do spirytu i do owocówek? Byle owocówki robić z wyłączonym refluxem?... Czytałem na homedistilerze (w temacie o mini głowicy Bokakoba), że od biedy można na niej robić owocówki, ale jednak ze zwykłego potstilla są lepsze - głowica kasuje znaczną część aromatów.

Pierwotny, tragiczny styl został poprawiony... MK
Pierwszego nie przepijam, drugiego zresztą też, trzeciego i czwartego, i piątego też nie!
Na kolorowe drinki wiem, że jest teraz moda, dla mnie drink najlepszy to spirytus plus woda!

https://www.facebook.com/PiwniceRedutowe/ - moje przygody alkoholowe

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » czwartek, 13 maja 2010, 18:19

Odpowiem tak: dawniej sądziłem, że drugie gonienie owocówki to tylko na kolumience Vigreaux. Teraz, gdy zrozumiałem tajemnicę wszechświata poznając potęgę refluksu i spiłem skroplone owoce jego pracy, twierdzę stanowczo:
Kolumna - drogą do wiekuistej chwały!
Na pot still'u może istotnie calvados bardziej jabłkiem nagrzanym w promieniach zachodzącego słońca pachniał. Tylko, że był ostry w smaku jak pilnik nawet po dwóch latach leżakowania z dębem. Ten, który został poddany obróbce na kolumnie polegającej na dokładnym odcięciu przedgonów acetonowych, a następnie destylacji bez refluksu ale przez wypełnienie miedziane kolumny, jest niebiańsko delikatny w smaku. Śliwowica mająca 47% podczas picia sprawia wrażenie że jest słaba bo nie wywołuje jakiegokolwiek skrzywienia gęby charakterystycznego dla przeciętnych destylatów. I pachnie jak śliwka, a nie jak śliwka chemiczna.
Psotę pijemy, a nie wąchamy (choć książę Harry i Amy Winehouse podobno wciągali gorzałę nosem...) więc do smaku bardziej się należy przykładać, bo zacny aromat i tak poczujemy przez takie tam medyczne jakieś połączenia nosa z paszczą.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » wtorek, 18 maja 2010, 15:04

W rękach dwie przystawki mam. LM i VMcm. Ciekawe która lepsza będzie w działaniu? Za parę godzin się okaże... 8-)

Nasadki LM i VMcm.jpg


LM 1.jpg

LM 2.jpg

LM 3.jpg

LM założona.jpg

LM całość.jpg


VMcm 1.jpg

VMcm założona.jpg


Jako pierwsza idzie na testy LM...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

dreiko
50
Posty: 54
Rejestracja: wtorek, 8 gru 2009, 17:43
Krótko o sobie: Lepsze wrogiem dobrego
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: dreiko » wtorek, 18 maja 2010, 15:18

Stary jesteś moim natchnieniem w dziedzinie szkła.
Wielki szacun :poklon;
Lepsze wrogiem dobrego!


atml
5
Posty: 5
Rejestracja: wtorek, 13 kwie 2010, 10:39
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: atml » wtorek, 18 maja 2010, 16:27

Jeśli to nie będzie niedyskrecja, gdzie kolega to zamawia?
Jakie są ceny? Czy to porządne, grube szkło?
Oczywiście, jeśli naruszam jakieś tajemnice, pytań nie było.
Ciekawe, jak taki sprzęt będzie się sprawował w praktyce.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » wtorek, 18 maja 2010, 20:31

@atml
Wielokrotnie polecałem firmę Labit jako profesjonalnego producenta zajebiście grubego szkła z pod Warszawy (czyli dla mieszkańców stolicy i okolic - wszak często trzeba osobiście omawiać z fachowcem szczegóły konstrukcyjne). Ceny poszczególnych elementów podawałem w innych galeriach w tym dziale. Za przystawkę LM zapłaciłem 200zł, za VM 150. Należy jednak wziąć pod uwagę, że są to prototypy, przy budowie których producent i spawacz musieli się nagłówkować jak to zrobić, aby dało się zrobić dobre urządzenie.

Ogólnie sprzęcior działa, lecz zastanawia mnie, czemu przy rozrządzie CM tłoczył 94%, zaś przy LM "jedynie" 93. Ale kolejne testy powinny dać odpowiedź. Być może przyczyną jest moc ładunku. Przy CM kolba nabita była wsadem 30%, teraz moc wsadu wynosiła 18%. No, nic - zobaczymy co będzie dalej. Oddzielenie smrodliwych pogonów nie nastręczało problemów - skok temperatury i wypływ smrodliwego towaru następują momentalnie.

Parametry stabilnej pracy:
Stopień grzania maszynki elektrycznej - 6 (1500W)
Temperatura wyjścia wody ze skraplacza - 55*C
Temperatura wyjścia par - 77,3*C
Wydajność - 1200ml 93% destylatu na godz.

To, co kapało do 77,2 waliło acetonem. Zebrałem do galona frakcję 77,2 - sam początek 77,4*C. Dalej śmierdziało ziemią. Destylat który obrabiałem pochodził z gruszek.

Na koniec coś dla oka:

LM w akcji.jpg


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5335
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Zygmunt » wtorek, 18 maja 2010, 20:37

Gratuluję sprzętu i udanej psotyfikacji! Wygląda prześlicznie!
Rozumiem, że głowica LM działa na zasadzie jeziorka, którego odpływ regulowany jest kranikiem, a skroplona reszta trafia na wypełnienie? Coś jak Nixon- Stone? Dlaczego zatem brzeg "odśrodkowy" jeziorka jest ścięty? Nie można było zostawić po prostu płaskiego?

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth

Postautor: Kucyk » wtorek, 18 maja 2010, 20:53

Dokładnie jest tak, jak to Zygmuncie opisałeś. Co nie zostanie zabrane do flakonu - trafi na wypełnienie. A czemu brzeg rury jest ścięty?

Ja tam lubię aby w jednym, konkretnym miejscu ciekło - stąd ścięcie. Jak się daje cieczy do wyboru pójść dziesięcioma, czy stoma drogami, to ciecz kombinować zaczyna, zatrzymuje się myśląc którą wybrać z dróg, traci czas na zastanawianie się... a tak to ma sprawę z głowy. Ktoś inny za nią dokonał wyboru miejsca którym ma spłynąć. I ciecz to lubi.
A tak naprawdę, to projekt powstał zanim zrobiłem podczas płukania kolumny kilka eksperymentów dotyczących tzw. "efektu ściankowania". Myślałem przed poznaniem prawdy jak skierować strumień na środek wypełnienia co było by dla szklarza kłopotliwe (czytaj: kosztowne dla mnie) i wymyśliłem, że na tym ścięciu zawieszę wygiętą w haczyk podłużną blaszkę nierdzewną po której ciecz spływać będzie. Okazało się to zbyteczne, ale to już inna (opisana parę postów wcześniej) historia.
أسامة بن لادن


Wróć do „Galeria destylatorów szklanych”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości