Śliwowica 2009 - 2024

Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.
Awatar użytkownika

Autor tematu
jouu
200
Posty: 242
Rejestracja: wtorek, 15 wrz 2009, 22:21
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: swój :D
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: bdg
Otrzymał podziękowanie: 7 razy

Post autor: jouu »

to świetnie ;] czyli taki kompocik nie musi byc jak winko ze szczelnie zamkniety musi być

cafecat facet chyba trochę cie orznoł ? 20 zeta za sztuke (zdzierstwo) ... w biedronce masz 5l + woda;p za 1,5zl
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 4 mar 2024, 13:43 przez radius, łącznie zmieniany 6 razy.
Dobry bimber nie jest zły ;]
alembiki
Awatar użytkownika

r4d3x
30
Posty: 39
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 19:43
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica

Post autor: r4d3x »

jouu pisze:to świetnie ;] czyli taki kompocik nie musi byc jak winko ze szczelnie zamkniety musi być

cafecat facet chyba trochę cie orznoł ? 20 zeta za sztuke (zdzierstwo) ... w biedronce masz 5l + woda;p za 1,5zl

Jouu Ty mówisz o zwykłej 5cio litrowej butelce takiej jak tu
Butelka 5l.jpg
a cafekot mówi o 20to litrowym baniaku takim jak tu
743219487.jpeg
Więc jest różnica?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika

Autor tematu
jouu
200
Posty: 242
Rejestracja: wtorek, 15 wrz 2009, 22:21
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: swój :D
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: bdg
Otrzymał podziękowanie: 7 razy
Re: Śliwowica

Post autor: jouu »

no wiem ze moja ma 5 a jego 20 ale cenowo to kilak razy drożnej a efekt ten sam,

ja np. mam gar 5l i taka porcja jest sam raz na raz ;]

wiadomo butelki tez sie zużywając wkońcu tak się zasyfi ze..

chociaż jak ktoś prowadzi hurtownie to pewnie mu się opłaci ;p


dzięki za info, zdrowie wasze w gardło nasze :pije:
Dobry bimber nie jest zły ;]

adam1801
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 20 wrz 2009, 16:33
Krótko o sobie: trochę kombinuję...
Ulubiony Alkohol: piwo
Lokalizacja: lubelskie
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica

Post autor: adam1801 »

Witam,
Mam pytanie w związku z produkcją śliwowicy(znalazłem na forum ten temat i potrzeba mi rady kogoś doświadczonego).
Otóż nastawiłem parę dni temu zacier z około 20 kg śliwek,
śliwki zebrałem, wydrylowałem, rozdrobniłem mikserem i wrzuciłem do balonu na wino. Do tego dolałem niecały litr wody z rozpuszczonym kilogramem cukru. Dzisiaj zauważyłem że fermentacja przyhamowała i zastanawiam się czy cukru nie dać... i nie wiem... Chcę przy tym zachować "śliwowicowy" charakter trunku(czytałem na innych forach, że prawdziwą śliwowicę robi się z samych śliwek(bez cukru, wody,drożdży...)). Proszę wiec o jakieś sugestie, co zrobić żeby dobrze było ;).
W tym tygodniu chcę nastawić jeszcze jedną porcję w większym balonie(teraz będą jeszcze dojrzalsze), i chcę zacząć od razu dobrze :d.
Jeśli jakieś moje wątpliwości zostały już opisane a nie znalazłem prosiłbym o wyrozumiałość i pomoc w odnalezieniu źródła :d
Pozdrawiam,
Adam
Awatar użytkownika

tommi777
30
Posty: 34
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 08:57
Ulubiony Alkohol: Grappa, Bacardi i wiele innych destylatów. No i oczywiście piwko:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Zdolny Śląsk
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica

Post autor: tommi777 »

Witaj kolego adam1801

Tak się składa, że mam rodzinę w Łącku, skąd pochodzi chyba najbardziej znana śliwowica i gdzie chyba w każdej chałupie wyrabia się ten trunek. Mogę Ci coś opowiedzieć. Otóż dawniej wujek za życia robił faktycznie zacier z samych śliwek, dodając do tego troszkę wody... i tyle. W tych czasach cukier był dość deficytowym towarem i bazowano raczej na samych owocach... Natomiast jeśli chodzi o drożdże, to przypuszczam, że całą robotę wykonywały dzikie drożdże... Jakie były tego wyniki... różne. Bo drożdże dzikie są bardzo nieprzewidywalne. Po wielu latach kiedy dostępność różnych składników jest bardzo duża, jego wnuk, mój kuzyn do śliwek dodaje i wody, i cukru i drożdży... Jeśli chodzi o drożdże, to używa drożdży gorzelniczych... i ot cała historia :lol:
Tomek

adam1801
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 20 wrz 2009, 16:33
Krótko o sobie: trochę kombinuję...
Ulubiony Alkohol: piwo
Lokalizacja: lubelskie
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica

Post autor: adam1801 »

tommi777 pisze: mój kuzyn do śliwek dodaje i wody, i cukru i drożdży... Jeśli chodzi o drożdże, to używa drożdży gorzelniczych... i ot cała historia :lol:
A może wiesz jakie ilości tych dodatków należy dodać żeby było optymalnie?
No i jeszcze pozostaje pytanie czy taką śliwowicę z drożdżami można jeszcze nazwać "tradycyjną" czy nie...
Awatar użytkownika

r4d3x
30
Posty: 39
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 19:43
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica

Post autor: r4d3x »

No a czemu nie można by było nazwać jej tradycyjną śliwowicą?
Jasne że można xD


Spójrz na przepis jaki zastosował z w swojej śliwowicy Kucyk
Ja jak będę robił swoją śliwowice to nie będę dążył do zrobienia takiej śliwowicy
jak sklepowa. Tylko aby uzyskać trunek taki jaki uzyskuje Kucyk

Życzę powodzenia w psoceniu.

adam1801
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 20 wrz 2009, 16:33
Krótko o sobie: trochę kombinuję...
Ulubiony Alkohol: piwo
Lokalizacja: lubelskie
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica

Post autor: adam1801 »

r4d3x pisze: Spójrz na przepis jaki zastosował z w swojej śliwowicy Kucyk
Do Kucyka pisałem na PW i obiecał się wypowiedzieć na forum. Po cichu liczę, że zdradzi jak dziadek Czereśniak zacier przyrządza bo podwiędnięte śliwki już czekają na drzewkach :D
Awatar użytkownika

tommi777
30
Posty: 34
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 08:57
Ulubiony Alkohol: Grappa, Bacardi i wiele innych destylatów. No i oczywiście piwko:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Zdolny Śląsk
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica

Post autor: tommi777 »

adam1801 - Proponuję Ci przeczytać ten temat od początku, naprawdę jest tu aż za nadto opisana korelacja "tradycji" i smaku... Bardzo trafnie odnosi się do tego post o chęci zjedzenia tradycyjnej szynki, kolegi Kucyka :ok:. Polecam zastosować przepis, jaki proponuje kolega Kucyk. Sam korzystałem z tego przepisu i nie żałuję... Jeśli pytasz, czy taką śliwowicę można nazwać "tradycyjną" , ja zapytam czym jest ta tradycyjna śliwowica? Czy jest ona okowitą robioną wg przepisu z przed 100 lat? Jeżeli ktoś takową jeszcze robi (w co wątpię), to albo nie nadaje się ona do picia, albo cena wytworzenia jednej buteleczki przewyższa cenę najtańszej butelki monopolu - a to już naprawdę porażka. Myślę, że w dzisiejszych czasach wszyscy produkujący używają drożdży... Bo tak jest lepiej, taniej, wygodniej...

Można by się oburzyć, np. na jakieś nie naturalne chemikalia, zmieniające smak, zapach, czy kolor... Ale to już całkowicie inna liga. Drożdże i cukier po prostu przyśpieszają i intensyfikują produkcję.
Tomek
Awatar użytkownika

r4d3x
30
Posty: 39
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 19:43
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica

Post autor: r4d3x »

A ja mam takie pytanie.
Będę robił kolumnę refluks wewnętrzny na razie na garnku ok. 10 litrów a grzał będę grzałką
i takie pytanie mi się nasuwa.
Czy jak będę grzał tą pulpę to czy mi się to nie po przypala?
I takie jeszcze 1 pytanie.
Czy jak będę robił ów śliwowicę to czy mogę te śliwki przepuścić przez sokowirówkę
i sok fermentować i potem na gary a pozostałości po prostu wywalić?
Macie jakieś pomysły?
Wiem że pulpę się gotuję w płaszczu wodnym ale zastanawiam się nad innym sposobem bo
nie mam w co wsadzić tego gara żeby gotować w płaszczu.

Edit:
Czy śliwowice lub brandy z jabłek mogę na kolumnie fi28 100cm wypełniacz zmywaki mogę gotować czy nie bardzo? czy lepiej jakaś krótsza?? np. 60cm?

adam1801
20
Posty: 24
Rejestracja: niedziela, 20 wrz 2009, 16:33
Krótko o sobie: trochę kombinuję...
Ulubiony Alkohol: piwo
Lokalizacja: lubelskie
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica

Post autor: adam1801 »

No dobra, dodałem cukru i chodzi mi pięknie :D. A drożdży gorzelniczych nie dałem bo nie mam. To tyle jeśli chodzi o moją pierwszą porcję zacieru. Mam jeszcze pytanie co do drugiej porcji. Bo nie bardzo rozumiem dlaczego należy dodawać cukier stopniowo... Chodzi o to, że dopóki drożdże żyją to dodaje się cukier, żeby zacier był mocniejszy? Czy o co?
Awatar użytkownika

tommi777
30
Posty: 34
Rejestracja: piątek, 4 wrz 2009, 08:57
Ulubiony Alkohol: Grappa, Bacardi i wiele innych destylatów. No i oczywiście piwko:)
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Zdolny Śląsk
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica

Post autor: tommi777 »

adam1801 - Dodanie od razu całego cukru powoduje opóźnienie fermentacji... Jeżeli dodasz na początku część, to drożdże będą bardziej aktywne i bardziej się namnożą... a przy podaniu kolejnej porcji, łatwiej go przerobią. - zresztą pisali o tym gdzieś koledzy Kucyki i Juliusz. Pozdrawiam i życzę udanego pędzonka :lol:
Tomek
Awatar użytkownika

The_Beginer
20
Posty: 24
Rejestracja: sobota, 13 cze 2009, 23:09
Ulubiony Alkohol: Bimberoza... mniam :)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Irlandia
Re: Śliwowica

Post autor: The_Beginer »

Mieszkam w Irlandii a świeże owoce są tu drogie więc pomyślałem, że może można byłoby nastawić zacier na suszonych śliwkach. Czy znacie przepisy na śliwowicę z suszonych śliwek?
Awatar użytkownika

cafekot
250
Posty: 253
Rejestracja: sobota, 15 sie 2009, 15:34
Krótko o sobie: Grupa krwi +miodowa
Otrzymał podziękowanie: 47 razy
Re: Śliwowica

Post autor: cafekot »

Dawno temu robiłem wino na suszonych jabłkach - wyszedł mi produkt o mocnym posmaku kompotowym (co było minusem dla mnie ale nie dla robotników co zakładali u mnie instalację CO).
Sądzę że, aby otrzymać dobry produkt na suszonych owocach trzeba użyć naprawdę solidnej ilości i koniecznie nie zalewać tego gorącą wodą.
Czasami trafiają się jeszcze suszone śliwki , które są mocno podwędzone a nie suszone, na to też warto zwrócić uwagę.
Niech się jeszcze wypowiedzą inni, może ktoś ma bardziej udane próby z suszonymi owocami .
Warto jednak próbować : robiłem wino z kiwi, inna próba to wermut z ryżu i ziół lub wino z kwiatów mniszka, wszystkie próby dały ciekawe efekty i jakieś doświadczeni e– teraz zaczynam przygodę z psotą i eksperymenty zacierowe .

djprezes
50
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 3 sty 2009, 18:33
Otrzymał podziękowanie: 5 razy
Re: Śliwowica

Post autor: djprezes »

Tak sobie siedze i wlasnie przyszedl mi do glowy pomysl jak zrobic pachnaca sliwowiczke. Wiekszosc przepisow opiera sie na robieniu zacieru ze sliwek. A co by to bylo, gdyby zrobic nalewke sliwkowa, czyli jak to sie standardowo robi, zalac sliwy spirytusem, oczywiscie wlasnym, a nastepnie po rozwodnieniu przepuscic przez pot-still na pelnym gazie ;) Mysle ze to o wiele prostsza opcja bo przeciez odpadlby problem oczyszczania ze smrodow - uzywajac czysty spirytus - przy jednoczesnym zachowaniu aromatu sliwkowego, czyz nie??

wierch
20
Posty: 25
Rejestracja: czwartek, 3 wrz 2009, 20:50
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica

Post autor: wierch »

Kiedy destylować materiał na śliwowice?
Jest już dobrze wytrawny, czy zostawienie go na dłuższy czas moze pogorszyć trunek?
Czy po np 3 tygodniach można destylowac całość czy tylko odstany płyn?
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Destylować należy jak najszybciej jak tylko fermentacja się zakończy. Ja i po 9 dniach lałem towar do kotła. Im szybciej, tym mniejsza zawartość siarkowodoru w nastawie, więc jakość destylatu wyższa.
Co do dylematu czy destylować płyn, czy całość - zależne jest to od sprzętu jaki posiadasz. Podobne wątpliwości miał Kolega Smoltrix. Zobacz tu: http://alkohole-domowe.com/forum/post5535.html#p5535
Awatar użytkownika

cafekot
250
Posty: 253
Rejestracja: sobota, 15 sie 2009, 15:34
Krótko o sobie: Grupa krwi +miodowa
Otrzymał podziękowanie: 47 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: cafekot »

Trochę mnie zdezorientowała ta informacja o tym siarkowodorze, jeśli nastawiłem śliwki na fermentacje i po jej zakończeniu zlałem płyn z nad owoców w celu sklarowania, a po tygodniu znów zlałem nastaw z nad martwych drożdży, to w obecnym momencie nastaw a bardziej już wino po prostu dojrzewa i można nawet zaryzykować stwierdzenie, że szlachetnieje w swym smaku – więc destylat z takiego ,,wypoczętego” nastawu będzie git .
Mogę się jednak mylić – bo nie jest to jeszcze poparte doświadczeniem.
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Jeśli nastaw jest klarowny i bez osadu, to raczej nie ma obawy o H2S, natomiast jeśli ma się pół gąsiora osadu z owoców, to może się zdarzyć coś takiego jak w poście post273.html#p273
Awatar użytkownika

PiotrekRodzyn
50
Posty: 86
Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 20:47
Ulubiony Alkohol: własne wyroby, szczególnie o posmaku owocowym
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: południe mazowsza
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: PiotrekRodzyn »

Witam !

Nie chcąc haniebnie spamować zacnego forum AD postanowiłem napisać na PW do kolegi Janusza vel Kucyka, z prośbą o konsultację w temacie jakże zacnej Śliwowicy.
Zachęcony przez Adresata wstawiam zmodyfikowaną treść wiadomosci na forum jako pytanie ogólne do Wszystkich na Forum

Wybaczcie jakosc i słownictwo ale klawiatura sie poprzestawiała - poprawie/przeedztuje txt 8-)

A więc do rzeczy:

28.09.09 po południu zabrałem się za przetwarzanie 10 skrzynek super dojrzałych owoców. Najgorsze, czyli drylowanie odprawiły za mnie babcia z mamą a później tata się dołączył tak że mnie pozostało tylko to co najlepsze czyli przerób na pulpę. (chwała im za to :klaszcze: )
Mnie pozostało tylko przemielić owoce przez (na szczeście mam duuuuzą ) maszynkę do mięsa, tzw 32 czy 35 o sporej mocy przerobowej.

1.Tak więc każde 10-11kg pulpy zalałem w myśl zbliżonego do Twojego Januszu przepisu 1,5 l wrzącej niemal wody z 1kg cukru i łyżeczką Activitu (kupiłem 1kg - czy to już choroba? :evil: )

2. Po ostudzeniu dodawałem jeszcze kilka kropel pektopolu, mieszałem i do beki 160l CHLUP... :lol:

3. Gdy już śliwki przerobiłem, stwierdziłem że 110l to za mało więc dodałem jeszcze 3 wiadra wody z 3kg cukru i łyżeczką w/w pożywki Activit na każde wiadro.

4. po wlaniu 3 czy 4 wiadra z owocami-na poczatku dodałem 15g uwodnionych drodzy aktywnych BAYANUS G+995 a nastpne wiadra to juz chluuup normalnie + na koniec mieszanie wszystkiego wiertarka.


TERAZ MERITUM I WATPLIWOSCIł

Fermentacja wystartowala praktycznie od razu, w rurce az huczalo i temperatura pulpy wynosiła okoo 27 stopni.

Problemy zaczely sie 30 wrzesnia gdz postanowiem dodac 15 kg cukru.
Po dodaniu i wymieszaniu mieszadlem do kleju fermentacja jakos bardzo zwolnila a i temperatura spadla do okolo 12+17 stopni.

wczoraj (4.10.09), czyli po niemal tygodniu nie wytrzymałem i otworzylem beczulke uzbrojony w cukromierz, z tym, ze nie moglem doladnego pomiaru przeprowadzic bo raz wskazywalo 6Blg a raz minus 1 czyli juz zbaranialem, ale podejrzewam, ze jest to spowodowane gestoscia zacieru (jednorodna maź y pływajacymi drobinkami skórek) tak mysle, ze Blg jest tam bliskie zera, albo 3 wiec a widac ze jeszcze delikatnie pracuje wiec moze przerobi do zera

a teraz pytania:
1. czy w tak krótkim czasie możliwe jest aby pracownicy przerobili cukier w %
2. jesli tak to czy to sprawka podwzyszonej temperatury jaka miał poczatkowo nastaw
3. co zrobic w tej sztuacji, PEDZIC czy CZEKAC

moze niepotrzebnie sie martwie i zawracam głowe, ale tyle wyczytałem na temat zacnosci trunku, ze nie chce go popsuc ba, nawet testy Łackiej przeprowadziłem :lol:

Pozdrawiam serdecznie i dziękuje z gory za odpowiedz

p.s.
przepraszam za błedy w słownictwie, ale klawiatura mi swiruje

Pozdrawiam Piotrek
Pozdrawiam, Piotrek
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Pytanie pomocnicze: jaki smak ma nastaw? Chodzi o jego słodkość bądź wytrawność. Spróbuj przebić się rurką przez warstwę pulpy i pociągnąć cieczy.
Awatar użytkownika

PiotrekRodzyn
50
Posty: 86
Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 20:47
Ulubiony Alkohol: własne wyroby, szczególnie o posmaku owocowym
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: południe mazowsza
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: PiotrekRodzyn »

Witam!
Co do doznan smakowych to zacier ma wzbitnie gorzki smak, az dziw, ze z czegos tak nieapetycznego powstanie cos tak swietnego...
No i babelki da sie wyczuc - CO2 :x
Pozdrawiam, Piotrek
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Skoro nastaw swą wytrawnością gębę wykręca, to Ty nie siedź na tym oto zacnym forum AD, tylko rozpalaj pod kotłem!!!
Awatar użytkownika

PiotrekRodzyn
50
Posty: 86
Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 20:47
Ulubiony Alkohol: własne wyroby, szczególnie o posmaku owocowym
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: południe mazowsza
Otrzymał podziękowanie: 2 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: PiotrekRodzyn »

Oj wykręca, wykręca gębę...
Z tym, że nie można go tak dokładnie podzielić na pulpę i ciecz tylko na 5 cm ,,kożuch'' ze skórek śliwek i pozostałą część NIE CIECZ, tylko coś w rodzaju gęstego kisielu czy podobnej mu zawiesiny o brązowym kolorze.
Myślę, że ten stan fizyczny jest spowodowany działaniem pektopolu i wcześniejszym przemiałem przez maszynkę co polecam przy produkcji śliwowicy domowej. :D

heh ;)
trzeba łatwić wolny dzień w pracy i palić pod kociołkiem. . .

p.s.
Tzw. urlopu kacowego (urlop na żądanie) na razie nie wezmę - może później :hahaha:

Pozdrawiam Piotrek
Pozdrawiam, Piotrek
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Odpowiem Piotrze zatem na Twój post z poprzedniej strony.

Nastaw śliwkowy pracuje bardzo dynamicznie. Drożdże szaleją w nim nieporównywalnie do innych nastawów, no może za wyjątkiem tych z południowych winogron.
Przykładowo: w 36 godzin po starcie nastawu w beczce 160L rurka fermentacyjna zamarła, ciecz przyjęła smak kwaśny. Dodatek pierwszych 10 kg cukru drożdże zeżarły w czasie krótszym niż 24 godziny, gdyż na drugi dzień rano znów rurka stała. Potem ładując po 5-7 kg otrzymywałem gwałtowny start (w przeciągu 30 minut), a po godzinie wyrzucało już wodę z rurki. Następnego ranka znów cisza... Bezpośrednio po dodaniu cukru smak płynu był słodkawy, zaś gdy fermentacja ustawała stawał się coraz bardziej wytrawny i gorzki.
Wydaję mi się, że gdybym od razu władował 25 kg cukru, to w 4 dni wszystko by zostało przerobione, ale mogło by też dojść do erupcji pulpy z tak energicznie pracującego nastawu. Dodam, że użyłem drożdży gorzelnianych w ilości ok. 20g.
Co do samej rurki, to zdarzyło mi się, że nie bąbelkowała z powodu nieszczelnego wieka, wszak aby zakręcić szczelnie bekę trzeba się ostro przyłożyć...
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Kucyk melduje dołączenie do GTŚ (Grupy Trzymającej Śliwy)!

Właśnie wróciłem z targu, gdzie udało mi się znaleźć producenta śliwek węgierek tak słodkich, że aż drapią w gardle. Dostawa 300kg przyjdzie o świcie w piątek. Cenę wynegocjowałem na 1,40 za kilo. Zatem nie marnuję czasu, tylko idę sprzątać w bimbroforowni, która niedługo stanie się również nastawnią, bo w niej fermentować będą beki ze śliwkami, gdyż na dworze piździ już niemożebnie...

GIK1970
5
Posty: 9
Rejestracja: piątek, 25 wrz 2009, 14:08
Re: Śliwowica 2009

Post autor: GIK1970 »

Witam!
drodzy Śliwowiczanie mam pytanie.Balon 35l nastawiony ze dwa tyg. temu zakorkowany z rurką bulgoce do tej pory, nastawiony wg. przepisu : śliwki pozbieraj, do balona (z pestkami) ewentualnie 1kg cukru odrobina wody bez drożdży.
Czy jest sens zmiksować je teraz? Jak to destylować?-odcisnąć i do aparatury
pozdrawiam
młody stażem bimbrownik GIK
KOLUMNA, 120 CM ZMYWAKÓW, KEG 50L, GŁOWICA NIXONA STONEA
Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5382
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 12:55
Podziękował: 39 razy
Otrzymał podziękowanie: 670 razy
Kontakt:
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Zygmunt »

Uwaga, Zygmunt również melduje dołączenie do GTŚ! Co prawda w mniej przemysłowej ilości, bo zaledwie jedna bulgocząca beczka, ale zawsze to jakiś początek.

40 kg śliwek wypestkowałem ręcznie (1,5h roboty), potem mieszadełkiem i mikserem zmasakrowałem owocki, zalałem 5l wody i dodałem pektopol. Następnego dnia, czyli dzisiaj, dorzuciłem tam paczke Bayanusów. Startowe BLG wynosi ok 10.

Prawdopodobnie jutro dorzucę cukier, ale to bedzie zalezało od tempa pracy grzybków.


I jeszcze szybka odpowiedz na zadane wcześniej pytania:
jouu pisze:Co tydzień ładuje tam kilo cukru i szczyptę pożywki po przedziurawieniu kożucha alkometrem stawia się opornie trochę powyżej zera może mi ktoś powiedzieć ile to blg
Alkoholomierzem blg nie zbadasz- co prawda zasada działania jednego i drugiego jest taka sama (różnica w gęstości), to skala już zupełnie inna. Zainwestuj w bailingomierz za 12zł w markecie, albo wzorem Kucyka zakup profesjonalny przyrząd.

A, właśnie- wczoraj oglądałem w katalogu ROTH refraktometry labowe, ale pieroństwa zaczynają się od 120e za sztukę...


I pytanie nr 2:
GIK1970 pisze: Czy jest sens zmiksować je teraz?
Jeżeli jeszcze się same nie rozpadły, to jak najbardziej.
Jak to destylować?-odcisnąć i do aparatury
Robiąc w ten sposób stracisz sporą część aromatycznego nastawu. Śliwowice destyluje się w płaszczu wodnym bądź olejowym- było o tym sporo, poszukaj.


Pozdrawiam
www.destylatorymiedziane.pl
"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

tudzik
5
Posty: 5
Rejestracja: środa, 9 wrz 2009, 15:56
Krótko o sobie: "Alkohol nie rozwiąże Twoich problemów... Z drugiej strony Mleko też nie"
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Wrocław
Re: Śliwowica 2009

Post autor: tudzik »

Problem ze Śliwowicą 2009

Witam! MAm mały problem.
Chciałem zrobić moją pierwszą śliwowicę - kupiłem śliwki z gatunku tych większych - były mega dojrzałe, a część z nich było aż tak miękkich w środku, że przy pestkowaniu rozpadały sie same w palcach - w smaku były dobre i mega słodkie, niemniej te podejrzane starałem sie wyrzucać.

Wydrylowane śliwki 7kg od razu poczęstowałem je blenderem coby je zmiksować, do takiej papki dolewałem wody w postaci wrzątku 5l i 1,5kg cukru oraz dwa dni wcześniej przygotowaną MD na drożdzach winnych. W związku że śliwki te były w części mega miękkie bałem się że część może być "trefnięta" (mogłem nie zauważyć że np część jest nadgnita itp. co nei jest trudne przy takiej ich miękkości) i może popsuć nastaw, więc dodałem na koniec około1-2g pirosiarczku rozpuszczonego w wodzie (200ml).

Problem jest taki że po nocy, nastaw nie startuje- ciepełko miał około 21 stopni, tyle że martwi mnie że pomimo sporej ilości wody to cały czas ma konsystencje papki.

Moje drugie podejrzenie - słaba matka - po dwóch dniach miała tylko lekką pianke, zapach niby był odpowiedni ale wcześniejsze jakoś "lepiej" wyglądały i z żadna nie miałęm problemu.

Pytanko czy pirosiarczek mógł zatrzymać MD i dlatego drożdże nie wystartowały? Na opakowaniu pisało że w celu stabilizacji to stosować 1g na 3-5l nastawu czyli proporcji raczej nie zepsułem

Czy jesli drożdźe były słabe to dodać je prosto z opakowania do balona, czy zrobić dziś nową MD i dodać ją za dwa dni? Czy do tego czasu szlag nie trafi mojej perspektywicznej papki?

Pozdrawiam
Awatar użytkownika

cafekot
250
Posty: 253
Rejestracja: sobota, 15 sie 2009, 15:34
Krótko o sobie: Grupa krwi +miodowa
Otrzymał podziękowanie: 47 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: cafekot »

Wiem że, na forum popularny jest sposób miksowania owoców – ja jestem jednak zwolennikiem metody zwanej prze zemnie ,,cud osmoza” : owoce np. śliwki dryluję (rozdzielenie na pół) i przesypuję cukrem tak aby owoce były dokładnie oblepione białym pyłem.
Mieszanina ta puszcza sok i mieszam to energicznie raz dziennie i tak tydzień trwają te manewry, gdy powstanie gęsty kompocik przelewam wszystko (razem z owocami) do butla uzupełniam wodą i zaszczepiam drożdżakami - taki oto mam sposób, który daje bardzo aromatyczne nastawy.
Wracając do twojego nastawu to celuję w słabe drożdżaki , piro w takiej ilości nie powinno zaszkodzić, dobrym sposobem na takie kłopoty jest posiadanie tzw. aktywnych drożdży a szczególnie takich do refermentacji i ratowanie się nimi w przypadku kłopotów startowych.
Jeśli jesteś z większego miasta to może gdzieś dostaniesz jakieś aktywne drożdżaki.
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Dawanie drożdży będących przetrwalnikami w formie płynnej czy stałej, czyli tych które wymagają namnażania zwanego przygotowaniem MD*, bezpośrednio do nastawu nie ma sensu. Ratunkiem w Twoim przypadku, jeśli nie masz dostępu do sugerowanych przez Cafekota drożdży instant, będzie nastawienie nowej MD. Pulpa zaś, zaprawiona pirosiarczynem wytrzyma niezafermentowana i 7 dni bez problemu, jedynie nie trzymaj jej w cieple.

*) MD na kolei tak oznacza lokomotywownie, czyli miejsca gdzie się "rodzi" pociąg, cóż za zbieżność...
Awatar użytkownika

Winiarek5
200
Posty: 222
Rejestracja: czwartek, 12 mar 2009, 00:43
Otrzymał podziękowanie: 15 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Winiarek5 »

Widzę, że zanim zdążyłem sklecić do kupy swojego posta to koledzy zdążyli już popełnić małe co nie co ;) ale co tam:
Małe problemy powstają, zazwyczaj, gdy bez przygotowania teoretycznego bierzemy się do praktyki. Wynikają później z tego większe problemy a na końcu powstaje jeden wielki problem.
Do dezynfekcji 1 - 1,5 l nastawu/miazgi/moszczu nie powinno się dodawać więcej niż 0,1 g pirosiarczynu potasu - w tym samym czasie dodajemy też drożdże.
Większe dawki pirosiarczynu potasu mogą powodować kłopoty z ruszeniem fermentacji, szczególnie przy słabych drożdżach lub marnej MD.
Większą dawką pirosiarczynu potasu robi się właśnie stabilizację ale stabilizację młodego wina a nie dezynfekcję przed fermentacją.
Ja używam drożdży aktywnych, wcale to nie muszą być drożdże gorzelnicze - jest już bardzo duży wybór aktywnych drożdży przeznaczonych do wszelkich rodzajów win, piw i miodów pitnych.
W tym roku do śliwek zastosowałem aktywne drożdże ENARTIS Chellenge RED FRUIT oraz na próbę ENARTIS Chellenge AROMA WHITE i do tego pożywkę ENARTIS NUTRIFERM AROMA.
Pirosiarczynu potasu w ogóle nie stosowałem mimo, że pakowałem śliwki do beczek w całości, jak leci, bez pestkowania i wybierania nielicznych spleśniałych śliwek.
Beczki zasypywałem śliwkami do pełna, następnie po zmasakrowaniu mieszadłem dodałem drożdże. Drożdże aktywne wystarczy wsypać do letniej wody, wymieszać, po 30 minutach jeszcze raz wymieszać i do beczek. Następnie pożywka i wsio.
Beczki przykryte oryginalnymi pokrywami, bez rurek fermentacyjnych - muszki owocówki giną od CO2, gdy próbują się przedostać szczelinami między pokrywą i beczką.
Działa bez problemu.
Drożdże Enartis posiadają dużą zdolność do dominacji nad naturalną florą mikrobiologiczną (Killer factor) i poradziły sobie, mimo że śliwki nie były wcześniej myte, breja nie była dezynfekowana i na każdą beczkę mogło wypaść po kilka - kilkanaście spleśniałych śliwek.
Chociaż czystość to ważna rzecz to jednak nie popadam w skrajną sterylność. Jedynie zbiorniki fermentacyjne i narzędzia mające kontakt z owocami i nastawem są na bieżąco myte i utrzymywane w czystości. Zbiorniki fermentacyjne, jeśli stoją dłuższy czas puste (umyte od razu po opróżnieniu) to bezpośrednio przed użyciem przepłukuję roztworem Domestosa i spłukuję bieżącą wodą.


:ok:
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Gdzieś w centralnej Polsce. 16. X. 2009r. godz. 5.25 rano
Skrzynki.jpg
Śliwy.jpg
Minęło parę godzin:
Koleżanki już załadowane.jpg
W szeregu.jpg
Do rzeczy! Śliwki były bardzo dojrzałe i po wsypaniu do bek mieszadło poszło w ruch. I tu pojawił się problem w postaci dymku z wiertarki. Nie posłuchałem rady Kolegi Winiarka i użyłem wiertareczki 400W - takiej za 34zł z marketu. Momentalnie się sfajczyła. :o
Udałem się zatem znów do marketu i kupiłem taką za 90zł o mocy 700W, która też śmierdziała jak się ją mieszało, ale przynajmniej wciąż żyje.

Kiedy wiertarka stygła zapaliłem w Bimber Boy'u i zagotowałem wodę z cukrem i pożywką. W sumie na każdą bekę zapodałem po 25L H20 + 10kg cukru.

Na koniec drożdże gorzelniane 15g na bekę. Z tymi drożdżami to numer miałem, bo rozrobiłem je w ciepłej wodzie z cukrem w litrowym dzbanku. Wody było prawie do pełna. Chwila nieuwagi, dosłownie 3 minuty, i już piana płynęła po stole i podłodze.

Zobaczymy jak start będzie przebiegał...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5382
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 12:55
Podziękował: 39 razy
Otrzymał podziękowanie: 670 razy
Kontakt:
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Zygmunt »

Kucyku, a ile kg śliwek wchodzi do takiej beczki? No i co ile mieszasz kożuch? Ja na razie postawiłem sobie beczkę w kuchni i mieszam jak tylko tam jestem, ale podejrzewam, że zakiś czas mi się to znudzi- więc wymyśliłem, żeby na kożuch położyć talerz- i na razie jest utopiony :) Jak Ty sobie z tym radzisz?
www.destylatorymiedziane.pl
"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Beczki mają pojemność 120L, ale uważam, że nie powinno się w początkowej fazie ładować więcej niż 90L (ponad górną "obręcz") gdyż pulpa rośnie podczas fermentacji.
Do każdej z bek weszło 75kg owoców z pestkami.

Kożuch będę, tak jak w poprzednim sezonie, mieszał przy użyciu wiertarki z mieszadłem: na początku 2-3 razy dziennie, a po 3-4 dniach 1 raz - przy okazji dodawania cukru. Beczki są szczelnie zamknięte. Do czasu startu dałem rurki sygnalizacyjne, które po rozpoczęciu fermentacji zastąpię wężykami PCV odprowadzającymi dwutlenek węgla poza pomieszczenie.

W 24 godziny po zaszczepieniu drożdżami beczek jestem niezadowolony z tempa rozwoju fermentacji. Beki dopiero startują, a powinny grzać już równo. Powodem jest niska temperatura w nastawni wynosząca w nocy 8*C. Ponadto śliwy były zimne niesamowicie i nawet dolanie po 25L wrzącej cukrówki nie rozgrzało ich tak, jak to rok temu się w ciepłe wrześniowe dni się działo, że nawet trzeba było czekać z dodaniem drożdży aż temperatura spadnie poniżej 40*C...
Obecnie na beki wieje ciepłem termowentylator 3,3kW i po czterech godzinach rurki się ożywiły, ale nie jest to jazda, jaką sobie bym życzył.
W poniedziałek kupuję 2 najmocniejsze grzały akwariowe i kolejno będę beki dogrzewał, bo inaczej do świąt mi ten nastaw nie przefermentuje, zaś ciągłe dogrzewanie bimbroforowni elektryką spowoduje powstanie rachunu takiego, :shock: że nawet nie chcę myśleć...

tudzik
5
Posty: 5
Rejestracja: środa, 9 wrz 2009, 15:56
Krótko o sobie: "Alkohol nie rozwiąże Twoich problemów... Z drugiej strony Mleko też nie"
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Wrocław
Re: Śliwowica 2009

Post autor: tudzik »

Problem ze śliwowicą 2009

Apropos startu śliwkowej papki:
Sliwki drylowałem w środe i wtedy potraktowałem je wrzątkiem, cukrówką, matka, pożywką, piro itp. W czwartek pytałem was forumowicze czemu nie wystartowało, ale zanim dostałem odpowiedz wyczytałem na tym forum że zamiast matki można dodać trochę innego winka które jest w trakcie burzliwej fermentacji. Tak się złożyło że miałem w tym czasie tygodniowe wino na ryżu które bulgotało że aż miło. W czwartek wieczorem dodałem tegoż winka tak z 300ml (lekko mieszając balonem) i początkowo coś zaczęło bulgać ale niemrawo, wracam w piątek po pracy i znowu cisza. No to dadałem znowu troche (też ok. 300ml), tyle że tym razem, oprócz MD z innego wina dodałem z 2g pożywki w 1,25 litra wody mineralnej (pomyślałem że może dałem za dużo cukru).
No i podziałało - z piątku na sobote najpierw bulgało co 40s potem co 20 a nad ranem w zasadzie co 2s (w nastawie 15 litrów). Dzisiaj cały dzień bulga jak po...ne, Jest tylko małe ale - zapach mi się nie podoba.
Początkowo był to owszem śliwkowy ale teraz to już ze śliwkami ma niewiele wspólnego - i czuć to w całym mieszkaniu, niestety bardziej przypomina to zgniłe jajka :-(

Podsumowanie i pytanka:
-Śliwkowa papka robiona w środe o 17 (był dany pirosiarczyn potasu w ilości nie więcej niż 2g na jakieś 12l nastawu czyli ciutke mniej niż wskazania na opakowaniu do piro)
-Dodanie "MD" z innego wina w czwartek wieczorem nic nie dało
-Dodanie jeszcze raz "MD" z wina ale razem z woda i pożywką i zamieszanie balonem w piątek poskutkowało mega bużliwie.
-Czy to co mi teraz tak bulgocze że aż próbuje wyjść z balonu to jest coś pożądanego, czy może to być równie dobrze efekt "zgniłych jaj" i lepiej od razu wylać to do klopa?

Nigdy jeszcze żadne wino (a było ich pare) mi się nie zepsuło, więc nie znam objawów (każe miało mniejszy lub większy smrodek podczas fermentacji ale nie taki jak to).
Na powierzchni tworzy się kożuch z fragmentów śliwek ale co kilka godzin mieszam balonem (nie mam możliwości jego zanurzenia ze względu na wąski wlot balonu).
Czy jak wino się psuje to tez tak burzliwie fermentuje? (Może najpierw się nadpsuło ale że było mega słodkie to sobie fermentuje mimo tego)
No i "czy się zepsuło" dopiero bedę mógł stwierdzić po destylacji czy to co czuc teraz to jest to?

Fermentowaliście już śliwki - czy to normalne że na początku fermentacji trochę nieładnie pachnie (to mało powiedziane ;-)? (bo na pewno to nie jest zapach śliwek skąpanych w słońcu ;-)

Czy może po prostu jestem przewrażliwiony tym opóźnionym startem :o

Z góry dzięki za pomoc
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Zdecydowanie jest za wcześnie na gnicie, bo zdarza się to w nastawach które stały nieodsączone wiele tygodni, a nie 72 godziny i to z pirosiarczynem! Wącham wylot moich rurek fermentacyjnych i wali z nich fermentacją, ale i owocami. Nie jest to perfumeria, ale i nie szambo... Może ten pirosiarczyn jakieś siarkowodorowe akcje buduje. Jedno jest pewne, nie ma co tego wylewać bo to dopiero początek fermentacji, której szybkość świadczy o prawidłowym przebiegu.

Mój nastaw dziś rano pracuje już normalnie, tzn. z prędkością taką, że wydmuchuje wodę z rurek fermentacyjnych. Jednak ogrzewanie termowentylatorem zrobiło swoje i drożdżaki się rozmnożyły. Teraz beczki już same z siebie są ciepłe, więc myślę, że obejdzie się bez grzałek... To kolejne doświadczenie, że trzeba sprawić aby szczepić drożdżami nastaw ciepły, bo tylko wtedy rozruch następuje dynamicznie w czasie krótszym niż 12 godzin.

eleswu
5
Posty: 7
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2009, 13:37
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica 2009

Post autor: eleswu »

Witam. Jestem nowy. Nie robiłem nigdy śliwowicy. Czasem psocę. Zalogowałem się, żeby pogadać o śliwowicy. Już nastawiłem i teraz mogę opisać co zrobiłem. 30 września zebrałem 4 wiaderka (ośmio litrowe) śliwek, zbierałem zdrowe, dojrzałe. Miazgę zrobiłem babciną metodą (gumowce na nogi i deptałem w misce). Wrzuciłem to do beczki, nic nie dodawałem. Zostawiłem na tydzień. W ubiegłą sobotę skosztowałem, było słodkie. Więc jeszcze uzbierałem takich wiadereczek 20, zbierałem jak leci, zdrowe, suche, z nalotem. I do beczki (bez żadnych dodatków). Mam tego ok 100 l. W piątek zajrzałem - zimno, cisza, słodkie. Wrzuciłem 2 grzałki akwariowe. Dzisiaj elegancko bulgocze. Potrzymam jeszcze tydzień, przez prasę do winogron wycisnę, żeby usunąć pestki, i zobaczymy co dalej. Jak będzie pracowało to do balonu. Jak przestanie pracować i nie będzie słodkie, to do kotła. A propo śliwek, mimo późnej pory, na jednym drzewku musiałem się zdrowo natelepac, żeby spadły. Mogły poczekać jeszcze z tydzień (ale biorąc pod uwagę pogodę, dobrze zrobiłem).
Pozdr
Mariusz
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1704
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 15:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Otrzymał podziękowanie: 157 razy
Re: Śliwowica 2009

Post autor: Kucyk »

Witaj Eleswu!

Wspaniale że do nas zawitałeś! Jesteś pierwszym, który tu robi śliwowicę saute - bez żadnych dodatków jak woda, drożdże, cukier czy pożywki. Temat takiej produkcji był już nie raz przedmiotem sporów na tym forum, dlatego wspaniale, że wśród braci forumowej jest wreszcie osoba, która będzie mogła opisać efekty takiego procesu produkcyjnego. Z niecierpliwością czekam na opis wyników eksperymentu!

Pozdrawiam. Kuc. :D

eleswu
5
Posty: 7
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2009, 13:37
Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Re: Śliwowica 2009

Post autor: eleswu »

Dziękuję za przychylne przyjęcie. Myślałem, że mnie zjecie :)
Byłem teraz na wsi. Nastaw buzuje elegancko, jeszcze słodki. Trochę niepokoi mnie temperatura. Włożyłem rękę do łokcia, w palce gorąco. Grzeją 2 grzałki akwariowe, jedna 70 W, druga z termostatem 100W. Ustawiłem ją na 25 st. Po wymieszaniu, zmierzyłem 18 st. Nie mam możliwości podgrzania pomieszczenia (szkoda, że mam za mało obornika :D ). Myślę o psoceniu w kąpieli wodnej, żeby jak najmniej zmarnować. Przy tak niskiej temp może fermentacja potrwać dłużej. W tej chwili przyszedł mi pomysł, żeby bekę wstawić do piwnicy. W komórce jest 6 st a w piwnicy 10. Muszę poprosić kolegę o pomoc, beka ciężka, schody strome. Ale różnica 4 st to sporo, chyba warto będzie.
Pozdr
Mariusz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Nastawy owocowe”