Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...
Awatar użytkownika

Autor tematu
mariusz19029
100
Posty: 132
Rejestracja: poniedziałek, 28 gru 2015, 22:56
Załączniki
Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: mariusz19029 » środa, 27 kwie 2016, 19:28

Wszędzie piszemy, że nasz wyrób jest o niebo lepszy niż ten zakupiony w sklepie i ja bynajmniej nie chcę się z tym stwierdzeniem spierać. Co więcej, sam tak uważam. Jednak zastanawia mnie, dlaczego spirytus najwyższej klasy przez nas zrobiony i rozcieńczony do 40% jest lepszy od wódki sklepowej? Chodzi mi o to, że próbka wódki sklepowej (jest o tym w temacie o interpretacji wyników badań na chromatografie) na chromatografie wypadła podobnie do naszych wyrobów, a na pewno nie gorzej. Dlaczego więc mówi się, że jest gorsza w smaku i czujemy się gorzej dnia następnego po jej wypiciu? Może chodzi o jakieś frakcje, których chromatograf nie wykrył, a one w niej są? Czy jest jakieś inne wytłumaczenie?


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

kmarian
700
Posty: 738
Rejestracja: środa, 26 lut 2014, 19:16
Ulubiony Alkohol: swój
Lokalizacja: Beskid Niski
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: kmarian » czwartek, 28 kwie 2016, 07:43

Ciekawy pomysł z tym chromatografem.
Wiem z doświadczenia, że mogę wypić 50 ml dobrego 60% bimberku i nie mam potrzeby przepijać (zapijać czy przegryzać).
Nie jestem w stanie bez "zapojki" wypić wybornej sklepowej 38% wódki (pali, piecze). Nie piszę tu o Finlandii i jej podobnych. Na pewno są tam składniki nieprzyjazne dla zdrowia (może nawet i trucizny), bo i dlaczego mamy dnia następnego różne, nieprzyjemne dolegliwości?
Piłem wódkę z różnych spirytusów. Zauważyłem też różnicę między spirytusem produkowanym w Polsce, na rynek niemiecki i na rynek krajowy. Dlaczego?
Nie sądzę, że ktoś sprawdzi różnice między wódką sklepową a przednią psotą i później opublikuje wynik. Jestem jednak niezmiernie ciekawy, co w tym sklepowym alkoholu jest, że pić go trudno?
:twisted:


meleństwo
30
Posty: 43
Rejestracja: poniedziałek, 16 lut 2015, 12:27
Krótko o sobie: szczupły blondyn ;)
Ulubiony Alkohol: wódka
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: SH
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: meleństwo » czwartek, 28 kwie 2016, 08:12

Ja to widzę tak:
- wódka sklepowa jest robiona cały rok z różnych produktów (wyznacznikiem jest zysk), a jej smak jest zawsze taki sam - więc zakładam, że ktoś przy tym kombinuje chemicznie (kompletentator ??)
- w domu robimy z powtarzalnych produktów (te same drożdże, ujęcie wody, etc.)
- nie ścigamy wydajności za wszelką cenę
- jakiś mały udział efektu psychologicznego

Ale to moje prywatne przemyślenia :)
Życie jest krótkie, a pić się chce

Awatar użytkownika

jurek1978
650
Posty: 676
Rejestracja: wtorek, 17 sty 2012, 16:25
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Whisky, Bimber :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Mazury
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: jurek1978 » czwartek, 28 kwie 2016, 12:05

Albo placebo :)


W_TG
500
Posty: 504
Rejestracja: piątek, 27 gru 2013, 23:54
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: W_TG » czwartek, 28 kwie 2016, 12:07

Sam się nad tym wielokrotnie zastanawiałem. Może to coś w psychice.
Bimber zawsze był tańszy. A tańszy znaczy LEPSZY.
A tak na marginesie. Od jakiegoś czasu spotykam się w gronie znajomych 4-5 kolegów aby pogadać.
Czasami pęknie flaszka na 4 a czasami na twarz - nie ma reguły, bo nie chodzi o to żeby się żciaprać
Jeden z nich zawsze stronił od alkoholu bo mu szkodził i już po niewielkich dawkach na drugi dzień chorował.
Przekonaliśmy go ze po "tej" nic mu nie będzie.
Ostatnio jakoś się tak złożyło ze jego żona stwierdziła.
Wiesz, jak z tobą wypije to rano zdrów. I śniadanko zje chętnie i miły w obyciu.
A jak z kimś innym to :womit: :odlot: :womit:

Czekam i ja na naukowe wytłumaczenie tego fenomenu :D
Alkohol nikomu nie rozwiązał problemów.
Ale wielu pomógł o nich zapomnieć.


Zbynek80
750
Posty: 767
Rejestracja: środa, 26 gru 2012, 03:09
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: Zbynek80 » czwartek, 28 kwie 2016, 12:25

Wiele osób twierdzi, że po własnej psocie nie ma kaca, ale jak mocno się nawalić to zawsze będzie. Jednak jeśli chodzi o smak to na pewno tę którą robię jest lepsza od sklepowej tu nie ma żadnego placebo.

Awatar użytkownika

Autor tematu
mariusz19029
100
Posty: 132
Rejestracja: poniedziałek, 28 gru 2015, 22:56
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: mariusz19029 » czwartek, 28 kwie 2016, 18:22

Wiele osób twierdzi, że różnica jest ogromna, ale jak napisał kolega Aronia w jednym z postów w temacie o badaniu próbek na chromatografie, wódka sklepowa jest robiona ze spirytusu, który mieści się we wszystkich normach, a po rozcieńczeniu ilość zanieczyszczeń jest wręcz śladowa, sugerując, że taka próbka byłaby "zielona". Oczywiście jeżeli ktoś robi wódkę na zacierze zbożowym i celowo przepuszcza jakieś ilości zanieczyszczeń, żeby tchnąć ducha w napitek to inna kwestia, ale czy czysta wódka robiona nawet na glukozie według wszelkich reguł rektyfikacji faktycznie jest lepsza od tej sklepowej? Jeżeli nawet wynik chromatografu naszej psoty jest lepszy o kilka tysięcznych to czy jesteśmy w stanie wyczuć to organoleptycznie? Tym bardziej, że przyjęło się, że nie jesteśmy w stanie dostrzec tak drobnych różnic.


Drupi
500
Posty: 537
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: Drupi » czwartek, 28 kwie 2016, 19:16

Ja nie wierze że ta kupna z tych tańszych wychodzi dobrze na chromatografie. Nawet jak swój spirytusik z pierwszego pędzenia nie oddziele przedgonu, ani pogonu, jest lepszy przynajmniej w smaku niż kupna. Po wypiciu 0,6 L. sklepowej prawie zawsze rzygam. Jedynie " żubrówka biała " nie robi mi krzywdy. Jak na razie, bo z czasem wszystkie gatunki robią coraz gorsze, sam nie wiem ile to już było dobrych marek, a teraz wykrzywiają w smaku i następnego dnia. Ja myśle że te kupne nie oddzielają prawie wcale przedgonów bo to im się by nie zmieściło w kosztach.


Zbynek80
750
Posty: 767
Rejestracja: środa, 26 gru 2012, 03:09
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: Zbynek80 » czwartek, 28 kwie 2016, 19:44

mariusz19029 pisze:ale czy czysta wódka robiona nawet na glukozie według wszelkich reguł rektyfikacji faktycznie jest lepsza od tej sklepowej? Jeżeli nawet wynik chromatografu naszej psoty jest lepszy o kilka tysięcznych to czy jesteśmy w stanie wyczuć to organoleptycznie?

Masz na myśli sam smak ? To oczywiście, że własna (przynajmniej moja) jest o wiele smaczniejsza delikatniejsza, nie śmierdzi, nie piecze, nie zostawia złego posmaku w ustach.
Ostatnio wódkę sklepową piłem w wakacje na grillu u kuzyna i piliśmy moją psotę, potem jego kolega przyniósł białą Żubrówkę i rozlał to jak nie przepijałem lub tylko czasami zagryzłem kawałkiem pomidorka czy ogóreczka z sałatki to po Żubrówce nagle zacząłem w pośpiechu szukać przepitki bo taka ohyda w ustach. Na kolejny raz kuzyn kupił Luxusową i była na prawdę w porządku.


scrabie
100
Posty: 110
Rejestracja: czwartek, 14 sie 2014, 08:34
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: scrabie » czwartek, 28 kwie 2016, 20:00

Z kupnych to Luksus,finlandia i nemirof, reszta to szrot. Jednak nietrudno na podrobioną trafić i wtedy jest ciężko. Ja wśród znajomych, mam takich co się bimbru boją, bo im się zdaje, że będą chorować. To nic, że parę razy piliśmy tylko mój i nic się działo. Wystarczyło, że raz piliśmy gorzałe, a potem mój bimberek i na drugi dzień okazało się, że to na pewno po bimbrze źle się czują, nie idzie wytłumaczyć, że jak się pije w dużych ilościach, to człowiek ma prawo czuć się nieswojo na drugi dzień :)
Ja tam jestem przekonany, że dobry bimber lepszy niż każda sklepowa

Awatar użytkownika

Autor tematu
mariusz19029
100
Posty: 132
Rejestracja: poniedziałek, 28 gru 2015, 22:56
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: mariusz19029 » czwartek, 28 kwie 2016, 23:01

aronia pisze:
jurek1978 pisze:Ciekawi mnie coś takiego. Badamy różne próbki naszych destylatów pod kątem zanieczyszczeń. A czy ktoś próbował z ciekawości zbadać wódkę sklepową ?
Ciekawe co tam by wyszło - po tych wszystkich teoriach że jest czyszczona chemicznie i dodawane smaki i aromaty. No i to że po swojaku głowa nie boli a po sklepowej pęka.
Nie tylko u Ciebie występowała taka ciekawość: prosba-o-interpretacje-wynikow-badan-t12596.html - próbka nr 3(o czym można przeczytać kilka postów niżej). Czystość "czystej" w takich badaniach wyjdzie bardzo dobra, bo po 1-sze jest robiona ze spirytusu, który musi spełniać co najmniej normę zwykłego, a po 2-gie zawartość zanieczyszczeń po rozcieńczeniu do 40% proporcjonalnie spadnie


Tutaj fragment rozmowy po której zacząłem się zastanawiać nad różnicami między sklepową, a swoimi wyrobami.

Zbynek80 pisze:Masz na myśli sam smak ? To oczywiście, że własna (przynajmniej moja) jest o wiele smaczniejsza delikatniejsza, nie śmierdzi, nie piecze, nie zostawia złego posmaku w ustach.


Wiadomo, ze smak to rzecz gustu i nie powinno się o tym dyskutować, ale zastanawiam się jak to możliwe, że skoro wódka mieści się w normach przynajmniej zwykłych, to różnice powinny być małe, wręcz niedodstrzegalne, szczególnie dla zwykłego człowieka.

Drupi pisze:Jak na razie, bo z czasem wszystkie gatunki robią coraz gorsze, sam nie wiem ile to już było dobrych marek, a teraz wykrzywiają w smaku i następnego dnia. Ja myśle że te kupne nie oddzielają prawie wcale przedgonów bo to im się by nie zmieściło w kosztach.


Też zauważyłem fakt, że niektóre marki wchodzące na rynek były bardzo dobre w smaku, a po jakimś czasie smak tych wódek się pogarszał. Zastanawiam się w jaki sposób jest to możliwe, skoro proces produkcyjny nie może ulec aż tak drastycznej zmianie. Może faktycznie tnąc koszta schodzą z jakości poprzez mniejsze oddzielanie frakcji niepożądanych, ale czy dzięki temu aż tak dużą zaoszczędzą? Poza tym przedgonów i pogonów nadal musi być bardzo mało w takiej wódce.

Awatar użytkownika

jurek1978
650
Posty: 676
Rejestracja: wtorek, 17 sty 2012, 16:25
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Whisky, Bimber :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Mazury
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: jurek1978 » piątek, 29 kwie 2016, 06:51

No więc resumując skoro badamy nasze spirytusu to można by było zrobić eksperyment i zbadać np. wódkę ze spirytusu z kolumny po 2 krotnym gotowaniu czy 2,5 jak to niektórzy robią.
Z 2-3 rodzajami wódek - np. Finlandia, Absolut z tych z wyższej półki oraz coś tańszego i coś całkiem taniego.
Ciekawy jestem rezultatu czy się okaże ze tanie wódki są dużo bardziej zanieczyszczone od drogich oraz od spirytusu z naszej produkcji.


euphorbia1
100
Posty: 146
Rejestracja: środa, 24 wrz 2014, 09:19
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: wszystkie oprócz metanolu
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: wielkopolska
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: euphorbia1 » piątek, 29 kwie 2016, 09:11

Akcyza prawie 60 PLN/l do tego koszty produkcji , dystrybucja, sklep itd. Zysk przy tańszych alkoholach wręcz symboliczny. Jeżeli produkcja jest duża to niewielkie dodatki zanieczyszczeń może robić istotny zysk. Wodka np.Chopin w sieci PiP /mają ok 123 sklepy/to ca 1100 butelek rocznie- tak więc kupuje Naród głównie najtańsze produkty. Pozwoliłem sobie przepędzić sklepowy , zapachy przedgonu bezcenny. Nie chcę robić reklamy ale za moją whisky i starką na imprezie stoi kolejka/ za czym kolejka ta stoi.../
In vino feritas


W_TG
500
Posty: 504
Rejestracja: piątek, 27 gru 2013, 23:54
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: W_TG » piątek, 29 kwie 2016, 12:57

euphorbia1 pisze: Pozwoliłem sobie przepędzić sklepowy , zapachy przedgonu bezcenny..../

Banalnie proste doświadczenie. Gratulacje za pomysł. :klaszcze:
I już pomału coś się wyjaśnia.
Gdyby tak przebadać co jest w środku, pewnie wielu by się zdziwiło.
Alkohol nikomu nie rozwiązał problemów.
Ale wielu pomógł o nich zapomnieć.


golec269
450
Posty: 492
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2014, 07:37
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: golec269 » sobota, 30 kwie 2016, 00:04

Witam. Miałem możliwość spróbować wyrobów kolegi euphorbia1, co by nie pić czapki z głów. Różnica między sklepową a Naszą jet taka jak między sokiem malinowym ze sklepu a domowym-to jest moje zdanie.

Awatar użytkownika

kmarian
700
Posty: 738
Rejestracja: środa, 26 lut 2014, 19:16
Ulubiony Alkohol: swój
Lokalizacja: Beskid Niski
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: kmarian » sobota, 30 kwie 2016, 05:47

To porównanie mi się podoba. Jest trafione w sedno problemu.
Rozumiem, że hurtowo to na ilość, domowy raczej jakość, ale dlaczego sklepowy (alkohol, nie sok) tak pali?
Przecież nasz produkt z zawartością przedgonów to śmierdzi, ale nie jest aż tak piekący. :twisted:


bananek63
100
Posty: 107
Rejestracja: niedziela, 14 lut 2016, 13:56
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: bananek63 » sobota, 30 kwie 2016, 10:39

Możliwe, że sklepowy produkt jest poddawany obróbce chemicznej.
Tak jak opisał to kolega wyżej. Oszczędzają na cięciu pogonów. Jednak, żeby zabić ich zapach, smak i być może inny smród w porównaniu do naszych "resztek" (pogonów). Poddają go obróbce chemicznej aby wytworzyć inny mniej nie korzystny zapach, który da się wypić.


wawaldek11
2000
Posty: 2164
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: wawaldek11 » sobota, 30 kwie 2016, 11:38

Czy ktoś badał taką bardzo piekącą gorzałę ze sklepu? Wyniki mogłyby wiele wyjaśnić. Nie wiem jak często trafia się taka niepijalna. Może jest z "lewej" rozlewni, z rozpałki.
Pozdrawiam,
Waldek


Zbynek80
750
Posty: 767
Rejestracja: środa, 26 gru 2012, 03:09
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: Zbynek80 » sobota, 30 kwie 2016, 12:16

Nie z rozpałki tylko z rozpuszczalnika do lakierów


akas
30
Posty: 48
Rejestracja: środa, 22 paź 2008, 22:27
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Kontakt:
Załączniki
Re: Jakość wódki, a naszego wyrobu

Postautor: akas » niedziela, 1 maja 2016, 02:39

Wódki sklepowe o złym smaku najprawdopodobniej są produkowane z słabszej klasy spirytusu rektyfikowanego ( bez akcyzy) przeznaczonego na techniczny. Trafia on do rozlewni. Jest to proceder mafijny na gigantyczną skalę ( setki milionów litrów).
Nielegalnie wódka wytwarzana jest też w mniejszej skali z spirytusu technicznego skażonego bitrexem i glikolem. Ohydny smak bitrexu neutralizuje się w chałupniczych warunkach wybielaczem do tkanin.
W przemyśle spirytusowym wsparcie chemiczne jest typowym zabiegiem ułatwiającym usuwanie zanieczyszczeń, oraz poprawę neutralności smakowej. Typowe badania chromatograficzne nic nam nie powiedzą o śladowych substancjach pochodzących rozkładu chemicznego. Więc to, że wszystko mieści się normie PN-A-79522:2001 wcale nie świadczy, że nie spożywamy kacogennych trucizn.
Jeśli chodzi o naszej roboty spirytus, to straciłem już ochotę na badania, ponieważ wyniki wychodzą doskonałe, ale ja dalej mam obiekcje jeśli chodzi o neutralność smakową. Wniosek z tego, że językiem dużo więcej wyczujemy niż chromatografem.


Wróć do „Bimbrownia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości