Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Hej, Kiedyś kupiłem w sklepie pyszną Wyborową jabłkową, a później pomarańczową. Czy ktoś może ma jakieś doświadczenie w destylacji aby uzyskać wódkę o smaku jabłek lub pomarańczy? Ostatnio udało mi się ( ale to było w sumie dość proste), zrobić bardzo dobrą wódkę miętową-zaprawa spirytusu mocną miętą i redestylacja. Ciekaw jestem czy w podobny sposób można działać z jabłkami lub pomarańczą- dodać do spirolu, przemacerować i oddestylować.
Zasadniczo drogi są dwie- maceracja surowca w etanolu i redestylacja, albo sporządzanie nastawu na danym surowcu. W przypadku destylatów ziołowych (np. absynt) stosowana jest metoda pierwsza- do spirytusu dodaje się ziół, trzyma parę dni i destyluje. Tutaj ważne jest, żeby użyty spirytus był możliwie najwyższej jakości i rozcieńczony dobrą wodą- bo redestyluje sie to na pot-stillu, więc jakości już się nie poprawi. Metoda druga polecana jest do wódek smakowych owocowych- grappa, calvados, śliwowica itp- robimy nastaw na danym owocu i destylujemy. Tutaj warto poczytać tematy naszego Kolegi Kucyka, opisuje on jak zrobić dobre spirytusy smakowe przy użyciu kolumny rektyfikacyjnej. Oczywiście w tej metodzie można użyć aparatu typu pot-still, ale wiązać się z tym będzie -oprócz głównej nuty owocowej-obecność niepożądanych aromatów i smaków typowych dla tego typu aparatur.
Jest jeszcze droga trzecia- mniej ortodoksyjna- rozrobienie spirytusu z wodą i odpowiednią zaprawką. Oszczędza parę godzin pracy, a obecnie produkowane zaprawki są naprawdę dobrej jakości. Warto wydać troszkę więcej i kupić jakąś dobrej klasy, bo inaczej można się spodziewać zapachu jak z aromatu do ciasta
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
A dlaczego np. nie zrobić po prostu nalewki? Jest jakas wybitna poprawa w smaku między nalewką a destylowana nalewką? Tak z ciekawości...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Nalewka jest gęstsza i bardziej intensywna w smaku, zwykle też słodka. Nie każdemu pasuje, można jej mniej wypić- bo po prostu mdli. No i jest kolosalna różnica w smaku destylatu owocowego- np. śliwowicy- a nalewki śliwkowej.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Nalewki dla mnie osobiście są za ciężkie. Mój problem jest natury czasowo-ilościowo-produkcyjnej. Ile bym nie wyprodukował, tyle na imprezie zejdzie, (mam dobrych i miłych znajomych ale od teraz wejściówka to kilo cukru). O ile zatem picie drinków czy też wódek smakowych cały wieczór nie nastręcza większych problemów, o tyle 8 godzinne picie nawlewek to nie dla mnie. Stąd też myślę nad wódkami.
Odnośnie zaprawek - kupiłem kiedyś zaprawkę whisky i póki goście nie dowiedzieli się, że "poszedłem na łatwiznę" to pieli z zachwytu, a jak dowiedzieli się co i jak to zaczeli kręcić nosem. Zresztą jak napisano wcześniej, na zaprawkach łatwo wtopić...
Niestety nie posiadam pot-stila, więc pozostaje mi chyba tylko zaprawianie spirytusu i redestylacja.
I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie. Czy do tego typu wódki używać spirolu z cukrówki, czy też z zbożówki?
Ostatnia wódka z żyta, wyszła w smaku całkiem dobra, ale w zapachu średnio. Cukrówki natomiast dobrze pachną i są "klarowne", ale po rozdrobnieniu do poziomu wódki ciężko wchodziły - goście uskarżali się na posmak syntetyki czy coś więc dość prędko zaniechałem i poszedłem w stronę cytrynówek etc.
Nie wiem jaki wychodzi Ci trunek ale to czasami chyba dotyka każdego bimbrownika - zazdrość znajomych. Owszem piłem bimber który był gorszy od sklepowej wódki ale to było na wsi i ktoś chyba gotował kilo żywych niesklarowanych drożdży na potstilu. Po sklepowej się krzywią a po twojej nie ale i tak się będą czepiać. Nalej im polmosu powiedz że twoja zbożówka i zapytaj się czy lepsze od sklepowej. A jak chcesz dla siebie zrobić lepszą smakową wódkę żeby "wchodziła" to zrób syrop z soku z wyciśniętych owoców np. pomarańczy czyli pogotuj żeby było trochę gęstsze dodaj cukru i zmieszaj ze spirytusem tak żeby wyszło 40%. Drugi wariant mniej naturalny to syrop ze sklepu. Super jest taki syrop nie wiem czy u ciebie się kupi u mnie można dostać naturalny bez dodatków z tenczynka ale kosztuje 7zł. Jakbyś nie zrobił wchodzi jak złoto i 40% nikt nie będzie przepijał ale to wynika głównie z faktu że wagowo jest mała zawartość spirytu.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników