Najdawniej znane, o wspaniałej tradycji, doskonałe napoje winne:)

Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » środa, 8 wrz 2010, 08:12

Witam.
Jestem całkowicie świerzy w robieniu miodów, ale od razu chciałbym rzucić się na głęboką wodę. Chciałbym nastawić półtoraka z litra miodu akacjowego (z małym zanieczyszczeniem innymi kwiatkami). Do brzeczki planuję dodać troszkę chmielu i imbiru dla smaczku. No i oczywiście pół litra wody:). Mam kilaka pytań związanych z tym przedsięwzięciem. Proszę więć o radę starszych Kolegów.

Czy jako matkę dodać bayanusy? (Nastawiam też balon jabłecznika więc część matki poszłaby na miód).
Czy około 5% (tj. 75ml) objętości nastawu powinna zajmować MD? (Znalazłem to w którymś z postów)
No i czy sycić czy nie? (Ilość cukru w miodzie chyba powstrzyma naturalne dziadostwa?)

Całość pójdzie do małego 2l gąsiorka (czy polecicie na wszelki wypadek troszkę większy?)

Dzięki z góry za odpowiedź.
Pozdrawiam


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Markizpucek
50
Posty: 86
Rejestracja: czwartek, 11 lut 2010, 12:57
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Markizpucek » środa, 8 wrz 2010, 12:04

MIÓD PITNY

Robiłem miód pitny może z pięć razy. Rezultat był zawsze dobry. Miody smakują ludziom lubiącym wina słodkie. Ograniczałem się do czwórniaka.
O ile robienie wina jest dla ludzi cierpliwych, to miodosytnictwo jest dla ludzi bardzo cierpliwych. Cierpliwość dotyczy etapu fermentacji i dojrzewania. Dużo na temat wyrobu miodów pitnych jest w książkach „Domowy wyrób win” Jana Cieślaka oraz „Miodosytnictwo. Sztuka przerabiania miodu i owoców
na napoje” dr. Teofila Ciesielskiego dostępna na stronie internetowej:
www.winogrona.org/ksiazka/miodosytnictwo.pdf
Podkreślić może należy tylko to, że są dwa zupełnie różne podejścia
do przygotowania miodu.
1. Miód rozpuścić w letniej wodzie dla zachowania enzymów, witamin itp.,
ale fermentacja to droga przez mękę.
2. Miód rozpuścić i gotować w wodzie, zbierając szumowiny. Fermentacja jest wtedy istotnie łatwiejsza.

Przepisy ogólne na wyrób 10 litrów miodu pitnego syconego (przepraszam autora przepisów, ale uleciało mi nazwisko, a był to bardzo Szacowny Pan)

Rodzaj: miód + woda + fosf.amonu + kwas cytr. ; min. czas dojrzewania
czwórniak: 2,5 l + 7,5 l + 4,5 g + 20 g ; l rok
trójniak: 3,3 l + 6,7 l + 4,0 g + 25 g ; 2 lata
dwójniak: 5,0 l + 5,0 l + 3,5 g + 30 g ; 5 lat
półtorak: 6,6 l + 3,4 l + 3,0 g + 35 g ; 10 lat

Należy stosować silne MD (matka drożdżowa) na drożdżach winiarskich do win mocnych lub na specjalnych drożdżach do miodów pitnych. Objętość MD wchodzi w skład objętości wody podanej w przepisach.

Przechodzę do odpowiedzi bezpośredniej na Twoje zapytanie:
1)Radzę na pierwszy raz zrobić miód czwórniak. Rok dojrzewania to sporo czasu. Łatwiej fermentuje i więcej jego będzie.
2)Drożdże użyj jakie masz, jeżeli nastaw nie zacznie pracować na bayanusach to daj takie specjalne do miodów z BIOWINU lub szczyptę BABUNI.
3) "Czy około 5% (tj. 75ml) objętości nastawu powinna zajmować MD?" MD zajmuje ileś miejsca, ale ilość wody w MD wlicza się w ogólną ilość wody dodanej.
4)Zdecydowanie pierwszy raz sycić. To nie chodzi jak piszesz o zatrzymanie dziadostwa lecz o to, że miód powstrzymuje fermentację (przeszkadza pracować drożdżom)
5)Z gąsiorkiem jest tak, że nigdy nie zdarzyło mi się by miód "szalał" w czasie fermentacji raczej praca jest spokojna i długa (parę miesięcy)

Powodzenia


Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » środa, 8 wrz 2010, 12:32

Dzięki za szybką odpowiedź. Chyba przemyślę jeszcze raz wszystko:) Zdam gotową relację za jakiś czas.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Destylatt
30
Posty: 32
Rejestracja: piątek, 5 mar 2010, 13:44
Krótko o sobie: Lubię odpoczywać.
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Destylatt » środa, 8 wrz 2010, 16:34

Tylko pamiętaj aby nie przesadzić z przyprawami t.j. chmiel, cynamon, imbir, i inne. Gdy dasz za dużo, to uwierz mi, twój miód będzie nie do wypicia. Lepiej dać za mało i żałować, że się więcej nie dało niż potem żałować, że się dało za dużo i miód jest nie dobry :mrgreen:

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » piątek, 10 wrz 2010, 00:35

vislausduxsilesiae pisze: planuję dodać troszkę chmielu i imbiru

Czy jako matkę dodać bayanusy? (Nastawiam też balon jabłecznika więc część matki poszłaby na miód).
Czy około 5% (tj. 75ml) objętości nastawu powinna zajmować MD? (Znalazłem to w którymś z postów)
No i czy sycić czy nie? (Ilość cukru w miodzie chyba powstrzyma naturalne dziadostwa?)

Całość pójdzie do małego 2l gąsiorka (czy polecicie na wszelki wypadek troszkę większy?)

Półtorak na pierwszy raz nie polecam. Dwójniak to ciężka sprawa. Mnie się udało, ale cztery miesiące czytałem co i jak na trzech różnych forach. Wszystko co tylko było o miodzie. post16117.html#p16117
bayanusy :ok: to dobrze pracująca brygada. Jeśli nie ruszą takiego cukru to winne :bezradny: wątpię.
200ml na drożdże nie będzie za dużo. Miód bardzo ciężko startuje :!: Przygotuj się na restart, więc przy 2 litrach nastawu możesz z dwójniaka zrobić czwórniak.
Do miodu korzennego możesz sycić. Sycenie zmienia barwę i smak, ale to przeszkadza przy owocowych.
I najważniejsze :!: Weź do serca to co o czasie dojrzewania i cierpliwości napisał @Markizpucek :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: Tak na serio :!: :!: :!: :!:
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » sobota, 11 wrz 2010, 14:18

No i nastawiłem tego półtoraczka (jednak półtoraczka:) ale widzę pewien problem. Mija już prawie 70 godzin od nastawienia a on nie pracuje. Narazie zaobserwowałem tylko cieńką warstwę drożdży namnożonych na dole baniaka i trochę drożdżowych farfocli na powierzchni brzeczki. Woda w rurce podnosi się do góry, więc jednak CO2 chyba się wydziela:) Pożywkę dodałem, dwie malutkie łyżeczki bayanusów (takie do kawy) namnożyłem ale w chłodnej wodzie koło 20 stopn. Zaprawiłem go jeszcze 100 ml soku wiśniowego rozpuszczonego w 150 ml wody tak, że całości jest 1,75 l. Nie dodałem tylko kwasku (w którymś z postów znalazłem info, że mozna go dodać po burzliwej fermentacji) Coś chyba idzie nie tak, a miód był sycony ok pół godziny. Macie jakieś pomysły?

Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » sobota, 11 wrz 2010, 21:03

Będzie dobrze ;) Tylko spokojnie. Ale kolejno. To co leży na dnie to padłe drożdże. Zdechły od nadmiaru cukru. Udusiły się. To normalne. Ważne pytanie: czy napowietrzyłeś mocno brzeczkę? Jeśli -jak piszesz, coś pracuje na wierzchu to nie mieszaj nastawu. Może odpali. Mój dwójniak ruszył po dwóch tygodniach. Cierpliwości! Jeśli dałeś sok wiśniowy to może wystarczyć kwasu. Obserwuj i czekaj. Czekaj i obserwuj. Jeśli masz szczęście coś z tego będzie. Jeśli przez dwa tygodnie nie bulgnie ani razu podpowiem jak to ruszyć. Teraz zostaw go w spokoju!
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » sobota, 11 wrz 2010, 22:13

Jakoś wybitnie nie napowietrzałem Pół godziny mieszania w trakcie gotowania a potem ochładzania uznałem za wystarczające. Może jeszcze nie bulka, ale widać namnożone drożdże. Mam nadzieje, że bedzie git. Dzięki za odpowiedź. W razie problemów bede pisać na forum.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Winiarek5
200
Posty: 223
Rejestracja: czwartek, 12 mar 2009, 00:43
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Winiarek5 » niedziela, 12 wrz 2010, 02:15

Można też miody pitne robić analogicznie do nastawów cukrowych: nie dodawać od razu całej ilości miodu tylko podzielić to na dwa, trzy etapy, mierząc w międzyczasie blg.
Im mniejsze stężenie cukru w nastawie, tym łatwiej ruszyć drożdżom :idea: - na początku nastawiamy czwórniaka i co jakiś czas dodajemy kolejne porcje roztworu miodu z wodą; wyliczywszy uprzednio ile ma być w całości miodu i wody.

Pozdrawiam

Winiarek

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » niedziela, 12 wrz 2010, 19:43

vislausduxsilesiae pisze:Pół godziny mieszania w trakcie gotowania uznałem za wystarczające.
Zdecydowanie nie wystarcza. Wręcz podgrzewanie usuwa tlen o ile nawet tam był. Szkoda. O ile przy winach nie jest to czynność niezbędna (moszczu się nie podgrzewa), tak przy miodach, a jeszcze syconych i w końcu tak słodkie (nastaw jednorazowy) to warunek niezbędny.
Jednak teraz nic nie ruszaj. Uważaj by nie mieszać tego. Nadzieja umiera ostatnia.
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5184
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Zygmunt » niedziela, 12 wrz 2010, 20:34

Do tak mocno słodkich nastawów polecałbym zamiast S.cerevisiae Bayanus raczej coś z Zygosaccharomyces, maja dużo większą tolerancję na cukier...

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » poniedziałek, 20 wrz 2010, 23:18

vislausduxsilesiae Nie rezygnuj. Uparłeś się na ekstra klasę, a nie wiem czy skrót meczu widziałeś. Tu też trzeba rzetelnego treningu. Trzeba było brać na poważnie wcześniejsze rady kolegów.
Teraz bardzo ostrożnie zlej to z nad osadu. Tej padlizny z dna nie trzeba Ci. Naszykuj dwa większe (ok. 5L) garnki i przelewaj z jednego do drugiego z wysokości 1 metra. Tak 15 do 20 razy. To najprostszy sposób na napowietrzenie. Możesz też wykorzystać pompkę i kamień (np. do akwarium) ale sterylnie czysty. Tu proponuje 30 minut. Na drugi dzień czynność powtórz i wlej do naczynia do fermentowania. Teraz dorób drożdże. Może być pół paczki, ale cała też nie zaszkodzi. I tak 3/4 z nich padnie. Brzeczka w temperaturze pokojowej. Więc żeby chłopaki (te aktywne) szoku nie doznali uwadniaj je w temperaturze 25 do 28 st.C Wody 3/4 szklanki -tak na oko 150 ml. Możesz nawet dać im brzeczki (łyżkę stołową) do popróbowania. Odczekaj jak w przepisie a nawet dłużej. Do 40 minut. I teraz największa tajemna trudność. Wlej to do brzeczki tak żeby się nie zmieszało. Uwodnione drożdże mają pływać po wierzchu. Są rzadsze i cieplejsze więc nie powinno być trudno. Ja to leje przez wężyk na łyżkę. Ot i wszystko. No może jeszcze zakaz (bezwarunkowy) poruszania nastawu pod jakimkolwiek powodem do czasu aż drożdże nie opadną na dno. Jeśli zrobisz to prawidłowo to potrwa to ok. dwóch miesięcy!


A wygląda to tak:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Markizpucek
50
Posty: 86
Rejestracja: czwartek, 11 lut 2010, 12:57
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Markizpucek » wtorek, 21 wrz 2010, 19:19

Wald dziękuję Ci za sposób z drożdżami (nalewanie). Ze startem i ogólnie pracą drożdży w miodach miałem zawsze problem. Teraz po wpisach kolegów widzę, ze napowietrzanie brzeczki u mnie też kulało.
Wald czy do miodów dawałeś winne pożywki (w jakich ilościach) i czy gotowałeś swoje brzeczki miodowe czy "szło" na zimno.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » wtorek, 21 wrz 2010, 23:04

Pomysł autorski. Zadziałał już piąty raz więc ośmieliłem się go upublicznić. Pamiętajcie że różnica temperatur ułatwia rozwarstwienie płynów, ale drożdże nie tolerują szoku termicznego. Maksymalna różnica 3-4st C.
Do miodów generalnie pożywka i drożdże razy dwa. To super ciężka praca przerobić tyle cukru.

Sycenie brzeczki zmienia smak gotowego miodu. Przy owocowych to przeszkadza. Inaczej korzenne, tu polecam sycić. Mnie to odpowiada. Panieńskie (bez doprawiania) w/g gustu czyli: "jak kto woli".
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » czwartek, 30 wrz 2010, 12:04

Hej. Dawno nie zaglądałem i widzę kupę postów. Przyczyna tej nieobecności jest taka, że miód pracuje. Powoli bo powoli ale z kilkanaście razy na godzinę pyka. Drożdże pływają na górze a ja jestem zadowolony. Gdyby coś nie pasowało to dam znać. Dziękuję wszystkim za rady. Na drugi raz nastawię czwórniaka. Ten miał być specjalny, jako że pierwszy:)
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » czwartek, 7 paź 2010, 13:18

vislausduxsilesiae pisze:Drożdże pływają na górze
Czyli kolejny raz się udało. Gratulacje :!: Teraz żeby wyszło zgodnie ze sztuką odczekaj aż drożdżaki zjadą do dna. Przy miodzie to śmiesznie brzmi ale to jest burzliwa fermentacja. Od tej pory zaczną stopniowo zwalniać. Wynieś taki, jeszcze dobrze pracujący miód do chłodnego pomieszczenia. Nic nie bój. 14 do 17stC to optimum, ale 12stC też chłopaki przeżyją. Będzie dochodził 3 do 4 lat. Potem jeszcze klarowanie i dojrzewanie młodego miodku. Nie poganiaj go :respect: "to poznasz co miodu smak". Jeśli zostawisz go w domu w temperaturze ok 22 stC, to skrócisz cały proces o jakiś rok, ale nie przerobi dalej niż 2/3. Czyli stanie na jakiś 9 -11% i zostanie świeży smak miodu.
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » środa, 13 paź 2010, 07:56

Miałem w planie (jak tylko fermentacja widocznie zwolni) zlać znad osadu i ponownie w baniak z rurką wlać i do piwniczki na te kilka lat zanieść. Czy od osadu nie nabierze złego smaku?
Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2557
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: Wald » czwartek, 14 paź 2010, 20:40

Nie zapominaj miodu w trakcie pracy. Butelkowany jest polecane zapomnieć, bo smakiem kusi okrutnie :)
Owszem. Po ciężkiej pracy drożdżaków sporo ich padnie i wypada się tego pozbyć. Potem spokojnie. ;) Nie częściej niż dwa razy do roku. Do całkowitego sklarowania. Masz rację -butelkowanie to nie konieczność. Zlane z gąsiorka ma swój urok.


Jednak dalej upieram się przy pracy w piwniczce. Lepiej i smaczniej dochodzą.
Generalnie wszystkie wina. Tyle że rzadko komu wystarcza cierpliwości.
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Autor tematu
vislausduxsilesiae
10
Posty: 16
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 00:38
Ulubiony Alkohol: bimber
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: vislausduxsilesiae » piątek, 15 paź 2010, 10:39

Myślę, że tak zrobię. Jeśli po zlaniu po dalszym czasie będzie kolejny osad drożdży to znów i tak do skutku. Raz na roczek może :D A teraz czas na jakiś inny trunek :)
Pozdrawiam


LUKI
2
Posty: 2
Rejestracja: wtorek, 3 maja 2011, 13:30
Załączniki
Re: pierwszy półtorak

Postautor: LUKI » środa, 4 maja 2011, 15:52

Hej. Jestem tu nowy,nowy też w produkcji miodów. Chciałem was profesjonalistów zapytać o taką rzecz; kupiłem drożdże winne Zamojskich-TOKAJ 22 z pożywką. Jak mam zrobić M.D. czy tak jak w przepisie na opakowaniu czy jak tu w nie jednym poście? Pozdrawiam i czekam.


Wróć do „Miody Pitne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość