Witam. Jestem całkowicie świerzy w robieniu miodów, ale od razu chciałbym rzucić się na głęboką wodę. Chciałbym nastawić półtoraka z litra miodu akacjowego (z małym zanieczyszczeniem innymi kwiatkami). Do brzeczki planuję dodać troszkę chmielu i imbiru dla smaczku. No i oczywiście pół litra wody:). Mam kilaka pytań związanych z tym przedsięwzięciem. Proszę więć o radę starszych Kolegów.
Czy jako matkę dodać bayanusy? (Nastawiam też balon jabłecznika więc część matki poszłaby na miód). Czy około 5% (tj. 75ml) objętości nastawu powinna zajmować MD? (Znalazłem to w którymś z postów) No i czy sycić czy nie? (Ilość cukru w miodzie chyba powstrzyma naturalne dziadostwa?)
Całość pójdzie do małego 2l gąsiorka (czy polecicie na wszelki wypadek troszkę większy?)
Robiłem miód pitny może z pięć razy. Rezultat był zawsze dobry. Miody smakują ludziom lubiącym wina słodkie. Ograniczałem się do czwórniaka. O ile robienie wina jest dla ludzi cierpliwych, to miodosytnictwo jest dla ludzi bardzo cierpliwych. Cierpliwość dotyczy etapu fermentacji i dojrzewania. Dużo na temat wyrobu miodów pitnych jest w książkach „Domowy wyrób win” Jana Cieślaka oraz „Miodosytnictwo. Sztuka przerabiania miodu i owoców na napoje” dr. Teofila Ciesielskiego dostępna na stronie internetowej: www.winogrona.org/ksiazka/miodosytnictwo.pdf Podkreślić może należy tylko to, że są dwa zupełnie różne podejścia do przygotowania miodu. 1. Miód rozpuścić w letniej wodzie dla zachowania enzymów, witamin itp., ale fermentacja to droga przez mękę. 2. Miód rozpuścić i gotować w wodzie, zbierając szumowiny. Fermentacja jest wtedy istotnie łatwiejsza.
Przepisy ogólne na wyrób 10 litrów miodu pitnego syconego (przepraszam autora przepisów, ale uleciało mi nazwisko, a był to bardzo Szacowny Pan)
Rodzaj: miód + woda + fosf.amonu + kwas cytr. ; min. czas dojrzewania czwórniak: 2,5 l + 7,5 l + 4,5 g + 20 g ; l rok trójniak: 3,3 l + 6,7 l + 4,0 g + 25 g ; 2 lata dwójniak: 5,0 l + 5,0 l + 3,5 g + 30 g ; 5 lat półtorak: 6,6 l + 3,4 l + 3,0 g + 35 g ; 10 lat
Należy stosować silne MD (matka drożdżowa) na drożdżach winiarskich do win mocnych lub na specjalnych drożdżach do miodów pitnych. Objętość MD wchodzi w skład objętości wody podanej w przepisach.
Przechodzę do odpowiedzi bezpośredniej na Twoje zapytanie: 1)Radzę na pierwszy raz zrobić miód czwórniak. Rok dojrzewania to sporo czasu. Łatwiej fermentuje i więcej jego będzie. 2)Drożdże użyj jakie masz, jeżeli nastaw nie zacznie pracować na bayanusach to daj takie specjalne do miodów z BIOWINU lub szczyptę BABUNI. 3) "Czy około 5% (tj. 75ml) objętości nastawu powinna zajmować MD?" MD zajmuje ileś miejsca, ale ilość wody w MD wlicza się w ogólną ilość wody dodanej. 4)Zdecydowanie pierwszy raz sycić. To nie chodzi jak piszesz o zatrzymanie dziadostwa lecz o to, że miód powstrzymuje fermentację (przeszkadza pracować drożdżom) 5)Z gąsiorkiem jest tak, że nigdy nie zdarzyło mi się by miód "szalał" w czasie fermentacji raczej praca jest spokojna i długa (parę miesięcy)
Tylko pamiętaj aby nie przesadzić z przyprawami t.j. chmiel, cynamon, imbir, i inne. Gdy dasz za dużo, to uwierz mi, twój miód będzie nie do wypicia. Lepiej dać za mało i żałować, że się więcej nie dało niż potem żałować, że się dało za dużo i miód jest nie dobry
Czy jako matkę dodać bayanusy? (Nastawiam też balon jabłecznika więc część matki poszłaby na miód). Czy około 5% (tj. 75ml) objętości nastawu powinna zajmować MD? (Znalazłem to w którymś z postów) No i czy sycić czy nie? (Ilość cukru w miodzie chyba powstrzyma naturalne dziadostwa?)
Całość pójdzie do małego 2l gąsiorka (czy polecicie na wszelki wypadek troszkę większy?)
Półtorak na pierwszy raz nie polecam. Dwójniak to ciężka sprawa. Mnie się udało, ale cztery miesiące czytałem co i jak na trzech różnych forach. Wszystko co tylko było o miodzie. post16117.html#p16117 bayanusy to dobrze pracująca brygada. Jeśli nie ruszą takiego cukru to winne wątpię. 200ml na drożdże nie będzie za dużo. Miód bardzo ciężko startuje Przygotuj się na restart, więc przy 2 litrach nastawu możesz z dwójniaka zrobić czwórniak. Do miodu korzennego możesz sycić. Sycenie zmienia barwę i smak, ale to przeszkadza przy owocowych. I najważniejsze Weź do serca to co o czasie dojrzewania i cierpliwości napisał @Markizpucek Tak na serio
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
No i nastawiłem tego półtoraczka (jednak półtoraczka:) ale widzę pewien problem. Mija już prawie 70 godzin od nastawienia a on nie pracuje. Narazie zaobserwowałem tylko cieńką warstwę drożdży namnożonych na dole baniaka i trochę drożdżowych farfocli na powierzchni brzeczki. Woda w rurce podnosi się do góry, więc jednak CO2 chyba się wydziela:) Pożywkę dodałem, dwie malutkie łyżeczki bayanusów (takie do kawy) namnożyłem ale w chłodnej wodzie koło 20 stopn. Zaprawiłem go jeszcze 100 ml soku wiśniowego rozpuszczonego w 150 ml wody tak, że całości jest 1,75 l. Nie dodałem tylko kwasku (w którymś z postów znalazłem info, że mozna go dodać po burzliwej fermentacji) Coś chyba idzie nie tak, a miód był sycony ok pół godziny. Macie jakieś pomysły?
Będzie dobrze Tylko spokojnie. Ale kolejno. To co leży na dnie to padłe drożdże. Zdechły od nadmiaru cukru. Udusiły się. To normalne. Ważne pytanie: czy napowietrzyłeś mocno brzeczkę? Jeśli -jak piszesz, coś pracuje na wierzchu to nie mieszaj nastawu. Może odpali. Mój dwójniak ruszył po dwóch tygodniach. Cierpliwości! Jeśli dałeś sok wiśniowy to może wystarczyć kwasu. Obserwuj i czekaj. Czekaj i obserwuj. Jeśli masz szczęście coś z tego będzie. Jeśli przez dwa tygodnie nie bulgnie ani razu podpowiem jak to ruszyć. Teraz zostaw go w spokoju!
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Jakoś wybitnie nie napowietrzałem Pół godziny mieszania w trakcie gotowania a potem ochładzania uznałem za wystarczające. Może jeszcze nie bulka, ale widać namnożone drożdże. Mam nadzieje, że bedzie git. Dzięki za odpowiedź. W razie problemów bede pisać na forum.
Można też miody pitne robić analogicznie do nastawów cukrowych: nie dodawać od razu całej ilości miodu tylko podzielić to na dwa, trzy etapy, mierząc w międzyczasie blg. Im mniejsze stężenie cukru w nastawie, tym łatwiej ruszyć drożdżom - na początku nastawiamy czwórniaka i co jakiś czas dodajemy kolejne porcje roztworu miodu z wodą; wyliczywszy uprzednio ile ma być w całości miodu i wody.
Pół godziny mieszania w trakcie gotowania uznałem za wystarczające.
Zdecydowanie nie wystarcza. Wręcz podgrzewanie usuwa tlen o ile nawet tam był. Szkoda. O ile przy winach nie jest to czynność niezbędna (moszczu się nie podgrzewa), tak przy miodach, a jeszcze syconych i w końcu tak słodkie (nastaw jednorazowy) to warunek niezbędny. Jednak teraz nic nie ruszaj. Uważaj by nie mieszać tego. Nadzieja umiera ostatnia.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników