Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 04:28

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: piątek, 16 wrz 2011, 02:08 
Posty: 56
Tematy: 4
Witam.

Podłączam się do opinii, że „deflegmator” spełni lepiej swoje zadanie jak będzie zainstalowany nad garnkiem.
Kolego Martikus111 do produkcji z tzw. cukrówki przydałby się również wkład z miedzi. Widziałem zdjęcie na forum, które przedstawiało włożone miedziane sprężynki w zbiorniczku na dole „deflegmatora”, tylko nie potrafię sobie przypomnieć gdzie jest to zdjęcie. :?

Pozdrawiam.
Arek.

______________________________________________________________________
doctis omnia casta


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 08:42 
Posty: 2
Szanowni Koledzy Psotnicy jak to się ładnie określacie tutaj.

Właśnie przymierzam się do budowy aparatury tego typu, identycznej w zasadzie, z tym, że deflegmator zamontuje bezpośrednio nad szybkowarem by syf zawracał, a reszta podobnie jak kolega to zrobił.

Zanim jednak się do tego zabiorę chciałbym wiedzieć jaka jest jakość otrzymywanej gorzałki z takiej destylacji. Zakładając, że będę to gonił trzykrotnie i filtrował na węglu aktywowanym? Porównywalna do sklepówki z wyższej półki, gorsza, lepsza? Nastawiam się głównie na produkcję czystej gorzałki z prostych nastawów cukrowych. Może jak spaćkam jakieś wino to w sytuacji awaryjnej je przegonie (ale w to wątpię).

Pytam, bo zanim wydam pieniądze na sprzęt i stracę czas na konstruowanie chciałbym wiedzieć czego się można mniej więcej spodziewać, by nie okazało się, że namęczę się z destylacją, filtracją et cetera, a dostanę marnej jakości trunek, który mógłbym za 15 zł w monopolowym kupić.

Dzięki za odpowiedzi!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 10:28 
Posty: 70
N pot-stillu dobrej wódki nie uzyskasz. Będziesz cały czas czuł, że pijesz bimber- no bo w zasadzie właśnie to będziesz pił. Tu pomoże tylko starzenie- na dębie, czy z węglem. Tylko, że tak to można robić owocówki. Jeżeli chcesz robić czystą przewyższającą jakością sklepową- tylko dobra kolumna.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 12:07 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Biniu, wbrew pozorom, sklepówkę nie jest łatwo prześcignąć. Może Ci sie udac zrobić coś podobnego, ale na pot-stillu po 10-krotnej destylacji przy odrzucaniu za każdym razem początku i końca z poprzednich razów.
Wódki czyste robi się chyba tak, że najpierw robi się jak najczystszy spirytus a potem rozcieńcza to czysta wodą. Czasem dodaje sie do tego odrobinkę surówki (pierwszego gonu bezpośrednio znad zacieru), żeby czyms się "Wyborowa" od "Żytniej", czy "Bolsa" rózniła na nutkę smakową.
Jak chcesz mieć naprawdę czystą bezzapachową i bezsmakową, to musisz skonstruować kolumnę refluksową i nauczyć się na niej koncertować. Dopiero wtedy będziesz miał szansę zrobić towar "prima sort".
Poszukaj na forum, Aabratek albo Bokakob (ew. w odmianie Jarosława). Średnica kolumny - z moich doświadczeń - nie mniej niż 54 - 60 mm, wyskokość wypełnienia - min 120 cm (a im więcej, tym lepiej, ja mam jakieś 140) i system LM z opcją VM.

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 12:19 
Posty: 70
pokrec napisał(a):
Wódki czyste robi się chyba tak, że najpierw robi się jak najczystszy spirytus a potem rozcieńcza to czysta wodą. Czasem dodaje sie do tego odrobinkę surówki (pierwszego gonu bezpośrednio znad zacieru), żeby czyms się "Wyborowa" od "Żytniej", czy "Bolsa" rózniła na nutkę smakową.


Ależ farmazony Pan pleciesz... Do gorzelni jedzie głownie surówka z gorzelni rolniczych. W 100% przerabiana jest na spirytus i rozcieńczana, nikt tam nie dolewa z powrotem surówki- po jakiego grzyba?

Inny smak zależny tylko od surowca, klasy surówki i jakości sprzętu rektyfikacyjnego.

W żółć bydlęcą w piwie tez wierzysz?


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 12:26 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Mike, może i farmazony plotę, ale to oznacza tylko jedno: w gorzelni nie potrafia zrobić spirytusu. Bo nawet luksusowa wódka w ozdobnej butelce z Polmosu waliła bimbrem, jak próbowałem. Jak rozcieńczam spirytus (nawet ten mój) jako taki wodą, to nie czuję zapachu ani smaku bimbru. Dlatego mnie dziwi to, co piszesz, chyba, że oni w gorzelniach przemysłowych specjalnie "partolą" rektyfikację, żeby trochę zapaszku jednak przeszło.
Bo spirytus rektyfikowany żadnych zapachów nie niesie z sobą, a jest robiony z surówki rolniczej przecież.

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 13:58 
Posty: 550
Tematy: 34
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Biniu napisał(a):

Zanim jednak się do tego zabiorę chciałbym wiedzieć jaka jest jakość otrzymywanej gorzałki z takiej destylacji. Zakładając, że będę to gonił trzykrotnie i filtrował na węglu aktywowanym? Porównywalna do sklepówki z wyższej półki, gorsza, lepsza? Nastawiam się głównie na produkcję czystej gorzałki z prostych nastawów cukrowych. Może jak spaćkam jakieś wino to w sytuacji awaryjnej je przegonie (ale w to wątpię).



Moim skromnym zdaniem nawet na pot stillu jak dobrze odbierzesz, wyczyścisz chemicznie, puścisz to 2-3 razy i użyjesz węgla, otrzymasz dobrą wódeczkę, lepszą niż ze sklepu a na pewno czyściejszą od syfów i nie będziesz miał żadnych bóli głowy.

______________________________________________________________________
dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 14:28 
Posty: 186
Tematy: 136
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@klodek4 dokładnie się z Tobą zgadzam. Na pot stillu głównie uzyskuje się wódeczki smakowe, ale po oczyszczeniu można uzyskać czystą. Głównie zależy jak będziesz pędził.

______________________________________________________________________
Pozdrawiam Aga


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Moja pierwsza zabawka do destylacji!
PostPostNapisane: środa, 8 lut 2012, 15:38 
Posty: 2
Dzięki za odpowiedzi, wiem na czym stoję.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: