Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Kochani, miałem nieciekawe zdarzenie. Gotowałem sobie w alembiku pulpę śliwkową. grzeję, grzeję, nic nie leci, choc powinno. Przerwałem grzanie, odłączyłem chłodnicę, czyli (jak mi sie wydawało) rozszczelniłem układ nawet psyknęło parą przez rurkę i zabrałem się za otwieranie dekla. Huk, 15 litrów pulpy wybuchło w sufit, zapaćkało piwnicę a w miedzyczasie dostałem nia po twarzy (ręki i prawej strony tułowia nie wspominam, bo tylko sie zaczerwieniły). Przede mna kilka mocno nieprzyjemnych dni i potem chyba ze 2 tygodnie powrotu do pełnego zdrowia. Jak wszystko pójdzie dobrze. I nie obchodzi mnie, czy się będziecie smiać albo kpić: Bogu w Trójcy jedynemu i Niepokalanej dziekuję z tego miejsca, że choć cała twarz dostała - ani jedna kropla nie trafiła mnie w żadne oko ani w powiekę. Nie wiem, czy to hobby jest rzeczywiście dla mnie. Nie spodziewałem się, że można pulpę przegrzać do tego stopnia, że w alembiku po skończeniu ogrzewania i spuszczeniu nadciśnienia to coś może się tak paskudnie zachować. Jesli wrócę kiedyś do działalności, to ślubuję uroczyście nie gotować niczego, czego nie mógłbym bez obawy przypalenia nalać na grzałki. Po drugie jak już, to tylko w aparaturze otwartej solidna średnicą (np. głowica AAbratka bez dekla na końcu, z włozona chłodnicą i pozostawionym otworem) + kamykami wrzennymi w środku. I przerabiam keg na elektryczność. Koniec z gazem. Tym razem było w miare bezpiecznie pod tym względem, bo gaz wyłaczyłem zanim nastapił wypadek, ale z alembikiem też mi się wydawało, że wiem, o co chodzi i nie ma mozliwości wypadku. Podobnie z gazem - właśnie mi sie przestaje wydawać, że wiem, o co chodzi i jak się nim posługiwać. Owocówki - jak najbardziej, ale po odcedzeniu cieczy i wyciśnięciu pulpy w prasie. W kotle nie ma prawa znaleźć się żaden, nawet najmniejszy farfocel.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Promocja: 64,99 zł
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
No cóż- brak zachowania zasad BHP się kłania- aparatury NIGDY nie rozbieramy w trakcie ani po procesie- zawsze trzeba poczekać, aż samoczynnie ochłodzi się do temperatury pokojowej. Ja rozbieram na drugi dzień- tylko to gwarantuje Ci, że nic nie wystrzeli, nie poparzy, czy nie walnie gorącą parą w twarz. Ciecz w kegu 50l wychładza się ze dwa dni, ale umówmy się, że temperatura ok 40C jest już względnie bezpieczna. I pisze to ja, posiadacz baaaardzo otwartej aparatury.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Kochani, dzięki za dobre rady. Ten srebrzan w angielskiej wikipedii jest podejrzewany o... opóźnianie gojenia. Ale dzięki za ten ślad. Zygmunt - w obliczu tego, co mi powiedziałeś, przyznaję: jestem stary a głupi. Przecież mogłem się domyślić, że coś się przytkało, część pary uszła (pomyślałem że to wszystko), po czym dalsze wyrównanie ciśmienia mógł przyblokowac farfocel i w tym stanie miałem kanę z nastawem pod dużym ciśnieniem w temperaturze wyższej od temp. wrzenia pod ciśnieniem normalnym. Otworzenie kany spowodowało efekt analogiczny do wrzenia cieczy przegrzanej: obniżenie ciśnienia nad ciecza o temp. wyższej od temp. wrzenia w war. normalnych. I ciecz bardzo gwałtownie zawrzała w całej objętości a powstająca para wyrzuciła wszystko z kany. Gdybym poczekał aż ostygnie, to nie byłoby tego probemu, ale ja nadal byłbym się bawił alembikiem z pulpą i de facto odłożył w czasie to, co nieuchronne. I tak kończę raz na zawsze z gotowaniem pulpy. To nie jest ani bezpieczne, ani sensowne. Normalnie pulpę podgrzewa się parą wodną z bełkotki w aparaturze otwartej na przestrzał. Najlepiej z głowicą Nixona. Kerry - dzięki za dobre słowo. Ten zawór to bardzo dobry pomysł, ale ja bym mu nie ufał do końca. Też może się farfoclem przytkać. Dlatego nie wolno (przymajmniej mi) gotowac jakiejkolwiek pulpy. Nie wiem, jak kto, ale ja na pewno nie mam pojęcia o ostrożności przy tej robocie. Też mi się wydawało, że wiem wszystko a tymczasem wyszło jak wyszło. Na razie wygląda nie tak bardzo źle, bo chyba idzie ku lepszemu bez kompikacji. Ja to traktuję jak BARDZO POWAŻNE ostrzeżenie. I najchętniej w ogóle przestałbym się bawić w psocenie, ale jak pomyśle o naleweczkach, to Grunwald by się raz na jakiś czas zrobiło... Na pewno pozostane przy winach. A owocówki (jesli już), to tylko po odcisnieciu.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Co do srebrzanu, to polecam dlatego, że wypróbowałem go bardzo dokładnie (w dodatku niestety z rodziną). Sam miałem mocno poparzoną dłoń (dziś nie mam nawet najmniejszego śladu), zaś moja siostra poważnie poparzone uda (też nawet najmniejszej kropeczki).
Trudno mi określić czy nie opóźnia gojenia.. Jedno jest pewne: nic nie swędzi (każdy kto był poparzony wie o czym mówię) i nic nie zostaje.
Nie ma czym się chwalić, ale miałem identyczną sytuację Tylko na większą skale bo 50 l w sufit. No, ale na szczęście lekkie poparzenia twarzy i klatki. Po tygodniu się zagoiło. No i jeszcze malowanie całej łazienki. Jak to kolega wcześniej napisał stary, a durny. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.
Ostatnio edytowano niedziela, 25 wrz 2011, 15:11 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Panowie, to nie jest tak że nie wiecie jak postępować ze sprzętem, Po prostu to jest ruytyna, miałem podobną sytuacje kiedy wszystko się zatkało , dzięki Bogu nic się nie stało. Życzę powrotu do zdrówka i następnych "udanych" eksperymentów
Ps.Takie jest życie kompozytora
______________________________________________________________________ ...Dobro piszą na wodzie, zło ryją w kamieniu... Jeśli coś się powtarza to przestaje być zbiegiem okoliczności...Diabeł kocha ignorantów...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników