Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Witam i zapraszam do wypowiedzi na powyższy temat. Fszyscy wiemy, że Flegma i Fuzle są Fuj. Ale czy tak naprawdę wiemy co to takiego? Skąd się wzięły, co dzieje się z nimi w czasie rektyfikacji czy destylacji prostej ?(i tu prośba: przy wypowiedziach proszę zaznaczyć, czy dotyczy ona rektyfikacji czy też destylacji prostej) a są to odrębne procesy. Co to jest deflegmator i do czego służy, czy reflux to delfegmator? Co dzieje się ze smrodkami w czasie rektyfikacji? Czy i co spływa do gara? Pytań pewno będzie więcej. Serdevcznie zapraszam do dyskusji
Fuzle są Fuj w każdym przypadku. Flegma jest Cacy! bo bez Flegmy nie będzie rektyfikacji. W deflegmatorze powstaje Flegma, która spływa na półki rzeczywiste (talerze) lub inne (np. zmywaki, sprężynki, spiralki itp.). Jeśli wyłączymy deflegmator, para z dość dużą zawartością wody, powędruje sobie, bez przeszkód, do chłodnicy a kolumna rektyfikacyjna zacznie pracować jak zwykły pot-still.
bogdan napisał(a):
Skąd się wzięły...
Wszystko bierze się z tego co wlejemy do kotła. Tam całe zło i dobroć drzemią a podgrzane z kotła ulatują i rozdzielić się mogą, choć nie muszą.
Nie napisałeś tego wprost, czyli reflux wg Ciebie to deflegmator? Jak do tego ma się szklane szkiełko z wypełnieniem pociętych szklanych rurek czy podkładek nazywane często deflegmatorem?
Flegma to skroplona ciecz bogata w alkohol. Deflegmator to urządzenie do zamiany pary w ciecz tzn. flegmę. Deflegmacja występuje w procesie rektyfikacji, natomiast przy destylacji prostej występuje marginalnie. Reflux to zawracanie flegmy na wypełnienie. W procesie destylacji prostej nie występuje lub występuje marginalnie. Wypełnienie służy do spowalniania wędrówki flegmy w dół kolumny. Wypełnieniem może być też ścianka rurki przy destylacji prostej. (spiral still) Smrodki (kolumna) wracają z powrotem do gara. Wyobraź sobie że to co paruje z gara ma 1 cząsteczkę etanolu i 20 cząsteczek smrodków. Etanol jest lżejszy a smrodki cięższe. Za każdym razem gdy ta mieszanina zamieni się we flegmę(ciecz) i po chwili w parę to odrzuca jedną cząstkę smrodków. a mieszanina wędruje o kilka centymetrów wyżej w kolumnie. Znowu odparowuje, znowu staje się flegmą, znowu gubi jedną cząstkę smrodków. I tak kilkanaście razy a w tym czasie wędruje coraz wyżej w kolumnie. Na koniec mamy sam etanol bez smrodków ale z 4% zawartością wody. Wody tej niestety w domowych warunkach nie można usunąć. Do gara spływa woda ze smrodkami. Jeżeli ktoś twierdzi że smrodki zawierają alkohol etylowy to niech to udowodni bo mierzenie zwykłym areometrem nie ma sensu. Alkoholomierz(areometr) służy do pomiaru gęstości cieczy a nie do mierzenia zawartości alkoholu etylowego. Zawartość alkoholu w przedgonach to około 94% według wskazań areometru. Bzdura, on po prostu zanurzył się tak głęboko ponieważ ciecz ta ma małą gęstość. W przedgonach jest około 20% alkoholu etylowego.
Ostatnio edytowano sobota, 18 lip 2009, 09:17 przez Spiryt, łącznie edytowano 1 raz
Dzięki Spiryt za ciekawą wypowiedź, Aby uzyskać dobry produkt finalny dobrze jest wiedzieć jak on powstaje. Posiadać dobry sprzęt to za za mało bo samo się nie zrobi, im większa wiedza tym lepszy finał
Jak do tego ma się szklane szkiełko z wypełnieniem pociętych szklanych rurek czy podkładek nazywane często deflegmatorem?
To szklane szkiełko ze szklanymi rurkami w środku powinno się nazywać odstojnikiem a nie deflegmatorem. Jako deflegmator będzie działać, tak jak pisze Spiryt - marginalnie. W dodatku musi być tak podłączone do kotła aby to co się skrapla w tym szkiełku, spływało do kotła a nie gromadziło się w szkiełku bo wtedy to jest odstojnik. Deflegmator (może to być chłodnica spiralna lub zimne palce) jest chłodzony, w amatorskich warunkach zimną wodą. W przemyśle, czynnikiem chłodzącym, przepływającym przez deflegmator jest odfermentowany zacier. To szklane szkiełko, będzie działać jako deflegmator bardzo krótko, do momentu kiedy zostanie nagrzane napływającymi parami. Od tej chwili deflegmacja zachodzi marginalnie - brak jest chłodzenia o odpowiedniej mocy a chłodzenie powietrzne jest tylko symboliczne w stosunku do zapotrzebowania dla deflegmacji. Moje zdanie jest takie: to szklane szkiełko z pociętymi rurkami w środku, zwane na wyrost deflegmatorem służy wyłącznie do wyciągania pieniędzy z kieszeni nieświadomych klientów. Bardziej zaawansowany hobbysta, nawet nie spojrzy w kierunku tego szkiełka.
Dzięki za wypowiedzi Wydaje mi się, że definicję deflegmatora mamy już ustaloną, tak też wcześniej myślałem a młodzi stażem psotnicy niech nie dają się nabierać na kolorowe teksty i ilustracje na aukcjach Allegro, gdyż sprzęt tam oferowany wykonany jest przeważnie przez ludzi nie mających zielonego pojęcia o psoceniu.
Skoro twierdzisz że napisałem nieprawdę to mógłbyś chociaż to udowodnić. Takie pisanie nie bo nie jest trochę śmieszne. jeżeli izoamyl nie odpowie na post to proszę moderatorów o usunięcie niepotrzebnego spamu.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników