Teraz jest środa, 23 maja 2012, 17:06

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: wtorek, 30 cze 2009, 22:23 
Posty: 24
Tematy: 3
Witam,
Przepędziłem pierwszy zacier, uzyskałem 95%, po rozrobieniu z wodą mineralna zrobiło sie mętne ze wskazaniem na kolor biały, pomyślałem ze trza rozrobić z woda destylowaną i następnym razem tak zrobiłem. Było o wiele lepiej lecz nutę białego zmętnienia po przyjżeniu sie było widać. No ale podjąłem ryzyko i zaprośiłem kumpla na spróbowanie wiekszej ilości (wcześniej oczywiście ćwiarteczke sam skonsumowałem - efektów ubocznych nie doświadczając). Na drugi dzień przeżyłem kaca jak po zwykłym, oryginalnym Polmo_e, kumpel tak samo.

Aparature mam miedzianą spawana brązem refluks wewntrzny (powrót na wypełnienie przez spływ rurka znad kontrolowanego poziomu jeziorka). Wypełnienie - zmywaki z kwasówki, wężyk - silikon przezroczysty.

pędzenie zgodnie z opisem Sz. Kolegi Julesa na stronach forum.

Zacier-cukrówka na drożdzach Tubro 48 z Alglegro (kilka butli kranówy a kilka Ustroniakni[na ustronaince lepiej pracowało]) wszystko stało ok 5-6 dni. dodam ze nie było różnicy n austroniance czy kranówie jeśli chodzi o zmetnienie, w smaku u-ka była łagodniejsza od kranowy. Produkt koncowy ogolnie byl palący we wlewie.

bardzo proszę o prade Sanownych Kolegów czy coś zrobiłem nie tak?

teraz zamierzam zrezygnować z przemysłowych Tubro-48 a przejść na zwykłe piekarnicze i chyba przepędze przez szklany deflegmator i chlodnice...

Dziekuje i pozdrawiam wszystkich smakoszy


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: środa, 1 lip 2009, 08:28 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Nie ma przezroczystych wężyków 100% silikonowych. Przezroczyste są te z PVC albo z jego domieszką. Stąd może brać się mętnienie.

3rob napisał(a):
teraz zamierzam zrezygnować z przemysłowych Tubro-48 a przejść na zwykłe piekarnicze

Tego nie rób- to byłby krok w tył w pędzeniu. Piekarnicze zostaw piekarzom, psotę rób na "psotowych" :)

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: środa, 1 lip 2009, 23:12 
Posty: 24
Tematy: 3
Witam,

Dzieki Zygmunt, no fakt, ze co do wezyka to nie miałem pewności...Myślisz, ze głowa mogła boleć po pozyskanych z niego chemikaliach?
Zrobie jeszcze jedną próbe na turbo, wyeliminuje wezyk.
Jeszcze jedno pytanie czy destylować lepiej dwa razy? Po ustabilizowaniu i spokojnym odbiorze skapywało średnio 95% po pierwszym gotowaniu wiec drugi raz nie robiłem.
Teraz sprobuje odzyskać to co nagotowałem wiec przepedze jeszcze raz i zobacze(popróbuje) co z tego wyjdzie.

dzieki i pozdrawiam :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: sobota, 4 lip 2009, 19:08 
Posty: 24
Tematy: 3
witam,
wezyk wymieniłem, przedestylowałem wszystko jeszcze raz i jest lepiej, nie metnieje. Ale odkryłem jeszcze jedna niespodzianke - zmywaki (dałem po 1,20 za sztuke!!!) przerdzewiały po trzech gotowaniach... teraz kupiłem chinskie tansze wrzuciłem do wody i na razie jest OK, nie mam magnesu bo bym sprawdził czy je przyciąga co by znaczyło ze nadaja sie do kosza.
Czy jak jeszcze raz przepuszcze to co nagotowałem wczesniej pozbęde sie ewentualnych pozysków pierwiastków nieporzadanych? czy lepiej to wylać?


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: sobota, 4 lip 2009, 22:30 
Posty: 217
Tematy: 11
zaloguj się aby zobaczyć avatar
3rob napisał(a):
...i zaprośiłem kumpla na spróbowanie wiekszej ilości (wcześniej oczywiście ćwiarteczke sam skonsumowałem - efektów ubocznych nie doświadczając).

Przy większych ilościach to nie ma zmiłuj, kac musi być i musi boleć.
Dla każdego, indywidualnie i w zależności od okoliczności, większa ilość to nie ta sama ilość.
Za mało danych odnośnie samego brykania.
Jeśli "przeciągnąłeś" brykanie to menu konsumpcyjne zawierało fuzle i nie ma się co dziwić, że bolało, wtedy nawet dla małych ilości, może boleć.

Drożdże piekarnicze to średniowiecze.

Jeśli na innych drożdżach też boli, to fermentacja i destylacja/rektyfikacja są prowadzone niezgodnie ze sztuką.

Jeśli nadal boli to nie pij tego tylko rozdawaj :lol: aż do momentu jak przestanie boleć.

:ok:


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: niedziela, 5 lip 2009, 08:42 
Posty: 69
Tematy: 2
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Problem z mętnieniem leży raczej po stronie źle przeprowadzonego procesu. Czy oddzieliłeś dokładnie przedgon?
Przy drożdżach piekarniczych będziesz miał jeszcze więcej substancji niepożądanych a chyba nie o to nam chodzi.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: niedziela, 5 lip 2009, 13:10 
Posty: 24
Tematy: 3
Witam,

Dzieki za zainteresowanie, choc teraz sie zstamawiam czy raczej nie powinienem tego tematu umiescic w Pierwszych krokach.

OK, to od poczatku,

Aparaturke zbudowałem na bazie rur miedzianych, spawanych gazowo brązem, fi kolumny 28mm, do kociaołka na 4l to chyba OK, wysokosc 120cm wypełnienei zmywaki na H=80cm (mieszkam w bloku), refluks wewnetrzny na wypełnienie przez rurkę znad zastawki, ilość powrotu poprzez regulacje zaworem odbioru destylatu (jeden zawór, chłodnica na górze kolumy pochylona. Nie iwem jak to sie fachowo nazywa ale konstrukcja bardzo mi sie spodobała i postanowiłem skopiować). Odczyt temperatury na górze kolumny.

przedgon z ilosci 4l zacieru ok 100ml, resztę uznałem za gon i odbierałem jako produkt gotowy do momętu az temperatura podniosłą sie o ok 5*C (wskazaia termometrów są różne wiec odczyt w momęcie kiedy wylewałęm przedgon uznawałem za temp par alko. czyli 78*C mimo ze pokazywał co innego. najwazniejsza w tym momęcie jest obserwacja skoku temp o 5*C), co równierz dało sie zaobserwować spadkiem%, reszte zbierałem oddzielnie jako pogon.

Przy pierwszym gotowaniu zastosowałem refluks w celu sprawdzenia jak to działa i być moze blędem było gotowanie raz, poniewaz po ostudzeniu alkomierz pokazywał 95% to se pomyślałem, ze nie ma sensu gotować jeszcze raz.

no i to by było tyle co do samego pozyskania.

co do ilosci wypitego alkoholu to jeszcze nigdy po dobrym bimberku nie bolała mnie głowa.

Bardzo prosze o wyjasnienie co to "przeciągniecie", czy moze to jest przyspieszenie odbioru? tak tez robiłem z niecierpliwośći, podkręciłem do 4 kropel na sek.

dzieki koledzy i pozdrawiam


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: niedziela, 5 lip 2009, 15:13 
Posty: 69
Tematy: 2
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Wzrost temperatury o 5 stopni to jakaś pomyłka. Po odebraniu przedgonu temperatura powinna wzrosnąć o 0,2-0,3 stopnia i utrzymywać się na tym poziomie przez cały proces. Po odebraniu gonu wzrost temperatury o 0,1 stopień to już pogon. Można ratować się jeszcze zwiększeniem refluksu ale jeżeli i to nic nie daje należy zakończyć proces. Prawdopodobnie pociągnąłeś zbyt dużo pogonu i to jest przyczyną bólu głowy.

Wskazania alkoholomierza należy przeprowadzać gdy ciecz ma 20 stopni C. Jeżeli będzie wyższa to alkoholomierz po prostu utonie bardziej powodując błędne wskazania. Niestety alkoholomierz nie pokaże czystości destylatu bo nawet w czystym metanolu alkoholomierz pokazuje zawartość alkoholu.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: niedziela, 5 lip 2009, 18:22 
Posty: 24
Tematy: 3
no tak, zapomniałem dodać ze czujke termometru mam przylutowaną do zewnętrznej powierzchni kolumny wiec w moim przypadku 0,1*C to mogło by być wachanie spwodowane lekkim powiewem z uchylonego okna czy bezwładnościa, wiec jestem w szoku, ze nalezy zwracać takie baczenie

Następnym razem zawęże odbiór gonu do 2*C i zaizoluje cieplnie kolumne.

Nasuwa sie tylko pytanie, ze dlaczego nieraz bimberek odbierany ze zwykłego gara z chłodnicą (gdzie deflegmatorem jest sama niezaizolowana górna cześć gara i część rurki) nie powoduje bólu głowy? a napewno taki destylat jest zanieczyszczony pogonem i innymi fuzlami.

dziekuje kolego Spiryt, w poniedziałek bede gotował to dam znać jak to wyszło


Góra
   
 
 Tytuł: Re: destylat OK, gorzałka mętnieje, a najgorsze ze głowa boli...
PostPostNapisane: poniedziałek, 6 lip 2009, 07:49 
Posty: 69
Tematy: 2
zaloguj się aby zobaczyć avatar
3rob napisał(a):
Nasuwa sie tylko pytanie, ze dlaczego nieraz bimberek odbierany ze zwykłego gara z chłodnicą (gdzie deflegmatorem jest sama niezaizolowana górna cześć gara i część rurki) nie powoduje bólu głowy? a napewno taki destylat jest zanieczyszczony pogonem i innymi fuzlami.



Moim zdaniem przy niedokładnie przeprowadzonym procesie rektyfikacji pozbawiamy destylat tylko niektórych związków a inne nie mają z czym zajść w reakcję i tym samym przekształcić się w nieaktywne związki. Warto pamiętać że w nastawie jest około 100 związków chemicznych, w większości to trucizny. Tak więc trzeba dążyć do otrzymania jak najczystszego destylatu.
Niestety jest to tylko moje zdanie nie potwierdzone żadnymi badaniami a jedynie obserwacją.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: