Strona 1 z 1

Budowa deflegmatora miedzianego

: niedziela, 6 sty 2013, 13:01
autor: Zbynek80
Witam
Planuję zbudować swój pierwszy deflegmator, jako materiału chcę użyć miedzi.
Ma on być zamocowany na kance od mleka o pojemność 20-25l, jednorazowo planowałbym stawiać 20l zacieru, jeśli to nie za dużo jak dla takiej bańki.
Bańka ma w deklu dwa otwory jeden fi13mm, drugi na środku dekla fi 50mm. I teraz pytanie do którego otworu podłączyć ów deflegmator. Osobiście myślę aby osadzić go na środkowym otworze 50mm, deflegmator byłby automatycznie stabilny i można by do niego przymocować chłodnicę. Tylko jakiej grubości i długości byłby optymalny taki deflegmator ?
Jako maksymalne rozmiary biorę pod uwagę 50mmx1000mm chyba że kilka mm coś by diametralnie zmieniło to można dołożyć. Deflegmator planowałem wypełnić zmywakami, własnoręcznie ukręconymi sprężynkami miedzianymi, może pierścieniami z pociętej rurki miedzianej, a może coś jeszcze tam dodać lub zmienić? Będę wdzięczny za pomoc ocenie pomysłu jak i rady i wskazówki jak to dobrze zrobić. Do deflegmatora planował bym również zamontować termometr z tego co czytałem umiejscowiony na szczycie deflegmatora.

Re: Budowa deflegmatora miedzianego

: niedziela, 6 sty 2013, 15:04
autor: BartekBartek1
Taniej byłoby zastosować rurę kwasoodporną. Na przykład taka rura będzie idealna:http://sklep.hart-metale.pl/4306,rura-k ... 1-mb..html
Do tego dennica kwasoodporna na górę i króciec na wąż sylikonowy. Na skręcane uchwyty do rur przymocowałbyś chłodnicę i gotowe. Oczywiście deflegmator trzeba wypełnić. Pozdrawiam Bartek :D

Re: Budowa deflegmatora miedzianego

: niedziela, 6 sty 2013, 19:00
autor: major
Miedź też ma swoje zalety - łatwo ją obrabiać. Nie mam w tym żadnego doświadczenia, ale jakoś kawałki miedzi udaje mi się ze sobą połączyć i nie muszę tego później wytrawiać. Do zabawy z nierdzewką musiałbym mieć trochę zaplecza...

Bierz duży otwór, ew. powiększ ten mniejszy (tylko po co). Na pot stilla wystarczy nawet miedźrurka fi 28 (dostępna w marketach budowlanych), jeśli weźmiesz ~50 mm (minimum), to w przyszłości będziesz miał możliwość dołożenia głowicy i pracy z refluksem. Wysokość jest zależna od tego, jakie masz warunki. Generalnie - metr do półtora. Zastanów się, czy rozwiązanie ma być rozwojowe.

Termometr w PS nie jest potrzebny wcale. Jeśli chcesz, to najpierw w kotle.

Re: Budowa deflegmatora miedzianego

: niedziela, 6 sty 2013, 22:24
autor: Zbynek80
Zrobienie deflegmatora z kwasówki nie jest złym rozwiązaniem tym bardziej, że 1m rury kwasówki jest znacznie tańszy niż miedzianej. Z tym że z miedzią bym sobie poradził sam a kwasówkę musiałbym już dać komuś do lekkiego dospawania mufy u dołu, w deklu bańki zamocowałbym nypel na który deflegmator byłby nakręcany, i dospawania czegoś na szczycie. A tu już koszty mufek z k.o są większe niż samej rury i raczej droższe niż miedzianych. Kolega wyżej zaproponował zamknąć górę dennicą i umieścić w niej króciec, tylko wiercenie w kwasówce to też nie prosta sprawa. I trzeba było by łączyć z chłodnicą wężykiem. Myślałem aby może dospawać u góry kolejny nypel a na to nakręcić mufkę redukującą i w nią wkręcać miedziany łącznik do chłodnicy.
Załączam prymitywny rysunek jak bym to mniej więcej widział w wersji z k.o choć z miedzi wyglądało by to bardzo podobnie, ale bez nypla na szczycie tylko z mufką redukująca.

Re: Budowa deflegmatora miedzianego

: środa, 6 lut 2013, 17:32
autor: Felek
Też chcę zbudować deflegmator miedziany. Mam kankę o pojemności jakoś 8-9l. Jaka wysokość deflegmatora? Jaka średnica? 32? Czy może już 28? Jestem trochę laikiem w kwestii wypełniania deflegmatorów, jak ciasno się je wypełnia? Ubija? Lekko wkłada? Mówię o zmywakach i miedzianych sprężynkach.

Re: Budowa deflegmatora miedzianego

: sobota, 1 cze 2013, 19:39
autor: soltys
Dołączę się do tematu. Wkrótce będę budował swój pierwszy deflegmator i jako laik staję przed błahym dla znawców problemem. Chodzi o połączenie: czy można tak dobrać elementy (mufy, śrubunki, półśrubunki, nyple - chyba tylko św. Wincenty Ferrariusz, patron hydraulików wie co jeszcze) by nic nie trzeba było łączyć na ciepło? Dodatkowo dołączam się do pytania poprzednika - trzeba ubijać te sprężynki czy też nie? A tak w ogóle to one nie powpadają do środka?
Pozdrawiam wszystkich!