Hmmm metoda garnkowa na na początek to słaby zamiar, powszechnie wiadomo w śród zwolenników domowej produkcji że najlepszą i najskuteczniejszą obecnie metodą destylacji jest metoda REFLUX ( o której szerzej można poczytać tu http://alkohole-domowe.com/bimber/desty ... eflux.html ) Jest on szybka i daje bimber o mocy powyżej 90% w pierwszej destylacji.
Ale czy dla początkującego destylatora-amatora to dobry start? Może warto zacząć od czegoś prostszego ale nie polecałbym metody garnkowej ponieważ straci pan tylko czas i nerwy a bimber nie będzie wytwornym trunkiem:). Na początek radziłbym zainwestować środki w metodę "klasyczną" (http://alkohole-domowe.com/bimber/desty ... nalna.html) jest ona prosta do wykonania i daje już niezłe efekty w pierwszej destylacji. To narazie tyle
Wszystko spoko tylko jak tu się do tego zabrać.Przydała by się jakaś lista zakupów no i jak krok po kroku stworzyć taką bimber-maszynę w domowych warunkach z góry dziękuje, Pozdrawiam
Proszę o pomoc, chce budować aparat do pędzenia Bimbru i nie wiem w jaki sprzęt zainwestować czas i pieniądzę , proszę o radę
Są dwie zasadnicze metody destylacji alkoholu. Jedna to 'pot distilling' - garnkowa/kotłowa?; druga to rektyfikacyjna - kolumna, w której następuje wielokrotna destylacja.
Destylacja kotłowa używana jest do otrzymywania alkoholi typu koniak, whiskey, śliwowica, calvados; myślę też że i nasza najlepsza żytnia (czy ktoś wie?). W tych alkoholach potrzebne jest zatrzymanie niektórych fuzli aromatycznych i kompletne oczyszczenie nie jest zalecane. Destylację kotłową przeprowadza się dwa (czasem trzy razy) aby destylat był czysty i miał około 60% ale nie oczyszczony z aromatów. Ponieważ te destylaty zawierają różne fuzle, po destylacji koniecznie jest aby odleżały (min 1/2 roku aż do 10-18 lat). Wbrew pozorom taki młody destylat może też leżeć (czekać) również w szklanym naczyniu z dostępem tlenu i też zeszlachetnieje ale beczki dębowe, morelowe są niezastąpione. Wtedy część fuzli zmienia strukturę chemiczną i daje np. przepiękny smak/posmak i bukiet szlachetnego koniaku czy whiskey. Destylację kotłową stosuje się do destylacji win z winogron, jabłek, śliwek, zacierów(?) z jęczmienia, kukurydzy czy pszenicy i pewnie z żyta (nie wiem).
Celem metody rektyfikacyjnej (kolumnowej) jest uzyskanie najczystszego alkoholu do 95%. Destylacją nie można otrzymać większego stężenia alkoholu niż 95% (i jakieś ułamki).
Oczywiście jeśli 'pomieszamy' te dwie metody = kocioł z jakąś tam kolumną ale bez pełnej rektyfikacji otrzymać można destylat z owoców o wysokim procencie a ciągle zawierający pewne składniki (fuzle) zapachowe.
Na pytanie "Jaka metoda Destylacji jest najlepsza?" nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Zależy ona od tego co chcę się otrzymać.
Do koniaków, whiskey (alkoholu smakowego) kotłowa destylacja jest jedyną stosowaną. Do spirytusu a potem produkcji nalewek zdrowotnych, likierów tylko kolumna aby mieć czysty spirytus jako materiał wyjściowy.
Jak przyjdzie odpowiedni czas podam przepis na porterówkę mojego dziadka. Cudo ale potrzebny jest spirytus i wódka i czas = czekanie.
Tu u nas (W Oz) użyłem na porterówkę Guinness, lokalny miód (od brata) i młodą wanilię. Już drugiego dnia zgodziliśmy się z bratem, że na tej porterówce można żyć. Ale po 5 miesiącach czekania na dojrzałą porteróweczkę okazało się że 'tamto' życie to zwykła nędza i mordęga. Niestety zrobiliśmy tylko 8 litrów. Przez czystą nieuwagę i zaniedbanie dowiedziały się o tej porterówce nasze żony - reszta to zbędny komentarz.
Pozdrawiam ( znaczy na zdrowie)
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Też,chciałbym zacząć pędzić ale kompletnie nie wiem od czego zacząć. Czytałem pare artów na stronie. Interesuje mnie metoda "garnkowa"
Metoda garnkowa (ja nazywam kotłowa ale mieszkając tu w Oz prawie 30 lat nie wiem jak przetłumaczyć. Garnek to dla mnie coś małego, a kocioł? hm... z kotła można więcej wyciągnąć). Ale do rzeczy.
Najistotniejszym problemem w decyzji jest posiadanie miejsca na aparaturę = ilość przerabianego zacieru lub wina. Na warunki domowe z np. piwnicą lub szopką mocno sugeruję kociołek około 40 litrowy (np. bańka od piwa ze stali nierdzewnej lub bańka od mleka też S/S) aby można było gotować np. 25-30 zacieru na raz (musi być miejsce na pianę w czasie gotowania). Tu http://homedistiller.org/photos-sm.htm jest kilka zdjęć aparatów i nawet jeśli opisy są po angielsku zdjęcia powinny coś zasugerować. Większość zdjęć pokazuje aparat z kolumną refluks. Do destylacji kotłowej wystarczy dać tylko kolumnę, najpierw bez upakowania, a potem będzie można już eksperymentować. Kolumna (niewypełniona) krzywdy nie zrobi. Zrobienie solidnego aparatu (poświęcenie czasu i pieniędzy jest warte) daje dobre wyniki i pozostaje na wiele lat.
UWAGA: Do lutowania każdej części sprzętu można użyć TYLKO i wyłącznie czystej cyny (100%) lub lutu srebrnego. Zwykła cyna do lutowania zawiera ołów!
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników