Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Kłopoty z budową i eksploatacją aparatury, wybór właściwego sprzętu. Podstawowe pytania początkujących.
Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » poniedziałek, 1 gru 2008, 18:23

Witam.
Już jakiś czas poważnie myślę o destylacji, a raczej o jej końcowym produkcie - bimbrze :lol: Tylko nie wiem jak się do tego zabrać. Wiedzę teoretyczną już jakąś mam - ciągle ją poszerzam. Planuje zbudować destylarkę tylko że nie wiem z czego. Macie może jakieś propozycje? Chodzi mi o coś co nie wyczyści mi kieszeni przed świętami (wiem że to się przełoży na jakość ale z czasem coś lepszego się zrobi). Może macie jakiś FAQ? W destylacji pomoże mi kolega mgr.inż. procesu gorzelniczego (czy jakoś tak), ale jak to z kolegami bywa wole sam wszystko "dopiąć na ostatni guzik".Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam :piwo:


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Masta
10
Posty: 17
Rejestracja: środa, 5 lis 2008, 21:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Masta » poniedziałek, 1 gru 2008, 20:05

Witaj kolego!

Jeszcze nie dawno miałem taki sam problem...
Nie wiedziałem jak się do tego zabrać, co kupić gdzie itp.
Problem pomogli mi rozwiązać koledzy z forum, a głównie Juliusz którego serdecznie pozdrawiam :D .

Zależy też jakie ilości chcesz destylować, ja osobiście kupiłem szybkowar 9l. Na początek mi to wystarczy (później zrobi się coś większego i lepszego) możesz kupić też keg np. 30l.

Dobra krótko i na temat!
Szybkowar, wężyki silikonowe, chłodnica - Ja właśnie taki sprzęt mam.
Oczywiście alkoholomierz i winiomierz/cukromierz też nabyłem.

Szybkowar zakupiłem na allegro a resztę na www.euro-win.pl

P.S: Jak coś zobacz mój temat "Aparatura" w tym dziale.
Choć ja dużo się dowiedziałem od Juliusza na skyp'ie.

Pozdrawiam.


marer
200
Posty: 210
Rejestracja: sobota, 15 lis 2008, 21:18
Krótko o sobie: Ja nie wielbłąd , napić się muszę :)
Ulubiony Alkohol: whisky , winiak , koniak , brendy
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: marer » poniedziałek, 1 gru 2008, 20:57

Witaj MWmarcino
Nic się nie martw początki są trudne ale na pewno się uda.
Nie jestem może zaawansowanym psotnikiem ale co będę tylko mógł to ci podpowie, pomogę - w końcu święta idą :)

Jakby co to pisz będziemy odpowiadać.
Pozdrawiam Marer.


clapus
150
Posty: 187
Rejestracja: sobota, 1 lis 2008, 00:42
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: clapus » poniedziałek, 1 gru 2008, 22:57

Początki są dość trudne, ale z pomocą kolegów z forum do przejścia.
Ja też jestem początkujący i wiele dowiedziałem się na tym forum, a jeszcze więcej rzeczy mnie nurtuje, czochra mną na lewo i prawo, spać nie mogę, budzę się w nocy z krzykiem :lol: . Dobrze, że moja kobieta jest blisko i od razu mnie przytula i wspiera w cierpieniach... :lol: Noo...

Na forum jest opisane w sposób dokładny jak otrzymać czysty spirytus.
Jednak wg mnie mało jest informacji co do "produkcji" wytworów smakowych. Zastanawiam się czy np takiego calvadosa (zacier jabłkowy) gotować w kegu (30l) na dużej kolumnie 100-120cm z wypełnieniem, czy użyć tylko krótkiego deflegmatora (20-25cm). Czy może za deflegmatorem dodać jeszcze jakiś odstojnik (wykonanie zajmuje 10 minut a koszt to cena słoika). Oczywiście wszystko zależy od tego co chcemy uzyskać. Rozumiem że im więcej odstojników to produkt będzie nieco mocniejszy i czystszy.
Przydała by się jakaś tabelka co na czym gotować. Chyba, że jest jakaś ogólna zasada co do np win owocowych.
Wiadome jest, że zupełnie co innego wyjdzie na kolumnie 120cm, a co innego na 20cm.
Przy tej pierwszej, po odlaniu pierwszych 100-150ml. Przy wolnym gotowaniu można uzyskać pierwszy litr 85% trunku (oczywiście wszystko zależy jeszcze od wypełnienia). Ja piszę o swoich doświadczeniach. Z takiego deflegmatora 20cm nie wiem ile można wyciągnąć bo przy gotowaniu zassało mi wodę z filtra wodnego :) i się destylat rozwodnił nieco. Ale sądzę, że ciężko na takim deflegmatorze przekroczyć 60%. Czy dodanie słoika za deflegmatorem coś pomoże. Nie wiem. Też mnie to interesuje.

Niby najpotrzebniejsze informacje na forum są, ale jak człowiek zaczyna zgłębiać wiedzę to ma coraz więcej pytań, na które jeszcze tutaj nikt nie odpowiedział. Nie są to oczywiście żadne pretensje ;P tylko prośba o rozwinięcie tego tematu.

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Juliusz » wtorek, 2 gru 2008, 13:19

No cóż odpowiadać można tylko na pytania. Ilośc informacji ochotniczej tu na forum jest wprost proporcjonalna do naszej wyobraźni. Reszta to odpowiedzi na pytania. Na wiele pytań odpowiedzi już są i jest ich dość aby znaleźć podstawowe dane i warto jest parę dni poszukać, poczytać, prównać i wtedy powstaną pytania. Jest galeria destylatorow różnej klasy i rodzaju warto pooglądać. A potem powstaną pytania bardziej detaliczne i krok po kroku powstanie aparat.

Bimbrowanie jest takim samym zajęciem jak budowanie modeli sterowanych radiem, czy malowanie. Trzeba najpierw poznać trochę ogólnych zasad.

Wielu odpowiedzi jednak jest brak i wtedy trzeba pytać i większość z nas chętnie odpowie, doradzi zasugeruje.

Jest mały problem bo jeśli ktoś otwiera nowy temat to jego otwarcie nie jest oznajmiane wszystkim na forum przez email. Lepiej jest dodać nowy komentarz w danej sekcji bo wielu z nas obserwuje te stare tematy i jesteśmy powiadamiani emailami.

Ja dość często (ale od niedawna) zaglądam na 'aktywne tematy' i te 'bez odpowiedzi' i przyznam, że w wielu miejscach nie mam rady bo nie wiem.

Poruszyliście tu dobry punkt zebrania ogólnych, podstawowych ale też wyczerpujących wiadomości w jednym miejscu. Np. FAQ psocenia, FAQ bimbrowania czy coś takiego.

Dodatkowo odnośnie budowy sprzętu ja mam zasadniczy problem bo nie mieszkam w Polsce, nie znam sklepów, urządzeń, dostępności metariałów, detali cen itp. Więc nie jestem w stanie poradzić z pomysłem czy ideą. Rozwiązaniem jest np opdowiedź Masta. Podaje kilka pomysłów, sugeruje sprzęt, który sam kupił i zmontował.

O sprawie FAQ wspomnę Administratorowi.
Juliusz
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » wtorek, 2 gru 2008, 15:44

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie :ok: Mieszkam w Polsce więc sądzę że z zakupem sprzętu nie będzie problemu. Dzisiaj trochę szukałem na allegro, niestety łatwizna kosztuje http://www.allegro.pl/search.php?sg=1&string=destylator, a po drugie to nie sprzęt dla amatora(sądzę że w tym momencie nie poradziłbym sobie z nim). Skłaniałbym się raczej w stronę destylacji "klasyczej" http://alkohole-domowe.com/bimber/destylacja_metoda_profesjonalna.html. Pytanie pierwsze jakiego naczynia użyć? Taka wielka kania do mleka troszkę mnie przeraża, wolałbym zacząć od czegoś mniejszego tak 10 - 15 litrów. Termometr oczywiście. Dwa odstojniki - z tym powinienem dać sobie radę bez problemu ;) Spiralę chyba skręcę z rurki miedzianej. Czy mógłbym ją kupić szklaną? Deflegmatora chyba nie zastosuje. Z chłodnicą powinienem sobie poradzić. Pytania mam co do średnicy rurki, jej długości(na spiralę). Czy trzeba to odpowiednio dobrać do pojemności naczynia w którym będziemy grzali zacier? Jaką moc może osiągnąć bimber po pierwszym przepuszczeniu? Mam całą głowę pytań. Wspomóżcie koledzy. :roll:
P.S. Dziękuję za kredyt zaufania.
P.S.2 W miarę możliwości wszystkie moje poczynania początkowe będę umieszczał w tym temacie - jeżeli mogę.

Awatar użytkownika

Masta
10
Posty: 17
Rejestracja: środa, 5 lis 2008, 21:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Masta » wtorek, 2 gru 2008, 16:01

Cześć!
Nie wiem czy czytałeś moją odpowiedz, ale z tego co piszesz chodzi Ci właśnie o podobny sprzęt do mojego.
Słuchaj, co do garnka. Szybkowar możesz zakupić na allegro 9l, 12l jak chcesz (ja mam 9l),
albo buchnąć jakiś garnek z kuchni i go z izolować. (Garnek musi być z nierdzewki)

Wężyki silikonowe możesz kupić ze strony którą podałem w odpowiedzi wyżej, tak samo
chłodnicę ,alkoholomierz, winiomierz.

Odstojniki to raczej nie zbyt wymagająca funduszy sprawa (słoiki).

DO PRACY!

P.S: ja jestem amatorem, ale miałem podobną sytuację jak Ty więc chętnie pomogę.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Calyx » wtorek, 2 gru 2008, 16:03

MWmarcino pisze:...Mam całą głowę pytań...


Witam, taka mała myśl mi chodzi po głowie
żeby przygotować "kącik Słodowego"
(nie ma to nic wspólnego ze słodowaniem ziarna :) ).
Akurat teraz mam bardzo gorący okres w pracy
więc czytam forum z doskoku i nie za bardzo mam czas
uaktywnić się. Zakładam, że do piątku zakończę "kamieniołom"
to przygotuje wtedy kilka bardzo prostych pomysłów
da budowę aparaturki z elementów dostępnych w sklepach i w necie.

Pozdrawiam
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Juliusz » wtorek, 2 gru 2008, 16:40

Pytanie pierwsze jakiego naczynia użyć? Taka wielka kania do mleka troszkę mnie przeraża, wolałbym zacząć od czegoś mniejszego tak 10 - 15 litrów.


Właśnie na pytania łatwo odpowiadać a i sam masz już dość dobre pojęcie.
10-15 L jest bardzo dobrym początkiem. 'Masta' sugeruje szybkowar 12L - masz załatwione uszczelnianie i stal nierdzewną.

Termometr oczywiście.


Na początek aby oszczędzić kosztów termometr możesz odłożyć na bliską przyszłość a teraz zastanawiać się tylko jak i gdzie go zainstalować. Do Prostej metody kociołkowej termometr jest na drugim planie, przyda się później.

Dwa odstojniki - z tym powinienem dać sobie radę bez problemu ;)


Odstojniki tak samo jak z termometrem. Nie są niezbędne do początkowych eksperymentów i zawsze można je dodać później. One polepszają jakość ale tak prawdę mówiąc ja nie wiele o odstojnikach wiem. Inni koledzy Ciebie poprowadzą.

Spiralę chyba skręcę z rurki miedzianej. Czy mógłbym ją kupić szklaną?


Tu jest mały dylemat bo sama spirala nie załatwi sprawy - trzeba ją dość dobrze chłodzić np. wodą. Przy małej ilości dostarczanego ciepła można jakoś chłodzić wiatrakiem ale musi być dość długa.
Tak czy inaczej kup rurkę 9mm-10mm minimum 4m miedzianą. Zwinąć trzeba tak dokładnie aby był ciągły spad destylatu (aby nie zatrzymywał się w rurce, jak gwint). Jak się zatrzyma to nie będzie tragedii ale lepiej aby rurka miała cały czas przelot.

Gdy kupisz gotową chłodnicę szklaną (Masta wskarze gdzie na Allegro) sprawę będziesz miał załatwioną - będzie gotowa chłodnica a koszt jest mały tylko tzreba uważać bo szkło jest kruche... :)

Deflegmatora chyba nie zastosuje. Z chłodnicą powinienem sobie poradzić. Pytania mam co do średnicy rurki, jej długości(na spiralę).


Jak wyżej deflegmator zostaw na później bo po praktyce będziesz wiedział co i jak ma on robić. Deflegmator jest używany do robienia neutralnego spirytusu i jest to process dłuższy niż kociołkowy. Kociołkiem możesz np przerobić wino dwa razy i będziesz miał czystą brandy. Deflegmator odbiera smaki i zapachy maksymalnie.

Czy trzeba to odpowiednio dobrać do pojemności naczynia w którym będziemy grzali zacier?


Wielkośc naczynia nie ma w zasadzie znaczenia - znaczenie ma ilość dostarczanego ciepła do grzania = moc grzałki lub wielkość palnika. Oczywiście mając większy kociołek będziesz musiał dawać więcej ciepła do momentu zawrzenia zacieru a potem jak już wrze zmniejszasz ciepło aby tylko kapało.

Ciepło które musisz dostarczyć aby odparować zacier powinno być w 80% schłodzone chłodnicą.

Jaką moc może osiągnąć bimber po pierwszym przepuszczeniu?


Mając system kociołkowy (bez deflegmatora/refluksu) radzę gotować dwa razy.
Pierwsze gotowanie powinno dać destylat o mocy zmieniającej się nawet od 85% na samym początku (pierwszą część 50ml-75ml z 10L zacieru możesz spokojnie wylać bo ma aceton, metyl, estry i inne niemiłe sprawy).

Pierwsze gotowanie zaczniesz odbierać w około 85% i powoli będziesz zjeżdżał aż do np 40% albo i 30%. Te 85%-70% można w zasadzie pić ale jest niemiłe, bimbrowe.

Zlej całość, zmierz średnią moć i do drugiego gotowania miej tak około 50% - pamętaj, że 60% już się pali i nie trzeba ryzykować.

Z drugiego gotowania powinieneś mieć już części gonów: od 85% do 70% jedna porcja (dość dobry materiał ale będzie zapaszek bimbrowy); 70% do 60% jeszcze może być dobry do picia po przelaniu przez fusy kawy (ostrożnie kawa mocno pachnie, weź troszkę). Może odbierać trzecią porcję 60% do 40% - niżej będzie bardzo śmierdziało bimbrem ale tą cześć móżesz dodać do pierwszego gotowania następnego zacieru.

Praktyka nauczy Cię rozpoznania Twojego systemu (każdy jest troszkę inny) jak też rozpoznawania różnych części gonu.

Radzę pozapisuj sobie czas grzania danej ilości do zawrzenia, czas calęgo procesu lub części np. 85% do 75% - tyle czasu; 75% - 65% tyle czasu itd. Potem nie będziesz musiał siedzieć i sprawdzać mocy bo mniej wiecej będziesz wiedział kiedy co ma lecieć.

Pytaj a znajdziesz.

Juliusz.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


Remua
100
Posty: 126
Rejestracja: środa, 8 paź 2008, 09:05
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Remua » wtorek, 2 gru 2008, 18:41

Witam

Ja również jestem bladą tważą w psoceniu wiec na początek nie inwestuje w sprzęt "wysokiej (kolumny) klasy" - ale z biegiem czasu chę mieć takie cacko. Zacieru nie produkuje w ilościach moasowych tylko w 5 litrowych bańkach i to na nich przeprowadzam swoje pierwsze kroki wiec stwierdziłem że na początek garnek 5 litrów wystarczy aby rozpocząć przygode. Czas pokaże kiedy przezuce sie na coś większego ale jesli chcesz coś taniego i masz checi konstrukcyjne wejdz w galegie tam jest mój prototyp. Ja sędze że podstawą jest tylko garnek - jeżeli masz wieksze ilości zacieru poprostu użyj większego garnka.

Ja popieram tezy że: Odrazu Rzymu nie zbudowano, oraz że praktyka czyni mistrza - i tego się trzymam, ale głównym źródlem wiedzy o psoceniu jest ta strona.

Pozdrawiam i powodzenia :twisted:
Wychylylybymy ?

Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » wtorek, 2 gru 2008, 18:52

Pytaj a znajdziesz.


Więc pytam.

Kiedy będę wiedział że temperatura jest najbliższa 78.4 C? Jak to rozpoznać bez termomertu? Czy zacier 1410 na pierwszy raz będzie odpowiedni? Czy mogę zacier trzymać w bańce plastykowej (około 50L)? Ile z 10L zacieru "wyciągnę" samogonu? Czy mogę zastosować garnek emaliowany?
Dziękuję wszystkim za obszerne odpowiedzi i pomoc.

Awatar użytkownika

Masta
10
Posty: 17
Rejestracja: środa, 5 lis 2008, 21:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Masta » wtorek, 2 gru 2008, 19:11

W tym systemie destylowania nie przejmuj się termometrami.
Po prostu odpowiednio dostosuj gaz.

Zacier 1410 na początek - pewnie że tak (ja na takim właśnie jadę narazie)

Co do ilości alkoholu z zacieru, to sobie policz. Skoro z 1410 masz 1l 50% - mniej, więcej.

(Poczekaj też na wypowiedzi ludzi którzy mają dużo większą wiedzę niż ja. Staram się pomóc.)

P.S: Teorią alkoholu nie uzyskasz. DZIAŁAJ!

Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Juliusz » środa, 3 gru 2008, 07:10

Kiedy będę wiedział że temperatura jest najbliższa 78.4 C?


W systemie kociołkowym tej temperatury nie uzyskasz. To jest teoria i ona zaczyna znaczyć gdy bawisz się z refluksem.

Pierwsze destylowanie możesz przeprowadzać ta szybko jak pozwoli chłodnica - tam nie może być ciśnienia. W psoceniu kociołkowym system jest otwarty w miejscu gdzie destylat wycieka do butelki/naczynia. Sprawdzasz czy jest ciśnienie podstawiając np. szklankę pod rureczkę wycieku i zanurzasz koniec rurki w płynie. Jeśli coś tam bąbelkuje znaczy że chłodnica nie wyrabia i musisz zmniejszyć nagrzewanie. Bardzo wątpię abyś miał problemy z ciśnieniem poza chłodnicą chyba że jest zbyt mała (taka szklana z allegro jest wystarczająca) lub masz marny przepływ wody przez chłodnicę. Tu nie będziesz miał problemu.

Czy zacier 1410 na pierwszy raz będzie odpowiedni?

Każdy zacier (wino, piwo, fermentowana woda z cukrem <- 1410) jest zawsze odpowiedni.



Czy mogę zacier trzymać w bańce plastykowej (około 50L)?

Zależy co to za bańka. Jeśli była jakoś używana do spraw jedzenia/picia to nie ma tu żadnego problemu. Jeśli miałeś w niej benzynę lub ropę, smołę (przykałdy ektremalne) nie możesz. Jeśli bańka jest solidna i czysta nie ma problemu - tu musisz sprawdzić na oko co w niej mogło być. Często są bańki po koncentratach soków, itp do spożywania i to jest doskonała bańka. Ale są też takie gdzie nie wiesz co tam było (czasem są napisy) mogły być np. środki owadobójcze albo inne świństwa. No tu zdrowy rozsądek.

Odradzam trzymania destylatu w plastikach bo są takie, które trochę się rozpuszczają i nie będzie to zbyt zdrowe. Destylat dla pewności szkło, emalia, nierdzewka.

Prze większej ilości nazbieranego destylatu oznaczaj naczynia z czym są, ile procent, ktore gotowanie bo po czasie stracisz rachubę. Definitywnie wyraźnie oznacz pierwszy przedgon z pierwszego gotowania (~100ml z 10L zacieru) jako rozpuszczalnik jeśli chcesz go trzymać albo od razu wylej.

Ile z 10L zacieru "wyciągnę" samogonu? Czy mogę zastosować garnek emaliowany?

Emalię możesz stosować jest bardzo dobra ale uważa aby nie była odbita i zardzewiała, Zawsze staraj się o jakość.

1410 - masz tu 4L wody i 1kg cukru. w 10L będziesz miał 2.5kg cukru. Jeśli wszystko zfermentuje (hydrometr do 900 gęstość włąściwa lub 0 Brix'a) w zacierze jest około:
Obliczenia są przybliżone.
(~ 1.7kg cukru przerabiany jest na około 1L alkoholu 100% czyli 1.05L 95%)

2.5 / 1.7 = 1.47L 100% -> 1.47 /0.95 = 1.54L 95%.

Takiej mocy nie uzyskasz z kociołka, myślę, że z 10L dostaniesz jakieś średnio 65% - 68% (zależy jak będziesz odbnierał) więc:

1.47L / 0.68 = 2.2L 68%. To jest teoria bo są straty (nie wyciągasz wszystkiego, coś zostaje w kotle...).

Jak otrzymasz 1.9 - 2.0 L 68% to będzie to doskonały wynik bo masz ~3.4L wódki 40%.

Myślę, że jak pierwszy raz dostaniesz 3.2L - 3.0L dobrej wódki 40% po drugim gotowaniu to będzie sukces. Później będziemy pracować nad zwiększeniem wydajności (aby zmniejszyć wszystkie stray).

Pamiętaj aby zostawić miejsce w garnku/kociołku na jakieś pienienie się zacieru aby nie poleciał do chłodnicy.

Powodzenia.

Juliusz.
ps. Może inni doświadczenie koledzy podpowiedzą coś o ilościach z danego zacieru.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » środa, 3 gru 2008, 19:21

Widzę światełko w tunelu - w większości dzięki wam koledzy :klaszcze: :respect:

Dziś zakupiłem produkty na zacier, mianowicie :
- 30 dag drożdży piekarskich
- 3 kg cukru
- 3 pomarańcze
- 150 gr. rodzynek

Zamierzam to zrobić w ten sposób.

Rozpuszcze drożdże z cukrem w 12 L wody. Pomarańcze umyję w letniej wodzie, obiorę ze skóry. Skórę sparzę, pokroję w kwadraty i dodam do baniaka. Rodzynki obgotuje 5 min. ,pokroje w pół i do baniaka. Baniak będzie 50 L, nie był nigdy używany do niczego. Przed założeniem gazy na wlot powietrza wszystko w baniaku wymieszam. Po tej operacji na jakieś 2 tygodnie do spiżarki.

Czy mam zacier w tym czasie mieszać?

W piątek kolega wraca ze szkolenia i zaczynamy składać aparaturę. Mam nadzieję że na święta już swojego dobrodziejstwa się napiję :piwo:

Awatar użytkownika

szczub
150
Posty: 177
Rejestracja: środa, 24 wrz 2008, 22:48
Ulubiony Alkohol: piwo
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: szczub » środa, 3 gru 2008, 19:42

MWmarcino pisze:Rozpuszcze drożdże z cukrem w 12 L wody. Pomarańcze umyję w letniej wodzie, obiorę ze skóry. Skórę sparzę, pokroję w kwadraty i dodam do baniaka.



Mam takie pytanie ja nie sparzyłem skórek. Co sie może stać ?
"Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach. "

Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » środa, 3 gru 2008, 19:59

Mam takie pytanie ja nie sparzyłem skórek. Co sie może stać ?


Ja czytałem że tam jest tyle syfu że hohoho (przeciwutleniacze,pestycydy), dlatego wole sparzyć i je częściowo wyeliminować. Niech się mądrzejsi koledzy wypowiedzą.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: mima » środa, 3 gru 2008, 23:58

Drożdże zawsze Rozpuszczaj osobno w wodzie o temp. 30-35st.
Cukier też zawsze rozpuszczaj osobno, w gorącej wodzie.
b. dobrze jest dodać do nastawu- zacieru, kwasek cytrynowy w ilości
5-10g. na 10 l., a do tego pożywkę - fosforan dwuamonowy 5g. na L.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: mima » środa, 3 gru 2008, 23:58

Drożdże zawsze Rozpuszczaj osobno w wodzie o temp. 30-35st.
Cukier też zawsze rozpuszczaj osobno, w gorącej wodzie.
b. dobrze jest dodać do nastawu- zacieru, kwasek cytrynowy w ilości
5-10g. na 10 l., a do tego pożywkę - fosforan dwuamonowy 5g. na L.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » czwartek, 4 gru 2008, 18:30

Tak wygląda mój zacier :D
Obrazek
Obrazek

Wodę zagotowałem posłodziłem. Skórki sparzyłem i pokroiłem. Rodzynki obgotowałem 5 min pokroiłem w pół, to wszystko do baniaka :odlot:Całość ostudziłem trochę w wannie. Drożdże rozpuściłem osobno i dodałem. Całość dobrze wymieszałem.

Pytania moje są następujące:

- rodzynki pokrojone w pół opadły na dno - mogą zgnić i nici z zacieru?
- na jeden dzień postawię bańkę koło kaloryfera żeby nabrało rozruchu - czy to ok?
- na gwint bańki założę gazę aby się tam nic nie dostało - czy to ok, zostawić wolny dopływ tlenu?
- czy mam zacier mieszać co jakiś czas czy dać mu spokój
- na co powinienem zwrócić uwagę podczas fermentacji zacieru?
- po jakim czasie mogę go "zpsocić"

Za wszelkie inne uwagi - rady jestem dozgonnie wdzięczny.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: mima » czwartek, 4 gru 2008, 23:34

1 Rodzynki jutro, bedą pływać. Nauczą się ;)

2 Tak to ok.

3 Wystarczy niedokręcić korka, - proste prawda?

4 Można od czasu do czasu potrząsnąć.

5 Na temperaturę. Im cieplej tym lepiej i szybciej bedzie koniec fermentacji, ale max 30st.

Jakie to drożdże?

6 Jak zacier przestanie pracować i będzie gorzki.

Powinieneś kupić pożywkę - fosforan dwuamonowy i kwasek cytrynowy i dawać po 0,5 g. na 1 L.

TO KONIECZNIE MUSISZ MIEĆ I STOSOWAĆ.

,,Za wszelkie inne uwagi - rady jestem dozgonnie wdzięczny."

WYSTARCZY FLACHA ;) :D :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: mima » czwartek, 4 gru 2008, 23:42

Acha ile litrów tego zacieru zarobiłeś?

kurcze,- chyba na flaszke dla mnie starczy co nie?? ;)
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
MWmarcino
20
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek, 1 gru 2008, 18:07
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: MWmarcino » piątek, 5 gru 2008, 06:51

Kupiłem drożdże piekarskie ponieważ jest to mój pierwszy zacier i nie wiedziałem czy wogóle coś z tego będzie.

Powinieneś kupić pożywkę - fosforan dwuamonowy i kwasek cytrynowy i dawać po 0,5 g. na 1 L.


Fosforan dwuamonowy gdzie dostanę takie cudo i w jakich pieniądzach? W jakim celu dodawać kwasek cytrynowy? Gdybym nie dodał tych dwóch składników jaki to ma pływ na zacier i późniejszy bimber?

Zacieru mam 12 L - ale to dopiero początki :lol:
Jakaś mała buteleczka powinna się znaleźć :ok:


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: mima » piątek, 5 gru 2008, 09:42

Przy piekarskich nic. One mają troszkę swojej pożywki.

Fosforan to pożywka dla drożdży.
Kwaskiem zakwasza sie nastaw. Powinien on mieś ok. 4,5 ph,
ale lepiej ,,przekwasić" niż ,,niedokwasić" dlatego daje się go
od 5 do 10 g. na 10 l.

Gdzie kupić? Teraz nie ma w dobrych cenach, jedynie co mogę polecić to to - kup sobie, to dobre drożdże + pożywka

http://www.allegro.pl/item490515013_dro ... _100g.html
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Calyx » piątek, 5 gru 2008, 10:24

MWmarcino pisze:Kupiłem drożdże piekarskie...


Witaj Marciano

Tak jak napisałem już w jakimś poście, ilu psotników, tyle sposobów.
Ja do tego zacieru nie waliłbym piekarskich.
Użyłbym drożdży winnych, choćby bayanusów.
Ten Twój nastaw na rodzynkach i pomarańczach może być
bardzo aromatycznym /winkiem/ :) które po przepsoceniu
stanie się aromatyczną smakotą. Nie zniechęcam Cię do używania
drożdży piekarskich ale sam zobaczysz po różnych próbach,
różnych nastawach, że na piekarskich najlepiej robić najprostszy
nastaw cukrowy.
Co do pożywek. Możesz wydać parę groszy i kup w Euro-Winie Activit.
To wystarczy jako pula witaminowa dla drożdżaków.
Możesz też robić sam pożywkę na bazie wspomnianego fosforanu amonowego
i witaminy B. Można też dać multiwitaminę, nie zaszkodzi.

Kto chce może się bawić w różne nastawy.
Ja cukrówki uprościłem w przygotowaniu do minimum
a i tak zawsze uzyskuję pełne odfermentowanie i w efekcie niezłą psotę :)

Do wiadra wsypuję cukier (1kg). Wlewam prosto z kranu ciepłą wodę.
Na wiaderku już mam kreskę :) ile tej wody nalać (3,7L)
Razem z cukrem będzie 4,2L bo rozpuszczony cukier to 0,6L objętości.
W kubeczku rozkruszam pół paczki (5dkg) drożdży babuni.
(Spotkałem się z dwoma rodzajami. Na jednych jest obrazek babci
i te są rewelacyjne, nawet 1/3 paczki przerobi cukier a drugie
to takie z marketów z obrazkiem upieczonej babki. Te są zdecydowanie
bardziej leniwe więc ich unikam).
Na rozkruszone drożdże wrzucam jedną małą puszeczkę koncentratu
pomidorowego. On zawiera wystarczającą pulę rozwojową dla drożdżaków.
Rozbebłuje :) to w kubeczku do płynnej konsystencji i mieszam
od razu w wiadrze z rozpuszczonym już cukrem.
Nastawik wędruje do pięciolitrowej butli po mineralnej, na szyjkę przykładam
woreczek foliowy i zakładam gumkę recepturkę (wsio) :D
Max 7 dni i mogę wyjmować "puzon" i "organki" i psocić, psocić, psocić :) :) :)

Pozdrawiam
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w sztuce pędzenia....

Postautor: Juliusz » niedziela, 7 gru 2008, 04:14

@MWmarcino

Prestroga :!:
Patrzę na Twój awatar i tak na wszelki wypadek wstawię tu sugestię. Masz znak mówiący: "Uwaga uciekające butelki". Oczywiście znamy to zjawisko, jest powszechne, że jak się trochę napsoci i rozleje do butelek to one 'znikają' uciekają (w nocy po ciemku...).

Aby tego unikać musisz butelki poprzywiązyać do półek.

Dodam, że pomimo tego, że ja pilnuję butelek nie mogę nadążyć nad psoceniem. Co zerknę co jakiś czas to butelek jest mniej i mniej...

j
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


Wróć do „Problemy i pytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości