Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.
Awatar użytkownika

Autor tematu
szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Złoty środek na owocówkę?

Postautor: szfagir » sobota, 13 lip 2013, 14:58

Jako, że sezon na owoce trwa szukam informacji na temat destylatów otrzymywanych z różnych owoców. Najwięcej informacji znalazłem o trunkach otrzymanych z jabłek, śliwek oraz gruszek. Za gruszką nie przepadam, ale za to jestem zainteresowany innymi owocami (porzeczki, wiśnie i aronie). Zastanawiam się czy mając krótka kolumnę wypełniona miedzią oraz chęcią operowania zaworkiem można przyjąć, że optymalny smak otrzymujemy w przedziale od 80% do 70% (84*C/89*C). A może warto pociągnąc troszeczkę dalej proces i starać się odebrac wszystko w okolicach 65% (90*C/91*C)?
Jak myślicie czy to dobre rozwiązanie na trunki owocowe? Czy mozemy przyjąć jakiś optymalny przedział temperaturowy dla wszystkich owoców czy może macie jakies sprawdzone temperaturki dla poszczególnych owoców??
Jakiś czas temu miałem wino z ciemnych winogron. Wino mi nie smakowało więć poszło na rurki. Nie otrzymałem tego co chcę bo przy zabawie zaworkiem ustawiłem za duzy refluks i za mało smaczków dostało się destylatu - wyszła ot dobra woda ognista z owoców. Stąd ten temat.
Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale zakładam, ze przy owocówkach też można ustawić jakieś ramy temperaturowe/procentowe jak chociażby przy whisky z postu Juliusza:

Juliusz pisze:Łatwy zacier z kukurydzy.

Po wylaniu pierwszych 100-150ml (śmiecie/rozpuszczalnik), oddziel to co powyżej 80% a zbierz wszystko od 80% do 70% jako dobry, wstępny materiał na whiskey.
Z postępującym doświadczeniem będziesz w stanie odbierać większe porcje opierając się na smaku i węchu. Z biegiem czasu nauczysz się odróżniać różne frakcje ‘cięcia’ destylacji bez używania alkoholomierza.


Nie mam lekkości "pióra", więc wybaczcie za chaos słowny.
Z góry dziękuje za Wasze doświadczenie przy odbiorach owocówek.


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 13 lip 2013, 15:15

Moja rada, podobnie postępuję przy zbożówkach-
Po odebraniu przedgonu zaworek otwarty na max aż do uzyskania 60-70% na odbiorze (tu już sam musisz sprawdzić jak Ci bardziej odpowiada, a i poszczególne owoce różnią się pod tym względem.
Moment krótkiej stabilizacji i odbioru rektyfikatu pokaże Ci termometr w kotle i smak- w okol. 94-97*C zaczynają już unosić się niedogony, wtedy już najwyższy czas na przejście z destylacji na pełną rektyfikację.
Inna metoda to odebranie wszystkiego na żywioł (stripping) do momentu odessania całości alk. z kotła i następna destylacja już wg. wskazań powyżej.

Co do postu Juliusza to nie kierowałbym się nim bezkrytycznie- różne aparaty dają różne %
Dla niektórych osiągnięcie 80%może być nawet niemożliwe.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Online
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4737
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: lesgo58 » sobota, 13 lip 2013, 15:19

szfagir pisze:... Zastanawiam się czy mając krótka kolumnę wypełniona miedzią oraz chęcią operowania zaworkiem można przyjąć, że optymalny smak otrzymujemy w przedziale od 80% do 70% (84*C/89*C). A może warto pociągnąc troszeczkę dalej proces i starać się odebrac wszystko w okolicach 65% (90*C/91*C)?
...

Nie ma prostej recepty, zwłaszcza jak korzystasz z pomocy głowicy. Masz możliwość regulacji i sterowania procesem tak aby otrzymać w dużym przedziale czasowym destylat o takiej samej mocy. Ewentualnie wzorem destylatorów prostych z biegiem procesu regulować zaworkiem tak aby moc destylatu ulegała zmniejszeniu.
Problemem jest dodatek w jakimś tak procencie przedgonów i pogonów. Są one potrzebne w procesie układania się bukietu trunku, którego chcemy uzyskać. Nie jest to proste i jak na razie w fazie eksperymentów i doświadczeń każdego z nas.
Zazwyczaj najcenniejszy przedział procentowy jest pomiędzy 75%-65% w granicznych sytuacjach dochodzi do 55% i różni się w zależności od rodzaju trunku. Czy uda Ci się wstrzelić to dowiesz się dopiero po kilku latach odpowiedniego leżakowania i starzenia.
Ostatnio zmieniony niedziela, 14 lip 2013, 05:58 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 13 lip 2013, 15:22

lesgo58 pisze:[biegiem procesu regulować zaworkiem tak aby moc destylatu ulegała zmniejszeniu.

Zwiększeniu
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Online
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4737
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: lesgo58 » sobota, 13 lip 2013, 15:25

Zmniejszeniu...
Odnosiłem się do próby kopiowania destylacji prostym aparatem. Oczywiście zwracając uwagę na możliwość podnoszenia się pogonów. Ale o tym mówi mi temp. w kegu.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 13 lip 2013, 15:31

Widać patrzymy na to samo z innej strony.
Jak pisałem powyżej, po odebraniu przedgonów (z refluksem lub bez, jak kto woli) zaworek otwarty na maksa, co pozwala odbierać smaki i zapachy z nastawu.
Przeciąganie tej sytuacji do pojawienia się 'lekkich pogonów', ale przed tym, nim zaczną unosić się niechciane frakcje- wtedy stopniowe przymykanie zaworka aż do przejścia w pełną rektyfikację.

Z Twoich słów wynika że stopniowo otwierasz zaworek (nie rozumiem dlaczego).
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

Autor tematu
szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: szfagir » sobota, 13 lip 2013, 16:07

Dziękuję, za szybką reakcję. Złotego środka może nie znajdę, ale mam teraz podstawę do testów organoleptycznych.

Teraz mam przepuszczone jabłuszka od początku (poza ślepotką), aż po mętne - mój pierwszy stripping. Drugie gotowanie chcę zrobić z krótką stabilizacją, odbiorze przedgonu a następnie zaworek otworzony na maxa do założonej przeze mnie temperatury na głowicy (planuje odbiór w okolicach 89*C), a następnie próba utrzymania założonej temperatury przez regulację zaworkiem, aż do momentu pojawienia się temperatury 95*C w kegu. Po 95*C w kegu stabilizacja i odbiór najwyższego możliwego procencika. Czy ten uzyskany spirytus mogę spokojnie mieszać z wcześniejszym owocowym destylatem w celu bo wzmocnienia, czy lepiej odłożyć go na przerób materiałów pogonowych?

Od pewnego czasu odlewam pogony do osobnych butelek, gdy uzbiera się odpowiednia ilość to planuje z tego uzyskać czysty spirytus. (taki mały offtopic).

Może jeszcze Ktoś podzieli się swoimi doświadczeniami owocowymi.

Online
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4737
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: lesgo58 » sobota, 13 lip 2013, 16:35

Po drugim gotowaniu pogony w postaci spirytusu, o którym piszesz wyżej zostawiam do osobnej rektyfikacji dla uzyskania czystego spirytusu.
Mozna oczywiście też wzmocnić tym spirytusowym pogonem następny nastaw z tego samego owocu. Wyborów jest dużo. Śiwat destylatów stoi przed Tobą otworem.
Ostatnio zmieniony niedziela, 14 lip 2013, 06:00 przez lesgo58, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika

Autor tematu
szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: szfagir » sobota, 13 lip 2013, 17:32

lesgo58 pisze:Leci w tym momencie destylat o mocy ok. 70*C.

lesgo chyba literóweczka Ci się wkradła:)

Online
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4737
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: lesgo58 » sobota, 13 lip 2013, 17:42

@szwagir poprawione. To dlatego, że dzisiaj jeszcze nic nie piłem.
A więc na zdrowie wszystkim zeszłorocznym Cassisem.

Awatar użytkownika

Autor tematu
szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: szfagir » sobota, 13 lip 2013, 17:53

Na zdrowie:)
Lecę zatem po herbatkę:)

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 13 lip 2013, 18:44

lesgo58 pisze:A więc na zdrowie wszystkim zeszłorocznym Cassisem.

szfagir pisze:Na zdrowie:)
Lecę zatem po herbatkę:)

Nie chlać mi tutaj, od tego macie ''Wirtualny toast'' :twisted:
Nie pijemy w miejscach publicznych :P

@lesgo58
Trochę Cię jeszcze pomęczę, ale to tylko w trosce o jasny przekaz informacji :)

lesgo58 pisze:W drugim gotowaniu po stabilizacji i odebraniu przedgonów przechodzę na odbiór serca. Odkręcam wszystko ma maksa i czekam az na głowicy pojawi się temp. ok. 89-90*C. Pierwsza część (ok. 250ml) traktuję jako póżny pogon ( z mozliwością dodania do serca) W momencie gdy uzyskam zamierzoną temp. zaczynam odbierać właściwe serce.

Tutaj już kompletnie nie rozumiem tej części Twojej wypowiedzi. Wynika z niej że część pogonu odbierasz między sercem a ...sercem, a z dalszej części wypowiedzi wynika że po tych czynnościach znów odbierasz ...pogon :bezradny:
Pogon http://sjp.pl/pogon

lesgo58 pisze:Ty mi odpisałeś tak...
Z Twoich słów wynika że stopniowo otwierasz zaworek (nie rozumiem dlaczego).

Napisałem jednak trochę inaczej ... a to jest duża różnica. :)
...Ewentualnie wzorem destylatorów prostych z biegiem procesu regulować zaworkiem tak aby moc destylatu ulegała zmniejszeniu...


Jeśli będziesz regulował ''stopniowo zaworkiem aby moc destylatu ulegała zmniejszeniu'' to przecież będziesz go stopniowo otwierał, czyż nie???
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Online
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4737
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: lesgo58 » sobota, 13 lip 2013, 19:26

O przedgonach jeszcze raz:
Po stabilizacji kolumny - odbieram kropelkowo przedgony. Na mojej kolumience jestem w stanie w ten sposób odebrać przedgon o mocy ok. 90-92%. Gdy stwierdzę, że już mam ich wystarczającą ilość to w tym momencie otwieram zawór na maksa. To co w zacznie lecieć nie traktuję tego jeszcze jako serce ale jako póżny przedgon. Zazwyczaj mam tego ok. 250-300ml. W zależności od tego co destyluję ta część nadaje się albo do dolania w póżniejszym okresie do serca, albo po prostu przeznaczam do rektyfikacji. Dopiero jak na głowicy osiągnę zamierzoną temp. to to co zaczyna kapać w tym momencie traktuję już jako czyste serce itd.

@Emiel jak teraz nie zrozumiesz to będę musiał Ci postawić, bo bez kielicha tego nie rozkminimy. :D
Ostatnio zmieniony niedziela, 14 lip 2013, 06:02 przez lesgo58, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 13 lip 2013, 20:19

No to ja też od końca :D
lesgo58 pisze:@Emiel jak teraz nie zrozumiesz to będę musiał Ci postawić, bo bez kielicha tego nie rozkminimy. :D

Jak mam Ci teraz napisać że wiem o co Ci chodzi? :mrgreen:
lesgo58 pisze:O przedgonach jeszcze raz:
Po stabilizacji kolumny [......]już jako czyste serce itd.

No i wreszcie krótko, jasno i konkretnie!
lesgo58 pisze:Z tą regulacją zaworka to nie jest tak jak myślisz. Wystarczy w pewnym momencie nie dotykać go a temp. na głowicy sama zacznie rosnąc. Oczywiście nie dopuszczam do przekroczenia 50% dopóki nie dotrwam do założonej temp. w zbiorniku. A więc od nowa muszę przykręcać. I tak w koło Macieju. Czyli w żadnym momencie nie odkręcam go, a co najwyżej dokręcam.

To jest dokładnie tak jak myślę, w dodatku chodzi nam o to samo, tylko przedstawiłeś to w nie do końca jasny (przynajmniej dla mnie :) )sposób.
lesgo58 pisze:@ Emiel takich dwóch jak my to nawet Holywood nie jest w stanie wymyślić. :D

Eeetam, już tacy byli :D http://www.youtube.com/watch?v=hK60Y3_-88E

Ps. Zgodnie z Twoją sugestią na pv i moimi odczuciami trzeba tę paplaninę, spowodowaną małym lapsusem językowym posprzątać. Wezmę się za to w wolnej chwili, temat jest ciekawy i szkoda go w ten sposób rozwalać.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: gr000by » sobota, 13 lip 2013, 21:23

Mój sposób na owocówkę na systemie CM jest w stylu PS z mocnym deflegmatorem.

Wlewam wino owocowe i odpalam grzanie. Gdy zaczną lecieć pierwsze krople zwiększam przepływ wody przez zimne palce, odbieram ciecz o zapachu rozpuszczalnika (szybciej niż w cukrówce i oszczędnie, staram się nie stracić aromatu owoców). Gdy zapach zacznie przypominać zawierającą nieco przedgonów owocówkę, zmniejszam przepływ wody przez zimne palce, żeby zmniejszyć refluks i voltaż urobku i podstawiam pojemnik na właściwą część gonu. W tym momencie zazwyczaj mam około 80-83*C w głowicy. Zbieram wszystko co leci do 93-95*C na szczycie, czasem do 97*C, ale to tylko w przypadku gdy z chłodnicy nie śmierdzi głębokim pogonem, lecz pachnie owocami. Na początku leci destylat o mocy ~85% i powoli schodzi do ~40% przy 95*C. Ostatnie ogony zbieram i destyluję zbiorowo z przedgonami i tak uzyskaną surówkę po rozcieńczeniu i redestylacji można dodać do wsadu z mocno pachnącymi owocami w celu podniesienia wydajności.

Cały czas sprawdzam destylat na smak i zapach (tego chyba nic nie zastąpi). Łapię nieco końcowych przedgonów do serca, bo ich dodatek jest wskazany do starzenia na dębie co też praktykuję w większości przypadków, a gdy robimy czysty destylat z ewentualnym dodatkiem cukru też dobrze komponuje się po odleżeniu przynajmniej pół roku. Unikam raczej wydestylowania głębszych pogonów, bo mimo że na początku leci słaby, smakowy destylat, to zaraz po nim zaczyna lecieć śmierdzący pogon, którego smrodu ciężko się pozbyć przez leżakowanie.

Najważniejszym czynnikiem jest jakość owoców i dobór drożdży - Turbo Fruit, bayanusy lub winiarskie, zależnie od możliwości czasowych. Zasada jest prosta, im spokojniejsza fermentacja, tym lepszy jakościowo destylat. Nie pomaga tutaj nawet kolumna, bo drożdże winiarskie nie wydmuchują w powietrze aromatów owocowych jak Turbo Fruit i więcej pozostaje ich w nastawie.
Najłatwiej pracuje mi się na jabłkach, gruszkach i malinach, bo wyraźnie czuć kiedy kończą się przedgony i zaczyna serce oraz dość długo leci nieszkodliwy, pachnący owocami początek pogonów. Winogrona, owoce leśne, porzeczki, śliwki też są niczego sobie, chociaż trzeba uważać i pilnować zmian pojemników, bo pogony mają dość smrodliwe.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Pretender » sobota, 13 lip 2013, 21:35

Lesgo
Emiel
Bardzo ciekawa dyskusja. Ale nie zapominajcie proszę o użytkownikach prostych maszynek i prawie prostych ;) (ala Radius). Dużo jest nas ...
Otrzymałem już potężną lekcję od Lesgo, ale jescze czuję niedosyt, a z próbami muszę jeszcze poczekać. Jeżeli Was to nie znudzi przenieście to również na PS.

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: gr000by » sobota, 13 lip 2013, 21:46

Jeżeli chodzi o PS to też mogę pomóc :D. Na PS tworzę owocówki w małych ilościach (np. owoce leśne, maliny), aczkolwiek jest to uproszczona metoda opisana powyżej.

Na PS sprawa z owocówkami jest prosta - brak mocnego refluksu (mamy co najwyżej deflegmator - w moim przypadku szklany). Wlewam wino, odpalam grzanie. Odlewam ciecz o zapachu rozpuszczalnika, zbieram ją do przerobu na kolumnie. Gdy przedgonów prawie nie czuć, zaczynam odbierać serce - u mnie zaczyna się od około 80% na starcie przy spokojnym grzaniu garnka na kuchence gazowej i spada dość szybko do 60-70%, z których dość powoli schodzi do około 45%. W tym momencie zaczynam częściej badać smak i zapach tego co wylatuje z chłodnicy, żeby w porę podstawić pojemnik na pogon (przerób na kolumnie). W momencie kiedy destylat kapiący z chłodnicy zaczyna tracić swój owocowy zapach i zaczyna śmierdzieć pogonem, odbieram już pogon. Zazwyczaj odbieram do 30% (na smak i zapach).

Uwagi co do drożdży, smaku i zapachu jak w moim poście wyżej. Nie podaję temperatur, bo na PS pracuję wyłącznie na voltaż, smak i zapach destylatu.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Pretender » sobota, 13 lip 2013, 22:05

Na prostym PS tak właśnie działałem. Teraz jednak dodałem na szczycie 20cm refluks wew. Regulując refluksem mogę utrzymać stałą moc grubo powyżej 80V i to do samego końca. Pierwsze pędzenie na zmodyfikowanym instrumencie tak właśnie zrobiłem i to było źle. Za mocne i z pogonami.
Ale Lesgo nakierował mnie, jak powinno się postępować. Różnica jest w braku zaworka u mnie, więc całość opisu z kolumny trzeba trochę zmienić.

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: gr000by » sobota, 13 lip 2013, 22:13

Ja mam szeregowo połączone chłodnicę i zimne palce w kolumnie (wkrótce to się może zmieni w końcu i będę miał lepszą kontrolę nad procesem). Jako, że chłodnica jest bardzo wydajna, mogę regulować w sporym (praktycznie dowolnym) zakresie przepływem wody przez nią i zimne palce, cały czas uzyskując zimny destylat. Pod smakówki (owoce, zboża) ustawiam minimalny przepływ wody, tak aby był minimalny refluks - woda z chłodnicy płynie już ciepła, a z zimnych palców wypływa gorąca. Kolumna wtedy pracuje jak PS z potężnym deflegmatorem. Spadek mocy destylatu jest wskazany, żeby wydobyć owocowe aromaty z kotła i deflegmatora/kolumny.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Złoty środek na owocówkę?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 13 lip 2013, 23:24

Pretender pisze:Lesgo
Emiel
Bardzo ciekawa dyskusja.

Kurde... :shock: Jak tu teraz sprzątać temat? :(
Pretender pisze: Ale nie zapominajcie proszę o użytkownikach prostych maszynek i prawie prostych ;) (ala Radius).

A któż by śmiał zapomnieć :D
Tyle że odpisywaliśmy na pytanie autora tematu, który prowadzi proces na kolumnie.

Co do PS to już pisałem na forum kilka razy, że kluczową rolę gra tutaj moc grzania.
Mając dobry deflegmator można w ten sposób regulować mini refluks i czystość destylatu.
Właściwie gr000by już opisał mniej więcej o co chodzi, dodałbym tylko że przedgon odbierałem na minimalnym grzaniu, tak żeby ledwie kapało po kropelce.
Pogon u mnie z reguły zaczynał się przy 55-50% ale na to nie ma reguły i zależeć to będzie m.in. od rodzaju wsadu, ale też mocy grzania. Przy spokojnym grzaniu ciężkie frakcje pojawiają się na odbiorze trochę później.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


Wróć do „Nastawy owocowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości