Dowolne tematy i off-topowe rozmowy. Piszcie tu to na co tylko macie ochotę, luźnie gadki i tak dalej, możecie się powyżywać. :)

Autor tematu
Drupi
650
Posty: 655
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: Drupi » niedziela, 2 sie 2020, 17:46

Jak byłem małym chłopcem zawsze pytałem dziadka dlaczego nie ma zębów. Dziadek z uśmiechem odpowiadał gwarą naszą : " bo jak babka tłukła kartofle na objad , a ja się spytałem czy długo jeszcze, to mi tum połkum wybiła zymby, żebym się nie pytał." :D Ale kiedyś mama zaprosiła jej ojca mojego dziadka i babkę na wigilię. I powiedziała " pamiętaj żebyś ładnie złożył życzenia każdemu ." Ale jak składałem dziadkowi życzenia zapomniałem co mam powiedzieć, aż w końcu powiedziałem " dziadek życzę ci żeby ci zymby wyrosły ", :D
I like noble drinks.


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 3 sie 2020, 01:52

Najbardziej ognisty sex jaki przeżyłem:
Najpierw grecka sałatka potem świece miły nastrój zaczynamy się kochać.
I nogą zepchnąłem kołdrę na te świeczki. Ja tu w trakcie um um a nogi mi się zaczynają palić.
Na golasa do kuchni i patelnią tłukłem aby zagasić. To było zabawne. Z życia.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

łoles
30
Posty: 49
Rejestracja: sobota, 9 maja 2020, 21:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Łiski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: łoles » poniedziałek, 3 sie 2020, 06:57

:hahaha: Kolega @rozrywek mnie po prostu rozbroił - siedzę w pracy i sam się do siebie śmieje.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 3 sie 2020, 10:14 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.
Pędzę bo chce pędzę bo życie jest złe :pije:


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 3 sie 2020, 12:01

Moj mądry kolega z zemsty napisał na ścianie bloku wielkimi literami "mniej kościołów więcej burdeli" i podpisał się mną. Miałem grubo.
A zemsta była za pędzel który mu notorycznie zapominałem przynieść. Ubzdurał sobie drzwi na czerwono pomalować. Wkurzuł się kawałkiem gąbki w piwnicy paćkał te drzwi. Pomagam mu potem wnieść i założyć, a to drzwi z innego pokoju. Lewe nie prawe.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 3 sie 2020, 13:20

Kolega wychodził z woja, z marynarki. Oczywiście zaśpiewaliśmy mu rezerwę jak wysiadał z pociągu. Siadamy polewamy. On mówi mam dla ciebie pas i nówki trepy.
I miał taki wielki biały worek. Oni je chyba dostawali. A ten mądry, chłopaki mam zarąbiste konserwy jeszcze.

Otwiera worek i wyciąga jakieś nie swoje ciuchy szpera i co wyjął? Magazynek od kałacha. Pełny. Pomylili worki w pociągu bo chleli.

Magazynek poszedł w dobre ręce do kumpla motocyklisty i wiecie co zrobił? Porozbrajał zostawiając kule i zrobił otwieracze do butelek na wisiorku. Piękne.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Autor tematu
Drupi
650
Posty: 655
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: Drupi » poniedziałek, 3 sie 2020, 15:29

Za kawalerskich czasów pojechałem do sąsiedniej wsi na wiejską zabawe taneczną. Jak dojechałem zgasł mi samochód i za nic nie chciał odpalić. Pytałem znajomych czy by mnie nie scholowali , ale nikt nie miał linki. Dogadałem się ze szwagrem na zabawie że polecę piechotą do domu przyniosę linkę a on w czasie przerwy 1.00- 1.30 mnie zcholuje. Zapakowałem te linkę w dużą reklamówkę, poszedłem spowrotem na zabawe, szwagra nigdzie nie było. Więc ogłosili przerwę wchodzę na sale z tą reklamówką nagle wszyscy na mnie co ja niosę. Chciałem wejść ukradkiem. Nastała cisza. A tam z tłumu jakiś napity krzyknoł " patrzcie !!! Ten se kolacje przyniósł !!! Spaliłem cegłe wśród panienek.
Ps.
To były czasy kiedy paliwo było na kartki. 20 L miesiąc. Nie było czarnego rynku żeby nawet drożej kupić . Brakowało bardzo.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 3 sie 2020, 16:17 przez Drupi, łącznie zmieniany 1 raz.
I like noble drinks.


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 3 sie 2020, 16:19

Zakosiliśmy ojcu kolegi dacię aby pojechać nad jeziorko. Żółty cud motoryzacji. Pożyczyć nie zakosić. A on zawsze parkował w tym samym miejscu. Co do centymetra. Szacunek wielki on ma tę Dacie do dziś. Woskowana dwa razy w tygodniu. Kochał to auto.
My wracamy wykąpani zadowoleni a tam na tym miejscu stoi Żuk. Nie wiadomo czyj. Rejestracja nie nasza tylko z wioski.
Panika. Przecież malucha byśmy jakoś targnęli ale nie to bydlę.mówie drzemy ryja i walimy mu w maskę. Musi przylecieć. I przyleciał.każdy przez okno wyglądał. Syn właściciela ubłagał klienta, przeparkuj pan bo ojciec mnie zatłucze.
Zamieniliśmy się miejscami o nagle wraca ojciec. Jak to dobrze że nie dotknął maski bo wszystko gorące. Upiekło się.

Inna motoryzacyjna opowiastka.
Mieliśmy sąsiada starego zatwardziałego ormowca. Takiego gnoja z przekonaniami. To ja mówię chłopaki zrobimy mu dowcip. Przywiążmy mu sznurkiem tył do tego drzewka. Będzie ruszał rano to się zdziwi. Kolega mówi dobra ja to zrobię w nocy. Czatujemy na ostatnim piętrze na klatce, dodać muszę że asfalt był mięciutki jak plastelina i koleiny od razu. Trzeba ostro ruszyć. A on miał Warszawę.
Tylko kolega zmienił mój pomysł. Nie sznurkiem a łańcuchem i nie do drzewka a do latarni.
Wyrwało mu chyba cały tylni most.
Przestraszyliśmy się trochę, ale nagroda przyszła. Przechodzi sąsiad i mówi chłopaki poczekajcie idę do sklepu zaraz wracam i mam do was sprawę.
Przyniósł reklamówkę pryty i powiedział: ja wiem że to wy. To dla was za moje nerki co mi ten bydlak odbił.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 3 sie 2020, 21:15

Dobra. Spaliła się niedaleko drukarnia. Zamknęli ją i oczywiście zaczęliśmy tam buszować. Mnóstwo czcionek i pieczątek tam było. Robionych na zamówienie.
A kolega miał maszynę do pisania a ja talent do formułowania jezykowego urzędowych pism.
Czerwony tusz i szło to tak:

Jako wzorowy gospodarz bloku pragniemy podziękować za pani wzorowy wkład i zapraszamy tego a tego dnia o 14:00 na poczęstunek i odebranie upominku. Sala spotkań 212 drugie piętro. To tak w skrócie. I siedzieliśmy przed tą administracją i czekaliśmy aż baba wyjdzie wściekła. To był ubaw.

Inne. W związku z przeprowadzonej kontroli instalacji elektrycznych zostało stwierdzone niezgodne z przeznaczeniem użycie bezpieczników topikowych. ( chodziło o watowanie korków) każdy watował wtedy.
I naginał gość do energetyka a tam zonk.

Albo. W związku z paragrafem bla bla wzywamy pana do odbycia obowiązku uzupełnień rezerwy. Popylał do Wku a tam następny zonk.

Wystarczyło że ktoś zobaczył czerwoną pieczątkę i już nie patrzył co tam napisane na niej tylko na treść pisma.
Tacy byliśmy weseli.

A jakmyśmy sie dorwali do telefonu i wynajdowanie znanych nazwisk. Niedźwiecki pół godziny tłumaczył że on nie prowadzi koncertu życzeń i nie przyjmie dla mamy zgłoszenia.
A Kobuszewski jak dostał zaproszenie do teatru. Kolega miał świetny radiowy głos, taki typowo głęboki.
Nieszkodliwe łobuziaki.
Cdn
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » wtorek, 4 sie 2020, 00:08

A miało byt tak pięknie.
Pomyłki w urzędach. Ja zaliczyłem trzy. Pierwsze to awizo do sądu o alimenty. Mając lat osiem. Pani na poczcie się walnęła. Drugie to wezwanie do wojska jak miałem 11. Też się walnęła. A jak mi wydali tymczasowy dowód osobisty to się walnęli w nazwisku. Jedna litera tylko.
Ile to było kombinacji w urzędzie aby dostać prawdziwy. Poprawiony.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » wtorek, 4 sie 2020, 13:26

Kolega sprzedawał samochód. I poprosił mnie o wystawienie na aukcję. Przyjechał klient poprosił o papiery. Przejżał papiery i oczy mu się zaświeciły. Bo popierdolił pojemność silnika z rocznikiem. 1997 czyli dwa litry. A auto miało 7 lat mniej. I wziął nas za debili że sprzedają tak tanio takie auto.
Oczywiście przyjechał na drugi dzień z pretensjami bo go oszukaliśmy.
Ty nas chciałeś oszukać. Cena była adekwatna do rocznika, stanu i przebiegu. Wziąłeś nas za durni a my uczciwie sprzedawaliśmy ci nie kłamiąc.

Moja ex w Stanach. Zatrzymuje ją patrol. Dokumenty i w ogóle.
Zamiast prawa jazdy dała im legitymację studencką z KUL. Lubelski uniwerek.
Ci w radiowozie poudawali że sprawdzają, dobrze proszę jechać.
A ta jeszcze..a który to zjazd de rezewatu?
Jakiego rezerwatu, no siuksów. Bezcenne.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: zielonka » wtorek, 4 sie 2020, 17:47

Zerwaliśmy panienki z wioski do namiotu pod lasem. Wino, wino, wreszcie ciemno i manewry seksualne. Po kilkunastu minutach Waldek Guma na głos - Krzychu ona mnie nie chce zamienisz się ? Zamieniłem. I o dziwo żadna nie protestowała.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » wtorek, 4 sie 2020, 20:06

Takiś Zielonka mądry?
Ja nie mam pamięci do imion. Mam do dat numerów, nie imion.
Jezioro ognisko my na tych gitarach, a wtedy graliśmy bardzo dużo. Przykleiła się i przedstawiła. Impreza do rana wylądowalismy w moim namiocie.
Cały tydzień kuźwa zastanawiałem nad ranem budząc się obok niej ( czyli ok 12-ej) jak ona ma na imię.
Żabciu rybciu maleństwo. Cały tydzień lawirowania umysłowego.kombinacji. przecież jak z niej wyjdę to nie zapytam. Ty a jak masz na imię?
Bzykamy się nad ranem imprezy codzienne. Wiadomo Dżem, SDM. Perfect obowiązkowo. Jakieś szanty. Ognisko to podstawa. Kąpanie się na waleta to też był rytuał.
Tydzień minął, odprowadzam ją do autobusu. Na przystanku się całujemy żegnamy. I jej koleżanka...Wiolka wsiadasz czy nie?
Jezusicku Wiola.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » wtorek, 4 sie 2020, 21:06

Zabawne może być to jak robiliśmy prawko. To może być ciekawe.
Mój mądry teściu. Zdawaĺ na prawko za punkty. Toyotą Camry 198km zajechał drogę gościowi i wpierdzielił mu się w miejsce parkingowe i pobiegł szybko. Ja zostałem aby zspalić i zamknąć auto. Facet sie tylko na mnie spojżał z politowaniem i zaparkował byle jak.
Teściu był ostatni w kolejce i jak zawsze spóźniony. Zdał bo stary kierowca.
Wracamy do auta, ja mówię poczekaj tymbarka sobie wezmę bo i tak ja będę prowadził.

Mówię poczekaj zapalę i wracamy. A tu podchodzi ten egzaminator, wkurwiony. Oblał bym pana na dzień dobry. Zajechał drogę bezczelnie gościowi, złamał mnóstwo przepisów, i zdał.
Obtrąbił wlasnego egzaminatora.
Ostatnio zmieniony środa, 5 sie 2020, 15:14 przez rozrywek, łącznie zmieniany 1 raz.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » czwartek, 6 sie 2020, 11:32

Jestem na bazarze. Podchodzę do takiej Ukrainki miła cycuszki fajne miała.
Spiryt jest? Daj litra.
A ta dwa woreczki wyciągnęła ze stanika. I się zrobiła płaska.. ciepluteńkiego spirytu prosto z cyca nie pił chyba nikt.
Na tym samym bazarze ja pomagałem kumplowi w hurtowni mięsnej. I tam dawaliśmy po pracy ostro.
Ja raz idę dopiero przed południem tak gorąco że szok. Wchodzę na zaplecze stoi butelka Nałęczowianki. To ja od razu z gwinta tak z ćwiartkę walnąłem. A to był spirytus. Zemdlałem. Zaciągnął mnie do chłodni i tam się cuciłem powoli. A ten się ze mnie śmiał.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » sobota, 8 sie 2020, 02:52

Uwielbiam owczarki Niemieckie.
A miałem suczkę piękne sredniowłose czarnutkie jak węgiel. Slicznotka.

Nie raz mnie zaprowadzała do domu.

Ale nie o tym. Ja jestem leworęczny.
I w jedeń dzień ją nauczyłem że tylko z lewej można brać. To w miarę proste szkolenie.
Tak samo jak nie brania niczego co nie jest w misce.
Jesteśmy w knajpie, kumpel do mnie...ty nie rozpoznasz żywca od warki.
Ja do barmanki...nalej dwa piwka. Zobaczymy.

Mrugnąłem do niej po cichu.

I podałem dwie miseczki. Rozpoznała tylko dlatego bo wiedziała że ją lewą ręką podałem

I wychleptała miskę. Ale tą
z lewej.
A wszyscy zdziwieni?
To jak twój pies rozponaje markę piwa, to ja już pytań nie mam pytań.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » sobota, 8 sie 2020, 15:09

Dzwoni do mnie moje kochanie na przerwie w pracy. Co robisz jak tam?
"Tańczę z Makitą"
Jaką Makitą kto to i skąd jest? Zatłukę te dziwkę.
No taka sympatyczna Japonka, zielona odpowiedziałem.
Wkurwiona wsiadła w metro i przyjechała na budowę.
Trafiła idealnie na koniec przerwy.
Która to ta Makita? A kolega pokazał jej wkrętarkę z logo firmy.

Tydzień się nie odzywała a ja miałem raj.
A w nocy było fajnie w łóżku...Makita no chodź. No chodź.
Idź sobie z Makitą potańcz.

Musiałem kupić sprzęt bo był mi potrzebny.
Wybrałem Black + Decker. Aby się nie kojarzyło.
Teraz się z tego śmiejemy. Po latach.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Autor tematu
Drupi
650
Posty: 655
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2015, 20:36
Krótko o sobie: Na ile moge to pomagam ludziom.
Lokalizacja: Centralna Polska
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: Drupi » sobota, 8 sie 2020, 20:47

Kiedyś na uroczystości pierwszej komunii jako gość, stałem na dworze przed drzwiami kościoła. Było tam jeszcze dużo ludzi, był też pewien ojciec z 2 małymi urwismi, chłopak i dziewcynka. Ten chłopak to widać bylo że urwis, kozak niesamowity. Z nudów biegał , kombinował jak mógł. Aż w końcu biegał z siostrą aż tamta się przewróciła. Jakoś ojciec nie zauważył , chopak przybiega i do ojca : " tata Patrycja się wyp***iła" ! Ale się tym nie przejoł i chłopaka za ucho i do siebie przyciągnoł. Odziwo nawet stał.
A ksiądz przez głośnik " Pan z Wami", a chłopczyk : " tata spływamy "? :D
I like noble drinks.


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » poniedziałek, 10 sie 2020, 15:34

Dziewczyny farbowały włosy. My pijemy.
Ja już nieźle nawalony mówię dawaj ja też.
Trochę farby im zostało to się wysmarowałem.
Patrzę kolor tej papki taki szary, będzie ok.
Zawinęły mi łeb folią i zostawiły. Chlejemy dalej.
Przetrzymały mnie godzinę wariatki.
Ja to idę zmyć a wyszedł grafit.
Taki kruczoczarny jak Nigeryjczyk z mewą w gębie. A ja mam strasznie jasną karnację.
Rudomysiobiały albinos.

Wyglądałem tak komicznie że szok.

Idę do pracy. Okulary przeciwsłoneczne założyłem i własnego szefa zapytałem o pracę.
Hello im looking for job. A ten że mają komplet.
Ale ze mnie darli łacha.

Następny weekend. Impreza i ta czarna farbuje drugiej na blond. Napaćkały mi na łbie nawalonemu takich plamek że wyglądałem jak zmutowany tygrys.
Przy mojej karnacji. Tragedia. Musiałem się na zero ogolić.
ZEMSTA.
Udałem się do wędkarskiego po dwie paczki białych robaków. Obydwie dostały do swoich kosmetyczek takie cudo.
Ja nie wiedziałem że nasze dziewczęta mają taką skalę głosu wysoką.

Oczywiście kosztowało nas to nowe torebki kosmetyczki, te wszystkie szminki. Ale było warto.
Dowiedziałem się że kobieta może mieć okres bardzo długo.
Szczególnie jak im się wysmarowało szczoteczki do zębów sokiem z aloesu.

Wracając do tej budowy.
Grzeję sobie bigos w mikrofali i się zorientowałem że zapomniałem pieczywa.
Angole się nabijają...co to jest? To chyba już to kiedyś jadł i wyżygał.
Poleciałem na szybko po dwie bułki na drugą stronę ulicy.
Wracam a mojego bigosu nie ma tylko pudełka z kanapkami moich kolegów.
Przyniesiesz jutro to coś? Dobre było.
Takie modele.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


rozrywek
2000
Posty: 2088
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: rozrywek » wtorek, 11 sie 2020, 15:57

Jechałem na obóz do Puńska.
Zatrzymaliśmy się na szybkie piwko gdzie?
W Szwajcarii. Ciekawa sympatyczna mieścina.
Tam jeszcze piwa nie piłem.
Podchodzi dziewczyna i się na mnie wydziera:
Krzychu ile możemy czekać, matka wściekła w samochodzie czeka. A ja stałem przy kasie.
Rodzona siostra nie poznała własnego brata.
Mam sobowtóra. Minąć się musieliśmy w sklepie.
Takie spotkanie to musiało by być coś.

Żałowałem wtedy że nie staneliśmy sobie face to face.

A w Puńsku co? Idziemy na Litwę na piwo przez las.
Wypatrzył nas z ambony jakiś myśliwy i za nami do tego miasteczka.
A my tylko labas ritas.
Jakoś się dogadały ichnia milicja z naszą.
Odstawili nas do granicy, nasi odebrali.
Pokrzyczeli postraszyli, leciutko potelepali ale bez wpierdzielu.
I do końca obozu codziennie w kuchni obieraliśmy ziemniaki.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

zielonka
450
Posty: 462
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Zabawne, ale prawdziwe zdarzenia w życiu.

Postautor: zielonka » wtorek, 11 sie 2020, 18:48

A to było na obozie gdzieś w Licheniu !!! idziemy grupką kilkuosobową a pod lasem domek i kaczki się pasą. Telepatycznie w sekundę każdy patyk do reki i łup łup po kaczorze w łapy.
Nikt nie zauważył babci co na zydelku pod murkiem przycupła. A ta ze spokojem furtke na pole otwiera i -bierz ich- woła. Kuśwa dwa psy wielkości owczarka o dwadzieścia metrów wystartowały. Do lasu dobre ze sto polem kartoflanym. No to trza było widzieć jaki kurz za nami poszedł. Podobno pies szybszy od człowieka ale tych dwudziestu metrów do lasu nie nadrobiły, a w lesie przeorane jakoś były rowy i trza było skakać po 1,5 metra to po chwili psy odpadły. UFFF.
Wracamy do obozu dookoła -kaczki oczywiście nikt nie wypuścił. Zeszło nam czasu a w obozie juz milicja -zbiórka wszystkich.
Zgłoszenie napadu było i babcia na rozpoznanie przywieziona.
Jedyny pomysł jaki mi przyszedł do głowy to hyc chłopaki do jeziora -wlosy zamoczyć i fryzury zburzyć.
Zagrało - babcia nas od stóp do głów obejrzała i mówi - ee tu ich niema to były takie małe grube chłopcy.
No i długo na nas wołali ee małe grube dajcie kaczkę .
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


Wróć do „Po Godzinach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości