Wszystko o polepszaniu destylatów węglem.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » środa, 17 wrz 2008, 17:14

W zasadzie ten temat nie należy do działu "Destylacja i Rektyfikacja" ale dotyczy czystości i 'polepszania' jednego z ostatecznych produktów - wódki czystej lub spirytusu.

Zainteresowani będą tu Ci co posiadają tylko destylator garnkowy/kotłowy a którym zależy na zdrowiu i ochronie przed zbyt agresywnym kacem (szczególnie w poniedziałek rano).

Metoda ta pozwala na otrzymanie wyjątkowo czystych produktów w trzech (wódka) lub czterech (spirytus) etapach. Te produkty można spokojnie używać do wódek, likierów smakowych klasy światowej.

Przygotowujemy zacier z cukru (nie z owoców chyba że mamy coś tanio lub darmo). Destylujemy go, zawsze lepiej wolniej niż szybciej, pierwszy raz.

Ten destylat, jeśli trzeba, rozwadniamy do mocy około 45% - nie wyższej.

Przepuszczamy go przez filtr (zrobiony samemu) z węglem aktywowanym. Tego procesu nie da się przyspieszyć. 8L pierwszego destylatu musi sączyć się przez węgiel (odpowiednia proporcja) w ciągu 24 godzin. Ten węgiel jest w zasadzie już zużyty.

Dobrze przefiltrowany płyn będzie najwyższej klasy wódką (Smirnow, Absolut) lub lepszy.

Gdy chcemy otrzymać spirytus tą wódkę destylujemy drugi raz, bardzo wolno z kontrolą temperatury (78.4C) i jak jesteśmy skrupulatni to otrzymamy wysokiej jakości (bardzo czysty) spiritus 70%-80%. Jeżeli będziemy cierpliwi i wyjątkowo skrupulatni jest szansa na 90-92%.

Może administrator zgodzi się otworzyć nowy wątek specjalnie na temat węgla. Wtedy tam z czasem postaram się napisać detale o budowie i metodach.


Ciekawostka: po wlaniu wódki do filtra i odczekaniu aż przecieknie do kranika regulacyjnego, (2-5 minut) pierwsze np. 100ml to będzie czysta, ciepła woda! Potem zacznie ciec piękna, wódeczka. To normalne. Aby zmniejszyć straty po ustaniu cieknięcia wódki, wlewa się do filtra 1/2 litra wody, czeka i odbiera - na smak wypłukaną wódkę aż do momentu gdy zacznie słabnąć.

Juliusz.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


jacenty
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: mima » wtorek, 4 lis 2008, 09:30

Witam Cię Julku!!
Chiałbym się odnieść do tego zdania w Twoim poście.
,,Ten węgiel jest w zasadzie już zurzyty."

Węgiel ten można regenerować.
Mianowicie, trzeba go dobrze wypłukać gorącą destylowaną wodą.
Może być na kolumnie dest. Później węgiel należy wyprażać w piekarniku przez ok. 1,5 - 2.5 godz.
Ostatnio zmieniony sobota, 6 gru 2008, 20:48 przez mima, łącznie zmieniany 1 raz.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: mima » wtorek, 4 lis 2008, 09:32

Acha!

Węgiel ten regeneruje się od 95 do 99%. Tak że trochę szkoda go jednak wyrzucać.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » środa, 5 lis 2008, 18:08

hm... słyszałem o próbach regeneracji węgla aktywowanego ale są to ciągle anegdoty.

Poprawna regeneracja zanieczyszczonego węgla odbywa się w temperaturach dla nas nie osiągalnych: około 1300C bez dostępu tlenu.

Płukanie gorącą wodą... - czy zimne czy gorące - węgiel będzie ciągle oczyszczał wodę - taka jego rola. Wyprażanie w piecyku... może poprawić jakość ale wątpię, że do 95% - może 15%?

Zauważ, że zanieczyszczenia, które węgiel przyswoi w czyszczeniu muszą wyparować.

Pomimo tego, mam zebrany węgiel od lat i będę robił eksperymenty z piecykiem i płukaniem ale bardzo wątpię w oczywiste wyniki... Jestem takim wątpkiem.

J
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Kucyk » poniedziałek, 17 lis 2008, 15:47

Panie Locco, też mi się wydaje, że regeneracja nie wymaga aż tak wysokich temperatur jakie proponował Pan Juliusz, a czy mógłby Pan zdradzić swoją technologię regeneracji?
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » poniedziałek, 17 lis 2008, 16:21

No dobrze... piszę to co kiedyś próbowałem i mi nie wyszło i doczytałem w chemii i być może, że jakoś ten węgiel tam sobie reaktywujecie (i będę jeszcze raz próbował jak pisałem...) ale żeby zaraz od heretyków? Toż przecie ten węgiel i węglowanie to nie jakaś religia a ponowne uaktywnianie to przecie nie dogmat?

Moje próby odnowienia węgla przyniosły - dla mnie - 'b. dobre' rezultaty... do momentu gdy produkt spróbował mój kumpel i powiedział, że śmierdzi marnym bimbrem (gdzieś już pisałem o pułapkach ocen subiektywnych).

Ale jeszcze popróbuję :evil: tylko bez heretyków bo zmienię wiarę i znów zacznę kupować gorzałę w sklepach...! i będę TU twierdził, że jest najlepsza :bicz: i zaczniemy coś w rodzaju mdławej dyskusji: Macintosh vs. PC

Juliusz
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Kucyk » wtorek, 18 lis 2008, 15:46

No, tak. Spory z Panem (ups, zapomniałem żeby nie "panować"!), spory z Locco o wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy zostały zakończone efektownym wyfajansowaniem Locco do śmietnika. Zgodnie z moimi przypuszczeniami nie otrzymaliśmy dokładnej instrukcji technologicznej dotyczącej regeneracji węgla aktywnego metodą termiczną w warunkach domowych.
Ja ośmielę się jednak coś w tym temacie napisać. Otóż w okresie stanu wojennego mieliśmy w Warszawskim mieszkaniu taki filtr do wody, aby pozbawić kranówe fetoru chloru, którego, w owych czasach nader szczodrze dawano do wodociągów (chcieli przez to zagazować stolice, przecież gazu łzawiącego i tak było pełno na ulicach?? ;) ). Miał on wymienny woreczek nylonowy do którego się wsypywało granulowany węgiel, który wyglądał jak mysie bobki. Jako, że były to czasy, w których praktycznie nic nie było w sklepach, ojciec raz na miesiąc wyjmował ten wkład, i wysypywał węgiel na blachę, którą wkładał do piekarnika i ze dwie godziny wypiekał. W ten sposób wiele razy używał tego samego węgla. Miałem wtedy 7, czy 8 lat, więc mało pamiętam, ale wydaje mi się, że przynosiło to nawet dobry efekt...
Ale czasy się zmieniły i teraz bez problemu można nabyć i ciężarówkę węgla aktywnego, więc nie ma co dziadować i jakichś kombinacji trenować, bo potem okazuje się że oszczędność na węglu była, ale okupiona: rachunkiem za prąd, dodatkową robotą i niższa jakością produktu! :womit:
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » czwartek, 20 lis 2008, 14:51

Aby zakończyć 'Sagę o węglu' ale też i wiedzieć samemu coś co potwierdzi lub zaprzeczy podstawy bycia lub nie bycia 'heretykiem' poszukałem i twierdzę, że nie mogę ani zaprzeczyć ani potwierdzić mojego heteryzmu.

1. Pojęcie 'zużycia węgla aktywowanego' jest samo w sobie godne wyjaśnienia i jest ono proste: my nie zużywamy węgla (nie reaktywujemy go), my go tylko zanieczyszczamy.

1a. Węgiel aktywowany posiada miliony pęknięć, szczelin, porów itp, które dzieli się na trzy grupy: ~~ (potocznie) mikroskopijnie małe, bardzo małe i małe. W zależności od wielkości przyjmują one różnej wielkości molekuły, których chcemy się pozbyć. Węgiel 'czyści' produkty trzema metodami ale nie jest to tu istotne.

2. Czyszczenie )odnawianie) węgla jakie tu jest proponowane: płukanie, grzanie, gotowanie, płukanie działa tylko na część zanieczyszczeń (molekuły większe niż dwie z trzech 'atakowanych - wielkość porów) i po tych czyszczeniach można odzyskać około 80% nawet 90% jednej trzeciej właściwości węgla - czyli 10% z 33% około 4%. Pozostałe właściwości - blokowanie porów bardzo małych odbywa się wiele wolniej (za jednym czyszczeniem alkoholu zużywa się około 15% mocy węgla). Czyli zgrubne czyszczenie przywraca wielkie pory do 90% swojej mocy a mniejsze ciągle czyszczą. Po około 5-6 razach moc czyszczenia 'małych' i 'mniejszych' molekuł znika; pozostaje tylko moc czyszczenia dużych molekuł - te mniejsze pozostają i nasz węgiel jest bezużyteczny - znaczy czyści zgrubnie. I tu musi zastąpić reaktywacja węgla i to dzieje się w temp 700C - 1000C bez dostępu tlenu, lub parą przegrzaną do 1300C, następnie jest dalsze uaktywnianie (zależnie od jakości) innymi substancjami.

Czyli wygląda, że wszyscy jakoś, gdzieś mają rację ( a ja zgodzę się ewentualnie na ćwierć heretyczność :( ).

Dodam, że - jak ktoś tu proponował - płukanie węgla zimną wodą prawie nic nie daje. Wypłukuje ona tylko wielkie molekuły w jakimś małym stopniu.

Poprawne płukanie powinno odbywać się tak:

a. Płuczemy zanieczyszczony węgiel 2-3 razy gorącą wodą.
b. Wstawiamy w garnku koniecznie ze s/s, szkła lub porcelany na kuchenkę, węgiel pokryty wodą i gotujemy 2 x po 15 minut (3 lepiej) wymieniając wodę - mamy 15-20% mocy odzyskane.
c. Wysypujemy na s/s, szkło lub porcelanę (emalia) brytfankę i suszymy na słońcu bez ogrzewania.
d. Całkowicie suchy wstawiamy do piecyka nagrzanego do 140C-150C na 2-3 godziny - lub aż przestanie śmierdzieć. Większość zanieczyszczeń paruje w maksimum 138C i mogą się zapalić jeśli jeszcze ich pozostało sporo i odwalić drzwiczki piecyka, posiniaczyć kolana a nawet zabić kota.
Mieszamy i wypuszczamy nagromadzone w piecyku, odparowane zanieczyszczenia. Podwyższanie temperatury w piecyku ponad 200C może być już trochę ryzykowne jeśli nie wiemy z czego węgiel był zrobiony. Węgiel wyprodukowany z drewna lub torfu może się zapalić już w 200C. Węgiel wyprodukowany z węgla kamiennego ma punkt zapłonu w około 400C (jeśli wiemy że jest z węgla kamiennego, można grzać i do 300C)

Tak spreparowany węgiel odzyskuje 80%-90% właściwości i można czyścić j/w około 6 razy i potem trzeba go uaktywniać w temperaturze na tyle wysokiej aby zanieczyszczenia z najmniejszych porów mogły się zwęglić inaczej usunąć ich nie można.

Znalazłem również info. na temat poprawnego używania węgla, które i mnie zaskoczyło - to w oddzielnym, nowym temacie.

Juliusz S.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » piątek, 28 lis 2008, 12:18

Oczyściłem węgiel (4kg) wg. powyższej instrukcji (dwa razy gotowałem i piekłem 1 godz w 150C i jedną w 230C. Jest już suchy, zamknięty i czeka na sprawdzenie.

Julek
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Calyx » piątek, 28 lis 2008, 12:33

:) Witam serdecznie grono zacnych "Psotników"
Jeśli można, to dopiszę coś od siebie do tematu.
Żaden węgiel nie jest wieczny i z własnego doświadczenia
nie polecam regeneracji więcej niż raz.
Choć ten raz pozwoli na uzyskanie kolejnych litrów zacnego destylatu.
Regeneruję węgiel w SOKOWNIKU :) przy pomocy pary i to działa.
Stawiam całość na maszynce elektrycznej i "paruję" ok 2 - 3 godzin.
Nie suszę węgla, tylko ładuję mokry do rury i odstawiam aż
woda sama wycieknie. Ilość przepuszczonego destylatu
przez takiego "regenerata" jest o ok. 1/3 mniejsza ale zawsze to coś :)
Z drugiej strony Kucyk ma rację.
Węgiel jest tani. Najlepiej używać świeżynki.

Pozdrawiam
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: mima » sobota, 6 gru 2008, 20:54

I co Julek jednak można węgiel regenerować? ;)

Teraz tylko zostaje forumowiczom wypracować dobry sposób ;)

A węgiel wcale nie jest taki tani, chyba że na Śląsku ;)

Jak macie jakiś niedrogi to chętnie odkupię. :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » niedziela, 7 gru 2008, 03:30

... Zauważcie,że cały czas nie mam potwierdzenia jak jest z tą 'regeneracją'. Tego swojego,'regenerowanego' jeszcze nie miałem okazji sprawdzić.

Regenerować można oczywiście, nigdy temu nie zaprzeczałem, wątpliwości mam cały czas odnośnie efektywności. Jak sprawdzę dokładnie opiszę.

J
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: mima » niedziela, 7 gru 2008, 10:34

Tak, potwierdzam. Napisz czy doszła do Ciebie moja instrukcja.
Nie wiem jakiego Ty węgla używasz, z czego. ja kupuję taki,-
no akurat nie ma go teraz n allegro nazywa sie cobra.
Ostatnio go grzałem bezpośrednio pod grillem nastawionym na maxa ok 2 godzin. nie wiem jaka była temp. myśle że może jakieś hm 500 st. nie mam takiego termometru żeby zmierzyć, w każdym bądź razie nie ma mowy o zapaleniu.
Obawiam się Julku że temp. w których Ty prażysz swój węgiel są zdecydowanie za małe.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » niedziela, 7 gru 2008, 16:24

Trochę fizyki może schłodzi Twój entuzjazm.

Przy 400C materiały zaczynają świecić. Również przy około 400C węgiel zapala się. 500C to definitywnie temperatura zbyt wysoka dla węgla. To może ja Ciebie powinienem zapytać jaki węgiel masz Ty?

Pamiętaj, że piszemy tu publicznie i są czytelnicy, którzy nie znają kwestii węgla i 'czyszczenia' itp. Tak frywolna wiadomość może być powodem jakiegoś niemiłego wypadku. Ktoś np zostawi piecyk z węglem na cały 'zicher' i pójdzie spać? czy coś i będzie pożar.

Ja mam węgiel z angielskiej firmy Sutcliffe (http://www.sutcliffespeakman.com/activated.htm) 208EA. Jest to węgiel z czwartej z kolei firmy, bazowany na kamieniu - prosto z worka ma trzykrotnie lepszą wydajność niż poprzednie próbowane - nie jest tani ale jakość trunków jest wyśmienita.

Ciągle nie sprawdziłem: więc piszę, że regeneracja węgla daje słabe wyniki. Mam ten 'regenerowany' węgiel i sprawdzę i uczciwie zaraportuję.

Juliusz
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: mima » niedziela, 7 gru 2008, 17:45

Ja mam węgiel COBRA Z EUROWINU.
W tej chwili nie sprzedaje go nikt na allegro i linka nie moge przesłać. Umieszczę fotkę i zacięgne języka u sprzedawcy, jaki to węgiel.
Wiem że ja prażyłem go 2 godziny w piecu ceramicznym pod 2 KW. grillem w odległości ok 8 cm. Gril był włączony non stop. Jaka temp. tam była nie wiem, ale napewno duża, dużo większa niż 250 bo jak ust. termostat na 250 to włączał się grill na powiedzmy 3 min. a na 1 wył.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


longink1
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: longink1 » niedziela, 7 gru 2008, 18:14

Witam, najlepiej to używać za każdym razem "świeżynki", a jak już regenerować to tylko "płukanie" parą wodną, a prażenie bez dostępu powietrza. Podczas płukania czy gotowania wodą, węgiel oczyszcza płukającą wodę. Należałoby użyć wody destylowanej.
Pozdrawiam.
Jeśli chodzi o gatunek węgla; nie produkuje się węgla specjalnie do oczyszczania alkoholu. Węgiel z grupy do oczyszczania fazy ciekłej substancji, w odpowiedniej granulacji (zazwyczaj 0,4 - 2,5 mm ) może być zastosowany zarówno do uzdatniania wody jak i oczyszczania alkoholu, a także do oczyszczania wielu innych substancji płynnych. Przy zakupie należy się kierować tym, czy dany węgiel jest przeznaczony do oczyszczania fazy ciekłej, i czy ma odpowiednią granulację. Ten sam gatunek węgla konfekcjonowany dla różnych potrzeb będzie miał umieszczoną informację o takim czy innym przeznaczeniu. Na pewnym forum o podobnej problematyce uznaje się jako prawdę objawioną; że najlepszy i jedyny jest węgiel od ".." .Pozdrawiam.

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Calyx » niedziela, 7 gru 2008, 23:48

Szukam zawsze takiego wegla, gdzie w opisie jest,
ze mozna filtrowac jakies produkty dp spozycia (syrop itp.).
Taki zakupuje. Koszt to ok 17 zyli za nasyp ok 2 litry. To nie szok cenowy.
Czasem sie zastanawiam, czy oplaca sie regenerowac.
Juz gdzies napisalem, ze regeneruje tylko raz przy pomocy pary
uzywajac do tego zwyklego sokownika :) Sprawdza sie i juz.
Robie tak tylko raz, pozniej zasypuje rury swiezkiem.
Nie mam jakis wyjatkowo wysokich filtrow.
Wszystkie to rury PVC (moze ktos mi zarzuci, ze syf niezdrowy)
Wysokosc ich to 50 cm. Kiedys uzywalem wysokich na 120 cm ico?
I efekt dokladnie taki sam zarowno w smaku jak i w zapachu
a oszczednosc wypelnienioa weglem znaczna :)
Nowy kolega Longin opisal jak buduje filtr weglowy i moge potwierdzic,
ze jak najbardziej zasada puszczenia destylatu od dolu i odebrania go gora
to jest dobra metoda. Ale wlanie od gory i odebranie dolem tez jest OK.
Generanie warto stosowac filtracje:
Pierwsza destylacja - pierwszy filtr
Druga destylacja - drugi filtr
Nie kombinujmy :) Kazde przepuszczenie przez rure z weglem
to lepsza jakosc psoty. NIech moc bedzie z nami
a inwencja bedzie "motorem" do uzyskania jak njlepszej smakoty :)

Pozdrawiam serdecznie
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

szczub
150
Posty: 175
Rejestracja: środa, 24 wrz 2008, 22:48
Ulubiony Alkohol: piwo
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: szczub » poniedziałek, 8 gru 2008, 00:47

Mam taki czajniczek na wymienne filtry, nie był już używany około pół roku. Czy można go użyć, jeżeli nie to co trzeba zrobić żeby było można ?
"Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach. "

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Calyx » poniedziałek, 8 gru 2008, 00:57

szczub pisze:...Czy można go użyć, jeżeli nie to co trzeba zrobić żeby było można ?


Nie bardzo wiem jak ten czajniczek wyglada.
Kiedys ktos w jakims temecie Juliusza o weglu prosil o tutorial
jak zbudowac filtr weglowy. Za chwile bede bardziej czasowy i narysuje
jak zbudowalem moje filtry i wrzuce to na forum.

Pozdrawiam
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1064
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Węgiel aktywowany

Postautor: Juliusz » poniedziałek, 8 gru 2008, 03:11

...jestem gra-fikiem


@Calyx
Żeby być grafikiem to chyba musisz fikać na granicy lub na grani a grafikiem wyśmienitym stajesz się dopiero wtedy jak fikasz dobrze 'nagrany' - organkami, puzonem itp.

Nieszczęsny węgiel.

Longink1 wspomniał o ważnej właściwości węgla ze względu na jego przeznaczenie w czasie produkcji. My powinniśmy szukać węgla do czyszczenia substancji płynnych i taki produkuje się do wody - allegro = sprzedają ludzie, którzy nie interesują się jakością tylko zarobkiem.

Druga sprawa to 'karmienie' filtra od dołu i odbieranie u góry. Tak ustawione są przemysłowe filtry do wody i do alkoholu. Wszędzie gdzie wspomina się o filtrowaniu alkoholu z naciskiem sugeruję się aby dbać o wysokość słupa węgla -> 'warstwy' filtrujące.

O ile nie oznacza to wszystko, że musimy stosować metod dokładnie jak ktoś bardziej doświadczony sugeruje o tyle warte jest aby mieć jakiś idealny (sprawdzony) sposób i od niego powoli oddalać się w miarę naszych możliwości.

Podoba mi się ta bateria filtrów, które można stopniowo wymieniać na nowe.

Koszty: moim zdaniem węgiel dobrej jakości jest dość drogi. Wyjściem jest tu kupowanie hurtowe bo wtedy cena może obniżyć się nawet o połowę i więcej. W Polsce sprawa może być inna ale tu w Oz 1L węgla (500g) kosztuje $15-$17!!! zaś worek 25kg $160 czyli około $3.5 za 1L.


W najbliższym czasie będę próbował metodę mokrego węgla wspomnianą w sekcji zwiekszenie-efektywnosci-wegla-aktywowanego-t232.html , będę też testował moją regenerację węgla i raport dla szanownych braci złożę.

Dziś zaczynam kolejny etap w psoceniu z kukurydzy.

Juliusz
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


Wróć do „Węgiel aktywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości