Wszystko o polepszaniu destylatów węglem.
Awatar użytkownika

Autor tematu
radius
5000
Posty: 5172
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: radius » piątek, 25 lis 2016, 18:09

Szanowni kapacze dobroci wysokoprocentowej :)
Mając trochę wolnej mocy przerobowej, postanowiłem przetestować, dostępny w naszym forumowym sklepiku, płynny węgiel aktywny
węgiel płynny.jpg

Zrobiłem to z czystej ciekawości, co wniesie do nastawu i jakości destylatu po rektyfikacji.
Nastawiłem typową cukrówkę - 6 kg cukru + 21 litrów wody na drożdżach aktywnych Turbo 48
drożdżaki.jpg

Po kilku godzinach, gdy grzybki już się dobrze rozpędziły, wlałem węgiel i... zacząłem ćwiczyć cierpliwość jednocześnie co kilka godzin sprawdzając jak też pracuje tak "wzmocniony" nastaw.
Pierwsze wrażenie to delikatniejszy zapach fermentującego nastawu, łagodniejszy dla nozdrzy niż "zwykłej" cukrówki.
Czas fermentacji nie różnił się zasadniczo od fermentacji nastawu bez węgla. Po trzech dobach się zakończyła z wynikiem blg -3.
Nastaw odgazowałem i aby pozbyć się kolorku, zaszczepiłem go Duoklarem Turbo
duoklar.jpg

Tak to wygląda; po zadaniu klaru, po 12 godzinach i po 24 godzinach
węgiel1.jpg
węgiel2.jpg
węgiel3.jpg

Sklarowany nastaw poszedł na rurki i o ile przy pierwszy przebiegu, przedgonów odebrałem podobną ilość jak z niezawęglonego nastawu, to pogonów ok. 20 % mniej niż zwykle (więcej serca) i trochę inaczej "pachnących", mniej bimbrowato :lol:
Destylat po pierwszej rektyfikacji także był ciut delikatniejszy i w smaku i zapachu. Właściwie można by poprzestać na jednokrotnej rektyfikacji, ale to tylko moje, subiektywne odczucie.
Ogólnie płynny węgiel oceniam pozytywnie i wart jest zastosowania jeżeli nie nastawiamy się na dwukrotną rektyfikację :ok:
Swój czas i gardło poświęcił - radius :mrgreen:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
SPIRITUS FLAT UBI VULT

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Bayanus
2
Posty: 4
Rejestracja: sobota, 26 lis 2016, 15:28
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Bayanus » sobota, 26 lis 2016, 16:09

O stosowaniu węgla w trakcie fermentacji czytałem różne opinie. Jedni twierdzą, że usprawnia pracę drożdży i można przez to osiągnąć większy woltaż, inni narzekają na metaliczny posmak destylatu. W każdym razie coraz więcej producentów dodaje węgiel aktywny do drożdży, więc coś jest na rzeczy i sam mam zamiar w najbliższym czasie zrobić mały test.

Awatar użytkownika

Autor tematu
radius
5000
Posty: 5172
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: radius » piątek, 20 sty 2017, 22:38

Jeszcze jedna uwaga do wspomnianego testu. Wcześniej zapomniałem o tym napisać.
Dunder po rektyfikacji nastawu nie capił drożdżami :) Wręcz miał zapach leciutko kwaskowego wina musującego. Oczywiście nastaw był wcześniej sklarowany - zdjęcia zamieściłem :)
Nawet spróbowałem wody odwarowej aparatem gębowym i nic. Żadnego odruchu wymiotnego czy innych reakcji organizmu. Normalnie lekko kwaskowa woda z delikatną goryczką w tle :D
Ech, czego się nie robi dla nauki :mrgreen:
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

robert4you
450
Posty: 463
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: robert4you » piątek, 20 sty 2017, 22:41

Testowałem też ten węgiel. Potwierdzam opinie Radiusa.
Piję bo nie muszę!


Saccharomyces
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Saccharomyces » sobota, 21 sty 2017, 11:52

radius pisze:Nawet spróbowałem wody odwarowej aparatem gębowym i nic.


To mnie zachęciło do spróbowania węgla.
Sądzicie, że można go dodać na zakończenie fermentacji ? Czy tylko na początku ?

aaaa Radius nie dałeś linku do produktu : https://alkohole-domowe.pl/product-pl-9 ... lynny.html

M

Awatar użytkownika

JanOkowita
1600
Posty: 1634
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: JanOkowita » sobota, 21 sty 2017, 12:32

W zamówieniu w uwagach po wpisaniu "Test węgla w płynie" Forumowicze otrzymają jedną sztukę gratis.

Węgiel w płynie dodajemy na początku fermentacji.
Ostatnio zmieniony sobota, 21 sty 2017, 12:40 przez JanOkowita, łącznie zmieniany 1 raz.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


Saccharomyces
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Saccharomyces » sobota, 21 sty 2017, 12:38

Janie :), jakie warunki trzeba spełnić aby otrzymać testową sztukę ? Jakieś minimalne zamówienie zrobić ?

Awatar użytkownika

JanOkowita
1600
Posty: 1634
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: JanOkowita » sobota, 21 sty 2017, 12:41

Zamówienia w sklepie AD nie mają dolnego, ani tym bardziej górnego ;) limitu. Zapraszamy :poklon;
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

wiking
450
Posty: 479
Rejestracja: środa, 27 kwie 2011, 11:52
Krótko o sobie: Nie zawsze jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: wiking » niedziela, 22 sty 2017, 18:56

Robiłem z tym węglem nastawy na cukrze i na glukozie wszystko przefermentowane i wyklarowane na kryształ pomimo tego przed procesem do kega musiałem dodawać antypiany, ponieważ pieni się jak diabli nawet przy minimalnej mocy.

Awatar użytkownika

Autor tematu
radius
5000
Posty: 5172
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: radius » niedziela, 22 sty 2017, 21:00

@wiking, jak to stwierdziłeś, zalewało ci kolumnę czy co? Ja wlałem do kega 50-ki, 47 litrów nastawu i nic niepokojącego się nie działo.
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

wiking
450
Posty: 479
Rejestracja: środa, 27 kwie 2011, 11:52
Krótko o sobie: Nie zawsze jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: wiking » poniedziałek, 23 sty 2017, 14:03

Tak zalewało ją od dołu od razu, jak tylko nastaw zaczynał wrzeć, słychać było w rurze, jak idzie się do góry. Ujmowanie mocy nic nie dawało, a wystarczył 1 ml antypiany i jak ręką odjął, można było dać maksymalną moc.

Awatar użytkownika

robert4you
450
Posty: 463
Rejestracja: środa, 30 mar 2016, 17:43
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: robert4you » piątek, 10 lut 2017, 10:22

Ktoś jeszcze wypróbował ?

Zastanawiam się jak by zadziałał węgiel aktywny pylisty dodany do nastawu ?
Piję bo nie muszę!


Saccharomyces
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Saccharomyces » piątek, 10 lut 2017, 11:00

robert4you pisze:Ktoś jeszcze wypróbował ?


Aktualnie próbuję :) - znaczy trwa fermentacja. Robię na drożdżach ze sklepiku tutejszego, żeby był komplet - zgodnie z propozycją Jana.

Dam znać za jakieś dwa tygodnie co wyszło.

M


Saccharomyces
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Saccharomyces » niedziela, 5 mar 2017, 17:29

JanOkowita pisze: "Test węgla w płynie"


Skorzystałem z oferty testu węgla. Zamówiłem dodatkowo u Jana dedykowane drożdże i środek do klarowania. Chodziło mi o komplet.
Drożdże przerobiły cukier jak trzeba, nastaw wyszedł piękny i czyściutki, zapach może nie był najlepszy jak na wino, ale smak wyborny :)

Rektyfikacja poszła na krótkiej, miedzianej kolumnie. Przedgonów było tyle co zwykle. Docelowy produkt po pierwszym razie nawet na moim sprzęcie wyszedł całkiem OK.

Reasumując, jeśli komuś wystarcza jeden przebieg przy długiej i odpowiednio wypełnionej kolumnie (widziałem na forum takich), to myślę, że warto fermentować z dodatkiem węgla, zawsze to czystszy spirytus - sprawdzę to niebawem jak przedłużę i dorobię bufor.


Slant
10
Posty: 17
Rejestracja: piątek, 12 cze 2015, 16:16
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Slant » poniedziałek, 12 lut 2018, 10:24

Chciałem się Was zapytać czy po dodaniu węgla spotkaliście się ze wmożonym zapachem siarki?
:)

Awatar użytkownika

seneka
550
Posty: 551
Rejestracja: sobota, 16 sie 2014, 13:47
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: seneka » poniedziałek, 12 lut 2018, 22:56

Ja praktyczne przy cukrze zawsze dodaje węgiel płynny i nie miałem takiego zapachu. Tyle że cukier też jest inwertowany.
ZAISTE WÓDKA POTĘŻNA JEST...ALE BIMBER WIĘKSZĄ MOCĄ WŁADA

Awatar użytkownika

debros
50
Posty: 56
Rejestracja: czwartek, 18 wrz 2014, 07:32
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: debros » czwartek, 7 cze 2018, 11:02

Temat nie jest jeszcze mocno przeterminowany, więc chyba na szpadel (nawet brązowy) za odkopanie się nie kwalifikuje ;-)

Chciałem mianowicie podpytać o to, w jaki sposób aplikujecie ten węgiel do nastawu.
Nie ukrywam, że trochę mnie zniechęca to wyciskanie/wyskrobywanie z saszetki.

Ostatnio wpadłem na pomysł, aby taką saszetkę wrzucić do zamrażalnika dzień przed przygotowaniem nastawu, co zresztą uczyniłem.

No i wczorajszego wieczoru po zalaniu pojemnika fermentacyjnego wodą i syropem cukrowym dodałem do jeszcze ciepławego płynu zamrożony węgiel.

Tym razem było rewelacyjnie, wystarczyło obciąć 2 boki saszetki i węgiel wślizgnął się elegancko w całości do wiaderka w postaci lodowej tabliczki. Wystarczyło trochę zamieszać i szybko się rozpuścił rozprowadzając po całym zbiorniku.

Później oczywiście jak już całość odpowiednio przestygła dodałem drożdże, które to normalnie przez noc się namnożyły.

Pytanie – czy taki sposób aplikowania węgla wpływa w jakiś sposób na jego właściwości, czy też obligatoryjnie trzeba go dodawać w takiej postaci, jakiej jest oferowany?
Serwus, jestem nerwus :bardzo_zly:

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: Pretender » czwartek, 7 cze 2018, 17:55

Będzie dobrze

Awatar użytkownika

JanOkowita
1600
Posty: 1634
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: JanOkowita » czwartek, 7 cze 2018, 18:44

@debros - najlepiej saszetkę przed użyciem porządnie wytrząsnąć, a resztki przyklejające się do wewnętrznych części wypłukać wkładając rękę do nastawu. Oczywiście ręka nie może być brudna, stopień czystości wystarczy taki jak do trzymania pajdy chleba :)
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl

Awatar użytkownika

debros
50
Posty: 56
Rejestracja: czwartek, 18 wrz 2014, 07:32
Załączniki
Re: Węgiel aktywny w płynie - test

Postautor: debros » czwartek, 7 cze 2018, 22:00

@Pretender – bardzo dziękuję za słowa otuchy, choć nie do końca o to mi chodziło – ale doceniam intencje :-)

Niespecjalnie się martwiłem bo wszystko odbyło się zgodnie ze sztuką, za wyjątkiem nowatorskiego sposobu aplikacji węgla. A po tym jak nasi mali przyjaciele (Szlacheckie typu Vodka) zajęli się ochoczo swoimi sprawami, zgodnie z kwalifikacjami i wytyczonym frontem robót zresztą, byłem już zupełnie spokojny.
Zakładałem raczej, że jako laik w temacie cukrówek dostanę reprymendę od forumowego guru, który w sposób autorytatywny stwierdzi, iż „absolutnie niedopuszczalne jest mrożenie węgla w płynie, albowiem prowadzi to do choroby wściekłych drożdży i w efekcie końcowym kompletnego zidiocenia operatora fermentatora”. Czy coś w tym stylu. Wszelka konstruktywna krytyka bardzo mile widziana.
Ewentualnie dowiedzie w sposób naukowy, że mrożenie ma wpływ na ewentualną absorbcję lub coś się niekorzystnego z tego powodu wytrąca. Sam nie wiem, otwarcie przyznaję, że się nie znam.

@JanOkowita – jak zawsze na posterunku :lol:

Zaiste, do największych czyściochów z pewnością nie należę, niemniej w przypadku nastawów zamieniam się w serialowego detektywa Monka i nie mam tu na myśli akurat wybitnych zdolności dedukcji. Może dlatego do tej pory (odpukać) nie zakaziłem żadnego baniaka (wina, piwa, cydry). Choć wszystko przede mną, kiedyś trzeba zapłacić „frycowe” ;-)
Poprzednie dwie cukrówki zrobiłem dokładnie w opisany przez Ciebie sposób, jednak przy trzecim się zawahałem i zacząłem kombinować, co by tu można ułatwić.
Nieskromnie (a wręcz bezczelnie jak na świeżaka) napiszę, że mój sposób wydaje mi się bardziej „elegancki” ;-)
Zamrożony węgiel gładko i w całości wyślizgnął się z saszetki do nastawu i po paru chwilach znów stał się płynny i bez problemu dał się rozmieszać. Drożdże pracują normalnie, ilość aromatów tradycyjnie znikoma.
A trochę szkoda, bo są one nadzwyczaj przyjemne i obiecujące :-)
Eksperyment pokazał, że niektóre proste czynności da się jeszcze bardziej uprościć (coś na kształt wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiejnocy), bez negatywnego wpływu na jakość fermentacji. A przynajmniej takie mam wrażenie.

Jak ktoś ma ochotę to polecam wypróbować :-)
Serwus, jestem nerwus :bardzo_zly:


Wróć do „Węgiel aktywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość