Strona 1 z 1

Pierwszy raz

: sobota, 22 sie 2020, 18:28
autor: emeryt1960
Witam.
Po 1,5 roku skończyłem budowę kolumny. Częściowo została wykonana przez fachowca ( spawanie + KEG ), natomiast zasilanie i kontrola procesu - temperatury wykonałem sam wraz z synami.
Więc po kolei:
KEG 30 l - świadomy wybór ( słaba sieć zasilająca )
Katalizator 20 cm - sprężynki miedziane
Kolumna fi 50 KO 125 cm + sprężynki znanego producenta ( średnica również ze względu słabe zasilanie )
Latarka wypełniona 3/4 sprężynkami
Chłodnica Liebiega
Skraplacz - rura karbowana DN 10 2,5m
Zasilanie dwie grzałki 2000 + 1500 W
Termometry 5 szt
1 - KEG w parach
2 - "10" półka 25 cm nad katalizatorem
3 - pod OVM - 10 cm
4 - głowica
5 - odpływ wody chłodzącej

Pierwsze gotowanie oczywiście do spryskiwaczy.
No i teraz przyszła pora na właściwy debiut.
Cukrówka - 25 l na drożdżach Alkotec Vodka Star z 6 kg cukru. Po 5 dniach turboklar i do KEG-a.
Zasilanie obie grzałki ale niestety ze względu na słabą sieć tylko około 2900 W.
Po 40 min grzania temp. przekroczyła 80*C. Woda otwarta i dalej grzanie z tą mocą, aby osiągnąć zalanie. Po godzinie grzania z tą mocą nie doszło do widocznego zalania w latarce, aczkolwiek z głowicy spływała strużka na wypełnienie w latarce.
Wtedy zmniejszyłem moc do 1400 W i rozpocząłem stabilizację. Po 50 min temp. już od około 10 min nie zmniejszały się .
Z ujścia LM odebrałem 50 ml, później jeszcze kolejne 100 ml. Następnie z OVM pierwsze 50 ml potraktowałem jak przedgon.
Następnie obliczyłem RR 1:4 i wyszło 18 ml i z taką szybkością rozpocząłem odbiór. Przez ponad 1,5 godz. temp. na "10" półce nie zmieniała się - 77,2 *C i w tym czasie odebrałem 1700 ml. Później temp. na '10" półce wzrastała i trzeba było korygować odbiór.
Odebrałem jeszcze 500 ml i wtedy temp. w KEG-u wzrosła do 94*C ( w rzeczywistości było to około 97*C bo gotując samą wodę temp. wrzenia wody wynosiła 97*C - stąd ta korekta )
Następnie odebrałem jeszcze 300 ml pogonów i na tym zakończyłem, więc łącznie licząc przedgony, serce i pogony odebrałem 2700 ml. Czy ilość była odpowiednia - trudno jest mi powiedzieć , dalsze doświadczenia pokażą Zdaję sobie sprawę że popełniłem błędy.
Jakość produktu po jednym gotowaniu wydaje się być lepsza niż to co oferuje handel - takie moje subiektywne odczucie .
Do metody 2,5 muszę jeszcze dozbierać trochę produktu. Ogólnie jestem zadowolony , nie było żadnych niespodzianek no z wyjątkiem braku widocznego zalania kolumny, ale myślę że powinno być tylko lepiej.
Wracając do sprzętu to wybór był świadomy poprzedzony rocznym studiowaniem forum. Jak już wcześnie pisałem instalacja elektryczna jest nie najlepsza i przy pełnym obciążeniu napięcie spada do 207 V.
Do zasilania i kontroli procesu używam regulatora napięcia i zestawu termometrów wykonanych i zaprogramowanych przez mojego syna i mnie ( w przyszłości przedstawię na forum zmodernizowany zestaw pomiarowy z 4 ma kanałami pomiarowymi ).
Zdaję sobie sprawę że do poprawienia jest termometr w KEG-u i ocieplenie kolumny.
Nurtuje mnie pytanie dlaczego nie doszło do zalania kolumny - czyżby mała moc grzania.
Pozdrawiam wszystkich.

Re: Pierwszy raz

: sobota, 22 sie 2020, 20:41
autor: moszeusz
Przez brak ocieplenia keg pewnie ucieknie z 300 W. Z własnego doświadczenia, mając tą samą średnicę kolumny i wypełnienie Henitom - mogłem jechać koło 2 kW jako moc robocza, czyli mając 2900 W i nieocieplony keg zostaje jakieś 2600 W. Nie napisałeś, czy masz ocieploną kolumnę, jeżeli nie - ucieka kolejne parę watów. Zostaje Ci jakieś 500 W na samo zalanie, więc takowe może nie nadejść zbyt szybko. Ale to moje gdybanie.

Re: Pierwszy raz

: sobota, 22 sie 2020, 21:19
autor: .Gacek
Widzę, że autor tematu przygował się sumiennie do pracy i dało to dobre efekty :ok: oby więcej takich świeżych forumowiczów.
Mój poprzednik ma oczywiście rację pisząc o ociepleniu kolumny jak i kotła. Aby proces był stabilny jak i w miarę ekonomiczny to sprzęt powinien być ocieplony. Zbiornik możesz z powodzeniem ocieplić zwykłą karimatą i taśmą MacGyvera, natomiast na kolumnę śmiało możesz nałożyć szarą piankę do izolacji rur. To pozwoli Ci bezproblemowo zalać kolumnę.
Co do samego procesu to sam już musisz nauczyć się swojej kolumny, "wyczuć ją"... Myślę, że przy tak słabej wydajności instalacji energetycznej proces mógłbyś prowadzić na grzałce 2kW, nawet po zaizolowaniu kolumny.
Odbiór przedgonu poprowadziłbym w ciut inny sposób. Z głowicy czyli LM-a odbieramy przynajmniej 300 ml kropelkowo, później podczas procesu również powinno kąpać powoli co nieco z tego zaworka gdyż cześć frakcji podczas procesu zawsze będzie gdzieś tam nad OVM-em krążyć. Później płukanie OVM - 50ml i odbiór serca. Myślę że gdybyś pracował na grzałce 2kW to odebrał byś jeszcze przynajmnjej 300 ml serca...
Niemniej jednak brawo dla Ciebie :klaszcze:

Re: Pierwszy raz

: niedziela, 23 sie 2020, 17:39
autor: emeryt1960
Dziękuje za zainteresowanie moim problemem. Keg jest ocieplony natomiast kolumna jeszcze nie. Na pewno zastosuje się do rad. Studiując forum i wypowiedzi autorytetów zrozumiałem że mając obniżony odbiór nie należy odbierać tyle przedgonu, ale zastosuję się do rad. Co do odbioru z LM podczas destylacji to prawie przez cały proces 1-2 krople w ciągu 5 s powoli kapało. ( przepraszam że w swoim poście nie pisałem). Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam.

Re: Pierwszy raz

: niedziela, 23 sie 2020, 18:09
autor: defacto
Po to jest właśnie ten obniżony odbiór, żeby lwia część frakcji lżejszych, po stabilizacji, znalazła się nad nim, zbuforowana w pułapce. Dlatego nie trzeba czekać aż się odbierze 250ml z 25l nastawu, tylko może być np. 120ml( w zależności od wysokości tego bufora) i na wysokości obniżonego odbioru, jest już czysto. Tym czasem lm pracuje przez cały czas z b. małą wydajnością, odbierając przedgonowy koncertat. :ok: