Strona 1 z 1

Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: niedziela, 5 sie 2018, 09:23
autor: arTii
Nie znalazłem odpowiedzi na pytanie które mnie nurtuje...
Jaka jest wytrzymałość węgla w filtrze? Tzn ile alkoholu mogę przez niego przepuścić?

Obecnie mam ustawione 2 kolumny filtracyjne jedna za drugą,
czyli alkohol wypływając z pierwszej kolumny (jest 10 cm wyżej niż druga) wpada na drugą kolumnę i dopiero z drugiej leci do pojemnika odbiorczego.
Całość zasilana jest wężykiem od kroplówki (ma wygodną regulację przepływu) z odciętym filtrem (bo się zapycha) końcówka wężyka od kroplówki (ta którą normalnie się wpina w wenflon na ręce) idealnie wpasowuje się w wężyk silikonowy.
Do tej pory po każdym filtrowaniu około 15l rozcieńczonego do 50% alkoholu wyrzucałem węgiel - ale może powinienem go użyć do kolejnego filtrowania? A może za dużo przepuszczam przez niego?

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: niedziela, 5 sie 2018, 10:09
autor: radius
Przeczytaj tego posta - post154639.html#p154639
Resztę załatwi szukajka :ok:

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: niedziela, 5 sie 2018, 11:48
autor: arTii
radius pisze:Przeczytaj tego posta - post154639.html#p154639


Oczywiście że czytałem ten temat :) Ale nie będę "uzdatniał" zużytego węgla. Za dużo czasu i trochę dodatkowych kosztów.
radius pisze:Resztę załatwi szukajka :ok:

Nadal jednak nie znalazłem odpowiedzi od osób praktykujących ile litrów rozcieńczonego destylatu mogę "bezpiecznie" przepuścić przez moje filtry zanim będę musiał wymienić wsad.
Być może wcześniej nieprecyzyjnie zadałem zagadnienie :)

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: niedziela, 5 sie 2018, 17:05
autor: Pretender
Niezbyt dokładnie czytałeś. Max 50l, ale Ja szybciej bym wymieniał węgiel.

Re: Jaka

: niedziela, 5 sie 2018, 17:11
autor: arTii
Pretender pisze:Niezbyt dokładnie czytałeś. Max 50l, ale Ja szybciej bym wymieniał węgiel.

OK, czyli śmiało 2 partie po 15l mogę przepuścić :)
I wcale nie dlatego że mi szkoda kilka złotych na węgiel, tylko że samo przygotowywanie filtra jest upierdliwe:
- waciki ułozyć na dolocie (węgiel potrafi mi się czasami cofać do rurki),
- później napełnić węglem (małą łyżeczką)
- odcieknąć wodę
ech... chyba leniwy jestem ;)

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: niedziela, 5 sie 2018, 22:21
autor: johnex
Dorzucę swoje trzy grosze do dyskusji. Według mnie na "wytrzymałość" węgla w filtrze kluczowe znaczenie ma to co jest filtrowane. Jak będziesz przepuszczał rozrobiony dobrej jakości spirytus z kolumny to żywotność węgla będzie duża, jak śmierdzący bimber to automatycznie żywotność się zmniejszy. Raczej nie można określić dokładnie ilości alkoholu po jakiej wymieniać węgiel. Jeżeli to co przeleci przez filtr nas satysfakcjonuje to nie należy wymieniać wkładu.

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: niedziela, 5 sie 2018, 22:28
autor: Pretender
arTii pisze:
Pretender pisze:Niezbyt dokładnie czytałeś. Max 50l, ale Ja szybciej bym wymieniał węgiel.

OK, czyli śmiało 2 partie po 15l mogę przepuścić :)
I wcale nie dlatego że mi szkoda kilka złotych na węgiel, tylko że samo przygotowywanie filtra jest upierdliwe:
- waciki ułozyć na dolocie (węgiel potrafi mi się czasami cofać do rurki),
- później napełnić węglem (małą łyżeczką)
- odcieknąć wodę
ech... chyba leniwy jestem ;)


We wloty i odpływy wsuń kawałki wacików zwinięte w rulonik, tak aby wypełniał rurkę. To szybkie i proste. Napełnianie musisz poćwiczyć, jak węgiel jest wilgotny to „przykleja” się do ścianek, powstaną puste przestrzenie. Ale jak wypełnisz rurkę wodą to grawitacyjnie opadnie wypełniając cała rurkę równo. A co do odsączania, to to co ma wylecieć to samo wyleci. Przy filtrowaniu destylatu musisz pamiętać i wypalać wodę, która będzie leciała na samym początku. Nie widzę problemu

Re: Jaka

: poniedziałek, 6 sie 2018, 01:16
autor: masterpaw2
Pretender pisze:Przy filtrowaniu destylatu musisz pamiętać i wypalać wodę, która będzie leciała na samym początku. Nie widzę problemu

Są jakieś wypalarki do wody? Qźwa jaki jestem zacofany....... :hammer:

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: poniedziałek, 6 sie 2018, 01:17
autor: Pretender
Wyłapać miało być ... poza tym nie cytujemy posta poprzedniego, master

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: poniedziałek, 6 sie 2018, 01:21
autor: masterpaw2
A i owszem Panie pretender, nie cytujemy w całości..... :piwo:

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: poniedziałek, 6 sie 2018, 05:45
autor: lesgo58
arTii pisze:Oczywiście że czytałem ten temat :) Ale nie będę "uzdatniał" zużytego węgla. Za dużo czasu i trochę dodatkowych kosztów.

Mniemam, ze należysz do ludzi mało cierpliwych. a to błąd w tym hobby. ;)
Pierwsze moje spostrzeżenie to to, że coś nie tak z twoim rektyfikatem/destylatem że aż musisz użyć węgla aby poprawić swój wyrób.
Myślałem, że te czasy już minęły. :scratch:
Jeśli nie zależy ci na jakości jako takiej to efektywniej i oszczędniej czasowo będzie po prostu przyłożyć się do procesu.
Jeśli jednak zależy Ci na prawdziwej jakości to musisz zacząć łączyć dobrze przeprowadzony proces z dobrze przeprowadzoną filtracją. A do tego potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość. I dobry węgiel. A dobry węgiel to nie tylko ten nowo kupiony. Bywa (co prawie jest regułą), że węgiel zregenerowany potrafi lepiej spełniać swoje zadanie. Co potwierdza wielu kolegów. I to takich kolegów - nie z pierwszej łapanki.
Sposób filtrowania też ma duże znaczenie.
Resztę wyjaśnili już wcześniej koledzy.

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: poniedziałek, 6 sie 2018, 06:18
autor: arTii
lesgo58 pisze:Mniemam, ze należysz do ludzi mało cierpliwych. a to błąd w tym hobby. ;)

Tak, wiem, ale może z czasem nabiorę cierpliwości - początki są jednak zawsze "trudne". Człowiek by chciał już, natychmiast skonsumować produkt, a tutaj trzeba odczekać najpierw tydzień z nastawem (albo i ze dwa dni dłużej żeby dobrze się sklarował), później 8-10 godzin przy aparaturze, a jeszcze później doba filtrowania :D
lesgo58 pisze:Pierwsze moje spostrzeżenie to to, że coś nie tak z twoim rektyfikatem/destylatem że aż musisz użyć węgla aby poprawić swój wyrób.

Ogólnie jest całkiem niezły, ale do niedawna jak ktoś mnie częstował swojskim wyrobem, to miałem mało przyjemny odruch ;)
Zmieniło się to odkąd zacząłem samodzielnie rektyfikować - po przepuszczeniu przez węgiel jest niemalże idealnie. Wcześniej coś zawsze wyczuję.
Na pewno dużo nauki przede mną, ale powoli się uczę :) - forum jest jednak zbyt obszerne, żeby go przeczytać całe "na raz"

Re: Jaka "wytrzymałość" węgla w filtrze

: środa, 8 kwie 2020, 00:16
autor: Tot33
Używam, węgiel ostatnio MixerMan 0,6-2,36 --- 1,7litra filtruje 19 litów wódki 45% smak i aromat jest super. Destyluje na sprężynkach miedzianych + stal + ceramiczne pierścienie Raschig.Ostatnio używałem tylko Fantom i bez problemu 20 litrów filtrowałem.
Tak jak wyżej pisał kolega węgiel szybko traci właściwości przez brak wypełnienia w kolumnie. Zapach zabija węgiel.