Strona 1 z 2

[RW] Moj pierwszy aparat :D

: piątek, 7 sie 2009, 13:54
autor: Lothar von Luene
W koncu skonczylem.
Wklejam pare fotek i pedze dalej.
pelna gala.jpg
glowica.jpg
rysunek.jpg
plytka dociskowa.jpg
uszczelka.jpg
garnek.jpg
wypelnienie kolumny.jpg
widok z gory.jpg

Re: Moj pierwszy aparat:D

: piątek, 7 sie 2009, 15:19
autor: Rosiak
hehe gratuluje pomyslu!!!!

Re: Moj pierwszy aparat:D

: piątek, 7 sie 2009, 16:27
autor: Kucyk
Nie wiem jak inni, ale ja biję pokłony przed konstruktorem! :poklon; :poklon; :poklon; :poklon;

Uważam, że na chwilę obecną na naszym forum nie ma ta kolumna, ups! :oops: Ta Kolumna równej sobie. Myślę, że śmiało można nadać jej miano Miss Kolumn 2009! Zaś rozwiązania technologiczne są na takim poziomie, że Słodowy wraz z Pomysłowym Bimbromirem (ksywa medialna Dobromir) niech idą pchać karuzelę.

Lothar, wielki szacun :respect:

P.S. To się nazywa przedstawienie sprzęciora w galerii!!! Jaka jakość zdjęć! Jak pokazane szczegóły!! I ten schemat!!! Panowie, bierzmy przykład z Kolegi Lothara!

P.S.2
Lothar, a ten sprzęt to też Ty budowałeś bo podobny do zaprezentowanego powyżej on jest ;) Obrazek

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 9 sie 2009, 20:52
autor: Lothar von Luene
Dziekuje za uznanie
Kucyk pisze: P.S.2
Lothar, a ten sprzęt to też Ty budowałeś bo podobny do zaprezentowanego powyżej on jest ;) Obrazek
Niestety moj komputer nie chce wyswietlic tego zdjecia,pokazuje mi tylko czerwony krzyzyk.
Maszyne budowalem bez niczyjej pomocy.
Wczoraj wyprobowalem jak dziala i jestem zadowolony.Nie mam jeszcze alkoholomierza,moge tylko stwierdzic,ze samogon jest bardzo mocny ,nie ma odoru typowego dla bimbru,ale do spirytu jeszcze daleko.
Dodaje jeszcze jedna fotke,tym razem juz z akcji:
reflux.JPG

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 9 sie 2009, 22:53
autor: bogdan
Jeśli do spirytusu daleko, może to być sprawą doświadczenia, wiadomości na temat rektyfikacji oraz mimo iż jest piękne - wypełnienia.
Bez alkoholomierza na początku nawet nie podchodź. Mocna psota to pojęcie dosyć względne. Im mniej niż 96% tym więcej zanieczyszczeń niestety.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 00:44
autor: Lothar von Luene
bogdan pisze: Bez alkoholomierza na początku nawet nie podchodź. Mocna psota to pojęcie dosyć względne. Im mniej niż 96% tym więcej zanieczyszczeń niestety.
Za pozno,troche juz z tego wypilem,..ale jeszcze widze :D

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 01:29
autor: Lothar von Luene
bogdan pisze:Jeśli do spirytusu daleko, może to być sprawą doświadczenia, wiadomości na temat rektyfikacji oraz mimo iż jest piękne - wypełnienia.
Zgoda,wypelnienie nie jest doskonale,ale z dobrego materialu.Nie obawiam sie niklu wiecej niz tlenkow miedzi.Nie mam doswiadczenia w produkcji,ale w konsumpcji tak.
Wiem jak smakuje 96%.Jak do teraz,probowalem juz sporo samogonow,moj jest niezly.Mam do Was jedno dreczace mnie pytanie:Czy w alkoholu powyzej 90% mozna wyczuc jeszcze smak wina,zacieru,z ktorego zostal zrobiony?

%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 22:20
autor: 33cezary
Witam

Sam lubię się bawić w pewne niekonwencjonalne rozwiązania - jednak pochylam głowę szczególnie za jakość. Noprawdę SZACUNEK.

A co do zapachu, lub smaku.
Moje zdanie na podstawie doświadczenia - TAK - destylat 95+ moża mieć zapach.

Robiąc destylat z żyta miałem 95+ i zapach inny niż cukrówki (nie do opisania, ale zdecydownie inny) mimo iż przepuściłem przez 100 cm węgla.

Cezar

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 23:19
autor: Lothar von Luene
Dzieki za pchwale i za odpowiedz na moje pytanie.Zacier,ktory przedestylowalem zrobilem z mieszaniny przeroznych slodkosci.Wlalem do butli stare niechciane kompoty,dzemy,butelke przeterminowanego syropu waniliowego itp.Wyszedl z tego calkiem sympatyczny akohol,mocny i z lekko wyczuwalnym, przyjemnym zapachem obcym.
Ucieszyla mnie wiadomosc od Ciebie bo gdyby kazdy spirytus mial identyczny smak to byloby nieciekawie.Fajnie,ze nawet idealnie czysty produkt moze miec swoj niepowtarzalny charakter.

Pozdrawiam

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 23:35
autor: 33cezary
Ja jednak chcę mieć 100% czystość zapachu i smaku. Dopiero na nalewkach z swoich owoców można się "upajać" aromatem.
Mam już "przerobionych" ponad 30 receptur. To jest dopiero smak i aromat.
Jednak dobra malinówka, czy też porzeczka to ci dopiero smak.

Cezar

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 23:47
autor: bogdan
33cezary pisze:Ja jednak chcę mieć 100% czystość zapachu i smaku. Dopiero na nalewkach z swoich owoców można się "upajać" aromatem.
Mam już "przerobionych" ponad 30 receptur. To jest dopiero smak i aromat.
Jednak dobra malinówka, czy też porzeczka to ci dopiero smak.

Cezar
Z tego co napisałeś wynika, że swojej kolumny używasz jak pot-stilla, dzięki temu masz smak i aromat, lecz spirytusu 96% nie robisz.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 10 sie 2009, 23:58
autor: Lothar von Luene
To w koncu jest jakas roznica pomiedzy 96%wym spirytusem z porzeczki a 96%wym z kartofli, czy nie?

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 00:02
autor: 33cezary
Cześć Bogdan.

Nie wiem czy się zrozumieliśmy.
1 - Kolumnę używam z zastosowaniem pełnego Reflux-a.
2 - Destylat przepuszczam dodatkowo przez 2 calową, 100 cm rurę z węglem,
3 - mimo wszystko otrzymując destylat z żyta (bez cukru) miałem inny zapach (nie piszę że odrażający, ale zdecydowanie INNY od cukrówki)
4 - mam porównanie, bo posiadam wykonany własnoręcznie destylat z jęczmienia, żyta, na kukurydzy, i cukrówki na T3. Zawsze sobie zostawiam budelczynę jako odnośnik.

Śmiem twierdzić iż mimo pełnego Reflux-a, oraz przepuszczenia (jeden raz) przez węgiel mimo wszystko jest różnica między tymi destylatami. Na mój nos, oraz smak cukrówka na T3 jest najbliżej braku jakiegokolwiek obcego zapachu i smaku.


Cezar

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 00:07
autor: Lothar von Luene
No i fajnie jest!

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 00:22
autor: 33cezary
No i oczywiście ona najbardziej mi pasuje do robienia Świetnych Nalewek.


Cezar

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 00:34
autor: Lothar von Luene
Juz jade do Ciebie! :)

Moja maszyna chcialbym w przyszlosci produkowac alkohol na nalewki bardziej ziolowe.
Ma tu znaczenie z czego bedzie zacier?

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 00:49
autor: 33cezary
Tutaj Kłania się podejście do tematu.

Bogdan dobrze sugerował że jeżeli Reflux w temperaturze 96,3 - 96,8 (dużo czynników wpływa na temperaturę w danej kolumnie - inne posty w forum), i uzyskujemy destylat 95+ to powinien być czysty - tak mówi teoria. Jednak na bazie praktyki wiem że nie jest tak słodko.
Zapach, lub smak może nam zepsuć/urozmaicić wiele rzeczy - wsad, wypełnienie kolumny, elementy z których wykonane jest urządzenie, wężyki do odprowadzenia cieczy, ba wręcz pojemnik do którego odbieramy dobroć itp.
Po prostu - praktyka czyni mistrza - zacięcie do szczegółów masz - dobrze Ci to wróży dla eksperymentowania. Moje podniebienie zachwyca się owocami - taki już jestem - a zioła zaprzestałem na etapie gotowych mieszanek (dzięgielówka i anyżówka) niezłe wyszło - ludzie to chwalą ale nie dla mnie.
Podsumowując - moim skromnym zdaniem im czystszy destylat tym lepszy będzie wyrób końcowy oddający cały bukiet który chcieliśmy uzyskać (mówię o nalewkach i likierach oraz części wódek smakowych).

Cezar

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 22:43
autor: bogdan
Cezary, ja zawsze destyluję dwa razy, żadnego filtra nie używam, bardzo starannie odzzielam przedgony, ogony ucinam zanim się pojawią, MÓJ SPIRYTUS NIE MA ZAPACHU INNEGO NIŻ ETANOL, w smaku leciutka nutka slodyczy a drożdże T-3 130g na 120l zacieru. Nikt nie chce w to uwierzyć, trudno - jestem mistrzem ;)
Też wolę nalewkę na owocach od bimberku na owocach, taki dziwny jestem.
PS Zle napisałem: moja psotka po rozcieńczeniu do 40-42% (taką lubię) tak włanie pachnie, czyli nie pachnie niczym poza etanolem. Trunki sklepowe (wszystkie) mają leciutki smak surowca z którego zostały zrobione, mój też!

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 23:23
autor: Lothar von Luene
A ja w koncu zmierzylem moj pierwszy samogon,ma 82%Wydaje mi sie,ze przy odrobinie wprawy i zmianie wypelniacza na zmywaki z Grosika moglbym wycisnac troche wiecej,ale i tak jestem zadowolony i na razie nie bede niczego zmienial.
Na ogrodzie zaczynaja juz dojrzewac wegierki, a mnie wcale nie martwi,ze znowu beda robaczywe. :)
80cio%towa sliwowica-czego mi wiecej do szczescia potrzeba?!

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 11 sie 2009, 23:34
autor: 33cezary
Jeżeli mogę coś zasugerować.

Najpierw do dobrego poczęstowania gości i siebi zrób coś szybkiego, np. cytrynówkę na miodzie, portera, czy jakąś ziołówkę (tutaj trzeba od 7 dni do 2 tygodni).
Na owoce czy to zalewane (czas minimum 4 mc ale najczęściej 6-9 mc) czy z owoców zaczyn też minimum 1 mc. Np śliwki to dopiero za około miesiąc (im bardziej przejrzałe tym lepiej). A procentami się ni przejmuj - u mnie na początku było 40 - 60 i byłem dumny jak paw, a jak smakowało. teraz siorbie sobie herbatkę z dużym wkładem prądowym czarnej porzeczki na słodko i też jestem szczęśliwy.

Cezar

Re: Moj pierwszy aparat:D

: środa, 12 sie 2009, 22:34
autor: bogdan
Bo najważniejsze jest, własne hobby satysfakcję przynosiło, z czasem człowiek sam sobie poprzeczkę podnosi bo taki już jest i tym różni się od innych ssaków.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: piątek, 14 sie 2009, 23:47
autor: Lothar von Luene
U mnie sliwki sa juz niebieskie.Poki co,zakisilem jablka,resztki starych dzemow i
rabarbar(?).Pije sobie kawe z malym dodatkiem Calvadosa (jeszcze nie mojego) i slucham bulgotania z balonow :)

Pozdrawiam

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 22 wrz 2009, 18:54
autor: jouu
"Miszczu" może zdradzisz jak wydziergałeś tę butelkę w głowicy ?

bo moje butelki są jakieś takie bardziej kruche :P

i jeszcze skąd wziętość takie wypełnienie ?

Re: Moj pierwszy aparat:D

: środa, 23 wrz 2009, 08:59
autor: Zygmunt
Wypełnienie Lothara jest opisane dośc szeroko w innych wątkach- poszukaj.
Co do butelek- stawiam na miniszlifierkę z tarczą diamentową, kosmicznie szybkie obroty, chłodzenie miejsca cięcia i wprawną rękę :)

Re: Moj pierwszy aparat:D

: środa, 23 wrz 2009, 09:42
autor: Under
Miejsca cięcia powinno być polewane wodą cały czas ;) Po pierwsze chłodzi, a po drugie wymywa ten szklany pył ;)

Re: Moj pierwszy aparat:D

: środa, 23 wrz 2009, 12:04
autor: Zygmunt
Czasem tnę jakieś szkiełko w laboratorium- wtedy na szlifierkę idzie Dremelowa tarcza diamentowa, a miejsce cięcia polewane jest olejem silnikowym (takim zwykłym samochodowym ze stacji za 5zł). Olej wlany do miski, odrobinę rozcieńczony benzyną, w misce zanurzona pompka fontannowa wirnikowa. Pod pompkę wężyk, który wylewa strumień na cięty element- sprawdza się znakomicie ;)

Re: Moj pierwszy aparat:D

: środa, 23 wrz 2009, 22:27
autor: Lothar von Luene
Butelke "wydziergalem" dosc prymitywnymi metodami:
Szyjke butelki nacinam na krawedzi tarczy zwyklej szlifierki, nagrzane tarciem szklo wkladam do zimnej wody,peka dokladnie wzdluz szlifu.
100_2135.JPG
obcieta szyjka.JPG
Ostre krawedzie mozna zmatowac za pomoca kamienia do ostrzenia nozy, papieru sciernego itp.

Otwor w dnie zrobilem za pomoca nasadki na wiertarke sluzacej do wycinania dziur w betonie. Podczas tej czynnosci zatapiam butelke calkowicie w wodzie, zeby nie popekala.
wiertarka.JPG
Male otworki wykonalem za pomoca wysokoobrotowej wiertarki, takiej jak napisal Zygmunt.
Najpierw przeszlifowalem malutkie dziurki, a nastepnie, bardzo ostroznie, powiekszalem az do odpowiedniej wielkosci.
dremel.JPG
Zanim zrobilem moja glowice potluklem dwie butelki, ale one przeciez nic nie kosztuje. Przy szlifowaniu trzeba pamietac, zeby mocno nie przyciskac i w miare mozliwosci chlodzic szklo. Zalecam tez rekawice i (bardzo wazne!!!) okulary ochronne.

Poczatkowo chcialem zrobic cala kolumne z butelek, slicznie do siebie pasuja, wystarczy pomiedzy wlozyc uszczelki silikonowe i gotowe. Piec flaszek to przeszlo 1 metr !
kolumna z butelek.JPG

Re: Moj pierwszy aparat:D

: środa, 23 wrz 2009, 22:35
autor: Calyx
Lothar,
powiedz jeszcze czy może jesteś
spokrewniony z "guru" Słodowym? :D
Rewelka!!!

Pozdr. Calyx

Re: Moj pierwszy aparat:D

: czwartek, 24 wrz 2009, 08:21
autor: jouu
Nice ;] tego mi było trzeba, dzięki ;]

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 14 lut 2010, 22:30
autor: Lothar von Luene
Podsumowanie

Nauczyłem się obsługiwać mój aparat i wiem już z całą pewnością ile można z niego wydusić.
Zamieniłem grzejnik elektryczny na gazowy, 8 KW pozwala na bardzo szybkie zagrzanie kociołka.
Zdecydowałem się też ostatecznie na wypełnienie dębowe. Wiórki robię strugiem elektrycznym w kilka minut.
dab.JPG
wiorki.JPG
Ponieważ całość jest tylko ze szkła i nierdzewki to na dół kolumny wsypuję spiralki miedziane, rzeczywiscie robią one cuda.
spiralki.JPG
Najczęściej destyluję nastaw wstępnie na pot stillu, http://alkohole-domowe.com/forum/maszyn ... t1437.html a dopero potem przepuszczam przez kolumnę.
Samogon do rektyfikacji rozcienczam do 25-30%. Pozwala mi to, pomimo małej pojemności garnuszka, przy odrzuceniu przed i po gonów, na odebranie dużego środka. Wyciągam w ten sposób ponad 95%.

Szkło ma tą ogromną zaletę, że wszystko, co się dzieje wewnątrz bardzo dokładnie widać. Właściwie, po wielu sesjach psotnych, nie potrzebny mi jest termometr. Wystarczy, że obserwuję co się dzieje w rurze.

Maszyna bardzo przydała mi się do nauki, ale teraz pracuję nad czyms bardziej wyrafinowanym.:)

Pozdrawiam.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 06:47
autor: Lothar von Luene
Dodatkowy reflux. :)
z odstojnikiem.JPG
projekt.jpg
2 rx.JPG

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 10:21
autor: Zygmunt
Niesamowicie to wygląda... Taka "steampunkowa" kolumna- bardzo mi się podoba. Teraz opisz, jakie daje wyniki i jak sprawuje się drewniane wypełnienie?

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 10:45
autor: Markizpucek
Podziwiam pracowitość.
Powiedz mi proszę jak robi się otwory w szkle butelki i jak je się skutecznie uszczelnia "na" parą.
Pozdrawiam.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 11:03
autor: dreiko
Lothar von Luene
Stary podziwiam Cię za pomysłowość :poklon;
Na Twoim pomyśle się wzorowałem.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 11:20
autor: Kucyk
Ja chylę czoła przed Lotharem :poklon; nie znajdując słów godnych wychwalania Jego!

@Markiz
Przeczytaj uważnie cały temat Mistrza Ciętej Szklanej Butli. Na pierwszej stronie jest o uszczelnieniach, na przedostatniej o cięciu...

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 19:36
autor: Lothar von Luene
@Zygmunt

Takie drewniane wypołnienie stosuję już od dłuższego czasu. Robię je strugiem elektrycznym skrawając krawędź deski dębowej. Jeden wsyp wystarcza mi na kilka posiedzeń, wymieniam je tylko jak maszyna ma być więcej niż kilka dni nieużywana. Wyniki sa zadowalające- przy mojej krotkiej (80cm) rurze dochodzę do maximum %. Dzięki chropowatości materiału zyskuję na powierzchni ( w porownaniu do np. szkła ). Minusem może być to, że w rurze metalowej nie widać czy przypadkiem nie powstał jakiś zator. Jeżeli ktoś się zdecyduje na wypełnienie trocinowe, to zalecam dobry zawór bezpieczenstwa w kotle, bo może dupnąć.
Wiórki muszą być luźno wsypane do kolumny, nie wolno ich w żadnym razie ubijać. Dobrze jest też pozostawić ze 3 cm wolnej przeszczeni na górze, ponieważ całość zwieksza objętość po nawilgotnieniu i odrobinę się podnosi.

Uzbrojenie głowicy w dodatkowy refluks jest kontynuacją mojego eksperymentu z chłodnicą z "odstojników" ( http://alkohole-domowe.com/forum/12-ods ... 58-10.html ) na podstawie którego wywnioskowałem, że resztki wody, które przedostają się przez kolumnę, skraplają sie w chłodnicy najszybciej. Ten dodatkowy pojemnik ma właśnie spełniać rolę takiego odłapywacza resztek oparów wody.
Wyniki przeróbki głowicy są trudne do ustalenia, chodzi tutaj o różnicę zawartosci alkoholu mieszczącą sie w jednym %-cie, moim pływakiem nie jestem w stanie tego zmierzyć. Pozostaje to kwestią wiary, ale ja jestem wierzącym człowiekiem. :)

@Markzpucek

O wycinaniu dziurek w szkle napisałem już trochę, ale od tej pory wypracowałem sobie lepszą metodę. Podobnie jak przy wycinaniu otworu w dnie butelki, zanużam szklany przedmiot całkowicie w wodzie, tak żeby szlifowane miejsce znajdowało sie tuż pod powoerzchnią. Można w ten sposob ciąc szklo jak masło, bez obawy, ze pęknie. Szyjki butelek obcinam też za pomocą diamentowych tarczek pod wodą, jest to dużo lepsza metoda niż ta, ktorą opisałem powyżej. Dla zainteresowanych dodam, że nie warto kupować grawerki wysokoobrotowej firmy "Dremyl". Posiadam też podobną wiertarkę, za ktorą zapłaciłem pięciokrotnie mniejszą sumę i jest rownie dobra. Diamentowe wiertełka nabyłem od Rosjan na targu i jestem zadowolony, w sklepie sa dużo droższe.
Na uszczelnienie rurek użyłem tłustego wężyka silikonowego (ścianka o grbosci 2mm). Ważne jest precyzyjne wydrążenie otworu w szkle, ale nie jest to trudne.

@Dreiko

Cieszę się bardzo, że moje eksperymenty mogly Ci się na coś przydać.

@Kucyk

Kucyk, Ty mnie kurwa onieśmielasz ! :)

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 21:55
autor: kedziorek91
Jestem pełen podziwu :respect: a gdzie taką rurę szklaną nabyłeś (kolumnę)? i jaki jest koszt?

Re: Moj pierwszy aparat:D

: niedziela, 28 lut 2010, 22:38
autor: Lothar von Luene
Rurka jest ze starej grzalki galwanicznej
http://www.es24.pl/produkt/0/760480/grz ... rcowe.html

Re: Moj pierwszy aparat:D

: poniedziałek, 1 mar 2010, 09:07
autor: Markizpucek
Lothar von Luene bardzo Ci dziękuję za pełną ( taktowną ) odpowiedź. Podziwiam ludzi manualnie sprawnych. Sam mam przysłowiowe dwie lewe ręce. Dziękuję - pozdrawiam.

Re: Moj pierwszy aparat:D

: wtorek, 2 mar 2010, 00:20
autor: Calyx
Lothar von Luene :)

Gdybym miał dać Oscara za "Naj!!!" kolumnę,
to masz go u mnie w przedbiegach i bez nominacji.
Takim instrumentem można hipnotyzować :respect: :ok:

Pozdrawiam serdecznie
Calyx