Strona 4 z 81

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 23 gru 2008, 14:01
autor: Juliusz
Coż karku trzeba ugiąć i słuchać innych jak nas wyprzedzają! :) Ale to jest właśnie największa nagroda gdy można się uczyć od uczniów.

Będę jeszcze czytał na homedistiller ale ten dział jest ogromny i wymaga czasu. Definitywnie dowiem się co mogło się stać i opiszę.

@smaltrix - trzymam za Ciebie za chłodnicę.

J

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 23 gru 2008, 15:54
autor: smoltrix
Musi się udać :mrgreen:

Zacier kiedy tylko dodałem cukier ruszył tak ze aż beczką zaczęło trząść....

Ciesze się ze drożdże które wyhodowałem na tej kukurydzy są takie małe!!,
inaczej mówię szczerze bał bym się potem otworzyć tą beczkę :shock: .

:idea: Teraz wiemy już ze niewolno zostawiać wyrobionego zacieru na jutro i trzeba go trzymać w szczelnym fermentatorze (oczywiście zamkniętym rurką fermentacyjną)

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 23 gru 2008, 16:54
autor: mima
Myślę że z tym mieszaniem, to trochę Julek namieszałeś :D
Ja specjalnie mieszam po to właśnie, aby poruszyć to co na dnie.
Może też niepotrzebnie, albo za często, ale nigdy nie zdarzyło mi się żeby od tego zacier stanął. Jestem pewny że Tobie też nie, zwłaszcza od jednego zamieszania.
Mówiłem Ci zresztą dlaczego, ale myśle że musisz się troszkę bardziej wsłuchiwać w głosy młodszych kolegów :D
Ja też dostałem w tamtym tygodniu od kumpla przerobione po winie brzoskwinie. Wrzuciłem to do beki i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Acha,- kto to powiedział, że zacier po skończonej fermentacji nie może paru dni postać.... :shock: , bo niedosłyszałem :D

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 23 gru 2008, 17:25
autor: smoltrix
Ostatni mój nastaw nie był nawet dotykany aby przypadkiem nie poruszyć i przepracował
bardzo ładnie.Wiec jeśli mieszanie nie zaszkodzi to na pewno nie jest potrzebne, a skoro nie jest potrzebne to po co mieszać.

Chciałbym tez zauważyć ze w naszym nastawie z czasem ( 3 zacier )mamy do czynienia z drożdżami które same się wykształciły i pozostawienie zacieru na parę dni bez cukru na pewno nie wyjdzie im na zdrowie.... a przecież te drożdżaki i ich potomstwo ma przerobić dla nas jeszcze ładnych parę kilo cukru wiec w naszej kwestii leży dostarczanie im optymalnego środowiska do życia... Czystej wody cukru i niewielkiego stężenia alkoholu aby im nie zaszkodzić.

Przynajmniej ja lubię swoje drożdżaki a one mnie i dobrze nam się razem żyje.Ja dbam zeby one miały co jeść a one żebym miał co pić..... :D :D :D :D

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 23 gru 2008, 18:21
autor: smoltrix
Przyjacielu Mima

Jesteś bez wątpienia bardzie wprawiony w psoceniu niejednokrotnie korzystałem z twoich rad i wskazówek. Ja badam i dziele się spostrzeżeniami dla dobra mojego i nas wszystkich.
Nie chciał bym dać komukolwiek do zrozumienia ze pozjadałem wszystkie rozumy na świecie.

Ps. A to że jestem uparty jak przysłowiowy muł na granicy to już inna sprawa.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: środa, 24 gru 2008, 17:09
autor: Juliusz
@Smaltrix

Bardzo cenna uwaga na temat drożdży wychodowanych na kukurydzy. Trzeba o nie dbać inaczej niż o zwykłe drożdże. One widocznie lubią spokój.

Ja już wiem,że definitywnie popełnilem błąd mieszając to piwo kukurydziane. O ile inne zaciery można lekko pomieszać to nasz kwaśny kuku należy zostawić w spokoju. Te kwaśnie drożdże są bardzo delikatne i wrażliwe na zakażenia. Już to wiem bo czymś zakaziłem i skopałem.

Szkoda mi było wylewać 6kg kukurki z dundrem itp. więc dziś popełniłem już nie ryzyko ale eksperyment. Dałem tam 6L dudnru gorącego z 7kg cukru. Jakby lekko zaparzyłem. Odczekałem aż wystygło i zadałem turbo. Już nic nie mam do stracenia. Zaczęło szaleć w ciągu 20 minut.

Ja mam spokój z tymi drożdżami bo beczkę ma przyłańcuchowaną do ściany więc mi nigdzie nie odejdzie. A tym co ryzykują radzę bekę fermentacyjną przymocować bo pójdzie na spacer. Te drożdże są niby delikatne ale jak ruszą....

Myślę ze będę zaczynał od początku nowym 'łapaniem' drożdży kukurki.

Ciao.
J

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: środa, 24 gru 2008, 21:09
autor: smoltrix
Juliusz

Ja przyznam się ze za pierwszym razem tez pomieszałem.... na szczęście delikatnie i bez otwierania beczki tylko całą nią potrząsłem. Ale przy gotowani to już pokazało swoje następstwa wyszło za mało.

Wodę daje zwykłą prosto z kranu. Choć wraz z postępami zaczynam się nad tym zastanawiać.Moze zainwestuje dodatkowe parę złoty i będę dawał mineralną.(na ten temat założę osobny post na forum)

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: sobota, 27 gru 2008, 05:28
autor: Juliusz
'Reperacja' kukurydzuanki.

Teraz tylko zaglądam do baniaka i to też nie często.

Pracyje bardzo intensywnie, wrócł ten kwaśno słodki aromat i kto wie móże uratuję coś ale mam wątpliwości bo dałem drożdże turbo... hm. i mocno napowietrzyłem.

Cóz są swięta to i czasu jest mniej na psocenie. Nastaw ma już dobre dwa dni czyli jeszcze ze dwa i do gara.

Juliusz

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: sobota, 27 gru 2008, 12:34
autor: smoltrix
Trzymamy kciuki...:)

Ja czekam az praca 3 zacieru stanie i do gara z nim. Przegotuje raz i poczekam na pierwszy destylat z 4 zacieru i wtedy razem wszystko drugi raz do kotła.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: poniedziałek, 29 gru 2008, 12:04
autor: smoltrix
Witam wszystkich...

Myślałem ze dzisiaj będę miał okazje gotować 3 zacier.
Moje drożdże są strasznie pracowite. Pracują już 6 dzień i i wcale im się nie widzi przestać.
To są naprawdę swoiste drożdże zobaczę jak teraz przerobią cukier ale podejrzewam ze nie zostawią nawet ziarenka. Cieszą mnie oznaki "mutacji " Praca i zapach są inne niz na początku to dobrze rokuje.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: poniedziałek, 29 gru 2008, 12:13
autor: smoltrix
ZACHĘCAM WSZYSTKICH DO ZABAWY Z ŁATWYM KWAŚNYM ZACIEREM WUJKA JESSIE. NAPRAWDĘ WARTO EFEKTY SA BARDZO CIEKAWE ŻADNYCH NIEMIŁYCH POSMAKÓW ( W OGÓLE NIE CZUĆ DROŻDŻY )WYDAJNOŚĆ Z KILOGRAMA CUKRU TO LITR 40% ALKOHOLU. I PRACY NIE WIELE TYLKO ZEBRAĆ Z BECZKI WLAĆ DO KOTŁA A DO BECZKI NOWĄ WODĘ I DUNDER PO GOTOWANIU. NAPRAWDĘ ŚWIETNA SPRAWA.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: poniedziałek, 29 gru 2008, 12:29
autor: mima
Kurdę nie kuś, nie kuś. Powiedziałem sobie, że przez jakiś czas koniec i basta, nieodwołalnie. Mam już dosyć tego nastawiania, gotowania i zabawy. W samym grudniu przerobiłem tego chyba z .......l. Flaszek cała szafa, a jeszcze mam do przerobienia 2 nastawy z brzoskwiń.
Ale aż mi sie ręce trzęsą żeby takiego czegoś spróbować.

Oj, Oj to już chyba jednak prawdziwy alkoholizm.

Czy z tego można kiedyś wyrosnąć?
A może jakaś terapia? ;) :D

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: poniedziałek, 29 gru 2008, 12:51
autor: smoltrix
No Mima

Ja Ciebie chyba trochę rozumie.... faktycznie męcząca jest trochę cała ta zabawa ale efekty są tez niczego sobie a jak się robi to i trzeba to konsumować bo inaczej po co robić.
Ja na szczęście nie mam na razie problemów z nadmiarem psoty bo a to temu zawiozę na spróbowanie a to tamtemu a to do rodzinki się zawiezie, a to babci się da bo pigwę nie ma czym zalać, a teraz sylwester to koledzy chcą żeby psotę przywieźć. I co zrobię to się rozejdzie jednak traktuje to jako najlepszy atut psocenia ze można od kogoś usłyszeć: o kurde ale dobre!!!! I już chce się robić :D :D :D od nowa! A powiem wam szczerze ze reakcje na tą psotę z kukurydzy przerosły moje oczekiwania. I to były dopiero pierwsze dwa zaciery.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: poniedziałek, 29 gru 2008, 16:07
autor: mima
Juliusz pisze:Cosik tak czuję, że będę sam tu sobie pisał, odpowiadał i zdawał sprawozdania ale to nie problem.

Juliusz.
Ano widzisz Julek jak to jest. Gadałeś sam z sobą a tu już jest 71 postów na tym temacie,- 8 stron.
Jednym słowem najbardziej rozbudowany temat na forum. :D

Nawet mnie już łapy swieżbią,żeby zrobić ten nastaw :P \

Ale najpierw muszę się uporać, z tymi co mam :odlot: :D

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 30 gru 2008, 01:21
autor: Juliusz
Jednym słowem 'Łatwy Zacier Wujka Jessie' - (zacznijmy go nazywać: ŁZWJ, lub LZWJ) spowodował powstanie kółka zainteresowania. Miłe.

Jadę po kawałku czwarty nastaw (ten reperowany) i mam jakieś zagadki bo chyba znika mi cukier. Dałem 6kg i narazie wydajność jest marna. Dziś skończę przerwane gotowanie i obliczę wydajność. Problem jest że jest to proces wolny i na odpowiedzi trzeba czekać.

Wątpliwości:

Możliwe, że opinia o pierwszym nastawie była jakoś przesadzona lub całkowicie potwierdza doświadczenia Smaltrix'a i produkt jest wyjątkowy (raczej skłaniam się do ostatniego)

Mój nastaw został czyś zarażony i to 'coś' znika mi cukier i smak nie jest taki jaki być powinien.

[koniec]

Mam zbiór z dwóch gotowań #1 i będę dziś zaczynał poprawne gotowanie na produkt w kociołku. Wtedy coś się dowiem (dowiemy).

Kolegom obecnie pracującym z LZWJ życzę sukcesów.


Juliusz.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 30 gru 2008, 01:45
autor: mima
Kolego sympatyzujący z p. Kantem.
Widzisz jednak że to drożdże. Te złe niestety.
Przykro mi z tego powodu z resztą. A jednak higiena! :krzycze:
Ale do rzeczy. Mnie zainteresowal przede wszystkim ten krótki termin pracy ile to? 4 czy 6 dni?
W każdym razie zaraza kukurydziana się rozlewa po Polsce, bo jak tylko wygotuje moje dwa nastawy to też robię ŁISKI, a co mam być gorszy !!! Nigdy!!!! :D No i zobaczymy jak to bedzie! :D ;)

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 30 gru 2008, 10:47
autor: smoltrix
Jeśli chodzi o cas fermentacji to tu zaczynają sie dziać zabawne rzeczy.

Otóż o ile pierwszy zacier pracował sobie 4 dni ( po przegotowaniu wyszło raczej mało psoty, przy czym istotne jest ze praktycznie nie pojawiła sie kukurydza pływająca po powierzchni ).

Drugi zacier pracował 5 dni i przestał ( jeśli ktoś śledzi ten temat było opisane tam ze wyniki były bliskie ideału 1kg cukru = 1l 50% psoty, przy czym nie wymieniłem nawet jednego ziarenka ).

Trzeci zacier pracuje już 6 dzień :!: :!: i nadal pracuje :shock: . Dziś nabrałem pewnych obaw wiec delikatnie otworzyłem beczkę i zaczerpnąłem kapkę. Pyszności :odlot:.

ZASTANAWIAM SIĘ JEDYNIE CZYM ŻYWIĄ SIĘ TERAZ DROŻDŻE NIESTETY POMIMO PRZESTRÓG JULIUSZA NIE DOROBIŁEM SIĘ JESZCZE HYDROMETRU KTÓRY ODPOWIEDZIAŁ BY MI NA PARĘ PYTAŃ, WYDAJE MI SIE JEDNAK ZE W NASZYM KWAŚNYM ZACIERZE ZASZEDŁ PROCES FERMENTACJI CUKRU ZAWARTEGO W KUKURYDZY, ALBO DROŻDŻAKI PRÓBUJĄ WYGRYŹĆ DZIURĘ W BECZCE ZEBY UCIEC :o


ZOBACZYMY JAK TOSIE SKOŃCZY

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 30 gru 2008, 15:17
autor: mima
[quote]

Trzeci zacier pracuje już 6 dzień :!: :!: i nadal pracuje :shock: . Dziś nabrałem pewnych obaw wiec delikatnie otworzyłem beczkę i zaczerpnąłem kapkę. Pyszności :odlot:.

[quote]

Noi tak, ale nie napisałeś czy jest słodki, czy gorzki, podejrzewam że jak taki smaczny to napewno słodki.
Trzeba mieć niestety cukromierz
Dzięki niemu wiemy ile jest jeszcze cukru w nastawie i kedy przestanie fermentować. Możesz go sobie kupiś w Eurowinie Jest to sklep gdzie ja sie stale zaopatruje i go polecam,- to jest link. http://www.allegro.pl/item500510059_wsk ... etrem.html

dodał: Admin
wskaznik.jpg

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 30 gru 2008, 20:38
autor: smoltrix
Po smaku ma w sobie jeszcze troche cukru.

Powiedzcie mi co może się stać jeśli przetrzymam za długo pracujący zacier.

Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

: wtorek, 30 gru 2008, 22:01
autor: mima
Powiedzcie mi co może się stać jeśli przetrzymam za długo pracujący zacier.


Nie ma czegoś takiego co powiedziałeś :D :D
Zacier musi tak długo stać aż fermentacja się skończy.
Jak pracuje to znaczy że ma cukier. Tak że luzik spoko. Czekaj. :D