Strona 1 z 1

Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 09:56
autor: misiek1
Witam wszystkich. Jestem tutaj nowy i mam nadzieję, że uda mi się przedstawić mój problem z sposób zrozumiały. Zacząłem robić nalewkę gruszkową według podanego przepisu:
Składniki:
- 1,5 kg soczystych gruszek np. klapsów ( użyłem konferencji)
- laska wanilii
- kora cynamonu
- 3 goździki
- 50 dag cukru
- 1/2 litra wódki
- 1/2 litra spirytusu
- 1 szklanka wody
Gruszki myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne (zostawiając 4-5 pestek), kroimy na mniejsze kawałki. Wkładamy do słoja, dodajemy laskę wanilii, korę cynamonu, goździki i pestki gruszki. Wlewamy wódkę, spirytus, szczelnie zamykamy i zostawiamy na miesiąc w ciepłym i jasnym miejscu. Po miesiącu zlewamy wytrawny sok, a gruszki zalewamy szklanką wrzątku i zasypujemy 2 szklankami cukru, odstawiamy na 3-4 dni. Po tym czasie odcedzamy na gęstym sitku słodki syrop i łączymy go z wytrawnym sokiem, przelać do butelek, zakręcić. Ostawić jeszcze na miesiąc lub dłużej.

Tylko , że zagadałem się i od razu do gruszek dałem cukier. Jak już się zorientowałem w pomyłce to znajoma podpowiedziała mi, żebym potrzymał w tym cukrze gruszki 3 dni aż dadzą sok a później dał alkohol. Tak zrobiłem. Co jakiś czas potrząsałem energicznie słojem. Teraz mam w słoju na górze mus gruszkowy a jak otworzyłem go to tylko czuję spirytus . Czy coś z tego będzie? 16.12.2014r mija miesiąc jak jest ta nalewka w słoju. Bardzo proszę o podpowiedzi co z tym można dalej zrobić. Czy może czekać cierpliwie do terminu a później przefiltrować jak podano w przepisie? Słyszałem też , że można dodać do nalewki 200 ml rumu. Proszę o podpowiedzi. Z góry dziękuję i pozdrawiam

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 11:06
autor: ramzol
misiek1 pisze: Po tym czasie odcedzamy na gęstym sitku słodki syrop i łączymy go z wytrawnym sokiem, przelać do butelek, zakręcić. Ostawić jeszcze na miesiąc lub dłużej.
Nic się nie martw. Zapach alkoholu długo się utrzymuje. Spróbuj jak smakuje. Zalałeś 96% czy rozcieńczyłeś?

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 12:02
autor: misiek1
Zalałem tak jak w przepisie czyli spirytus na pewno. Coś się już nie zmieściło ale nie pamiętam czy woda czy wódka bo słój ma niecałe 3 litry ale nie wiele zostało. Smakuje jak gruszki ze spirytusem bo próbowałem to co na górze - tą ala melasę.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 12:54
autor: ramzol
:dupa: No to lipa jak zalałeś 96% spiritem to nic z owoców nie wyciagniesz. Spirytus się rozrabia przed do daniem bo w przeciwnym wypadku następuje denaturacja białek i tworzy się powierzchnia na owocach, która nie pozwala wyekstrahować dobroci z owocu.
Jeżeli owoce miałeś mocno rozdrobnione to pozamiatane. Jeżeli nie to zmień słoik dolej wody/wódki i rozdrobnij owoce na maxa (nie blenderem). Może coś z tego będzie.

Czy cukier, który dodałeś na początku się rozpuścił??

Następnym razem weź podejdź do tego z głową na karku nie pod pachą, bo szkoda gruszek.
Poczytaj trochę na pewno się przyda ;)
Wrzuć jakąś fotkę

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 14:04
autor: Puncik
Ramzol pozwolę się wtrącić, otóż ciężko znaleźć temat w którym by pisało ze spirytus dodajemy rozcienony. Sam gdzieś przypadkowo doczytałem to co właśnie napisales, że 96% ścina owoce a dopiero ok 70% "wyciąga" z owoców ekstrakty. Wszystkie przepisy mają spirytus a skoro nie pisze w nich ile % to również dodawałem taki jaki otrzymałem na kolumnie czyli 96%.. Teraz już wiem.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 15:39
autor: Zygmunt
Przepisy, które zawierają spirytus zawierają też równą mu objętość wódki. Po wymieszaniu mamy ok. 68%, co jest idealne do nalewek.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 15:54
autor: ramzol
Człowiek się na błędach uczy, zalałem kiedyś (z rok do tyłu) Cytrynę 2kg spirytusem 96%. Potem dodałem wódki 40% co by otrzymać tak jak @Zygmunt pisze 68-70%. Niby chwila tylko a było po sprawie. Spirytusu nie musisz rozrabiać wystarczy wcześniej nalać odpowiednio (przykryć owoce) wody/wódki i do tego dolać 96% tylko nie odwrotnie. Teraz jest to dla mnie oczywiste. Dlatego w przepisach nie piszą o tym. Bo jest to oczywiste :mrgreen: :hahaha:

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 19:45
autor: misiek1
Cukier się zupełnie rozpuścił a gruszki dały bardzo dużo soku. I się od tego potrząsania rozpadły zupełnie bo je pokroiłem na małe kawałki tak ok 1-1,5 cm. W smaku to jest bardzo mocne że trudno wyczuć gruszkę. Może coś dać jak bym to teraz rozlał na dwa słoje i do każdego dodał po 0,5 l wody? Czy może poczekać do 16 i wtedy zobaczy się co z tego po przecedzeniu będzie. A swoją stroną wiśniówkę jak robiłem to też tak samo : owoce, cukier po trzech dniach jak puściły sok to zalane czystym spirytusem i wyszła ok. Dobry smak i aromat tylko po trzecim filtrowaniu musiałem ją jeszcze wzmocnić bo moc uleciała mimo, że słój zakrywałem wieczkiem podczas filtrowania. Co o tym wszystkim myślicie? Zrobiłem zdjęcie ale nie umiem go tutaj załączyć.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: wtorek, 2 gru 2014, 20:54
autor: Pretender
Problemem jest tak jak koledzy napisali dodanie za mocnego alkoholu. Kolejność ma już druvorzędne znaczenie. Są przepisy, gdzie najpierw dajemy alko, są takie gdzie najpierw cukier.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: środa, 3 gru 2014, 14:25
autor: ramzol
W smaku to jest bardzo mocne że trudno wyczuć gruszkę. Może coś dać jak bym to teraz rozlał na dwa słoje i do każdego dodał po 0,5 l wody?
ramzol pisze: Jeżeli owoce miałeś mocno rozdrobnione to pozamiatane. Jeżeli nie to zmień słoik dolej wody/wódki i rozdrobnij owoce na maxa (nie blenderem). Może coś z tego będzie.
Czytaj ze zrozumieniem, podejmuj decyzję i działaj. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Czy warto się teraz trzymać przepisu?? Oto jest pytanie :mrgreen:

Re: Problem z nalewką gruszkową

: środa, 3 gru 2014, 19:13
autor: MikeB
Jak rozblenduje owoce to nigdy tego nie wyklaruje i będzie miał mus owocowy z alkoholem. Smakować pewno będzie podle.
Wódka jest w przepisie, więc moc była ok trzeba tylko dobrze to wymieszać BEZ rozbijania owoców mechanicznego. Mozna dodać ze dwie krople pektoenzymu z biowinu.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: środa, 3 gru 2014, 19:28
autor: ramzol
ramzol pisze: (nie blenderem)
MikeB Tobie tez proponuje zacząć czytać ze zrozumieniem :mrgreen:
Zalej owoce spirytusem a potem spróbuj wyciągnąć z nich smak bez rozdrabniania. Jak się uda to napisz jak to zrobiłeś.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: środa, 3 gru 2014, 22:56
autor: andrzejko90@wp.pl
Dużo przepisów mówi o tym, że gruszki bardzo wolno oddają smaki i należy macerować je nawet rok. Może w tym tkwi problem. Ja gruszki trzymam ponad 1,5 miesiąca w 50% alko. na razie smaków, jak i aromatu za wiele nie ma. Proponuję cierpliwie poczekać, a efekt na pewno będzie odczuwalny. :)

Re: Problem z nalewką gruszkową

: czwartek, 4 gru 2014, 02:27
autor: wawaldek11
Nie zapominajmy o tym, że wiele zależy od użytego surowca. Jeśli gruszki są dojrzałe, pachnące, to i nalewka będzie niezła.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: czwartek, 4 gru 2014, 08:32
autor: klodek4
Trafna uwaga, ja najpierw smakuje "produkt", jeśli takowy ma dużo aromatów to idzie na przeróbki.
Ile bym dał żeby trafić na dziką gruszkę, którą miałem okazję napotkać jakieś 30 lat temu na pograniczu bieszczad, mała, ale do dziś pamiętam jej smak.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: czwartek, 4 gru 2014, 19:28
autor: gr000by
Nalewka z gruszki to kwestia 2-3 miesięcy. Pierwsze moczenie w 70% alkoholu powinno trwać 3-8 tygodni, chociaż tak jak pisali poprzednicy - najważniejsza jest grusza. Ja mam szlachetną dziczkę, to owoce momentalnie aromatyzują alkohol, chociaż na pełny i wyraźny smak gruszki trzeba trochę poczekać.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: czwartek, 4 gru 2014, 19:35
autor: Wald
Z krajowych gruszek, chyba wyłącznie "ulęgałki" mają dość aromatu by robić nalewkę. Z innych, przynajmniej moim zdaniem, szkoda zachodu. Coś było o tym przy nastawach http://alkohole-domowe.com/forum/post10 ... 2ki#p10430 , ale z praktyki też coś wiem. Kiedyś udało mi się kupić owoc importowany i ta nalewka smakowała gruszką. Sprzedawca mówił o Włoszech, ale dużo aromatycznych też z Grecji przyjeżdża. Cóż, taki klimat mamy.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: piątek, 5 gru 2014, 22:34
autor: misiek1
Rozlałem wszystko na dwa słoiki, dolałem 0,7l płynu (pół na pół wody z wódką) i potrząsam energicznie tymi dwoma słoikami. Teraz już nie mam musu tylko dość gęstą zupę. Gruszki użyte to konferencje baaardzo dojrzałe bo od kupna do użycia jeszcze mi dobry tydzień na szafce dojrzewały. Soku dały, że szok. Teraz to wszystko jest na parapecie i czeka. Jeśli chodzi o czas macerowania to w przepisie jest podany dość krótki bo miesiąc. Co prawda moja wersja siłą rzeczy odbiega od oryginalnego przepisu, ale czas pokaże co z tego będzie. Szkoda tylko, że nie wiedziałem o tym, że gruszki zmieniają później kolor jak się do tego źle podejdzie. I teraz mam tą zupkę w kolorze przemoczonej tektury. Po miesiącu (jak w przepisie podano) czyli już niedługo - 16.12- wezmę to wszystko i przefiltruję i do klarowania zostawię. Ale już teraz wiem jak należy to robić prawidłowo. Na szafce dojrzewa mi teraz Lukasówka do właściwie już zrobionej następnej nalewki. A przepis jest wzięty od Was.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: sobota, 6 gru 2014, 01:11
autor: ramzol
misiek1 pisze:... Co prawda moja wersja siłą rzeczy odbiega od oryginalnego przepisu, ale czas pokaże co z tego będzie.
Daj jej spokój do nowego roku, schowaj i zapomnij na miesiąc. Jak się rozpaćkała, to długo postoi zanim się wyklaruje.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: sobota, 6 gru 2014, 06:38
autor: misiek1
Czyli mam jej nie filtrować przed nowym rokiem? Do tej pory jest na parapecie nad grzejnikiem- mam ją tak zostawić do stycznia a później wstępnie przefitrować i do klarowania grawitacyjnego? Czy może przenieść oba te słoje z parapetu do piwnicy i tam niech 'zupka' czeka do stycznia? Przy grawitacyjnym klarowaniu przeszkadza, że słoiki nie są pełne? Bo używam tylko ok 3litrowych po ogórkach i nie zawsze są pełne .

Re: Problem z nalewką gruszkową

: sobota, 6 gru 2014, 09:26
autor: ramzol
Zostaw ja w domu, tylko wstaw gdzieś do szafki, zdejmij z grzejnika. Nie filtruj pisali Ci wcześniej ze gruszka ciężko oddaje. Po nowym roku spróbuj i jak będzie mało gruszki w gruszce to niech stoi dalej. Jak już sierdzisz, że jest wystarczająco gruszkowa to w tedy zlej przefiltruj i do piwnicy tak na pół roku. Czym więcej płynu w pojemniku tym więcej ściągniesz klarownego. Odżałuj i kup słój z biowinu 15l od razu bo 5l za chwile będzie mało. Pod choinkę jak znalazł. Jak było dużo soku to może spirytus tego nie ugotował.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: sobota, 6 gru 2014, 10:49
autor: lesgo58
Nalewka gruszkowa potrzebuje nawet 2 lat na ułożenie się. O filtrowaniu grawitacyjnym nie wspomnę....
Gruszki to trudny temat i jak zaznaczył Wald - podstawa to odpowiednia odmiana gruszek. U mnie na trzy próby z różnymi odmianami udała się tylko jedna. Inne dwie wyszły nijakie. Wykorzystałem je do kupażowania z sokami owocowymi. I tak powstały nalewki wieloowocowe.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: poniedziałek, 8 gru 2014, 11:31
autor: misiek1
Wczoraj rozpocząłem nową nalewkę gruszkową-- inne gruszki,inna technika i inne stężenie alkoholu. Dzisiaj rano patrzę a w słoiku już pojawił się delikatny odcień ala żółty a i gruszki ładne, żółciutkie. Rokuje nadzieją na przyszłość. Mam nadzieję , że po 7 miesiącach jak będę otwierał słoik to się bardzo ucieszę.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: niedziela, 11 mar 2018, 10:57
autor: zając_poziomka
Odświeżę temat, bo wczoraj butelkowałem nalewkę z gruszek. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony.
Przepis był prosty: trochę ponad kilo dojrzałych gruszek, pokrojonych w całości, zalałem 70% alkoholem, ok 1.5L, dodałem sok i skórkę z jednej cytryny. Owoce macerowały się ponad 4 miesiące. Uznałem, że więcej nie ma już sensu. Przepis wspominał o dodaniu cukru, ja jednak z tego zrezygnowałem, bo nalewka była wystarczająco słodka, a w smaku owocowa i jednocześnie świeża, dzięki cytrynie. Na początku bałem się, że owoce się rozpadną i po cichu liczyłem straty. I tu przyszło kolejne zaskoczenie. Owoce nie tylko pozostały w całości, ale i wytrąciło się niewiele miąższu. A podczas odciskania owoców płyn był czysty i klarowny, co bardzo rzadko się zdarza. Gruszki wydają mi się bardzo wydajnymi owocami, a z ponad kilograma, pozostało 260g. niemalże suchych owoców, oraz otrzymałem nieco ponad 2 litry nalewki. Kolejna sprawa, to filtrowanie:
lesgo58 pisze:Nalewka gruszkowa potrzebuje nawet 2 lat na ułożenie się. O filtrowaniu grawitacyjnym nie wspomnę....
Gruszki to trudny temat i jak zaznaczył Wald - podstawa to odpowiednia odmiana gruszek. [...]
Kolega lesgo58 napisał, że gruszki to trudny temat. U mnie po tygodniu nalewka była krystalicznie czysta i gładko przeszła przez filtry do kawy. Jak już wyżej napisałem, miąższu i osadu było bardzo niewiele. Wystarczyło na 3 małe kieliszki. Teraz butelki powędrowały do piwnicy i niech sobie dojrzewają, ale już teraz jestem bardzo z tej nalewki zadowolony.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: niedziela, 11 mar 2018, 17:03
autor: Szlumf
Może pamiętasz odmianę gruszek?

Re: Problem z nalewką gruszkową

: niedziela, 11 mar 2018, 19:10
autor: zając_poziomka
To chyba była konferencja.

Re: Problem z nalewką gruszkową

: środa, 6 cze 2018, 14:05
autor: sylcia
Moją gruszkową już jakiś czas temu zabutelkowałam po półrocznym macerowaniu w alkoholu. Wyszła lekko mdła i już dłuuuugi czas zbieram się żeby dodać soku z cytryny (wcześniej chyba dałam za mało lub wcale, nie pamiętam). Do słoja trafiło również trochę homemade'owego korzennego ekstraktu pod krupnik. Mam jakiś wewnętrzny opór przed zjechaniem do piwnicy :p Jednak w końcu będę musiała to zrobić żeby się zgrały smaki. Chociaż kto wie, może kilku miesiącach leżakowania coś tam się zadziało na plus. Gruszki to chyba klapsa. Miałam w planach też dać konferencję ale już miejsca w słoju brakło.