Porywanie cieczy z kotła, dziwny smak i zapach destylatu oraz wszelkie inne problemy związane z destylacją...
Awatar użytkownika

Autor tematu
Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: Trener » piątek, 23 sie 2013, 10:34

Tęgie głowy pomóżcie.
Kupiłem ostatnio piękną miedzianą kolumnę rektyfikacyjną LM/VM z obniżonym odbiorem VM wykonaną wg. zmodyfikowanych planów Alexa Bokakoba z głowicą wg. układu Nixone’a- Stone’a. Wypełnienie pryzmatyczne (sprężynki). W głowicy wziernik latarkowy. Od szczytu kega do czubka głowicy 180cm wysokości. Z kegiem 220cm. Średnica wewnętrzna rur - fi 51 mm.
W kwestii grzania, zdecydowałem się zrezygnować z grzałek elektrycznych (żeby nie zbankrutować na rachunkach za prąd i nie wysilać dość starej instalacji elektrycznej), na korzyść w miarę taniego zasilania gazowego propan-butan. Wydało mi się to tym bardziej racjonalne, iż producent taboretu gazowego zapewnia, że dostarcza on nawet 6 kW mocy grzewczej (zamiast jak grzałki 4 kW). Miał to być spory zapas mocy.
Na pierwszy ogień poszło 25-28L wyklarowanej cukrówki. Niestety pierwsze uruchomienie i pierwsze rozczarowanie. Zanim z głowicy na wypełnienie popłynął piękny strumyczek alkoholu, upłynęło około 45 minut. Grzanie praktycznie na full. Kolumna zaczęła „śpiewać” i drgać, aczkolwiek czekając jeszcze dobre pół godziny (z grzaniem na pełną moc), nie doczekałem się zalania wypełnienia :( Z ciekawości podniosłem rękę ponad głowicę i (niestety) poczułem wydobywające się z niej ciepło.
Zmniejszyłem grzanie i po ustabilizowaniu się temperatury zabrałem się za zaworek LM w celu odebrania przedgonów. Ku mojemu zdziwieniu popłynął czysty destylat. Domyślam się, że przedgony wraz ze sporą częścią spirytusu poleciały w atmosferę. Dałem więc spokój LM i kierując się wskazaniami termometru udało mi się odebrać na VM (tylko) około 1L przedniej surówki. Po czymś takim nie chciało mi się już bawić z pogonami.
Jestem (delikatnie mówiąc) rozczarowany tym wynikiem. Co robię źle, ewentualnie co należałoby poprawić w kolumnie? Głowica jest w układzie pionowym. Jest całkowicie otwarta, z umieszczonym w niej skraplaczem szczytowym. Czy wierzchołek głowicy nie powinien być czymś przesłonięty (nie mówię, że jakoś bardzo szczelnie by nie podnosić za bardzo ciśnienia, ale chociaż tak by dłużej przetrzymać opary i pomóc w ten sposób skraplaczowi szczytowemu)?
Większość znajomych posiada Aabratki ze stali KO. Chciałem mieć coś innego i zastanawiam się, czy nie zacząć tego żałować.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.


Rabat 3%
Pojemnik-beczka-bańka INOX 25 l z kranem
Cena: 399.00 zł   Darmowa dostawa!
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4848
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: lesgo58 » piątek, 23 sie 2013, 15:32

Pierwsza rzecz - wrzuć jakieś fotki. Najlepiej szczegółowe.
Trener pisze:...aczkolwiek czekając jeszcze dobre pół godziny (z grzaniem na pełną moc), nie doczekałem się zalania wypełnienia :( Z ciekawości podniosłem rękę ponad głowicę i (niestety) poczułem wydobywające się z niej ciepło.

Nie wiem jak przekłada się 6kW z gazu na 4kW z prądu. Ale to czy Ci się uda zalać przy określonej mocy zależy od wypełnienia. Przy kolumnie takiej jak Twoja mając grzałki 4kW wsad 50l gotuje się w czasie niecałej godziny, a zalewa po następnych 10-15 minutach. Być może Twoje jest za bardzo przewiewne. Jakie sprężynki ( wymiary) masz?
To że z nad głowicy poczułeś ciepło to normalne. Przecież się nagrzewa. Pytanie - czy czułeś zapach oparów. Jeśli tak - to powinieneś tak regulować przepływem wody aż zapach zniknie. Skraplacz mimo tego pozostanie zawsze ciepły. No chyba, że przesadzasz z wodą i wszystko Ci się skropli już na pierwszym zwoju.
Ku mojemu zdziwieniu popłynął czysty destylat.

I tak ma być...
Domyślam się, że przedgony wraz ze sporą częścią spirytusu poleciały w atmosferę

Niekoniecznie, wszystko zależy od zachowania warunków o których pisałem wcześniej
Dałem więc spokój LM i kierując się wskazaniami termometru udało mi się odebrać na VM (tylko) około 1L przedniej surówki. Po czymś takim nie chciało mi się już bawić z pogonami.

Dlaczego?
Drugi raz - dlaczego przerwałeś destylację po odebraniu tylko litra destylatu. Czym się kierowałeś podejmując taką decyzję?
Czy wierzchołek głowicy nie powinien być czymś przesłonięty (nie mówię, że jakoś bardzo szczelnie by nie podnosić za bardzo ciśnienia, ale chociaż tak by dłużej przetrzymać opary i pomóc w ten sposób skraplaczowi szczytowemu)?

jakiś dekielek na pewno by się przydał. Nie musisz do łączyć w sposób trwały ze skraplaczem. Wystarczy, że będzie nałożony. Dodatkowo możesz zrobić małe odpowietrzenia. Np. z rurki 10mm.
Przy stabilnie pracującej kolumnie ciśnienie praktycznie nie ulega zwiększeniu i powinno utrzymywać się na stałym poziomie. Delikatnie większym od ciśnienia atmosferycznego - zwłaszcza w dolnej części kolumny. ciśnienie wzrasta tylko na poczatku procesu w momencie gdy zalewasz kolumnę. Po przejściu na moc roboczą ciśnienie zanika.
zastanawiam się, czy nie zacząć tego żałować.

Ty nie żałuj - Ty się ciesz, bo masz dobrą kolumnę. Tylko jeszcze przed Tobą trochę drogi do przebycia aby ją oswoić.
P.S. nie jestem tęgą głową, ale staram się jak mogę. :D
Ostatnio zmieniony piątek, 23 sie 2013, 17:55 przez lesgo58, łącznie zmieniany 2 razy.


MikeB
150
Posty: 159
Rejestracja: wtorek, 31 sty 2012, 17:16
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: MikeB » piątek, 23 sie 2013, 17:00

Stawiam na chiński taboret, bo 6000 W zalało by nawet rozluźnione zmywaki, nie mówiąc o spręzynkach. 6000 W rozgrzłoby 28l w 15 minut. a nie 45.

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: gr000by » piątek, 23 sie 2013, 17:36

MikeB pisze:Stawiam na chiński taboret, bo 6000 W zalało by nawet rozluźnione zmywaki, nie mówiąc o spręzynkach. 6000 W rozgrzłoby 28l w 15 minut. a nie 45.


Nie chiński, tylko taka specyfika grzania gazem. Mam taboret 7,5kW na gaz ziemny, 30 litrów wsadu rozgrzewa w ok. 40-45 minut (nieocieplony keg). Podczas grzania gazem są ogromne straty ciepła, bo grzejesz od spodu, a nie w środku (jak przy grzałkach).
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

drgranatt
1200
Posty: 1233
Rejestracja: poniedziałek, 13 lip 2009, 10:04
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Niemirof Smorodina
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: 3-city
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: drgranatt » piątek, 23 sie 2013, 18:58

Trener pisze:Tęgie głowy pomóżcie.
W kwestii grzania, zdecydowałem się zrezygnować z grzałek elektrycznych (żeby nie zbankrutować na rachunkach za prąd i nie wysilać dość starej instalacji elektrycznej), na korzyść w miarę taniego zasilania gazowego propan-butan. Wydało mi się to tym bardziej racjonalne, iż producent taboretu gazowego zapewnia, że dostarcza on nawet 6 kW mocy grzewczej (zamiast jak grzałki 4 kW). Miał to być spory zapas mocy.
I tu jest racja jeśli chodzi o grzanie. Taboret może być o mocy 6kW ale ile ucieka do atmosfery tego nie wiesz. Źle zrobiłeś, że nie wybrałeś grzania elektrycznego. Jest bardziej efektywne, bezpieczniejsze i tańsze od każdego gazowego.
"最不喜欢的粗鲁所持的以及各种各样的虚伪的混蛋。"


http://alkohole-domowe.com/forum/regulatory-drgranatta-t6000.html


kobuszki
100
Posty: 102
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 19:20
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: kobuszki » piątek, 23 sie 2013, 19:21

Do grzania elektrycznego szybko przekonasz się, gdy grzejąc gazem zagapisz się i odbierany urobek przeleje ci się z naczynia/butelki i pocieknie po kotle w stronę palnika. Może być też i tak, że spadnie ci wężyk odbioru źle zabezpieczony. Grzałki elektryczne są bezapelacyjnie bezpieczniejsze od gazu.
Grzejąc gazem praktycznie nie ocieplisz kega/kociołka. Nie piszesz nic o ociepleniu kolumny. Dał bym dwie warstwy otuliny stosowanej do ocieplania rur. Dobrze ocieplony keg i kolumna to podstawa do stabilizacji procesu.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: Trener » piątek, 23 sie 2013, 19:43

Cały czas obserwuję sprzęt podczas procesu, więc wycieki uda mi się szybko zauważyć. Gaśnica przy nodze.
Keg jest ocieplony pianką izolacyjną. Fakt, że od grzania ogniem pianka trochę śmierdzi. Jak się wkurzę, to kupię keg z grzałkami. Ale wolałbym mieć pewność, że w tym właśnie tkwi problem. I tak sporo zainwestowałem już w ten sprzęt. Fotki może nie najlepsze ale jedyne jakie mam. Może coś jeszcze z nich wywnioskujecie.
WP_20130822_22_45_12_SmartShoot.jpg
WP_20130823_001.jpg
WP_20130823_004.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika

gary1966
400
Posty: 427
Rejestracja: czwartek, 20 sie 2009, 20:18
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: gary1966 » piątek, 23 sie 2013, 20:49

drgranatt pisze:i tańsze od każdego gazowego.

Chyba przy ominiętym liczniku energii elektrycznej :ok: , uważajcie bo sprawdzają :cry:.
https://www.youtube.com/watch?v=Kuv7n0x3hko
https://www.youtube.com/watch?v=AHbHSXajgZA

Awatar użytkownika

kubusiowy
50
Posty: 64
Rejestracja: czwartek, 16 lut 2012, 18:16
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Lublin
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: kubusiowy » piątek, 23 sie 2013, 21:50

Miałem gaz i dałem sobie spokój. A teraz mam 3x2000W na regulatorze trzyfazowym i "prądu" idzie mi 15 kilowat na jeden proces, w moim przypadku jest taniej niż na gazie.


kobuszki
100
Posty: 102
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 19:20
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: kobuszki » piątek, 23 sie 2013, 22:15

Co należałoby poprawić w kolumnie?

W tej kolumnie nic nie należy poprawiać. Jest wykonana profesjonalnie zgodnie z zasadami sztuki. Fotki nie są zbyt dokładne, ale w/g mnie to robota naszego b.doświadzonego kolegi z forum. Jedynie, jak pisałem wcześniej ociepl kolumnę dwoma warstwami izolacji. Zwróć sie do producenta, by nauczył cię jak tą kolumnę obsługiwać, bo tu widzę twój największy problem. Inna droga to studiowanie forum.

Awatar użytkownika

ta_moko
500
Posty: 535
Rejestracja: piątek, 7 gru 2012, 21:23
Lokalizacja: Południe kraju
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: ta_moko » piątek, 23 sie 2013, 22:48

To trzeba zmienić:
1. Grzanie
2. Ocieplić kolumnę
3. Nauczyć się sprzętu i właściwego prowadzenia procesu. To zrobisz tylko przez eksperymenty i wprowadzanie w życie wskazówek i rad doświadczonych kolegów z forum. Eksperymentując naprawdę dużo można ale to wymaga czasu i CIERPLIWOŚCI. Sprzęt opanujesz, tak jak ja opanowałem moje stare zimne paluchy uzyskując na nich naprawdę dobre rezultaty. I choć pracowało na nich kilka osób, to nikt nie robił na nich takiego alkoholu jak ja. Powtarzam CIERPLIWOŚCI.

Piękne cacko. szczerze podziwiam. Sam takie właśnie tworzę (z rury 54mm) i już chciałbym mieć taką kolumnę jak Ty. I już się jej uczyć. Nie zrażaj się - próbuj i poprawiaj.
Może autor kolumny zabierze głos :ok:
Pozdrawiam.
Alkoholu tak naprawdę boją się tylko ludzie, którzy mają coś złego do ukrycia... Ludziom pięknym od wewnątrz alkohol nie szkodzi... - Piotr Skrzynecki

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4848
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: lesgo58 » sobota, 24 sie 2013, 04:29

Nie kupuj nowego kega. Wspawaj tylko mufę 5/4. Do niej wkręć podwójną grzałkę i będziesz miał sprzęt nad którym zapanujesz o wiele łatwiej.
Ocieplenie kolumny przy rektyfikacji - powtórzę za kolegami - to obowiązek!!! Wystarczą otuliny od rur hydraulicznych.
Deklem u góry się nie przejmuj. Wystarczy, że przepuścisz tyle wody, że rurka powrotu wody będzie ciepła. I nie powinno nic uciekać. Po prostu popróbuj przy jakim przepływie wody poczujesz zapach destylatu. Wtedy tylko trochę puść więcej wody i będzie OK.
Na początek nie zalewaj kolumny na siłe. Najpierw ją poznaj od innej strony.
Stabilizuj przez godzinę i obserwuj termometry. Zauważysz, że w pewnym momencie wskazania ich "staną" w miejscu. To będzie znak, że można odbierać przedgony. Po czym zacznij odbierać te przedgony. 2-3 krople /sek. Odbierz na początek tak z 200ml ( 50ml jako podpałka + reszta do ewentualnej ponownej rektyfikacji) i dopiero przejdź na odbiór dolny. Jednocześnie jeszcze przez jakiś czas odbieraj u góry przedgony ale już zmniejsz odbiór na po kropelce.
Na odbiorze bocznym ustal szybkość odbioru. Proponowałbym tak na początek z 25ml/min . Obserwuj termometr w dole kolumny( widzę port - więc powinieneś tam jeden włożyć). Jak tylko zareaguje w górę to zmniejsz odbiór. I tak aż do końca. Jeśli masz termometr w kegu to gdy tam będzie 96*C to zmień naczynie na pogony i odbierz je wszystkie aż do 100*C. Pamiętaj ciągle o zmniejszaniu odbioru. Oczywiście pod koniec będzie leciało wolniutko, ale tym sposobem odbierzesz wszystko i nie będziesz miał strat.
P.S. Grzanie gazem jest o wiele droższe od grzania prądem.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: Trener » sobota, 24 sie 2013, 08:48

Ok, dziękuję za wszystkie porady. Tematu bynajmniej nie zamykam gdyż na 100% będę miał niejedno pytanie po kolejnej rektyfikacji. Jeśli będziecie mieć jeszcze pomysły to piszcie. Będę wdzięczny za każdą uwagę.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: Trener » sobota, 31 sie 2013, 22:23

Ok, druga rektyfikacja za mną więc wracamy do tematu. Można ją streścić w twierdzeniu „im więcej wiem, tym mniej wiem”. Zacznijmy jednak od początku. Kolumny poza kegiem jeszcze nie ociepliłem.
1.jpg

Do kega wlałem tylko 20L nastawu, tym razem ze starych kompotów (w przeważającej części śliwkowych). Nastaw przefermentowany bayanusami i wyklarowany.

Wyczytałem na forum, że identyczny efekt jak przy zalewaniu kolumny otrzymamy wylewając na wypełnienie spirytus, co też uczyniłem, gdy z głowicy zaczął płynąć strumyczek zwrotny. W celu zmoczenia wypełnienia wykorzystałem 300ml wczesnych pogonów z poprzedniej destylacji (jakieś 85%). Szczyt głowicy zatkałem korkiem od wina tak aby jak najwięcej oparów skropliło się na chłodnicy.
2.jpg

Mimo wszystko przez cały początek i środek procesu wyraźnie czuć było wydobywający się z głowicy zapach alkoholu pomimo, iż do zlewu płynęła zimna woda!

Przeprowadziłem więc mały test. Na korku umieściłem miseczkę wypełniona zimną wodą.
3.jpg

Pomimo korka, na miseczce skraplały się opary alkoholu. Trochę zmartwiony tym faktem poczekałem na ustabilizowanie się temperatury. W tym czasie wodą z chłodnicy umyłem naczynia i podlałem wszystkie rośliny w mieszkaniu. W końcu po jakichś 20min zająłem się zaworkiem LM. Zgodnie z poradami odbierałem 3 krople/sek. Odebrałem tak z 50ml i zaprzestałem, gdyż alkohol wcale nie pachniał i nie smakował źle. Dla pewności jednak zawartość butelki wylałem i zająłem się odbiorem na obniżonym VM.

Tutaj czekało mnie kolejne zaskoczenie. Temperatura górnego termometru ustabilizowała się na około 70,6 stopni Celsjusza. Na tej temperaturze (plus minus 0,4 stopnia fluktuacji w obie strony) odebrałem 0,75L pysznego spirytusu (zawór otwarty przeważnie do połowy). Potem temperatura zaczęła rosnąć. Pomimo tego odbierałem jeszcze do osobnego naczynia 250ml całkiem smacznego, ładnie pachnącego, 94% alkoholu pomimo wzrostu temperatury z 71 do 80,5 stopnia Celsjusza.

Posiłkując się wiedzą z forum, zająłem się więc odbieraniem typowych pogonów poprzez LM. I tu kolejne zaskoczenie. Pomimo w pełni otwartego zaworka LM odebrałem jeszcze 0,5L pogonów (po wystudzeniu miały około 60%), a temperatura stanęła na 83 stopniach Celsjusza (cały czas mówię o górnym termometrze mniej więcej na wysokości VM). Zamknąłem więc LM i otwarłem ponownie VM tym razem całkowicie. Wykapało jeszcze 300ml pogonów o mocy 55% (temperatura 84 stopnie Celsjusza) i kapałoby pewnie więcej, gdybym się nie wkurzył i nie wyłączył grzania.

Bynajmniej nie chodzi o czas czy o zużyty gaz, ale w całym tym procesie najbardziej żal mi zmarnowanej na chłodzenie wody. Robiąc owocówki wykorzystywałem góra 30L wody (dwie chłodnice, obieg zamknięty, wykorzystane pompki akwariowe, przez cały proces woda wymieniana góra 4 razy). Przy rektyfikacji marnuje się setki litrów wody dla litra spirytusu i 3/4 litra pogonów… to chory wynik.
Do tej zabawy trzeba mieć chyba własną studnię głębinową i zużytą wodą podlewać działkę...

No ale wróćmy do alkoholu i wskazań termometru. Może ktoś mi wyjaśni co się właściwie stało???
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika

drgranatt
1200
Posty: 1233
Rejestracja: poniedziałek, 13 lip 2009, 10:04
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Niemirof Smorodina
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: 3-city
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: drgranatt » niedziela, 1 wrz 2013, 08:58

Masz kolumnę z miedzi a miedź jest bardzo dobrym przewodnikiem ciepła. Pierwszą rzecz jaką musisz zrobić to porządnie ocieplić kolumnę i dopiero zająć się przeprowadzeniem testów.
"最不喜欢的粗鲁所持的以及各种各样的虚伪的混蛋。"


http://alkohole-domowe.com/forum/regulatory-drgranatta-t6000.html


kooalla
50
Posty: 58
Rejestracja: poniedziałek, 16 sie 2010, 19:55
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: kooalla » niedziela, 1 wrz 2013, 09:28

Nic nie piszesz o grzaniu..

Jak dla mnie za mała wydajność chłodnicy(skraplający alkohol na miseczce) lub za mocne grzanie..

Nic nie ma prawa uciekać nawet bez zamknięcia kolumny, tyle wyczytałem na forum..

Po za tym jak temperatura zaczęła rosnąć to powinieneś zmniejszyć odbiór i ustabilizować kolumnę.

Jeśli chłodnica nie wyrabia, zimna woda wraca a pary uciekają to ja bym zmniejszył grzanie lub szukał błędu w konstrukcji chłodnicy..

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4848
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: lesgo58 » niedziela, 1 wrz 2013, 10:01

Trener pisze:Do kega wlałem tylko 20L nastawu, tym razem ze starych kompotów (w przeważającej części śliwkowych). Nastaw przefermentowany bayanusami i wyklarowany.

Jaki mocny ten nastaw?
Wyczytałem na forum, że identyczny efekt jak przy zalewaniu kolumny otrzymamy wylewając na wypełnienie spirytus, co też uczyniłem, gdy z głowicy zaczął płynąć strumyczek zwrotny. W celu zmoczenia wypełnienia wykorzystałem 300ml wczesnych pogonów z poprzedniej destylacji (jakieś 85%). Szczyt głowicy zatkałem korkiem od wina tak aby jak najwięcej oparów skropliło się na chłodnicy.

:o Masz szczęście, że mogłeś po tym wszystkim napisać ten post.BHP
Mimo wszystko przez cały początek i środek procesu wyraźnie czuć było wydobywający się z głowicy zapach alkoholu pomimo, iż do zlewu płynęła zimna woda!

Musisz dokładnie zweryfikować jak masz zbudowaną chłodnicę. Jak masz podłączoną wodę. Przy prawidłowo zbudowanym skraplaczu i prawidłowo podłączonej wodzie - do zlewu powinna lecieć ciepła ( a nawet gorąca) woda, a ze skraplacza nie powinno się nic wydobywać - poza ciepłem oczywiście - ale to jest logiczne.
Posiłkując się wiedzą z forum, zająłem się więc odbieraniem typowych pogonów poprzez LM. I tu kolejne zaskoczenie. Pomimo w pełni otwartego zaworka LM odebrałem jeszcze 0,5L pogonów (po wystudzeniu miały około 60%), a temperatura stanęła na 83 stopniach Celsjusza (cały czas mówię o górnym termometrze mniej więcej na wysokości VM). Zamknąłem więc LM i otwarłem ponownie VM tym razem całkowicie. Wykapało jeszcze 300ml pogonów o mocy 55% (temperatura 84 stopnie Celsjusza) i kapałoby pewnie więcej, gdybym się nie wkurzył i nie wyłączył grzania.

Nie przeczytałeś dokładnie mojego wcześniejszego postu nt. odbioru pogonów.
jeśli masz termometr w zbiorniku to odbierasz pogony aż do 100*C. Jednak pod koniec żeby leciał cały czas spirytus musisz co jakiś czas przykręcać zaworek odbioru. Powinno tak szybko lecieć, żeby termometr u góry stał cały czas w miejscu. Niestety potrzeba spędzić przy tej czynności trochę czasu. Ale to jest kompromis między ilością i jakością. Od 98*C w kegu powinieneś odebrać spokojnie ok. 1,5l spirytusu minimum 95%. Nie powinno Ci to zając więcej jak 1,5 godziny Tak, więc przekalkuluj czy to się opłaca czy nie.
Przy rektyfikacji marnuje się setki litrów wody dla litra spirytusu i 3/4 litra pogonów… to chory wynik.

Nieprawda - przy prawidłowo prowadzonej rektyfikacji zużycie wody oscyluje w granicach 250-350 litrów wody. Piszę o rektyfikacji nastawu 50l o mocy 12%. Czas rektyfikacji ok. 7-8 godzin z rozgrzaniem.
Ale tego jeszcze sie nauczysz.
problemem Twoim jest skraplacz. Ponawiam prośbę o zweryfikowanie konstrukcji i sposobu podłączenia wody.
Ostatnio zmieniony niedziela, 1 wrz 2013, 10:52 przez lesgo58, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6331
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: radius » niedziela, 1 wrz 2013, 10:48

@Trener, właściwie poprzednicy napisali ci już co musisz zmienić, ja tylko dopowiem;
Trener pisze:Wyczytałem na forum, że identyczny efekt jak przy zalewaniu kolumny otrzymamy wylewając na wypełnienie spirytus, co też uczyniłem, gdy z głowicy zaczął płynąć strumyczek zwrotny. W celu zmoczenia wypełnienia wykorzystałem 300ml wczesnych pogonów z poprzedniej destylacji (jakieś 85%).

Taki proces (zwilżenie wypełnienia) wykonuje się przy wyłączonym grzaniu :!:
Po pierwsze - mogłeś się poparzyć gorącymi parami alkoholu, a po drugie - destylat, który wlewasz musi spłynąć przez całą wysokość wypełnienia dobrze je zwilżając, aż do kotła, a przy "pracującej" kolumnie trwa to dłużej i jest mniej efektywne ze względu na ciśnienie (małe, bo małe ale zawsze) par wydobywających się z kociołka.
Trener pisze: przez cały początek i środek procesu wyraźnie czuć było wydobywający się z głowicy zapach alkoholu pomimo, iż do zlewu płynęła zimna woda!

Jeżeli miałeś prawidłowo ustawiony refluks (4:1) to w takim wypadku należało, nie regulując odbioru, zmniejszyć dość sporo grzanie, najwidoczniej skraplacz nie wyrabiał.
Zbyt mocne grzanie potwierdzają również te, twoje słowa;
Trener pisze:Potem temperatura zaczęła rosnąć... z 71 do 80,5 stopnia Celsjusza.

Trzeba było zamknąć zawór, ponownie ustabilizować kolumnę i po ustabilizowaniu, odbierać destylat ale na zmniejszonym grzaniu. Oczywiście, cały czas piszę o odbiorze z refluksem ok. 4:1.
Jednak, gdy część par uciekała przez skraplacz, to i refluks trzeba by zwiększyć np. na 5:1 lub jeszcze więcej.
Trener pisze:No ale wróćmy do alkoholu i wskazań termometru. Może ktoś mi wyjaśni co się właściwie stało???

No, już chyba teraz masz wszystko wyjaśnione ;) Napisz jeszcze jaką długą masz spiralę skraplacza, bo być może będziesz musiał postarać się o bardziej wydajny. Górą nic nie powinno się wydostawać, dlatego czasem robimy je nawet przewymiarowane, tak na wszelki wypadek :) Mam prawie identyczną kolumnę i przy grzaniu 3 kW normalnej cukrówki mój skraplacz skrapla wszystko, choć woda z niego wypływa o temp. ok. 55oC.
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Autor tematu
Trener
900
Posty: 914
Rejestracja: środa, 24 lip 2013, 20:19
Krótko o sobie: Taki sobie ze mnie psotnik ;)
Ulubiony Alkohol: Benedyktynka
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: Trener » niedziela, 1 wrz 2013, 23:38

Już odpowiadam na wszystkie pytania i wątpliwości:

@drgranatt wiem iż będę musiał w końcu ocieplić kolumnę choć trochę szkoda, bo bez ocieplenia wygląda bardzo ciekawie. Zdaje sobie sprawę, iż miedź jest świetnym przewodnikiem dlatego ostatnią destylację prowadziłem przy zamkniętym oknie w pomieszczeniu bez przeciągów (wiem, że to wbrew BHP. Najpierw upewniłem się, że nie ma wycieków gazu)

@kooalla o grzaniu pisałem w pierwszym poście – gaz. Gdy kolumnę „zalałem” (a właściwie przed jej zalaniem od góry) gaz ustawiłem na minimalny poziom grzania. Zgadzam się w kwestii niewydolności chłodnicy o czym za chwilę.

@lesgo58
- moc nastawu (według wskazań początkowego Bailinga) powinna oscylować wokół 12-14%. Końcowy poniżej zera. Niestety nie mam jak tego sprawdzić, gdyż mojemu winomierzowi kapilarnemu za 5zł już dawno przestałem wierzyć.
- zalewanie wypełnienia od góry przeprowadziłem przy minimalnym płomieniu
- co do kwestii pogonów niestety nie mam termometru w kegu. Jedyne termometry znajdują się w kolumnie 45cm nad kegiem, a drugi plus minus na wysokości odbioru VM. Podczas odbierania pogonów temperatura oscylowała na poziomie 83 stopni celsjusza.
- chłodzenie standardowe. Woda podłączona od dołu do skraplacza VM, wypychana przez całą jego długość w górę do skraplacza szczytowego, a po jego opuszczeniu do zlewu. Sam skraplacz szczytowy ma długość 20cm (długość skuteczna uzwojenia) i wygląda następująco:
4.JPG
5.JPG
Zgadzam się w 100%, iż jest niewydajny, gdyż bez względu na temperaturę opuszczającej go wody (od gorącej poprzez niemal zimną) cały czas w powietrzu czuć było opary spirytusu. Dzięki waszym sugestiom jestem praktycznie pewien, iż brak przedgonów i mały odbiór frakcji głównej jest właśnie jego zasługą. Być może nawet i brak możliwości zalania kolumny w sposób standardowy.
- co do zużycia wody to 250-350 litrów (jak dla mnie) jest mimo wszystko ogromnym marnotrawstwem. Może jestem skąpy lub przesadnie oszczędny, ale żal mi nawet 30 litrów które zużywam na destylację szkłem. Paradoksalnie z 9 litrów nastawu owocowego przy 30 litrach wody chłodzącej otrzymuję więcej wysokoprocentowego alkoholu (1,5 litra 70%) niż podczas rektyfikacji 20 litrów dajmy na to cukrówki i zużyciu 300 litrów wody.

@radius
- mam pytanie o zalewanie. Czy to znaczy, że zalewać należy jeszcze przed uruchomieniem grzania, na zimnym sprzęcie, czy po prostu po nagrzaniu zamknąć gaz?
- kolumnę stabilizowałem podczas całego procesu poprzez zamknięcie odbioru i regulację grzania gdy tylko wskazania termometru zaczynały się zmieniać (nie pisałem o tym, gdyż wydało mi się to oczywiste). Niestety po odebraniu 0,75 litra, gdy temperatura z 70,6 stopnia skoczyła do ponad 71 stopni i wyżej, zamykanie zaworu na nic się już nie zdało. Również zmniejszanie grzania przestało dawać jakiekolwiek rezultaty. Z każdym odebranym mililitrem temperatura po prostu rosła (w sumie do 83 stopni) bez względu na stopień otwarcia zaworu (w tym pełnego zamknięcia) i wielkość płomienia. Mimo to kolejne 250ml było bardzo smaczne. Może to zasługa smakowitego aromatu kompocianych śliwek.
- długość skuteczna uzwojenia chłodnicy to 20cm. Zrobiona z miedzianej rurki fi 8mm. Ma ona niestety sporo wolnej przestrzeni w środku. I tu nasuwają się kolejne pytania – skąd wziąć bardziej wydajną chłodnicę dostosowaną do tej kolumny oraz ile ona może kosztować? W Castoramie raczej jej nie kupię, więc gdzie?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4848
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Miedziana kolumna LM/VM nie chce ulec zalaniu. Dlaczego?

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 2 wrz 2013, 06:52

Ciężka sprawa. W Twoim przypadku na taki a nie inny rezultat złożyło się wiele przyczyn. Długo by pisać.
Trener pisze:- moc nastawu (według wskazań początkowego Bailinga) powinna oscylować wokół 12-14%. Końcowy poniżej zera. Niestety nie mam jak tego sprawdzić, gdyż mojemu winomierzowi kapilarnemu za 5zł już dawno przestałem wierzyć.


Co do mocy nastawu - jak nie masz cukromierza to łatwo obliczyć z proporcji składników. Są na forum odpowiednie tabele a nawet programiki do obliczania. Będzie to oczywiście zgrubne ( bez cukromierze nigdy nie wiadomo czy cały cukier jest przerobiony - no chyba że na smak) ale zawsze lepsze to od popsutego cukromierza.
wiem iż będę musiał w końcu ocieplić kolumnę choć trochę szkoda, bo bez ocieplenia wygląda bardzo ciekawie.

Twój wybór, ale żeby mieć rezultaty dokładne ocieplenie jest KONIECZNE . Od tego nie ma ucieczki.
Gdy kolumnę „zalałem” (a właściwie przed jej zalaniem od góry) gaz ustawiłem na minimalny poziom grzania.

Jeszcze raz powtarzam masz szczęście, że jeszcze z nami tu piszesz. Tyle na forum się pisało o prawidłowym zalewaniu od góry. Podstawowa zasada - wyłączenie gazu i odczekaniu chwili na wyrównanie ciśnienia w kolumnie z otoczeniem.
co do kwestii pogonów niestety nie mam termometru w kegu.

Następny feler w sprzęcie. Termometr w kegu jest podstawą do dokładnego odbioru pogonów i oceny ilości pozostałego alkoholu w zbiorniku. Oczywiście pogony można odbierać na węch i smak. Ale to jest bardzo złudne, czego odzwierciedleniem są posty o wrednym smaku destylatu. Wielu piszących te słowa nie zdaje sobie sprawy - dlaczego.
co do zużycia wody to 250-350 litrów (jak dla mnie) jest mimo wszystko ogromnym marnotrawstwem.

To nie jest marnotrawstwo.To jest niezbędna ilość potrzebna do przeprowadzenia destylacji. Zwłaszcza jak chcesz otrzymać spirytus 96%+. Do mniejszych procentów potrzeba dużo mniejszej ilości wody.Ty masz mniejszy zbiornik więc zużyjesz mniej. Jeśli ta ilość wody jest dla Ciebie marnotrawstwem to nie pozostaje nic innego jak iść do monopolowego po spirytus. Zaoszczędzisz wodę Ty , ale oni i tak zużyją do produkcji spirytusu to co Ty zaoszczędziłeś.
Nie jest to czasami pewną formą hipokryzji?
Paradoksalnie z 9 litrów nastawu owocowego przy 30 litrach wody chłodzącej otrzymuję więcej wysokoprocentowego alkoholu (1,5 litra 70%)

Ja zużywam 300l wody aby otrzymać z 50 litrowego nastawu o mocy12% aż 6 litrów spirytusu o mocy 96,5%. Przelicz to na procenty które Ty otrzymujesz i ilości które Ty otrzymałeś a okaże się, że wcale mniej wody nie zużyłeś.
- kolumnę stabilizowałem podczas całego procesu poprzez zamknięcie odbioru i regulację grzania gdy tylko wskazania termometru zaczynały się zmieniać (nie pisałem o tym, gdyż wydało mi się to oczywiste). Niestety po odebraniu 0,75 litra, gdy temperatura z 70,6 stopnia skoczyła do ponad 71 stopni i wyżej, zamykanie zaworu na nic się już nie zdało. Również zmniejszanie grzania przestało dawać jakiekolwiek rezultaty. Z każdym odebranym mililitrem temperatura po prostu rosła (w sumie do 83 stopni) bez względu na stopień otwarcia zaworu (w tym pełnego zamknięcia) i wielkość płomienia. Mimo to kolejne 250ml było bardzo smaczne. Może to zasługa smakowitego aromatu kompocianych śliwek.

Coś jest nie tak. Podejrzewam, że szybko odbierałeś ( stosujesz jakieś tabele do obliczania odbioru w zależności od mocy nastawu i mocy grzania, a także wielkości kolumny ?). Przez to szybko skończył się alkohol w zbiorniku i póżniej już tylko problemy. A najgorsze, że nie wiesz z jakiego powodu. My możemy się tylko domyślać. Bo mimo wszystko podałeś za mało danych.

Wnioski:
- brak wiedzy o mocy nastawu,
- brak wiedzy o temperaturach w zbiorniku,
- brak wiedzy o RR,
- brak wiedzy o prędkości odbioru,
- brak wiedzy o mocy grzania,
- zła praca skraplacza
To tylko niektóre przyczyny Twoich problemów. Jak je zlikwidujesz to dopiero będziesz mógł się cieszyć rezultatami.
Radziłbym Ci też na razie dać sobie spokój z zalewaniem. Najpierw poznaj dobrze kolumnę. Przyzwyczaj się do niej. A na zalewanie przyjdzie odpowiedni czas. A jak poprawisz skraplacz to zalewać będziesz mógł w sposób bezpieczniejszy, bez konieczności ręcznego zalewania od góry.
A wodą zbytnio się nie przejmuj, bo jest takie przysłowie -...jak nie posmarujesz , to nie pojedziesz...". :D
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 2 wrz 2013, 13:24 przez lesgo58, łącznie zmieniany 3 razy.


Wróć do „Problemy destylacyjne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość