Najdawniej znane, o wspaniałej tradycji, doskonałe napoje winne:)
Awatar użytkownika

inblue
300
Posty: 349
Rejestracja: środa, 2 kwie 2014, 07:19
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Lokalizacja: Warszawa/Praga Płd.
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: inblue » niedziela, 14 paź 2018, 18:10

Z wątku wynika, że jeden udało już Ci się z sukcesem popełnić - to była ta łatwiejsza część.
Teraz musisz mu się jeszcze oprzeć...
SACZI pisze: Co bardziej wpływa na aromat miodu, użyte drożdże, czy gatunek miodu?

Zdecydowanie gatunek miodu.
Prawdziwi twardziele piją naftę.

https://ustawa447.pl/
#NieDlaRoszczeń


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Autor tematu
SACZI
10
Posty: 18
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » niedziela, 14 paź 2018, 19:07

Póki co, nie mam problemów z opieraniem się miodom - o dziwo!
Chodzą mi już po głowie nowe pomysły, co by tu następnego spłodzić ...

I tak, kupiłem 2L miodu ("chińskiego" - będzie dla Teściowej ;) ).
Zastanawiam się, czy zrobić 1 większy nastaw, czy np 2 mniejsze o identycznej recepturze, ale na różnych drożdżach, bo zdaje się, one mają ogromne znaczenie w produkcji miodów.
Czy znajdę jakieś zestawienie dostępnych drożdży z opisem ich charakterystyk?
No, a może teraz jakiś trójniak ... ?

Jeżeli chodzi o moje miodki, to ten na bayanusach ma mocniejszy, bardziej intensywny zapach. Użyłem do niego miodu lipowo-akacjowego.
Drugi, na "mead yeast" Starowara, ma delikatniejszy, słodszy i bardzie miodowy "zapaszek".
Jeszcze się nie klaruje, tak podejrzewam, że do tygodnia będę go spuszczał po fermentacji burzliwej.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 18
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » sobota, 20 paź 2018, 14:24

Chyba jestem zadowolony :)
Pierwszy miodek zlany do szkła i idzie w zapomnienie, tzn do piwnicy na kilka miesięcy.
Ładnie się wyklarował, alkohol schodzi staje się mniej wyczuwalny, zaczyna być wyczuwalna leciutka kwaskowość.
Ogólnie, powiedzmy, zaczyna smakować ;)

Drugi nasta zlałem znad drożdży i przez następne 2 tygodnie będzie sobie stał w gąsiorku, po czym, jak ten dzisiejszy, ląduje w słoju na leżaku.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
50
Posty: 50
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » poniedziałek, 29 paź 2018, 19:06

Chwilę mnie nie było, więc czas na mały "update" z mojej strony.
23 X (jak fermentacja mocno zwolniła (1 blg przez dwa tygodnie) i miód się zaczął klarować) zlałem mój miód znad osadu (pierwszy raz) dodając kwasku (mieszanina cytrynowego, jabłkowego i winnego - 15 g rozpuściłem w 1 L wody. W sumie w gąsiorze jest koło 23 L) i 20 g płatków dębowych lekko opiekanych. Nie zlewałem pod korek i nie wiem czy to był błąd czy nie - po zlaniu drożdże popracowały 2-3 dni i stanęły. Miód się zaczął klarować - już jest ładny przezroczysty. W smaku jest bardzo dobry. Przefiltrowałem osad i mi wyszło 0,5 L na próbowanie - wszyscy są zachwyceni :) . Stracił trochę "woskowego" aromatu (27 IX czuć było mocno smak plastra i trochę jakby pyłku kwiatowego - teraz praktycznie tego nie czuć), za to stracił też trochę goryczki, co mnie cieszy. Do tego pojawił się fajny malinowy posmak (ok. 15% nastawu to był sok ze świeżych malin), szczególnie po paru minutach od wypicia. Jak dla mnie mógłby być jeszcze odrobinę mniej słodki (cukromierze pokazuje ok. 6 blg), ale jest akceptowalny, poza tym pewnie jeszcze się trochę wyrówna smak.

Czy powinienem przelać do mniejszego gąsiora pod korek czy mogę poczekać jeszcze ze dwa-trzy tygodnie?


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 18
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » sobota, 10 lis 2018, 17:57

No i trzeci nastaw "padł" ...
Z gąsiorka "wali" octem!

Przy okazji, nie warto kupować z niepewnych źródeł czegokolwiek!
Ten surowiec kosztował 15 PLN za 1L (chiny) i to jest nauczka na przyszłość.
Było tanio, będzie 2 razy!

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
50
Posty: 50
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » niedziela, 11 lis 2018, 17:00

Wiem na pewno, że nie warto kupować miodu z Chin.. Szkoda. Jak chcesz, to mogę Ci podesłać miód I-szej klasy - mój stryjek jest pszczelarzem. Na chwilę obecną dostępne na pewno są: wielokwiat, nektarowo-spadziowy i spadziowy (spadź iglasta, ale nie pamiętam z jakiego gatunku drzewa).
Widzę, że sparafrazowałes powiedzenie - "kto mało płaci, ten dwa razy płaci".

Mój miód niby na cichej siedzi, miałem go za tydzień przelewać do dojrzewania, ale widzę, ze dalej pracuje i to całkiem ochoczo, więc go pewnie jeszcze zostawię na jakis miesiąc czy co.

Ja dzisiaj przelewałem wino na dojrzewanie - dosłodziłem trochę miodem bo kwasne wyszło (wino z malin - nie czuć octu ani nic - ten kwas to z owoców). Przy okazji przy zlewaniu "pod korek" trochę mi wyszło zlewanie "nad korek" ;) . Musiałem dzwonić do taty, żeby mi szybko przyniósł jaki garnek do piwnicy, trzymając rurkę w zębach i pilnując, żeby się jeszcze więcej wina nie rozlało ;) Ale jak to mówią - nie ma co płakać nad rozlanym winem ;)

A tak przy okazji - syciłes ten chiński miód?
Ostatnio zmieniony niedziela, 11 lis 2018, 17:02 przez Drożdż_Goerge, łącznie zmieniany 2 razy.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 18
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » wtorek, 20 lis 2018, 16:55

Nie syciłem chinola.
Poszedł już w kanał.
Gdzieś koło wiosny (luty-marzec) nastawię jakiegoś trójniaczka.

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
50
Posty: 50
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » piątek, 4 sty 2019, 18:31

Dla Waszej informacji podaję, że 28 grudnia zlałem mój miód po fermentacji cichej na dojrzewanie. Wyszedł 20 litrowy dymion zalany pod korek (i trochę więcej, co poszło na degustację). Wino zasiarkowałem (1,2 g piro - mniej niż się powinno na taką ilość (2g), ale tak mi się sypnęło, powinno i tak wystarczyć). Teraz pół roku sobie postoi w chłodzie (mam ok. 12 stopni w piwnicy) i podojrzewa, później zobaczymy co dalej - pewnie zleję znad osadu (powinien jeszcze odrobinę zrzucić, bo nie był 100% klarowny po przelaniu). Próbki degustacyjne (ok. 1,5-2 L ;) ) bardzo smaczne :) . Miałem dokwaszać, ale chyba zostawię jak jest. Jest trochę słodkie (blg stanęło ok. 5 blg na cukromierzu, po korekcie na ilosc alkoholu itd. to pewnie jest w okolicach 8, więc jak na trójniak idealnie), ale nie mdłe.

Jak tam SACZI Twoje miody? Probowałeś już jakieś? Jakieś ciekawe wnioski, efekty?
Ostatnio zmieniony piątek, 4 sty 2019, 18:33 przez Drożdż_Goerge, łącznie zmieniany 1 raz.


Autor tematu
SACZI
10
Posty: 18
Rejestracja: niedziela, 16 wrz 2018, 12:08
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: SACZI » piątek, 15 mar 2019, 20:43

Zmieszałem swoje miodki, bo były za małe ilości pojedynczo.
Dzisiaj degustuję swoje "dzieło" i muszę powiedzieć, że mi smakuje!
Miód mi wyszedł!
Jestem z siebie po prostu dumny i odczuwam dużą satysfakcję.

PS
Czas na tróniaka.

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
50
Posty: 50
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » poniedziałek, 25 mar 2019, 13:37

Mi pasuje zlac moj trojniak-maliniak znad osadu. Pięknie sie sklarował, zrzucił całkiem sporo osadu. Uzupełnię go winem malinowym (stoi obok w baniaku) pod korek, zeby nie było za dużo dostepu powietrza i zobaczymy ile mi sie uda go utrzymać :) Chciałbym go potrzymać jeszcze z rok, a przynajmniej do września, ale różnie może być.. Już jeden baniak z winem malinowym zaczyna się opróżniać ;) Dam znać jak będę zlewał, odezwę sie tutaj


kasparov
10
Posty: 19
Rejestracja: sobota, 4 lis 2017, 15:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: kasparov » sobota, 25 maja 2019, 18:09

Dzisiaj zrobiłem półtoraka: 2,70l miodu na 1,35l wody. Zdjęcie poniżej. Po wlaniu MD widoczne są w balonie 2 warstwy:
* od góry MD zdyfundowana z miodem
* od dołu miód jeszcze nie pomieszany z MD
Wynika to z różnych gęstości miodu i MD oraz ich wolnego wymieszania. Wczoraj do MD dodałem szklankę miodu z wodą w proporcjach trójniakowych.

Po kilku godzinach zaczęło się leniwe bąblowanie. Dalej widoczne są 2 warstwy płynu. Moje pytania to:
1. Czy dobrze, że są takie 2. warstwy?
2. Czy powinienem to ręcznie wymieszać?
3. Czy w ogóle coś jeszcze powinienem robić?
4. Czy to się kiedyś samo wymiesza?

https://zapodaj.net/83a08cef30393.jpg.html


Pozdrawiam
kasparov

Awatar użytkownika

Kamal
1800
Posty: 1802
Rejestracja: wtorek, 9 paź 2012, 10:54
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Rum i ogólnie większość domowych trunków
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Kamal » niedziela, 26 maja 2019, 00:37

Zamieszaj dolikatnie, aby się warstwy połączyły. :)
K.
Obrazek


kasparov
10
Posty: 19
Rejestracja: sobota, 4 lis 2017, 15:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: kasparov » niedziela, 26 maja 2019, 07:12

Delikatnie wymieszałem, ale niewiele to daje, dalej są widoczne 2 warstwy. Czy wyjąć korek, zamknąć balon i spróbować wymieszać powoli "góra-dół" Co robić?
Ostatnio zmieniony niedziela, 26 maja 2019, 08:35 przez manowar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Drożdż_Goerge
50
Posty: 50
Rejestracja: czwartek, 20 wrz 2018, 14:31
Krótko o sobie: Jestem
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Drożdż_Goerge » niedziela, 26 maja 2019, 20:49

Napowietrzałes nastaw? To ważne, szczególnie przy miodzie o wysokim stężeniu (jak u Ciebie). Trochę mało go zrobiłes - wyjdzie Ci pewnie ze 2-3 litry a biorąc pod uwagę, że zajmie Ci to pewnie ze 2-3 lata (najlepiej 5-8 ;) ), to trochę będzie Ci potem brakować.. Generalnie dobrze wszystko sie wydaje. Pamiętaj, że przy takim stężeniu drożdże będą wolno pracować i sa podatne na wczesną smierć. Wstaw do piwnicy, najlepiej temperatura ok. 18-19 stopni. Najlepiej miody rozpoczynać pod koniec lata, kiedy łatwiej o takie temperatury.. W każdym razie powodzenia. Zmierz blg jak dasz radę.


kasparov
10
Posty: 19
Rejestracja: sobota, 4 lis 2017, 15:12
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: kasparov » poniedziałek, 27 maja 2019, 04:16

Tak, zawsze napowietrzam mieszając miód z wodą mikserem lub blenderem. Dzisiaj już różnica w warstwach jest mniejsza. Odnoszę niepewne wrażenie, że po tym mieszaniu zwolnił pracę, która i tak jest wolna, ale pracuje dalej. U mnie w piwnicy przez cały rok jest temperatura ~21°C. Robię małe miody do 4,5l, bo na większe nie mam warunków, ale chętnie nastawiłbym taki 50 l. Dzięki za poradę.

Wysłane z mojego TA-1020 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2589
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwsze kroki w miodosytnictwie

Postautor: Wald » poniedziałek, 10 cze 2019, 22:26

Kamal pisze:Zamieszaj dolikatnie, aby się warstwy połączyły.

A w żadnym wypadku ! ! ! Jeszcze nie teraz. Poczytaj o metodzie na leniucha i jeszcze tutaj: post22200.html#p22200
Daj drożdżom czas na rozpędzenie się, na przyzwyczajenie do ogromnej zawartości cukru (osmoza). Skoro matka natura chce pomagać, pozwólmy jej na to. Zamieszasz jak już będzie dobrze pracowało.
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!


Wróć do „Miody Pitne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości