Aspekty prawne dotyczące produkcji alkoholi. Legalizacja, zatrzymania, prawne zmagania.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Qwet
50
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek, 2 mar 2009, 00:06
Ulubiony Alkohol: Redd's jabłkowy - moje nowe bożyszcze
Status Alkoholowy: Producent Wódek
Lokalizacja: Gdzieś w okolicach Bydgoszczy
Kontakt:
Załączniki
Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Qwet » niedziela, 24 sty 2010, 14:33

Policja może załatwić nakaz wtargnięcia do domu w 15 minut - czy to prawda?
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)


Rabat 3%
Węgiel kokosowy 25 kg
Cena: 470.00 zł   Darmowa dostawa!
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Kucyk » niedziela, 24 sty 2010, 14:45

Art. 220 k.p.k.
§ 3. W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową (...)

Ogólnie rozmawiając kiedyś ze znajomym policjantem dowiedziałem się jednej podstawowej rzeczy: policjanci TEŻ są ludźmi i bez powodu (nakaz prokuratorski, w wyjątkowych przypadkach zalecenie zwierzchnika którego dobry kumpel, czy też np. burmistrz, poprosił o "przysługę") naprawdę nie chcą dodawać sobie pracy (protokoły, wyjaśnienia, samo grzebanie, dojazd). Jak ktoś miał do czynienia np. z kradzieżą roweru i nawet wskazał na komisariacie że schowany jest on u Kowalskiego w komórce, to policjant to zapisał. Dopiero jak prokurator kazał komórkę przetrzepać to dokonywano rewizji, ale że już w tym czasie rowerek był daleko, to i pisania było mniej i roboty... ;)
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Qwet
50
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek, 2 mar 2009, 00:06
Ulubiony Alkohol: Redd's jabłkowy - moje nowe bożyszcze
Status Alkoholowy: Producent Wódek
Lokalizacja: Gdzieś w okolicach Bydgoszczy
Kontakt:
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Qwet » niedziela, 24 sty 2010, 15:02

A jeśli policja dowie się że posiadam w domu 10 litrów psoty, to czy jest to przypadek nie cierpiący zwłoki?

I jeszcze mam takie pytanie; Jeśli policja znajdzie w bagażniku mojego samochodu 2 litry destylatu 60% w butelkach bez etykiet, to może je zarekwirować?
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Kucyk » niedziela, 24 sty 2010, 15:13

Polecam ponowne przeczytanie powyższego posta, którego edytowałem.

A jak coś znajdzie w bagażniku, no, chyba że 1000l, to nikomu się nie będzie chciało w tym się babrać. Bo przecież trudno jest udowodnić, że jest to coś nielegalnie wydestylowanego. Może to być rozpuszczalnik alkoholowy, lub płyn do spryskiwacza.
Inna sprawa, gdy prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie produkowania przez Ciebie bimbru. Tutaj flakony mogą być potraktowane jako dowód.
Trochę to tak jak z ruskim spirytem: chlać go możesz i mieć w domu całą wannę. Ale jakby była prowadzona sprawa o nielegalny handel nim, to jesteś wtedy w :dupa:

Ogólnie, jeśli się nie znajdzie ześwirowany i nadgorliwy policjant pokroju Trittera z serialu Dr. House, to nie ma się czego obawiać.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Under
50
Posty: 80
Rejestracja: czwartek, 20 sie 2009, 00:24
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Under » niedziela, 24 sty 2010, 16:15

Przypomniała mi się taka akcja :

Piliśmy u znajomego, było już późno. Do mieszkania weszło dwóch policjantów, a na stole litrowe butelki z etykietami "Bimber . Przyczyna ślepoty" :D (jak w avatarze Kucyka;P)
I hasło pana mundurowego : "Co, bimber wam się skończył?"
Skończyło się na mandacie za zakłócanie ciszy nocnej ;)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Qwet
50
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek, 2 mar 2009, 00:06
Ulubiony Alkohol: Redd's jabłkowy - moje nowe bożyszcze
Status Alkoholowy: Producent Wódek
Lokalizacja: Gdzieś w okolicach Bydgoszczy
Kontakt:
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Qwet » niedziela, 24 sty 2010, 18:05

A więc wszystko zależy od tego czy policji będzie się chciało wszczynać postępowanie i jak bardzo będę się wychylał z psoceniem. A teraz kolejne pytanie - jakie są szansę, jak szybko i w jaki sposób mogę się dowiedzieć że jest prowadzone postępowanie przeciwko mnie? Bo chyba policja trzyma to w tajemnicy...
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5343
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Zygmunt » niedziela, 24 sty 2010, 19:04

Nie możesz :)

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"


arturo278
50
Posty: 67
Rejestracja: piątek, 20 lis 2009, 19:22
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: psota browar i naleweczka dobra :)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: arturo278 » niedziela, 24 sty 2010, 20:25

Qwet
gdy zapukają do drzwi to możesz być pewien :D :mrgreen: .
Kto nie dąży do rzeczy nie możliwych nigdy nich nie osiągnie

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5343
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Zygmunt » niedziela, 24 sty 2010, 20:30

Jest też takie coś jak "niska szkodliwość społeczna czynu". Więc jeżeli masz 0,5 litra produktu i żadnych lewych banderoli w zasięgu ręki, to możesz się nie obawiać.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Lothar von Luene
350
Posty: 379
Rejestracja: środa, 22 lip 2009, 15:51
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Lothar von Luene » niedziela, 24 sty 2010, 20:42

Qwet pisze:A więc wszystko zależy od tego czy policji będzie się chciało wszczynać postępowanie


Istnieje niezliczona ilość nakazów i zakazów, których policja nie jest w stanie upilnować.To na czym się skupiają zależy od tego jaki dostaną prikaz z góry. Jeżeli politycy dojdą do wniosku, że bimbrownictwo stanowi zagrożenie dla spoleczenstwa i panstwa to będą ścigać. Jak już do tego dojdzie to policja skorzysta w pierwszej lini z gotowej już "czarnej listy" na którą się dobrowolnie wpisaliśmy. Mam oczywiście na myśli TEN portal. :D :mrgreen:
" Do pewnych informacji dochodzi się logiką...." ,
napisał Partyzant

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Kucyk » niedziela, 24 sty 2010, 20:47

Skoro istnieją fora o poważniejszych przestępstwach takich jak produkcjia narkotyków, a nie słychać aby były one wykorzystywane do tropienia hodowców np. konopi, to śmiem twierdzić, że Internet i w tym przypadku nie będzie drogą do odnalezienia i ukarania brykantów.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Maciej_K
400
Posty: 407
Rejestracja: niedziela, 8 lis 2009, 18:47
Krótko o sobie: Majster
Ulubiony Alkohol: Nalewka aptekarska i polskie krafty
Status Alkoholowy: Konstruktor
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Maciej_K » niedziela, 24 sty 2010, 20:56

Narkotyki, alkohol...
Moi drodzy, a co powiedzieć o http://vmc.org.pl, gdzie jak na dłoni podano, jak zrobić materiały wybuchowe kruszące i inicjujące w oparciu o produkty dostępne nawet dla siedmiolatka w castoramie i spożywczaku czy na stacji benzynowej? Nawóz ogrodniczy, olej napędowy, perhydrol, aceton i zimny ogień jako lont = bomba o bardzo zarypistej mocy.
Czy na pewno my jesteśmy pierwsi w kolejce?
"Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Kucyk » niedziela, 24 sty 2010, 21:00

O, widzę że Kolega Maciej również zagląda na mój ulubiony Wortal Młodego Chemika... :D

Temat o możliwości odwiedzin przez pana dzielnicowego wydzielam, jako ciekawy i rozwojowy.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Lothar von Luene
350
Posty: 379
Rejestracja: środa, 22 lip 2009, 15:51
Załączniki
Re: Prawne aspekty bimbrowania.

Postautor: Lothar von Luene » niedziela, 24 sty 2010, 21:01

Jeszcze nie czas, ale...
Jednak nie warto sie przejmować, ja już jestem na paru "czarnych listach". Najgorsze są te polityczne.
" Do pewnych informacji dochodzi się logiką...." ,
napisał Partyzant

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Kucyk » niedziela, 24 sty 2010, 21:16

Jako potwierdzenie moich tez podam przykład, że w niektórych rejonach kraju oficjalnie wysławia się bimbry miejscowe jako markowe produkty regionalne. Mało tego, żąda się oficjalnego zastrzeżenia nazwy tych specjałów w UE!
I każdy w takiej okolicy pędzi i... :o sprzedaje, a organa ścigania nie reagują, bo policjanci też są ludźmi.
Inna sprawa z chamskim bimbrownictwem zarobkowym uprawianym w okolicach Białegostoku. Tam bezrobocie duże, a bimbrarze są konkurencją dla mrówek którym handel przygraniczny gwarantuje egzystencję. Tu przyzwolenia społecznego dla pędzenia nie ma! Znaczy jest, ale w mniejszości. A policjant też człowiek i ma sąsiadów, a wójt, burmistrz, prezydent miasta też ma wyborców...
Ale popłynąłem... :D
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Qwet
50
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek, 2 mar 2009, 00:06
Ulubiony Alkohol: Redd's jabłkowy - moje nowe bożyszcze
Status Alkoholowy: Producent Wódek
Lokalizacja: Gdzieś w okolicach Bydgoszczy
Kontakt:
Załączniki
Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Qwet » niedziela, 24 sty 2010, 22:07

-> Kucyk
Po pierwsze dziękuję za stworzenie oddzielnego tematu dla moich obaw ;)
Świetnie zakończyłeś ostatnią wypowiedź, twoja puenta była zgrabna jak pupa dody :respect:
Właśnie zastanawiam się do czego zmierza ta zabawa w kotka i myszkę, kotek (policja) nie chce łapać myszy, ale się na nas czai i ściga gdy zgłodnieje (politycy zaostrzą kary i ściganie psociarzy), albo myszka się za mocno wychyli (zaczniemy sprzedawać). Policja ściga w zasadzie wtedy gdy ma ochotę i gdy nie ma zysku z naszej działalności w postaci czarnego rynku alkoholu za połowę ceny, albo wtedy gdy przesadzamy tak bardzo że grozi im jakaś kara za brak reakcji na kwitnący handel nielegalnym alkoholem.

Wiem że nie wypada o to pytać na tym forum, ale ponieważ sam jestem ze sobą szczery i nie będę prowadził handlu, nie będę miał wyrzutów sumienia gdy o to spytam.
Jak szybko po rozpoczęciu sprzedaży alkoholu z własnej produkcji zainteresowałaby się mną policja? W jaki sposób mogłaby się dowiedzieć o prowadzeniu handlu? Złośliwy kolega mnie podkabluje - jaka jest szansa że mu uwierzą i rozpoczną śledztwo?
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5343
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Zygmunt » niedziela, 24 sty 2010, 22:43

Maja obowiązek sprawdzić takie doniesienie.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1706
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Kucyk » niedziela, 24 sty 2010, 22:47

Zgadza się, ale doniesienie musi być wiarygodne.
Znaczy złożone w formie pisemnej i nie anonimowej np. listem poleconym, osobistym złożeniem zawiadomienia na komendzie.
Inaczej po prostu nikomu nie będzie się chciało w temat zagłębiać z własnej, nieprzymuszonej woli.
أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Qwet
50
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek, 2 mar 2009, 00:06
Ulubiony Alkohol: Redd's jabłkowy - moje nowe bożyszcze
Status Alkoholowy: Producent Wódek
Lokalizacja: Gdzieś w okolicach Bydgoszczy
Kontakt:
Załączniki
Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Qwet » środa, 3 lut 2010, 17:31

Właśnie zgarnęli mojego kolegę:
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /196651457
Pewnie teraz dostanie 8 lat :(

To dało mi do myślenia. Ci którzy widzieli zajście mówią, że policja podjechała nagle i dość gwałtownie wparowali mu do mieszkania przez zintegrowany z domem sklep. A wszystko dlatego że ktoś tam zadzwonił i naskarżył.
A gdyby tak ktoś naskarżył na mnie? To w sumie tylko rok więzienia, ale z taką przeszłością nikt mnie później do pracy nie przyjmie...
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)

Awatar użytkownika

Moltus
30
Posty: 33
Rejestracja: niedziela, 22 lis 2009, 19:24
Krótko o sobie: Wporzo koleś
Ulubiony Alkohol: bez różnicy
Status Alkoholowy: Destylator
Lokalizacja: Trójmiasto
Załączniki
Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?

Postautor: Moltus » środa, 3 lut 2010, 17:54

W opisanej sytuacji jakiś kapuś wsypał. Nie ma dwóch zdań. Jeśli chodzi o trawkę szczególnie w tak małych ilościach, to kozacy interweniują od razu. Wielkich ryb panicznie się boją, bo łatwiej spieprzyć życie chłopaczkowi z kilkoma skrętami, niż łapać prawdziwych przestępców, czy narazić się sprzedajnym politykom. Premia za odwagę taka sama.

------------------------------------------------
Uważaj na sąsiadów swych, bo lubią dawać cynk.. :(


Wróć do „Prawo a Produkcja Alkoholi”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości