Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.
Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5343
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: Zygmunt » sobota, 28 lip 2012, 10:31

Eeeech.... kolejny. Było na forum- w destylacie ze śliwek masz ok. 4,5mg/l HCNu, który powstaje z amigdaliny obecnej w pestkach. Zabija dopiero dawka 1-3mg/kg masy ciała, więc jeżeli ważysz powiedzmy 100kg, to musisz tego wypić ponad 22l Duuużo szybciej padniesz od etanolu.

Po spożyciu następuje reakcja z tiosiarczanem, co z kolei (przy użyciu szeregu trudnych do wymówienia enzymów) prowadzi do powstania tiocyjanianu, który w ciągu kilku dni wydalisz sobie z moczem. Tiocyjanian jest mniej szkodliwy, ale za to wpływa na tarczycę- więc nie wolno spożywać nalewek i destylatów na pestkach zbyt często... Przynajmniej w teorii :)

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"


dostawa 5zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

tomanio27
50
Posty: 56
Rejestracja: środa, 9 lis 2011, 19:08
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: bimberek
Status Alkoholowy: Bimbrownik
Lokalizacja: płock
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: tomanio27 » sobota, 28 lip 2012, 10:42

Witam a jakby je włożył w dwa worki jutowe i dopiero do prasy? Ja tak przeciskałem rozwalone czereśnie i soczek był bardzo klarowny.


wallyb
30
Posty: 48
Rejestracja: czwartek, 30 lip 2009, 20:39
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: wallyb » piątek, 31 sie 2012, 19:11

Koledzy mam pytanko. Z jaką prędkością odbierać destylat ze śliwek ( ja pędze tylko raz ,ale bardzo powoli 1 kropla na sekundę ) czy to nie wpływa na to że posmak śliwki jest słabszy. I ile odbierać przegonu z 25l nastawu tylko 50kę ? czy np: 200 setki jak to robiłem do tej pory.

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: pokrec » piątek, 31 sie 2012, 20:49

Śliwki psoci się w tempie dowolnie szybkim, jakie jeszcze wytrzyma moc chłodząca chłodnicy. Jakość produktu nie zależy od tempa pracy. Normalnie idzie kilka litrów na godzinę.
Nic nigdy nie odlewałem z owocówek. Szkoda mi aromatu a na pot-stillu, to chyba bym musiał odlać z pół litra, żeby metanolu się pozbyć.
Spokojnie, w śliwowicy nie ma szans na żadne toksyczne ilości metylu, zwłaszcza, że potem jest konsumowany w zestawie z tysiąckrotnie większą ilością etanolu będącego swoistą odtrutką dla zatruć alkoholem metylowym.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: Emiel Regis » sobota, 1 wrz 2012, 07:34

@pokrec
Rozwaliłeś mój dotychczasowy porządek wszechświata ;)
U mnie im szybciej odbieram tym więcej smrodku pogonu w sercu, przy wolnym odbiorze nie ma go wcale.
A tymi przedgonami to też interesujące, nie odlewasz absolutnie nic z pierwszych kropel?
Masz jakieś porównanie, tzn. próbowałeś obu sposobów czy po prostu tak przyjąłeś, tak Ci smakuje i tego się trzymasz?
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


wallyb
30
Posty: 48
Rejestracja: czwartek, 30 lip 2009, 20:39
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: wallyb » sobota, 1 wrz 2012, 16:07

Mnie też coś z tą prędkością nie pasi . Zazwyczaj wszyscy piszą że z pierwszego to szybko a potem powoli . Ja kapie tylko raz ale bardzo powoli i psotka jest git ,więc pomyślałem puszcze szybciej , może coś więcej aromatu będzie . Ale tak żeby na full , teoretycznie się z tym nie zgadzam , praktyczni nie przerabiałem. Jutro rano będe kapał powoli jak zawsze a pierwszą 50tke odleje , chyba że koledzy radzą inaczej. :?:

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: Emiel Regis » sobota, 1 wrz 2012, 16:47

Kolega pokrec znany jest ze swojego gustu, nawet cukrówkę robi na piekarniczych.
Nie twierdzę że to coś złego, jednak jest trochę specyficzne, a co za tym idzie- jeśli zastosujesz się do jego rad, a wasze gusta są podobne to będziesz sobie chwalił, jeśli jest inaczej i wolisz bardziej oczyszczony destylat to niekonieczne.

U mnie jeszcze niedawno przedgony były cięte w podwójnej przyjętej ilości, dziś już z tym nie przesadzam, choć 200-350 ml na 25l wsadu to wciąż minimum. Odbiór na poziomie 1l/godz przy przekroju deflegmatora 40mm i dł. 100cm najbardziej mi odpowiada. Wszystko na pot stillu.
Tym razem, wzorem kolegi odbiorę jeszcze mniej przedgonów, choć z tempem odbioru nie będę jednak przesadzał. Sprawdzę to, co wyszło za jakiś czas, być może coś w tym jest.

Próbuj różnie- sam musisz dojść do Twojego złotego środka, pochwal się jak już go znajdziesz.
Ostatnio zmieniony sobota, 1 wrz 2012, 19:24 przez Emiel Regis, łącznie zmieniany 1 raz.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


wallyb
30
Posty: 48
Rejestracja: czwartek, 30 lip 2009, 20:39
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: wallyb » sobota, 1 wrz 2012, 17:20

Ja owoce kapie bardzo powoli 25l wsadu około 13 godzin (wraz z pogonami) ale raz i psota jest lux. Zawsze przegonu odbierałem 300ml a serce kapałem do ok 50% lecz widze że 55% będzie leprzym rozwiązaniem. Tym razem przegon odbiore mniejszy i zobaczymy co z tego wyjdzie ( choć obawiam się że uzyskawszy więcej śliwki dostanę w gratisie ostry posmak przegonu).

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: pokrec » poniedziałek, 3 wrz 2012, 22:08

Ja śliwki robię szybko, bo nie wiedziałem, że powinno się je robić powoli. Nie widzę fizycznych podstaw do spodziewania się zależności składu par od szybkości odparowywania. Jakbym chciał oczyścić psotę, to od tego mam kolumnę, ale przecież nie o to chodzi. Moje śliwki są chwalone w gronie znajomych, rodziny i sąsiadów, więc przyjąłem, że jest OK.
Tyle, że ja drugi raz śliwy puszczam przez metrowy deflegmator od Aabratka, bez refluksu, też w tempie kilku litrów na godzinę.
A cukrówkę robię na babuninych, bo i tak daję ją przez kolumnę, naprawdę, nie ma znaczenia praktycznie, co jest we wsadzie. I tak w efekcie mam absolut bez jakichkolwiek posmaków ani zapachów.
Choć następną zrobię na jakichś turbodrożdżach. Zobaczymy, co będzie. A nóż "odkryję Amerykę"?
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4851
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 3 wrz 2012, 22:45

pokrec pisze:Ja śliwki robię szybko, bo nie wiedziałem, że powinno się je robić powoli. Nie widzę fizycznych podstaw do spodziewania się zależności składu par od szybkości odparowywania. ...

Ty chyba sobie jaja robisz...Nie mogę uwierzy c w to co czytam...
...A cukrówkę robię na babuninych, bo i tak daję ją przez kolumnę, naprawdę, nie ma znaczenia praktycznie, co jest we wsadzie. I tak w efekcie mam absolut bez jakichkolwiek posmaków ani zapachów...

Faktycznie nie miałeś okazji porównać destylatów otrzymanych z różnych rodzajów nastawów.
I mam na myśli nawet podwójną rektyfikację.
Choć następną zrobię na jakichś turbodrożdżach. Zobaczymy, co będzie. A nóż "odkryję Amerykę"?

A żebyś wiedział ,że odkryjesz.Czego Ci bardzo życzę...

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: pokrec » poniedziałek, 3 wrz 2012, 23:32

Lesgo: nie robię sobie jaj, po prostu dla mnie skład par nad cieczą nie zależy od szybkości odparowywania (mocy grzania). Może zależeć od ciśnienia, ale tu mamy ciśnienie zasadniczo atmosferyczne. No, chyba, że grzejemy tak mocno, że ciecz z kotła wychlupuje nam przez chłodnicę. Klasyczne alembiki zaopatrzone były w coś w rodzaju deflegmatora na pokrywie - taka kulista nasadka, na jej ściankach skraplało się to, co miało najwyższą temperaturę wrzenia (fuzle) i wracało do kotła. Owa kula chłodzona była powietrzem otaczającym aparaturę, więc tam, im szybciej się grzało, tym więcej fuzli wchodziło w chłodnicę. Zwyczajny pot - still nie ma tego wynalazku. A ja i tak potem dodatkowo psocę jeszcze raz przez bardzo spory deflegmator...
OK, jak psocimy przez pot - stilla z deflegmatorem, to wolniejsza praca = mniej fuzli, ale ten sam efekt można uzyskać kolumna refluksową wprowadzając jakiś malutki refluks typu 10% zamiast typowych 80%.
Staram się racjonalizować moje hobby a nie iść regułami kciuka w stylu "co dłużej trwa / wymaga więcej zachodu - daje lepszy produkt".

Absolutu znad drożdży babuni nie jestem w stanie odróżnić smakowo - zapachowo od produktu oficjalnego, więc skoro nie widzę różnicy... Nawet mój ojciec, który NIENAWIDZI bimbru i ma bardzo wyczulony na niego smak, w psocie z kolumny nie czuje nic złego.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6333
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: radius » wtorek, 4 wrz 2012, 06:08

Pokrec, ale dałeś po jajach :lol:
Klasyczne alembiki zaopatrzone były w coś w rodzaju deflegmatora na pokrywie - taka kulista nasadka, na jej ściankach skraplało się to, co miało najwyższą temperaturę wrzenia (fuzle) i wracało do kotła. Owa kula chłodzona była powietrzem otaczającym aparaturę, więc tam, im szybciej się grzało, tym więcej fuzli wchodziło w chłodnicę.

A co napisałeś we wcześniejszym poście :?:
Nie widzę fizycznych podstaw do spodziewania się zależności składu par od szybkości odparowywania.

Rzeczywiście, trochę pokręciłeś :smiech:
Owa kula chłodzona była powietrzem otaczającym aparaturę, więc tam, im szybciej się grzało, tym więcej fuzli wchodziło w chłodnicę. Zwyczajny pot - still nie ma tego wynalazku.

No właśnie, nie ma :!: więc aby otrzymać dobrej jakości destylat owocowy na pot stillu, musimy grzać delikatniej i odbierać wolniej końcowy produkt, lub destylować z deflegmatorem i to też spokojnie. Porównaj sobie organoleptycznie takie dwa destylaty z tego samego nastawu, odebrane z różną prędkością ;)
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: pokrec » wtorek, 4 wrz 2012, 08:22

Bardzo dobrze, czyli moje kręcenie jednak ma sens. Bo dowiedziałem się, o co chodzi. Nie o fizyczne podstawy procesu odparowywania jako takiego, ale o skończoną wydajność chłodzenia powietrznego deflegmatora. Jeśli w procesie destylacji uwzględnimy proces deflegmacji (choćby częściowej na elementach aparatury), to szybkość odparowywania ma znaczenie.
Deflegmator to taka prymitywna kolumna CM z ustalonym chłodzeniem i regulowaną mocą grzania. Reflux ratio jest sterowany nie natężeniem powrotu a natężeniem napływu par do kolumny.

Gdyby kontrolować refluks - np. na kolumnie z systemem Inżyniera, to mozna by psocić dużo szybciej i dostać tę samą jakość. I odwrotnie, psocąc odpowiednio powoli na alembiku z deflegmatorem można by otrzymać czysty spirytus?

A co z alembikami, które nie mają w ogóle deflegmatora? Tam proces deflegmacji, o ile w ogóle zachodzi gdzieś na wewnętrznej stronie pokrywy kotła, jest raczej symboliczny...
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6333
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: radius » wtorek, 4 wrz 2012, 13:54

pokrec pisze:A co z alembikami, które nie mają w ogóle deflegmatora? Tam proces deflegmacji, o ile w ogóle zachodzi gdzieś na wewnętrznej stronie pokrywy kotła, jest raczej symboliczny...

A "łabędzie szyje" to pies :?: :)
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: Emiel Regis » wtorek, 4 wrz 2012, 14:08

@pokrec, zamiast gdybać po prostu zrób ten sam nastaw po swojemu i drugą część bardzo wolno, z eliminacją przedgonów.
Zobaczysz wtedy różnice w smaku serca.
Przedgony odbierz wręcz ślimaczym tempem, dziel na buteleczki po 100ml, te buteleczki rozcieńcz do ok 40% wodą- tak rozcieńczone w pełni ukażą swoje ''aromaty'', które radzisz mieszać razem z sercem.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4851
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: lesgo58 » wtorek, 4 wrz 2012, 15:55

40% to za dużo .Zalecam rozcieńczyć do 15%.Dopiero wtedy masz pełen obraz tego co kapie...A jeszcze lepiej czuć jak wylejesz zawartość kieliszka i po chwili powąchasz.


wallyb
30
Posty: 48
Rejestracja: czwartek, 30 lip 2009, 20:39
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: wallyb » wtorek, 4 wrz 2012, 21:02

Kolego Pokrec proponuje eksperyment , lecisz sobie na prawie full kapie ci np. 65% . przykręć grzanie o 70 % i zrób pomiar, gwarantuje że zacznie Ci kapać 70-75%. Więc ma to znaczenie jak grzejesz i co odbierasz . Jak sobie lecisz powoli to z zacieru wysupłasz prawie cały alkohol a szybko to tylko kupę pogonu udoisz.

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: pokrec » środa, 5 wrz 2012, 15:07

Radius, a kto dziś goni na miedzianych zabytkach? Gdzie ktokolwiek ma "łabędzią szyję"? Jeśli dobrze rozumiem, że łabędzia szyja to ten stożkowaty odpływ z kulistego deflegmatora. Jeśli łabędzia szyja jest pochylona w stronę odbieralnika, to wszystko, co się w niej zdeflegmuje, trafi do odbioru...
To ja już wolę pracować szybciej, tylko wiatrakiem chłodzić półtorej metra deflegmatora zamiast go ocieplać. Albo wręcz użyć refluksu (ale musiałbym mieć go w wersji zewnętrznej (system Inżyniera) i pracować na refluksie typu 15% zamiast 75%.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: Emiel Regis » czwartek, 6 wrz 2012, 14:01

pokrec pisze:Radius, a kto dziś goni na miedzianych zabytkach? Gdzie ktokolwiek ma "łabędzią szyję"?

@pokrec jestem zdruzgotany Twoimi ostatnimi postami w tym i pokrewnym temacie.
Tutaj przykłady ciągłego wykorzystania ''zabytków'', łącznie z łabędzią szyją.
Można by je mnożyć bez końca.
post55692.html#p55692
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Śliwowica 2009 - 2012

Postautor: pokrec » czwartek, 6 wrz 2012, 14:34

Ja wiem, że w winnicach we Francji, w regionie Cognac mają takie cudeńka odrestaurowane z czasów zamierzchłych, ale KTO z nas, naciskających na powolna prace na alembiku klasy szybkowar + chłodnica ma "łabędzią szyję"? Takie "cuda" stawia się i pracuje na nich, bo to się opłaca, nikt za butelkę dobrej brandy z kolumny deflegmacyjnej nie da tyle, co za flaszkę koniaku mając w pamięci takie piękne, romantyczne aparatury, jak te, co pokazałeś?

Miedziane alembiki, kuliste deflegmatory i łabędzie szyje konstruuje się wyłącznie w celach reklamowo - wizerunkowych wytwórni. Głównymi amatorami tych trunków są mężczyźni a ci są tak wrażliwi na szczegóły techniczne, jak kobiety na kolor samochodu. Kobieta podnieca się kolorem samochodu a mężczyzna - jakimiś rozwiązaniami technicznymi pod maską. A szczytem jest romantyzm klasy leżakowanie w dębowych beczkach w jakichś tam warunkach, opalanych wewnątrz jakimś drogim drewnem owocowym, etc, etc. Może i taka brandy jest minimalnie lepsza od innych, ale ile można położyć w tym zasługi technikaliom a ile po prostu przestrzeganiu reżimu technologicznego w przywinnicznej bimbrowni? Widać, takiej bimbrowni opłaca się pędzić powolutku na łabędziej szyi niż szybciej - przez kolumnę. Różnica na cenie butelki im to rekompensuje - ludzie za marzenia i emocje są w stanie zapłacić najwięcej.

Rekord pobił mój znajomy, raczący się na codzień produktami Polmosu twierdzący, że śliwowicę robi się tak, że pakuje się śliwki w beczkę dębową, bez dodatków a potem beczkę po sfermentowaniu otwiera się, wrzuca się w całości z deklem do kotła z wodą i destyluje. Można i tak... O stali kwasoodpornej przy budowie aparatury wyrażał się z największa pogardą. Oczywiście ów znajomy nigdy w życiu chyba nie widział nawet jak się psoci cukrówkę a temat "bimber" zna na poziomie minimalnie wyższym od uważania, że powoduje on ślepotę.

Łabędzią szyję nie tak trudno zresztą zrobić - to jest wypisz - wymaluj spiral - still. Tylko krótki.
Jak będziemy pędzić na spiral - stillu odpowiednio powoli, to oczywiście zbliżymy się do mocy 90+ bez jakichś cudów...

Poza tym - po co takie coś konstruować w domu, skoro metr rury wypełnionej zmywakami jest 10 razy skuteczniejszy (i 50 razy tańszy) od nawet pięknie wyglądających miedzianych cudeniek konstruowanych w czasach, kiedy nie było stali nierdzewnej, spawarek TIG ani wiedzy o teorii deflegmacji i rektyfikacji?

Odróżniajmy estetyczny sentyment od stosowania się do zdobyczy nauki.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Wróć do „Nastawy owocowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości