Dowolne tematy i off-topowe rozmowy. Piszcie tu to na co tylko macie ochotę, luźnie gadki i tak dalej, możecie się powyżywać. :)
Awatar użytkownika

Autor tematu
JanOkowita
1750
Posty: 1759
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: JanOkowita » wtorek, 7 maja 2019, 19:19

Emaliowany wózek na kółkach pojawiał się na ulicach zazwyczaj około końca kwietnia i pozostawał do połowy września. Nasz bohater to SATURATOR https://pl.wikipedia.org/wiki/Saturator

Występował powszechnie w dużych miastach i w małych miasteczkach, pozwalał ugasić pragnienie w trakcie spaceru po mieście. Sam piłem z niego wielokrotnie, szklanka gazowanej wody była za 50 groszy, z sokiem malinowym za 1 zł. Woda była podłączona z wodociągu miejskiego, w wózku była butla ze sprężonym CO2 - na zasadzie podobnej jak syfony z nabojem. Szklanek było kilka, niektóre na łańcuszkach jak w filmie Miś - operator po wypiciu przez klienta po prostu odwracał szklankę dnem do góry na specjalnym przycisku, który pod ciśnieniem uzyskanym dzięki sprężonemu CO2 z butli płukał wodą szklankę.
Nikt się nie przejmował tym, że szklanka jest "mało sterylna", bo raczej zawierała na brzegach wszystkie możliwe bakterie poprzednio pijących klientów. I to właśnie była najlepsza szczepionka na proste choroby - nie było alergii, nikt od saturatora nie umarł. A dzisiaj straszą nas wszystkim co jest możliwe, abyśmy pobiegli wydawać pieniądze w aptekach. Tak samo jak straszyli, że bimber powoduje ślepotę.

Jeśli ktoś ma wspomnienia z tamtych szczęśliwych czasów to zachęcam do pisania. Wiadomo powszechnie, że za komuny to w sklepach były jedynie suche bułki i musztarda lub ocet. No ale chyba w jakimś osiedlowym, no bo nie w Carrefourze??!!

Panowie - Klepa, Zielonka, radius, rozrywek i inni których nie wymieniłem. Nie śpijcie. :piwo: Odpoczniemy w swoim czasie, pewnie na zawsze. A tymczasem warto młodemu pokoleniu jeszcze trochę opowiedzieć jak było.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

bociann2
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tako rzecze bociannica.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: bociann2 » wtorek, 7 maja 2019, 20:53

Saturator, mowisz Janie....ech..
A gdzie mleko i śmietana w szklanych, kapslowanych folią alu butelkach szklanych z szerokim "ryjem"..byl onegdaj w pobliżu ówczesnego miejsca mojego zamieszkania sklep, taki zwykły na owe czasy, spożywczy..... Do dzis pamietam grupki skacowanych kolejarzy i robotników, co to w drodze do pracy, przed 6 rano jeszcze, raczyli się ćwiartka smietanki z drucianego kosza pod sklepem, a na pożegnanie wkładali butelkę z powrotem do kosza, a do środka wrzucali 2(dwa) alu złote...


Wysłane.... I dobrze, że doszlo.

Awatar użytkownika

Autor tematu
JanOkowita
1750
Posty: 1759
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: JanOkowita » wtorek, 7 maja 2019, 21:04

My w takich szklanych butelkach od mleka robiliśmy dziurkę w aluminiowym kapslu i przez nią się piło. Wytłumaczenie było proste - aby większe robaki nie przechodziły przez dziurkę.
Co tu dużo gadać, niech Jasiu Kaczmarek co spoczywa nam zaśpiewa: https://www.youtube.com/watch?v=4P2yn0mRqTI

Blady świt, już zbudziły się ptaki, stary mleczarz się tłucze u bram,
przeklinając swój los, los nijaki, stawia mleko to tu, to znów tam
Winda znowu nie działa, niestety, schody strome a pięter huk,
w starych kościach doskwiera artretyzm i już prawie nie czuje się nóg
A społeczeństwo śpi i mleko mu się śni, co w półlitrówkach tkwi cicho na progu.
Dzieci i starsza brać wszyscy chcą mleko chlać, przerażająca jest siła nałogu.
Dzisiaj stary zaniemógł na schodach, przysiadł w kącie, na czole miał pot,
czy to serce, czy też niepogoda krew uderza po skroniach jak młot
Ktoś przechodził i mruknął: pijany
Ktoś karetkę zawezwał, to pech
Stary był rzeczywiście zalany a to skandal, to plama i grzech
A społeczeństwo śpi i mleko mu się śni, co w półlitrówkach tkwi cicho na progu.
Dzieci i starsza brać wszyscy chcą mleko chlać, przerażająca jest siła nałogu.
Wnet zebrała się dyscyplinarka tryb doraźny, zwolnienie i cześć
krew pobrano a w niej laborantka stwierdza mleka promili sześć
Już nie będzie butelek roznosił pijaczyna, malwersant, wrak,
może ktoś na dostawcę się zgłosi, kandydatów na razie brak!
A społeczeństwo śpi i mleko mu się śni, co w półlitrówkach tkwi cicho na progu.
Dzieci i starsza brać wszyscy chcą mleko chlać, przerażająca jest siła nałogu.
Ostatnio zmieniony wtorek, 7 maja 2019, 21:08 przez JanOkowita, łącznie zmieniany 1 raz.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


bociann2
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tako rzecze bociannica.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: bociann2 » wtorek, 7 maja 2019, 21:34

Ja pamiętam mleko tylko w litrowkach, ale to chyba licentia poetica....
Ale za to wszedzie było mozna palić.. W autobusach, pociągach, biurach, urzędach, szkolach, w kiblach, na przystankach, w restauracjach...i komu to przeszkadzało

Wysłane.... I dobrze, że doszlo.


bociann2
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tako rzecze bociannica.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: bociann2 » wtorek, 7 maja 2019, 21:48

Co do saturatora jeszcze.. napój z niego zwany był( przynajmniej we Wrocławiu, skąd pamiętam) gruzliczanka... a w sklepach za komuny było lepiej... Człowiek tylko wszedł do takiego...rozejrzal się...i wyszedł...

Wysłane.... I dobrze, że doszlo.

Awatar użytkownika

Doody
1850
Posty: 1891
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: Doody » wtorek, 7 maja 2019, 22:28

Lubiłem ten wózek otoczony rojem os spragnionych soku ;)
Często używałem.
Pozdrawiam
Darek


PierwszyWolnyLogin
350
Posty: 392
Rejestracja: poniedziałek, 25 mar 2019, 07:58
Status Alkoholowy: Drinker
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: PierwszyWolnyLogin » środa, 8 maja 2019, 05:17

Zawsze brałem z podwójnym sokiem :)

PWL
Ostatni wpis 31.08.2019, baj baj.

Awatar użytkownika

kmarian
700
Posty: 738
Rejestracja: środa, 26 lut 2014, 19:16
Ulubiony Alkohol: swój
Lokalizacja: Beskid Niski
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: kmarian » środa, 8 maja 2019, 05:25

bociann2 pisze:... a w sklepach za komuny było lepiej...
Nie znam ja czasów komuny, za młody jestem. Znam za to czasy socjalizmu, lata 60-te, na przeciw szkoły było kino a obok sklep MHD. Czego tam nie było ..., dla nas uczniów to był raj, tylko tych aluminiowych krążków "2 zł" brakowało. Saturatora w Dukli nie było ale w Krośnie już był, piło się czystą bo tańsza, os nie pamiętam.
Pamiętam za to zapach - specyficzny, słodkawy zapach sklepu MHD jak i zapach chłodzącej świeżości bijący od saturatora.


bociann2
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tako rzecze bociannica.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: bociann2 » czwartek, 13 cze 2019, 18:50

A kto pamięta papierosy Sport Extra za 2,50 po 10 sztuk? Nie wspominajac o Extra Mocnych bez filtra i zapalkach sztormówkach...albo konserwy z błękitka(to chyba jakas ryba taka była).. pełno w nich było takich białych nicieni, ale władze mówiły, że nie ma się co bać, bo zostały one(te nicienie) zabite w procesie produkcji tychże konserw...

Wysłane.... I dobrze, że doszlo.


wako
1
Posty: 1
Rejestracja: niedziela, 5 sty 2014, 21:52
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: wako » czwartek, 13 cze 2019, 19:36

Takie błękitki serwowali nam w wojsku, ale nikt nie chciał tego jeść, a mleko było też z kany, rozlewane do czego się dało i wszyscy byli zdrowi, a zsiadłe jakie było :) POEZJA, takiego już niema :(
i jeszcze wata cukrowa, i oranżada mandarynka...
Ostatnio zmieniony czwartek, 13 cze 2019, 21:05 przez wawaldek11, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

MalyJack
100
Posty: 135
Rejestracja: sobota, 10 gru 2016, 22:22
Krótko o sobie: Nie ma takiej mozliwosci, aby bylo niemozliwe.
Ulubiony Alkohol: Biały
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Środa Śląska
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: MalyJack » czwartek, 13 cze 2019, 20:39

A propos saturatora, to w Białymstoku próbują przypomnieć ten kawałek historii.

http://m.bialystok.eska.pl/newsy/saturator-w-parku-planty-darmowa-kranowka-dla-bialostoczan/775283

Awatar użytkownika

zielonka
400
Posty: 414
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: zielonka » czwartek, 13 cze 2019, 21:58

A moje spotkanie z wodą gazowaną jakie pamiętam to było pierwsze upojenie alkoholowe. Głównym źródłem picia w domach były wówczas "syfony", te butle szklane ze spustem które biegałem napełniać do gminnego punktu na końcu ulicy. W każdym chyba domu było tych butli ze cztery. Miałem wtedy może 9 może 10 lat i wpadł do mnie kolega po lekcjach. Rodzice byli w pracy i nikt po nas do szkoły brykami nie podjeżdżał i nikogo nie martwiło że ładnych parę godzin ganiamy bezpańsko po całym miasteczku. Dzisiejszych rodziców by pewnie pozamykano za to do pudła.
No to przyszedł ten Guma i od razu łap za syfon i się glapi- co się glapisz pytam - no soku jakiegoś nie masz ? Chyba nie ma choć na oknie jakaś butla ze śliwkami stoi. No to popróbujem. Smaczny dość gęsty słodko kwaśny syrop. Po dodaniu wody gazowanej dawał z 10 razy więcej piany niż było miejsca w szklance . Musieliśmy wielokrotnie dolewać żeby się napić. Obudziła nas po kilku godzinach mama i kazała uciekać bośmy jak się okazało wytrąbili ojca świetny materiał na śliwowicę. I dziwi się potem człowiek że lubi wypić, jak od obsmarka się chlało wiedząc o tym albo nie.
A co do mleka to ja chodziłem po mleko z kanką i w sklepie mleczarskim Gruba Pani napełniała ją chochelką mlekiem z kany ocynkowanej.
Było zimne i pyszne. Oj długo by pisać. Wiele rzeczy po prostu działało.
Nie umiem dziś powiedzieć jakie ze swoich powinności dzisiaj spełnia państwo i rząd. Wojsko ? Policja ? Edukacja ? Służba zdrowia? Poczta ? Kolej ?
Kupa śmiechu i wiadro wstydu.
Tak że może ciszej nad tą trumną. Ale za to jest ciepło.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


wawaldek11
2000
Posty: 2140
Rejestracja: niedziela, 14 lis 2010, 22:18
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem, który ma więcej radości z dawania niż z brania.
Ulubiony Alkohol: niepospolity i najlepiej bez banderolki; poszukiwania ciągle trwają...
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: wawaldek11 » czwartek, 13 cze 2019, 23:08

zielonka pisze:A co do mleka to ja chodziłem po mleko z kanką i w sklepie mleczarskim Gruba Pani napełniała ją chochelką mlekiem z kany ocynkowanej.

Jesteś pewny tego ocynku? Bo ja pamiętam od lat sześćdziesiątych cynowane kany na mleko. Nalewajka była ameliniowa :mrgreen:
I Cyganie mieli monopol na cynowanie/bielenie sprzętów w mleczarniach i PGR-ach.
Cynkowane były na naftę i bimber :mrgreen:
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika

lesgo58
4000
Posty: 4305
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: lesgo58 » piątek, 14 cze 2019, 06:35

Ja pamiętam, że nalewajki obok emaliowanych były też metalowe. Z jakiego materiału to nie wiem. Zresztą w tamtych czasach emaliowało się nawet "szufelki" na śmieci. Która służy mi już od 40 lat. A przedtem była sporo czasu w użytku babcinym.
Co do państwa a w szczególności kasty urzędniczej to odnoszę wrażenie, że ich jedyną czynnością jest robienie wszystkiego aby utrzymać się na stołkach. Ale to też po trochu nasza wina. Nie dorośliśmy do demokracji i odpowiedzialności za wspólne dobro.

P.S. Śmieszą mnie np. przepisy pozwalające budować ścieżki rowerowe na pasach przez jezdnię. A także to, że uczy się pieszych (m.in. dzieci) że jak widzą pasy to przede wszystkim moją prawo przejść na drugą stronę ulicy. Mnie uczono, że jak zbliżę się do krawężnika (obojętnie gdzie) to najpierw powinienem się upewnić czy droga jest wolna i pojazdy są w bezpiecznej odległości. Dopiero wtedy można bezpiecznie przejśc przez ulicę. To było jedna z pierwszych lekcji w szkole podstawowej. Uczono nas przede wszystkim instynktu samozachowawczego. Dzisiaj tzw. "państwo" przejęło tę rolę i przede wszystkim myśli za nas. Zamiast myśleć dla nas.

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5492
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: radius » piątek, 14 cze 2019, 06:47

lesgo58 pisze:Ja pamiętam, że nalewajki obok emaliowanych były też metalowe. Z jakiego materiału to nie wiem.

Przede wszystkim, nalewajki były, tak jak pisze wawaldek, aluminiowe ;) Wiem, bo żona pracowała przed laty w sklepie nabiałowym, gdzie takich używało się na co dzień. Mleko oraz śmietana były dostarczane w kankach i rozlewane do butelek przynoszonych przez klienta :lol:
SPIRITUS FLAT UBI VULT


bociann2
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tako rzecze bociannica.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: bociann2 » piątek, 14 cze 2019, 12:32

No, na zasadzie:
"Przyszedł Żyd po mleko i dostał z bańki"


Wysłane.... I dobrze, że doszlo.

Awatar użytkownika

Autor tematu
JanOkowita
1750
Posty: 1759
Rejestracja: czwartek, 10 lut 2011, 13:56
Krótko o sobie: Parmezan i Ementaler, Duvel i Trappist - to moje nałogi.
Ulubiony Alkohol: Im ciekawszy i starszy tym lepszy.
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: PL
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: JanOkowita » piątek, 14 cze 2019, 20:06

zielonka pisze:...Miałem wtedy może 9 może 10 lat i wpadł do mnie kolega po lekcjach. Rodzice byli w pracy i nikt po nas do szkoły brykami nie podjeżdżał i nikogo nie martwiło że ładnych parę godzin ganiamy bezpańsko po całym miasteczku. Dzisiejszych rodziców by pewnie pozamykano za to do pudła.


I to jest właśnie clou tematu, który założyłem. A dzisiaj? Dzisiaj jest to, co pisze kolega lesgo58 o wchodzeniu na jezdnię. I nie tylko na jezdnię. Mieszkam w takim miejscu, że aby wyjechać autem na główną ulicę trzeba pojechać ulicą podrzędną przez którą prowadzi chodnik dla pieszych. Zawsze tam się zatrzymuję, gdyż chodnik jest szeroki i utwardzony kostką brukową - siłą rzeczy zawsze pomykali nim rowerzyści.
Ale ponad rok temu po przeciwnej stronie głównej drogi powstała dwukierunkowa ścieżka dla rowerów. Więc powinno być tak, że rowerzyści z chodnika dla pieszych zaczną korzystać ze ścieżki rowerowej. Ale tak się nie dzieje, ponieważ przejeżdżając po drodze rondo trzeba zmienić stronę ulicy przejeżdżając przez oznakowany na czerwono przejazd obok zebry dla pieszych. Myślicie, że to działa? Nie!!! Co najmniej połowa rowerzystów ma na to głęboko i nadal zasuwa chodnikiem dla pieszych. A mnie szlag trafia i w końcu pójdę tam jako pieszy i nie odpowiadam za moje nieoczekiwane ruchy ciała na chodniku.

Jeśli są na Forum zapaleni rowerzyści to chętnie podyskutuję na ten temat.
Drożdże Szlacheckie najlepszym przyjacielem człowieka.
Alkohole-domowe.pl


rastro
650
Posty: 685
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: rastro » piątek, 14 cze 2019, 20:42

O matko, Panowie to co tu widzę to się nazywa nostalgia... taki syndrom zmieniania się w starego zrzędliwego dziada ;) Nie żeby mnie czasem nie łapało ale znowu bez przesady, dawnej nie było tylko lepiej było też gorzej... znacznie gorzej tylko że stare dziady wolą o tym gorzej nie pamiętać.

zielonka pisze:...Miałem wtedy może 9 może 10 lat i wpadł do mnie kolega po lekcjach. Rodzice byli w pracy i nikt po nas do szkoły brykami nie podjeżdżał i nikogo nie martwiło że ładnych parę godzin ganiamy bezpańsko po całym miasteczku. Dzisiejszych rodziców by pewnie pozamykano za to do pudła.

No nie jeździł... bo nawet jak miał czym jeździć to nie miał co wlać do baku... (w sumie chyba to z tamtych czasów mamy takie upodobanie do diesli, łatwiej było ON "załatwić") takie to były czasy. Generalnie nie dajmy się zwariować w tamtych czasach auto miała może co dziesiąta rodzina, a dzisiaj mamy jednak trochę więcej aut, aut które mają lepsze osiągi, a ograniczenia prędkości, cóż to tylko sugestia.

JanOkowita pisze:I to jest właśnie clou tematu, który założyłem. A dzisiaj? Dzisiaj jest to, co pisze kolega lesgo58 o wchodzeniu na jezdnię.

To takie trochę pierdolenie, wtedy też włazili na ulicę bez rozglądania, w sumie kamaza było słychać z kilometra że jedzie a i inne popularne auta do cichych nie należały, ruch był mniejszy to i trudniej było zostać ofiarą, a jak już ktoś został to nikt nie trąbił o tym w radio czy TV (dla młodych - internetu wtedy nie było), nikt nie chwalił się statystykami ile to było wypadków ile rannych a ile zabitych, co to to nie.

JanOkowita pisze:I nie tylko na jezdnię. Mieszkam w takim miejscu, że aby wyjechać autem na główną ulicę trzeba pojechać ulicą podrzędną przez którą prowadzi chodnik dla pieszych. Zawsze tam się zatrzymuję, gdyż chodnik jest szeroki i utwardzony kostką brukową - siłą rzeczy zawsze pomykali nim rowerzyści.
Ale ponad rok temu po przeciwnej stronie głównej drogi powstała dwukierunkowa ścieżka dla rowerów. Więc powinno być tak, że rowerzyści z chodnika dla pieszych zaczną korzystać ze ścieżki rowerowej. Ale tak się nie dzieje, ponieważ przejeżdżając po drodze rondo trzeba zmienić stronę ulicy przejeżdżając przez oznakowany na czerwono przejazd obok zebry dla pieszych. Myślicie, że to działa? Nie!!! Co najmniej połowa rowerzystów ma na to głęboko i nadal zasuwa chodnikiem dla pieszych. A mnie szlag trafia i w końcu pójdę tam jako pieszy i nie odpowiadam za moje nieoczekiwane ruchy ciała na chodniku.

A to jest dziwne, jak nie było ścieżki to Tobie nie przeszkadzali rowerzyści na chodniku? Coś mi się tu nie klei.
Z drugiej strony jak zmienia się organizacja ruchu, szczególnie zmiana uprzywilejowania, to też kierowcy uczą się dopiero po paru dzwonach ;) bo jadą jak zwykle.

JanOkowita pisze:Jeśli są na Forum zapaleni rowerzyści to chętnie podyskutuję na ten temat.

Możemy o tym podyskutować, akurat znam ten świat z obu stron, po obu stronach są debile, co to powinno im się zakazać prowadzenia pojazdów mechanicznych, niezależnie jaki to pojazd.
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett


bociann2
50
Posty: 93
Rejestracja: wtorek, 26 kwie 2011, 11:59
Krótko o sobie: Jestem okropnym człowiekiem, tako rzecze bociannica.
Ulubiony Alkohol: Piwa
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Jedyna taka w Polsce...
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: bociann2 » piątek, 14 cze 2019, 21:00

Masz dużo racji Rastro
Odnosnie tego dziadzienia to moj znajomy kiedyś mawiał , że:
Być mlodym i gniewnym to normalne, ale najważniejsze jest by nie zostać po latach starym i wqurwionym.
Staram się choć czasem ciężko
Małe pytanko: rower chyba nie jest pojazdem mechanicznym? Nie chce mi się sprawdzać, a kodeks drogowy czytalem ostatnio jak robiłem prawko, a to był 1983 rok. I wtedy chyba? nie był...



Wysłane.... I dobrze, że doszlo.


rastro
650
Posty: 685
Rejestracja: wtorek, 15 sty 2013, 15:29
Załączniki
Re: Saturator - czyli dlaczego było bezpieczniej i zdrowiej

Postautor: rastro » piątek, 14 cze 2019, 21:08

bociann2 pisze:Małe pytanko: rower chyba nie jest pojazdem mechanicznym?

No w sumie nie jest, bo nie ma silnika (chociaż ostatnio można w to wątpić, te wszystkie rowery elektryczne, założę się że niektóre mają silnik o większej mocy niż 250W i nie odcinają wspomagania przy prędkości pow. 25km/h, a wtedy to już nie jest rower). Niewątpliwie wyrokiem SN rower jest pojazdem.

Tak więc uważam że niektórym powinno się zakazać prowadzenia wszelkich pojazdów ;).
″Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.„
- Terry Pratchett


Wróć do „Po Godzinach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości