Zwarte Urządzenia Rektyfikujące i nie tylko...
Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: WYPEŁNIACZ - czyli o tym co do kolumny wsadzić

Postautor: demon1122 » niedziela, 8 lut 2009, 13:22

Witam wszystkich!
Mam pytanie w sprawie wypełnienia kolumny, otóż moja kolumna fi 60 ma długość 1m, z tym że 20cm od góry zajmują zimne palce więc na wypełnienie pozostało marne 80cm, które wypełniłem (bez upychania) zmywakami. Dzisiaj od wczesnych godzin rannych pracowałem z moim sprzętem tzn. za radą Juliusza :respect: pogotowałem przez godzinę roztwór wody z octem, a potem zająłem się tym do czego sprzęcik został zbudowany. Na próbę wlałem tylko 5 litrów zacieru i przez ok 1,5 godziny od pojawienia się pierwszej kropli uzyskałem ok litra czystego alkoholu. Przerwałem gdy skropliny miały poniżej 30%.
Niestety nawet pierwsze krople (które i tak poszły na bok) nie miały więcej niż 85%.
Nie wiem czy tak ma być przy tych parametrach kolumny czy może jakoś inaczej (mocniej) powinienem upchać zmywaki.
Pozdrawiam
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

longink1
Re: WYPEŁNIACZ - czyli o tym co do kolumny wsadzić

Postautor: longink1 » niedziela, 8 lut 2009, 13:34

Witam, do momentu poznania swojego sprzętu, łatwiej jest na lużniejszym wypełnieniu. Mniejszą moc uzyskałeś prawdopodobnie przez, za duży odbiór, albo za duże grzanie. To wszystko musi być zsynchronizowane, na początku każdy się z tym boryka.
Ważna jest stabilizacja przed odbiorem, oraz korekty w czasie trwania procesu.
Pozdrawiam longink1.

PS. dlaczego zimne palce zajmują aż 20 cm ?, szkoda wysokości.

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: WYPEŁNIACZ - czyli o tym co do kolumny wsadzić

Postautor: demon1122 » niedziela, 8 lut 2009, 14:04

Zacznę od zimnych palców, zajmują tyle bo to mój pierwszy sprzęt i otwory wierciłem "na oko" co kilka cm. Na początku destylat leciał rzeczywiście bardzo szybko (moim zdaniem) nie były to krople tylko leciało ciurkiem. Pierwsze krople pojawiły się przy 77*C na górze kolumny. Zimną wodę podłączyłem do chłodnicy a z niej dopiero do palców (może to błąd) ale docelowo zamierzam osobno zasilać zimną wodą chłodnicę i palce.
Otrzymany samogon mocno śmierdzi drożdżami, zamierzam przepuścić go jeszcze raz może się coś zmieni.
proszę o opinie
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: WYPEŁNIACZ - czyli o tym co do kolumny wsadzić

Postautor: Juliusz » niedziela, 8 lut 2009, 14:12

@Demon1122

Połączenie wody najpierw do chłodnicy a potem do palców jest prawidłowe. Odzielna gałąź do chłodnicy a oddzielna do palców daje pewną możliwość regulacji chłodzenia palców a więc regulacji tego częściowego 'refluksu'.

Oczywiście, nie spodziewaj się niczego fenomenalnego po piewrszym destylowaniu, ten jest zawsze smrodliwy. Druga, wolna destylacja, da wyniki przybliżone do tego czego oczekujesz.

Każda destylacja kociołkowa, nawet z palcami powinna być prowadzona dwa razy.

Juliusz
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


longink1
Re: WYPEŁNIACZ - czyli o tym co do kolumny wsadzić

Postautor: longink1 » niedziela, 8 lut 2009, 14:27

Dodam jeszcze (nie znając parametrów twojej aparatury) że optyczna wielkość odbioru to co najwyżej "ciąg kropel", podejrzewam że nie przeprowadziłeś stabilizacji.
Pozdrawiam longink1.

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
"Demoniczny" destylator

Postautor: demon1122 » wtorek, 10 lut 2009, 10:47

Skoro jest taka możliwość to chciałbym zaprezentować mój sprzęcik.
Oto on w całej okazałości.
DSC_0388aa.jpg

Całość wykonana ze stali KO
Koszty budowy:
Keg.......................................90
Rura fi 60 1000mm +
rurka fi 10 1500.......................60
Obudowa chłodnicy..................20
Spirala w chłodnicy + spawanie..70
Termometr + tokarz.................60
Zmywaki (użyte i testowane).....40
Wężyki + izolacja................ok 10

Ogółem około 350PLN

Reszta drobiazgów znaleziona w piwnicy więc "gratis"

Kega zaizolowałem filcem grubości 10mm (znalezionym w piwnicy), który przed spaleniem zabezpieczyłem płaszczem z blachy ocynkowanej (z tej samej piwnicy)
DSC_0390aa.jpg

Od spodu musiałem trochę pokombinować żeby nie było filcu na wierzchu
DSC_0391aa.jpg


Sprzęt testowałem dopiero raz, o efektach pisałem w innych tematach.
Proszę o opinie i wytykanie wszystkich błędów (może jeszcze dam radę je usunąć)
Pozdrawiam
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: Calyx » wtorek, 10 lut 2009, 10:58

demon1122 pisze:...Proszę o opinie i wytykanie wszystkich błędów (może jeszcze dam radę je usunąć).


Jak dla mnie saxofon pierwsza klasa i zadnych bledow w nim nie widze.
Teraz tylko nauka gry na instrumencie i "moc jest z Toba" :)

Pozdr. Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


longink1
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: longink1 » wtorek, 10 lut 2009, 13:44

Sprzęt super, i widać staranność wykonania, a tak trochę dziegciu w olbrzymiej beczce miodu - rzadko rozstawione paluszki.

Pozdrawiam longink1.

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: demon1122 » wtorek, 10 lut 2009, 21:19

Dzięki za tak łaskawe (w sumie) komentarze. Tak na prawdę to nie wiedziałem jakie powinny być odstępy między paluchami jak również kąty pod jakimi powinny być względem siebie położone. Otwory wierciłem "na oko" według kolumn widocznych na zdjęciach z Allegro.
ponad to okazało się że wysokość kolumny + wysokość Kega nie ma szans na wejście pod okap kuchenny, więc musiałem zmontować taboret gazowy.
Tak się fajnie składa że średnica kega w sam raz pasuje do felgi 13", w związku z tym odkroiłem plasterek felgi, dospawałem 3 nogi, dokręciłem parę drobiazgów ze złomu i taborecik gotowy :)
DSC_0400.jpg

A tak na prawdę to do tych drobiazgów ze złomu musiałem dokupić kilka nowych elementów i ogółem koszt taboretu(a) z przyłączeniem do butli to 50 zł
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: Juliusz » środa, 11 lut 2009, 13:26

Aparatura jest bardzo solidnie wykonana. Warta nawet zazdrości. Koszt jest w zasadzie śmieszny w porównaniu z kosztami zakupu podobnego sprzętu.

Podoba mi się (i zplagiaryzuję) pomysł z felgą. (Jutro idę na parking przy stacji kolejowej szukać odpowiedniego wymiaru ;) )

Mam pytanie: jak przymocowałeś tą blachę? Czy tam są jakieś wkręty i wkręcilęś je w keg czy to są nity?

Juliusz
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: demon1122 » czwartek, 12 lut 2009, 08:43

Wasze pochlebne opinie karmią moja próżność :D

@Juliusz
Wstrzymaj się nieco z zakupem felgi, gdyż ja chyba będę musiał odejść od swojego projektu.
Chodzi o to że po odpaleniu palnika wszystko jest w porządku ale gdy postawię tam kega wyczuwa się dziwny zapach, nie jestem pewien czy dobrze myślę ale może być tak że spaliny kotłują się pod kegiem, który dość szczelnie zamyka im drogę ujścia, a przez to może np. brakuje trochę tlenu coś tam się nie do końca spala i stąd ten zapach.
Tyle moja teoria, może jeszcze przed weekendem zbuduję nowy na stelażu ze starego krzesła ;) , wtedy się okaże czy miałem rację.

A odnośnie płaszcza z blachy, to oczywiście niczego nie mocowałem do kega a jedynie owinąłem kega filcem, następnie filc blachą, tę uciągnąłem mocno pasem, takim do np. mocowania bagażu, albo ściągania paneli podłogowych (taki z klamrą zaciskową).
W tak usztywnionej blasze wywierciłem otworek i nit, otworek i nit, otworek i nit .... Teoretycznie blacha w ogóle nie trzyma się kega jednak nawet siłą nie da się jej zdjąć.

Wcześniej nożycami naciąłem blachę co (około) 2cm na głębokość podobną, aby to potem zagiąć pod spodem. Wprawdzie w czasie gotowania cały ten płaszcz również jest gorący, mimo to myślę że jednak trochę ciepła zostanie "w kieszeni"

pozdrawiam Artur
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: Juliusz » czwartek, 12 lut 2009, 10:21

@demon1122

Dym czy zapach może być z farby, którą widać na feldze. Kwestia dostępu tlenu... Ciekawe bo parę dni temu oglądłem taki głupawy (to niestety) program o kolejnych 'mistrzach' w kuchni. Jak kiedy zobaczysz to oni mają duże palniki gazowe, i tak myślałem,że ciepło z tych palników marnuje się, bo najczęściej płomień jest z boku garów a nie pod spodem.

Tu na tej feldze keg uszczelnia i uniemożliwia odpływ spalonego gazu. hmmm. może masz rację... z drugiej strony mój keg stoi (ciągle) na cegłach, w środku jest palnik i w zasadzie też nie ma wydechu... (tu projekt do skończenia).

A może właśnie trzeba zostawić aby był odpływ... ale będzie nam uciekało ciepło... Błędne koło.

Izolacja tak kegu czy kolumny głównie ma za zadanie oszczędność energii (no w kolumnie pomaga stabilizacji środowiska).

Co byś tam nie dał to będzie pomagało.

Ja mam wełnę mineralną z folią złożoną na pół (wełną do siebie) i 'zaszytą' w cienką wiotką siatkę. Mam z tego taki kubrak, który zakładam, ściskam opaskami. Rożnica z grzaniu: 40L bez izolacji 2godz; 40L z izolacją 45-5-min. Zaizolowane mam wszystko razem z kolumną aż po wylot oparów do chłodnicy.

Aparat masz ładny. Pozostaje kwestia regulacji, może małych poprawek (stojak) i itp. Wątpię abyś musiał wiele zmieniać, tylko drobiazgi.

:poklon; :klaszcze:

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


tomek1
50
Posty: 54
Rejestracja: poniedziałek, 9 lut 2009, 07:28
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: tomek1 » czwartek, 12 lut 2009, 11:05

Sprzet wygląda nieżle ja bym tylko zmienił wysokość w którym jest termometr dałbym go nad deflegmatorem [zimnymi palcami]nienapisałeś ilę masz wypełnienia, rozdziel chłodzenie osobno na chłodnicę osobno na zimne palce.Skapnie ci niezły trynek z tego.

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: demon1122 » czwartek, 12 lut 2009, 12:51

Moje domysły się potwierdziły, dla sprawdzenia podłożyłem dwa płaskowniki między kega i felgę, dzięki czemu postała luka między nimi i ... ani śladu smrodku, który wcześniej pojawiał się właściwie natychmiast po postawieniu kega :ok:
Postanowiłem jednak nie budować nowego taboretu tylko dokręciłem w trzech punktach na obwodzie felgi stopki z kątownika i wszystko jest git, tyle że część ciepła niestety "idzie w komin" ale co zrobić wybieram to niż siedzieć w przeciągu lub się samemu zagazować.

Już się nie mogę doczekać końca fermentacji :) (nastawiłem wczoraj)

@tomek1
Sondę termometru umieściłem w samym szczycie kolumny co widać tutaj:
termometr-t393-50.html
Jeśli chodzi o wysokość wypełnienia to niestety otwory wierciłem "w ciemno" a co za tym idzie niewłaściwie bo zbyt rzadko rozmieściłem zimne palce i w efekcie z metrowej rury na wypełnienie zostało tylko 80cm ale teraz to już "po ptokach".

pzdr
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"

Awatar użytkownika

Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: Juliusz » czwartek, 12 lut 2009, 13:53

demon1122

W tym naszym hobby jest wiele 'drobnych' kwestii, o których się nie myśli (bo nie ma potrzeby). Jedną jest właśnie samo urządzenie podgrzewania w systemach gdzie używamy gaz.

Pojawiają się dwie sprawy:

reszta patrz post: posting.php?mode=post&f=33

w dziale 'Zdrowie i bezpieczeństwo'.

Juliusz
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: mima » czwartek, 12 lut 2009, 15:01

@ Demon

Jeżeli jest jeszcze kilkadziesiąd cm. do sufitu, bo przezież zjechałeś nim z kuchenki, prawie na podłogę, to zawsze możesz przeciąć tą rurę i pomiędzy nią wspawać jeszcze jakiś odcinek.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: bogdan » czwartek, 12 lut 2009, 20:29

demon1122
Pomysł już masz w garści, nie kombinuj z krzesłem, tylko dospawaj do felgi trzy płaskowniki lub pręty promieniście i gotowe. Uważej tylko by filc się nie zapalił od gorących spalin, a może wymień go na wełnę mineralną.


pozdrawiam Bogdan

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: demon1122 » czwartek, 12 lut 2009, 21:05

bogdan pisze:demon1122
Pomysł już masz w garści, nie kombinuj z krzesłem, tylko dospawaj do felgi trzy płaskowniki lub pręty promieniście i gotowe. Uważej tylko by filc się nie zapalił od gorących spalin, a może wymień go na wełnę mineralną.


Napisałem wszak że w"wymyśliłem" trzy stopki z kątownika i pomogło, więc...
... a filc raczej nie ma prawa się zapalić
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"


tomek1
50
Posty: 54
Rejestracja: poniedziałek, 9 lut 2009, 07:28
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: tomek1 » piątek, 13 lut 2009, 11:08

No rzeczywiście czujnik tem.masz na samej górze wcześniej tego nie zauwarzyłem co do rozmieszczenia zimnych palców to zdecydowanie za szeroki rozstaw u mnie są co 1 cm. mam 6 fi 16.

Awatar użytkownika

Autor tematu
demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: "Demoniczny" destylator

Postautor: demon1122 » piątek, 13 lut 2009, 12:36

mima pisze:@ Demon

Jeżeli jest jeszcze kilkadziesiąd cm. do sufitu, bo przezież zjechałeś nim z kuchenki, prawie na podłogę, to zawsze możesz przeciąć tą rurę i pomiędzy nią wspawać jeszcze jakiś odcinek.


Właśnie problem polega na tym że "laboratorium" mam w piwnicy, a jest to dość niskie pomieszczenie i niewiele miejsca nad całym zestawem pozostaje. Tak czy siak poddałeś mi pomysł by całość przebudować tzn. odciąć całą część rury z palcami i dospawać nowy nieco dłuższy, za to gęściej wspawać zimne palce. W sumie zyskałbym może ok 20cm wypełnienia a to już może mieć wpływ na jakość destylatu.
Wszystko to jednak musi trochę zaczekać ze względu na już poniesione koszty tym bardziej że koniecznie chciałbym wstawić na łączeniu śrubunek a do tanich to one nie należą.
pozdrawiam

Artur
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"


Wróć do „Galeria destylatorów Reflux”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości