Co i kiedy paruje z destylowanego zacieru. Jak oddzielać od siebie poszczególne frakcje tak, aby produkt był najwyższej klasy.
Awatar użytkownika

lesgo58
3500
Posty: 3854
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Grudziądz
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: lesgo58 » niedziela, 17 mar 2013, 20:01

Przyznaję, że umknął mi ten post @wolan'a.
To ma sens. Jednocześnie przypomniało mi się , że @inżynier dawno temu opisywał swój sposób odbioru przedgonów ( jak znajdę to zacytuję dokładnie). Ogólnie idea była taka aby utrzymywać moc grzania w taki sposób aby wygotowywać sukcesywnie poszczególne lekkie frakcje. Np. ustawiał regulator w taki sposób aby utrzymywać temp 75*C na głowicy tak długo aż przestawało kapać. Póżniej podnosił temp ciut wyżej...I tak aż do wygotowania całego przedgonu. Na koniec ustawiał temp wrzenia azeotropu i odbierał cały czyściutki etanol.

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

33cezary
250
Posty: 270
Rejestracja: środa, 18 lut 2009, 13:24
Krótko o sobie: Normalny zjadacz chleba.
Ulubiony Alkohol: własny wyrób
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Wschodnia Polska
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: 33cezary » niedziela, 17 mar 2013, 21:59

Witam – znowu łamię słowo – to ze względu na „małe” naciski Emiel-a. Miałem nie dyskutować na forum publicznym aby nie wchodzić w pyskówki.
Od pewnego czasu dosyć intensywnie wymieniam się z kilkoma uczestnikami forum spostrzeżeniami i uwagami, wykonujemy pewne eksperymenty i uwierz przy tak „normalnej pracy” doszliśmy do świetnych efektów. Ta sytuacja jest wynikiem ostatniej „małej” burzy która wynikła z moim udziałem na forum. Koledzy sami zaproponowali „zejść z widoku” czytając niektóre posty. W tym gronie możemy zająć się ściśle określonymi tematami nie skacząc z tematu na temat i w kółko maglując te same sprawy. Im w ogóle nie przeszkadza że wiedzę lub pewne rozwiązania które wynikły w czasie rozmowy są stosowane w sprzęcie komercyjnym który sprzedaję, wiedzą o tym i to w całej rozciągłości akceptują, ba – wręcz jedna osoba podjęła się normalnej umowy o dzieło w celu przeprowadzenia pewnych badań w laboratorium i o to mi chodzi. Nie muszę się za każdym razem tłumaczyć jeżeli już komuś brakuje argumentów dlaczego sprzęt ma taką cenę a nie inną, dlaczego robię tak a nie inaczej, dlaczego napisane jest tak a nie inaczej, itd. – po prostu robimy swoje, każdy z jakich określonych pobudek – ja z zamiłowania i mojej pracy koledzy z innych pobudek ale w PEŁNI TO AKCEPTUJEMY.

Teraz co do oddzielnego odbioru cieczy o mniejszej temperaturze wżenia niż destylat.
Musimy cofnąć się o dwa kroki do tyłu (dwa pytania które pozwolą ustalić o czym rozmawiamy):
1 krok – kto jest użytkownikiem, operatorem sprzętu, jaką wiedzę posiada?
2 krok – co może być wlane do kociołka jako wsad?

Odnośnie 1 – jeszcze raz powtórzę: mnie interesuje STATYSTYCZNY KOWALSKI, ba – wręcz osoba która nigdy nie robiła żadnego procesu i nie ma żadnego pojęcia o naszym hobby. Moi klienci trafiają tutaj zazwyczaj dla tego że SAM W KORESPONDENCJI piszę że jeżeli będą chcieli powiększyć swoją wiedzę to na FORUM ALKOHOLE DOMOWE i tylko tu – bo tu są ludzie którzy mają wiedzę, forum jest czytelne, zwięzłe i mające działy jasno dostępne i opisane.
Ale nie zmienia to faktu że 90% - 95% klientów nie ma zielonego pojęcia, i na przykład same wyjaśnienie jak odczytać temperaturę „dnia” i co to jest, oraz istotę reflux-u że jak rośnie to źle i PRZYKRĘCAMY, bo otworzyliśmy za dużo to na początek i tak jest wiele. Niemalże za każdym razem mam pomiędzy 30 a 60 minut rozmowę telefoniczną z małym wykładem podstaw, albo jak klient przyjeżdża do mnie – to same wydanie sprzętu trwa około 1 – 2 godzin.
Klienci w większości wypadków są zwykłymi Kowalskimi którzy nie kupują sprzętu aby bić jakieś rekordy – chcą kupić produkt który będą w stanie opanować bez siedzenia, czytania grzebania i uczenia się w internecie – nie są takimi zapaleńcami jak my. Taki Kowalski jak kupi za 500 – 1000 zł sprzęt i ma do niego „tylko kilka rzeczy dołożyć” – to dziwię się jak sprzedawcy później odbierają telefony. To tak jak (zgrozo znowu przykład z motoryzacji) zwykły Kowalski użytkujący samochód, a my to jak Ci zapaleńcy którzy siedzą na forach i główkują jak zmodyfikować oprogramowanie, wydech, silnik i Bóg wie co jeszcze. Ci zapaleńcy uważają zwykłego Kowalskiego który z swojego silnika nie wykrzesze ostatnich koni za frajera, lub kupi nówkę Fiata Panda za 40 tysięcy choć za zachodnią granicą za takie pieniądze są takie fury że ho,ho, nie mówię o bogatszych klientach którzy kupują w salonie nowe Audi, czy Mercedesa.
Można pisać że sposób kolegi „inżyniera” to podnoszenie kaskadowe temperatury wżenia cieczy w jakiejś jednostce czasu do granicy wrzenia azeotropu – ale jaki Kowalski to zrozumie, lub wcieli w życie? Jak nawet czytam tutaj ludzie nie wiedzą jak się rozkłada temperatura cieczy w kociołku (tym co piszą o czujniku temperatury cieczy w kociołku proponuję powkładać co 3-5 cm w pionie zbiornika czujnik i zobaczyć odczyty – nie jeden się by zdziwił).
Zwrocie uwagę ile osób jest zarejestrowanych na forum, a ile osób realnie wypowiada się na jego łamach w większości przypadków (zwłaszcza o sprawach technicznych) dyskutują lub przedstawiają jedyną i słuszną wiedzę tylko kilka tych samych osób. Dalej bądźmy odpowiedzialni za swoje słowa. Nie wytrzymałem na temat zalewania kolumny – dla udzielających się na forum są to sprawy oczywiste – dla cichych czytających od „niedzieli” uczestników to NIE JEST OCZYWISTE. Takie działanie zwłaszcza na grzaniu gazowym może doprowadzić do NIESZCZĘŚCIA a to dla tego że to TY !!!!! tak mu podpowiedziałeś nie uprzedzając że jak przesadzi to będzie miał piękną 2 metrową pochodnię w domu. Dlatego teraz dalej daję klientowi dwie instrukcje użytkowania – jedną w zasadzie taką samą jak do tej pory i drugą wzbogaconą o „kropelkowanie” – dosłownie według powyższego wypunktowania Kuli (na początku pomyślałem że dorwał moją instrukcje i spisał tytuły działów – ale nie – zbieg okoliczności). Co ciekawsze na przestrzeni dwóch miesięcy jak to działa pytam się klientów o ich odczucie smakowe i tylko w dwóch czy trzech przypadkach robią z „kropelkowaniem” – reszta nie.

Odnośnie 2 – co wlewamy do kotła. I znowu ja muszę wejść w zwykłego Kowalskiego który może wlać wszystko. Nie jest to tak świadomy klient który ma od pierwszego razu gotowy, ładny, z 100% przerobionym cukrem, sklarowany wsad. Ludzie wlewają różne rzeczy, kiedyś jeden z klientów przyjeżdżając do mnie pochwalił się że odebrał w ramach długu około 1000 butelek wina marki BYCZEK i chce z tego odzyskać alkohol etylowy. Inny przerabia zlewki piwa z kegów które myje w zakładzie (nieograniczona ilość podobno), kilka destylatorów działa w zakładach jako odzysk rozpuszczalnika, uwierzcie mi że zajmując się tym na co dzień nie można z góry zakładać że aparatura będzie używana do pięknego, czystego wsadu z glukozy.

Mając powyższe na uwadze śmiem twierdzić że spuszczając na początku przy 100% otwarciu zaworu 100 – 200 a nawet więcej ml destylatu nikomu, ani niczemu krzywdy nie zrobi, a będziemy mogli spać spokojnie wiedząc że produkt wykonany na naszym sprzęcie, albo zgodnie z naszymi wskazówkami nikomu nie zaszkodzi.
Tutaj nasuwa się stare powiedzenie które trzeba pamiętać – DOBRYMI CHĘCIAMI PIEKŁO JEST WYBRUKOWANE.

Miłej nocy.
Cezary

p.s. dopiero teraz zobaczyłem ile "nawaliłem" musicie wybaczyć już taki gaduła jestem
Cezary

Awatar użytkownika

Kula
1000
Posty: 1044
Rejestracja: niedziela, 4 lip 2010, 18:13
Krótko o sobie: Tester eksperymentator ...............
Ulubiony Alkohol: swój własny .............................
Status Alkoholowy: Konstruktor
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Kula » niedziela, 17 mar 2013, 23:19

Cezary33
Nie lubię pyskówek itp za to chętnie bym usłyszał na jakiej mocy robisz odbiór przed stabilizacją i z którego miejsca bierzesz odczyt temperatury (głowica lub wysokość wypełnienia). Myślę, że te parametry mają duże znaczenie dla osiągnięcia najlepszego możliwego efektu.
Pozdrawiam

Kula

gg: 2349331
www.StalowkaSklep.pl - destylatory, kotły z płaszczem, akcesoria do budowy i stal kwasoodporna
https://www.facebook.com/stalowkadestylatory

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1714
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Emiel Regis » niedziela, 17 mar 2013, 23:38

Cezary33
Zależało, i dalej zależy mi na Twojej obecności w tej dyskusji, stąd te 'małe' naciski.
Skoro powiedziało się A to trzeba powiedzieć też B.
Informacje, które podałeś kłócą się z innymi dostępnymi, także z moimi osobistymi obserwacjami, dlatego chciałem usłyszeć w jaki sposób dotarłeś do takich wniosków, liczyłem na szczegółowe techniczne dane.
Czytając Twój długi post nie dopatrzyłem się takowych.
Miałem nie dyskutować na forum publicznym aby nie wchodzić w pyskówki.

A bez nich nie można?
Jeśli ktoś Ci nawymyśla to sam się zobowiązuję wywalić to do kosza z odpowiednią adnotacją do akt :D

Teraz co do oddzielnego odbioru cieczy o mniejszej temperaturze wżenia niż destylat.
Musimy cofnąć się o dwa kroki do tyłu (dwa pytania które pozwolą ustalić o czym rozmawiamy):
1 krok – kto jest użytkownikiem, operatorem sprzętu, jaką wiedzę posiada?
2 krok – co może być wlane do kociołka jako wsad?

Rozmawiamy o wpływie stabilizacji na odbiór przedgonów (rektyfikacja), bez oglądania się na mniej lub bardziej rozgarniętych klientów. Piszą i czytają tutaj osoby zainteresowane i szukające wiedzy, nie można ich wrzucać do jednego worka razem z gronem uzdatniaczy wina marki ''Byczek''.
Takie działanie zwłaszcza na grzaniu gazowym może doprowadzić do NIESZCZĘŚCIA a to dla tego że to TY !!!!! tak mu podpowiedziałeś nie uprzedzając że jak przesadzi to będzie miał piękną 2 metrową pochodnię w domu.

A gdzie TY !!!!! wtedy byłeś?
Skoro tak uważasz to dlaczego nie napisałeś tego w tamtym temacie?
Moim zdaniem podany przeze mnie sposób jest bezpieczny dla uważnego użytkownika, a skoro człowiek szukał porady na forum to znaczy że poważnie traktuje swoje hobby.
Mając powyższe na uwadze śmiem twierdzić że spuszczając na początku przy 100% otwarciu zaworu 100 – 200 a nawet więcej ml destylatu nikomu, ani niczemu krzywdy nie zrobi, a będziemy mogli spać spokojnie wiedząc że produkt wykonany na naszym sprzęcie, albo zgodnie z naszymi wskazówkami nikomu nie zaszkodzi.

Pewnie że krzywdy nie zrobi, ale zdaje się że chodzi o dokładne odebranie przedgonów i to ma być celem?
Jeśli wchodzi się w dyskusję na forum tematycznym, w temacie poświęconym poszczególnemu zagadnieniu i zajmuje odmienne stanowisko (Twój poprzedni post) to trzeba tego stanowiska bronić za pomocą technicznych informacji lub przedstawiając wyniki własnych obserwacji, w sposób możliwy do zweryfikowania.
Twoi klienci to Twoja sprawa, tutaj jednak staramy się pogłębiać swoją wiedzę ucząc jeden od drugiego, a argument na poparcie swoich twierdzeń ''krzywdy nie zrobi'' pasuje bardziej do osoby, która jakiś czas temu musiała opuścić to forum.

Przypominam; zagadnienie dotyczy przedgonów i wpływu na nie stabilizacji kolumny.

Zarówno Twój post kierowany do mnie, jak i moja odpowiedź niczego w tym temacie nie wnoszą i nie tłumaczą, dlatego za kilka dni przesunę je do kosza. Chyba że ktoś jeszcze będzie chciał się do nich odnieść i wywiąże się dyskusja niezwiązana z tytułem, wtedy całość zostanie wydzielona do innego, nie technicznego działu.

Ps.
Kula pisze:Cezary33
chętnie bym usłyszał na jakiej mocy robisz odbiór przed stabilizacją

Z tego co ja zrozumiałem to Cezary33 nie skłania się do stabilizowania kolumny przed odbiorem przedgonów, robi to w pot-stilowy sposób i tylko tak. Co do mocy to może to być tylko 2000 lub 4000W (dwustopniowy regulator).
Jeśli się mylę to proszę o sprostowanie
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

33cezary
250
Posty: 270
Rejestracja: środa, 18 lut 2009, 13:24
Krótko o sobie: Normalny zjadacz chleba.
Ulubiony Alkohol: własny wyrób
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Wschodnia Polska
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: 33cezary » poniedziałek, 18 mar 2013, 01:27

Po kolei.

Witaj Kula – zadałeś bardzo istotne pytanie.
A) Przy wersji manualnej nie mamy wielkiego pola manewru.
1 – Ja osobiście polecam osobom która znają się na obsłudze sprzętu:
a) Temperatura wejścia osiągnie wartość zbliżoną do temperatury wrzenia wsadu (powinniśmy znać orientacyjnie moc naszego wsadu a wtedy mamy temp parowania) wyłączamy rozgrzewanie a zostawiam tylko moc do podtrzymania procesu i czekamy na pierwszy „podmuch” czyli substancje lżejsze niż destylat. Odbieram wszystko puki wartość na szczycie wypełnienia nie przekroczy 78,5 stopnia,
b) Przekroczy tę wartość – zakręcamy zawór iglicowy. W przypadku mojej konstrukcji włączamy na 3 minuty (przy pełnym zbiorniku) z powrotem na 100% grzania, znowu przełączany na grzanie podtrzymania procesu zostawiamy na 15 – 30 minut.
c) W zależności od własnych upodobań i preferencji:
- odkręcamy zawór na kropelkowanie 1 – 2 krople na sekundę i odbieramy przez 15 – 30 minut przez zawór kontrolny i dalej normalny proces
- lub idziemy już do normalnego procesu
B) Przy wersji automat mam trochę lepiej (nie do końca bo jeszcze nie jest ukończony moduł odbioru kropelkowego – ale to już nie długo)
a) Jak temperatura na wejściu osiągnie pewną wartość grzanie przełącza się automatycznie, jeżeli następnie w określonym czasie nie nastąpi wzrost temperatury na końcu wypełnienia grzałki dają większą moc w impulsach aż do określonych parametrów. Automatycznie otwiera się zawór iglicowy, woda i wyjście na zaworze kontrolnym.
b) po przekroczeniu temp 78,5 stopnia zamyka się zawór iglicowy i kontrolny rusza zegar na 30 minut (w pełni regulowany czas w menu), po tym okresie komputer zapamiętuje ustabilizowaną temperaturę i otwiera się zawór iglicowy na wartość 150 – 250 ml/h i zawór kontrolny odbierając dalej ciecz dopóki temperatura nie wzrośnie o 0,1 stopnia. Jak wzrośnie zamyka i jeżeli powrót do zapamiętanej wartości nastąpi w krótszym czasie niż ma zapisaną zależność w programie znowu otwiera na 150 – 250 ml/h i odbiera aż do wzrostu temp stabilizacji. Zakręca i powtarza powyższą procedurę. Zazwyczaj wtedy już nie powraca do zapamiętanej temperatury, ale jest nowa o 0,1 stopnia wyższa i przy spełnieniu pewnych warunków zapamiętuje ją jako punkt odniesienia do dalszej pracy. Czasami jak mamy świetny wsad (np. ponowna rektyfikacja) już za pierwszym odkręceniem 150-250 ml/h temperatura nie chce się podnieść – wtedy po przejściu odpowiedniego czasu nie czeka ale przechodzi do zasadniczego procesu produkcji destylatu.
Dodatkowo Automat pobiera sygnały temperatury z czujników cyfrowych które są jednak o wiele czulsze, dokładniejsze i niezależne od napięcia i warunków zewnętrznych w porównaniu do standardowych termometrów tablicowych które używam w manualu i w 90% koledzy na forum . Dalej – aby w zasadzie można było opierać się na wskazaniach termometrów kolumna i zbiornik (szczególnie jego poduszka gazowa która ma kontakt z górną częścią zbiornika) musi być wręcz idealnie odizolowana od warunków zewnętrznych w innym przypadku zwłaszcza w większych pomieszczeniach, a szczególnie w których są przeciągi – wszystko o kant …. potłuc.
W czasie pracy cały czas kontrolowane jest ciśnienie zewnętrzne i w razie potrzeby oczywiście korygowana temperatura „dnia” – jednak muszą być spełnione pewne warunki bo np. szybkie zamknięcie drzwi garażowych może podnieść nam chwilowo ciśnienie nawet o 4 – 5 hPa.
To po krótce odpowiedź na Twoje pytanie.

A teraz do Kolegi Emiel_Regis (jak piszesz takie rzeczy to mam ochotę Ciebie kołkiem osikowym zaźgać – chociaż na Ciebie podobno nie dział – ale warto spróbować dla przyjemności).
Właśnie dlatego mam opory do wypowiadania się – proszę wróć do początku sprawy – od którego momentu mnie naciskasz na w/w temat. Dokładnie od momentu w którym na kanwie zupełnie innej sprawy niektórzy koledzy aby tylko dopiec z powodu opisu odbioru cieczy mającej mniejszą temperaturę parowania na początku procesu a bez sławetnego kropelkowania nazywali mój sprzęt pot-stilem. I teraz cały czas będę powtarzał:
- Jeżeli ktoś odbiera tylko „PIERWSZY PODMUCH” bez jakiegoś kropelkowania – bez stabilizacji i odbiorów „przedgonów” trwających po 1 – 2 godziny - NIC IM SIĘ NIE STANIE – czy wybiorą taką czy inną metodę to ich sprawa ale i jedna i druga metoda da efekt NIESZKODLIWY dla nas, nie zamierzam być następnym wyznającym jedyną i słuszną sprawę – ale chcę cały czas uświadomić że co było w poście – DLA BEZPIECZEŃSTWA I ZDROWIA – najprościej mówiąc: nasi dziadkowie, ojcowie brali pierwszą szklankę za siebie to i my jak tak zrobimy NIC SIĘ NIE STANIE, a jeżeli było coś szkodliwego to już na pewno tego nie ma.
A jeżeli uważamy że nie odpowiada nam smak, zapach czy kolor – to wtedy uderzamy dalej – w przedłużoną stabilizację, odbiór innych frakcji (ale znowu zaczynam świrować to pisząc bo frakcja to w przypadku destylacji część destylatu zebrana w danym przedziale temperatury wrzenia czyli jak możemy dzielić coś co odbieramy zasadniczo w jednej temperaturze – chyba że wejdziemy znowu w setne części temperatury) czyszczenie chemiczne, myjki ultradźwiękowe, węgle itd.

Ale dodatkowo wróćmy do początku co to jest PRZEDGON ????
sam zawsze staram się pisać aby było w 100% jasne
CIECZ O NIŻSZEJ TEMPERATURZE WRZENIA NIŻ DESTYLAT
Chociaż wszyscy używają PRZEDGON – a jak wszystkim dostępna encyklopedia PWN mówi:
„przedgon, w gorzelnictwie frakcja łatwo lotnych substancji, przechodząca w czasie rektyfikacji spirytusu surowego przed alkoholem etylowym;
gł. składniki: aldehyd octowy, alkohol metylowy, octany metylu i etylu; półprodukt dla przemysłu chemicznego.”
I zaznaczyć trzeba:
aldehyd octowy – temp wrzenia 21,1 stopnia Celsiusa,
alkohol metylowy – temp wrzenia 64,6 stopnia Celsiusa,
octany metylu - temp wrzenia 56,87 stopnia Celsiusa,
octan etylu - temp wrzenia 76,5–77,5 stopnia Celsiusa.

I nie ma cieczy która ma taką samą temperaturę wrzenia jak alkohol etylowy – nie będącą tym alkoholem. To więc dlaczego odbieramy PRZEDGON w temperaturze wrzenia alkoholu etylowego???

Po prostu za bardzo zaczynamy rozbijać „g…. na atomy” jak mówi mój kolega i zamiast czerpać przyjemność z hobby to na siłę tworzyć chemię od nowa lub jakieś nowe nazewnictwo – i jeżeli uważasz że mój post nie wniósł nic nowego do tematu to usuwaj od razu.

Cezary

A jeszcze co do grzania gazowego - własnie dlatego że zobaczyłem jak łatwo szastane jest określenie "zalej kolumnę" od razu napisałem czym to grozi - przeczytaj i dopiero oceniaj ja np. ze swojej strony nie produkuję zestawów na gaz za żadne pieniądze i to jest mój wkład w bezpieczeństwo.
C.

Jeszce jedno - to proszę Cię bardzo napisz jaki jest pot-stilowy sposób odbiór "przedgonów" - i dalej ciągnąc chyba musi być KOLUMNOWY sposób odbierania "przedgonów" czy są jeszcze jakieś inne sposoby? odbierania CIECZY O NIŻSZEJ TEMPERATURZE WRZENIA NIŻ ALKOHOL??? Bo ucząc się obecnie chemii nie spotkałem się jeszcze z takimi określeniami.
C.

---------------------------------------------------------------------------------

I już naprawdę na koniec – odparowało ze mnie wstępne uniesienie.

Prosty przykład. Aby miał sens i był widoczny gołym okiem – każdy ma trochę odstawionych przegonów. Trzeba wlać do kotła z normalnym nastawem cały posiadany „zapas” przedgonów im więcej tym lepiej i następnie zrobić po „staremu”:
- grzanie,
- zawór otwarty spuszczenie pierwszych oparów do temperatury 78,5 stopnia na szczycie wypełnienia,
- zakręcenie zaworu i stabilizacja – I ZAPISANIE TEMPERATURY STABILIZACJI
- dalej w zasadzie obojętne kropelkowy odbiór alkoholu etylowego czy nie – wybór wasz
- dalej proces standardowy
W tym przypadku temperatura zapisana w stosunku do temperatury procesu nie zmieni się na przestrzeni całego działania więcej niż 0,1 – 0,2 stopnia Celsiusa,

Od razu zrobić tego samego dnia drugi wsad z dodatkiem całego przedgonu z poprzedniego procesu:
- grzanie,
- zawór iglicowy ZAMKNIĘTY
- stabilizacja - I ZAPISANIE TEMPERATURY STABILIZACJI
- odbiór przedgonów na zasadzie kropelkowania
- dalej proces standardowy.
W tym przypadku temperatura zapisana w stosunku do temperatury procesu zmieni się na przestrzeni całego działania więcej nawet 0,5 – 0,8 stopnia Celsiusa – wszystko będzie zależało od ilości cieczy które będą obniżały nam temperaturę stabilizacji. Będzie to mieszanina tych substancji z alkoholem etylowym (bo jest ich za mało aby utworzyły stabilną półkę tylko z jedną z substancji przedgonu i nie dadzą nam stałej temperatury odpowiadającej dokładnie wrzeniu tej substancji) jednak zapisana wcześniej wartość nie jest temperaturą dnia – czyli wrzenia czystego alkoholu – która jest nam niezbędna do prawidłowego ustawienia rozdziału destylatu za pomocą zaworu iglicowego.
Czyli jeżeli zrobimy odbiór przedgonów (cieczy o niższej temperaturze wrzenia niż alkohole etylowy) to po odbiorze przedgonu musimy ponownie zapisać temperaturę która będzie wtedy widoczna. Proponuję również porównać otrzymany destylat ale aby pozbyć się uprzedzeń proszę o naklejenie karteczek pod miarkami i niech ktoś inny je poprzestawia jeszcze lepiej było by jeżeli były by po dwie lub trzy próbki (oczywiście rozcieńczone taką samą wodą w tej samej proporcji). Konia z rzędem temu odróżni np. 3 próbki z procesu 1 i trzy próbki z procesu 2. Sam kilkakrotnie to robiłem - pouczające doświadczenie o naszych kubkach smakowych.

Cezary

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1714
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Emiel Regis » poniedziałek, 18 mar 2013, 03:53

33cezary pisze:A teraz do Kolegi Emiel_Regis (jak piszesz takie rzeczy to mam ochotę Ciebie kołkiem osikowym zaźgać – chociaż na Ciebie podobno nie dział – ale warto spróbować dla przyjemności).

No, brawo :klaszcze: To tyle jeśli chodzi o nie wchodzenie w pyskówki
Niech będzie, też odpowiem dosadnie, choć powstrzymam się od ''przyjemności''.
33cezary pisze:Właśnie dlatego mam opory do wypowiadania się – proszę wróć do początku sprawy – od którego momentu mnie naciskasz na w/w temat.

Do aktywności w tym temacie zainspirował mnie ten post post71456.html#p71456
Pisanie o tym, że naciskam na Ciebie od pamiętnego momentu (domyślam się że chodzi Ci o wspomnianą przeze mnie dyskusję nad przedstawiony przez Ciebie w filmie sposobie odbioru przedgonów) jest kłamstwem- zobacz kiedy się pojawiłem na forum, spójrz na datę wspomnianej dyskusji i skojarz oba fakty.
nasi dziadkowie, ojcowie

Niech moim komentarzem będzie podpis w nick-u Zygmunta.
To więc dlaczego odbieramy PRZEDGON w temperaturze wrzenia alkoholu etylowego???

To Ty tak robisz, pisałem już o roli termometru w głowicy i możliwości obserwacji za jego pomocą rozfrakcjonowania kolumny.
Do tego trzeba jednak ustabilizować kolumnę przed odbiorem przedgonów, gdybyś choć raz spróbował tego o czym piszę a przede mną wielu innych, to wiedziałbyś o co chodzi.
Po prostu za bardzo zaczynamy rozbijać „g…. na atomy” jak mówi mój kolega i zamiast czerpać przyjemność z hobby to na siłę tworzyć chemię od nowa lub jakieś nowe nazewnictwo
Cóż, to co dla jednych jest rozbijaniem gówna na atomy dla innych oznacza skupienie się na czymś więcej niż powierzchowne dotknięcie tematu. Próba zrozumienia zjawisk jakie zachodzą podczas procesu rektyfikacji nie ma nic wspólnego z tworzeniem nowych nauk, a potrafi dać sporo frajdy.
Jakieś przykłady na tworzenie nowej chemii?
jeżeli uważasz że mój post nie wniósł nic nowego do tematu to usuwaj od razu.

W tym poście, w przeciwieństwie do poprzedniego przynajmniej zahaczasz o sprawy opisane w tytule tematu.
A jeszcze co do grzania gazowego - własnie dlatego że zobaczyłem jak łatwo szastane jest określenie "zalej kolumnę" od razu napisałem czym to grozi

No więc wskaż to miejsce, gdzie od razu napisałeś, reagując na sytuacją opisaną w swoim poprzednim poście;
Takie działanie zwłaszcza na grzaniu gazowym może doprowadzić do NIESZCZĘŚCIA a to dla tego że to TY !!!!! tak mu podpowiedziałeś nie uprzedzając że jak przesadzi to będzie miał piękną 2 metrową pochodnię w domu

Zalewanie kolumny to zwyczajowa czynność pomagająca zwilżyć wypełnienie, ale też pomagająca ustalić moc potrzebną do pracy pod punktem zalania, co pozwala osiągnąć optymalne efekty wydajnościowo-jakościowe.
Tego nie wiesz, bo nie lubisz ''rozbijać gówna na atomy''.
Jest możliwe w 100% bezpieczne zalewanie kolumny, wystarczy być obecnym przy sprzęcie, ale o tym już pisano w tym temacie.
Jeszce jedno - to proszę Cię bardzo napisz jaki jest pot-stilowy sposób odbiór "przedgonów" - i dalej ciągnąc chyba musi być KOLUMNOWY sposób odbierania "przedgonów" czy są jeszcze jakieś inne sposoby? odbierania CIECZY O NIŻSZEJ TEMPERATURZE WRZENIA NIŻ ALKOHOL??? Bo ucząc się obecnie chemii nie spotkałem się jeszcze z takimi określeniami.

Dziwne (a może i nie?) że o to pytasz. Wie to każdy średnio zainteresowany tematem. Nie ma się co chwalić nauką chemii w kontekście tego hobby, byli tu już absolwenci wydziałów chemicznych i dziękowali za rady udzielone przy rozwiązywaniu ich problemów.
Pot still'owy odbiór przedgonów polega na odebraniu pierwszych, lotnych frakcji za pomocą regulacji mocy grzania, bez użycia refluksu (kluczowa jest możliwość płynnego regulowania grzaniem, którą odrzuciłeś).
Sposób znany i praktykowany przy wyrobie destylatów smakowych (patrz np. Cognac, Whisky). Jego zasadniczą wadą jest brak możliwości odebrania całego przedgonu.
Sposób proponowany przez Ciebie jest podobny, ale ma zasadniczą wadę- zbyt wysoka moc w trakcie tej czynności.

Sposób jak to określiłeś ''kolumnowy''- używany w naszych sprzętach przy wyrobie spirytusu;
zalanie kolumny, zwilżenie wypełnienia, stabilizacja, odbiór kropelkowy przedgonów.
Nie mów mi że muszę go dokładnie opisywać, skoro zrobiłem to już kilka razy, nawet w tym temacie, o temperaturze i jej zachowaniu też.
Również w tym temacie można przeczytać post Zygmunta i zaraz po nim gobo, napisane półtora roku temu post32840.html#p32840
Gdybyś poświęcił trochę czasu na przeczytanie tematu, w którym zdecydowałeś się pisać to nie zadawałbyś pytań na temat ''kolumnowego'' sposobu odbioru przedgonów.

Moje ogólne wrażenie po przeczytaniu Twoich wypowiedzi jest takie, że zatrzymałeś się ze swoją wiedzą na pewnym etapie i pewien siebie nie przyjmujesz do wiadomości innych punktów widzenia czy innych możliwości, nie sprawdzasz, nawet nie próbujesz zrozumieć czyichś argumentów a mimo to wdajesz się w dyskusję.

Zupełnym kuriozum jest dla mnie zasłanianie się swoimi w różnym stopniu rozgarniętymi klientami (sorry, ale takie wnioski wyciągam po lekturze Twoich słów) na prezentowanie w ścisłym temacie pomysłów, którym daleko do obecnych standardów.

Żeby jakoś sensownie to wszystko podsumować- proponuję wybrać 10, niech będzie nawet 20 osób i wysłać do nich próbki naszych destylatów. Niech ogół zdecyduje który sposób lepiej się sprawdza.

Ps. Na przyszłość, proszę mnie nie straszyć drewnianymi kołkami.
Jestem wrażliwy na tym punkcie ;/
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

33cezary
250
Posty: 270
Rejestracja: środa, 18 lut 2009, 13:24
Krótko o sobie: Normalny zjadacz chleba.
Ulubiony Alkohol: własny wyrób
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Wschodnia Polska
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: 33cezary » poniedziałek, 18 mar 2013, 04:33

Witaj

Własnie Osikowym kołkiem chciałem rozładować sytuację.

Ale jeżeli Ty nie wiesz że Twój pseudonim to godność potężnego wampira - Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy - którego osikowy kołek, czy woda święcona i inne takie rzeczy nie mogą zabić - to przepraszam - nikogo nie będę dźgał.

Cezary

A co do reszty - może się zatrzymałem na jakimś etapie - może nie - nie mi jest to osądzać, Twoje jest takie zdanie, innych inne - normalna kolej rzeczy.
Ale we wszystkim trzeba zachować umiar i rozsądek - a wiedza rodzi się z nauki od ludzi z doświadczeniem lub po własnych doświadczeniach. Dlatego tak jak wcześniej napisałem robiłem dziesiątki razy różnymi metodami i dla mnie różnicy usprawiedliwiającej przedłużanie procesu, marnowanie energii elektrycznej i niepotrzebne stresy z tym związane nie mają uzasadnienia.

Spokojnej nocy.
Cezary

p.s. Na marginesie - w takim przypadku niemożliwy jest proces ciągły z wymianą bieżącą cieczy wyczerpanej z kotła??
C.

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5005
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: radius » poniedziałek, 18 mar 2013, 07:06

Tak sobie czytam, tą waszą dyskusję, porównuję argumenty i mam dla was i całej społeczności forumowej propozycję. Jako, że w nieodległej przyszłości (tydzień-dwa) będę robił testy sprężynek pryzmatycznych (będą opisane o osobnym temacie), zobowiązuję się do przebadania na chromatografie, próbek destylatów uzyskanych po odbiorze przedgonów oboma sposobami. Próbki mogę wydestylować osobiście lub zbadać przysłane przez was, drodzy koledzy :D Cezary, jeśli jesteś zainteresowany takim badaniem (wiem, że Emiel na pewno się zgodzi :ok: ) to zapraszam na PW w celu uzgodnienia szczegółów.
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

lesgo58
3500
Posty: 3854
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Grudziądz
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: lesgo58 » poniedziałek, 18 mar 2013, 08:06

33cezary pisze:...
a) Temperatura wejścia osiągnie wartość zbliżoną do temperatury wrzenia wsadu (powinniśmy znać orientacyjnie moc naszego wsadu a wtedy mamy temp parowania) wyłączamy rozgrzewanie a zostawiam tylko moc do podtrzymania procesu i czekamy na pierwszy „podmuch” czyli substancje lżejsze niż destylat. Odbieram wszystko puki wartość na szczycie wypełnienia nie przekroczy 78,5 stopnia,...

...„przedgon, w gorzelnictwie frakcja łatwo lotnych substancji, przechodząca w czasie rektyfikacji spirytusu surowego przed alkoholem etylowym;
gł. składniki: aldehyd octowy, alkohol metylowy, octany metylu i etylu; półprodukt dla przemysłu chemicznego.”
I zaznaczyć trzeba:
aldehyd octowy – temp wrzenia 21,1 stopnia Celsiusa,
alkohol metylowy – temp wrzenia 64,6 stopnia Celsiusa,
octany metylu - temp wrzenia 56,87 stopnia Celsiusa,
octan etylu - temp wrzenia 76,5–77,5 stopnia Celsiusa.


I nie ma cieczy która ma taką samą temperaturę wrzenia jak alkohol etylowy – nie będącą tym alkoholem. To więc dlaczego odbieramy PRZEDGON w temperaturze wrzenia alkoholu etylowego???...


W tych dwóch cytatach tkwi cały problem. Jeden cytat kłoci się z drugim. A obydwa zostały zacytowane z jednego i tego samego postu.
Panie Cezary Ty z przedgonami ( przypominam, że w całym wsadzie jest ich razem z pogonami nie więcej jak 0,2-0,5%) odbierasz już azeotrop nas interesujący - oczywiście idąc Twoim tokiem myślenia o odbiorze przedgonów.
No to ja pójdę dalej. Po odbiorze przedgonów opisanym przez Ciebie proponuję zatrzymać odbiór i jeszcze raz ustabilizować kolumnę. Co wtedy się stanie?
Ubiegnę Twoją odpowiedż. Zbiorą się ponownie przedgony i to w ilości, że zdziwiłbyś się gdybyś wykonać to doświadczenie.
A wiesz skąd o tym wiem? Pokazuje mi to termometr. Jestem szczęściarzem i mam pomiar temperatur z dokładnością 0,01*C.
Druga sprawa, którą poruszyłem w jednym z wcześniejszych postów to ułomny sposób rozgrzewania wsadu. Nigdy nie będziemy w stanie go rozgrzać równomiernie i w tym samym czasie i w taki sposób aby do góry poszły od razu wszystkie opary frakcji lekkich - tych co nas interesują. I to jest powodem dla którego Twój sposób odbioru jest ułomny.
Ja zrobiłem raz pewne doświadczenie - w połowie odbioru serca tj. gdy w kegu było 94*C - zatrzymałem odbiór i ponownie stabilizowałem kolumnę przez 30 minut. Wiesz co się okazało - w głowicy obniżyła się temperatura o 0,02*C. Po odbiorze kropelkowym 15ml płynu powróciła do temperatury etanolu jaka obowiązywała w tym dniu.
Wniosek z tego można wyciągnąć tylko jeden. Przedgony i pogony idą z oparami przez cały czas prowadzenia procesu.
I to jest właśnie dowodem na niedoskonałość naszego sposobu rozgrzewania wsadów.
Nigdy wsad nie ma jednakowej temp. w całej swojej objętości.
@radius
Proponowałbym doświadczenie przeprowadzić w następujący sposób:
Odebrać przedgony sposobami opisanymi wyżej i o nich zapomnieć, bo tutaj różnice oczywiście będą ale nie aż tak widoczne. Dopiero po odbiorze przedgonów pobrać próbki serca gdy już zacznie się odbierać z szybkością roboczą i zmierzyć na chromatografie. Wynik mogę podać w ciemno i nawet się założyć o butelkę dobrej whisky która próbka wygra bo będzie czyściejsza.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 18 mar 2013, 10:10 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5005
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: radius » poniedziałek, 18 mar 2013, 09:13

lesgo58 pisze:Proponowałbym doświadczenie przeprowadzić w następujący sposób:
Odebrać przedgony sposobami opisanymi wyżej i o nich zapomnieć, bo tutaj różnice oczywiście będą ale nie aż tak widoczne. Dopiero po odbiorze przedgonów pobrać próbki serca gdy już zacznie się odbierać z szybkością roboczą i zmierzyć na chromatografie.

Dokładnie w ten sposób chciałbym to zrobić. I zrobię, choćby po to, żeby uciąć wszelkie spekulacje oraz dywagacje i raz na zawsze potwierdzić słuszność prowadzenia procesu jednym lub drugim sposobem (chociaż też wiem na 99% jaki będzie wynik) :mrgreen:
SPIRITUS FLAT UBI VULT


artaks
200
Posty: 227
Rejestracja: wtorek, 4 sty 2011, 15:02
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: artaks » poniedziałek, 18 mar 2013, 09:33

Jeżeli będziesz robił badania na chromatografie, to może te przedgony dałoby sie też zbadać. Byłoby czarno na białym, jaka jest koncentracja tych niechcianych substancji.
kalendarz zbiorów alkoholowych: https://www.google.com/calendar/embed?src=ucacf2t31986vvt5pqnsboei7s%40group.calendar.google.com&ctz=Europe/Warsaw

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1714
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Emiel Regis » poniedziałek, 18 mar 2013, 09:57

33cezary pisze:Witaj

Własnie Osikowym kołkiem chciałem rozładować sytuację.

Ano witaj.
Nie dotarło to do mnie, ciekawy sposób na jej rozładowanie ;)
33cezary pisze:Ale jeżeli Ty nie wiesz że Twój pseudonim to godność

Wiem co znaczy mój własny nick, a jeśli już wchodzimy na to pole to przypomnij sobie czym i w jaki sposób potraktowali Emiela wieśniacy, kiedy ten latał pijany i uderzył łepetyną bodajże w studnię.
33cezary pisze:Ale we wszystkim trzeba zachować umiar i rozsądek - a wiedza rodzi się z nauki od ludzi z doświadczeniem lub po własnych doświadczeniach. Dlatego tak jak wcześniej napisałem robiłem dziesiątki razy różnymi metodami i dla mnie różnicy usprawiedliwiającej przedłużanie procesu, marnowanie energii elektrycznej i niepotrzebne stresy z tym związane nie mają uzasadnienia.

Widzisz, od razu inaczej.
Wszyscy mamy podobne cele, i kiedy spotykamy się po to, żeby pisać np. o przedgonach to zostawmy na boku całą otoczkę (klienci i ich przekrój, ogólne sprawy biznesowe), wątki z innych tematów, w których powinny być one poruszone (zalewanie) i skupmy się na tym, po co jesteśmy w tym temacie.

W tej chwili nie zgadzam się z Twoim punktem widzenia tej sprawy, podałem mnóstwo argumentów i sposobów na sprawdzenie tego co piszę.
Sam się uczę, do niedawna miałem z przedgonami spory problem, a próbowałem m.in. sposobów podanych przez Ciebie, dlatego wiem że daleko im do wyczerpania tematu.

Mam wrażenie że przekonany o swojej racji nie zechcesz nawet spróbować w inny niż praktykowany do tej pory sposób. Szkoda, bo z Twoim zapleczem i możliwościami mógłbyś zdziałać wiele dobrego w naszym hobby, które powinno się stale rozwijać.

33cezary pisze:p.s. Na marginesie - w takim przypadku niemożliwy jest proces ciągły z wymianą bieżącą cieczy wyczerpanej z kotła??

Nie znam się na destylacji ciągłej, ale przypuszczam że na naszych sprzętach nie będzie możliwe całkowite odseparowanie przedgonów w pojedynczym procesie (w tej chwili, destylując normalnie też się nie da), jeśli uzupełniamy na bieżąco wsad w kotle. W przemyśle stosuje się zdaje się odbiór z dolnych półek, ale dotyczy to chyba tylko surówki.
radius pisze:Dokładnie w ten sposób chciałbym to zrobić. I zrobię, choćby po to, żeby uciąć wszelkie spekulacje oraz dywagacje i raz na zawsze potwierdzić słuszność prowadzenia procesu jednym lub drugim sposobem (chociaż też wiem na 99% jaki będzie wynik) :mrgreen:

To jest dobry pomysł- obie próbki wykonane przez kogoś bezstronnego z identycznych wsadów fermentowanych w takich samych warunkach, co ma duży wpływ na koncentrację przedgonów.
Nie wiem czy Cezary33 będzie zainteresowany (przypuszczam że nie, bo sam wielokrotnie podkreślał że jego celem nie są wyśrubowane osiągi tylko dążenie do uproszczenia obsługi) ale swoją próbkę i tak podeślę jak tylko wyrobię się z innymi zagadnieniami.
Chciałbym też podesłać próbkę destylatu odpędzanego za pomocą bełkotki parowej. Najpóźniej w przyszłym miesiącu powinienem mieć w końcu wszystko poskładane i uruchomione. Ciekaw jestem wpływu mieszania i napowietrzania nastawu podczas procesu na odbiór przedgonów.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5005
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: radius » piątek, 22 mar 2013, 11:57

No, koledzy :!:
Cezary nie podjął wyzwania ale ja, tak jak powiedziałem, oddestylowałem dwie próbki oboma sposobami i... już znam wyniki :ok: Wieczorem otrzymam chromatogramy, więc potrzymam was jeszcze trochę w niepewności i pozwolę poogryzać paznokcie w oczekiwaniu na zamieszczenie ich na forum :mrgreen: Opiszę oczywiście całą procedurę aby nikt nie zarzucił mi, że zrobiłem coś nie tak jak miało być zrobione.
I mam jeszcze jedną dla was nowinę :lol: W przyszłym tygodniu szukajcie nowego tematu z opisem testów sprężynek pryzmatycznych. Dzięki uprzejmości kolegów (na razie nie piszę których) miałem ich aż pięć rodzajów, w tym również miedziane.
To na razie tyle, a ciekawość niech was zżera jeszcze kilka dni :D
Zdrówko :piwo:
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Kula
1000
Posty: 1044
Rejestracja: niedziela, 4 lip 2010, 18:13
Krótko o sobie: Tester eksperymentator ...............
Ulubiony Alkohol: swój własny .............................
Status Alkoholowy: Konstruktor
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Kula » piątek, 22 mar 2013, 17:57

Radius
Nie bądź z tych co ryją i podaj wyniki. Wieczór się zbliża.
Pozdrawiam

Kula

gg: 2349331
www.StalowkaSklep.pl - destylatory, kotły z płaszczem, akcesoria do budowy i stal kwasoodporna
https://www.facebook.com/stalowkadestylatory

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5005
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: radius » piątek, 22 mar 2013, 18:38

Jutro, bo dzisiaj jestem już po :piwo: i nie chce mi się latać po wydruki :mrgreen:
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5005
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: radius » sobota, 23 mar 2013, 11:12

Szanowne Bractwo Bimbrownicze (SBB - skądś znam ten skrót :mrgreen: )
Poniżej prezentuję wyniki mojego testu na odbiór przedgonów wraz z opisem metody i wydrukami z chromatografu.
Wsadem do badań było 15 litrów cukrówki 12% na drożdżach Turbo Guld.
Kolumna miedziana z systemem LM o wysokości zasypu 120 cm, sprężynkami pryzmatycznymi śr. 2,7mm.
Pierwszą próbkę destylatu do badania odebrałem po "usunięciu" przedgonów metodą opisaną przez Cezarego w tym poście; post71632.html#p71632
...zostawiam tylko moc do podtrzymania procesu i czekamy na pierwszy „podmuch” czyli substancje lżejsze niż destylat. Odbieram wszystko puki wartość na szczycie wypełnienia nie przekroczy 78,5 stopnia,
b) Przekroczy tę wartość – zakręcamy zawór iglicowy. W przypadku mojej konstrukcji włączamy na 3 minuty (przy pełnym zbiorniku) z powrotem na 100% grzania, znowu przełączany na grzanie podtrzymania procesu zostawiamy na 15 – 30 minut.
c) W zależności od własnych upodobań i preferencji:
- odkręcamy zawór na kropelkowanie 1 – 2 krople na sekundę i odbieramy przez 15 – 30 minut przez zawór kontrolny i dalej normalny proces
- lub idziemy już do normalnego procesu

Zrobiłem dokładnie wg jego zaleceń; prze otwartym zaworku odbierałem wszystko do czasu osiągnięcia w głowicy temp. 78,5 stopnia. Trwało to 5 minut i w tym czasie odegrałem 125 ml przedgonu. Po skoku temp. o 0,1 stopnia zakręciłem zaworek i odczekałem 20 minut. żeby nie iść na łatwiznę nie przeszedłem do normalnego procesu, tylko kropelkowo odebrałem jeszcze przez 10 minut 55 ml i dopiero wtedy przeszedłem na odbiór właściwy - serca, z którego pobrałem próbkę do badań.
Drugą próbkę odebrałem nie przed- a po stabilizacji kolumny. Oczywiście w identycznych warunkach. Wsad, moc grzania itd. były takie same jak przy pierwszej próbie. Stabilizowałem kolumnę 30 minut (mogłem dłużej ale celowo chciałem utrudnić sobie życie) i po tym czasie odebrałem 180 ml przedgonów i żeby jeszcze bardziej utrudnić sobie życie, nie odbierałem kropelkowo tylko z prędkością 0,5 litra na godzinę. Następnie odebrałem próbkę serca do badania.
Próbki poszły na chromatograf. Nie będę dłużej trzymał was w niepewności. Oto wyniki. Trochę słabo widać, ale myślę, że wszystko jest jasne:
"Próbka Cezarego"
DSC01466.JPG

Próbka po stabilizacji:
DSC01467.JPG


W próbce destylatu po odebraniu przedgonów metodą Cezarego jest trzy razy więcej metanolu i ponad cztery razy więcej octanu etylu, niż w próbce destylatu odebranego po stabilizacji kolumny :!:

Wnioski wyciągnijcie sami :czytaj: :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1714
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Emiel Regis » sobota, 23 mar 2013, 11:24

Dobra robota :poklon;
Wreszcie będzie dla wszystkich jasne jak to należy robić żeby było czysto i zdrowo :!:

Ps. Kiedy podeślę swoją próbkę do analizy, będzie można fajnie porównać co daje przedłużony czas stabilizacji i odbioru przedgonów w porównaniu do stabilizowania opisanego powyżej. Można też, kontynuując wątek, za jakiś czas sprawdzić i porównać zawartość przedgonów w dwukrotnie rektyfikowanym destylacie.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

lesgo58
3500
Posty: 3854
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Grudziądz
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: lesgo58 » sobota, 23 mar 2013, 11:24

@Radius
Czy Ty nie ściemniasz? Przecież nic nie widać na tych wykresach. :help:

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5259
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: Zygmunt » sobota, 23 mar 2013, 11:25

Mówiłem :D Super, że Ci się chciało :) Wyniki raz na zawsze rozsądziły spór i mam nadzieję, że utną dalsze dyskusje! Wyniki inne być nie mogły, są spójne z literaturą. :ugeek:

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

radius
5000
Posty: 5005
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Przedgon. Przed, czy po stabilizacji kolumny?

Postautor: radius » sobota, 23 mar 2013, 11:33

@lesgo58, takie słabe dostałem wydruki, ale spróbuję "wyciągnąć" w drukarni mocniejsze odbitki bo jeszcze pojawi się "ruch oburzonych" i niedowiarków :mrgreen: i będę musiał udowadniać, że nie jestem wielbłądem ;)
SPIRITUS FLAT UBI VULT


Wróć do „Dzielenie frakcji podczas destylacji”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości