Technologia najprostszych nastawów opartych na cukrze.
Awatar użytkownika

Autor tematu
MASaKrA_Domingo
700
Posty: 701
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: MASaKrA_Domingo » czwartek, 29 kwie 2021, 22:36

Witam Szanowną Brać.

Szukałem odpowiedniego tematu na forum, ale niestety nie znalazłem odpowiedniego. A se założem swój. A co!

Od początku. W tamtym roku myślałem, że przerabiam duże ilości wszelkiego surowca po to, aby wszystko się ładnie starzyło, a teraz będę tylko uzupełniać braki i coś dokładać.
Taaa, jasne. Dziś tylko przerobiłem 100l cukrówki, jutro rano jadę po 170kg melasy, a gdzie tam jeszcze znajdę miejsce na 300kg słodu na single malta? Magas cholero - daj cenę w końcu :D! O Jacku Danielsie nie wspomnę nawet. Co ja Wam mówię. Wiecie sami jak jest - apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czy tam picia... Jakoś tak to szło.

I cały czas gdzieś z tyłu głowy, po przeczytaniu setek tematów na forum, obejrzeniu wielu filmów o produkcji i dojrzewaniu alkoholu, przeczytaniu kilku książek, nadal mam wrażenie, że wiem jeszcze mniej, niż na początku. A rosną tylko i wyłącznie oczekiwania względem siebie. I coraz bardziej jestem wobec siebie krytyczny z tym co robię.

Nie mniej, ja lubię pytanie "dlaczego", a nie "co". Dlaczego dobry alkohol to ten, a dlaczego nie tamten? Co trzeba robić, jak przygotowywać nastaw? W przypadku owoców sprawa jest nieco prostsza, ale kurde w przypadku pełnoprawnego single malta naprawdę nie mam pojęcia. Nie to, że "co Ty pieprzysz - ja zrobiłem i wyszedł zacny". No właśnie ja nie dążę do smaków destylarni, bo z góry jesteśmy skazani na pożarcie. A i jak zawsze, jestem sceptyczny wobec prywatnych produktów. Bardzo dobrego bimbru jeszcze nie piłem. A najczęściej im bardziej chwalony przez wytwórcę, tym bardziej wali starymi grabiami.

Ja dążę do takiego smaku, aby ktoś powiedział "ej no! Dobre to jest! Mówiłeś, że whisky, ale nie znam takiego smaku, ale dobre!"
Dobrze, był początek? No to teraz przejdźmy do środka.

Na samym początku swej gorzelnianej przygody, cukier uznawałem za najgorszy syf. Ot, przerobić najszybciej jak się da, destylować najwyżej jak się da, najlepiej na kolumnie zasypowej o wysokości sześciu metrów. I to z 10 razy, może wtedy będzie się to nadawać do picia.
No i tutaj nadchodzi taki moment, gdy już wiedząc co nieco o starzeniu alkoholu (nie, alkohol nie starzeje się w szkle z wiórkami dębowymi), produkcji whisky, cięciu frakcji przy produkcji tejże, postanowiłem się zagłębić w temat i poszukać odpowiedzi na pytanie:

Czy jestem w stanie tak poprowadzić destylację z odbiorem poniżej 94,8%, aby uzyskać taką ilość "cukrowych" zanieczyszczeń, aby destylat ten po starzeniu w beczce był alkoholem, który wzbudzi radość? Jeśli tak, to jak go zrobić?

Odpowiedzmy sobie tutaj na kilka pytań - taka teoria.
1. Alkohol NIE starzeje się w zamkniętym szkle. Do tego potrzebuje on tlenu, a najlepiej beczki drewnianej, bo dzięki niej destylat oddycha przez całą powierzchnię zbiornika. Jednocześnie, absolutnie nic (no może poza zepsuciem alkoholu) nie da nam jego intensywne natlenianie. Reakcja kwasów z alkoholem, czyli tworzenie się estrów (smakowych) to proces powolny i powiedziałbym "delikatny". Wszelkie ultradźwięki, czyste tleny, ślina z mordy cerbera. Niestety. To nie działa. Dziwnym trafem na butelkach whisky nikt nie pisze jak oni to tam przygotowali, a tylko "Whisky szkocka taka i taka, 10letnia".

2. Aby alkohol dobrze smakował, można go przerektyfikować na 96% i wlać po rozcieńczeniu do beczki na jakiś czas. Lubię taki smak, ale zdaję sobie sprawę, że destylat taki nie ma tej "głębi", co zdecydowanie może przeszkadzać. Tzw finisz destylat taki ma jak 18-latek, który się dorwał do kobiety. Jeszcze dobrze nie spróbujesz co i jak, a już po wszystkim. Jeśli ktoś lubi single maltów i takiego smaku szuka, będzie zawiedziony.
Wg prawa, whisky szkocka może być destylowana do maksymalnie 94,8%, a taki procent został uznany za maksymalny, który jeszcze zachowuje smak surowca. Oczywiście mówimy tutaj o whisky typu grain, produkowanej w sposób "niegodny" na kolumnach do pracy ciągłej. Czyli whisky, która jest w 80-90% składnikiem większości tańszych blendów.

3. Pewne smaki mają swoją kolej. Każdy wie, że na początku idą przedgony. No dobrze, ale nie o tym. O czymś bardziej subtelnym. Podam Wam swoje obserwacje. Jabłkowica z tamtego roku. (@Moskit81 - pozdrawiam w tym miejscu ;) ) Dużo szarej renety i żółtej papierówki. Ogólnie destylowałem sobie na 70%, bo lubię mocniejsze alkohole. Ostanio byli u mnie znajomi. Siedzieliśmy sobie, a ja miałem jeden kieliszek tej właśnie jabłkowicy. Na początku kwiaty, rozpuszczalnik przy tzw uderzeniu, czyli pierwszym niuchu. To norma dla tak mocnych alkoholi. Przedgony odciąłem właściwie. Potem dłuuugi zapach szarej renety. Trzymał się przez ok 30min. Potem wszedł zapach tej właśnie papierówki i był on tak piękny, że aż szkoda byłoby to pić. To był pierwszy moment, gdy faktycznie byłem zadowolony ze swojego destylatu. Po ok dwóch godzinach, papierówka ustąpiła zapachem i pojawił się bukiet "ogólnie jabłkowy", a na drugi dzień, w tym małym 40cl kieliszku czuć było jeszcze sok jabłkowy Tymbark.

Po co o tym piszę? No i przejdźmy do właściwej części tego tematu.

Dobrze wiemy, jak cukrówkę się robi i po co. Ot, kolumna zasypowa, jak najwięcej HEPT, dwa razy przepędzić i mamy spirytus neutralny.
Wszelkie wariacje typu metoda 2,5 czy węgiel to już tylko wariacje.
Co jednak, jeśli cukier ma coś więcej do zaoferowania nam, niż tylko źródło najtańszego i najprostszego alkoholu? Postanowiłem się tym zagłębić w ten temat.
U Pana Romana Klimy trzy beczki kupione, to czemu nie kupić czwartej na eksperyment z cukrem? Panie Romanie, Pan dołoży jeszcze czwartą 15 litrową, mocno paloną. Dziękuję, widzimy się po majówce. Czemu taka mała? Cukrówki nie będę robić raczej na niskim procencie, więc starzenie raczej nie będzie długie. Zresztą chcę zrobić więcej wsadów, niż mniej większych.

Jakie mamy więc założenia? W każdym surowcu muszę mieć możliwość uzyskania takiego przedziału, że będzie to dobry przedział do starzenia destylatu. W owocach jest to powiedzmy od 96% do 45%. Co byśmy nie uzyskali, to wszystko da się odpowiednio wykorzystać. Nie będę rozwijać tematu. Jest o tym milion tematów.
Czy z cukrem jest tak samo? Nie mogę zrobić go na 96% na zasypowej, bo milion półek teoretycznych wytnie mi destylat. Nie mogę też cukru zrobić na alembiku czy PS, bo przecież nie oszukujmy się - cukier nie da nam tego samego co surowce zacierne, a o owocach nie wspominając.
Jako metodę przyjąłem bufor plus kolumnę czteropółkową i OLM.
Dlaczego bufor? Znam ja Ci pogony z cukru i cholery walą tak niemiłosiernie, że nie mam ochoty ich wąchać, nie mówiąc o piciu.
Dlaczego OLM? Bo nie chcę zanieczyszczać sobie destylatu przedgonami. Te z cukru walą niesamowicie. Gorzej chyba tylko koji.
Dlaczego więc kolumna półkowa zamiast zasypowa? Jak wspomniałem, uznałem ( może dobrze, może źle ), że maksymalny procent uzyskiwanego alkoholu powinien być poniżej 94,8%.

IMG_20210428_105406.jpg

IMG_20210428_094522.jpg

Jak przebiegała destylacja?
Przy ok 89st C pary w ruch, stabilizacja 15min, zrzut ok 80ml przedgonów z głowicy, po kolejnych 15min znowu zrzut 80ml przedgonów na w pełni otwartym zaworku, potem przejście na szybki kropelkowy odbiór "przedserca" do późniejszego przerobienia. Tempo - ok 3 krople na sekundę. Po 15min zmniejszeniu odbioru kropelkowego na jedna kropla na 2-3sek i przejście na odbiór serca z OLM. Odbiór nie był zgodny z zasadą "1kw - 12ml/minutę". Celowo zwiększyłem do 45ml / minutę przy 2,7kW grzania. Chciałem, aby był to cały czas odbiór nieco zanieczyszczony, nieco powyżej możliwości rozdzielczych kolumny.
Za notatkami:
- 93% uzyskiwałem cały czas, od samego początku do końca. Problem w tym, że do ok 94,5st C w kegu miałem w miarę przyjemny smak destylatu. Tak - smak. Zapach był w skali 1/10 taki 2,5 maks i tylko przy katarze. Potem, mimo dopiero lekkiego wrzenia w buforze ( przy ok 93,5 st C ) i skręceniu odbioru czuć było już frakcje, które romantycznie nazwałbym jako mokra tektura i zatęchły skórzany but, który dopiero co wyciągnąłem psu z pyska, a ta franca jeszcze raz go pomiętoliła i wypluła. Mimo cały czas utrzymywania 93%. Co do zapachu, jeszcze wrócę do niego przy opisywaniu drożdży.
Uzyskałem z wsadu 46l 5litrów destylatu 93%, który nadaje się jako wsad do beczki oraz 2litry destylatu 93%, który nadaje się tylko do przerobu.
Natomiast w pewnym momencie pobrałem destylat 93% spod OLM. Niestety nie zanotowałem przy jakiej temperaturze w kegu :/
I ten właśnie kieliszek, jeden na około siedem, ta perełka wśród wieprzy, ten właśnie kieliszek to było "to". Mimo 93%, mimo dopiero co wykapania z OLM, mimo jeszcze ciepłego destylatu - cholera, dobre to było. Po rozcieńczeniu do 20% nadal byłbym się w stanie tego napić. Najgorsze, że przy destylacji drugiej części tego samego wsadu już nie trafiłem na niego. Muszą to być wąskie ramy.
Zanotować - cel na przyszłość - znaleźć ten przedział. O te właśnie "zanieczyszczenia" mi chodzi. Ich właśnie szukamy. One na mój nos mają potencjał do starzenia. Słodycz cukru, ale nie mdła. Posmak wódczany, ale nie bimbrowy. Zapach średni, 3/10, ale jednak nie okropny, nie odrzucający. Trzeba brać poprawkę na wiek destylatu, który przecież szacować trzeba w takim przypadku na sekundy. Nie dni, a o latach nawet nie mówmy.
Zanotować - rezygnuję z każdych drożdży innych, niż Alcotec. Spróbowałem Black Labeli, waliło niemiłosiernie i ten sam zapach, dokładnie ten sam zapach przeszedł do destylatu opisywany jako ta tektura i skóra. Nie. Tak być nie może.

Nastaw nr 1 przerobiony.

Nastaw nr 2 nastawiony. Znowu 95l, 19kg cukru, ale tym razem spróbowałem go inwertować. Nie było to trudne, a dobrze widać ten moment. Przy ok 92st C nagła zmiana koloru na złoty oraz przejrzystość prawie jak w wodzie.
Do tego drożdże Alcotec Pure Vodka, jedna paczka. Jestem fanem stosowania pomniejszonych drożdży - w moim odczucie dają łagodniejszy destylat, chociaż cukrówka pracuje 2tyg. Do tego ok 35g DAP, kwasek cytrynowy dodany do inwertowania cukru, 2 pastylki magnezu.
Teraz powinny mieć łatwiej. Jak będą się ślimaczyć, to na przyszłość dorzucę im drugą paczkę. faktycznie - 66g to może być mało.

Czemu to właściwie piszę? Czemu taki temat? Chcę poniekąd zmusić się z nie tylko kontynuowaniem tego testu i znaleźć złoty środek na "cukrowicę". Jeśli będę zadowolony z testów, obiecuję porozsyłać do osób zainteresowanych próbki i wskazać "drogę"
Na pewno nie będę zaprawiać niczym destylatu. Dopuszczam jedynie lekki dodatek karmelu.
No i abyśmy się dobrze zrozumieli. Tak długi opis w tym temacie służy tylko jednemu - abyście mnie dobrze zrozumieli. Czekam na rady.
Ja wiem, że milijony osób robiło wódkę z cukru. Ja nie chcę zrobić wódki z cukru. Ja chcę zrobić dobrą wódkę z cukru, ale dodatkowo z posmakiem surowca. Cholera, uda się?
Coś mi się wydaje, że słowo klucz - "cięcie frakcji" będzie najważniejsze. Czas pokaże. Projekt na pewno przeciągnie się na 2022r.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

jakis1234
500
Posty: 542
Rejestracja: sobota, 30 lip 2016, 15:57
Ulubiony Alkohol: Zależy od nastroju i dostępności.
Status Alkoholowy: Winiarz
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: jakis1234 » czwartek, 29 kwie 2021, 22:47

Jestem pod wrażeniem i trzymam kciuki :), opisuj jakie efekty.
Do tej pory traktowałem cukrówkę jako surowiec na neutralny spirytus do nalewek. Ciekawe, czy da się z tego zrobić dobrą wódkę?
Czekam na efekty :respect:
Pozdrawiam z opolskiego.

Online

rozrywek
2500
Posty: 2716
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: rozrywek » czwartek, 29 kwie 2021, 23:04

MASaKra_Domingo.
Aż z wrażenia pierwszy raz twój nick napisałem poprawnie. :mrgreen:

Jak uwolnić ducha buraka paląc na stosie wszystkie wiedżmy.
Doskonaly temat.
Zacieram rece i siadam do klawiatury.

A co to za główka od gitary tak nieśmiało się wychyla na zdjeciu?
Ostatnio zmieniony piątek, 30 kwie 2021, 15:52 przez rozrywek, łącznie zmieniany 1 raz.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

ZiemniakPyrka
30
Posty: 46
Rejestracja: wtorek, 12 sty 2021, 14:37
Ulubiony Alkohol: Ziemniaczany - własny
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: ZiemniakPyrka » piątek, 30 kwie 2021, 06:02

Odnośnie przechowywania w szkle - zapewne alkohol nie układa się tak jak w kamionce czy beczce (piszę "zapewne" ponieważ moja beczka nadal czeka na zalanie właściwym trunkiem :oops: ), ale jest bardzo duża różnica w sposobie przechowywania.
Na przykładzie standardowych 5L dam, zalałem tym samym rozcieńczonym rektyfikatem ziemniaczanym dwie identyczne damy o tym samym czasie lecz jedna napełniona była po korek a druga w ilości 3,5-4L (miała zdecydowanie większą powierzchnię styku alkoholu z powietrzem). Różnicę dało się wyczuć już po tygodniu gdy butelki były jeszcze odkręcone - zdecydowanie na korzyść mniej zapełnionej :ok:

Awatar użytkownika

Doody
2000
Posty: 2391
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: Doody » piątek, 30 kwie 2021, 08:18

Można by powiedzieć, że historia zatoczyła wielkie koło i z "brudnego bimbru" doszliśmy najpierw do idealnie czystego spirytusu a teraz wracamy do brudnego bimbru :D
Ale ja z automatu jestem fanem wszystkich eksperymentów czyli kibicuję :ok:
Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

Skir
550
Posty: 583
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: Skir » czwartek, 6 maja 2021, 11:16

Starzejąc w damie, warto zostawić zamiast korka, watę.
Polska burokiem stoi - może uda się wyciągnąć z naszego, swojskiego buroka jakieś wyższe cele bimbrownicze? Trzymam kciuki i bacznie obserwuje - nadal cukier jest najmniej pracochłonnym (obok melasy) materiałem.
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

Autor tematu
MASaKrA_Domingo
700
Posty: 701
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: MASaKrA_Domingo » piątek, 7 maja 2021, 21:49

Kolejne testy za mną.
Poczytałem nieco o produkcji czystej wódki na masową skalę i jak oni to ogarniają w tych ich fabrykach.
Za wywiadem z P. prezesem BZK Alko ( polecam śliwkę z brandy marki "Folwark Janików - naprawdę przyjemna smakówka ) chwalą się, że mają filtry weglowe z węglem aktywnym z kokosa, filtry platynowe oraz te z kryształami górskimi.
Ten pierwszy nie ma żadnych tajemnic - znamy go przecież.
Ten drugi to przyznam szczerze mam nikłe pojęcie o nim. Jak działa, jak wygląda i czy rzeczywiście ma wpływ na destylat, czy jedynie na konsumenckie wybory. Byłbym wdzięczny za linki, materiały, jeśli tylko ktoś ma.
To, co może być ciekawe:
Treść ukryta:

Problem tylko w tym, że znalazłem jedynie użycie platyny z rodem jako katalizatorów utleniania amoniaku. No nie do końca o to mi chodzi.

A z tym trzecim filtrem to już w ogóle jaja są. Kryształ górski - co to jest i do czego służy? Jest to zwykły ditlenek krzemu (SiO2), czyli po prostu piasek. Tyle, że sieć krystaliczna jest taka, a nie inna. Natomiast teraz najlepsze - za allegro na jednej z aukcji:
Treść ukryta:

Nosz kurde, kolejni foliarze..
No i tak zastanawiam się - filtrowanie przez piasek jest znanym sposobem i stosuje się go chociażby w oczyszczalniach ścieków. Tyle tylko, że ja nie chcę filtrować alkoholu, aby odcedzić z niego patyki i zieleninę.

No i teraz przejdźmy do rzeczy.
Mam parę wydestylowanych cukrówek i przepuściłem przez kolumnę filtracyjną z węglem nastaw po pierwszym gotowaniu na kolumnie zasypowej. Standardowo - po pierwszym gotowaniu mam 96+%, ale i tak jest posmaczek zanieczyszczeń. No to dawaj - puszczamy to na kolumnie filtracyjnej.
Rozcieńczenie do 55% i poszło. Złapałem sobie co nieco do kieliszka na degustacje. I teraz wiem jedno - właściwości czyszczące węgla to inna bajka, ale przede wszystkim uzyskałem destylat bardzo łagodny, zaokrąglony. Naprawdę można by się pomylić, czy to wódka sklepowa, czy też nie. I wiem, że niektórzy mogliby dodać, że sklepowe są kiepskie i nawet nie stały obok naszych. Pewno i macie rację, ale nie to jest moim celem. Chcę uzyskać wódkę czystą z delikatnym posmakiem surowca, ale przede wszystkim z tym, co Cieślak malowniczo opisuje jako "smak alkoholowy, swoisty". Bimber w czystej postaci jest poza zakresem moich zainteresowań.
No i dobrze. Testy zrobione - 55%, 40%, 20% oraz w drinku z colą.
W każdym z tych testów wyniki spełniają oczekiwania - idę w dobrym kierunku.
Tak więc destylat po pierwszym gonieniu przefiltrowany i poszedł na rurki. Uzysk z kolumny zasypowej to standardowo 96+%, tutaj nie ma zaskoczenia. Czego oczekiwałem? Przy dodatkowym oczyszczeniu zastanawiałem się, czy alkohol będzie czystszy i jeszcze bardziej bliski wódce czystej, czy też uzyskam swego rodzaje "azeotrop smakowy"?
Cóż. Kieliszek w dłoń... Eee, to znaczy - naczynie badawcze w dłoń i przeprowadźmy eksperyment. 55%, 40%, 20% i w drinku.
I przy czystym destylacie ( testowanym na świeżo ) czuć wyraźną ostrość destylatu. Ta ostrość to nie jest ostrość przedgonów czy coś, ale takie "niewyłagodzenie" destylatu. Niby czysty, niby bez posmaków, ale sam "smak" nie jest odpowiedni. Wiecie na pewno o co mi chodzi.
No i teraz pozostają kolejne rzeczy do sprawdzenia.
1) czy to filtr wyłagadza destylat ponadprzeciętnie?
2) czy to destylacja nadaje alkoholowi ostrość, którą filtr zlikwidował?
3) czy to destylacja nadaje alkoholowi początkową ostrość, która w późniejszym czasie zanika?
4) czy na wódkę czystą, ale z charakterem to dwukrotna destylacja, czy jednokrotna plus filtr węglowy, a potem starzenie?

Sporo pytań, ale to nic. Testy trwają. Teraz puszczę przez filtr destylat po drugim gotowaniu. Zobaczymy, jakie będą efekty.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

jakis1234
500
Posty: 542
Rejestracja: sobota, 30 lip 2016, 15:57
Ulubiony Alkohol: Zależy od nastroju i dostępności.
Status Alkoholowy: Winiarz
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: jakis1234 » piątek, 7 maja 2021, 21:59

:klaszcze: Czekamy na dalsze próby, z wielkim zainteresowaniem śledzę Twoje doświadczenia.
Pozdrawiam z opolskiego.

Awatar użytkownika

nemeto
300
Posty: 303
Rejestracja: piątek, 20 gru 2013, 05:23
Krótko o sobie: Nie chcesz znajdziesz powód - chcesz znajdziesz sposób.
Ulubiony Alkohol: Swój.
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: nemeto » piątek, 7 maja 2021, 23:03

Kurczę z całym szacunkiem dla @MASaKrA_Domingo, ale czy szukając swoistego smaku surowca na pewno 2x rekta i 1x filtr to ta właściwa droga. Przecież zostanie wycięte wszystko. Węgla użyłem może dwa razy (przy kolumnie nigdy) jak jeszcze pracowałem na szybkowarze i kurczę, jak przed węglem destylat był nie wiem jak to określić: pełny/głęboki, to po węglu stał się płytki i bezpłciowy.
Śledzę temat, bo sam jestem ciekawy co z tego wyjdzie, nawet mimo moich kilkuletnich doświadczeń z cukrem. Przez prawie dekadę nie trafiłem na "to" coś jeśli chodzi o cukier. Tutaj nasuwa mi się pytanie, czy nasz obiór cukru spowodowany jest tym, że naprawdę nie da się z niego nic ukręcić, czy nam spowszedniał (ciekawy byłbym opini osoby która pierwszy raz spróbowała by destylatu z cukru zrobionego na modłę rumu).
A może cukier jest za mocno przetworzony i szukając smaku trzeba by było się cofnąć do buraka cukrowego ;)
Ostatnio zmieniony piątek, 7 maja 2021, 23:08 przez nemeto, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Skir
550
Posty: 583
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: Skir » piątek, 7 maja 2021, 23:24

@MASaKrA_Domingo liczyłem na wyciągnięcie z surowca burak odpowiedniego smaku. I w tym wypadku, zresztą jakimkolwiek innym też, węgiel to przestępstwo. Sądziłem, że celem jest wydobycie z buraka cukrowego tej form produkcji, że stanie się smakiem pożądanym.
Może, jak pisze @nemento, cukier nam spowszedniał i dla kogoś, na przykład z Meksyku, stanowiłby alternatywę wobec rumu? Smakową.
Więc dwie drogi:
czyścimy: dwu lub trzykrotna rektyfikacja plus węgiel;
destylujemy lub delikatnie rektyfikujemy i starzejemy.
W drugim przypadku trzeba określić widełki
I love the smell of bimber in the morning.

Awatar użytkownika

Autor tematu
MASaKrA_Domingo
700
Posty: 701
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: MASaKrA_Domingo » sobota, 8 maja 2021, 01:01

I tak, i nie. Staram się podchodzić od każdej strony do tego tematu. Zwykły cukier, jak i inwertowany.
Jednokrotna destylacja na półkowej, jak i podwójna na zasypowej.
Z weglem i bez węgla. Drożdże typu Turbo Pure, jak i Vodka Pure.

A na końcu czas, czas, czas..
Dopiero wtedy będziemy w stanie coś określić, czy droga była słuszna.

Ja opisuję swoje przemyślenia raz, aby potem łatwiej mi samemu było wrócić do tego, a dwa - jeśli ktoś za dwa lata będzie szukał tego samego co ja, to będzie mu łatwiej.
Na szczęście w poniedziałek jadę po beczki, więc będę w stanie wspomóc się o dojrzewanie alkoholu w beczce. Na razie po prostu korek mam niedomknięty, ale to nie jest to samo.

Testy trwają..
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Online

Szlumf
1950
Posty: 1954
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: Szlumf » sobota, 8 maja 2021, 07:04

Jeżeli szukasz "ducha" buraka cukrowego to może spróbuj dodać nieco melasy buraczanej do nastawu cukrowego albo zrób nastaw na samej melasie. Parę lat temu przerobiłem na 3 półkach 120kg melasy buraczanej. Efekt był ciekawy choć na finiszu pojawiała się nutka padliny i całość poszła na spirytus. Może Twój zestaw sprzętu wytnie "padlinę" i zostawi dobre. Możliwe też, że moja partia melasy była zanieczyszczona jakimś truchłem i inna partia będzie ok.


mirek-swirek
200
Posty: 244
Rejestracja: piątek, 21 kwie 2017, 21:57
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: mirek-swirek » sobota, 8 maja 2021, 09:47

Dawno sprawdzony sposób na wygładzenie wódki ze spirytusu buraczanego z metody 2,5, to dać rozcieńczonej do 40% trzy miesiące na odstanie.
Nie trzeba stosować korków z waty, ani nic takiego.
Nigdy to nie będzie wódka smakowa, nigdy nie będzie miała tego czegoś. Będzie bezkacowym, gładko wchodzącym zmieniaczem świadomości, bez potrzeby schładzania. Ewentualne pozytywne nuty smakowe dużo zależą od wody i jej składu mineralnego. To co wniesie cukier będzie niemiłe i drażniące więc nie ma co dawać mu możliwości zaistnienia w destylacie.
Wg mnie, kroczysz wydeptaną sciezka, powoli zarastającą chwastem, na której jesteś sam, bo cel jest na tyle mało atrakcyjny, że nikogo już nie kusi. Żeby stworzyć wódkę smakową, lepiej poświęcić się innym surowcom.
Ale szanuje za desperację.
Ostatnio zmieniony sobota, 8 maja 2021, 09:50 przez mirek-swirek, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika

łoles
100
Posty: 141
Rejestracja: sobota, 9 maja 2020, 21:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Łiski
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: łoles » sobota, 8 maja 2021, 12:38

Krzychu a ja cię tam i tak podziwiam za te eksperymenty tak trzymaj i zdawaj relacje, fajnie się to czyta
Ostatnio zmieniony sobota, 8 maja 2021, 12:53 przez łoles, łącznie zmieniany 2 razy.
Pędzę bo chce pędzę bo życie jest złe :pije:

Awatar użytkownika

Autor tematu
MASaKrA_Domingo
700
Posty: 701
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: MASaKrA_Domingo » sobota, 8 maja 2021, 13:05

mirek-swirek pisze:Dawno sprawdzony sposób na wygładzenie wódki ze spirytusu buraczanego z metody 2,5, to dać rozcieńczonej do 40% trzy miesiące na odstanie.

Tak też przypuszczam, ale trzeba to sprawdzić.
mirek-swirek pisze:Nigdy to nie będzie wódka smakowa, nigdy nie będzie miała tego czegoś. Będzie bezkacowym, gładko wchodzącym zmieniaczem świadomości, bez potrzeby schładzania. Ewentualne pozytywne nuty smakowe dużo zależą od wody i jej składu mineralnego. To co wniesie cukier będzie niemiłe i drażniące więc nie ma co dawać mu możliwości zaistnienia w destylacie.

Też mam na to pomysł. Pytanie czy przyniesie skutek. Jeśli wszystkie metody z czystym cukrem zawiodą, pójdę w kolejną rzecz, tj do czystego destylatu cukrowego po jednokrotnej destylacji na kolumnie półkowej ( ta daje łagodniejszy trunek, tylko jeszcze muszę popracować nad szukaniem tego momentu, który już raz miałem, tj naprawdę przyjemnego destylatu ) dodam niewielkiej ilości pogonów owocowych, whisky bądź rumowych. I to wszystko do beczki na jakiś czas. Wydaje mi się, że najlepsze będzie jabłko lub śliwka.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zaburzy to proporcje, ale zobaczymy.
mirek-swirek pisze:Wg mnie, kroczysz wydeptaną sciezka, powoli zarastającą chwastem, na której jesteś sam, bo cel jest na tyle mało atrakcyjny, że nikogo już nie kusi. Żeby stworzyć wódkę smakową, lepiej poświęcić się innym surowcom.
Ale szanuje za desperację.

Desperacja to złe słowo. Mam dostęp do wszystkich surowców, w tym taniego zboża. Po prostu "bawię" się tym i przyjemność będzie sama w sobie, jeśli osiągnę cel. Nie wiem, czy go osiągnę. Desperacja to złe słowo. Nie jestem zmuszony do picia destylatu cukrowego.

Testy trwają..
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Online

rozrywek
2500
Posty: 2716
Rejestracja: niedziela, 25 kwie 2010, 08:02
Krótko o sobie: lubię cos sposocić, a potem to wypić( w doborowym towarzystwie)
Ulubiony Alkohol: Chivas Regal, dobra psotka, czasem mineralka gazowana
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: rozrywek » piątek, 14 maja 2021, 03:11

Na początek parę cytatów autora tematu:
MASaKrA_Domingo pisze:Coraz bardziej jestem wobec siebie krytyczny z tym co robię. .

MASaKrA_Domingo pisze: Czy jestem w stanie tak poprowadzić destylację z odbiorem poniżej 94,8%, aby uzyskać taką ilość "cukrowych" zanieczyszczeń, aby destylat ten po starzeniu w beczce był alkoholem, który wzbudzi radość? Jeśli tak, to jak go zrobić? .

MASaKrA_Domingo pisze: Po rozcieńczeniu do 20% nadal byłbym się w stanie tego napić. Najgorsze, że przy destylacji drugiej części tego samego wsadu już nie trafiłem na niego. Muszą to być wąskie ramy. .

MASaKrA_Domingo pisze:Ja chcę zrobić dobrą wódkę z cukru, ale dodatkowo z posmakiem surowca. Cholera, uda się? zrobić?

MASaKrA_Domingo pisze:Coś mi się wydaje, że słowo klucz - "cięcie frakcji" będzie najważniejsze. Czas pokaże. Projekt na pewno przeciągnie się na 2022r.

Na wstępie: Widzę w wyobraźni króla Masakrę Domingo III na tronie dzierżący w ręku kolumnę a w drugim ręku buraka. Zamiast berła. I stańczyka rozrywka co u jego stóp otwiera sobie małpkę. Własnej roboty oczywiście. Chichocząc. Matejko 22 wieku by tego nie namalował, chyba że Mleczko, zdolny rysownik.

Bardzo ciężka rękawica, ale podnieść trzeba, zatem: Pytanie?
Co śmierdzi, wali, capi daje, jedzie i jebie?
Drożdże.
Nie cukier, owoce, Zboża. Drożdże. Tak!!! Drożdże.
I ich praca, dają różne związki. I aceton, zgniłe jaja, I z pyska wyciągniętą skarpetę tegoż psa który utytłał ją jeszcze w kocim …tym.

Sam nastaw. Genessis.
Tutaj wchodzimy w materiał.
Dlaczego cukier a nie buraczana pulpa?
Czy sam sok. Nieekonomiczne i pracochłonne, ale tu chodzi o poszukiwania a nie jebnięcie zgrzewki cukru i sypnięcie turbo.

Eliminacja drożdży i jego posmaków, a zachowanie surowca i jego smaku, o tym to jest prawda?
Od początku:
Dobrym pomysłem jest ograniczenie ilości grzybków do minimum. Niech pracuje i 3 miesiące,
Już sam to zresztą poruszyłeś mimochodem, ograniczając ilość drożdży.
Kwestia Blg…do tego dojdziemy. Ma być nieekonomicznie i poznawczo? Dobrze.
Projekt jeden Dróżdż.
Jeden. Nie matka drożdżowa, a jeden. Słownie (jeden)
Niech pracuje i rok.
Następnym szalonym moim pomysłem jest nastaw nasycony co2, czyli na wodzie gazowanej.
Nie ułatwić rozmnażanie, a utrudnić, extremum.
Niech pracują w warunkach beztlenowych.
To nie gorzelnia co ma przerobić w 72h wywrotkę ziemniaków.
Czas, cierpliwość i pasja. Do tego wrócimy.

Każdy…dosłownie każdy robi nastaw i czeka, ruszyły czy nie. Każdy z was.
Niecierpliwość zabija.
Nie bierz się za miód pitny jak cierpliwości nie masz. Ot co.

Następnym moim szalonym pomysłem jest regularne zlewanie znad osadu.
Tutaj niestety wchodzą w grę dwa aspekty:
Możliwość zakażenia i napowietrzanie zbędne nastawu.
Następnym chorym pomysłem jest uzyskiwanie ducha buraka.
Każdy chce się go pozbyć a ten jeden mądry chce uzyskać.
Normalnie…..Masakra.
Ale nie do końca, To nie jest aż tak chory pomysł, osobnik który sam często powtarza…nie wyważajmy otwartych drzwi, sam to teraz robi.

Wiem co się stanie. Przeczuwam.

Dojdziesz do perfekcji buraka.
Nie zrobisz ducha buraka.
Zrobisz coś innego.
Nie będzie tam ducha buraka, będzie inny duch.
Łagodny spirytus, to ci panie wyjdzie, tak się do tego zabierzesz
Zreflektujesz się i to co robisz, następnie inaczej podejdziesz do procesu.
Inaczej podejdziesz do samego nastawu.
Wszystko zweryfikujesz. Wszystko.


Od cięcia frakcji się nie obejdzie. Ale najpierw skoncentrujmy się na samym nastawie.
Potem wrócimy do przedserca, serca i poserca.
Ciekawą opcją jest i blg, startowe i końcowe.
Dlaczego nie wystartować z mniejszym i na mniejszym zakończyć?
Nie zdążą nam narobić kupki do nastawu.

Najdurniejsze pomysły nie są durne dopóki ich nie zrealizujemy.
I tu właśnie wchodzimy na wyżyny całości.
Każdy patrzy jak dojechać do mety, a nie każdy jak dobrze wystartować.
I to nie z kopyta z piskiem opon.
A spokojniej i bez nerwów.

Panie Masakra Domingo, chcesz poszukiwać, i to już jest sukces, ale najpierw nastaw.
Minimalna ilość drożdży, dobre blg startowe.
Idealne wręcz sklarowanie. (to podstawa)
Nie musisz od razu wdrażać wszystkiego na raz.
Ale odrobinę możesz pokombinować.

W każdym razie ja trzymam kciuki obydwa.
Najpierw nastaw. Dobry, właściwy spokojny nastaw.
I te grzybki. Które jakie? Bajanuski? Dzikuski?

Na dzikich nikt jeszcze cukru nie robił, bo niby jak?

A zobaczysz że się to odpłaci. Karma zawsze wraca.
Jak nie w formie duchu buraka to w formie wspaniałego destylatu.

I tu jakem Rozrywek jestem panie Masakryczny Domingo jak najbardziej za. :ok: :ok:

Ps: sam wspominasz czas czas czas, No to już światełko w tunelu masz. :punk:
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............

Awatar użytkownika

Autor tematu
MASaKrA_Domingo
700
Posty: 701
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: MASaKrA_Domingo » niedziela, 16 maja 2021, 13:50

Po takim opisie, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wziąć to berło z buraka i siąść na tronie. W łazience ;)

Spokojnie, działam cały czas, chociaż nie jest to mój absolutny priorytet. Zobaczymy, co wyjdzie.

Tak, nastaw musi mieć idealne warunki. To pewne w przypadku takiego surowca.

Rozrywek w najlepszej formie!
Ostatnio zmieniony niedziela, 16 maja 2021, 23:26 przez MASaKrA_Domingo, łącznie zmieniany 1 raz.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

Autor tematu
MASaKrA_Domingo
700
Posty: 701
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: MASaKrA_Domingo » poniedziałek, 17 maja 2021, 18:18

Pierwsze wrażenia za mną. Beczka 15l zalana destylatem z cukru. Stoi już tydzień. Pierwsze dwa dni w salonie celem szybkiego napęcznienia alkoholem drewna, a teraz w piwnicy w stałej, niskiej temperaturze.
Dziś zlałem sobie 80ml celem naukowej degustacji. Tak, już po tygodniu.
I teraz tak.
Jeśli ktoś, jak ja, lubi smak wódki dębowej, to jest to strzał w dziesiątkę. Z uwagi na wysokie cięcie destylat szybko się układa, potrzebuje jeszcze 2-3msc aby był dobry i pewno dalsze pół roku, aby smakował tak, jak trzeba. Dziś już smakuje tak, że absolutnie nie wstyd poczęstować. Jeszcze czuć młodość, czuć bimberek i brak "okrągłego smaku", ale droga jest dobra.
Z tym, że poziom dębu w nim osiągnął już 70% tego, co chcę osiągnąć. Spodziewałem się szybkiego dębienia na pierwszy raz i faktycznie - jest ono jeszcze szybsze, niż przypuszczałem. Nie miałem dotąd do czynienia z tak małą beczką i widzę, że to nie ma sensu, jeśli nie mamy możliwości szybkiego jej zalewania nowym destylatem.
Za niedługo będę zlewać destylat z koji z innej beczki (35litrów), to pewno druga część cukru pójdzie tam.

Powiedziałbym, że sukces połowiczny. Ot - beczka dodaje sporo przyjemnych aromatów, ale jest to zdecydowanie wódka, a nie coś głębszego, jak okowita, czy owocowica.
Plan jest inny, bo chcę zrobić cukrowicę, więc muszę ciąć nieco niżej, a przede wszystkim inaczej. Na pewno będzie to ryzyko.
Przede wszystkim, to największym problemem będą frakcje. Dla celów poznawczym odebrałem ostatnią 94-procentową końcówkę ( a niby wg wskazania termometru na półkowej jeszcze prawie czysty etanol ) do litrowej butelki i przykrywszy gazą wystawiłem na słońce i wiatr ( bez możliwości opadów ). Każdy z nas zna te pieczenie w język przez pogony. Smród smrodem, ale pieczenie. Tych pogonów nie chcę w destylacie. Tuż przed nimi idą takie mniej pieczące, ale o smaku mokrej tektury. Fatalne - tym też mówimy papa. No i dlatego trzeba będzie testować, kiedy w przypadku cukru zrobić cięcie. Może produkcja rumu nam coś podpowie??

Na razie testy z kolumną półkową ( beczka zdąży przedębić zanim uzyskam ułożenie się alkoholu ), a po częściowym wyługowaniu beczki może i przerzucę się na jakąś formę potstilla.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!

Awatar użytkownika

jakis1234
500
Posty: 542
Rejestracja: sobota, 30 lip 2016, 15:57
Ulubiony Alkohol: Zależy od nastroju i dostępności.
Status Alkoholowy: Winiarz
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: jakis1234 » poniedziałek, 17 maja 2021, 20:45

A ten charakterystyczny smak buraka jest wyczuwalny?
Trzymam kciuki za dalsze eksperymenty :)
Pozdrawiam z opolskiego.

Awatar użytkownika

Skir
550
Posty: 583
Rejestracja: poniedziałek, 15 lip 2019, 07:38
Załączniki
Re: Projekt destylat z cukru 2021 - jak zrobić dobrze?

Postautor: Skir » poniedziałek, 17 maja 2021, 21:00

Wiadomo, że półkowa wygładza smak. Kolumna z wypełnieniem czyści mocniej. Może połączyć te dwa procesy? Tylko który najpierw?
I love the smell of bimber in the morning.


Wróć do „Nastawy cukrowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości