Technologia słodowania, zacieranie ziarna. Przepisy na zaciery ziemniaczane.
Awatar użytkownika

Wald
2500
Posty: 2590
Rejestracja: środa, 17 lut 2010, 20:05
Krótko o sobie: Dłubek -mechanik "złota rączka".
Ulubiony Alkohol: do 20%
Status Alkoholowy: Miodosytnik
Kontakt:
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Wald » środa, 22 maja 2013, 21:03

Wywołany postaram się napisać co wiem i jak to widzę, ale do znawców wódek zacieranych nie należę, nie moja bajka. Nigdy nie robiłem i jak na razie nie planuję niczego ze zbóż.
Beczki z alkoholem, przechowywane w stałej temperaturze i dużej wilgotności oddają 1 do 2% alkoholu "dla aniołów". W domowej, suchej piwnicy ubywa nie tylko więcej z mocy, ale też sporo całego płynu. Trzeba to uzupełniać, ile to będzie w Twoim przypadku, tego nie wiem. Jest dużo zmiennych do oceny tej ilości. Inaczej też będzie alkohol pobierał smaki z drewna, intensywniej i nieco inne. Lepsze, gorsze, to rzecz gustu. Smakosze to wyczują na pewno.
Czy trzeba przerabiać to co masz? Nie wiem. Twoja decyzja. Myślę jednak, że jak zaakceptowałeś i smakowało przed wlaniem do beczki, to później może być tylko lepiej. A jak było nie do przełknięcia i liczysz na cuda które czyni czas, możesz się przeliczyć. Możesz, ale nie musisz. Beczka i leżakowanie na prawdę czynią cuda z każdym trunkiem. Przez neta nie da się ocenić co masz i co z tego możesz mieć. Może koledzy z praktyką w zacieraniu podpowiedzą coś bardziej konkretnie, mnie w tym temacie wiedza kończy się na teorii.
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!

 Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: gr000by » środa, 22 maja 2013, 21:13

Z destylatem kukurydzianym jest tak - jak na świeżo (nawet z chłodnicy) jest akceptowalny w smaku i zapachu, to nie ma co się bać. Beczka dębowa tylko mu pomoże, nie zaszkodzi. Ja osobiście swoją whiskey z kukurydzy robioną w stylu burbona destyluję tylko raz, a ponadto wszystko co leci do ok. 40% (mój sprzęt to kolumna ze zmywakami + zimne palce)(poza ostrymi przedgonami) mieszam razem. Taki wyrób idzie poleżeć z opalanymi dębowymi szczypkami i z każdym miesiącem jest coraz delikatniejszy, chociaż cały czas przyjemnie burbonowy.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Emiel Regis » środa, 22 maja 2013, 21:21

szfagir pisze: Wszystko to trwało i trwało, ale teraz w beczce jest 5,5 literka łyżeczki o mocy 60%.

Ile odrzuciłeś przedgonów, kiedy zakończyłeś odbiór?
Próbowałeś przed wlaniem do beczki?
Dobrze 'zrobiony' Jessie już po pierwszej destylacji jest smaczny- bardzo łagodny z nutką słodyczy.
Piłem go z winnego pucharka z kolegą, który do sklepowej wódki nie podchodzi bez czegoś do popicia. W tym wypadku popijał małymi łyczkami i delektował się smakiem i zapachem.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


maciekmac
5
Posty: 7
Rejestracja: poniedziałek, 31 paź 2011, 14:08
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: maciekmac » środa, 22 maja 2013, 22:59

Mam pytanie, robię już 9 fermentację na tej samej kukurydzy. W przepisie napisane jest aby zebrać pływającą na wierzchu kukurydzę ( zużytą) ale ile tak naprawdę powinno jej być ( mniej więcej) ? Pytam ponieważ mi zbiera się może łyżka stołowa pływającej na powierzchni kukurydzy, i to nie przy każdej fermentacji, na 3,5 kg kukurydzy wydaje mi się to mało...

Dodam że zgodnie z przepisem po mniej więcej 8 fermentacji powinienem całkowicie wymienić kukurydzę, u mnie wymienione zostało max 0,5 kg

Awatar użytkownika

szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: szfagir » czwartek, 23 maja 2013, 05:21

Emiel Regis pisze:Ile odrzuciłeś przedgonów, kiedy zakończyłeś odbiór?
Próbowałeś przed wlaniem do beczki?


Zawsze odbieram z początku ok 100/150ml, a odbiór Jessie'go kończę przy temperaturze 92*C. Jako, że mam tylko 2 przełączniki grzania 4kW albo 2kW to łatwiej mi odbierać do mocy 60%. Reszta do 95*C jest przeznaczona na wódeczkę, a poniżej 95*C odbieram wszystko jak leci i w tym momencie już zbieram aż będę miał 25l odpadu i to wszystko przepuszczę razem ponownie.

maciekmac pisze: ale ile tak naprawdę powinno jej być ( mniej więcej) ?

Za każdym razem inaczej. Ja czasem zbieram samą pszenicę (mam ją zmieszana z kukurydzą), a innym razem zbieram to i to.


Jeśli chodzi o drugie gotowanie Jessie'go to czy też mam lecieć na PS? Tak samo odbierać przed- i pogony? Same odpady mam zamiar przepuścić przez kolumnę i osiągnąć duży oczyszczony z zapaszków voltarz. Wypełnienie mojego PS to pierścienie, a kolumny w połowie pierścienie oraz sprężynki]

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Emiel Regis » czwartek, 23 maja 2013, 07:41

@maciekmac
Wymieniaj stopniowo, powiedzmy za każdym razem 1/4 całości ziarna.
Robiłem kiedyś podobnie jak Ty i zauważyłem pogorszenie smaku, dopiero klodek4 naprowadził mnie na takie rozwiązanie.

@szfagir
Grzejesz ze zbyt dużą mocą, u mnie 1870W (moc grzałki bez regulatora) używam tylko do odpędu surówki, inaczej czuję już w połowie serca zanieczyszczenie pogonami. Proponuję jakikolwiek regulator mocy i moc 1200-1400W.
Z powodów wymienionych powyżej, jak i dlatego że moim zdaniem za mało odrzucasz przedgonów zalecam powtórną destylację z ponownym dzieleniem frakcji.

Ps. Nie napisałeś o wyniku smakowania. Jeśli Ci smakuje takie jak jest to ciesz się tym co masz a powyższe rady traktuj jako zachętę do zabawy i eksperymentów przy następnych destylacjach.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: szfagir » czwartek, 23 maja 2013, 08:07

Zatem taki regulator powinien mi wystarczyć?

Odnośnie smaków to nigdy nie narzekałem i mi smakowało:) Może posmakuje bardziej jak skosztuje drugiego pędzenia:)


darth_y2k
50
Posty: 67
Rejestracja: środa, 21 gru 2011, 23:51
Krótko o sobie: W bimbrologii stawiam pierwsze kroki. Zrobiłem już trochę bourbona z 'łatwego kwaśnego zacieru wujka Jessie'... i nadal będę go robił, bo nieco za szybko się rozchodzi. Mam nastawionych kilka baniaczków z różnego rodzaju winami i... liczę, że któreś mi zasmakuje co pozwoli mi rozpocząć nieco szerszą produkcję w przyszłości. Niestety mieszkanie w bloku nie pozwala za bardzo się rozwijać, ale jakoś daję radę... mimo, że żona grozi sankcjami :-(
Ulubiony Alkohol: wszelkiej maści bourbony oraz wina... czerwone, wytrawne i najlepiej hiszpańskie
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: darth_y2k » czwartek, 23 maja 2013, 20:45

Ja odbieram do 45%. Potem odbieram jeszcze około 0.5l do około 35% i kończę, bo robi się mętne. Tę końcówkę o średniej mocy 40% przepuszczam 2 razy przez węgiel aktywny i na koniec zadaję zwykłym dębem. Po kilku miesiącach mam bardzo fajną wódeczkę, łagodną w smaku, z lekkim aromatem bourbona. Można ciągnąć do jeszcze niższego woltarzu, ale nawet moja poznańska dusza nie pozwala mi być aż tak pazernym, żeby to co zostanie wlać do kolejnego gonienia :-)

Awatar użytkownika

gr000by
2500
Posty: 2625
Rejestracja: wtorek, 10 sty 2012, 11:32
Krótko o sobie: kombinator - to przede wszystkim
Ulubiony Alkohol: każdy zrobiony z sercem
Status Alkoholowy: Specjalista ds. Wyrobu Alkoholu Domowego
Lokalizacja: Rzeszów
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: gr000by » czwartek, 23 maja 2013, 21:10

darth_y2k pisze:Można ciągnąć do jeszcze niższego woltarzu, ale nawet moja poznańska dusza nie pozwala mi być aż tak pazernym, żeby to co zostanie wlać do kolejnego gonienia :-)


Warto czasem odebrać nawet to, co kapie mętne, do 25-30%, bo tam właśnie kryje się mnóstwo kukurydzianych aromatów i "słodkiego" smaku w destylacie, bardzo pożądanych w burbonie. Ja pogony wlewam do kolejnych wsadów zacieru kukurydzianego, dzięki czemu destylat jest jeszcze lepszy.
Fermentować, destylować, zalegalizować!
http://www.piwo.org/topic/13642-domowa-wytwornia-debowa/ - moje przygody z piwem.

Awatar użytkownika

szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: szfagir » piątek, 24 maja 2013, 05:17

@gr000by

Robię identycznie jak Ty, ze względu na kukurydziane smaczki:) Natomiast to co pisałem wyżej - szukam czegoś jeszcze lepszego:) Może w następnym tygodniu zdecyduje się na drugi pęd:)


darth_y2k
50
Posty: 67
Rejestracja: środa, 21 gru 2011, 23:51
Krótko o sobie: W bimbrologii stawiam pierwsze kroki. Zrobiłem już trochę bourbona z 'łatwego kwaśnego zacieru wujka Jessie'... i nadal będę go robił, bo nieco za szybko się rozchodzi. Mam nastawionych kilka baniaczków z różnego rodzaju winami i... liczę, że któreś mi zasmakuje co pozwoli mi rozpocząć nieco szerszą produkcję w przyszłości. Niestety mieszkanie w bloku nie pozwala za bardzo się rozwijać, ale jakoś daję radę... mimo, że żona grozi sankcjami :-(
Ulubiony Alkohol: wszelkiej maści bourbony oraz wina... czerwone, wytrawne i najlepiej hiszpańskie
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: Poznań
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: darth_y2k » piątek, 24 maja 2013, 10:17

No to może też spróbuję ;-)


arek
30
Posty: 30
Rejestracja: niedziela, 16 sty 2011, 21:46
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: piwo, wódeczki smakowe (swojskie)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Praszka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: arek » niedziela, 26 maja 2013, 20:28

Witam! Wczoraj wstawiłem pierwszy mój ŁKZWJ :D Temat ten analizowałem już od jakiegoś czasu i powodem tego, że wcześniej się nie zdecydowałem na ten nastaw jest to, że koledzy piszecie tutaj o dość niskiej wydajności docelowego trunku. Jednak swoimi doznaniami smakowymi, które żeście tutaj opisywali przekonaliście mnie do popracowania nad tym nastawikiem (chciałbym zrozumieć co oznacza opis- oleisty w smaku). Do pierwszego nastawy dałem: 20L wody, 5kg cukru, 4kg kukurydzy śrutowanej i zaszczepiłem to wszystko drożdżami Coobra Whisky Yeast, połowę saszetki dałem. Plan jest taki- jeżeli z proporcji woda-cukier uzyskam zakładane 10-11% i te % ukatrupią mi drożdżaki, to wypsocę z tego spirol, bo i tak nie nadaje się to na docelowy trunek (tak piszecie), ale uzyskam dunder. Drugi nastaw sporządzę z 15l wody 5L dundru i dam do 4kg cukru i jeżeli będzie taka potrzeba dorzucę drugą połowę saszetki drożdży Coobra. Drugi nastaw powinien uzyskać o ok. 2% mniej alkoholu, więc drożdżaki powinny mieć się dobrze. Kolejne nastawy (jak wszystko się powiedzie) będą już bez dorzucania drożdży. Sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądać. Na dobry początek wczoraj popełniony nastaw buzuje jak szalony, po prostu "gotuje się" w całym tego słowa znaczeniu :D :D :D Pierwszy odpęd planuję zrobić w najbliższą sobotę. Dam znać co i jak :pije: Pozdrawiam arek

Awatar użytkownika

Pretender
2500
Posty: 2993
Rejestracja: piątek, 11 lis 2011, 14:17
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Lokalizacja: Centrum
Załączniki
Re: Odp: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Pretender » niedziela, 26 maja 2013, 22:41

Spokojnie, robaczki dadzą rade i przeżyją. Nie będziesz musiał dodawać następnej porcji.

Awatar użytkownika

szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: szfagir » poniedziałek, 27 maja 2013, 05:26

@arek Ja do swojego nastawu wrzuciłem te same drożdże co Ty, a było to w grudniu zeszłego roku. Ze 3 miesiące temu wymieniłem połowę kukurydzy i pszenżyta w swoim nastawie i żadnych drożdzy nie dodawałem. Do tej pory Coobra Whisky Yeast daje radę. Jedno co robię żeby mieć pewność, że "robotnicy" przeżyją to po spuszczeniu cieczy do gotowania dodaję do samego ziarna wodę z rozpuszczonym 1kg cukru (tak do zakrycia ziarna). Dunder i pozostałe porcje cukru dodaje później.


arek
30
Posty: 30
Rejestracja: niedziela, 16 sty 2011, 21:46
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: piwo, wódeczki smakowe (swojskie)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Praszka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: arek » poniedziałek, 27 maja 2013, 19:42

Witam ponownie! Kolego szfagier, napisz mi proszę jak szybko te drożdże zżerają Ci cukier, do jakiego poziomu blg schodzisz? Napisz mi również, czy po zakończonej fermentacji bez zwłoki dajesz to na rury i zasilasz drożdże w nowy cukier, czy może to parę dni poczekać (chodzi mi o to czy drożdże to przetrwają). Moje pytania są powodowane tym, iż w minioną sobotę o godzinie ok.16 miałem wszystkie składniki w fermentatorze. Po ok. 2godz. już ładnie nastaw pracował. Wczoraj jak napisałem wyżej wszystko się gotowało-dosłownie!!! Temperatura otoczenia jest 23 stopnia. Dzisiaj przed chwilą przyjechałem z pracy i pierwsze kroki skierowałem do mojej kukurydzy i... :shock: Woda w rurce fermentacyjnej chodzi sobie bardzo wolno, więc zaczerpnąłem trochę cieczy - pomiar blg i... :shock: -3blg. O pomyłce w pomiarach nie może być mowy ponieważ nawet na smak ciecz ma b.wyraźny wytrawny smak. Planowałem sobie rozłożyć cykl produkcji na soboty- w sobotę nastawiam, a w kolejna sobotę psocę i zalewam nowy nastaw i tak aż mi się znudzi :D Tak zaplanowany cykl jest również wymuszony moja pracą-pracuję od ciemka do ciemka i tylko w soboty pracuje od ciemka do prawie ciemka :D Koledzy napiszcie czy jak przetrzymam ten nastaw do soboty to będzie już pozamiatane?

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Emiel Regis » poniedziałek, 27 maja 2013, 20:16

http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM


arek
30
Posty: 30
Rejestracja: niedziela, 16 sty 2011, 21:46
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: piwo, wódeczki smakowe (swojskie)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Praszka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: arek » poniedziałek, 27 maja 2013, 21:34

Dzięki, dzięki kolego Emiel Regis post który mi podsunąłeś to dokładnie moja sytuacja :poklon; Przeczytałem wszystkie 48 stron tego tematu (na raty, bo na raty),ale przeczytałem. Jest tu tyle informacji, iż nie wszystko można zapamiętać i troszkę miałem mętlik w głowie jak zobaczyłem -3blg, a post który mi podesłałeś i odpowiedzi na niego też czytałem, ale kompletnie nie miałem ich w pamięci. Jeszcze raz dzięki za przypomnienie :ok: Jest to mój pierwszy ŁKZWJ, nigdy nie pracowałem w ten sposób z nastawami, więc chyba trochę panikuje. Czekam spokojnie do soboty :D

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: pokrec » poniedziałek, 27 maja 2013, 21:52

No, ja jestem po drugim gotowaniu, trzecia porcja dojrzewa.
Prawdę mówiąc, to chyba mi coś nie idzie. Jest niby kukurydziany posmak na końcu, ale to się nijak ma do opisu Juliusza o słodkawo - oleistych doznaniach. Gotuję tak:
Mam krótką kolumnę, metrową, wypełnioną zmywakami, fi 66. Najpierw zalanie i stabilizacja przez 10 minut, jak do psotyfikacji i potem skapanie pierwszej setki ślepotki. Następnie otwieram zawór na maksa i ciągnę na grzaniu w okolicach 1,2 kW do ok. 50%. Kukurydzę i słodycz daje się wyczuć, kiedy kapie coś w okolicach 60%.
Nie, no, całość jest bardzo dobra a ojciec mówi, że jak żyje, to czegoś tak wspaniałego nie pił (na przysłowiowy "bimber" z beczki po ropie ma strasznie wyczulony smak i go nie znosi), ale spodziewałem się, że trochę kukurydzy tam będzie więcej w smaku. Owszem, siary nie ma, jak się to postawi na stół, ale nie dałoby się lepiej? Kukurydza droga nie jest...
Za mocny deflegmator? Mogę założyć taki półmetrowy...
Albo - za krótko trzymałem nastaw nad kukurydzą, albo - za mało kukurydzy w nastawie...
Jak robiłem wino zbożowe z jęczmienia, to robiłem pół na pół zboża z syropem "grunwaldzkim". Wino skończyło na rurkach, ale wyszedł bardzo ciekawy produkt. Bardzo wyraźnie zbożowy w smaku.
A tu... Hmmm...
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Emiel Regis
1700
Posty: 1723
Rejestracja: niedziela, 6 maja 2012, 09:18
Ulubiony Alkohol: własne nalewki, czerwone wytrawne
Lokalizacja: Picardie (Oise) Francja, Żywiec
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: Emiel Regis » poniedziałek, 27 maja 2013, 21:57

Cierpliwości, zobaczysz różnicę już po następnym gotowaniu. Możesz go trochę ''podrasować' gotując kukurydzę i zastępując wodę wywarem, da to dodatkowe smaczki.
http://www.youtube.com/watch?v=xZb3jJE8pYM

Awatar użytkownika

szfagir
350
Posty: 379
Rejestracja: poniedziałek, 26 lis 2012, 11:16
Ulubiony Alkohol: S.W.Ó.J.
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Gród Kraka
Załączniki
Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).

Postautor: szfagir » wtorek, 28 maja 2013, 06:19

pokrec pisze:No, ja jestem po drugim gotowaniu,

Dla mnie aż dziwne, że taki doświadczony Psotnik jak Ty dopiero teraz skusił się na ŁKZWJ.

pokrec pisze:Gotuję tak:
Mam krótką kolumnę, metrową, wypełnioną zmywakami, fi 66. Najpierw zalanie i stabilizacja przez 10 minut, jak do psotyfikacji i potem skapanie pierwszej setki ślepotki. Następnie otwieram zawór na maksa i ciągnę na grzaniu w okolicach 1,2 kW do ok. 50%.

Dzięki temu, że dopiero co zacząłeś działać ze smakami ŁKZWJ poszerzyłeś horyzonty mojego psocenia. Fajnie, że w opisie wspomniałeś o zalaniu i stabilizacji, gdyż to właśnie zmusiło mnie do poszukania większej ilości informacji na ten temat. Od posta do posta i dzięki Tobie, oraz czterem innym użytkownikom (radius, Emiel Regis, Zygmunt oraz gobo) od następnego tygodnia zmieniam sposób psocenia. Podziękowania poszły.


Wróć do „Zaciery zbożowe i ziemniaczane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość