...na wszystkim da się nastawić "zacier".

Autor tematu
piowan
2
Posty: 2
Rejestracja: niedziela, 22 lip 2012, 15:37
Załączniki
Psota z czekolady?

Postautor: piowan » wtorek, 9 kwie 2013, 20:52

Witam,
Czy ktoś z Was próbował robić nastaw z cukierków czekoladowych bądź samej czekolady? Na zdrowy rozum powinno się udać...


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5339
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Psota z czekolady?

Postautor: Zygmunt » wtorek, 9 kwie 2013, 23:26

Nie nie bardzo, bo tam oprócz cukru jest masa tłuszczu. Trzeba by to bardzo rozcieńczyć, być może odwirować i wtedy próbować działać.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

lesgo58
4500
Posty: 4651
Rejestracja: poniedziałek, 18 kwie 2011, 12:31
Krótko o sobie: "...coqito ergo sum..."
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Land Krzyżaków. Pogranicze Prus wschodnich.
Załączniki
Re: Psota z czekolady?

Postautor: lesgo58 » środa, 10 kwie 2013, 04:46

piowan pisze:Witam,
Czy ktoś z Was próbował robić nastaw z cukierków czekoladowych bądź samej czekolady? Na zdrowy rozum powinno się udać...

Zrób i poinformuj nas o wynikach. Bo sam jestem ciekaw.
Będziesz pionierem.


Autor tematu
piowan
2
Posty: 2
Rejestracja: niedziela, 22 lip 2012, 15:37
Załączniki
Re: Psota z czekolady?

Postautor: piowan » środa, 10 kwie 2013, 07:44

Zrobiłem :D Wsadziłem wszystko na próbę do bańki 5l po wodzie. Rozpuściłem trochę starych cukierków czekoladowo mlecznych i z białej czekolady. Było tego około 1 litra, dolałem łącznie około 3,5 litra wody, dołożyłem 18 gramów drożdży VODKA, włożyłem grzałkę akwarystyczną na 21 stopni....
Po godzinie spora część zawartości wybrała wolność i opuściła samowolnie bańkę :) . Nie miałem czasu, więc poczekałem do rana i całość przeniosłem do wiadra. Było śmiesznie, bo to co opuściło bańkę zdążyło wyschnąć i stanowiło czekoladowo drożdżowy serek :lol:
Dolałem jeszcze 9 litrów wody, by grzałka mogła być w pionie, co przy okazji spełniło sugestię Zygmunta o konieczności mocnego rozcieńczenia.
Ciężką stroną takiej zabawy jest to, że wszystko jest umazane jakby masłem... widzę że całość zaczęła znowu ładnie pracować, ale zastanawiam się co będzie dalej, jaki będzie efekt i jak po wszystkim umyję kega...
c.d.n.
:odlot:


Wróć do „Zaciery i nastawy z różnych rzeczy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości