Dowolne tematy i off-topowe rozmowy. Piszcie tu to na co tylko macie ochotę, luźnie gadki i tak dalej, możecie się powyżywać. :)
Regulamin forum
W tym dziale można rozmawiać na luzie o wielu tematach.

Obowiązuje zakaz poruszania tematów POLITYCZNYCH. Tematy takie będą kasowane lub moderowane.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Juliusz » niedziela, 8 maja 2011, 12:41

Zastanawiałem się czy temat umieścić tu 'Przepisy Smakowe' czy w dziale 'Zdrowie i Bezpieczeństwo'. Ponieważ wydaje mi się, że temat dotyczy bardzie smaku, woni i wyglądu decyzja była łatwiejsza - jest tu.

Pragnę zaznaczyć, że ten temat będę starał się nadzorować osobiście i (bez zgody pozostałych moderatorów) wprowadzam pewną formę dyktatury - obecność postów będzie zależała, hm... prawie od mojego widzimisię. :) Tylko przebadane posty będą akceptowane. Teraz tak sobie myślę, że mało będzie odważnych; mam jednak nadzieję, że będzie wielu doinformowanych :)

Tematem są dodatki do artykułów spożywczych, z którymi mamy do czynienia codziennie i spożywamy je w zasadzie codziennie bezwiednie - niektóre wymagają zastanowienia się i to jest tu moim celem.

Szellak, E904

- pozyskiwany jest z 'odchodów' owadów Kerria Lacca. Owady te żyją w lasach Tailandii. Kerria Lacca używa kleistej wydzieliny (wydzielanej przez odbyt) w celu przyklejania jaj do gałązek czy liści. Właśnie ta wydzielina używana jest jako dodatek do naszych np. słodkości np. żelki (fasolkowe) aby się błyszczały i miały piękny, 'apetyczny' czerwony kolorek (barwnik z tych robaczków używany jest też do barwienia czerwonych art. spożywczych (soczki i softdrinki), do polerowania soczystych jabłek, jak też do barwienia drogich dywanów...
Może nie jest to aż tak paskudne, problem w tym, że w czasie zbiorów zdrapuje się całe owady, wybiera samice z jajami (są bardzo czerwone) i razem wszystko miele się, gotuje itd, aby uzyskać ten cenny produkt - piękną czerwoną substancję. Ciekaw jestem ile takich robali (cz y wycisku z nich) spożyliśmy w ostatnie święta...


lacca.jpg
jelly-beans.jpg


E120, karmin

Na nalepkach często pojawia się napis naturalny kolor. Jeśli to kolor czerwony - proszę czytać - może używamy go do barwienia trunku, może jest w pysznym jogurcie, lemoniadzie czy kisielu z pewnością jest w cukierkach - spożywamy...

hm... jest to preparat otrzymany przez miażdżenie innych 'robali' - Cochineal Bettle:

Cochineal_Beetle.jpg


Zastanawiam się czemu na produktach, w napisach o zawartości, zamiast E120 nie stoi: 'miażdżone czerwone robaczki?

Może ktoś powie, że wybrałem te paskudztwa i piszę jak maniak. Te w/w substancje były 'naturalnymi' barwnikami - nie mam problemu z używaniem terminu 'naturalne' - one są naturalne, to wyjątki.

Weźmy więc teraz terminy 'naturalny smak' czy 'naturalny zapach'. Powiecie: - no tu już się Juliusz nie czepi. Tego terminu (czemu nie np. jasna nazwa źródła smaku, tylko jest ogólne słowo naturalny) nie będę wyjaśniał/opisywał ale dodam, że warto poszukać jak uzyskiwane są te 'naturalne smaki'? Czy prawdą jest, że jako dodatki do naszych pysznych produktów używa się np. wyciągu ze zgniłych ryb, esencji moczu kociego czy końskiego. Nie wątpi chyba nikt, że takich substancji jak ludzkiego potu, wydzielin z okolic krocza i odbytu czy wymiotów wieloryba używa się w kosmetykach? Czy jest to prawdą czy nie pozostawiam zainteresowanym czytelnikom. Warto, choć raz, zastanowić się co jadamy, co pijemy, czym się pryskamy po kąpieli aby zamaskować naszą naturalną, ludzką woń.

Na zakończenie podam ostatni przykład: tłuszcz do smażenia frytek. Tak najbardziej znany smażacz - ten z logo podobnym do odwróconego tyłka - od około 1990, pod presją wegetarianów i wrogów tłuszczu zrezygnował z tłuszczów zwierzęcych i używa, wymyślony w laboratoriach, 'nowy wspaniały tłuszcz' - olestra. Jest to produkt bardziej mineralny niż naturalny ale o tym się nie mówi. Jego główną zaletą jest to, że można go używać do smażenia (frytek) w zasadzie w nieskończoność. Był sprawdzany i 'jest' nie szkodliwy... Tu pojawiły się pewne różnice opinii... Okazało się po jakimś czasie, że olestra powoduje rozluźnianie/znieczulenie zwieracza odbytu. Nie będę dokładnie opisywał jak to się objawia - wspomnę, że objawy mają coś wspólnego ze sportem zimowym w górach...

Tyle na dziś. Mam nadzieję, że wielu - jeśli nie wszyscy koledzy - zastanowi się nad powodem z jakiego się tu znajdujemy - zdrowie. Trunkowania i zagryzania właściwie nie da się rozłączyć. Zastanówmy się czego dodajemy do naszych trunków aby miały 'ładny' kolor i czym je ewentualnie zagryzamy/popijamy.

Powódzenia.

Juliusz
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne


koncentraty wina
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6379
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miniaturowa apokalipska.

Postautor: radius » niedziela, 8 maja 2011, 14:58

No, to skoro temat w przepisach smakowych i o zdrowiu to i ja, za przyzwoleniem Juliusza coś dorzucę.

ASPARTAM
Producenci tego słodzika mają tajemnicę, która nie należy jednak do słodkich.
Okazało się, że stosowany na całym świecie sztuczny słodzik o tej nazwie jest wytwarzany za pomocą genetycznie modyfikowanych bakterii. Co jest bardziej szokujące, to informacja od kiedy jest to znane. Pierwsza publikacja ukazała się w gazecie The Independent w 1999 roku.
Przeprowadzone w 1999 roku śledztwo ustaliło, że największa na świecie biotechnologiczna korporacja MONSANTO często stosuje w swoich amerykańskich zakładach do produkcji aspartamu genetycznie modyfikowane bakterie. Końcowy rezultat jest fuzją dwóch największych zagrożeń dla zdrowia, jakie kiedykolwiek wdarły się do przemysłu spożywczego - sztucznych słodzików i szeregu genetycznie modyfikowanych organizmów. Aspartam stał się obiektem wielu kongresowych przesłuchań i krytyki naukowców. Naukowcy i działacze ruchu na rzecz zdrowia nie są jednak jedynymi, którzy sprzeciwiają się aspartamowi. FDA zalała lawina skarg konsumentów używających NutraSweetu (handlowa nazwa aspartamu) i neotamu.
W procesie wytwarzania aspartamu następuje łączenie aminokwasu - fenyloalaniny z kwasem asparaginowym. Aspartam potrzebuje bakterii jedynie do wytworzenia fenyloalaniny. W MONSANTO odkryto, że genetycznie modyfikując te bakterie można przyspieszyć wytwarzanie fenyloalaniny. W opublikowanym artykule MONSANTO otwarcie przyznaje, ze ich zmutowane bakterie stanowią podstawowy element w procesie wytwarzania aspartamu.
Przeprowadzono już wiele badań dotyczących genetycznych manipulacji, z których wynika wiele ponurych wniosków w tym jeden główny - modyfikowana genetycznie żywność nie powinna nigdy trafić do handlu.
Obnażenie tajnego procesu wytwarzania aspartamu stanowi kolejne przypomnienie, że należy wystrzegać się sztucznych słodzików i że człowiek powinien wybierać ich naturalne odpowiedniki, takie jak cukier palmowy, ksylitol (cukier brzozowy) lub stewia miodowa
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Miniaturowa apokalipska.

Postautor: pokrec » niedziela, 8 maja 2011, 20:47

Hmmm, a etanol to E-ile? ;-) Jakby tak popatrzyć okiem zimnego naukowca, to etanol w tym ujęciu jest niezłym zajzajerem. No, ale to nasz, znany zajzajer i konsumowany z umiarem nie szkodzi nawet w największych ilościach, jak ktos z forumowiczów to ładnie ujął...
Co do zaprawiania psotki, to ja dotychczas uzywałem wyłącznie naturalnych składników, najczęściej zerwanych z drzewa / krzaka. No i cukru. Zasada jest taka: jak cos jest słodkie i drożdże tego nie żreją, to ja też. Zasadniczo. No, bez jaj, przeciez chyba moje IQ jest wyższe od przeciętnego drożdża (to jest jednak jeszcze do dokładnego ustalenia, na razie te babunine uporczywie odmawiają rozwiązywania testów na inteligencję, mówią, że za łatwe). Jak drożdż nie rusza świństwa, to ja mam je jeść?
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Miniaturowa apokalipska.

Postautor: Juliusz » poniedziałek, 9 maja 2011, 02:01

Temat rośnie - bardzo ładnie.

@Radius
ASPARTAM - jeden z gorszych chemikaliów jakimi nam osładzano (a może ciągle osładza się) życie. Ja gdzieś czytałem, że Aspartam po dłuższym czasie spożywania powoduje raka przełyku - ale to raczej podaję jako anegdotę bo tego nie szukałem.

@Pokrec
Bardzo błyskotliwie zauważone - jeśli drożdże nie spożywają to i my też nie powinniśmy. :klaszcze:

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

pokrec
1850
Posty: 1896
Rejestracja: środa, 4 lut 2009, 23:18
Krótko o sobie: Lekko ześwirowany.
Ulubiony Alkohol: śliwki i jabłuszka, rzecz jasna. I wisienki...
Status Alkoholowy: Konstruktor
Lokalizacja: Droga Mleczna, Lokalna Grupa Galaktyk
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: pokrec » poniedziałek, 9 maja 2011, 20:56

U mnie aspartam kilka razy wywołał migrenę.
Poza tym jak mam pić np. herbatę słodzoną aspartamem, to wole pić gorzką. Te słodziki są jak seks z gumową lalą.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.

Awatar użytkownika

Partyzant
750
Posty: 773
Rejestracja: wtorek, 24 sie 2010, 21:25
Krótko o sobie: Lubie psocić i przy okazji próbować, a najlepiej smakuje w święta kiedy delektujemy się naszymi wyrobami, i te wędzonki...
Ulubiony Alkohol: Żubrówka
Status Alkoholowy: Piwowar
Lokalizacja: Jeweuropa czyli nowy trzeci swiat
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Partyzant » poniedziałek, 9 maja 2011, 22:24

To i ja opowiem coś ciekawego.
Parę lat temu miałem restauracje, i któregoś dnia wszedł pewien klient prosząc o sok z brzoskwini. Szklanka, lud i zaczynam wstrząsać buteleczką soku ( 25cl.) aby następnie zaserwować klientowi. Podczas tej operacji, gościu z kulturą mówi abym przestał wstrząsać i poprosił butelkę bez otwierania, ja ze zdziwieniem podałem i czekałem o co tu chodzi? Klient patrzył się na dno butelki a zaraz po tym powiedział abym otworzył, i tak zrobiłem. Nalał sobie do szklanki i wziął pierwszego łyka.
Ja nadal nie wiem o co chodzi.
Po chwili klient mówi:
- Chciałbym sok naturalny.
- Mam tylko taki. Odpowiedziałem
- Dlaczego wstrząsałeś butelką? Zapytał. Odpowiedziałem mu, po to aby dobrze wymieszać.
Poprosił następną flaszkę aby pokazać mi osad, mówiąc dalej:
- Czy wiesz co to jest?
- Osad soku! Odpowiedziałem.
- To jest chemia, to jest proszek z którego robi się soki. Powiedział. ( Gosiu nadal kontynuuje mówiąc)
- Pracuje w firmie soków od ponad 20 lat i nigdy nie widziałem ani pół samochodu ciężarowego z owocami... Któregoś dnia zawołali nas do laboratorium aby sprawdzić smak nowego soku... Czyste przezroczyste jak woda a pachnie i ma smak truskawek...
Tez powiedział... - Nawet uzyskuje się chemicznie podróbę soku pomarańczowego z pływającymi resztkami pomarańcza, co wygląda(podobnie) tak samo jak zaraz po wyciśnięciu pomarańczy.

Od tamtej pory minęło parę lat, może wypiłem 1l. Wszelkie półki z sokami w sklepach po prostu mijam.
Jesli ktoś myśli że jest wolnym człowiekiem, to oznacza że jest niewolnikiem!

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6379
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: radius » czwartek, 19 maja 2011, 20:54

C.d. nastąpił.
SOJA.

W wyniku całej serii badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Stanowym w Illinois okazało się, że spożywany w coraz większych ilościach izoflawon o nazwie genisten - roślinny estrogen zawarty w soi - stymuluje w rzeczywistości wzrost zależnych od estrogenu komórek raka piersi.
Journal of Nutrition i Cancer Research omówiły szczegółowo wyniki trzech badań finansowanych przez Narodowe Instytuty Zdrowia (National Institutes of Health).
Wyniki te dowodzą, że występujący w różnych formach genisten stymuluje rozwój guzów. Sugerują one również, że kobiety z estrogenozależnym rakiem piersi lub predyspozycjami do niego powinny ograniczyć konsumpcję produktów zawierających soję o dużej zawartości izoflawonów.
W Cancer Research porównano wyciągi z produktów sojowych zawierające różne ilości izoflawonów. Zespół badawczy dowiódł, że rozwój estrogenozależnych postaci raka piersi intensyfikuje się wraz ze wzrostem zawartości izoflawonów w diecie zawierającej soję :!:

(Źródło: Uniwersytet Illinois w Urbana-Champaign)

Ciąg dalszy - jak zwykle - nastąpi...
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Gorzelnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Calyx » sobota, 21 maja 2011, 23:53

radius pisze:C.d. nastąpił.
SOJA.


Koledzy, nieźle nastraszyliście.
Ja wcześniej słyszałem, że od soji nieźle stoi :D
Teraz strach się bać.

Pozdr. C.
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Juliusz » niedziela, 22 maja 2011, 07:31

Kto jest zainteresowany staniem:

Czerwone mięso!

Jak się naje sporo tatara, dobrze solonego, z przyprawami, z żółtkiem będzie stał całą noc w kuchni i pił wodę. :)
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6379
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: radius » niedziela, 22 maja 2011, 08:16

No, to coś na "poprawienie humoru" :o :?:
SZCZEPIONKI PRZECIW GRYPIE

Mity na temat szczepionek głoszone przez medycynę i firmy farmaceutyczne są mocno przesadzone. Szczepionki przeciw grypie opierają się wyłącznie na micie, który głosi, że wszystkie szczepionki działają i że żadna z nich nie została poddana w wątpliwość przez naukę.
Oto kilka pytań, na które lansujący szczepionki lekarze oraz ich producenci nie chcą odpowiadać.
1. Gdzie są prowadzone losowe, kontrolowane z wykorzystaniem placebo, badania dowodzące, że szczepionki są bezpieczne i efektywne?
Odp; Nie ma takich :!:
2. Gdzie jest zatem ta "nauka" wspierająca pogląd, że szczepionki przeciwko grypie w ogóle działają?
Odp; Poza "badaniami kohortowymi" nie ma żadnej, przy czym badania kohortowe zostały całkowicie podważone. Mówiąc prościej nie ma ani krzty rzetelnych danych dowodzących, że szczepionki przeciwko grypie w ogóle działają.
3. Jak można twierdzić, że THIMEROSAL, konserwant zawierający rtęć stosowany w szczepionkach. można bezpiecznie wstrzykiwać do ludzkiego organizmu, wiedząc, że rtęć jest niezwykle toksycznym metalem ciężkim?
Odp; THIMEROSAL jest trucizną :!: Stosowanie go wyjaśnia, dlaczego po szczepieniu tak wielu ludzi zapada na autyzm lub doświadcza innych neurologicznych skutków ubocznych :!:
4. Dlaczego pojawiają się doniesienia o dzieciach cierpiących na wyniszczające zaburzenia neurologiczne, opuchliznę mózgu, napady padaczki, a nawet zgony po szczepieniach przeciwko grypie lub wirusowi HPV?
Odp; Ponieważ szczepionki są niebezpieczne. Przemysł farmaceutyczny rutynowo odrzuca wszelkie tego typu opisy zdarzeń jako "zbiegi okoliczności", bez względu jak często się pojawiają :!:
5. Dlaczego lekarze nie zalecają witaminy D jako ochrony przed grypą, wiedząc, że wit. D aktywizuje reakcję układu immunologicznego znacznie lepiei niż szczepionka?
Odp; Ponieważ wit. D (jak i każdej innej) nie można opatentować i sprzedawać jako "lekarstwa" :!:
6. Skoro ludzie potrzebują szczepionki przeciwko grypie, to jak udało im się przetrwać w dawnych czasach?
Odp; Kod genetyczny człowieka ma zaprogramowaną automatyczną ochronę naszych organizmów przed inwazją mikroorganizmów (pod warunkiem, że mamy wit. D).
7. Jeżeli szczepionka dake ochronę przed grypą, to dlaczego ludzie, którzy często na nią chorują, to dokładnie ci sami, którzy zostali przeciwko niej zaszczepieni?
Odp; Ponieważ osoby najbardziej podatne na infekcję to ci sami, którzy mają niski poziom reakcji przystosowawczej na szczepionkę i nie wytwarzają antyciał. Mówiąc prościej, szczepionki przeciwko grypie "działają" tylko na tych, którzy ich nie potrzebują :!: :o
8. Jeżeli szczepionka rzeczywiście działa, to dlaczego nie doszło do dużego zgonów w roku 2004, kiedy dostarczono za mało szczepionek, przez co liczba zaszczepionych była o 40% mniejsza?
Odp; Można caowicie zaprzestać szczepień, a mimo to nie dojdzie do wzrostu zgonów wywołanych przez grypę. Wynika to stąd, że szczepionki przeciwko grypie po prosu nie działają :!:
9. Skoro szczepionki przeciwko grypie działają tak dobrze, to dlaczego producenci leków i władze resortów zdrowia są tak niechętni poddaniu ich naukowej analizie przy pomocy losowych, kontrolowanych przez placebo, badań?
Odp; Bo według nich takie badania byłyby "nieetyczne", chociaż bardziej naganne moralnie jest coroczne szczepienie setek milionów ludzi bezużytecznymi, szkodliwymi szczepionkami nabijającymi kasę ich producentów :!:

Kiedyś, lekarze wierzyli w upuszczanie krwi. Uważali, że choroby wywołują złe duchy i że upuszczenie pacjentowi kilku miarek krwi uwolni go od nich i przyspieszy zdrowienie. Każdemu kwestionującemu naukę kryjącą się za upuszczaniem krwi przypisywano miano "odstępcy". Wszyscy "dobrzy" lekarze twierdzili: "Wiemy, że upuszczanie krwi działa, więc nie potrzebujemy żadnych badań na potwierdzenie tego faktu".
Dziś słyszymy dokładnie to samo w odniesieniu do szczepionek.
Każdemu kto poddaje w wątpliwość nieszkodliwość szczepionek przeciwko grypie, zostaje przypisana etykieta "odstępcy". Każdy, kto żąda solidnych naukowych danych na poparcie efektywności szczepionek, zostaje nazwany wichrzycielem. Zwolennicy nie potrzebują żadnych danych. Oni z góry wiedzą, że szczepionki działają.
BIZNES PONAD WSZYSTKO :twisted:

(Źródło: Mike Adams, www.naturalnews.com/027258_vaccines_flu_vaccine.html)
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5344
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Zygmunt » niedziela, 22 maja 2011, 11:21

Hm, nie wiem skad bierzesz dane, ale na oddziale zakaznym psk w lublinie bodajze u dr. Gnypa byla prowadzona dosc duza kontrola skutecznosci szczepionek biomedu i wyszla calkiem ok. Od znajomych biotechnologow tez nigdy nie slyszalem, zeby gdzies w polsce taka proba nie wyszla... prowadzi sie ich wbrew pozorom calkiem sporo, z tym, ze dokumentacja nie jest powszechnie dostepna. Czasem relacje i opracowania mozna znalezc na ncbi i innych "branzowych" zrodlach.
Sorry za brak pl znakow, pisze z telefonu. Wroce do domu to poprawie:)

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Juliusz » niedziela, 22 maja 2011, 12:02

Sprawa szczepionek jest podobnie kontrowersyjna jak i wiele innych w medycynie. Wątpię aby ktoś był w stanie stwierdzić, że w kontrowersje są wszędzie tylko nie w medycynie...

Taką niewyjaśnioną sprawą ciągle jest (nie sprawdzam co to było) masowa sprzedaż szczepionek na ptasią czy świńską grypę. Miała nastąpić pandemia(?) i miliony ludzi miały umrzeć... Rozumiem, że RP nie zakupiła tych szczepionek dla milionów, nie zakupiła Australia, nie zakupiła Francja. Nie szukałem co to była za sprawa ale cuchnie to jakąś grandą, której nie byłoby gdyby medycyna (jakieś wykształcone osoby) nie maczały w tym paluchów.

Podobną była sprawa szczepionek dla niemowląt kiedy jeszcze jako środka konserwującego używano związków rtęci - autyzm(?). Medycyna wyśmiewała się z ludu przez lata jednak ostatnio (kiedy?) konserwanty zmieniono nie dając powodu. Jeśli już to powinni (lekarze) ludziom wyjaśnić czy był tam problem czy nie... Tyle, że jeśli okazało by się że był parę firm farmaceutycznych zbankrutowało by.

Uważam, że nie jest to wszystko takie jasne i proste. Zgoda brak nam czasu na szukanie. Ale poleganie na autorytecie lekarza, który zapraszany jest na wyskokowe obiady czy urlopy aby promować nowy środek farmaceutyczny wygląda mi na zwykłe przekupstwo. Taki lekarz ustala opinie wszystkich swoich kolegów po fachu.

U nas był Dr Petel (został zakapowany przez pielęgniarkę i po nieudanej próbie jej zwolnienia - spieprzył do USA). Przywieźli go. Został skazany na 7 lat za 'błędy w sztuce' bo uśmiercił ludzi 'przez pomyłkę'. Teraz dopiero zaczęła się woja bo wysunięto mu oskarżenia kryminalne. Problem w tym że Związek Medyków robi wszystko aby nie doszło do kryminału - będzie to pierwszy tu w Oz w historii. ZM ciągle nie odebrało mu praw lekarza (jakieś tram prawne konsekwencje). Ta sprawa śmierdzi ale ZM nie daje się.

Lekarz może się mylić - jest człowiekiem - właśnie jest człowiekiem a wielu z nich uważa, że są półbogami bo decydują o życiu.

W przemyśle spożywczym, farmaceutycznym jest taka sama liczba przekrętów. Medycyna to nie świętość - tam też są ludzie chytrzy bez skrupułów tam też są oszuści (podkreślam, że należy się szacunek dla prawdziwych lekarzy).

Uczciwość wszędzie jest odwrotnie proporcjonalna do kwoty - ze małymi wyjątkami.

Moja córka, po absolutnych zapewnieniach młodego lekarza pediatry, zaszczepiona była przez niego przeciw ospie. W ciągu kilku godzin dostała tak okropnej wysypki, że w szpitalu zakaźnym w W-wie nie dawano nam nadziei.

Dzięki opiece i radom starego pediatry (miał chyba ponad 80 lat - przestrzegł, że jest szansa ale córka może mieć astmę) zmusiliśmy szpital do zastosowania jakiegoś tam środka (podpisując oczywiście wszystkie papiery niewinności lekarzy). Córka żyje i ma astmę - ale żyje.

Nie traktujmy medycyny, lekarzy i farmaceutyków jako czegoś nietykalnego. We wszystkich szkołach są doskonali uczniowie, średni, kujony i tacy co zdają na 'olaboga' a i do dziś po znajomości za łapówki. Ci ostatni też zostają lekarzami, leczą nas i karmią chemią.

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6379
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: radius » niedziela, 22 maja 2011, 12:38

@Zygmunt, sorry. Już dopisałem do posta źródło informacji - przeoczenie.
W odróżnieniu od kolegi piszącego o "większej" Apokalipsie, będę się starał zawsze podawać źródło informacji, z którego korzystam. No, chyba że nie chcecie abym pisał takie "straszne" posty :mrgreen: :D
P.S.
A dopiero się rozkręcam ;P
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Juliusz » niedziela, 22 maja 2011, 13:02

hm... znów czuję, że ten temat, zgodnie z zasadami forum powinien chyba wędrować do Po Godzinach. Zdobywamy punkty w nieprawidłowy sposób. W Po godzinach możemy gadać.
Co myślicie moderatorzy? Aga?

J
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6379
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: radius » poniedziałek, 23 maja 2011, 11:07

SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Agneskate
200
Posty: 230
Rejestracja: sobota, 11 paź 2008, 20:16
Krótko o sobie: Cicha woda... ;P
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Kontakt:
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Agneskate » poniedziałek, 23 maja 2011, 11:21

Przeniosłam. :)
Pozdrawiam Aga

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Juliusz » poniedziałek, 23 maja 2011, 12:32

Dzięki. Teraz można poszaleć!

Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

radius
6000
Posty: 6379
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: radius » poniedziałek, 23 maja 2011, 15:11

Cholera, Jul. :!: To ma być miniaturowa apokalipseczka :?: Dołożyłeś do pieca, aż się gorąco w przedziałku zrobiło :mrgreen:
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

Autor tematu
Juliusz
1050
Posty: 1067
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Juliusz » wtorek, 24 maja 2011, 01:39

:D :D :D
Jak dąć w trąbę to dąć. Czasem uważam, że półśrodki nie mają sensu.

Harold Camping przeprasza świat za to, że 21 maja po 18:00 koniec świata nie rozpoczął się. Dziwi się bardzo bo Jego wszystkie obliczenia dokonane były skrupulatnie według zasad, które odkrył studiując Księgę.

Ja nic nie obiecuję. Staram się tylko ułatwić zainteresowanym wyobrażenie tego co kiedyś się stanie. Dzięki tej animacji zdecydowałem i skupuję koce azbestowe a co tam...

:)
Moją pasją są suwaki logarytmiczne jednostronne

Awatar użytkownika

Partyzant
750
Posty: 773
Rejestracja: wtorek, 24 sie 2010, 21:25
Krótko o sobie: Lubie psocić i przy okazji próbować, a najlepiej smakuje w święta kiedy delektujemy się naszymi wyrobami, i te wędzonki...
Ulubiony Alkohol: Żubrówka
Status Alkoholowy: Piwowar
Lokalizacja: Jeweuropa czyli nowy trzeci swiat
Załączniki
Re: Miniaturowa Apokalipseczka

Postautor: Partyzant » wtorek, 24 maja 2011, 13:11

Od azbestu możesz mieć raka. A lekarstwa kosztują. Chyba że kombinujesz naciągnąć piekło na socjalne :bardzo_zly: a to już jest grzech :evil:
Jesli ktoś myśli że jest wolnym człowiekiem, to oznacza że jest niewolnikiem!


Wróć do „Po Godzinach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości