Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...
Awatar użytkownika

spawacz
250
Posty: 280
Rejestracja: sobota, 25 paź 2014, 18:02
Ulubiony Alkohol: coś co sam wyprodukuję
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Lokalizacja: północna zachodnia Polska
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: spawacz » piątek, 29 sty 2021, 14:53

I to jest właśnie fantastyczne. :klaszcze: Kwintesencja bimbrownictwa. :ok: ja może nie przypaliłem, :bezradny: ale wypiłem przedgony z pierwszej w życiu śliwowicy na cukrze..... :punk: I żyje ;) nie czytałem w tamtej chwili i nie wylałem 8-)
Ostatnio zmieniony piątek, 29 sty 2021, 17:14 przez wawaldek11, łącznie zmieniany 1 raz.
.....tymczasem w blaszaku :?


alembiki
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Online
Awatar użytkownika

MASaKrA_Domingo
750
Posty: 761
Rejestracja: wtorek, 31 mar 2020, 20:29
Krótko o sobie: Uczmy się nie wyważać otwartych drzwi.
Ulubiony Alkohol: Czysta
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Kraków
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: MASaKrA_Domingo » piątek, 29 sty 2021, 16:32

tak mi się przypomniała historia z tego roku.
Upichciłem śliwowicę ortdoks. Taką całkiem ortodoks, czyli na dzikusach, bez cukru. Nie powiem - wyszła mi w moim odczuciu naprawdę bardzo dobrze, ale jak to ortodoks, ledwo parę litrów.
Za jakiś czas dostaję od mamy adwokata do spróbowania. Tak. Wzięła mi 1,5l śliwowicy, żeby zrobić adwokata. Myślałem, że się załamię. Ja się nią z wybrańcami dzielić chciałem, a tu takie coś! A adwokat wcale dobrze przez to nie smakował, na domiar złego.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach!


szoalko
2
Posty: 3
Rejestracja: wtorek, 26 maja 2020, 04:19
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: szoalko » piątek, 29 sty 2021, 17:28

Bo białogłowa zawsze o alkoholu ma własne pojęcie. Naszym obowiązkiem jest je tym raczyć, a nie dopuszczać do tajemnic... Tak mi się wydaje.

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka


ollo
100
Posty: 145
Rejestracja: piątek, 6 cze 2014, 18:43
Krótko o sobie: Dobrze zjeść...łazić po plaży...wlezć na wydmy i sobie tam leżeć, coś tam poczytać...
Ulubiony Alkohol: Toruńska chrzanówka (wycofali z produkcji), własna - jałowcówka, kminkówka, pigwówka.
Lokalizacja: okolice Gdańska
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: ollo » piątek, 29 sty 2021, 17:50

Spawacz wypił przedgony i pomimo tego jest do dziś z nami, nie taki diabeł straszny- chyba że się z nim bratamy dzień w dzień. Ja rektyfikowałem przedgony na coś pijalnego w założeniu - byłem ciekaw co z tego wyniknie. Po rektyfikacji przedgonów poczyniłem z tychże - przedgonówkę porzeczkową z czerwonej porzeczki. Stała pół roku. He he he dziś dzień przedgonówki porzeczkowej. Ja zrobiłem już ze dwie setki a teraz dałem Żonie i mówię - pij, bo co nie będziesz piła? A ona na to ,,wszelki duch Pana Boga chwali" i kielona wali...Zabrała drugi kieliszek udawszy się gdzieś w swe rewiry wcześniej informując : pyszne jest och ty w życiu...gdyby nie ten zapach...


ollo
100
Posty: 145
Rejestracja: piątek, 6 cze 2014, 18:43
Krótko o sobie: Dobrze zjeść...łazić po plaży...wlezć na wydmy i sobie tam leżeć, coś tam poczytać...
Ulubiony Alkohol: Toruńska chrzanówka (wycofali z produkcji), własna - jałowcówka, kminkówka, pigwówka.
Lokalizacja: okolice Gdańska
Załączniki
Re: Najgorszy destylat

Postautor: ollo » piątek, 7 maja 2021, 19:22

W osobistym rankingu najpodlejszych destylatów jakie wyprodukowałem na prowadzenie wysuwa się ,,chemiczna bananówka". Nastawik z glukozy zaprawiony sztucznym dodatkiem smakowym o smaku bananowym. ,,na litr płynu dodawać cztery krople, nie więcej"--tak mawia czarująca pani sprzedająca to bananowe szaleństwo prodducentom lodów i napojów typu ,,nektar owocowy". zabrałem się więc za to i do 25ciu litrów przefermentowanego nastawu wlałem 300ml. bananowej poezji. Poszło w pot stillu raz i postało kilka miesięcy. Ilekroć łudzę się, że może czas uczyni coś dobrego i udaję się na stryszek by stanąć oko w oko z rozwojem myśli ludzkiej - bo tu już nie potrzeba bananów...wystarczy buteleczka płynu...dolewamy i już mamy bananową republikę...ilekroć ponawiam tę próbę degustacji w.w. destylatu -- tylekroć, zawsze po spróbowaniu natychmiast przenoszę się do krainy plastiku. To chemiczne dziadostwo jest gorsze od mej nalewki z czerwonej porzeczki robionej na przerektyfikowanych przedgonach. Plastikowy banan obecnie zajmuje pierwsze miejsce. Kontynuujemy przygodę i zobaczymy dokąd jeszcze dotrzemy podróżując meandrami pomysłowości ludzkiej... ,,Meandry" : «skomplikowany i często trudny do zrozumienia bieg wydarzeń lub czyichś myśli» Słownik języka polskiego PWN. Pozdrawiam.


Wróć do „Bimbrownia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość